{"id":571,"date":"2017-08-06T16:03:30","date_gmt":"2017-08-06T14:03:30","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=571"},"modified":"2017-08-06T16:03:30","modified_gmt":"2017-08-06T14:03:30","slug":"zrodla-ateizmu-przekonania-jean-paul-sartrego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/zrodla-ateizmu-przekonania-jean-paul-sartrego\/","title":{"rendered":"\u0179r\u00f3d\u0142a ateizmu &#8211; przekonania Jean-Paul Sartrego"},"content":{"rendered":"<div class=\"entry-content\">\nJean Paul Sartre jest chyba najs\u0142ynniejszym ateist\u0105 XX wieku. Jako taki kwalifikuje si\u0119 na list\u0119 \u201efilar\u00f3w niewiary\u201d, ktokolwiek by j\u0105 sporz\u0105dzi\u0142.<br \/>\nA jednak by\u0107 mo\u017ce zrobi\u0142 wi\u0119cej ni\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 chrze\u015bcija\u0144skich apologet\u00f3w, by stoj\u0105cych na rozdro\u017cu przyci\u0105gn\u0105\u0107 do wiary. Poniewa\u017c Sartre uczyni\u0142 ateizm do\u015bwiadczeniem tak wymagaj\u0105cym, niemal nie do zniesienia, \u017ce tylko niewielu jest wstanie go wytrzyma\u0107.<br \/>\nZadowoleni z siebie atei\u015bci, kt\u00f3rzy go czytaj\u0105, staj\u0105 si\u0119 niezadowolonymi z siebie ateistami, a niezadowolony z siebie ateizm jest du\u017cym krokiem w stron\u0119 Boga. Wed\u0142ug jego w\u0142asnych s\u0142\u00f3w: \u201eEgzystencjalizm jest niczym wi\u0119cej jak tylko pr\u00f3b\u0105 wyci\u0105gni\u0119cia wszystkich konsekwencji ze sp\u00f3jnej pozycji ateistycznej\u201d. Powinni\u015bmy by\u0107 mu za to wdzi\u0119czni.<br \/>\nNazwa\u0142 swoj\u0105 filozofi\u0119 \u201eegzystencjalizmem\u201d na podstawie tezy, \u017ce \u201eegzystencja poprzedza esencj\u0119\u201d. Konkretnie oznacza to, \u017ce \u201ecz\u0142owiek nie jest niczym wi\u0119cej ni\u017c tym, co z siebie uczyni\u201d. Poniewa\u017c nie ma Boga, kt\u00f3ry by zaprojektowa\u0142 cz\u0142owieka, cz\u0142owiek nie ma w sobie \u017cadnego projektu, \u017cadnej g\u0142\u0119bszej istoty. Jego istota lub natura nie pochodzi od Boga jako Stw\u00f3rcy, ale z jego w\u0142asnego wolnego wyboru.<br \/>\nTo bardzo g\u0142\u0119boka obserwacja, cho\u0107 od razu podwa\u017cona. Ta obserwacja dotyczy faktu, \u017ce cz\u0142owiek przez swoje wolne wybory decyduje, kim b\u0119dzie. B\u00f3g istotnie stwarza to, czym ludzie s\u0105. Ale osoba kszta\u0142tuje swoj\u0105 w\u0142asn\u0105 niepowtarzaln\u0105 osobowo\u015b\u0107. B\u00f3g tworzy nasze \u201eco\u201d, ale my tworzymy nasze \u201ekto\u201d. B\u00f3g daje nam godno\u015b\u0107: jeste\u015bmy obecni przy naszym w\u0142asnym stwarzaniu, lub lepiej \u2212 wsp\u00f3\u0142stwarzaniu. Do\u0142\u0105cza nas do dzie\u0142a wsp\u00f3\u0142tworzenia naszego \u201eja\u201d. On stwarza tylko obiektywny surowiec przez dziedziczno\u015b\u0107 i \u015brodowisko. A ja go kszta\u0142tuj\u0119 w ostateczn\u0105 form\u0119 samego siebie przez swoje wolne wybory.<br \/>\nNiestety, Sartre stwierdza, \u017ce przeczy to istnieniu Boga, bowiem gdyby istnia\u0142 jaki\u015b B\u00f3g, cz\u0142owiek zosta\u0142by sprowadzony do roli zwyk\u0142ego wytworu Boga, a wobec tego nie by\u0142by wolny. Bez przerwy argumentuje, \u017ce ludzka wolno\u015b\u0107 i godno\u015b\u0107 wymagaj\u0105 ateizmu. Jego nastawienie jest podobne do kowboja z westernu, m\u00f3wi\u0105cego do Boga jak do przeciwnika z pojedynku: \u201eTo miasto nie jest do\u015b\u0107 du\u017ce dla nas obu. Jeden z nas musi odej\u015b\u0107\u201d.<br \/>\nW ten spos\u00f3b uzasadnione zainteresowanie Sartre\u2019a ludzk\u0105 wolno\u015bci\u0105 i jego zrozumienie, jak dzi\u0119ki niej zdecydowanie r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 osoby od zwyk\u0142ych przedmiot\u00f3w, prowadzi go do ateizmu, gdy\u017c (1) myli wolno\u015b\u0107 z niezale\u017cno\u015bci\u0105 i gdy\u017c (2) jedyny B\u00f3g, jakiego potrafi sobie wyobrazi\u0107, to kto\u015b, kto zabiera ludzk\u0105 wolno\u015b\u0107, zamiast stwarza\u0107 j\u0105 i podtrzymywa\u0107 \u2013 jaki\u015b kosmiczny faszysta. Ponadto (3) Sartre pope\u0142nia m\u0142odzie\u0144czy b\u0142\u0105d uto\u017csamienia wolno\u015bci z buntem. M\u00f3wi, \u017ce wolno\u015b\u0107 jest tylko \u201ewolno\u015bci\u0105 m\u00f3wienia \u00abnie\u00bb\u201d.<br \/>\nAle nie jest to jedyna wolno\u015b\u0107. Istnieje r\u00f3wnie\u017c wolno\u015b\u0107 m\u00f3wienia \u201etak\u201d. Sartre s\u0105dzi, \u017ce wystawiamy nasz\u0105 wolno\u015b\u0107 na szwank, kiedy m\u00f3wimy \u201etak\u201d, kiedy akceptujemy warto\u015bci, kt\u00f3rych nauczyli nas nasi rodzice, spo\u0142ecze\u0144stwo czy Ko\u015bci\u00f3\u0142. A wi\u0119c to, co Sartre rozumie przez wolno\u015b\u0107, jest bardzo bliskie temu, co bitnicy lat pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych i hippisi lat sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych nazywali \u201erobieniem tego, co mi si\u0119 podoba\u201d, a co generacja \u201eJa\u201d lat siedemdziesi\u0105tych nazywa\u0142a dbaniem o osob\u0119 \u201enumer jeden\u201d. Kolejn\u0105 ide\u0105, kt\u00f3r\u0105 Sartre traktuje powa\u017cnie, ale kt\u00f3r\u0105 wypaczy\u0142, jest idea odpowiedzialno\u015bci. S\u0105dzi, \u017ce wiara w Boga z konieczno\u015bci nadwer\u0119\u017cy\u0142aby nasz\u0105 odpowiedzialno\u015b\u0107, poniewa\u017c obwinialiby\u015bmy w\u00f3wczas Boga, a nie nas samych za to, czym jeste\u015bmy. Ale to po prostu nie jest tak. M\u00f3j niebieski Ojciec, podobnie jak m\u00f3j ziemski ojciec, nie jest odpowiedzialny za moje wybory ani za charakter, kt\u00f3ry kszta\u0142tuj\u0119 przez te wybory. To ja jestem za nie odpowiedzialny. I sam fakt mojej odpowiedzialno\u015bci nie bardziej przeczy istnieniu mojego niebieskiego Ojca, ni\u017c przeczy\u0142by istnieniu mojego ziemskiego ojca.<br \/>\nSartre ma g\u0142\u0119bok\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 z\u0142a i ludzkiego zepsucia. M\u00f3wi: \u201eNauczyli\u015bmy si\u0119 traktowa\u0107 Z\u0142o powa\u017cnie [\u2026]. Z\u0142o nie jest pozorem [\u2026]. Poznanie jego przyczyn nie k\u0142adzie mu kresu. Z\u0142o nie mo\u017ce by\u0107 odkupione\u201d.<br \/>\nA jednak m\u00f3wi tak\u017ce, \u017ce poniewa\u017c B\u00f3g nie istnieje i dlatego sami tworzymy nasze w\u0142asne warto\u015bci, z\u0142o w rzeczywisto\u015bci nie istnieje: \u201eWyb\u00f3r, by by\u0107 tym lub owym, oznacza tym samym uznanie warto\u015bci tego, co wybrali\u015bmy, poniewa\u017c nigdy nie mo\u017cemy wybra\u0107 z\u0142a\u201d. Tak wi\u0119c Sartre nadaje z\u0142u realno\u015b\u0107 r\u00f3wnocze\u015bnie zbyt du\u017c\u0105 (\u201eZ\u0142o nie mo\u017ce by\u0107 odkupione\u201d), jak i zbyt ma\u0142\u0105 (\u201eNigdy nie mo\u017cemy wybra\u0107 z\u0142a\u201d).<br \/>\nAteizm Sartre\u2019a nie m\u00f3wi po prostu, \u017ce B\u00f3g nie istnieje, ale \u017ce istnienie Boga jest niemo\u017cliwe. Przynajmniej sk\u0142ada pewien ho\u0142d biblijnemu poj\u0119ciu Boga jako \u201eJa Jestem\u201d, nazywaj\u0105c je najbardziej sprzeczn\u0105 w sobie ide\u0105, jaka kiedykolwiek zosta\u0142a pomy\u015blana, \u201eniemo\u017cliw\u0105 syntez\u0105\u201d bycia-dla-siebie (subiektywnej osobowo\u015bci, \u201eJa\u201d) z byciem-w-sobie (obiektywn\u0105 wiekuist\u0105 doskona\u0142o\u015bci\u0105, \u201eJestem\u201d).<br \/>\nB\u00f3g oznacza doskona\u0142\u0105 osob\u0119, a to jest dla Sartre\u2019a sprzeczno\u015bci\u0105 sam\u0105 w sobie. Doskona\u0142e rzeczy lub idee \u2013 jak Sprawiedliwo\u015b\u0107 czy Prawda, s\u0105 mo\u017cliwe, tak jak mo\u017cliwe s\u0105 niedoskona\u0142e osoby \u2013 jak Zeus czy Apollo. Ale istnienie doskona\u0142ej osoby jest niemo\u017cliwe. Istnienie Zeusa jest mo\u017cliwe, ale nie rzeczywiste. B\u00f3g jest wyj\u0105tkowy pomi\u0119dzy bogami \u2013 nie tylko nierzeczywisty, ale niemo\u017cliwy.<br \/>\nPoniewa\u017c istnienie Boga jest niemo\u017cliwe i poniewa\u017c B\u00f3g jest mi\u0142o\u015bci\u0105, mi\u0142o\u015b\u0107 jest niemo\u017cliwa. Mo\u017ce najbardziej szokuj\u0105c\u0105 rzecz\u0105 u Sartre\u2019a jest zaprzeczenie przez niego mo\u017cliwo\u015bci autentycznej, altruistycznej mi\u0142o\u015bci. W miejsce Boga wi\u0119kszo\u015b\u0107 ateist\u00f3w podstawia jako namiastk\u0119 ludzk\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107, jako co\u015b, w co wierz\u0105. Ale Sartre argumentuje, \u017ce to jest niemo\u017cliwe. Dlaczego?<br \/>\nPoniewa\u017c je\u015bli nie ma Boga, ka\u017cda jednostka jest Bogiem. Ale mo\u017ce istnie\u0107 tylko jeden B\u00f3g, jeden Absolut. W ten spos\u00f3b wszystkie relacje mi\u0119dzyosobowe s\u0105 z za\u0142o\u017cenia rywalizacj\u0105. Tutaj Sartre powtarza Machiawellego. Ka\u017cdy z nas z konieczno\u015bci gra rol\u0119 Boga wobec innych; ka\u017cdy z nas \u2013 jako autor sztuki na temat w\u0142asnego \u017cycia \u2013 z konieczno\u015bci redukuje innych do aktor\u00f3w w swojej sztuce.<br \/>\nIstnieje drobne s\u0142\u00f3wko, kt\u00f3re wed\u0142ug zwyk\u0142ych ludzi oznacza co\u015b rzeczywistego i kt\u00f3re wed\u0142ug os\u00f3b kochaj\u0105cych si\u0119 oznacza co\u015b magicznego. Sartre uwa\u017ca, \u017ce oznacza ono co\u015b niemo\u017cliwego i iluzorycznego. Tym s\u0142owem jest \u201emy\u201d. Nie mo\u017ce istnie\u0107 \u201emy\u201d jako podmiot ani wsp\u00f3lnota, ani niepomna na siebie mi\u0142o\u015b\u0107, je\u015bli ka\u017cdy z nas zawsze pr\u00f3buje by\u0107 Bogiem, jednym wyj\u0105tkowym podmiotem \u2013 \u201eja\u201d.<br \/>\nW najs\u0142ynniejszej swojej sztuce, <i>Bez wyj\u015bcia<\/i>, Sartre umieszcza trzech martwych ludzi w pokoju i obserwuje, jak tworz\u0105 oni piek\u0142o dla siebie nawzajem tylko przez to, \u017ce pe\u0142ni\u0105 rol\u0119 Boga dla pozosta\u0142ych, nie w sensie wykorzystania zewn\u0119trznej w\u0142adzy, ale po prostu przez poznawanie siebie nawzajem jako przedmioty. Zatrwa\u017caj\u0105c\u0105 nauk\u0105, jak\u0105 wynosimy ze sztuki, jest to, \u017ce \u201epiek\u0142o \u2013 to inni ludzie\u201d.<br \/>\nPotrzeba g\u0142\u0119bokiego umys\u0142u, by powiedzie\u0107 co\u015b tak g\u0142\u0119boko fa\u0142szywego. Tak naprawd\u0119 piek\u0142o jest w\u0142a\u015bnie brakiem innych: os\u00f3b ludzkich i boskich. Piek\u0142o jest totaln\u0105 samotno\u015bci\u0105. Niebo \u2013 to inni, poniewa\u017c niebo jest tam, gdzie jest B\u00f3g, a B\u00f3g \u2013 to Tr\u00f3jca. B\u00f3g jest mi\u0142o\u015bci\u0105, B\u00f3g \u2013 to inni.<br \/>\nBezkompromisowa szczero\u015b\u0107 Sartre\u2019a sprawia, \u017ce wydaje si\u0119 on niemal poci\u0105gaj\u0105cy, pomimo swoich odpychaj\u0105cych wniosk\u00f3w, jak bezsensowno\u015b\u0107 \u017cycia, arbitralno\u015b\u0107 warto\u015bci i wykluczenie istnienia mi\u0142o\u015bci. Ale ta szczero\u015b\u0107, jakkolwiek g\u0142\u0119boko by tkwi\u0142a w jego charakterze, sta\u0142a si\u0119 trywialna i bezsensowna, poniewa\u017c Sartre zaprzecza\u0142 istnieniu Boga, a tym samym zaprzecza\u0142 istnieniu obiektywnej Prawdy. Je\u015bli nie ma Boskiego umys\u0142u, nie ma te\u017c prawdy, z wyj\u0105tkiem prawdy, kt\u00f3r\u0105 ka\u017cdy z nas tworzy na w\u0142asny u\u017cytek. Je\u015bli poza mn\u0105 samym nie istnieje nic, wobec czego m\u00f3g\u0142bym by\u0107 uczciwy, to jakie znaczenie ma uczciwo\u015b\u0107?<br \/>\nA jednak nie mo\u017cemy si\u0119 powstrzyma\u0107, by nie wyda\u0107 mieszanego werdyktu w sprawie Sartre\u2019a i nie czu\u0107 satysfakcji przez sam fakt, \u017ce jest on tak odpychaj\u0105cy \u2013 poniewa\u017c wyp\u0142ywa to z jego konsekwencji. Pokazuje nam prawdziwe oblicze ateizmu: absurdalno\u015b\u0107 (jest to abstrakcyjne s\u0142owo) i md\u0142o\u015bci (jest to konkretny obraz, jakiego u\u017cywa, i tytu\u0142 jego pierwszej i najwi\u0119kszej powie\u015bci).<br \/>\n<i>Md\u0142o\u015bci<\/i> to historia cz\u0142owieka, kt\u00f3ry po \u017cmudnych poszukiwaniach odkrywa tragiczn\u0105 prawd\u0119, \u017ce \u017cycie nie ma sensu, \u017ce jest po prostu przyprawiaj\u0105cym o md\u0142o\u015bci dodatkiem, jak wymioty lub odchody. (Sartre celowo sk\u0142ania si\u0119 ku obrzydliwym obrazom, poniewa\u017c czuje, \u017ce samo \u017cycie jest obrzydliwe).<br \/>\nNie mo\u017cemy si\u0119 powstrzyma\u0107, by nie zgodzi\u0107 si\u0119 z Williamem Barrettem, kiedy m\u00f3wi, \u017ce \u201etym, kt\u00f3rzy traktuj\u0105 [md\u0142o\u015bci] jako usprawiedliwienie, by odrzuci\u0107 ca\u0142\u0105 Sartrowsk\u0105 filozofi\u0119, mo\u017cemy zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119, \u017ce lepiej jest stan\u0105\u0107 wobec w\u0142asnej egzystencji z obrzydzeniem, ni\u017c nie stan\u0105\u0107 wobec niej wcale\u201d.<br \/>\nInnymi s\u0142owy, wa\u017cno\u015b\u0107 Sartre\u2019a jest taka jak Eklezjastesa: zadaje najwi\u0119ksze ze wszystkich pyta\u0144, odwa\u017cnie i nieugi\u0119cie, i mo\u017cemy go za to podziwia\u0107. Niestety, daje na nie tak\u017ce najgorsz\u0105 ze wszystkich mo\u017cliwych odpowiedzi, tak jak zrobi\u0142 to Eklezjastes: \u201eMarno\u015b\u0107 nad marno\u015bciami \u2013 wszystko marno\u015b\u0107\u201d.<br \/>\nMo\u017cemy mu tylko wsp\u00f3\u0142czu\u0107 z tego powodu, a wraz z nim wielu innym ateistom, kt\u00f3rzy my\u015bl\u0105 wystarczaj\u0105co trze\u017awo, by dostrzec jak on, \u017ce \u201ebez Boga wszystko wolno\u201d\u2013 ale nic nie ma sensu.<br \/>\n<i>t\u0142um. Jan J. Franczak<\/i><\/p>\n<p class=\"copy\"><i>Przedrukowane za pozwoleniem National Catholic Register<\/i><\/p>\n<p class=\"copy\">Peter Kreeft, <i>The Pillars of Unbelief \u2013 Freud<\/i><br \/>\n<i>The National Catholic Register<\/i>, (January-February 1988).<\/p>\n<p class=\"copy\">Copyright \u00a9 1988 National Catholic Register<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.ncregister.com\/\">www.ncregister.com<\/a><\/p>\n<p class=\"copy\">\u00a9 PETER KREEFT<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.peterkreeft.com\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">http:\/\/www.peterkreeft.com<\/a><\/p>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jean Paul Sartre jest chyba najs\u0142ynniejszym ateist\u0105 XX wieku. Jako taki kwalifikuje si\u0119 na list\u0119 \u201efilar\u00f3w niewiary\u201d, ktokolwiek by j\u0105 sporz\u0105dzi\u0142. A jednak by\u0107 mo\u017ce zrobi\u0142 wi\u0119cej ni\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 chrze\u015bcija\u0144skich apologet\u00f3w, by stoj\u0105cych na rozdro\u017cu przyci\u0105gn\u0105\u0107 do wiary. Poniewa\u017c Sartre&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974],"tags":[],"class_list":["post-571","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/571","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=571"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/571\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=571"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=571"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=571"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}