{"id":646,"date":"2017-08-07T16:33:53","date_gmt":"2017-08-07T14:33:53","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=646"},"modified":"2017-08-07T16:33:53","modified_gmt":"2017-08-07T14:33:53","slug":"credo-sceptyka-wprowadzenie-debaty-wiemy-o-istnieniu-boga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/credo-sceptyka-wprowadzenie-debaty-wiemy-o-istnieniu-boga\/","title":{"rendered":"Credo sceptyka &#8211; Wprowadzenie do debaty: Co wiemy o istnieniu Boga?"},"content":{"rendered":"<p><b>Ireneusz Ziemi\u0144ski<\/b><br \/>\n<b>0. Uwagi wst\u0119pne.<\/b> Dzi\u0119kuj\u0105c Panu Profesorowi W\u0142odzimierzowi Galewiczowi za zaproszenie do udzia\u0142u w debacie na temat wiedzy o istnieniu Boga chcia\u0142bym zaznaczy\u0107, i\u017c z racji charakteru mojej wypowiedzi &#8211; zagajenie do dyskusji &#8211; b\u0119dzie ona polega\u0107 na wypunktowaniu podstawowych tez, kosztem nieuniknionych w takim wypadku skr\u00f3t\u00f3w i uproszcze\u0144. Wypowiadanym twierdzeniom b\u0119d\u0119 si\u0119 stara\u0142 nada\u0107 tak\u0105 posta\u0107, by stanowi\u0142y one w miar\u0119 jednoznaczny wyraz bronionego przeze mnie pogl\u0105du, maj\u0105c nadziej\u0119, \u017ce stworzy to szans\u0119 owocnej dyskusji.<br \/>\nG\u0142\u00f3wna teza, kt\u00f3rej b\u0119d\u0119 broni\u0107, g\u0142osi, \u017ce <u>aktualnie kwestia istnienia Boga nie jest rozstrzygni\u0119ta, poniewa\u017c dost\u0119pne nam dane nie pozwalaj\u0105 przes\u0105dzi\u0107, czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje<\/u>. Nie znaczy to, \u017ce nie istniej\u0105 ewentualne fakty mog\u0105ce rozstrzygn\u0105\u0107 sp\u00f3r o istnienie Boga ani te\u017c, \u017ce nigdy nie b\u0119dziemy ich w stanie pozna\u0107; mimo to, je\u015bli nawet takie fakty istniej\u0105, to aktualnie nie s\u0105 nam znane. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, prezentowana wypowied\u017a b\u0119dzie pr\u00f3b\u0105 uzasadnienia tezy, \u017ce najbardziej adekwatnym stanowiskiem w kwestii istnienia Boga jest sceptycyzm. Plan wypowiedzi b\u0119dzie nast\u0119puj\u0105cy: najpierw postaram si\u0119 wy\u0142uszczy\u0107 podstawowe za\u0142o\u017cenia, jakie przyjmuj\u0119 (g\u0142\u00f3wnie dotycz\u0105ce poj\u0119cia Boga), nast\u0119pnie zarysuj\u0119 wachlarz mo\u017cliwych stanowisk w kwestii istnienia Boga, wska\u017c\u0119 na trudno\u015bci teizmu, ateizmu i agnostycyzmu, by w cz\u0119\u015bci ostatniej (ale zarazem najwa\u017cniejszej) przej\u015b\u0107 do eksplikacji i pr\u00f3by uzasadnienia sceptycyzmu.<br \/>\n<a name=\"x1\"><\/a><br \/>\n<b>1. Za\u0142o\u017cenia.<\/b> Podstawowym za\u0142o\u017ceniem jest przekonanie o mo\u017cliwo\u015bci racjonalnej dyskusji na temat istnienia Boga. Znaczy to, \u017ce problem wyra\u017cony w pytaniu, czy istnieje B\u00f3g (tym bardziej za\u015b &#8211; co wiemy o istnieniu Boga) jest sensowny. Niezale\u017cnie od tego, czy istnieje metoda jego rozstrzygni\u0119cia, nie jest on problemem pozornym ani \u017ale postawionym. Z jednej wszak strony wiemy, o co pytamy, pytaj\u0105c o istnienie Boga, z drugiej rozumiemy, na czym polegaj\u0105 mo\u017cliwe rozstrzygni\u0119cia tego problemu (czyli r\u00f3\u017cne odpowiedzi na pytanie, czy B\u00f3g istnieje?). Zak\u0142adam tym samym, \u017ce &#8211; wbrew niekt\u00f3rym stanowiskom &#8211; zdania typu \u201eB\u00f3g istnieje\u201d, \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d b\u0105d\u017a \u201enie wiemy (i nigdy nie b\u0119dziemy wiedzie\u0107), czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje\u201d s\u0105 sensowne.<br \/>\nPrzyjmuj\u0119 tak\u017ce, \u017ce problem istnienia Boga daje si\u0119 dyskutowa\u0107 na p\u0142aszczy\u017anie filozoficznej. Stosownie do tego b\u0119d\u0119 si\u0119 stara\u0142 unika\u0107 rozwa\u017cania dyskutowanej kwestii na gruncie religijnym czy \u015bwiatopogl\u0105dowym, traktuj\u0105c problem istnienia Boga jako pytanie o charakterze teoretycznym. Twierdzenia typu \u201eB\u00f3g istnieje\u201d czy \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d b\u0119d\u0105 traktowane nie tyle jako wyraz religijnej wiary b\u0105d\u017a niewiary, ile okre\u015blonych przekona\u0144 metafizycznych.<br \/>\nKolejne za\u0142o\u017cenie dotyczy tre\u015bci poj\u0119cia Boga, kt\u00f3rym b\u0119d\u0119 operowa\u0107. Nie jest ono poj\u0119ciem empirycznym (przynajmniej w sensie zaw\u0119\u017conym do do\u015bwiadczenia zmys\u0142owego czy koniecznego zwi\u0105zku jego tre\u015bci z do\u015bwiadczeniem zmys\u0142owym); mimo to poj\u0119ciu Boga mo\u017cna nada\u0107 zrozumia\u0142y sens. Zasadnicze elementy tre\u015bci tego poj\u0119cia odpowiadaj\u0105 temu, jak B\u00f3g jest rozumiany na gruncie wielkich religii monoteistycznych. Nie jest to wi\u0119c byt sko\u0144czony ani ograniczony (w przeciwie\u0144stwie na przyk\u0142ad do Zeusa); nie jest te\u017c cz\u0119\u015bci\u0105 \u015bwiata (ani jego ca\u0142o\u015bci\u0105 czy uk\u0142adem rzeczy sko\u0144czonych). Jest bytem transcendentnym wobec \u015bwiata (w sensie nie przestrzennym, lecz ontycznym, wynikaj\u0105cym z odmiennego sposobu istnienia). B\u00f3g musi by\u0107 bytem samoistnym (<i>ens a se, causa sui<\/i>); znaczy to, \u017ce nie zale\u017cy w swoim istnieniu od \u017cadnej rzeczy, maj\u0105c w sobie samym sw\u00f3j fundament bytowy. Musi by\u0107 tak\u017ce bytem koniecznym, zar\u00f3wno egzystencjalnie jak i esencjalnie; znaczy to, \u017ce je\u015bli istnieje, to istnieje z konieczno\u015bci (nie mo\u017ce by\u0107 bytem przypadkowym, kt\u00f3remu jedynie zdarzy\u0142o si\u0119 istnie\u0107), wszystkie za\u015b jego atrybuty musz\u0105 mu przys\u0142ugiwa\u0107 koniecznie (wynikaj\u0105c nieprzypadkowo z jego istoty). B\u00f3g musi by\u0107 r\u00f3wnie\u017c bytem zdolnym do dzia\u0142ania, posiadaj\u0105cym atrybut wszechmocy (w sensie mo\u017cliwo\u015bci uczynienia tego, co jest logicznie mo\u017cliwe uczyni\u0107). Wydaje si\u0119, \u017ce powinien by\u0107 r\u00f3wnie\u017c bytem niesko\u0144czonym, zar\u00f3wno co do ilo\u015bci jak i jako\u015bci przys\u0142uguj\u0105cych mu atrybut\u00f3w; znaczy to, \u017ce powinien mie\u0107 niesko\u0144czenie wiele atrybut\u00f3w w stopniu maksymalnym. Poniewa\u017c jednak poj\u0119cie niesko\u0144czono\u015bci (zw\u0142aszcza ilo\u015bciowej) prowadzi do paradoks\u00f3w, atrybut niesko\u0144czono\u015bci nale\u017ca\u0142oby definiowa\u0107 negatywnie, jako brak wszelkich ogranicze\u0144 ontycznych i aksjologicznych. Znaczy\u0142oby to, \u017ce B\u00f3g jest bytem, w kt\u00f3rym nie istniej\u0105 \u017cadne u\u0142omno\u015bci, w zwi\u0105zku z czym zas\u0142uguje on na miano pe\u0142ni bytu (bytu absolutnego). Tak poj\u0119ty B\u00f3g winien by\u0107 bytem jedynym w swoim rodzaju (zgodnie z zasad\u0105 nieodr\u00f3\u017cnialno\u015bci numerycznej rzeczy identycznych jako\u015bciowo); gdyby bowiem da\u0142o si\u0119 pomy\u015ble\u0107 dwa byty absolutne, to musia\u0142yby one si\u0119 czym\u015b r\u00f3\u017cni\u0107, a w\u00f3wczas przynajmniej jeden nie spe\u0142nia\u0142by definicji bytu absolutnego (musia\u0142by mie\u0107 przynajmniej jedno ograniczenie lub brak). Z tego powodu do istoty Boga musi nale\u017ce\u0107 jedyno\u015b\u0107 (istota Boga wyklucza bycie wielo\u015bci\u0105). Nale\u017cy doda\u0107, \u017ce B\u00f3g &#8211; jako byt zdolny do dzia\u0142ania &#8211; powinien mie\u0107 atrybuty osoby (przynajmniej zdolno\u015b\u0107 do poznania oraz warto\u015bciowania i wyboru). Jako wszechmocny jednak nie musi mie\u0107 cia\u0142a (mo\u017ce dzia\u0142a\u0107 skutecznie za pomoc\u0105 bezpo\u015bredniego sprawstwa woli).<br \/>\nPomimo przytoczonych okre\u015ble\u0144 poj\u0119cie Boga ma charakter zasadniczo negatywny; bardziej bowiem wiemy, czym B\u00f3g nie jest ani\u017celi czym jest. Mimo to nie nale\u017cy Go traktowa\u0107 jako Absolutnej Tajemnicy (poj\u0119cie to bowiem &#8211; rozumiane literalnie &#8211; jest wewn\u0119trznie sprzeczne, sugeruje wszak, \u017ce chocia\u017c B\u00f3g jest absolutnie niepoznawalny, to jednak znana jest nam przynajmniej jego niepoznawalno\u015b\u0107).<br \/>\nMo\u017cna za\u0142o\u017cy\u0107, \u017ce tak okre\u015blone poj\u0119cie Boga jest zasadniczo sp\u00f3jne, w zwi\u0105zku z czym B\u00f3g jest bytem mo\u017cliwym (a przynajmniej brak jakichkolwiek racji, by przyj\u0105\u0107, \u017ce jest bytem niemo\u017cliwym). Dow\u00f3d mo\u017cliwo\u015bci Boga nie jest konieczny, dla naszych rozwa\u017ca\u0144 bowiem wystarczy teza, i\u017c nie jest wykluczona jego mo\u017cliwo\u015b\u0107. Co wi\u0119cej, gdyby nawet nie by\u0142 mo\u017cliwy poprawny dow\u00f3d mo\u017cliwo\u015bci Boga (sp\u00f3jno\u015bci jego poj\u0119cia), to i tak nie dowodzi\u0142oby to jeszcze, \u017ce B\u00f3g nie jest mo\u017cliwy; r\u00f3wnie niemo\u017cliwy wszak m\u00f3g\u0142by si\u0119 okaza\u0107 dow\u00f3d ewentualnej niesp\u00f3jno\u015bci poj\u0119cia Boga. Trudno tymczasem rozstrzygn\u0105\u0107, na kogo spada ci\u0119\u017car dowodu. Zwykle obowi\u0105zek ten spoczywa na tym, kto formu\u0142uje tez\u0119 bardziej radykaln\u0105, w sporze jednak, czy poj\u0119cie Boga jest sp\u00f3jne czy te\u017c nie (i czy da si\u0119 to wykaza\u0107 w postaci dowodu), nie wiemy (i nie potrafimy rozstrzygn\u0105\u0107 w spos\u00f3b neutralny), kt\u00f3ra z tez jest bardziej radykalna. Z tego powodu mamy prawo uzna\u0107, \u017ce poj\u0119cie Boga jest sp\u00f3jne, B\u00f3g za\u015b jest bytem mo\u017cliwym (przynajmniej dop\u00f3ty, dop\u00f3ki nie zostanie przedstawiony dow\u00f3d, \u017ce jest inaczej).<br \/>\nG\u0142\u00f3wnym problemem jest kwestia istnienia Boga, to znaczy pytanie, czy zarysowane poj\u0119cie ma egzemplifikacj\u0119 w rzeczywisto\u015bci. Zak\u0142adam, \u017ce formu\u0142uj\u0105c pytanie o istnienie Boga, chcemy nie tylko wierzy\u0107 w Jego istnienie lub nieistnienie, lecz o nim wiedzie\u0107 (a przynajmniej mie\u0107 obiektywne racje dla naszej ewentualnej wiary lub niewiary). \u017b\u0105danie wiedzy rozumiem jako \u017c\u0105danie pewno\u015bci (lub przynajmniej wysokiego stopnia prawdopodobie\u0144stwa, przewy\u017cszaj\u0105cego ewentualne prawdopodobie\u0144stwo hipotez konkurencyjnych). Poj\u0119cie prawdy rozumiem w sensie klasycznym (zdanie \u201eB\u00f3g istnieje\u201d jest prawdziwe, je\u017celi B\u00f3g faktycznie istnieje a fa\u0142szywe, je\u017celi nie istnieje).<br \/>\n<a name=\"x2\"><\/a><br \/>\n<b>2. Mo\u017cliwe stanowiska.<\/b> W sprawie istnienia Boga mo\u017cliwe s\u0105 cztery stanowiska: teizm, ateizm, agnostycyzm i sceptycyzm. Teizm jest pogl\u0105dem g\u0142osz\u0105cym, \u017ce B\u00f3g istnieje (zdanie \u201eB\u00f3g istnieje\u201d jest prawdziwe) i \u017ce jeste\u015bmy to w stanie uzasadni\u0107 na drodze racjonalnej argumentacji.<br \/>\nAteizm jest pogl\u0105dem g\u0142osz\u0105cym, \u017ce B\u00f3g nie istnieje (zdanie \u201eB\u00f3g istnieje\u201d jest fa\u0142szywe za\u015b zdanie \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d jest prawdziwe) i \u017ce jeste\u015bmy to w stanie uzasadni\u0107 na drodze racjonalnej argumentacji. Ateizm nie jest tylko zwyk\u0142\u0105 negacj\u0105 teizmu (odmow\u0105 uznania prawdziwo\u015bci zdania \u201eB\u00f3g istnieje\u201d), lecz stanowiskiem pozytywnym, g\u0142osz\u0105cym, \u017ce B\u00f3g nie istnieje (jest nie tylko brakiem przekonania, \u017ce B\u00f3g istnieje, lecz przekonaniem, \u017ce B\u00f3g nie istnieje).<br \/>\nAgnostycyzm jest pogl\u0105dem g\u0142osz\u0105cym, \u017ce nie wiemy i nigdy nie b\u0119dziemy wiedzie\u0107 ani czy B\u00f3g istnieje, ani czy nie istnieje (niewiedza ta nie jest zrelatywizowana do czasu czy okoliczno\u015bci, lecz ma charakter zasadniczy). Agnostycyzm nie jest jedynie odmow\u0105 uznania prawdziwo\u015bci teizmu b\u0105d\u017a ateizmu, lecz ma charakter przekonania pozytywnego, i\u017c sprawy istnienia Boga rozstrzygn\u0105\u0107 nie spos\u00f3b.<br \/>\nSceptycyzm jest pogl\u0105dem g\u0142osz\u0105cym, \u017ce nie wiemy ani czy B\u00f3g istnieje, ani czy nie istnieje, w odr\u00f3\u017cnieniu jednak od agnostycyzmu nie twierdzi, \u017ce nigdy tego wiedzie\u0107 nie b\u0119dziemy (nasza niewiedza jest niewiedz\u0105 aktualn\u0105, nie musi jednak okaza\u0107 si\u0119 nieprzezwyci\u0119\u017calna). Sceptycyzm w kwestii istnienia Boga nie jest jedynie zawieszeniem s\u0105du (brakiem akceptacji teizmu, ateizmu czy agnostycyzmu), lecz &#8211; analogicznie do trzech poprzednio om\u00f3wionych stanowisk &#8211; ma charakter przekonania pozytywnego; jego tre\u015bci\u0105 jest s\u0105d o naszej aktualnej niewiedzy na temat istnienia Boga. Sceptycyzm nie neguje mo\u017cliwo\u015bci rozstrzygni\u0119cia tej kwestii w przysz\u0142o\u015bci (na przyk\u0142ad w postaci odkrycia danych, kt\u00f3re przes\u0105dzi\u0142yby o prawdziwo\u015bci teizmu, ateizmu b\u0105d\u017a agnostycyzmu). Sceptycyzm nie twierdzi wi\u0119c, \u017ce kt\u00f3rekolwiek z trzech pozosta\u0142ych stanowisk jest fa\u0142szem, lecz jedynie, \u017ce aktualnie nie wiemy, kt\u00f3re (i czy kt\u00f3rekolwiek z nich) jest prawd\u0105 lub fa\u0142szem. Tak poj\u0119ty sceptycyzm nie jest niewiedz\u0105 totaln\u0105 (niewiedz\u0105 co do swojej niewiedzy), lecz ma charakter cz\u0105stkowy, ograniczony do niewiedzy na temat istnienia Boga.<br \/>\nObok wymienionych czterech stanowisk mo\u017cna by\u0142oby jeszcze wyr\u00f3\u017cni\u0107 sceptycyzm radykalny, pojmowany jako postawa ca\u0142kowitego zawieszenia s\u0105du (milczenia) w sprawie istnienia Boga; takie stanowisko jednak nale\u017ca\u0142oby uzna\u0107 za z gruntu wykluczaj\u0105ce mo\u017cliwo\u015b\u0107 jakiejkolwiek dyskusji, wobec czego w dalszych rozwa\u017caniach nie b\u0119dzie brane pod uwag\u0119.<br \/>\nJak wspomnia\u0142em na pocz\u0105tku, niniejsza wypowied\u017a b\u0119dzie pr\u00f3b\u0105 uzasadnienia tezy, i\u017c spo\u015br\u00f3d wyr\u00f3\u017cnionych stanowisk w kwestii istnienia Boga najbardziej adekwatnym w stosunku do posiadanych danych jest sceptycyzm; teizm, ateizm i agnostycyzm natomiast (rozumiane jako stanowiska teoretyczne) s\u0105 nie do utrzymania (ka\u017cdy z nich przekracza bowiem dost\u0119pne nam dane). Z punktu widzenia potrzeb praktycznych mo\u017ce by\u0107 odwrotnie &#8211; tu sceptycyzm mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 stanowiskiem najmniej po\u017c\u0105danym (a nawet najmniej racjonalnym); jako stanowisko teoretyczne jednak jest najbardziej wiarygodny (najbardziej racjonalny, je\u015bli przez racjonalno\u015b\u0107 rozumie\u0107 relacj\u0119 mi\u0119dzy stopniem akceptacji jakiego\u015b twierdzenia a racjami, kt\u00f3re przemawiaj\u0105 na rzecz jego prawdziwo\u015bci).<br \/>\n<a name=\"x3\"><\/a><br \/>\n<b>3. Teizm.<\/b> Jak wspomnieli\u015bmy, sens teizmu sprowadza si\u0119 do tezy, \u017ce B\u00f3g istnieje (prawdziwe jest zdanie \u201eB\u00f3g istnieje\u201d, fa\u0142szywe za\u015b zdanie \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d). Twierdzenie to ma charakter wiedzy, jego prawdziwo\u015b\u0107 za\u015b mo\u017cna wykaza\u0107 z pewno\u015bci\u0105 lub przynajmniej z wysokim (wy\u017cszym od innych hipotez) stopniem prawdopodobie\u0144stwa. Znaczy to, \u017ce prawdziwo\u015b\u0107 zdania \u201eB\u00f3g istnieje\u201d jest absolutnie pewna (wykluczaj\u0105c mo\u017cliwo\u015b\u0107 okazania si\u0119 fa\u0142szem) lub przynajmniej bardziej prawdopodobna (w \u015bwietle dost\u0119pnych danych) ani\u017celi ewentualna prawdziwo\u015b\u0107 ateizmu, agnostycyzmu i sceptycyzmu.<br \/>\nZwykle na rzecz teizmu podawane s\u0105 dwa typy racji uzasadniaj\u0105cych: argumenty <i>a priori<\/i> (odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do tre\u015bci poj\u0119cia Boga) oraz argumenty <i>a posteriori<\/i> (maj\u0105ce dowodzi\u0107 istnienia Boga na podstawie okre\u015blonych fakt\u00f3w obecnych w \u015bwiecie). Niekt\u00f3rym argumentacjom przypisuje si\u0119 walor pewno\u015bci, inne za\u015b traktowane s\u0105 jako formy uprawdopodobnienia teizmu (podzia\u0142 ten nie pokrywa si\u0119 z podzia\u0142em na argumenty <i>a priori<\/i> i <i>a posteriori<\/i>, poniewa\u017c w\u015br\u00f3d pierwszych mo\u017cna znale\u017a\u0107 pr\u00f3by jedynie uprawdopodobnienia teizmu, w\u015br\u00f3d drugich za\u015b argumenty, kt\u00f3rych celem jest wykazanie pewno\u015bci tezy teistycznej). Argumentacje <i>a priori<\/i> nazywane s\u0105 zwykle dowodami ontologicznymi, typowym za\u015b przyk\u0142adem argumentacji <i>a posteriori<\/i>s\u0105 r\u00f3\u017cne wersje dowodu kosmologicznego.<br \/>\nSens dowod\u00f3w ontologicznych (niezale\u017cnie od ich poszczeg\u00f3lnych sformu\u0142owa\u0144) sprowadza si\u0119 do twierdzenia, i\u017c istnienie Boga wynika koniecznie z tre\u015bci nazwy \u201eB\u00f3g\u201d (Boga nie da si\u0119 pomy\u015ble\u0107 bez r\u00f3wnoczesnego pomy\u015blenia jego rzeczywistego istnienia). Znaczy to, \u017ce zdanie \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d jest nie tylko fa\u0142szywe, lecz wewn\u0119trznie sprzeczne.<br \/>\nNie ma potrzeby przytaczania wszystkich krytyk, kt\u00f3re sformu\u0142owano w dziejach filozofii przeciwko dowodowi ontologicznemu. Nale\u017cy jednak zauwa\u017cy\u0107, \u017ce g\u0142\u00f3wny argument, kt\u00f3ry zwykle traktowany by\u0142 jako narz\u0119dzie skutecznej refutacji dowodu ontologicznego &#8211; niemo\u017cliwo\u015b\u0107 potraktowania istnienia jako predykatu &#8211; jest b\u0142\u0119dny (a przynajmniej brak dostatecznych racji, by uzna\u0107 go za s\u0142uszny). Nie wchodz\u0105c w szczeg\u00f3\u0142y bowiem mo\u017cna argumentowa\u0107, \u017ce je\u015bli nawet istnienie nie jest predykatem (co samo w sobie jest tez\u0105 w\u0105tpliw\u0105), to na pewno jest predykatem istnienie mo\u017cliwe, istnienie rzeczywiste lub istnienie konieczne. Co wi\u0119cej, nie wiemy r\u00f3wnie\u017c, czy istnienie rzeczywiste jest predykatem, kt\u00f3ry powinien przys\u0142ugiwa\u0107 Bogu jako bytowi absolutnemu, nie mamy bowiem \u017cadnych gwarancji, \u017ce istnienie rzeczywiste jest doskona\u0142o\u015bci\u0105. Niezale\u017cnie jednak od sporu aksjologicznego na temat (pozytywnej czy negatywnej) warto\u015bci istnienia, dow\u00f3d ontologiczny rodzi inn\u0105, powa\u017cniejsz\u0105 trudno\u015b\u0107, zwi\u0105zan\u0105 z niemo\u017cliwo\u015bci\u0105 udowodnienia istnienia Boga jako bytu radykalnie transcendentnego wobec \u015bwiata. Je\u015bli bowiem nawet zgodzimy si\u0119, \u017ce dow\u00f3d ontologiczny jest skutecznym narz\u0119dziem wykazania konieczno\u015bci istnienia <b>jakiego\u015b<\/b> bytu, to jest bezskuteczny w udowodnieniu istnienia<b>konkretnego<\/b> bytu (zw\u0142aszcza transcendentnego wobec \u015bwiata). Jedyne bowiem zdanie egzystencjalne, kt\u00f3rego prawdziwo\u015b\u0107 mo\u017cemy wykaza\u0107 <i>a priori<\/i>, to zdanie \u201eco\u015b istnieje\u201d. Jego prawdziwo\u015b\u0107 wydaje si\u0119 absolutnie pewna, nie istniej\u0105 bowiem \u017cadne mo\u017cliwe do pomy\u015blenia warunki fa\u0142szywo\u015bci owego zdania; \u201eco\u015b istnieje\u201d nigdy nie mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 fa\u0142szem &#8211; w skrajnym przypadku istnie\u0107 b\u0119dzie przynajmniej samo to zdanie (gdyby mia\u0142o by\u0107 fa\u0142szywe, to samo nie mog\u0142oby istnie\u0107). Z kolei negacja owego zdania (czyli zdanie \u201enieprawda, \u017ce co\u015b istnieje\u201d lub &#8211; w innym sformu\u0142owaniu &#8211; \u201enic nie istnieje\u201d) jest jawnym fa\u0142szem, nie istniej\u0105 bowiem \u017cadne mo\u017cliwe do pomy\u015blenia warunki, w kt\u00f3rych mog\u0142aby ona by\u0107 prawd\u0105. Je\u015bli bowiem \u201enic nie istnieje\u201d mia\u0142oby by\u0107 prawd\u0105, to nie by\u0142oby mo\u017cliwe istnienie samego tego zdania. W takim razie zdanie \u201eco\u015b istnieje\u201d jest prawd\u0105 i to prawd\u0105 logicznie konieczn\u0105. Problem w tym, \u017ce \u201eco\u015b istnieje\u201d jest formu\u0142\u0105 zdaniow\u0105 z jedn\u0105 zmienn\u0105, w zwi\u0105zku z czym mo\u017cna je potraktowa\u0107 jako skr\u00f3t wyra\u017cenia \u201eistnieje przynajmniej jedno x\u201d; formu\u0142a ta nie przes\u0105dza tymczasem, <b>kt\u00f3re konkretnie x<\/b> istnieje. Je\u015bli s\u0142\u00f3wko \u201eco\u015b\u201d zast\u0105pimy dowoln\u0105 nazw\u0105 (B\u00f3g, krzes\u0142o, liczba, pi\u0119kno), to \u017cadne z otrzyma-nych zda\u0144 nie b\u0119dzie koniecznie prawdziwe (jego negacja bowiem b\u0119dzie mog\u0142a by\u0107 prawd\u0105). Znaczy to, \u017ce je\u017celi nawet co\u015b musi istnie\u0107, to st\u0105d nie wynika, \u017ce musi istnie\u0107 jakikolwiek konkretny byt (nawet, je\u017celi ten byt mia\u0142by by\u0107 Bogiem). Z tej racji dowodu ontologicznego nie mo\u017cna uzna\u0107 za dow\u00f3d konkluzywny.<br \/>\nDowody kosmologiczne z kolei (nie wchodz\u0105c w r\u00f3\u017cnice mi\u0119dzy poszczeg\u00f3lnymi ich sformu\u0142owaniami) oparte s\u0105 na dwu podstawowych za\u0142o\u017ceniach: pierwszym jest twierdzenie o ontycznej (zw\u0142aszcza egzystencjalnej) przygodno\u015bci \u015bwiata, drugim teza, i\u017c istnienie oraz struktura \u015bwiata musi mie\u0107 adekwatn\u0105 racj\u0119. Za\u0142o\u017cenia te jednak, stanowi\u0105c jedyn\u0105 podstaw\u0119 mo\u017cliwo\u015bci uzasadnienia istnienia Boga na drodze empirycznej, powoduj\u0105 zarazem, \u017ce ka\u017cdy argument kosmologiczny uwik\u0142any jest w b\u0142\u0119dne ko\u0142o (zak\u0142ada prawdziwo\u015b\u0107 wniosku jako warunek uznania prawdziwo\u015bci przes\u0142anek). Stwierdzenie bowiem, i\u017c \u015bwiat (wszystkie konstytuuj\u0105ce go elementy) ma charakter przygodny mo\u017ce by\u0107 prawdziwe o tyle tylko, o ile za\u0142o\u017cymy, \u017ce zosta\u0142 on powo\u0142any do istnienia przez byt konieczny; przygodno\u015b\u0107 wszak, o kt\u00f3r\u0105 tu chodzi, ma charakter egzystencjalny, oznaczaj\u0105c niesamodzielno\u015b\u0107 istnienia (czyli bycie stwarzanym w ka\u017cdej chwili przez byt stanowi\u0105cy jedyn\u0105 adekwatn\u0105 racj\u0119 istnienia). Za\u0142o\u017cenie o tak poj\u0119tej przygodno\u015bci \u015bwiata jest konieczne, tylko bowiem istnienie radykalnie niesamodzielne (istotowo zale\u017cne, pochodne, skutkowe, zagro\u017cone nieustann\u0105 mo\u017cliwo\u015bci\u0105 zapadni\u0119cia si\u0119 w nico\u015b\u0107) mo\u017ce by\u0107 podstaw\u0105 do twierdzenia, \u017ce istnieje konieczna racja utrzymuj\u0105ca \u015bwiat w istnieniu (czyli byt konieczny). Je\u015bli wi\u0119c nie przypiszemy \u015bwiatu ontycznej przygodno\u015bci, to nie b\u0119dziemy mieli adekwatnych danych dla tezy o istnieniu jego ontycznej racji. Zarazem jednak \u015bwiat mo\u017cemy uzna\u0107 za przygodny tylko wtedy, gdy stwierdzimy jego zale\u017cno\u015b\u0107 od bytu koniecznego (czyli za\u0142o\u017cymy istnienie Boga jako racji \u015bwiata).<br \/>\nAnalogiczn\u0105 trudno\u015b\u0107 rodzi drugi fundament dowod\u00f3w kosmologicznych &#8211; zasada racji dostatecznej. Je\u015bli bowiem \u015bwiat musi mie\u0107 adekwatn\u0105 racj\u0119 swego istnienia (i natury), racja ta za\u015b (z powodu przygodno\u015bci \u015bwiata) nie mo\u017ce by\u0107 immanentna, to mo\u017ce ni\u0105 by\u0107 tylko transcendentny byt konieczny. Zak\u0142adaj\u0105c jednak ontyczn\u0105 przygodno\u015b\u0107 \u015bwiata oraz konieczno\u015b\u0107 istnienia racji \u015bwiata przes\u0105dzamy automatycznie o prawdziwo\u015bci tezy teistycznej, g\u0142osz\u0105cej istnienie bytu koniecznego (wykluczaj\u0105c <i>a priori<\/i> inne mo\u017cliwo\u015bci, chocia\u017cby hipotez\u0119 istnienia \u015bwiata nie posiadaj\u0105cego \u017cadnej ostatecznej racji ontycznej czy hipotez\u0119 konieczno\u015bci \u015bwiata). Tym samym te\u017c ponownie uznanie prawdziwo\u015bci przes\u0142anki dowodu kosmologicznego jest mo\u017cliwe o tyle, o ile uznali\u015bmy wcze\u015bniej jego wniosek.<br \/>\nZ podobn\u0105 sytuacj\u0105 mamy do czynienia w przypadku innych pr\u00f3b argumentacji teistycznych, odwo\u0142uj\u0105cych si\u0119 chocia\u017cby do do\u015bwiadcze\u0144 religijnych czy nadprzyrodzonego Objawienia (jako \u017ar\u00f3d\u0142a wiedzy o <b>istnieniu<\/b> Boga). Je\u015bli bowiem okre\u015blone do\u015bwiadczenie definiujemy jako do\u015bwiadczenie religijne (jako do\u015bwiadczenie bezpo\u015bredniej obecno\u015bci Boga), to problem istnienia Boga rozstrzygamy ju\u017c w punkcie wyj\u015bcia, traktuj\u0105c do\u015bwiadczenie religijne jako zasadniczo wiarygodne. Kryteria autentyczno\u015bci do\u015bwiadcze\u0144 religijnych s\u0105 jednak nieuchronnie subiektywne; z faktu przecie\u017c, \u017ce dana osoba s\u0105dzi, i\u017c do\u015bwiadczy\u0142a obecno\u015bci Boga nie wynika, \u017ce B\u00f3g faktycznie istnieje (ani \u017ce by\u0142 przedmiotem czyjej\u015b religijnej percepcji). W ka\u017cdym przypadku takiego do\u015bwiadczenia zachodzi mo\u017cliwo\u015b\u0107 iluzji.<br \/>\nZ analogicznymi trudno\u015bciami mamy do czynienia w przypadku pr\u00f3by uzasadnienia teizmu w oparciu o nadprzyrodzone Objawienie, zjawiska cudowne, fakt powszechnej religijno\u015bci ludzko\u015bci itp. Sytuacja ta sk\u0142ania do wniosku, \u017ce nie znamy (przynajmniej na razie) konkluzywnego argumentu rozstrzygaj\u0105cego sp\u00f3r dotycz\u0105cy istnienia Boga na korzy\u015b\u0107 teizmu.<br \/>\nWykazanie b\u0142\u0119dno\u015bci (niekonkluzywno\u015bci) argument\u00f3w maj\u0105cych uzasadnia\u0107 hipotez\u0119 istnienia Boga nie dowodzi bynajmniej, \u017ce teizm jest fa\u0142szywy. Okazuje si\u0119 jednak, \u017ce w \u015bwietle aktualnie dost\u0119pnych danych hipotez\u0119 teistyczn\u0105 zmuszeni jeste\u015bmy uzna\u0107 za istotnie przekraczaj\u0105c\u0105 \u015bwiadectwa maj\u0105ce rzekomo przemawia\u0107 na rzecz istnienia Boga. \u015aci\u015blej m\u00f3wi\u0105c, \u015bwiadectwa te o tyle tylko mog\u0105 by\u0107 traktowane jako wiarygodne racje uzasadniaj\u0105ce teizm, o ile zinterpretujemy je w \u015bwietle wcze\u015bniej za\u0142o\u017conej tezy teistycznej. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, rozpoznanie okre\u015blonych danych jako \u015bwiadectw przemawiaj\u0105cych na rzecz teizmu jest mo\u017cliwe tylko wtedy, gdy dostrze\u017ce si\u0119 je jako skutki faktycznego istnienia Boga (a wi\u0119c za\u0142o\u017cy prawdziwo\u015b\u0107 teizmu w punkcie wyj\u015bcia).<a name=\"x4\"><\/a><br \/>\n<b>4. Ateizm.<\/b> Ateizm to stanowisko g\u0142osz\u0105ce, \u017ce B\u00f3g nie istnieje, to znaczy, \u017ce zdanie \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d jest prawdziwe i \u017ce potrafimy to uzasadni\u0107 na drodze racjonalnej argumentacji. Prawdziwo\u015b\u0107 zdania \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d jest przy tym pewna lub przynajmniej bardziej prawdopodobna od innych hipotez (zw\u0142aszcza teizmu). Jedn\u0105 z pr\u00f3b uzasadnienia prawdziwo\u015bci teizmu jest odwo\u0142anie si\u0119 do niekonkluzywno\u015bci wszelkich argument\u00f3w teistycznych (fakt, \u017ce dowody na istnienie Boga nie s\u0105 konkluzywne uwa\u017ca si\u0119 za racj\u0119 przemawiaj\u0105c\u0105 na rzecz prawdziwo\u015bci ateizmu). Takie uzasadnienie jednak jest niewystarczaj\u0105ce, obalenie wszak argumentacji na rzecz prawdziwo\u015bci zdania \u201eB\u00f3g istnieje\u201d nie dowodzi w \u017cadnym wypadku prawdziwo\u015bci zdania \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d; ateizm jako przekonanie pozytywne wymaga mocniejszych racji. Zwykle s\u0105 nimi argumenty <i>a priori<\/i>, maj\u0105ce wykaza\u0107 sprzeczno\u015b\u0107 poj\u0119cia Boga (nazywane te\u017c antydowodami ontologicznymi) oraz argumenty <i>a posteriori<\/i>, maj\u0105ce wskazywa\u0107 na nieuzgadnialno\u015b\u0107 istnienia Boga z pewnymi faktami w \u015bwiecie.<br \/>\nJe\u015bli chodzi o pierwszy typ argumentacji, to najcz\u0119stsz\u0105 jego form\u0105 jest pr\u00f3ba udowodnienia, i\u017c poj\u0119cie Boga jako bytu egzystencjalnie koniecznego jest wewn\u0119trzne sprzeczne (a nawet nonsensowne). Je\u017celi bowiem B\u00f3g istnieje koniecznie, to zdanie \u201eB\u00f3g istnieje\u201d musi by\u0107 analityczn\u0105 prawd\u0105, za\u015b zdanie \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d analitycznym fa\u0142szem. Skoro jednak negacja \u017cadnego faktu nie jest wewn\u0119trznie sprzeczna, to wszelkie istnienie (w tym istnienie Boga) musi by\u0107 wy\u0142\u0105cznie przygodne. W takim za\u015b razie poj\u0119cie bytu koniecznego w sensie egzystencjalnym nale\u017cy uzna\u0107 za nonsensowne (analogicznie do poj\u0119cia kwadratowego ko\u0142a czy g\u00f3ry bez doliny). W takim za\u015b razie B\u00f3g istnie\u0107 nie mo\u017ce.<br \/>\nZreferowany zarzut nie jest konkluzywny, mo\u017cna bowiem argumentowa\u0107, \u017ce poj\u0119cie bytu koniecznego jest sensowne (nie jest wewn\u0119trznie sprzeczne) i to nie tylko jako bytu istniej\u0105cego samodzielnie, lecz tak\u017ce jako bytu, kt\u00f3remu przys\u0142uguje predykat istnienia koniecznego; nawet w\u00f3wczas jednak zdanie \u201eB\u00f3g (byt konieczny) istnieje\u201d nie musia\u0142oby by\u0107 interpretowane w kategoriach prawdy analitycznej. Wprawdzie zdanie \u201eB\u00f3g istnieje\u201d mog\u0142oby by\u0107 analityczn\u0105 prawd\u0105 dla umys\u0142u absolutnego, bynajmniej jednak nie musi tak\u0105 by\u0107 dla sko\u0144czonego umys\u0142u ludzkiego. Co wi\u0119cej, mo\u017cna zauwa\u017cy\u0107, \u017ce argument odwo\u0142uj\u0105cy si\u0119 do nonsensowno\u015bci poj\u0119cia Boga jako racji przemawiaj\u0105cej na rzecz ateizmu (rozumianego w\u00f3wczas jako twierdzenie, \u017ce teizm jest nie tyle fa\u0142szem, ile nonsensem) ma pewn\u0105 niepo\u017c\u0105dan\u0105 konsekwencj\u0119 dla samego ateizmu; je\u015bli bowiem zdanie \u201eB\u00f3g istnieje\u201d jest nonsensowne, to za r\u00f3wnie nonsensowne nale\u017cy uzna\u0107 zdanie \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d.<br \/>\nPodobnie niekonkluzywne s\u0105 inne pr\u00f3by wykazania sprzeczno\u015bci poj\u0119cia Boga (i st\u0105d niemo\u017cliwo\u015bci istnienia jego egzemplifikacji), odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do paradoks\u00f3w, maj\u0105cych si\u0119 wi\u0105za\u0107 z niekt\u00f3rymi atrybutami przypisywanymi Bogu. Jednym z nich jest sugerowana niekiedy sprzeczno\u015b\u0107 poj\u0119cia wszechmocy (je\u017celi B\u00f3g jest wszechmocny, to mo\u017ce stworzy\u0107 kamie\u0144, kt\u00f3rego nie b\u0119dzie w stanie podnie\u015b\u0107; to za\u015b falsyfikuje tez\u0119 o jego wszechmocy). Skoro za\u015b B\u00f3g nie jest wszechmocny, to jest bytem ograniczonym, nie zas\u0142uguj\u0105cym na miano absolutu (pe\u0142ni bytu). W podobny spos\u00f3b pr\u00f3buje si\u0119 czasami stwierdza\u0107 nieuzgadnialno\u015b\u0107 nie-sko\u0144czonego mi\u0142osierdzia z niesko\u0144czon\u0105 sprawiedliwo\u015bci\u0105 b\u0105d\u017a niezmienno\u015b\u0107 Boga z jego \u015bwiadomo\u015bci\u0105. Wszystkie te (i im podobne) argumenty opieraj\u0105 si\u0119 jednak na arbitralnych (nieoczywistych) definicjach atrybut\u00f3w Boga. Nic tymczasem nie stoi na przeszkodzie, by przyj\u0105\u0107 takie ograniczenia wszechmocy czy sprawiedliwo\u015bci Bo\u017cej, kt\u00f3re pozwol\u0105 unikn\u0105\u0107 wspomnianych paradoks\u00f3w. Co wi\u0119cej, nawet je\u017celi istnieje pewien k\u0142opot z poprawnym wyartyku\u0142owaniem rzeczywistego sensu atrybut\u00f3w Boga, to nie przes\u0105dza to jeszcze o Jego nieistnieniu (a tym bardziej o niemo\u017cliwo\u015bci istnienia). Wszelkie tym samym pr\u00f3by wykazania nieistnienia Boga odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do rzekomej niesp\u00f3jno\u015bci Jego poj\u0119cia nale\u017cy uzna\u0107 za zbyt s\u0142abe uzasadnienie ateizmu.<br \/>\nInn\u0105 form\u0105 uzasadnienia ateizmu s\u0105 argumentacje <i>a posteriori<\/i>, w tym przede wszystkim dylemat z\u0142a (niew\u0105tpliwy fakt z\u0142a istniej\u0105cego w \u015bwiecie ma wyklucza\u0107 istnienie Boga). Najkr\u00f3cej m\u00f3wi\u0105c, z\u0142o traktowane jest jako nieuzgadnialne z dobroci\u0105 Boga (jako niesko\u0144czenie dobry B\u00f3g powinien chcie\u0107 usun\u0105\u0107 z\u0142o) oraz z Jego wszechmoc\u0105 (jako wszechmocny B\u00f3g powinien m\u00f3c z\u0142o usun\u0105\u0107), w zwi\u0105zku z czym, je\u015bli z\u0142o istnieje, to nie mo\u017ce istnie\u0107 B\u00f3g (zarazem niesko\u0144czenie dobry i wszechmocny).<br \/>\nZwolennicy argumentu ze z\u0142a dodaj\u0105 niekiedy, \u017ce wszelka teodycea pr\u00f3buj\u0105ca okre\u015bli\u0107 z\u0142o nie jako bezpo\u015brednio <b>powodowane<\/b> przez Boga, lecz tylko przez Niego <b>dopuszczane<\/b> dla okre\u015blonych cel\u00f3w, jest iluzj\u0105, w przypadku bowiem bytu absolutnego stwarza\u0107 co\u015b i dopuszcza\u0107 istnienie czego\u015b jest tym samym dzia\u0142aniem. Bywa te\u017c, \u017ce atei\u015bci deklaruj\u0105, i\u017c odnosz\u0105 si\u0119 do Boga z wi\u0119kszym szacunkiem ani\u017celi tei\u015bci; atei\u015bci wszak ufaj\u0105c, \u017ce B\u00f3g (gdyby istnia\u0142) nie m\u00f3g\u0142by zgodzi\u0107 si\u0119 na \u017cadne z\u0142o w \u015bwiecie, wol\u0105 raczej negowa\u0107 Jego istnienie ani\u017celi obci\u0105\u017ca\u0107 Go odpowiedzialno\u015bci\u0105 za koszmar bezsensownego z\u0142a, jakie jest udzia\u0142em ludzi (i innych byt\u00f3w posiadaj\u0105cych zdolno\u015b\u0107 odczuwania). Znaczy to, \u017ce ateista nie obci\u0105\u017ca Boga odpowiedzialno\u015bci\u0105 za z\u0142o, teista tymczasem poszukuj\u0105c racji usprawiedliwiaj\u0105cych obecno\u015b\u0107 z\u0142a w \u015bwiecie musi przyzna\u0107, \u017ce (przynajmniej cz\u0119\u015bciowo) odpowiedzialno\u015b\u0107 za nie spada na wszechmocnego i niesko\u0144czenie mi\u0142osiernego Boga. U podstaw takiej argumentacji le\u017cy za\u0142o\u017cenie, \u017ce teista dopuszcza si\u0119 swoistego blu\u017anierstwa wobec Boga (czyni\u0105c Go winnym z\u0142a i usi\u0142uj\u0105c Go za nie usprawiedliwi\u0107), podczas gdy ateista neguj\u0105c istnienie Boga w obliczu z\u0142a, nie przypisuje Mu \u017cadnych cech negatywnych, nie licuj\u0105cych z istot\u0105 Boga. Co wi\u0119cej, zdaniem ateisty wszelkie podawane przez teist\u00f3w racje, dla kt\u00f3rych z\u0142o raczej powinno istnie\u0107 ni\u017c nie istnie\u0107 w \u015bwiecie nie s\u0105 wystarczaj\u0105ce. Wszystkie te\u017c polegaj\u0105 na antropomorfizacji Boga, przypisuj\u0105c Mu motywy charakterystyczne dla ludzi, nie za\u015b dla bytu absolutnego.<br \/>\nNie wchodz\u0105c w szczeg\u00f3\u0142y sporu dotycz\u0105cego obecno\u015bci z\u0142a w \u015bwiecie nale\u017cy stwierdzi\u0107, \u017ce przynajmniej trzy argumenty wydaj\u0105 si\u0119 przes\u0105dza\u0107 o mo\u017cliwo\u015bci sp\u00f3jnego uzgodnienia ze sob\u0105 tezy teistycznej z istnieniem z\u0142a. Pierwszym jest hipoteza wy\u017cszych d\u00f3br, stwierdzaj\u0105ca, i\u017c bez pewnych typ\u00f3w z\u0142a w \u015bwiecie nie mog\u0142yby zaistnie\u0107 pewnego typu dobra (bez cierpienia nie by\u0142oby mo\u017cliwe dobro wsp\u00f3\u0142czucia lub pomocy niesionej cierpi\u0105cym). Drugim argumentem jest teza, i\u017c w obliczu niemo\u017cliwo\u015bci stworzenia przez Boga drugiego bytu absolutnego, cokolwiek zdecyduje si\u0119 On powo\u0142a\u0107 do istnienia, b\u0119dzie wielorako ontycznie u\u0142omne (z\u0142o jako forma niedoskona\u0142o\u015bci jest wi\u0119c strukturalnym elementem byt\u00f3w stworzonych jako takich). Trzecim argumentem jest niemo\u017cliwo\u015b\u0107 wykluczenia prawdziwo\u015bci hipotezy eschatologicznego odkupienia wszelkiego z\u0142a w postaci kosmicznej apokastazy. Z tego powodu argument ze z\u0142a nie mo\u017ce by\u0107 traktowany jako wystarczaj\u0105ce uzasadnienie ateizmu.<br \/>\nJe\u015bli za\u015b chodzi o zarzut antropomorfizacji Boga (nieuchronnej w ka\u017cdej teodycei), to nale\u017cy stwierdzi\u0107, \u017ce nie jest od tej trudno\u015bci wolny nikt, ktokolwiek powa\u017cy si\u0119 o Bogu rozprawia\u0107 (tak\u017ce ateista, agnostyk czy sceptyk). Bana\u0142em jest teza, \u017ce wszelkie ludzkie poznanie jest poznaniem na spos\u00f3b ludzki (nawet, je\u017celi nieustannie podejmujemy wysi\u0142ek, by by\u0142o poznaniem niezrelatywizowanym, zgodnym z tym, jak si\u0119 maj\u0105 rzeczy). Trudno te\u017c powa\u017cnie traktowa\u0107 argument ewentualnego braku szacunku okazanego Bogu przez teist\u0119, kt\u00f3ry pr\u00f3buje Go usprawiedliwi\u0107 za z\u0142o w \u015bwiecie. Sprawa bowiem ewentualnego szacunku czy jego braku wobec Boga nie ma \u017cadnego znaczenia w sporze teoretycznym, dotycz\u0105cym istnienia Boga. Sp\u00f3r ten nie dotyczy tego, jak mamy si\u0119 do Boga odnosi\u0107, lecz tego, czy B\u00f3g rzeczywi\u015bcie istnieje. Tak samo zreszt\u0105, jak ateizm mo\u017ce wynika\u0107 z g\u0142\u0119bokiego szacunku do bytu, kt\u00f3rym by\u0142by, gdyby istnia\u0142 B\u00f3g, tak samo teizm mo\u017ce \u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 z wrogo\u015bci\u0105 wobec Boga (czy przynajmniej buntem przeciw Niemu). Dla rozstrzygni\u0119cia sporu teoretycznego o istnienie Boga postawy te nie maj\u0105 jednak znaczenia, nie wp\u0142ywaj\u0105 bowiem na warto\u015b\u0107 logiczn\u0105 twierdze\u0144 uznawanych przez teist\u0119 czy ateist\u0119.<br \/>\nPrzytoczone uwagi wskazuj\u0105, \u017ce r\u00f3wnie\u017c ateizm (analogicznie do teizmu) winni\u015bmy uzna\u0107 za stanowisko przekraczaj\u0105ce wyj\u015bciowe \u015bwiadectwa maj\u0105ce stanowi\u0107 jego uzasadnienie. Znaczy to, \u017ce dane, na kt\u00f3rych opiera si\u0119 argumentacja ateisty mo\u017cemy uzna\u0107 za adekwatne racje uzasadniaj\u0105ce prawdziwo\u015b\u0107 zdania \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d o tyle tylko, o ile wcze\u015bniej za\u0142o\u017cymy, \u017ce B\u00f3g nie istnieje i w tym \u015bwietle zinterpretujemy dost\u0119pne nam dane (jak z\u0142o czy ludzka wolno\u015b\u0107) b\u0105d\u017a poj\u0119cia, za pomoc\u0105 kt\u00f3rych opisujemy Bo\u017ce atrybuty (niesko\u0144czone mi\u0142osierdzie, sprawiedliwo\u015b\u0107 czy wszechmoc).<br \/>\n<a name=\"x5\"><\/a><br \/>\n<b>5. Agnostycyzm.<\/b> Wskazane wy\u017cej trudno\u015bci, zwi\u0105zane z pr\u00f3bami uzasadnienia teizmu i ateizmu, mog\u0105 sk\u0142ania\u0107 do przyj\u0119cia stanowiska agnostycznego w kwestii istnienia Boga, czyli do przekonania, \u017ce nie znamy i nigdy nie b\u0119dziemy znali odpowiedzi na pytanie, czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje. Racj\u0105 na rzecz agnostycyzmu jest w pierwszym rz\u0119dzie niekonkluzywno\u015b\u0107 argumentacji teistycznych i ateistycznych. Wprawdzie fakt, \u017ce \u017caden z dowod\u00f3w teistycznych nie jest konkluzywny nie dowodzi prawdziwo\u015bci ateizmu, podobnie jak niekonkluzywno\u015b\u0107 dowod\u00f3w ateistycznych nie uzasadnia prawdziwo\u015bci teizmu, to jednak sytuacja ta mo\u017ce wskazywa\u0107 na niemo\u017cliwo\u015b\u0107 rozstrzygni\u0119cia kwestii istnienia Boga. Chocia\u017c jeste\u015bmy w stanie formu\u0142owa\u0107 wiele niekonkluzywnych argument\u00f3w na rzecz teizmu b\u0105d\u017a ateizmu, \u017cadna jednak ich multiplikacja nie spowoduje, \u017ce jedno z tych stanowisk oka\u017ce si\u0119 bardziej prawdopodobne od drugiego. Podobnie trudno\u015bci teizmu (z\u0142o w \u015bwiecie, k\u0142opoty z adekwatnym opisem atrybut\u00f3w Boga) b\u0105d\u017a ateizmu (racjonalno\u015b\u0107 \u015bwiata przy jednoczesnej niekonieczno\u015bci \u017cadnego z jego element\u00f3w) nie mog\u0105 stanowi\u0107 wystarczaj\u0105cej danej dla uznania prawdziwo\u015bci stanowiska przeciwnego. Co gorsza, trudno by\u0142oby wskaza\u0107 na istnienie jakiego\u015b neutralnego kryterium, wed\u0142ug kt\u00f3rego mogliby\u015bmy oceni\u0107 wag\u0119 i znaczenie poszczeg\u00f3lnych argument\u00f3w teistycznych i ateistycznych (branych czy to z osobna, czy \u0142\u0105cznie). Trudno przecie\u017c zgodzi\u0107 si\u0119, \u017ce wa\u017cniejszym zjawiskiem w \u015bwiecie s\u0105 do\u015bwiadczenia religijne ani\u017celi z\u0142o czy te\u017c, \u017ce przygodno\u015b\u0107 ontyczna \u015bwiata jest bardziej adekwatnym jego opisem ani\u017celi immanentna mu (i tym samym nie wymagaj\u0105ca \u017cadnego wyja\u015bnienia transcendentnego) racjonalno\u015b\u0107, przejawiaj\u0105ca si\u0119 w postaci regularno\u015bci praw przyrody. Nie mo\u017cna te\u017c zgodzi\u0107 si\u0119, wbrew formu\u0142owanym niekiedy argumentom, \u017ce o prawdziwo\u015bci kt\u00f3rej\u015b z obu hipotez (teizmu lub ateizmu) decydowa\u0107 winna jej prostota. Z jednej bowiem strony zasada prostoty mo\u017ce by\u0107 owocn\u0105 regu\u0142\u0105 metodologiczn\u0105 w nauce, nie musi jednak wcale stanowi\u0107 oczywistej zasady metafizycznej; z drugiej strony nie spos\u00f3b rozstrzygn\u0105\u0107, kt\u00f3ra z konkurencyjnych hipotez jest prostsza (r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy nimi polega wy\u0142\u0105cznie na tym, \u017ce teizm jest afirmacj\u0105, ateizm za\u015b negacj\u0105 istnienia konkretnego bytu).<br \/>\nO rozstrzygni\u0119ciu sporu nie mog\u0105 te\u017c decydowa\u0107 argumenty aksjologiczne ani prag-matyczne. Chocia\u017c niekiedy atei\u015bci przekonuj\u0105, \u017ce ich \u017cycie jest bardziej heroiczne, pozbawione wszak ostatecznego fundamentu i drogowskazu (a przy tym wolne od kupieckiej moralno\u015bci, zakrojonej na nagrod\u0119 po\u015bmiertn\u0105), tei\u015bci za\u015b pr\u00f3buj\u0105 przekonywa\u0107, \u017ce ich \u017cycie i post\u0119powanie jest oparte na niewzruszonych i absolutnie pewnych zasadach, to jednak argumentacje tego typu maj\u0105 wy\u0142\u0105cznie walor subiektywny i nie mog\u0105 by\u0107 brane pod uwag\u0119 w rozstrzygni\u0119ciu sporu teoretycznego o istnienie Boga. Wprawdzie mog\u0105 one mie\u0107 znaczenie dla kwestii, jak \u017cy\u0107, mog\u0105 te\u017c pe\u0142ni\u0107 rozmaite funkcje perswazyjne czy terapeutyczne (daj\u0105c poczucie b\u0105d\u017a to wsp\u00f3\u0142uczestnictwa cz\u0142owieka w Bo\u017cym dziele stwarzania \u015bwiata, b\u0105d\u017a te\u017c budz\u0105c \u015bwiadomo\u015b\u0107 odpowiedzialno\u015bci za \u015bwiat, kt\u00f3rego los le\u017cy ca\u0142kowicie w r\u0119kach ludzi), s\u0105 jednak zupe\u0142nie nieistotne z punktu widzenia pytania, czy istnieje B\u00f3g. Werdykt ten nie oznacza, \u017ce argumenty teistyczne oraz ateistyczne s\u0105 pozbawione wszelkiej warto\u015bci poznawczej. Mog\u0105 one wszak zwraca\u0107 nasz\u0105 uwag\u0119 na pewne aspekty \u015bwiata, kt\u00f3rych wcze\u015bniej nie dostrzegali\u015bmy lub kt\u00f3rych wagi nie rozumieli\u015bmy (argument ze z\u0142a ods\u0142ania wielorakie u\u0142omno\u015bci \u015bwiata, argument z Objawienia natomiast jego wymiary trudne do wyja\u015bnienia w schemacie skrajnego naturalizmu); w\u00f3wczas jednak warto\u015b\u0107 przytoczonych argumentacji jest heurystyczna b\u0105d\u017a perswazyjna, \u017caden z nich bowiem nie wp\u0142ywa na warto\u015b\u0107 logiczn\u0105 s\u0105d\u00f3w uwa\u017canych przez teist\u0119 b\u0105d\u017a ateist\u0119 za prawdziwe. Z tego punktu widzenia patrz\u0105c, wszelkie argumenty teistyczne i ateistyczne nale\u017cy uzna\u0107 za niekonkluzywne, w obu bowiem przypadkach mamy do czynienia z przekroczeniem wyj\u015bciowych danych (\u015bci\u015blej &#8211; z mo\u017cliwo\u015bci\u0105 uznania prawdziwo\u015bci przes\u0142anek pod warunkiem wcze\u015bniejszego uznania prawdziwo\u015bci wniosku). W takim za\u015b razie teizm i ateizm nie maj\u0105 statusu wiedzy a jednie status wiary (odpowiednio &#8211; w istnienie i nieistnienie Boga). W tej sytuacji mo\u017cna wnioskowa\u0107, \u017ce wiedza w omawianym sporze w og\u00f3le nie jest mo\u017cliwa, wobec czego najbardziej zasadnym stanowiskiem okazuje si\u0119 agnostycyzm jako przekonanie, i\u017c nie wiemy (i nigdy nie b\u0119dziemy wiedzie\u0107) ani czy B\u00f3g istnieje, ani te\u017c, czy B\u00f3g nie istnieje.<br \/>\nTak rozumiany agnostycyzm nie jest jednak stanowiskiem zasadnym. Wprawdzie nale\u017cy uzna\u0107 za trafne uwagi w sprawie niekonkluzywno\u015bci argument\u00f3w teistycznych oraz ateistycznych, to jednak nie s\u0105 one wystarczaj\u0105ce dla rozstrzygni\u0119cia sporu o istnienie Boga na rzecz agnostycyzmu. B\u0142\u0119dno\u015b\u0107 wszak argument\u00f3w teistycznych i ateistycznych (a tak\u017ce niepor\u00f3wnywalno\u015b\u0107 ich ze sob\u0105) nie dowodzi jeszcze, \u017ce wiedza na temat ewentualnego istnienia b\u0105d\u017a nieistnienia Boga jest z zasady wykluczona. Agnostycyzm ma wprawdzie racj\u0119 prokla-muj\u0105c, \u017ce nie wiemy, czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje, przekracza jednak dost\u0119pne przes\u0142anki g\u0142osz\u0105c, \u017ce nigdy tego wiedzie\u0107 nie b\u0119dziemy. Stwierdzaj\u0105c zasadnicz\u0105 niemo\u017cliwo\u015b\u0107 wiedzy na temat istnienia Boga agnostyk w gruncie rzeczy przyjmuje dodatkowe za\u0142o\u017cenie o niepoznawalno\u015bci istnienia\/nieistnienia Boga. Twierdzenia tego jednak, przynajmniej branego dos\u0142ownie, nie da si\u0119 utrzyma\u0107, jest ono bowiem wewn\u0119trznie sprzeczne (aby stwierdzi\u0107, \u017ce nic nie mo\u017cemy wiedzie\u0107 na temat istnienia\/nieistnienia Boga zak\u0142adamy ju\u017c, \u017ce t\u0119 w\u0142a\u015bnie niepoznawalno\u015b\u0107 rozpoznali\u015bmy). Co wi\u0119cej, za\u0142o\u017cenie o absolutnej niepoznawalno\u015bci istnienia\/nieistnienia Boga uniemo\u017cliwia\u0142oby sformu\u0142owanie samego problemu (nie wiedzieliby\u015bmy, o co pytamy, pytaj\u0105c o istnienie Boga). W takim razie konieczne jest przyj\u0119cie pewnego ograniczenia agnostycyzmu; pogl\u0105d ten nie g\u0142osi, \u017ce <b>nic<\/b> nie wiemy (i nie mo\u017cemy wiedzie\u0107) na temat istnienia\/nieistnienia Boga, lecz jedynie, \u017ce problem ten jest <b>nierozstrzygalny<\/b>; deklaruj\u0105c wszak nierozstrzygalno\u015b\u0107 problemu istnienia Boga, przes\u0105dzamy ju\u017c, \u017ce co\u015b na temat owego problemu wiemy (to w\u0142a\u015bnie, \u017ce jest nierozstrzygalny).<br \/>\nNawet jednak takie ograniczenie agnostycyzmu nie wystarcza, by pogl\u0105d ten uzna\u0107 za s\u0142uszny. Nierozstrzygalno\u015b\u0107 bowiem kwestii istnienia Boga mo\u017cna interpretowa\u0107 przedmiotowo b\u0105d\u017a podmiotowo. W pierwszym przypadku nierozstrzygalno\u015b\u0107 wynika\u0142aby z samej natury Boga; w\u00f3wczas jednak, gdyby B\u00f3g nie istnia\u0142, to \u017caden podmiot poznaj\u0105cy nie m\u00f3g\u0142by tego wiedzie\u0107 (co wydaje si\u0119 tez\u0105 sp\u00f3jn\u0105). Gdyby jednak B\u00f3g istnia\u0142, to r\u00f3wnie\u017c \u017caden podmiot, nawet sam B\u00f3g, nie m\u00f3g\u0142by tego wiedzie\u0107. Ten jednak wniosek jest absurdalny; je\u017celi bowiem B\u00f3g ma by\u0107 Bogiem i je\u017celi istnieje, to przynajmniej On sam musi o tym wiedzie\u0107. W takim razie teza, \u017ce problem istnienia\/nieistnienia Boga jest nierozstrzygalny z racji przedmiotowych (z powodu samej natury Boga) jest nie do przyj\u0119cia.<br \/>\nPodobnie trudne do przyj\u0119cia jest twierdzenie, \u017ce nierozstrzygalno\u015b\u0107 omawianej kwestii wynika z ograniczono\u015bci umys\u0142u ludzkiego. Jedyn\u0105 wszak racj\u0105 na rzecz tego twierdzenia mo\u017ce by\u0107 to, \u017ce dot\u0105d problem istnienia Boga nie zosta\u0142 rozstrzygni\u0119ty (b\u0105d\u017a, \u017ce dot\u0105d nie wiemy, jakie ewentualne dane mog\u0142yby go rozstrzygn\u0105\u0107). Aktualna jednak niewiedza jest argumentem zbyt s\u0142abym, by uzasadni\u0107 niemo\u017cliwo\u015b\u0107 wiedzy. Co wi\u0119cej, trudno przyj\u0105\u0107, by\u015bmy dysponowali intuicyjnym wgl\u0105dem w natur\u0119 naszego umys\u0142u, pozwalaj\u0105cym okre\u015bli\u0107 granice ludzkiego poznania (granice mi\u0119dzy tym, co mo\u017cemy i tym, czego nie mo\u017cemy pozna\u0107). Musimy tym samym przyzna\u0107, \u017ce r\u00f3wnie\u017c agnostycyzm jest przekroczeniem danych, kt\u00f3rymi dysponujemy w kwestii istnienia Boga. Znaczy to, \u017ce nale\u017cy go uzna\u0107 za stanowisko r\u00f3wnie niekonkluzywne jak teizm i ateizm. Fakt ten mo\u017ce sk\u0142ania\u0107 do opowiedzenia si\u0119 za sceptycyzmem w kwestii istnienia Boga jako stanowiskiem najbardziej umiarkowanym.<br \/>\n<a name=\"x6\"><\/a><br \/>\n<b>6. Sceptycyzm.<\/b> Sceptycyzm g\u0142osi, \u017ce aktualnie nie wiemy, czy B\u00f3g istnienie, czy te\u017c nie istnieje (nie wyklucza jednak mo\u017cliwo\u015bci rozstrzygni\u0119cia tego problemu w przysz\u0142o\u015bci). Trzy poprzednio om\u00f3wione stanowiska mia\u0142y charakter wyboru, polegaj\u0105cego na uznaniu prawdziwo\u015bci jednego ze zda\u0144 \u201eB\u00f3g istnieje\u201d, \u201eB\u00f3g nie istnieje\u201d, \u201enie jest dla nas mo\u017cliwe wiedzie\u0107, ani czy B\u00f3g istnieje, ani czy nie istnieje\u201d, mimo i\u017c \u017cadne ze \u015bwiadectw maj\u0105cych przemawia\u0107 na korzy\u015b\u0107 teizmu, ateizmu b\u0105d\u017a agnostycyzmu nie by\u0142o wystarczaj\u0105ce. Opowiedzenie si\u0119 za sceptycyzmem r\u00f3wnie\u017c jest wyborem, nie stanowi bowiem konkluzji rozumowania, lecz decyzj\u0119 motywowan\u0105 brakiem dostatecznych danych na rzecz kt\u00f3regokolwiek z bardziej radykalnych stanowisk. Wyb\u00f3r sceptycyzmu jednak wydaje si\u0119 najbardziej adekwatny, poniewa\u017c w gruncie rzeczy nie wiemy nie tylko tego, czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje, lecz nawet tego, na czym mia\u0142oby polega\u0107 neutralne \u015bwiadectwo pozwalaj\u0105ce jednoznacznie rozstrzygn\u0105\u0107 o prawdziwo\u015bci teizmu, ateizmu b\u0105d\u017a agnostycyzmu. Sceptycyzm okazuje si\u0119 stanowiskiem zasadnym nie tylko w schemacie wiedzy konieczno\u015bciowej, lecz tak\u017ce probabilistycznej, nie tylko bowiem nie mamy absolutnej pewno\u015bci, czy kt\u00f3rekolwiek z trzech pozosta\u0142ych stanowisk jest prawdziwe, lecz nie potrafimy rozstrzygn\u0105\u0107 nawet tego, kt\u00f3re z nich &#8211; i czy w og\u00f3le kt\u00f3rekolwiek &#8211; jest bardziej od pozosta\u0142ych prawdopodobne.<br \/>\nWyb\u00f3r sceptycyzmu jako opowiedzenie si\u0119 za prawdziwo\u015bci\u0105 twierdzenia \u201eaktualnie nie wiemy, czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje\u201d ma przede wszystkim uzasadnienie epistemologiczne. O ile bowiem teizm, ateizm i agnostycyzm s\u0105 niekonkluzywne, o tyle sceptycyzm okazuje si\u0119 wolny od tej trudno\u015bci; z jednej strony nie stanowi przekroczenia dost\u0119pnych danych, z drugiej wolny jest od b\u0142\u0119dnego ko\u0142a (uznania prawdziwo\u015bci wniosku jako warunku uznania prawdziwo\u015bci przes\u0142anek).<br \/>\nCo wi\u0119cej, sceptycyzm jest tak\u017ce wolny od paradoks\u00f3w, z kt\u00f3rymi upora\u0107 si\u0119 musz\u0105 pozosta\u0142e stanowiska. Niew\u0105tpliw\u0105 trudno\u015bci\u0105 dla teizmu jest fakt nieoczywisto\u015bci istnienia Boga. Je\u017celi bowiem B\u00f3g jest jedynym bytem, kt\u00f3rego nie da si\u0119 pomy\u015ble\u0107 jako nieistniej\u0105cego, to powstaje uzasadnione pytanie, dlaczego tak trudno jego istnienie odkry\u0107 czy chocia\u017cby dowie\u015b\u0107. Inn\u0105 trudno\u015bci\u0105, z kt\u00f3r\u0105 musi poradzi\u0107 sobie teizm jest ewidentny fakt z\u0142a w \u015bwiecie (nie zawsze r\u00f3wnowa\u017conego dobrem, dla kt\u00f3rego owo z\u0142o mia\u0142oby by\u0107 koniecznym warunkiem). Wprawdzie paradoksy te nie obalaj\u0105 tezy teistycznej, to jednak stanowi\u0105 trudno\u015b\u0107, z kt\u00f3r\u0105 teista musi sobie poradzi\u0107.<br \/>\nDla ateizmu niew\u0105tpliw\u0105 trudno\u015b\u0107 stanowi fakt istnienia \u015bwiata o skomplikowanej (ale zarazem uporz\u0105dkowanej i racjonalnej) strukturze. W ka\u017cdej rzeczy dostrzegamy wszak z jednej strony jej niekonieczno\u015b\u0107 (nieistnienie ka\u017cdej rzeczy jest przynajmniej mo\u017cliwe), z drugiej jej racjonaln\u0105 budow\u0119, wkomponowan\u0105 w sp\u00f3jny system innych rzeczy. Z tego powodu \u015bwiat jako uporz\u0105dkowany system rzeczy ontycznie niekoniecznych, w spos\u00f3b naturalny narzuca ludzkiemu umys\u0142owi ide\u0119 transcendentnego umys\u0142u, kt\u00f3ry go zaprojektowa\u0142 i podtrzymuje w istnieniu. Znaczy to, \u017ce istnienie oraz racjonalna struktura \u015bwiata z trudem poddaj\u0105 si\u0119 wyja\u015bnieniu czysto naturalistycznemu (wprawdzie nie dowodz\u0105 one istnienia bytu koniecznego, to jednak mog\u0105 by\u0107 traktowane jako jego swoiste \u015blady czy znaki). Z tego powodu ateizm musi wykluczy\u0107 mo\u017cliwo\u015b\u0107 interpretacji \u015bwiata jako \u015bladu Boga (a przynajmniej wykaza\u0107 jej nik\u0142e prawdopodobie\u0144stwo).<br \/>\nW przypadku agnostycyzmu tymczasem mamy do czynienia z niemo\u017cliwo\u015bci\u0105 wyra\u017cenia go bez popadni\u0119cia w sprzeczno\u015b\u0107. Twierdzenie wszak, \u017ce wiedza o istnieniu\/nieistnieniu Boga jest niemo\u017cliwa prowadzi b\u0105d\u017a to do paradoksu, \u017ce nawet sam B\u00f3g, gdyby istnia\u0142, nie m\u00f3g\u0142by wiedzie\u0107 o swoim istnieniu, b\u0105d\u017a do niesp\u00f3jnej tezy, \u017ce znamy zasadnicze granice ludzkiego poznania (oddzielaj\u0105ce to, co mo\u017cemy pozna\u0107, od tego, co poznawalne dla nas nie jest).<br \/>\nW \u015bwietle tej konstatacji w najtrudniejszej sytuacji znajduje si\u0119 agnostyk, musi bowiem tak wyrazi\u0107 sw\u00f3j pogl\u0105d, by unikn\u0105\u0107 sprzeczno\u015bci. R\u00f3wnie\u017c jednak teista i ateista zmuszeni s\u0105 przyzna\u0107, \u017ce wymienione trudno\u015bci ich stanowisk s\u0105 k\u0142opotliwe; co gorsza, nie istnieje neutralne kryterium, zgodnie z kt\u00f3rym mogliby\u015bmy rozstrzygn\u0105\u0107, kt\u00f3re z wymienionych tudno\u015bci s\u0105 wi\u0119kszej wagi. W takim jednak razie, skoro agnostycyzm, teizm i ateizm przekraczaj\u0105 dost\u0119pne \u015bwiadectwa, nara\u017caj\u0105c si\u0119 przy tym na dodatkowe trudno\u015bci, w sporze na temat istnienia Boga mamy prawo opowiedzie\u0107 si\u0119 za sceptycyzmem jako stanowiskiem najmniej k\u0142opotliwym. Wprawdzie r\u00f3wnie\u017c przeciwko sceptycyzmowi formu\u0142uje si\u0119 cz\u0119sto ostre zarzuty, to jednak istnieje mo\u017cliwo\u015b\u0107 przynajmniej ich os\u0142abienia, je\u015bli nie ca\u0142kowitego odparcia.<br \/>\nJednym z podstawowych kontrargument\u00f3w jest przypisywanie sceptykowi absurdalnej postawy zawieszenia s\u0105du; postawa ta, nie r\u00f3\u017cni\u0105ca si\u0119 w gruncie rzeczy od absolutnego milczenia, uniemo\u017cliwia\u0107 ma wszelk\u0105 dyskusj\u0119, dlatego cz\u0119sto bywa ignorowana jako szczyt nieracjonalno\u015bci. Zarzut ten nie stosuje si\u0119 jednak do bronionej w obecnym tek\u015bcie wersji sceptycyzmu w sprawie naszej wiedzy o istnieniu Boga. Sceptycyzm ten nie jest bowiem negatywnym zawieszeniem s\u0105du, lecz <b>pozytywnym s\u0105dem<\/b>, g\u0142osz\u0105cym, \u017ce aktualnie nie wiemy, ani czy B\u00f3g istnieje, ani czy nie istnieje. Sceptycyzm nie wyklucza jednak ani tego, \u017ce wiedza o istnieniu\/nieistnieniu Boga jest niemo\u017cliwa, ani tego, \u017ce jest mo\u017cliwa, ani tego wreszcie, \u017ce w przysz\u0142o\u015bci zostanie osi\u0105gni\u0119ta. Z tak okre\u015blonym sceptycyzmem mo\u017cna wi\u0119c dyskutowa\u0107.<br \/>\nNiekiedy wobec sceptycyzmu stawia si\u0119 zarzut, i\u017c pozostawia on w zawieszeniu spraw\u0119 niezwykle wa\u017cn\u0105 (mo\u017ce nawet najwa\u017cniejsz\u0105) dla ludzkiego \u015bwiatopogl\u0105du. Sugeruje si\u0119 wszak, \u017ce w sprawie istnienia\/nieistnienia Boga (rozumianej jako zupe\u0142nie wyj\u0105tkowa, decyduj\u0105ca o kszta\u0142cie ca\u0142ego naszego \u017cycia) trzeba zaj\u0105\u0107 okre\u015blone stanowisko nawet wtedy, gdy nie jest ono wnioskiem pewnym ani nawet prawdopodobnym. Znaczy\u0142oby to, \u017ce w przypadku problemu istnienia Boga cz\u0142owiek jest zobligowany do dokonania okre\u015blonego wyboru w spos\u00f3b pozytywny (opowiadaj\u0105c si\u0119 najlepiej za teizmem b\u0105d\u017a ateizmem, w granicznym za\u015b przypadku za agnostycyzmem). Sceptycyzm tymczasem jako wyb\u00f3r pogl\u0105du o aktualnej niewiedzy jest najmniej racjonalny, ca\u0142e bowiem nasze \u017cycie zawiesza w pr\u00f3\u017cni (b\u0105d\u017a absurdalnym oczekiwaniu na ewentualne rozstrzygni\u0119cie owej kwestii w przysz\u0142o\u015bci).<br \/>\nZarzut ten nie wydaje si\u0119 trafny, mo\u017cna bowiem zasadnie kwestionowa\u0107 przekonanie o istnieniu jakiejkolwiek konieczno\u015bci, by spraw\u0119 istnienia\/nieistnienia Boga rozstrzygn\u0105\u0107 w spos\u00f3b pozytywny. Z jednej strony nale\u017cy zauwa\u017cy\u0107, \u017ce rozstrzygni\u0119cie to w \u017caden spos\u00f3b nie wp\u0142ywa na ewentualn\u0105 wiedz\u0119 w zakresie innych sfer rzeczywisto\u015bci (nie modyfikuje te\u017c w spos\u00f3b istotny tre\u015bci teorii naukowych). Z drugiej strony trzeba przyzna\u0107, \u017ce nie jest ono r\u00f3wnie\u017c konieczne z punktu widzenia praktyki; cz\u0142owiek jest wszak w stanie podejmowa\u0107 najbardziej kluczowe decyzje wp\u0142ywaj\u0105ce na kszta\u0142t jego \u017cycia bez opowiedzenia si\u0119 za prawdziwo\u015bci\u0105 teizmu, ateizmu czy agnostycyzmu. Ewentualna konieczno\u015b\u0107 rozstrzygni\u0119cia omawianej kwestii mog\u0142aby si\u0119 pojawi\u0107 jedynie w przypadku os\u00f3b odczuwaj\u0105cych silne pragnienie pewno\u015bci co do istnienia b\u0105d\u017a nieistnienia Boga. Tak jednak rozumiana konieczno\u015b\u0107 ma charakter wzgl\u0119dny i subiektywny, zale\u017cy bowiem od konkretnych okoliczno\u015bci \u017cycia danego cz\u0142owieka czy cech jego osobowo\u015bci. Wprawdzie w przypadku takiej osoby mo\u017ce by\u0107 bardziej racjonalne (w sensie pragmatycznym) opowiedzenie si\u0119 za teizmem lub ateizmem ni\u017c za sceptycyzmem, rozwi\u0105zanie to jednak, jako skrajnie subiektywistyczne, nie mo\u017ce stanowi\u0107 istotnej racji w sporze teoretycznym o to, czy B\u00f3g rzeczywi\u015bcie istnieje. Pomimo bowiem, i\u017c teizm b\u0105d\u017a ateizm mog\u0105 by\u0107 bardziej racjonalne pragmatycznie (czy bardziej donios\u0142e egzystencjalnie), o tyle sceptycyzm jest bardziej racjonalny epistemologicznie.<br \/>\nKrytycy sugeruj\u0105 jednak, \u017ce tak stawiaj\u0105c spraw\u0119 sceptyk uniemo\u017cliwia zbudowanie ca\u0142o\u015bciowego, kompletnego \u015bwiatopogl\u0105du, kt\u00f3ry sam w sobie jest czym\u015b dobrym (a przynajmniej zdecydowanie lepszym ni\u017c \u015bwiatopogl\u0105d niekompletny). Poniewa\u017c jednak kwestia istnienia Boga jest \u015bwiatopogl\u0105dowo najwa\u017cniejsza, powinna zosta\u0107 bezwzgl\u0119dnie rozstrzygni\u0119ta. Znaczy to, \u017ce \u015bwiatopogl\u0105d sceptyka jest nie tylko niekompletny, lecz tak\u017ce pozbawiony najwa\u017cniejszego ogniwa.<br \/>\nW odpowiedzi na tak\u0105 argumentacj\u0119 sceptyk m\u00f3g\u0142by stwierdzi\u0107, i\u017c poj\u0119cie \u015bwiatopogl\u0105du nie jest jednoznaczne, w zwi\u0105zku z czym trudno okre\u015bli\u0107, na czym mia\u0142by polega\u0107 \u015bwiatopogl\u0105d kompletny. W gruncie rzeczy przecie\u017c nie wiemy, jakie elementy (przekonania na jaki temat) winny wchodzi\u0107 w jego sk\u0142ad. Co wi\u0119cej, trudno zgodzi\u0107 si\u0119, by mo\u017cna by\u0142o sformu\u0142owa\u0107 neutraln\u0105 \u015bwiatopogl\u0105dowo hierarchi\u0119 kwestii konstytuuj\u0105cych struktur\u0119 \u015bwiatopogl\u0105du. Dla wielu przecie\u017c ludzi, to, co \u015bwiatopogl\u0105dowo najwa\u017cniejsze, mo\u017ce przybra\u0107 bardzo r\u00f3\u017cn\u0105 posta\u0107; dla jednej osoby najwa\u017cniejsze mog\u0105 by\u0107 kwestie moralne, dla innej problematyka zwi\u0105zana z ewentualn\u0105 mo\u017cliwo\u015bci\u0105 \u017cycia po \u015bmierci, dla jeszcze innej w\u0142a\u015bnie kwestia istnienia czy nieistnienia Boga. W takim razie (w obliczu braku neutralnego wzorca tego, czym \u015bwiatopogl\u0105d winien by\u0107) ewentualna jego niekompletno\u015b\u0107 nie jest jedynie dol\u0105 sceptyka; do\u015bwiadcza jej wielu ludzi (i to nawet tych, kt\u00f3rzy pr\u00f3buj\u0105 zbudowa\u0107 sw\u00f3j \u015bwiatopogl\u0105d &#8211; na ile to tylko mo\u017cliwe &#8211; w spos\u00f3b racjonalny, kompletny i sp\u00f3jny). Nie zgadzaj\u0105c si\u0119 z zarzutem, i\u017c s\u0142abo\u015bci\u0105 sceptycyzmu jest sugerowana niekompletno\u015b\u0107 (czy wr\u0119cz istotowa u\u0142omno\u015b\u0107) \u015bwiatopogl\u0105du, trzeba si\u0119 zgodzi\u0107, \u017ce sceptycyzm w kwestii istnienia Boga jest niew\u0105tpliwie <b>niepe\u0142n\u0105 metafizyk\u0105<\/b>. Je\u017celi za\u015b dla metafizyki kluczow\u0105 spraw\u0105 jest w\u0142a\u015bnie rozstrzygni\u0119cie problemu istnienia bytu absolutnego (i jego relacji do \u015bwiata), to sceptycyzm jest tak\u017ce metafizyk\u0105 pozbawion\u0105 najwa\u017cniejszego ogniwa.<br \/>\nInn\u0105 strategi\u0105 obalenia sceptycyzmu jest pr\u00f3ba wykazania, i\u017c nigdy nie da si\u0119 go konsekwentnie przestrzega\u0107. Znaczy to, \u017ce &#8211; bez wzgl\u0119du na nasze przekonania teoretyczne &#8211; o tym, co w rzeczywisto\u015bci my\u015blimy na dany temat wskazuj\u0105 nasze dzia\u0142ania. Je\u015bli wi\u0119c nawet deklarujemy sceptycyzm r\u00f3wnocze\u015bnie jednak spe\u0142niamy praktyki religijne, to w gruncie rzeczy jeste\u015bmy teistami; je\u015bli za\u015b &#8211; deklaruj\u0105c sceptycyzm &#8211; nie spe\u0142niamy \u017cadnych praktyk religijnych, to jeste\u015bmy ateistami. Skoro za\u015b nie jest mo\u017cliwe r\u00f3wnoczesne spe\u0142nianie i niespe\u0142nianie praktyk religijnych, to ka\u017cda z zaj\u0119tych przez nas postaw b\u0119dzie zaprzeczeniem sceptycyzmu.<br \/>\nZarzut ten nie jest rozstrzygaj\u0105cy, przynajmniej, je\u015bli zgodzimy si\u0119 na odr\u00f3\u017cnienie mi\u0119dzy wiar\u0105 jako postaw\u0105 religijn\u0105 lub niereligijn\u0105 a stanowiskiem teoretycznym w sprawie istnienia Boga. Na poziomie teoretycznym sceptycyzm jest wyra\u017anie okre\u015blony jako twierdzenie o naszej aktualnej niewiedzy co do istnienia\/nieistnienia Boga), w p\u0142aszczy\u017anie wiary tymczasem (czy praktyk religijnych) mo\u017ce mu towarzyszy\u0107 inne rozwi\u0105zanie. Nie ma wszak sprzeczno\u015bci mi\u0119dzy przekonaniem, \u017ce <b>aktualnie nie wiemy<\/b>, czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje a jednoczesn\u0105<b>wiar\u0105<\/b> w to, \u017ce istnieje (i spe\u0142nianymi zgodnie z jej wymogami praktykami religijnymi) b\u0105d\u017a <b>wiar\u0105<\/b>, \u017ce nie istnieje (i brakiem wszelkich praktyk religijnych). Jakkolwiek postawa taka mo\u017ce nale\u017ce\u0107 do rzadko\u015bci, stanowi\u0105c pewien rozziew mi\u0119dzy przekonaniami teoretycznymi a wiar\u0105 typu religijnego (i praktyk\u0105 \u017cycia), to jednak nie jest z pewno\u015bci\u0105 niemo\u017cliwa.<br \/>\nCo wi\u0119cej, trzeba podkre\u015bli\u0107 istotn\u0105 niezale\u017cno\u015b\u0107 ewentualnych praktyk religijnych (lub ich zaniechania) od przekona\u0144 teoretycznych; nie sam fakt bowiem spe\u0142niania rytua\u0142\u00f3w jest wa\u017cny, lecz motyw, kt\u00f3ry le\u017cy u ich podstaw. Mo\u017cna wszak by\u0107 teist\u0105 (uznawa\u0107 zdanie \u201eB\u00f3g istnieje\u201d za prawdziwe) s\u0105dz\u0105c zarazem, \u017ce \u017cadna z religii nie jest w\u0142a\u015bciw\u0105 form\u0105 czci oddawanej Bogu; mo\u017cna te\u017c by\u0107 ateist\u0105, agnostykiem czy sceptykiem a mimo to spe\u0142nia\u0107 gorliwie okre\u015blone rytua\u0142y religijne b\u0105d\u017a to maj\u0105c nadziej\u0119, \u017ce utwierdz\u0105 nas w przekonaniu o s\u0142uszno\u015bci wyznawanego pogl\u0105du b\u0105d\u017a te\u017c pozwol\u0105 go przezwyci\u0119\u017cy\u0107, daj\u0105c szans\u0119 na odkrycie pewnych prawd o Bogu dot\u0105d nam nie znanych (nic nie stoi na przeszkodzie, by ateista spe\u0142nia\u0142 praktyki religijne, poszukuj\u0105c w nich potwierdzenia tezy o nieistnieniu Boga b\u0105d\u017a te\u017c poszukiwa\u0142 danych, kt\u00f3re pozwoli\u0142yby mu ateizm odrzuci\u0107). Niezale\u017cnie od tego jednak, jakie motywy le\u017c\u0105 u podstaw spe\u0142niania (b\u0105d\u017a nie spe\u0142niania) praktyk religijnych, one same nie maj\u0105 \u017cadnego znaczenia dla rozstrzygni\u0119cia teoretycznego sporu o istnienie\/nieistnienie Boga.<br \/>\nNiekiedy sprzeczno\u015b\u0107 wszelkiego sceptycyzmu lokowana jest nie tyle na osi teoriapraktyka, ile w ramach samej teorii (uznawanej za niesp\u00f3jn\u0105). Je\u015bli bowiem sceptycyzm oznacza wyznanie aktualnej niewiedzy na jaki\u015b temat, to jest sprzeczny, poniewa\u017c g\u0142osz\u0105c nasz\u0105 niewiedz\u0119 ju\u017c zak\u0142adamy, \u017ce znamy przynajmniej t\u0119 nasz\u0105 niewiedz\u0119.<br \/>\nNietrudno dostrzec, \u017ce tak sformu\u0142owany zarzut nie stosuje si\u0119 do sceptycyzmu w kwestii istnienia\/nieistnienia Boga, nie jest to bowiem sceptycyzm globalny (stwierdzaj\u0105cy, \u017ce nie wiemy nic w \u017cadnej sprawie), lecz <b>lokalny<\/b>, stwierdzaj\u0105cy jedynie aktualny brak rozstrzygni\u0119cia sporu o istnienie Boga. Co wi\u0119cej, sceptycyzm ten nie jest pogl\u0105dem, \u017ce niczego o istnieniu Boga nie wiemy (w\u00f3wczas bowiem nie byliby\u015bmy w stanie nawet postawi\u0107 rozwa\u017canego problemu), lecz jedynie, \u017ce aktualnie nie wiemy, czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje.<br \/>\nNawet jednak wobec tak ograniczonego sceptycyzmu mo\u017cna sformu\u0142owa\u0107 zarzut natury epistemologicznej. Krytyk m\u00f3g\u0142by wszak argumentowa\u0107, \u017ce bez rozstrzygni\u0119cia (i to pozytywnego) kwestii istnienia Boga nie b\u0119dziemy dysponowa\u0107 \u017cadnym kryterium (ani tym bardziej gwarancj\u0105) prawdy w jakiejkolwiek dziedzinie wiedzy. Je\u017celi wi\u0119c opowiadamy si\u0119 za sceptycyzmem w kwestii istnienia Boga to tym samym podcinamy korzenie wszelkiej rzetelnej wiedzy, przynajmniej rozumianej jako wiedza absolutnie pewna.<br \/>\nWydaje si\u0119 jednak, \u017ce i ten zarzut mo\u017cna odeprze\u0107. Wbrew powy\u017cszej sugestii bowiem mo\u017cemy stwierdzi\u0107, i\u017c nasza ewentualna wiedza na temat istnienia Boga bynajmniej nie jest gwarantem prawdy; niezale\u017cnie bowiem od tego, czy wiemy, czy te\u017c nie wiemy, \u017ce B\u00f3g istnieje, nasza wiedza w innych dziedzinach pozostaje nadal wielorako ograniczona, w zwi\u0105zku z czym ewentualne rozstrzygni\u0119cie kwestii istnienia Boga niczego w tej sprawie nie zmieni. Je\u017celi za\u015b krytyk stawia\u0142by tez\u0119, i\u017c bez istnienia absolutu nie by\u0142oby mo\u017cliwe sformu\u0142owanie kryterium prawdy, to mo\u017cna odpowiedzie\u0107, \u017ce wystarczy nam jedynie <b>poj\u0119cie<\/b> bytu absolutnego, by takie kryterium sformu\u0142owa\u0107 (bez konieczno\u015bci jego istnienia). Co wi\u0119cej, je\u017celi nawet B\u00f3g mia\u0142by by\u0107 ostatecznym gwarantem naszej wiedzy, to i tak najpierw &#8211; aby unikn\u0105\u0107 b\u0142\u0119dnego ko\u0142a &#8211; musieliby\u015bmy bez gwarancji ze strony Boga odkry\u0107 to, \u017ce On istnieje i \u017ce jest gwarantem naszej (pozosta\u0142ej) wiedzy.<br \/>\nW krytyce sceptycyzmu przytacza si\u0119 tak\u017ce zarzuty o charakterze moralnym, sugeruj\u0105ce, i\u017c w gruncie rzeczy podwa\u017ca on mo\u017cliwo\u015b\u0107 sformu\u0142owania jednoznacznego kryterium dobra i z\u0142a oraz s\u0142uszno\u015bci b\u0105d\u017a nies\u0142uszno\u015bci ludzkich czyn\u00f3w. Mo\u017cna wszak argumentowa\u0107, \u017ce etyka oparta na metafizyce teistycznej jest od takiej trudno\u015bci wolna (przybieraj\u0105c niekiedy posta\u0107 etyki objawionej), etyka oparta za\u015b na metafizyce ateistycznej g\u0142osi ide\u0119 moralnej wolno\u015bci i heroizmu; obie odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 wi\u0119c do okre\u015blonej warto\u015bci, traktowanej jako podstawa wszelkich naszych moralnych wybor\u00f3w i ich ostateczne uzasadnienie. Sceptycyzm tymczasem w kwestii istnienia Boga mo\u017ce prowadzi\u0107 do zgubnego indyferentyzmu moralnego, dopuszczaj\u0105cego dowolne czyny jako aksjologicznie r\u00f3wnorz\u0119dne.<br \/>\nR\u00f3wnie\u017c ten jednak zarzut wydaje si\u0119 b\u0142\u0119dny. Sceptycyzm w kwestii istnienia\/nieistnienia Boga przecie\u017c nie jest r\u00f3wnoznaczny ze sceptycyzmem w kwestii istnienia warto\u015bci moralnych czy kryteri\u00f3w dobra i z\u0142a (ani te\u017c do niego nie prowadzi). Co wi\u0119cej, ani z tezy, \u017ce B\u00f3g istnieje, ani z tezy, \u017ce B\u00f3g nie istnieje nie wynikaj\u0105 \u017cadne konkretne nakazy czy zakazy moralne (b\u0105d\u017a ich ograniczenie). Nie jest wszak prawd\u0105, ani \u017ce wszystko wolno (skoro B\u00f3g nie istnieje), ani te\u017c, \u017ce skoro istnieje B\u00f3g, to jakie\u015b post\u0119powanie zakazane jest bez-wzgl\u0119dnie i w ka\u017cdych warunkach. Jakkolwiek wi\u0119c teza o ewentualnym istnieniu lub nieistnieniu Boga mo\u017ce mie\u0107 dodatkowe znaczenie dla uzasadnienia niekt\u00f3rych norm moralnych, to jednak nie stanowi koniecznego warunku etyki (nie jest te\u017c jedyn\u0105 drog\u0105 chroni\u0105c\u0105 nas przed aksjologicznym indyferentyzmem).<br \/>\nWobec bronionego w obecnej wypowiedzi sceptycyzmu mo\u017cna by\u0142oby sformu\u0142owa\u0107 jeszcze inny zarzut, sugeruj\u0105cy zbyt s\u0142abe uzasadnienie tezy g\u0142osz\u0105cej, \u017ce \u201eaktualnie nie wiemy, czy B\u00f3g istnieje, czy te\u017c nie istnieje\u201d. Racj\u0105 adekwatn\u0105 wszak by\u0142oby dopiero stwierdzenie, \u017ce aktualnie <b>nie istniej\u0105<\/b> \u017cadne dane umo\u017cliwiaj\u0105ce rozstrzygni\u0119cie problemu istnienia\/nieistnienia Boga w spos\u00f3b pozytywny. Jedynym tymczasem uzasadnieniem sceptycyzmu w obecnej wypowiedzi jest niekonkluzywno\u015b\u0107 argument\u00f3w teistycznych i ateistycznych oraz niesp\u00f3jno\u015b\u0107 agnostycyzmu. Taka jednak strategia ma charakter bardziej negatywny ani\u017celi pozytywny.<br \/>\nW odpowiedzi nale\u017ca\u0142oby zauwa\u017cy\u0107, \u017ce stwierdzenie, i\u017c aktualnie nie istniej\u0105 dane umo\u017cliwiaj\u0105ce rozstrzygni\u0119cie sporu o istnienie Boga jest zbyt mocne. Negacja istnienia bowiem takich danych zak\u0142ada\u0142aby, \u017ce wiemy, na czym mog\u0142yby one polega\u0107, takie za\u015b za\u0142o\u017cenie wydaje si\u0119 w\u0105tpliwe. W omawianej sprawie wiemy jedynie, \u017ce \u015bwiadectwa przytaczane na rzecz teizmu, ateizmu b\u0105d\u017a agnostycyzmu mo\u017cna uzna\u0107 za zasadne pod warunkiem wcze\u015bniejszego za\u0142o\u017cenia prawdziwo\u015bci stanowiska odpowiednio &#8211; teistycznego, ateistycznego lub agnostycznego. Poniewa\u017c w przypadku sceptycyzmu taka trudno\u015b\u0107 nie zachodzi, w zwi\u0105zku z czym jawi si\u0119 on jako pogl\u0105d epistemologicznie mniej k\u0142opotliwy.<br \/>\nMo\u017cna by\u0142oby te\u017c sugerowa\u0107, \u017ce zaproponowana w tej wypowiedzi p\u0142aszczyzna dyskusji na temat tego, co wiemy o istnieniu Boga jest zasadniczo nieadekwatna; problem Boga wszak nie jest tylko (ani tym bardziej wy\u0142\u0105cznie) problemem filozoficznym, lecz przede wszystkim egzystencjalnym (\u015bwiatopogl\u0105dowym), w zwi\u0105zku z czym w\u0142a\u015bnie w tej ostatniej perspektywie winien by\u0107 stawiany. Znaczy\u0142oby to, dla przyk\u0142adu, \u017ce potraktowanie teizmu i ateizmu jako stanowisk teoretycznych w sprawie istnienia b\u0105d\u017a nieistnienia konkretnego bytu jest nieporozumieniem; problem Boga bowiem pojawia si\u0119 i mo\u017ce by\u0107 rozstrzygany wy\u0142\u0105cznie jako ewentualna odpowied\u017a na odczuwan\u0105 przez cz\u0142owieka potrzeb\u0119 sensu \u017cycia lub absolutnych warto\u015bci stanowi\u0105cych jego fundament.<br \/>\nZarzut ten jednak trudno uzna\u0107 za trafny, w\u0105tpliwe jest bowiem, by postawienie problemu istnienia Boga na p\u0142aszczy\u017anie egzystencjalnej (\u015bwiatopogl\u0105dowej) dawa\u0142o wi\u0119ksze szanse jego adekwatnego rozstrzygni\u0119cia. Wydaje si\u0119, \u017ce jest wr\u0119cz przeciwnie; fakt uwik\u0142ania problemu Boga w spory \u015bwiatopogl\u0105dowe utrudnia jego rozstrzygni\u0119cie (a przynajmniej trze\u017aw\u0105, pozbawion\u0105 emocji dyskusj\u0119). Z tego powodu rozwa\u017caj\u0105c podj\u0119ty problem winni\u015bmy si\u0119 stara\u0107 maksymalnie oddziela\u0107 od siebie perspektyw\u0119 \u015bwiatopogl\u0105dow\u0105 i metafizyczn\u0105, tak, by osobistych rozstrzygni\u0119\u0107 egzystencjalnych nie traktowa\u0107 jako adekwatnych racji dla roz-wi\u0105zania sporu metafizycznego.<br \/>\nIreneusz Ziemi\u0144ski<br \/>\n<a name=\"x7\"><\/a><br \/>\n<b>7. Literatura.<\/b> Podaj\u0119 wy\u0142\u0105cznie teksty wykorzystane w redagowaniu tekstu:<br \/>\nChwede\u0144czuk B. Przekonania religijne. Warszawa 2000.<br \/>\nChwede\u0144czuk B. (red.) <i>Filozofia religii<\/i>. Warszawa 1997.<br \/>\nGadacz T. <i>Rozumowe poznawanie Boga<\/i>. Bydgoszcz 2000.<br \/>\nGalewicz. W. <i>Studia z etyki przekona\u0144<\/i>. Krak\u00f3w 1998.<br \/>\nGut A. <i>Fregego krytyka dowodu ontologicznego<\/i>. \u201eAnaliza i Egzystencja\u201d 2005 nr 1 (w druku).<br \/>\nHick J. <i>Argumenty za istnieniem Boga<\/i>. Prze\u0142. M.Kuni\u0144ski. Krak\u00f3w 1994.<br \/>\nHick J., McGill C.A. <i>The Many-Faced Argument. Recent Studies on the Ontological Argument for the Existence of God<\/i>. Macmillan: London-Melbourne 1968.<br \/>\nJames W. <i>Prawo do wiary<\/i>. Prze\u0142. A.Grobler. Krak\u00f3w 1996.<br \/>\nJudycki S. <i>Sceptycyzm i dow\u00f3d ontologiczny<\/i>. \u201eAnaliza i Egzystencja\u201d 2005 nr 1 (w druku).<br \/>\nKant I. <i>Jedyna mo\u017cliwa podstawa dowodu na istnienie Boga<\/i>. Prze\u0142. M.\u017belazny i inni. K\u0119ty 2004.<br \/>\nKo\u0142akowski L. <i>Je\u015bli Boga nie ma&#8230; O Bogu, Diable, Grzechu i inych zmartwieniach tak zwanej filozofii religii<\/i>. Prze\u0142. T.Baszniak, M.Panufnik. Krak\u00f3w 1988.<br \/>\nLeibniz G.W. <i>Pisma z teologii mistycznej<\/i>. Prze\u0142. M.Frankiewicz. Krak\u00f3w 1994.<br \/>\nMackie J.L. <i>Cud teizmu. Argumenty za istnieniem Boga i przeciw istnieniu Boga<\/i>. Prze\u0142. B.Chwede\u0144czuk. Warszawa 1997.<br \/>\nOppy G. <i>Ontological Arguments and Belief in God<\/i>. Cambridge University Press 1995.<br \/>\nPlantinga A. (ed.) <i>The Ontological Argument from St. Anselm to Contemporary Philosophers.<\/i> Anchor Books 1965.<br \/>\nRowe W.L. The Cosmological Argument. Princeton and London 1975.<br \/>\nSwinburne R. <i>Sp\u00f3jno\u015b\u0107 teizmu<\/i>. Prze\u0142. T.Szubka. Krak\u00f3w 1995.<br \/>\nSwinburne R. <i>Czy istnieje B\u00f3g?<\/i> Prze\u0142. I.Ziemi\u0144ski. Pozna\u0144 1999.<br \/>\nWojtysiak J. <i>Co\u015b musi istnie\u0107<\/i> (w zwi\u0105zku z artyku\u0142em Petera van Inwagena <i>Dlaczego w og\u00f3le cokolwiek istnieje?<\/i>). \u201eRoczniki Filozoficzne KUL\u201d 48 (2000) z.1, s.55-77.<br \/>\nWole\u0144ski J. <i>Granice niewiary<\/i>. Krak\u00f3w 2004.<br \/>\nZiemi\u0144ski I. <i>Ateizm a zagadnienie wolno\u015bci cz\u0142owieka<\/i>. \u201eZnak\u201d 47 (1995) nr 2 (477), s.58-66.<br \/>\nZiemi\u0144ski I. <i>Istnienie Boga a zagadnienie z\u0142a<\/i>. \u201eZnak\u201d 45 (1993) nr 3 (454), s.41-53.<br \/>\nZiemi\u0144ski I. <i>Argument z przyczynowo\u015bci sprawczej na istnienie Boga. Pr\u00f3ba analizy krytycznej<\/i>. Cz.I. \u201eEdukacja Filozoficzna\u201d Vol.15 (1993), s.209-215. Cz.II. \u201eEdukacja Filozoficzna\u201d Vol. 16 (1993), s.145-154.<br \/>\nZiemi\u0144ski I. <i>Argument z przygodno\u015bci na istnienie Boga. Pr\u00f3ba analizy krytycznej<\/i>. Cz.I. \u201eKwartalnik Filozoficzny\u201d 25 (1997) z.1, s.129-144. Cz.II. \u201eKwartalnik Filozoficzny\u201d 25 (1997) z.2, s.81-99. Cz.III. \u201eKwartalnik Filozoficzny\u201d 25 (1997) z.3, s.91-108.<br \/>\nZiemi\u0144ski I. <i>Wsp\u00f3\u0142czesne wersje dowodu ontologicznego<\/i> (N.Malcolm, A.Plantinga, N.Rescher). \u201ePrzegl\u0105d Filozoficzny. Nowa Seria\u201d 9 (2000) nr 4 (36), s.145-164.<br \/>\n\u017byci\u0144ski J. <i>Teizm i filozofia analityczna<\/i>. T.I. Krak\u00f3w 1985.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ireneusz Ziemi\u0144ski 0. Uwagi wst\u0119pne. Dzi\u0119kuj\u0105c Panu Profesorowi W\u0142odzimierzowi Galewiczowi za zaproszenie do udzia\u0142u w debacie na temat wiedzy o istnieniu Boga chcia\u0142bym zaznaczy\u0107, i\u017c z racji charakteru mojej wypowiedzi &#8211; zagajenie do dyskusji &#8211; b\u0119dzie ona polega\u0107 na wypunktowaniu&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[961],"tags":[],"class_list":["post-646","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-artykuly-naukowe-krytyka-teizmu"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/646","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=646"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/646\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=646"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=646"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=646"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}