{"id":529,"date":"2017-08-06T15:28:04","date_gmt":"2017-08-06T13:28:04","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=529"},"modified":"2017-08-06T15:28:04","modified_gmt":"2017-08-06T13:28:04","slug":"krytyczna-analiza-poznawczej-metody-ateizmu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/krytyczna-analiza-poznawczej-metody-ateizmu\/","title":{"rendered":"Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu."},"content":{"rendered":"<header class=\"entry-header\">\n<h2 class=\"entry-title\"><\/h2>\n<\/header>\n<div class=\"entry-content\">\nAteizm jako \u015bwiatopogl\u0105d nie sprowadza si\u0119 tylko i wy\u0142\u0105cznie do twierdzenia, \u017ce z jego punktu widzenia brak przekonuj\u0105cych dowod\u00f3w na to, \u017ce istnieje B\u00f3g. Ateizm jest bowiem r\u00f3wnie\u017c \u015bwiatopogl\u0105dem promuj\u0105cym w\u0142asn\u0105 wizj\u0119 \u015bwiata, b\u0119d\u0105c\u0105 wizj\u0105 alternatywn\u0105 wobec wizji \u015bwiata promowanej przez teizm. Ateizm tak jak teizm odnosi si\u0119 do pochodzenia \u015bwiata i cz\u0142owieka, jest zatem \u015bwiatopogl\u0105dem metafizycznym (tak samo jak teizm).<br \/>\nAby jakkolwiek zasadnie m\u00f3wi\u0107 o \u015bwiecie, ateizm musi wi\u0119c u\u017cywa\u0107 pewnej metody poznawczej \u015bwiata w swym opisie.<br \/>\nNiniejszy tekst uka\u017ce za pomoc\u0105 analizy logicznej, \u017ce w sensie poznawczym odno\u015bnie do \u015bwiata ateizm nie daje \u017cadnego konkretnego rozwi\u0105zania, bowiem nie ma \u017cadnego wiarygodnego punktu odniesienia, wzgl\u0119dem kt\u00f3rego m\u00f3g\u0142by zweryfikowa\u0107 i sprawdzi\u0107 swe twierdzenia. Ateizm g\u0142osi bowiem, \u017ce nie istnieje \u017caden ostateczny autorytet, do kt\u00f3rego mo\u017cna by si\u0119 odwo\u0142a\u0107 w swych twierdzeniach, zatem jako \u015bwiatopogl\u0105d sam staje si\u0119 r\u00f3wnie niezweryfikowany, staj\u0105c si\u0119 w tym momencie takim samym niesprawdzalnym \u015bwiatopogl\u0105dem jak krytykowany przeze\u0144 pod tym wzgl\u0119dem teizm. Tym samym twierdzenie pewnych ludzi g\u0142osz\u0105cych z niezachwianym przekonaniem, \u017ce ateizm jest \u201eracjonalny\u201d, jest sofizmatem. Oto meritum niniejszego tekstu.<br \/>\nOczywi\u015bcie atei\u015bci r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 pod wzgl\u0119dem swego \u015bwiatopogl\u0105du. Co cz\u0142owiek \u2013 to pogl\u0105d. Trudno opisa\u0107 tu jaki\u015b jeden model \u015bwiatopogl\u0105dowy. Zatem opis \u015bwiatopogl\u0105du, jaki przedstawiam dalej, nie musi w ka\u017cdym szczeg\u00f3le pasowa\u0107 do ka\u017cdego ateisty. Z drugiej strony atei\u015bci najcz\u0119\u015bciej reprezentuj\u0105 tak\u0105 w\u0142a\u015bnie wizj\u0119 epistemologii, st\u0105d opis ten ze statystycznego punktu widzenia mo\u017cna uwa\u017ca\u0107 za z grubsza reprezentatywny dla jak najwi\u0119kszej grupy ateist\u00f3w.<br \/>\nAteistyczna wizja \u201eracjonalnej epistemologii\u201d przedstawia si\u0119, kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, nast\u0119puj\u0105co:<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u015awiat mo\u017cna pozna\u0107 zmys\u0142ami, i tylko to, co rejestruj\u0105 nasze zmys\u0142y kontrolowane przez rozum, mo\u017cna uzna\u0107 za zweryfikowane i realne. I tylko o takich zweryfikowanych i realnych rzeczywisto\u015bciach wypowiada si\u0119 ateizm.<\/p>\n<p>Aby nie by\u0107 go\u0142os\u0142ownym, odmaluj\u0119 to s\u0142owami jednego z ateuszy:<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u201eNatura nasza poda\u0142a nam naturalne nasze domniemanie: otaczaj\u0105c\u0105 ci\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107 poznajesz zmys\u0142ami i rozumem. Dlaczego? Dlatego, \u017ce tymi jedynie narz\u0119dziami udaje nam si\u0119 zdobywa\u0107 wiedz\u0119 o otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3ra jest wiedz\u0105 praktyczn\u0105, czyli weryfikowaln\u0105, (te\u017c w zakresie praktyki) i funkcjonaln\u0105\u201d <sup>[1]<\/sup>.<\/p>\n<p>Zatem ateista twierdzi, \u017ce:<br \/>\n1) \u015awiat poznajemy zmys\u0142ami kontrolowanymi przez rozum.<br \/>\n2) Musimy poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107 w spos\u00f3b poprawny, bowiem gwarantuje nam to natura, jaka wyda\u0142a nas na \u015bwiat.<br \/>\nInni ateusze uzupe\u0142niaj\u0105 czasem ten punkt dodatkowym uzasadnieniem, kt\u00f3re g\u0142osi, \u017ce natura gwarantuje nam poprawne przetrwanie, a gwarancj\u0105 na to ma by\u0107 fakt, \u017ce przetrwali\u015bmy jako gatunek. Nie przetrwaliby\u015bmy za\u015b, gdyby\u015bmy nie rozpoznawali rzeczywisto\u015bci poprawnie. Z tym pogl\u0105dem tak\u017ce ni\u017cej b\u0119d\u0119 dyskutowa\u0142.<br \/>\n3) To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywisto\u015bci\u0105.<br \/>\n4) Tylko to, co jest zweryfikowane, mo\u017cna uzna\u0107 za realne.<\/p>\n<p class=\"podtyt\"><b>Dyskusja:<\/b><\/p>\n<p class=\"podtyt2\">1) <i>\u015awiat poznajemy zmys\u0142ami kontrolowanymi przez rozum<\/i>.<\/p>\n<p>Twierdzenie to jest bardzo dyskusyjne z co najmniej trzech powod\u00f3w.<br \/>\nPo pierwsze, z ateistycznego punktu widzenia \u201eracjonalne poznanie rzeczywisto\u015bci\u201d wcale nie jest pewne, bowiem zgodnie z punktem widzenia ateizmu nasze umys\u0142y nie s\u0105 tworem z wyposa\u017conym przez Boga aparatem umo\u017cliwiaj\u0105cym poprawne, rozs\u0105dne i racjonalne poznanie rzeczywisto\u015bci, s\u0105 one tylko produktami przypadkowych si\u0142 chaosu, powsta\u0142ymi na drodze \u015blepej ewolucji. Tym samym nasze umys\u0142y jako chaotyczny tw\u00f3r ewolucji nie s\u0105 \u017cadnym gwarantem dla jakiegokolwiek uporz\u0105dkowanego i \u201eracjonalnego\u201d procesu poznawczego wzgl\u0119dem \u015bwiata. W takim wypadku nie wiadomo, czy cokolwiek poprawnie poznajemy, interpretujemy, czy nie tworzymy w naszych umys\u0142ach jedynie kolejnych idei chaosu.<br \/>\nPo drugie, ju\u017c tylko kilka przyk\u0142ad\u00f3w wzi\u0119tych z naszego codziennego \u017cycia wskazuje, \u017ce nasze zmys\u0142y s\u0105 nieustannie wprowadzane w b\u0142\u0105d lub nie rejestruj\u0105 w spos\u00f3b poprawny rzeczywisto\u015bci. Przyk\u0142adem mog\u0105 by\u0107 pustynne fatamorgany czy cho\u0107by znane wszystkim zjawisko szklanki z wod\u0105, kt\u00f3ra \u201eskrzywia\u201d wsadzony do\u0144 o\u0142\u00f3wek, to jest odbierany przez nasze zmys\u0142y obraz tego\u017c o\u0142\u00f3wka. Wystarczy tylko taka drobna zmiana \u015brodowiska obserwacyjnego, a nasze zmys\u0142y ju\u017c zawodz\u0105 (wykazano, \u017ce nasze zmys\u0142y zawodz\u0105 o wiele cz\u0119\u015bciej w przypadku o wiele bardziej z\u0142o\u017conych obserwacji, cho\u0107by teleskopowych <sup>[2]<\/sup>). W przypadku o\u0142\u00f3wka czy oazy mo\u017cemy wy\u0142apa\u0107 \u017ce nasze zmys\u0142y myl\u0105 si\u0119, bowiem mamy wzorzec w postaci o\u0142\u00f3wka, o kt\u00f3rym wiemy, \u017ce by\u0142 prosty, nim w\u0142o\u017cyli\u015bmy go do wody. Tak\u017ce do fatamorgany mo\u017cemy \u201edoj\u015b\u0107\u201d, aby stwierdzi\u0107, \u017ce nie istnieje \u017cadna realna oaza.<br \/>\nTu jednak rodz\u0105 si\u0119 dalsze problemy, sk\u0105d bowiem wiadomo, \u017ce zawsze b\u0119dziemy mieli okazje do posiadania takiego wzorca, z kt\u00f3rym skonfrontujemy widziany przez nas obraz? Sk\u0105d wiadomo, \u017ce zawsze b\u0119dziemy mieli okazj\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107 co\u015b, co obserwujemy, z takiej zwodniczej \u201ewody\u201d obserwacyjnej (np. patrz\u0105c na Wszech\u015bwiat przez teleskop czy przez mikroskop), aby m\u00f3c por\u00f3wna\u0107 to ze wzorcem? Wcale nie wiadomo. Kolejny przyk\u0142ad, jak \u0142atwo nasze zmys\u0142y mog\u0105 by\u0107 wprowadzone w b\u0142\u0105d, podaj\u0119 za Galileuszem. Ot\u00f3\u017c Galileusz pisa\u0142:<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u201ePozwoli\u0142oby mu ono, w pe\u0142nej zgodzie z tym, co\u015bmy tu omawiali, zrozumie\u0107, jak bardzo \u0142atwo mo\u017cna by\u0107 oszukanym przez pozory, czyli, \u017ce si\u0119 tak wyrazimy, przez obraz zmys\u0142owy. Zjawisko to polega na tym, \u017ce ci, kt\u00f3rzy id\u0105 ulic\u0105 w nocy, maj\u0105 wra\u017cenie, \u017ce Ksi\u0119\u017cyc pod\u0105\u017ca za nimi zupe\u0142nie tak jak kot, kt\u00f3ry sun\u0105c w rzeczywisto\u015bci po dach\u00f3wkach, pod\u0105\u017ca\u0142by za nimi. Wra\u017cenie to, o ile nie wda\u0142by si\u0119 w t\u0119 spraw\u0119 rozs\u0105dek, a\u017c nazbyt oczywi\u015bcie wprowadza\u0142oby w b\u0142\u0105d zmys\u0142 wzroku\u201d <sup>[3]<\/sup>.<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u201eO ile nie wda\u0142by si\u0119 w t\u0119 spraw\u0119 rozs\u0105dek\u201d \u2013 w\u0142a\u015bnie. Ukryta jest tu pewna ciekawa my\u015bl, dzi\u0119ki kt\u00f3rej u\u015bwiadamiamy sobie, \u017ce nie istnieje nigdy czysta obserwacja, ale zawsze w parze obok niej idzie te\u017c interpretacja tej\u017ce obserwacji dokonana przez rozum, kt\u00f3ry jednak, jak pisa\u0142em wy\u017cej, zgodnie z ateistycznym paradygmatem jest tylko tworem chaosu, a zatem nie wiemy, czy produkowane przez niego my\u015bli nie s\u0105 kolejnym \u015blepym b\u0142\u0105dzeniem.<\/p>\n<p>Najwa\u017cniejsze jest jednak to, \u017ce wiemy, \u017ce nie istnieje samo \u201eczyste poznanie\u201d. Wra\u017cenia, jakie do nas dochodz\u0105 przez zmys\u0142y, podlegaj\u0105 bowiem przer\u00f3bce w naszym umy\u015ble, uk\u0142adaj\u0105c si\u0119 w pewn\u0105 obarczon\u0105 dodatkowymi za\u0142o\u017ceniami interpretacj\u0119, na kt\u00f3r\u0105 jeste\u015bmy mimowolnie skazani, dokonuj\u0105c jej cz\u0119sto pod\u015bwiadomie <sup>[4]<\/sup>. Z trudno\u015bci tej zdawali sobie spraw\u0119 ju\u017c ideali\u015bci teoriopoznawczy, a tak\u017ce Kant i Husserl wraz ze swoj\u0105 szko\u0142\u0105 fenomenologiczn\u0105 <sup>[5]<\/sup>. Nikt nie ujmowa\u0142 tego chyba lepiej ni\u017c sam Popper, kt\u00f3ry twierdzi\u0142, \u201e\u017ce nie istnieje \u00abczysta\u00bb wiedza empiryczna, albowiem wszystkie twierdzenia s\u0105 \u00abska\u017cone teoriami\u00bb [\u2026]. Poniewa\u017c protoko\u0142y obserwacji zawsze zale\u017c\u0105 od istniej\u0105cych teorii, nie powinny one by\u0107 bezkrytycznie przyjmowane\u201d <sup>[6]<\/sup>.<br \/>\nProblem ten nie omin\u0105\u0142 r\u00f3wnie\u017c nauk empirycznych. Michio Kaku, profesor fizyki i znany popularyzator zagadnie\u0144 z dziedziny astrofizyki, bardzo wymownie potwierdzi\u0142 to, o czym m\u00f3wi\u0119, przytaczaj\u0105c s\u0142owa astronoma Arthura Eddingtona:<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u201eUczeni powszechnie uwa\u017caj\u0105, \u017ce opieraj\u0105 swoje twierdzenia na obserwacjach, nie za\u015b teoriach [\u2026]. Nigdy nie spotka\u0142em nikogo, kto wprowadza\u0142by t\u0119 deklaracj\u0119 w \u017cycie [\u2026]. Sama obserwacja nie wystarczy [\u2026]; teoria ma sw\u00f3j bardzo wa\u017cny udzia\u0142 w formowaniu przekona\u0144\u201d <sup>[7]<\/sup>.<\/p>\n<p>Taki punkt widzenia popieraj\u0105 inni metodolodzy nauki:<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u201eZarzucono w\u0142a\u015bciwie pogl\u0105d, wed\u0142ug kt\u00f3rego podstawowym sposobem poznawania (np. przyrody) jest obserwacja i uog\u00f3lnianie jednostkowych fakt\u00f3w, zdarze\u0144, proces\u00f3w [\u2026]. Wyj\u015bciowe zdania empiryczne s\u0105 zawodne; obserwacje (tym bardziej eksperymenty) kierowane s\u0105 jakimi\u015b zadaniami, s\u0105 teoretycznie zaanga\u017cowane\u201d <sup>[8]<\/sup>. \u201eCz\u0142owiek jest interpretatorem przyrody; nie tylko obserwatorem, lecz i interpretatorem\u201d <sup>[9]<\/sup>.<\/p>\n<p>Aby jeszcze lepiej u\u015bwiadomi\u0107 sobie, \u017ce nasza obserwacja nigdy nie jest sam\u0105 obserwacj\u0105, rozwa\u017cmy nast\u0119puj\u0105cy przyk\u0142ad. Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce w pewnym momencie na niebie chmury uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 przypadkowo w napis w j\u0119zyku polskim, kt\u00f3ry brzmi: \u201eCodziennie pij mleko\u201d. Ka\u017cdy z nas, kto zobaczy\u0142by ten napis, od razu zinterpretowa\u0142by go (a wi\u0119c nie tylko zaobserwowa\u0142) na podstawie ukrytych wcze\u015bniej w swym umy\u015ble przyzwyczaje\u0144 (wynikaj\u0105cych z tego, \u017ce widzia\u0142 ju\u017c wcze\u015bniej samolot czyni\u0105cy napisy na niebie) jako dzie\u0142o cz\u0142owieka, a nie jako przypadek. Nawet jednak gdyby\u015bmy zinterpretowali to jako dzie\u0142o przypadku, to by\u0142aby to te\u017c interpretacja, a nie tylko sama obserwacja. Sama obserwacja nie m\u00f3wi nam bowiem nic o tym, kto zrobi\u0142 na niebie napis ani \u017ce w og\u00f3le by\u0142 on zrobiony (nawet przez dzie\u0142o przypadku). Obserwacja ta m\u00f3wi nam tylko tyle, \u017ce na niebie s\u0105 chmury u\u0142o\u017cone w jaki\u015b kszta\u0142t, i tylko tyle. Nawet nasze odczytanie napisu na niebie wymaga\u0142oby u\u017cycia istniej\u0105cych w naszym umy\u015ble wcze\u015bniejszych idei lingwistycznych, zatem tu nast\u0119powa\u0142aby ju\u017c interpretacja, w kt\u00f3r\u0105 w\u0142\u0105czy\u0142yby si\u0119 wcze\u015bniejsze za\u0142o\u017cenia lingwistyczne sugeruj\u0105ce <i>ad hoc<\/i>, \u017ce napis jest dzie\u0142em innej osoby, kt\u00f3ra r\u00f3wnie\u017c zna j\u0119zyk, w jakim wykonano napis. Gdyby napis ten zobaczy\u0142 Polak, zinterpretowa\u0142by go jako \u015bwiadome dzie\u0142o cz\u0142owieka. Gdyby napis ten zobaczy\u0142 Chi\u0144czyk lub Japo\u0144czyk, kt\u00f3ry w og\u00f3le nie zna\u0142by j\u0119zyka polskiego ani alfabetu \u0142aci\u0144skiego, napis ten by\u0142by dla niego zbiorem bezkszta\u0142tnych, przypadkowych twor\u00f3w, przypominaj\u0105cych zwyczajne chmury, w kt\u00f3rych nie ma nic nadzwyczajnego. Tak wi\u0119c po tym przyk\u0142adzie dobrze wida\u0107, \u017ce nigdy nie istnieje czysta obserwacja, obok niej istnieje zawsze mniej lub bardziej (najcz\u0119\u015bciej mniej) \u015bwiadoma interpretacja, kt\u00f3ra nie mo\u017ce by\u0107 ostatecznie pewna.<br \/>\nPrzyk\u0142adem ukrytych w naszym umy\u015ble idei zniekszta\u0142caj\u0105cych interpretacj\u0119 naszej obserwacji mo\u017ce by\u0107 tu r\u00f3wnie\u017c sp\u00f3r z Galileuszem. G\u0142\u00f3wnym argumentem jego oponent\u00f3w przeciw ruchowi obrotowemu Ziemi by\u0142o stwierdzenie, \u017ce gdyby Ziemia obraca\u0142a si\u0119, to kamie\u0144 zrzucony z wie\u017cy naprzeciw niej spada\u0142by wskutek obrotu Ziemi po torze \u0142ukowym w miejscu za wie\u017c\u0105, a nie przed ni\u0105 <sup>[10]<\/sup>. Wydawa\u0142o si\u0119 to tak oczywiste i zgodne z obserwacj\u0105, \u017ce nikt nie przypuszcza\u0142 nawet w naj\u015bmielszych snach, \u017ce takie argumentowanie mo\u017ce by\u0107 z\u0142udne. Nawet sam Galileusz w jednym ze swych dialog\u00f3w, gdzie przyj\u0105\u0142 posta\u0107 fikcyjnego Salvatio, stwierdzi\u0142, \u017ce to, co m\u00f3wi Kopernik, zadaje gwa\u0142t zmys\u0142om:<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u201e[\u2026] jak Arystarch i Kopernik mogli si\u0119 zdoby\u0107 na zadanie przez rozum takiego gwa\u0142tu zmys\u0142om, \u017ce pod jego nakazem ust\u0105pi\u0107 musia\u0142a ufno\u015b\u0107 w pozorn\u0105 wymow\u0119 otrzymywanych wra\u017ce\u0144\u201d <sup>[11]<\/sup>.<\/p>\n<p>A jednak okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to nie argumentowanie Kopernika i Galileusza by\u0142o niezgodne z rzeczywisto\u015bci\u0105, tylko w\u0142a\u015bnie ich oponenci byli w b\u0142\u0119dzie. Tkwili w tym b\u0142\u0119dzie z powodu nieu\u015bwiadamianych idei tkwi\u0105cych tak silnie w ludzkich umys\u0142ach.<br \/>\nNasza obserwacja \u015bwiata nie jest wi\u0119c \u201eczyst\u0105 obserwacj\u0105\u201d, ale aby jej dokona\u0107, dokonujemy mniej lub bardziej \u015bwiadomej interpretacji z\u0142o\u017conej z wcze\u015bniejszych uprzedze\u0144, co rodzi oczywi\u015bcie dalsze problemy dla ateistycznej epistemologii, bo sk\u0105d niby wiadomo z braku wzorca, czy i kiedy interpretacja ta narzuca nam (lub nie narzuca) jaki\u015b z\u0142udny obraz?<br \/>\nW tym miejscu interesuj\u0105ce b\u0119dzie przytoczenie pewnego przyk\u0142adu dobrze ilustruj\u0105cego skal\u0119 problemu, na jaki trafiaj\u0105 atei\u015bci w kwestii uzasadnienia, \u017ce s\u0105 w stanie poprawnie poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107. Jeden z nich uwik\u0142a\u0142 si\u0119 w gigantyczn\u0105 tautologi\u0119, twierdz\u0105c w wy\u017cej ju\u017c przywo\u0142ywanym cytacie:<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u201eNatura nasza poda\u0142a nam naturalne nasze domniemanie: otaczaj\u0105c\u0105 ci\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107 poznajesz zmys\u0142ami i rozumem. Dlaczego? Dlatego, \u017ce tymi jedynie narz\u0119dziami udaje nam si\u0119 zdobywa\u0107 wiedz\u0119 o otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3ra jest wiedz\u0105 praktyczn\u0105, czyli weryfikowaln\u0105, (te\u017c w zakresie praktyki) i funkcjonaln\u0105\u201d <sup>[12]<\/sup>.<\/p>\n<p>Jest to pi\u0119kny przyk\u0142ad logicznego b\u0142\u0119du, zwanego b\u0142\u0119dnym ko\u0142em (tautologia). B\u0142\u0119dne ko\u0142o polega na tym, \u017ce to, co usi\u0142uje si\u0119 dowie\u015b\u0107, dowodzi si\u0119 za pomoc\u0105 tego, co dopiero ma zosta\u0107 dowiedzione (innymi s\u0142owy: teza dowodzona staje si\u0119 sama w sobie argumentem za ow\u0105 dowodzon\u0105 tez\u0105). Co dla cytowanego ateisty jest \u201edowodem\u201d na to, \u017ce otaczaj\u0105c\u0105 nas rzeczywisto\u015b\u0107 poznajemy naszymi zmys\u0142ami i rozumem? To, \u017ce otaczaj\u0105c\u0105 nas rzeczywisto\u015b\u0107 poznajemy naszymi zmys\u0142ami. My\u015bl\u0119, \u017ce dalszy komentarz jest tu zbyteczny, tautologia jest tu ewidentna. Co ciekawe, ten sam ateusz w innym miejscu przyznaje, \u017ce nie ma uzasadnienia odno\u015bnie do swego twierdzenia, \u017ce istnieje jaki\u015b pewny spos\u00f3b poprawnego poznania rzeczywisto\u015bci:<\/p>\n<p class=\"cyt\">\u201eJa swoj\u0105 wiedz\u0119 o rzeczywisto\u015bci czerpi\u0119 z poznania wedle teorii odbicia, bo na tyle pozwala mi moja biologia, kt\u00f3ra warunkuje m\u00f3j system percepcyjny. Ja nie potrafi\u0119 uzasadni\u0107, czy to jest rzeczywisto\u015b\u0107, czy tylko jej zniekszta\u0142cony obraz, ale z natury mog\u0119 zdoby\u0107 si\u0119 tylko na takie poznanie, je\u015bli nie chc\u0119 odej\u015b\u0107 od sprawdzonej i godnej zaufania metody naukowej\u201d <sup>[13]<\/sup>.<\/p>\n<p>Jak widzimy, dla cytowanego ateusza nie jest a\u017c tak istotne to, czy istnieje uzasadnienie dla jego pogl\u0105du g\u0142osz\u0105cego, \u017ce w spos\u00f3b nie zniekszta\u0142cony mo\u017ce on poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107, tylko wa\u017cne jest dla niego to, czy jest wierny pewnej modnej we wsp\u00f3\u0142czesnym \u015bwiecie eleganckiej metodzie.<br \/>\nZatem nie jest wa\u017cna dla niego prawda, lecz wierno\u015b\u0107 naukowej modzie. Mo\u017cna i tak. Warto jednak w tym miejscu doda\u0107, \u017ce ju\u017c Husserl podwa\u017cy\u0142 takie niby zgrabne i eleganckie stanowisko, gdy za pomoc\u0105 szeregu niezbitych argument\u00f3w wskaza\u0142, \u017ce nauka sama dla siebie nie mo\u017ce by\u0107 dowodem, \u017ce jej metoda poznawcza jest pewna <sup>[14]<\/sup>. Inni metodolodzy r\u00f3wnie\u017c wskazuj\u0105, \u017ce jaki\u015b system poznawczy, cho\u0107by naukowy, rozstrzygaj\u0105c na mocy w\u0142asnego autorytetu o pewno\u015bci swego poznania, nie b\u0119dzie w stanie ustrzec si\u0119 przed popadni\u0119ciem w b\u0142\u0105d z klasy <i>petitio principii<\/i>, czyli innymi s\u0142owy: przed b\u0142\u0119dnym ko\u0142em (tautologi\u0105) <sup>[15]<\/sup>. Je\u015bli kto\u015b uwa\u017ca, \u017ce niebezpiecze\u0144stwo popadni\u0119cia w taki b\u0142\u0105d nie dotyczy na jakich\u015b zasadach \u201enaukowego poznania ateistycznego\u201d, to tym samym tak\u017ce i ka\u017cdy daltonista b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 od tej pory uwa\u017ca\u0107, \u017ce jego orzekanie o kolorach jest prawid\u0142owe na mocy tylko i wy\u0142\u0105cznie jego w\u0142asnej opinii o wiarygodno\u015bci jego poznania.<br \/>\nW takim wypadku ateista nadal nie posiada uzasadnienia dla swej metody poznawczej, nie mo\u017ce tym samym twierdzi\u0107, \u017ce jego argumenty przeciw tei\u015bcie maj\u0105 racj\u0119 bytu i s\u0105 w jakikolwiek spos\u00f3b bardziej uzasadnione, skoro nawet aparat poznawczy w obr\u0119bie ateistycznego \u015bwiatopogl\u0105du nie ma uzasadnienia dla swej poprawno\u015bci.<br \/>\nPrzejd\u017amy teraz do om\u00f3wienia drugiego punktu ateistycznego rozumowania:<\/p>\n<p class=\"podtyt2\">2) <i>Musimy poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107 w spos\u00f3b poprawny, bowiem gdyby\u015bmy rozpoznawali j\u0105 b\u0142\u0119dnie, nie przetrwaliby\u015bmy w niej<\/i>.<\/p>\n<p>Po pierwsze, nasza obserwacja rzeczywisto\u015bci potrzebna nam do przetrwania w niej jest bardzo ograniczona i pobie\u017cna. To pierwszy bardzo powa\u017cny problem niwecz\u0105cy w zasadzie wszystko.<br \/>\nZgodnie z ateistyczn\u0105 argumentacj\u0105 ewolucja wyposa\u017cy\u0142a nas w m\u00f3zg w celu jak najlepszego przetrwania na ziemi, a tym samym do poprawnego poznawania rzeczywisto\u015bci. Jednak\u017ce zauwa\u017cmy, \u017ce najlepiej przystosowane przez ewolucj\u0119 do przetrwania zosta\u0142y karaluchy i mchy, kt\u00f3re prze\u017cyj\u0105 ka\u017cde, nawet najbardziej niesprzyjaj\u0105ce warunki. Glony \u015bwietnie radz\u0105ce sobie od milion\u00f3w lat na dnie ocean\u00f3w w og\u00f3le \u201enie maj\u0105 poj\u0119cia\u201d o tym, \u017ce poza ich podwodnym \u015bwiatem istnieje \u015bwiat bezkresnego powietrza. Ich poznanie rzeczywisto\u015bci jest bardzo niepe\u0142ne, a mimo to s\u0105 one w stanie doskonale przetrwa\u0107 w rzeczywisto\u015bci. Do przetrwania w otaczaj\u0105cym \u015bwiecie nie s\u0105 wi\u0119c tym istotom potrzebne ani wnioskowanie, ani jakiekolwiek my\u015blenie, ani w og\u00f3le dok\u0142adne poznanie otaczaj\u0105cej rzeczywisto\u015bci <sup>[16]<\/sup>. Tym samym twierdzenie, \u017ce ewolucja w celu naszego przetrwania musia\u0142a wykszta\u0142ci\u0107 w nas poprawne poznanie rzeczywisto\u015bci, jest po prostu naci\u0105gane. Z naszego punktu widzenia wiemy, jak niewielkie jest zmys\u0142owe poznanie rzeczywisto\u015bci w przypadku karalucha. Jest ono bardzo pobie\u017cne, mimo \u017ce karaluch jest w stanie doskonale przetrwa\u0107 w rzeczywisto\u015bci. Zatem mo\u017cemy w tym momencie powiedzie\u0107 jedynie tyle, \u017ce ewolucja wyposa\u017cy\u0142a nas w powierzchowne poznanie rzeczywisto\u015bci. O tym za\u015b, \u017ce powierzchowne poznanie jest z regu\u0142y warte funta k\u0142ak\u00f3w, wprowadzaj\u0105c nas cz\u0119sto r\u00f3wnie\u017c w b\u0142\u0105d, nie trzeba nikogo przekonywa\u0107 (znamy przys\u0142owie \u201enie wszystko z\u0142oto co si\u0119 \u015bwieci\u201d). Problem poprawno\u015bci poznania w ateistycznej epistemologii mamy zatem wci\u0105\u017c nierozwi\u0105zany.<br \/>\nPonadto, stanowisko g\u0142osz\u0105ce, \u017ce dotychczasowe przetrwanie na naszej planecie jest samo w sobie gwarantem prawid\u0142owego poznania naszej rzeczywisto\u015bci, jest te\u017c b\u0142\u0119dne z tego powodu, \u017ce nasza rzeczywisto\u015b\u0107 to w takim wypadku tylko nasza planeta, bowiem tu wyewoluowali\u015bmy. Oznacza to, \u017ce wedle powy\u017cszej tezy nasze poznanie rzeczywisto\u015bci mog\u0142oby co do swej poprawno\u015bci by\u0107 zagwarantowane jedynie w prawid\u0142owym poznaniu rzeczywisto\u015bci na naszej planecie. Nasze zmys\u0142y nie by\u0142yby jednak z punktu widzenia takiego stanowiska zdolne do poznania tego, co le\u017cy poza obszarem naszej planety, i w tym momencie nauki takie jak astrofizyka, kt\u00f3ra bada histori\u0119 i rozw\u00f3j naszego Wszech\u015bwiata (zatem jest to dziedzina wa\u017cna dla \u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego, kt\u00f3ry bardzo cz\u0119sto orzeka o pocz\u0105tku, historii i naturze Wszech\u015bwiata na bazie w\u0142a\u015bnie astrofizyki), sta\u0142aby pod znakiem zapytania w kwestii poprawno\u015bci uzyskiwanych obserwacji i ich interpretacji.<br \/>\nW tym momencie mo\u017cna by zasadnie pyta\u0107 o to, czy nasze zmys\u0142y w og\u00f3le prawid\u0142owo odbieraj\u0105 i interpretuj\u0105 przes\u0142anki, jakie uzyskujemy za pomoc\u0105 teleskop\u00f3w, anten itd. W tym wypadku nasze zmys\u0142y nie by\u0142yby przecie\u017c ewolucyjnie przystosowane do zbierania tego rodzaju danych, a fakt, \u017ce rzeczywi\u015bcie nie s\u0105, zosta\u0142 potwierdzony przez wy\u017cej przeze mnie wspomniane problemy obserwacyjne i z\u0142udzenia, jakim podlegaj\u0105 nasze zmys\u0142y w przypadku obserwacji teleskopowych.<br \/>\nZatem z punktu widzenia ateisty w naszym poznaniu mo\u017cemy by\u0107 pewni jedynie tego, \u017ce widzimy tylko tafle wody (rzeczywisto\u015bci), nie wiemy jednak, co jest pod t\u0105 tafl\u0105. Aby si\u0119 pod ni\u0105 zanurzy\u0107, nie wystarczy patrze\u0107 i s\u0142ysze\u0107, trzeba zaanga\u017cowa\u0107 metod\u0119 jakiej\u015b interpretacji tego, co zbieramy z wierzchu o rzeczywisto\u015bci. I tu pojawiaj\u0105 si\u0119 wspomniane wcze\u015bniej problemy interpretacyjne, czyli: Sk\u0105d wiadomo, \u017ce metoda naszego interpretowania jedynie tego wierzcho\u0142ka rzeczywisto\u015bci r\u00f3wnie\u017c nie jest b\u0142\u0119dna? Kto zagwarantuje nam jej poprawno\u015b\u0107, skoro z punktu widzenia ateizmu wci\u0105\u017c brak nam wzorca rzeczywistego \u015bwiata i jakiegokolwiek punktu odniesienia?<br \/>\nTrzeba r\u00f3wnie\u017c doda\u0107, \u017ce ateistyczny argument stwierdzaj\u0105cy, \u017ce natura (dla wielu: teoria ewolucji) wyposa\u017cy\u0142a nas w aparat do poprawnego oceniania reszty zakrytej dla nas rzeczywisto\u015bci, przejawia cechy logicznego b\u0142\u0119du ekwiwokacji (<i>aequus<\/i>). Logiczny b\u0142\u0105d ekwiwokacji polega na tym, \u017ce jakie\u015b u\u017cywane kilkakrotnie w definicji s\u0142owo poszerza si\u0119 w spos\u00f3b nieuzasadniony i b\u0142\u0119dny o dalsze poj\u0119cia. Np. \u201eKa\u017cda strata ukochanej osoby jest tragedi\u0105. Tragedia jest pewnym klasycznym utworem scenicznym. A wi\u0119c ka\u017cda strata ukochanej osoby jest klasycznym utworem scenicznym\u201d <sup>[17]<\/sup>.<br \/>\nW tym momencie s\u0142owo \u201etragedia\u201d poszerzono o dalsze nieuprawnione poj\u0119cia i b\u0142\u0119dno\u015b\u0107 powy\u017cszego wywodu jest widoczna go\u0142ym okiem.<br \/>\nW rozwa\u017canym przez nas przypadku mamy za\u015b nast\u0119puj\u0105ce rozumowanie: \u201eDzi\u0119ki teorii ewolucji (naturze, je\u015bli kto\u015b woli) posiedli\u015bmy zmys\u0142y, za pomoc\u0105 kt\u00f3rych poznali\u015bmy cz\u0119\u015bciow\u0105 prawd\u0119 o \u015bwiecie. Dzi\u0119ki teorii ewolucji (lub naturze) i zmys\u0142om poznajemy i poznamy reszt\u0119 prawdy o \u015bwiecie\u201d.<br \/>\nJest to ewidentny b\u0142\u0105d z klasy <i>aequus<\/i>. B\u0142\u0105d ekwiwokacji wyst\u0119puje tu dlatego, \u017ce s\u0142owo \u201eprawda\u201d w znaczeniu znanej nam o \u015bwiecie prawdy cz\u0119\u015bciowej rozci\u0105ga si\u0119 w dalszej cz\u0119\u015bci definicji na reszt\u0119 prawdy o \u015bwiecie, co do kt\u00f3rej wcale nie wiadomo jednak, \u017ce jest to tego samego rodzaju prawd\u0105 o \u015bwiecie jak ta, kt\u00f3r\u0105 uzyskiwali\u015bmy dot\u0105d za pomoc\u0105 naszego poznawczego aparatu zmys\u0142owego, kt\u00f3ry by\u0142 \u201eprzyzwyczajony\u201d tylko do rozpoznawania wierzchu otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci. Kto bowiem atei\u015bcie zagwarantuje, \u017ce dalsza prawda o rzeczywisto\u015bci jest tak samo dost\u0119pna dla naszego aparatu zmys\u0142owego, jak ta powierzchowna prawda o rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3r\u0105 ateusz pozna\u0142 do tej pory? Czy dalsze przes\u0142anki o rzeczywisto\u015bci dadz\u0105 si\u0119 u\u0142o\u017cy\u0107 przez nasze rozumy w sp\u00f3jn\u0105 i zgodn\u0105 z prawd\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107? Czy w og\u00f3le uzyskamy takie przes\u0142anki? A je\u015bli je uzyskamy, to jak ateusz zagwarantuje nam ich prawid\u0142owe zinterpretowanie, skoro z punktu widzenia jego \u015bwiatopogl\u0105du nasz m\u00f3zg jest tylko produktem chaotycznych si\u0142 natury, zatem mo\u017ce b\u0142\u0119dnie interpretowa\u0107 uzyskiwane przez nas dane? Kt\u00f3r\u0105kolwiek drog\u0119 by obra\u0107, zawsze b\u0119dzie to \u015blepa uliczka.<br \/>\nPrzejd\u017amy teraz do 3 punktu ateistycznej argumentacji:<\/p>\n<p class=\"podtyt2\">3) To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywisto\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>To twierdzenie r\u00f3wnie\u017c mo\u017cna podda\u0107 w w\u0105tpliwo\u015b\u0107. Nie znamy bowiem istoty rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3rej dopiero szukamy (je\u015bliby\u015bmy j\u0105 znali, nie musieliby\u015bmy jej szuka\u0107), znamy jedynie jej fragmentaryczne i dyskusyjne przejawy, kt\u00f3re musimy jako\u015b zinterpretowa\u0107. Sk\u0105d ateista w og\u00f3le wie, \u017ce przez obserwacj\u0119 w og\u00f3le poznaje rzeczywisto\u015b\u0107, skoro zanim owo poznanie si\u0119 dokona, jest on skazany na niewiedz\u0119 i nie wie, czym ta dopiero poznawana rzeczywisto\u015b\u0107 tak naprawd\u0119 jest i czym oka\u017ce si\u0119 ona w przysz\u0142o\u015bci? Innymi s\u0142owy, jak ateista jest w stanie zweryfikowa\u0107 na podstawie rzeczywisto\u015bci to, co poznaje, skoro dopiero szuka owej rzeczywisto\u015bci? Do jakiego wzorca chce przyr\u00f3wna\u0107 to, czego szuka, skoro owego wzorca dopiero co szuka? Jak ateista jest w stanie sprawdzi\u0107 co\u015b w spos\u00f3b pewny, skoro dopiero szuka tego, co by\u0142oby pewne i z czym m\u00f3g\u0142by cokolwiek sprawdzi\u0107?<br \/>\nM\u00f3wi\u0105c znowu obrazowo: nie mog\u0119 jedynie na mocy wy\u0142\u0105cznie swego autorytetu powiedzie\u0107, \u017ce moja prognoza odno\u015bnie do tego, jakie liczby padn\u0105 jutro w totolotka, jest na 100% zgodna z rzeczywisto\u015bci\u0105, bowiem nie znam jeszcze tej rzeczywisto\u015bci. Nie mam w bezpo\u015brednim poznaniu tego (liczby potrzebne do wygrania w totolotka), co m\u00f3g\u0142bym por\u00f3wna\u0107 ze sw\u0105 prognoz\u0105 dla jej sprawdzenia. Twierdzenie na bazie samego tylko autorytetu swej obserwacji \u201epor\u00f3wnywanej z rzeczywisto\u015bci\u0105\u201d, \u017ce jestem w stanie w spos\u00f3b pewny i bezdyskusyjny pozna\u0107 t\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107, jest tak\u0105 sam\u0105 tautologi\u0105 jak twierdzenie, \u017ce prognozowane za pomoc\u0105 matematycznego prawdopodobie\u0144stwa liczby odno\u015bnie do wygranej w totolotka s\u0105 zgodne z t\u0105 wygran\u0105, nim ona w og\u00f3le jeszcze nast\u0105pi\u0142a.<\/p>\n<p class=\"podtyt2\">4) Tylko to, co jest zweryfikowane, mo\u017cna uzna\u0107 za realne.<\/p>\n<p>Tym samym ostatni punkt ateistycznego wnioskowania jest z punktu widzenia powy\u017cszych rozwa\u017ca\u0144 wnioskiem zbudowanym na bazie nieuzasadnionych i nies\u0142usznych za\u0142o\u017ce\u0144. Wszystko wskazuje zatem na to, \u017ce om\u00f3wiona w niniejszym tek\u015bcie ateistyczna metoda poznawania \u015bwiata jest b\u0142\u0105dzeniem po omacku i nie jest oparta na niczym konkretnym.<\/p>\n<p class=\"podtyt\"><b>Podsumowanie<\/b><\/p>\n<p>Na pocz\u0105tku wyliczmy w punktach nieuzasadnione za\u0142o\u017cenia i b\u0142\u0119dy logiczne nale\u017c\u0105ce do dziedziny tautologii (<i>idem per idem<\/i>), ekwiwokacji i <i>ignotum per ignotum<\/i> (nieznane przez nieznane), jakie wy\u017cej wyakcentowa\u0142em w ateistycznej metodzie poznawania \u015bwiata. Oto one:<br \/>\n1) Rzeczywisto\u015b\u0107 to zgodno\u015b\u0107 z obserwacj\u0105, wi\u0119c moja obserwacja jest zgodna<br \/>\nz rzeczywisto\u015bci\u0105, bo rzeczywisto\u015b\u0107 jest tym, co obserwuj\u0119 (ewidentny b\u0142\u0105d<br \/>\nlogiczny z klasy <i>idem per idem<\/i> \u2013 b\u0142\u0119dne ko\u0142o).<br \/>\n2) Poprawnie obserwuj\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107, bo rzeczywisto\u015b\u0107 jest tym, co poprawnie obserwuj\u0119 (zn\u00f3w ewidentny b\u0142\u0105d logiczny z klasy <i>idem per idem<\/i>).<br \/>\n3) Dochodz\u0119 do prawdy przez sprawdzanie obserwacji z wzorcem, kt\u00f3rego to<br \/>\nwzorca dopiero co szukam.<br \/>\nTu mamy zawarty b\u0142\u0105d logiczny z klasy <i>ignotum per ignotum<\/i>, tzn.<br \/>\nwyja\u015bnianie nieznanego przez nieznane (wzorzec bowiem jest nieznany i nie mo\u017cemy za jego pomoc\u0105 wyja\u015bni\u0107 tego, czego jeszcze nie znamy).<br \/>\n4) Zmys\u0142y poprawnie informuj\u0105 mnie o rzeczywisto\u015bci, bo rzeczywisto\u015b\u0107 jest<br \/>\ndana zmys\u0142om (zn\u00f3w b\u0142\u0119dne ko\u0142o).<br \/>\n5) Teoria ewolucji (lub natura) uzdalnia mnie do odkrywania ukrytej prawdy o \u015bwiecie, bo jest mi to dane (kolejna tautologia), skoro jak dot\u0105d poprawnie odkry\u0142em cz\u0119\u015b\u0107 prawdy o \u015bwiecie.<br \/>\nW ostatnim wnioskowaniu u\u017cywa si\u0119 terminu \u201eprawda\u201d w dw\u00f3ch r\u00f3\u017cnych znaczeniach, popadaj\u0105c w logiczny b\u0142\u0105d ekwiwokacji. Znana nam dotychczas dzi\u0119ki teorii ewolucji powierzchowna prawda o rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3ra uzdalnia nas do przetrwania, wcale nie musi by\u0107 tego samego rodzaju co prawda, kt\u00f3rej dopiero szukamy. Zatem mamy tu ewidentny b\u0142\u0105d z klasy <i>aequus<\/i>, gdzie w definicji u\u017cywa si\u0119 jednego s\u0142owa o wcale nie to\u017csamym znaczeniu.<br \/>\nJak widzimy, \u015bwiatopogl\u0105d ateistyczny nawet w swej metodzie poznawania rzeczywisto\u015bci z powodu przyj\u0119tych zasad jest b\u0142\u0105dzeniem po omacku, a ponadto nie jest on w stanie uwolni\u0107 si\u0119 od przyjmowanych na wiar\u0119 za\u0142o\u017ce\u0144, kt\u00f3re wytyka \u015bwiatopogl\u0105dowi teistycznemu. W tym momencie bezzasadne jest ateistyczne twierdzenie, kt\u00f3re ro\u015bci sobie, \u017ce:<br \/>\n\u201eAtei\u015bci i agnostycy [\u2026] w nic nie wierz\u0105, tylko domagaj\u0105 si\u0119 wsz\u0119dzie dowod\u00f3w, zgodnie z naukow\u0105 metodologi\u0105, kt\u00f3ra le\u017cy u podstaw ich \u015bwiatopogl\u0105du\u201d <sup>[18]<\/sup>.<br \/>\nJan Lewandowski<\/p>\n<hr \/>\n<p><b>P\u00a0R\u00a0Z\u00a0Y\u00a0P\u00a0I\u00a0S\u00a0Y\u00a0:<\/b><br \/>\n<sup>1<\/sup> M. Agnosiewicz, <i>Wiara, realizm i poznanie<\/i>,http:\/\/www.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2005.<br \/>\n<sup>2<\/sup> Por. dok\u0142adne om\u00f3wienie w: Paul K. Feyerabend, <i>Przeciw metodzie<\/i>, Wroc\u0142aw 2001, s. 95.<br \/>\n<sup>3<\/sup> Za: Paul K. Feyerabend, tam\u017ce, s. 64.<br \/>\n<sup>4<\/sup> Do\u015b\u0107 dobre rozwini\u0119cie tej kwestii przedstawia Paul K. Feyerabend, tam\u017ce, s. 54-55, 65.<br \/>\n<sup>5<\/sup> Por. A.B. St\u0119pie\u0144, <i>Wst\u0119p do filozofii<\/i>, Lublin 1995, s. 131-132 wraz z przypisem 78, a tak\u017ce s. 29, 48, 133, 265-266.<br \/>\n<sup>6<\/sup> Za: W. Kupcow, S. Lebiediew, <i>Filozofia a nauka<\/i>, Warszawa 1976, s. 129; patrz tam\u017ce, s. 130, pkt 8, s. 145, 147, 151-152.<br \/>\n<sup>7<\/sup> Za: Michio Kaku, <i>Hiperprzestrze\u0144, Wszech\u015bwiaty r\u00f3wnoleg\u0142e, p\u0119tle czasowe i dziesi\u0105ty wymiar<\/i>, Warszawa 1995, s. 245. Por. te\u017c W. Kupcow, S. Lebiediew,<i>Filozofia a nauka<\/i>, dz. cyt., s. 85, 95, 106, 108-109.<br \/>\n<sup>8<\/sup> A.B. St\u0119pie\u0144, <i>Wst\u0119p do filozofii<\/i>, Lublin 1995, s. 157-158, por. tam\u017ce, s. 66 w zastosowaniu do teoriopoznawstwa.<br \/>\n<sup>9<\/sup> W. Kupcow, S. Lebiediew, <i>Nauka a filozofia<\/i>, dz. cyt., s. 109.<br \/>\n<sup>10<\/sup> Por. Paul K. Feyerabend, <i>Przeciw metodzie<\/i>, dz. cyt., s. 64.<br \/>\n<sup>11<\/sup> Cyt. za tam\u017ce, s. 86.<br \/>\n<sup>12<\/sup> M. Agnosiewicz, <i>Wiara, realizm i poznanie<\/i>,<u>http:\/\/www.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2005<\/u>.<br \/>\n<sup>13<\/sup> Mariusz Agnosiewicz, <i>Wyginanie druta<\/i>,<u>http:\/\/www.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2102<\/u>. Inne ciekawe stwierdzenia poddaj\u0105ce jakby w niepewno\u015b\u0107 epistemologi\u0119 ateisty opart\u0105 na fizjologicznie ukonstytuowanych zmys\u0142ach mo\u017cna przeczyta\u0107 w tym samym tek\u015bcie Agnosiewicza: \u201eNie poznamy ontologicznego obrazu \u015bwiata, ale poznamy mechanizmy konstruowania przez nasz organizm tego obrazu [\u2026]. Nie mo\u017cemy pozna\u0107 ontologicznego obrazu \u015bwiata, bo nasz obraz uwarunkowany jest naszymi predyspozycjami naturalnymi [\u2026]. Dlatego epistemologia absolutna jest poj\u0119ciem nie maj\u0105cym racji bytu, abstrakcj\u0105\u201d. Inny z racjonalist\u00f3w dodaje: \u201eOczywi\u015bcie nie jest wcale powiedziane, \u017ce obiektywna rzeczywisto\u015b\u0107 nie jest w\u0142a\u015bnie taka, jak\u0105 j\u0105 widzimy naszymi zmys\u0142ami. Ale jednak nie wiemy tego [\u2026]. Na tym to w\u0142a\u015bnie polega \u017cycie na tym \u015bwiecie \u2013 niby znam odpowied\u017a bardzo dobrze, jest prawie oczywista, ale\u2026 hmm\u2026 ale g\u0142owy za ni\u0105 nie dam. Dlaczego? Bo jednak mam w\u0105tpliwo\u015bci. Bo inni m\u00f3wi\u0105 inaczej. Bo nie jestem pewien. Bo po prostu nie wiem\u201d, Gustav von Gandamar,<i>O niepewno\u015bci przekona\u0144 i w\u0105tpliwo\u015bciach<\/i>,<u>http:\/\/www.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2175<\/u>.<br \/>\n<sup>14<\/sup> Por. szersze zreferowanie tej kwestii w: Jean Francois Lyotard,<i>Fenomenlogia<\/i>, Warszawa 2000, s. 19.<br \/>\n<sup>15<\/sup> Prof. A.B. St\u0119pie\u0144 zauwa\u017ca: \u201ejedyn\u0105 teoretyczn\u0105 podstaw\u0105 stosowania indukcyjnych procedur uzasadniania twierdze\u0144 s\u0105 \u2013 na gruncie przyrodoznawstwa nieuzasadnialne bez pope\u0142nienia <i>petitio principii<\/i> \u2013 za\u0142o\u017cenia co do struktury badanej rzeczywisto\u015bci\u201d (<i>Wst\u0119p do filozofii<\/i>, dz. cyt., s. 157-158; por. tam\u017ce, s. 66, gdzie ten pogl\u0105d zastosowano do teoriopoznawstwa filozoficznego). Podobnie zauwa\u017ca si\u0119 odno\u015bnie do metody indukcji eliminacyjnej: \u201e[\u2026] sama przez si\u0119 nie daje gwarancji, \u017ce w\u015br\u00f3d za\u0142o\u017ce\u0144, kt\u00f3re sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 na przes\u0142anki, znajdowa\u0142o si\u0119 prawdziwe za\u0142o\u017cenie\u201d (W. Kupcow, S. Lebiediew, <i>Nauka a filozofia<\/i>, Warszawa 1976, s. 92).<br \/>\n<sup>16<\/sup> O dziwo, zgadza si\u0119 z tym nawet jeden z ateist\u00f3w, kt\u00f3ry za ewolucjonistami stwierdzi\u0142: \u201eEwolucjoni\u015bci twierdz\u0105, \u017ce nasze zdolno\u015bci poznawcze s\u0105 uwarunkowane biologicznie w ten spos\u00f3b, \u017ce dob\u00f3r naturalny faworyzowa\u0142 ten rodzaj poznania, kt\u00f3ry okazywa\u0142 si\u0119 najbardziej po\u017c\u0105dany z punktu widzenia \u201egenetycznych interes\u00f3w naszych organizm\u00f3w\u201d. Ewolucja nie musia\u0142a zwierz\u0119tom (w tym i cz\u0142owiekowi) dostarcza\u0107 obiektywnego poznania rzeczy i zjawisk, o ile wystarczaj\u0105cym i prostszym by\u0142 ten rodzaj percepcji, kt\u00f3ry zapewnia\u0142 korzystne reakcje organizmu\u201d \u2013 M. Agnosiewicz, <i>Wyginanie druta<\/i>, <u>http:\/\/www.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2102<\/u>.<br \/>\n<sup>17<\/sup> Za: Jan Przyby\u0142owski, <i>Logika z og\u00f3ln\u0105 metodologi\u0105 nauk<\/i>, Gda\u0144sk 1995, s. 33.<br \/>\n<sup>18<\/sup> Lech Keller, <u>http:\/\/www.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2057<\/u>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ateizm jako \u015bwiatopogl\u0105d nie sprowadza si\u0119 tylko i wy\u0142\u0105cznie do twierdzenia, \u017ce z jego punktu widzenia brak przekonuj\u0105cych dowod\u00f3w na to, \u017ce istnieje B\u00f3g. Ateizm jest bowiem r\u00f3wnie\u017c \u015bwiatopogl\u0105dem promuj\u0105cym w\u0142asn\u0105 wizj\u0119 \u015bwiata, b\u0119d\u0105c\u0105 wizj\u0105 alternatywn\u0105 wobec wizji \u015bwiata promowanej&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974,1024],"tags":[],"class_list":["post-529","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm","category-mity-racjonalista-pl"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/529","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=529"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/529\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=529"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=529"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=529"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}