{"id":517,"date":"2017-08-06T15:13:17","date_gmt":"2017-08-06T13:13:17","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=517"},"modified":"2017-08-06T15:13:17","modified_gmt":"2017-08-06T13:13:17","slug":"brzytwa-ockhama-neguje-istnienie-boga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/brzytwa-ockhama-neguje-istnienie-boga\/","title":{"rendered":"CZY BRZYTWA OCKHAMA NEGUJE ISTNIENIE BOGA?"},"content":{"rendered":"<header class=\"entry-header\">\n<h2 class=\"entry-title\"><\/h2>\n<\/header>\n<div class=\"entry-content\">\nJednym z najcz\u0119\u015bciej stosowanych przez ateist\u00f3w i racjonalist\u00f3w trick\u00f3w sofistycznych przeciw koncepcjom nadprzyrodzonym, a przede wszystkim przeciw koncepcji istnienia Boga, jest tzw. brzytwa Ockhama. Termin ten nie by\u0142 znany Ockhamowi. Po raz pierwszy u\u017cy\u0142 go dopiero William Hamilton w XIX wieku (1805-1865). Ockham by\u0142 \u015bredniowiecznym filozofem franciszka\u0144skim (\u017cy\u0142 w latach 1285-1349)<sup>1<\/sup>. Sformu\u0142owa\u0142 zasad\u0119, kt\u00f3ra g\u0142osi, \u017ce<i>pluralitas non est ponenda sine necessitate<\/i>, co w do\u015b\u0107 wolnym t\u0142umaczeniu znaczy: nie postuluj byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119. Na podstawie tego, co twierdzi\u0142 Ockham, sformu\u0142owano te\u017c zasad\u0119, w my\u015bl kt\u00f3rej wyja\u015bnienie najprostsze jest najlepsze. Te dwie zasady uzupe\u0142niaj\u0105 si\u0119, co \u0142atwo dostrzec. Dla u\u0142atwienia dalszych rozwa\u017ca\u0144 b\u0119d\u0119 je nazywa\u0107 dalej wyja\u015bnieniami minimalistycznymi.<br \/>\nOczywi\u015bcie ateistom bardzo przypad\u0142a do gustu taka koncepcja i szybko zastosowali j\u0105 przeciw koncepcjom teistycznym, cho\u0107 sam Ockham pewnie przewraca si\u0119 teraz w grobie, bowiem jemu samemu nigdy nie przysz\u0142oby do g\u0142owy to, \u017ce B\u00f3g jest takim w\u0142a\u015bnie bytem niepotrzebnym i nadmiarowym (jako franciszkanin Ockham by\u0142 jak najbardziej cz\u0142owiekiem wierz\u0105cym w Boga). Zdaniem ateist\u00f3w i racjonalist\u00f3w B\u00f3g jest jednak takim w\u0142a\u015bnie bytem, kt\u00f3ry nie jest potrzebny do wyja\u015bnienia czegokolwiek. Ma by\u0107 bowiem tak, \u017ce najprostsze wyja\u015bnienia otaczaj\u0105cego nas \u015bwiata nie potrzebuj\u0105 Boga. Chodzi tu nie tylko o Boga, ale w og\u00f3le o wyja\u015bnienia \u015bwiata, kt\u00f3re odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 do nadprzyrodzono\u015bci.<br \/>\nNiestety, z punktu widzenia up\u0142ywaj\u0105cego czasu i naszego wsp\u00f3\u0142czesnego poznania \u015bwiata (a tak\u017ce z powod\u00f3w filozoficznych) zasada zaproponowana przez Ockhama nie sprawdza si\u0119 i jest najwyra\u017aniej coraz bardziej nie do utrzymania. Niewielu ateist\u00f3w (ja nie spotka\u0142em \u017cadnego) pr\u00f3buj\u0105cych wymachiwa\u0107 brzytewk\u0105 Ockhama wie, \u017ce o wiele wi\u0119ksi my\u015bliciele ni\u017c Ockham sprzeciwiali si\u0119 tej zasadzie i tworzyli \u201eantybrzytwy\u201d. Jednym z takich my\u015blicieli by\u0142 Kant, a tak\u017ce Leibniz, Menger i Walter z Chatton (wsp\u00f3\u0142czesny Ockhamowi). Wsp\u00f3\u0142cze\u015bni coraz bardziej zdaj\u0105 sobie spraw\u0119 z trudno\u015bci zwi\u0105zanych z rzeczon\u0105 zasad\u0105. Elliot Sober zauwa\u017cy\u0142, \u017ce idea rz\u0105dz\u0105ca zasad\u0105 Ockhama nie wynika z epistemologii, lecz jest wynikiem uprzednich za\u0142o\u017ce\u0144 metafizycznych. Owa zasada Ockhama nie sprawdza si\u0119 tak\u017ce z racji zbytniej og\u00f3lno\u015bci swego kryterium. W imi\u0119 minimalistycznej idei niemno\u017cenia byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119 mo\u017cemy ponadto doj\u015b\u0107 do absurd\u00f3w, kt\u00f3re wci\u0105\u017c s\u0105 jednak uprawnione na mocy brzytwy Ockhama. Istnieje wi\u0119c co najmniej kilka powod\u00f3w, dla kt\u00f3rych powo\u0142ywanie si\u0119 na brzytw\u0119 Ockhama w celu zaprzeczenia ideom nadprzyrodzonym jest dzia\u0142aniem bezu\u017cytecznym i paralogicznym, a przynajmniej bardzo dyskusyjnym i trudnym do weryfikacji.<\/p>\n<p class=\"podtyt\">Co obci\u0105\u0107 brzytw\u0105 Ockhama?<\/p>\n<p>Zacznijmy od tego trzeciego powodu: zbytnia og\u00f3lno\u015b\u0107 i przede wszystkim zbytnia <i>dowolno\u015b\u0107<\/i> tego kryterium (tak\u017ce w wykonaniu ateistyczno-materialistycznym). Co mam na my\u015bli w tym punkcie? Ot\u00f3\u017c na sam pocz\u0105tek zapytajmy: Sk\u0105d tak naprawd\u0119 ma by\u0107 wiadomo, co \u201eodci\u0105\u0107\u201d za pomoc\u0105 brzytwy i dlaczego ma to by\u0107 w\u0142a\u015bnie B\u00f3g? Tego w\u0142a\u015bnie nie wiadomo, <i>bo nigdy nie da si\u0119 jednog\u0142o\u015bnie ustali\u0107<\/i>, co w wyja\u015bnieniu \u015bwiata jest bytem nadmiarowym, a co nie. Wszystko bowiem tak naprawd\u0119 zale\u017cy tu od wcze\u015bniej przyj\u0119tych <i>arbitralnych<\/i> za\u0142o\u017ce\u0144, kt\u00f3re niejako dyktuj\u0105 nam, gdzie ci\u0105\u0107. Sama brzytwa nie mo\u017ce nam ustali\u0107, gdzie dok\u0142adnie ci\u0105\u0107, bo sta\u0142aby si\u0119 uzasadnieniem na mocy siebie samej, co by\u0142oby logicznym b\u0142\u0119dem <i>petitio principii<\/i>. <i>Musimy<\/i> zatem zawsze wprowadzi\u0107 jakie\u015b <i>za\u0142o\u017cenia z zewn\u0105trz<\/i>, kt\u00f3re poka\u017c\u0105 nam, kt\u00f3r\u0119dy kroi\u0107. <i>Ale to nie jest wcale wyj\u015bciem z problemu, bowiem tu z kolei popadamy w pu\u0142apk\u0119 relatywizmu i arbitralno\u015bci<\/i>. Tam za\u015b gdzie ka\u017cdy jest sam sobie chirurgiem, skalpelem i medykiem, nie istnieje jedyna s\u0142uszna medycyna.<br \/>\nDla ateist\u00f3w i materialist\u00f3w B\u00f3g jest bytem zb\u0119dnym i nadmiarowym, materia jest za\u015b bytem niezb\u0119dnym do minimalistycznego wyja\u015bnienia \u015bwiata. Ale tak naprawd\u0119 to wcale <i>nie jest jedyne obowi\u0105zuj\u0105ce kryterium minimalizmu niezb\u0119dne w wyja\u015bnianiu \u015bwiata<\/i>. Przecie\u017c ka\u017cdy mo\u017ce uzna\u0107 wedle jedynie<i>swoich upodoba\u0144<\/i> (bo tak naprawd\u0119 nie da si\u0119 poda\u0107 jakich\u015b obiektywnych kryteri\u00f3w, skoro brzytwa ze wzgl\u0119du na ryzyko popadni\u0119cia w b\u0142\u0119dne ko\u0142o nie mo\u017ce sama z siebie zdefiniowa\u0107 kryterium minimalizmu), \u017ce <i>co innego<\/i> jest bytem nadmiarowym oraz niepotrzebnym, i uzyska\u0107 co najmniej taki sam minimalizm, <i>a nawet wi\u0119kszy i lepszy<\/i>. Ten kto\u015b wci\u0105\u017c mo\u017ce te\u017c by\u0107 w zgodzie z otaczaj\u0105cymi nas danymi zmys\u0142owymi o \u015bwiecie, <i>b\u0119d\u0105c nawet teist\u0105<\/i>. Na przyk\u0142ad George Berkeley, opieraj\u0105c si\u0119 na zasadzie brzytwy Ockhama, orzek\u0142, \u017ce materia nie ma statusu ontycznego, jest z\u0142udzeniem, istniej\u0105 tylko nasze umys\u0142y i B\u00f3g<sup>2<\/sup>. Zauwa\u017cmy, \u017ce minimalizm Berkeleya jest wi\u0119kszy i lepszy ni\u017c minimalizm ateistyczno-materialistyczny, bowiem w tym przypadku, po \u201eodci\u0119ciu\u201d materii za pomoc\u0105 brzytwy, <i>posiadamy jeszcze mniejsz\u0105 ilo\u015b\u0107 byt\u00f3w potrzebnych nam do wyja\u015bnienia \u015bwiata<\/i>, w jakim si\u0119 znajdujemy, ni\u017c po zastosowaniu brzytwy przez ateist\u0119 (kt\u00f3ry nie \u201eodcinaj\u0105c\u201d materii, pozostaje z ca\u0142ym baga\u017cem najrozmaitszych byt\u00f3w nadmiarowych z punktu widzenia kryterium minimalizmu przyj\u0119tego przez Berkeleya).<br \/>\nCo ciekawe, minimalizm Berkeleya zachowuje jednak wci\u0105\u017c ide\u0119 Boga, a mimo to <i>pod wzgl\u0119dem redukcyjnym jest o wiele lepszy ni\u017c minimalizm ateistyczno-materialistyczny<\/i>, poniewa\u017c \u2013 jak widzieli\u015bmy \u2013 <i>postuluje o wiele mniej byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119<\/i>. Minimalizm ten jest te\u017c w zgodzie ze wszystkimi otaczaj\u0105cymi nas danymi zmys\u0142owymi o \u015bwiecie. Nie neguje bowiem tych danych, respektuje je i uznaje, nie przyznaj\u0105c, co prawda, ich materialnym \u017ar\u00f3d\u0142om statusu ontycznego (materia nie istnieje, dane zmys\u0142owe o \u015bwiecie materialnym s\u0105 z\u0142udzeniem, s\u0105 jednak z\u0142udzeniem <i>realnie<\/i> przez nas do\u015bwiadczanym). Odebranie statusu ontycznego danej kategorii byt\u00f3w nie musi jednak oznacza\u0107, \u017ce negujemy ich do\u015bwiadczanie przez nas (do\u015bwiadczenie mo\u017ce by\u0107 kategori\u0105 z\u0142udzenia, mo\u017ce by\u0107 jednak jak najbardziej realnym do\u015bwiadczeniem). Innymi s\u0142owy, niezajmowanie si\u0119 statusem ontycznym Jana Kowalskiego nie musi jeszcze oznacza\u0107, \u017ce nie do\u015bwiadczamy czego\u015b, co okre\u015blamy mianem Jana Kowalskiego, lub \u017ce negujemy to do\u015bwiadczenie. <i>Nie do\u015bwiadczamy bowiem przecie\u017c nigdy samego Kowalskiego<\/i>, nigdy nie \u201edotykamy\u201d zmys\u0142ami jego istoty ontycznej, ale do\u015bwiadczamy jedynie zmys\u0142owych wra\u017ce\u0144, kt\u00f3re zwiemy Kowalskim. Tym samym Berkeley wcale nie odrzuci\u0142 ani nie zlekcewa\u017cy\u0142 naszego zmys\u0142owego do\u015bwiadczenia \u015bwiata (bo przyjmuj\u0105c jego minimalizm, nadal uznajemy, \u017ce do\u015bwiadczamy zespo\u0142u wra\u017ce\u0144, kt\u00f3re desygnujemy za pomoc\u0105 terminu \u201e\u015bwiat zewn\u0119trzny\u201d), stwarzaj\u0105c przy tym minimalizm o wiele lepszy ni\u017c minimalizm ateistyczno-materialistyczny, cho\u0107 jest to przecie\u017c minimalizm teistyczny! Na nic si\u0119 zdadz\u0105 te\u017c tutaj protesty materialist\u00f3w, kt\u00f3rzy opieraj\u0105c si\u0119 jedynie na swych wra\u017ceniach, chcieliby za wszelk\u0105 cen\u0119 wykaza\u0107 realno\u015b\u0107 ontyczn\u0105 materii. Same wra\u017cenia nie s\u0105 bowiem dowodem na t\u0119 tez\u0119, ich \u015bwiadectwo mo\u017cna uzasadni\u0107 tylko za pomoc\u0105 tych\u017ce wra\u017ce\u0144, co zawsze prowadzi do b\u0142\u0119dnego ko\u0142a (a wi\u0119c b\u0142\u0119du logicznego). Minimalizm brzytwy Ockhama w wykonaniu ateistycznym <i>w og\u00f3le nie jest wi\u0119c najlepszym minimalizmem<\/i>,<i>mo\u017cna stworzy\u0107 o wiele lepsze minimalizmy<\/i> (tak jak ten Berkeleya), b\u0119d\u0105ce w zgodzie z otaczaj\u0105cymi nas wra\u017ceniami zmys\u0142owymi, czyli nieneguj\u0105cymi naszego do\u015bwiadczenia \u015bwiata zewn\u0119trznego. Co najciekawsze, mo\u017cna to zrobi\u0107, <i>zachowuj\u0105c przy tym koncepcj\u0119 Boga<\/i>. To obala postulat, zgodnie z kt\u00f3rym brzytwa Ockhama w wykonaniu szermierki ateistyczno-materialistycznej jest tu jakim\u015b jedynie s\u0142usznym kryterium minimalizmu.<br \/>\nNast\u0119pnym krokiem w stron\u0119 minimalizmu, id\u0105cym jeszcze dalej ni\u017c minimalizm Berkeleya, mo\u017ce by\u0107 ju\u017c tylko solipsyzm, kt\u00f3ry postuluje realne istnienie jedynie naszych umys\u0142\u00f3w lub jedynie umys\u0142u podmiotu poznawczego. Wszystko inne (inne umys\u0142y, inne byty materialne) ma by\u0107 tu ju\u017c tylko snem, z\u0142udzeniem, r\u00f3wnie realnym jak niekt\u00f3re koszmary. Nie mo\u017cna zatem uzasadni\u0107 ich istnienia, np. w spos\u00f3b eksperymentalny, poniewa\u017c ka\u017cde takie uzasadnienie lub eksperyment mo\u017ce by\u0107 tylko cz\u0119\u015bci\u0105 owego snu lub z\u0142udzenia. Pogl\u0105d ten jest r\u00f3wnie\u017c jeszcze bardziej minimalistyczny i konsekwentny w redukcji byt\u00f3w nadmiarowych ni\u017c ateistyczno-materialistyczne kryterium minimalizmu. <i>Tak naprawd\u0119 dopiero tutaj bowiem nie postuluje si\u0119 istnienia byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119<\/i>. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas intuicyjnie uzna jednak solipsyzm za absurd (cho\u0107 obalenie go jest w zasadzie niemo\u017cliwe), a ja umownie dostosuj\u0119 si\u0119 do takiej kwalifikacji. Tak naprawd\u0119 jedynie solipsyzm, do kt\u00f3rego doprowadza nas konsekwentne i niewybi\u00f3rcze stosowanie zasady minimalizmu, nie postuluje istnienia zb\u0119dnych byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119, co potocznie zwie si\u0119 zasad\u0105 brzytwy Ockhama. Nasuwa si\u0119 nam tutaj jeszcze jeden ciekawy wniosek: minimalizm brzytwy Ockhama w wykonaniu ateistyczno-materialistycznym nie jest minimalizmem z prawdziwego zdarzenia, skoro redukuje tylko pewn\u0105 kategori\u0119 byt\u00f3w \u201eponad potrzeb\u0119\u201d (B\u00f3g). Z tego, co ustalili\u015bmy wy\u017cej, wiemy ju\u017c, \u017ce mo\u017cna utworzy\u0107 minimalizmy bardziej konsekwentne ni\u017c minimalizm ateistyczno-materialistyczny, w tym silniej redukuj\u0105ce ilo\u015b\u0107 byt\u00f3w \u201eniepotrzebnych\u201d, nie redukuj\u0105c jednocze\u015bnie idei Boga. To pokazuje nam nie tylko, \u017ce minimalizm w wykonaniu ateistyczno-materialistycznym nie jest wcale jedynym sensownym minimalizmem, ale pokazuje nam tak\u017ce, \u017ce jest on tak naprawd\u0119 bardzo wybi\u00f3rczy i jest tylko <i>minimalizmem pozornym<\/i>. Nie kieruje si\u0119 on bowiem tak naprawd\u0119 <i>stricte<\/i> ide\u0105 redukcji byt\u00f3w niepotrzebnych, lecz jest to naturalistyczna redukcja <i>sui generis<\/i>, tzn. redukcja ukierunkowana tylko na idee teistyczne i nadprzyrodzone, wobec kt\u00f3rych redukcjonizm ten jest ideologicznie uprzedzony. M\u00f3wi\u0105c prosto z mostu, w kwestii niemno\u017cenia byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119 ateistyczno-materialistyczn\u0105 brzytw\u0105 Ockhama kieruje<i>nie postulowany przez ni\u0105 minimalizm<\/i>, <i>ale naturalizm i antyteizm<\/i>, <i>czyli po prostu ideologia i nic wi\u0119cej<\/i>. Jasne wi\u0119c staje si\u0119 od razu, \u017ce idea brzytwy Ockhama jest przez ateist\u00f3w <i>nadu\u017cywana<\/i>.<br \/>\nReasumuj\u0105c to, co zosta\u0142o powiedziane wy\u017cej: wszystkie te trudno\u015bci ujawniaj\u0105 nam zatem, \u017ce zasada kieruj\u0105ca brzytw\u0105 Ockhama jest z grubsza s\u0142uszna. Ale jednocze\u015bnie g\u0142\u0119bsze wnikni\u0119cie w konkretne szczeg\u00f3\u0142y zwi\u0105zane z praktyk\u0105 jej stosowania pokazuje nam, \u017ce jest ona kryterium zbyt og\u00f3lnym w kwestii niemno\u017cenia byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119. Konsekwentne jej stosowanie prowadzi nie tylko do absurd\u00f3w (solipsyzm), ale tak naprawd\u0119 wcale nie wiemy, jak (wedle jakich wcze\u015bniejszych za\u0142o\u017ce\u0144) j\u0105 stosowa\u0107, aby uzyska\u0107 wymagany minimalizm. Stosujemy j\u0105 ponadto zawsze <i>wedle jakiego\u015b uprzednio przyj\u0119tego kryterium \u015bwiatopogl\u0105dowego<\/i>, co jest przynajmniej po\u015brednio <i>b\u0142\u0119dnym ko\u0142em<\/i>. A ju\u017c na pewno minimalizm w wydaniu ateistyczno-materialistycznym nie jest jedynie s\u0142usznym minimalizmem, poniewa\u017c \u2013 jak pokaza\u0142 przyk\u0142ad Berkeleya \u2013 mo\u017cna stworzy\u0107 o wiele lepsze minimalizmy, nie neguj\u0105ce przy tym idei teistycznej.<\/p>\n<p class=\"podtyt\">Prosty i zarazem skomplikowany \u015bwiat<\/p>\n<p>Tyle o niemno\u017ceniu byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119 i trudno\u015bciach z tym zwi\u0105zanych. Przejd\u017amy teraz do kwestii prostoty wyja\u015bnie\u0144 danego zespo\u0142u danych, kt\u00f3ra te\u017c \u2013 jak wspomnia\u0142em wy\u017cej \u2013 jest istotn\u0105 zasad\u0105 zwi\u0105zan\u0105 z brzytw\u0105 Ockhama. Z kwesti\u0105 prostoty wyja\u015bnie\u0144 wi\u0105\u017ce si\u0119 ilo\u015b\u0107 dodatkowych hipotez. Im wi\u0119cej wprowadzamy dodatkowych hipotez, tym dane wyja\u015bnienie jest mniej proste. Po ilo\u015bci dodatkowych hipotez mo\u017cemy wi\u0119c jakby \u201eobliczy\u0107\u201d prostot\u0119 danej teorii. I tutaj mamy kolejne trudno\u015bci ju\u017c na pocz\u0105tku. O ile bowiem wst\u0119pnie ka\u017cdy zgodzi si\u0119, \u017ce wyja\u015bnienie najprostsze jest z regu\u0142y s\u0142uszne (co te\u017c nie znaczy, \u017ce zawsze, co rozwin\u0119 dalej), to tak naprawd\u0119 jednak <i>nigdy nie wiadomo do ko\u0144ca<\/i>, kiedy uzyskujemy to \u201enajprostsze wyja\u015bnienie\u201d danej rzeczywisto\u015bci. Jest bowiem tak, \u017ce pewne wyja\u015bnienia mog\u0105 by\u0107 zar\u00f3wno prostsze, jak i bardziej z\u0142o\u017cone, i wszystko zale\u017cy tu tylko<i>od punktu widzenia<\/i>. Jako \u017ce racjonali\u015bci uwielbiaj\u0105 odwo\u0142ywa\u0107 si\u0119 do nauki, ja post\u0105pi\u0119 tak samo, aby wykaza\u0107 tez\u0119 zawart\u0105 w poprzednim zdaniu.<br \/>\nNa pocz\u0105tek podajmy kilka spostrze\u017ce\u0144 og\u00f3lnych na temat prostoty wyja\u015bnie\u0144 danej rzeczywisto\u015bci. Czy naprawd\u0119 jest tak, \u017ce \u015bwiat poddaje si\u0119 zasadzie wyja\u015bnie\u0144 najprostszych? Bior\u0105c pod uwag\u0119 stan wyja\u015bnie\u0144 wsp\u00f3\u0142czesnej fizyki odno\u015bnie do \u015bwiata, jasne si\u0119 staje, \u017ce odpowied\u017a na to pytanie mo\u017ce brzmie\u0107 tylko: nie. Nie wiemy, jak b\u0119dzie wygl\u0105da\u0142 stan fizyki za kilkaset lat, mo\u017cliwe, \u017ce wszystkie wsp\u00f3\u0142czesne koncepcje fizyczne zostan\u0105 zupe\u0142nie obalone i uznane przez naszych potomk\u00f3w za b\u0142\u0119dne. Jest to bardzo mo\u017cliwy scenariusz, poniewa\u017c historia nauki pokazuje, \u017ce nawet w nowo\u017cytnej nauce pewne teorie wypieraj\u0105 stare teorie (np. fizyka newtonowska zosta\u0142a w do\u015b\u0107 istotnym zakresie proponowanych wyja\u015bnie\u0144 wyparta przez fizyk\u0119 einsteinowsk\u0105<sup>3<\/sup>). Opieraj\u0105c si\u0119 jednak na wsp\u00f3\u0142czesnym stanie wyja\u015bnie\u0144 fizycznych i nie wybiegaj\u0105c niepotrzebnie zbytnio w przysz\u0142o\u015b\u0107, mo\u017cemy \u0142atwo dowie\u015b\u0107, \u017ce \u015bwiat <i>nie poddaje si\u0119 zasadzie wyja\u015bnie\u0144 najprostszych<\/i>. Wystarczy wskaza\u0107 w tym miejscu bardzo og\u00f3lne i znane wszystkim przyk\u0142ady takich koncepcji jak zasada nieoznaczono\u015bci Heisenberga, teoria kwant\u00f3w, teoria wzgl\u0119dno\u015bci Einsteina, aby wykaza\u0107, \u017ce owe wyja\u015bnienia \u015bwiata okaza\u0142y si\u0119 bardzo nieintuicyjne i skomplikowane. Dostrzegali to ju\u017c konwencjonali\u015bci, a tak\u017ce tacy metodolodzy nauki jak Wrinch i Jeffreys, kt\u00f3rzy zauwa\u017cali, \u017ce wiele koncepcji naukowych to koncepcje skomplikowane. Relacjonuj\u0105c ich pogl\u0105dy, Popper zauwa\u017ca, \u017ce np. konwencjonali\u015bci wskazywali, \u017ce przyroda wcale nie jest prosta, a my formu\u0142uj\u0105c czasem jak najprostsze teorie naukowe w celu jej wyja\u015bnienia, narzucamy tylko na przyrod\u0119 nasze sztuczne struktury logiczno-poj\u0119ciowe<sup>4<\/sup>.<br \/>\nR\u00f3wnie\u017c Willard V. Quine, jeden z najwybitniejszych, je\u015bli nawet nie najwybitniejszy logik XX wieku wskazuje na niemo\u017cliwo\u015b\u0107 zdefiniowania kryterium prostoty oraz na utopijno\u015b\u0107 tego kryterium w \u015bwietle wiedzy o naszym wsp\u00f3\u0142czesnym \u015bwiecie. Czyni on to w jednym ze swych esej\u00f3w o znamiennym dla niniejszych rozwa\u017ca\u0144 tytule: <i>O prostych teoriach skomplikowanego \u015bwiata<\/i>. Rozpoczyna on od uwagi koresponduj\u0105cej z powy\u017cszymi wnioskami: \u201e<i>Nie\u0142atwo jest zdefiniowa\u0107 prostot\u0119<\/i>. Na czymkolwiek jednak mia\u0142aby ona polega\u0107, mo\u017cna przypuszcza\u0107, \u017ce jest to w\u0142asno\u015b\u0107<i>relatywna<\/i> wobec schematu poj\u0119ciowego\u201d<sup>5<\/sup>. Oznacza to, \u017ce prostota jest nieroz\u0142\u0105cznie zwi\u0105zana uk\u0142adem poj\u0119ciowym, w jakim jest definiowana, jest wi\u0119c subiektywna i zale\u017cy tylko od okre\u015blonego punktu widzenia, nie za\u015b od czego\u015b, co jest absolutnym punktem widzenia. Zagadnienie to zostanie rozwini\u0119te dalej. Kontynuuj\u0105c swe rozwa\u017cania, Quine przechodzi do nast\u0119pnego pytania: \u201eA skoro tak, to dlaczego prostota mia\u0142aby implikowa\u0107 jak\u0105\u015b szczeg\u00f3ln\u0105 presumpcj\u0119 obiektywnej prawdy? Jest to pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego zasada prostoty natury budzi w\u0105tpliwo\u015bci\u201d<sup>6<\/sup>. Nast\u0119pnie Quine zauwa\u017ca, \u017ce \u201ewiara w prostot\u0119 natury\u201d (jak dos\u0142ownie to nazywa) to \u201emy\u015blenie \u017cyczeniowe\u201d<sup>7<\/sup>. Bierze si\u0119 ono st\u0105d, \u017ce pod\u015bwiadomie zak\u0142adamy, i\u017c \u015bwiat jest prosty, poniewa\u017c nu\u017c\u0105 nas z\u0142o\u017cone obserwacje i interpretacje wymagaj\u0105ce od nas intelektualnego wysi\u0142ku<sup>8<\/sup>. Dlatego zawsze selekcjonujemy dane tak, aby uzyska\u0107 jaki\u015b uchwytny prosty schemat, <i>lecz owa selekcja mo\u017ce przecie\u017c upraszcza\u0107, a tym samym zafa\u0142szowywa\u0107 obraz badanej przez nas rzeczywisto\u015bci<\/i>. Rzadko kiedy przejmujemy si\u0119 jednak takimi problemami i najcz\u0119\u015bciej ko\u0144czy si\u0119 na tym, \u017ce r\u00f3wnie\u017c dlatego wybieramy uproszczon\u0105 hipotez\u0119, bo trudniej j\u0105 obali\u0107. Jako ilustracj\u0119 takiego wniosku Quine podaje liczby zaokr\u0105glone. Trudniej obali\u0107 za pomoc\u0105 pomiaru i do\u015bwiadczenia wielko\u015b\u0107 liczby zaokr\u0105glonej ni\u017c liczby podanej z wi\u0119ksz\u0105 ilo\u015bci\u0105 miejsc po przecinku, poniewa\u017c wielko\u015b\u0107 zaokr\u0105glona jest mniej dok\u0142adna i zawsze wska\u017ce na ni\u0105 wi\u0119cej obserwacji (w tym tych zbyt ma\u0142o dok\u0142adnych, kt\u00f3re mog\u0105 by\u0107 nawet b\u0142\u0119dne)<sup>9<\/sup>.<br \/>\nTak\u017ce Imre Lakatos, inny wielki metodolog nauki, wskazuje na utopijno\u015b\u0107 kryterium prostoty. Zauwa\u017ca on, \u017ce symplicy\u015bci \u2013 jak nazywa zwolennik\u00f3w rozstrzygania na korzy\u015b\u0107 danego wyja\u015bnienia za pomoc\u0105 kryterium prostoty \u2013 por\u00f3wnuj\u0105 prostot\u0119 dw\u00f3ch uk\u0142ad\u00f3w wyja\u015bnienia, cho\u0107 jest to <i>nieuprawnione<\/i>, poniewa\u017c ka\u017cdy z tych uk\u0142ad\u00f3w posiada <i>inne kryterium <\/i><i>prostoty <\/i>(zupe\u0142nie ignoruj\u0105 to atei\u015bci, kt\u00f3rzy pr\u00f3buj\u0105 por\u00f3wnywa\u0107 prostot\u0119 ateistycznej wizji \u015bwiata z prostot\u0105 wizji teistycznej)<sup>10<\/sup>. Pisze on: \u201eProstota zdaje si\u0119 zale\u017ce\u0107 od subiektywnego smaku\u201d<sup>11<\/sup>. Jest to zbie\u017cne z tym, co powiedzia\u0142em wy\u017cej.<\/p>\n<p class=\"podtyt\">Prostota \u2013 rzecz gustu?<\/p>\n<p>Si\u0119gnijmy teraz po przyk\u0142ady ilustruj\u0105ce tez\u0119, \u017ce tak naprawd\u0119 nie da si\u0119 nigdy dowie\u015b\u0107, \u017ce konkretne wyja\u015bnienie okre\u015blonego zespo\u0142u danych mo\u017ce by\u0107 najprostsze, poniewa\u017c nawet wyja\u015bnienie uznane za najprostsze z jednego punktu widzenia mo\u017ce nie by\u0107 takie z innego punktu widzenia. Jak pisze Thomas Kuhn, uczeni mog\u0105 \u201er\u00f3\u017cnie interpretowa\u0107 prostot\u0119 teorii [\u2026]\u201d<sup>12<\/sup>. Nast\u0119pnie wskazuje on na przyk\u0142ad odwo\u0142uj\u0105cy si\u0119 do por\u00f3wnania teorii Ptolemeuszowej (geocentrycznej) z teori\u0105 Kopernika\u0144sk\u0105. Pod wzgl\u0119dem wyja\u015bnienia jako\u015bciowych cech ruchu gwiazd system geocentryczny Ptolemeusza by\u0142 mniej prosty od teorii kopernika\u0144skiej, bowiem Ptolemeusz potrzebowa\u0142 dw\u00f3ch okr\u0119g\u00f3w dla ka\u017cdej planety, natomiast Kopernik tylko jeden. Z drugiej jednak strony w przypadku takich kwestii jak obliczanie toru planet, to system Kopernika nie okazywa\u0142 si\u0119 wcale prostszy od geocentrycznego systemu Ptolemeusza<sup>13<\/sup>. Wspomniany Imre Lakatos rozwija to, co powiedzia\u0142 na ten temat Kuhn, i jeszcze dok\u0142adniej wykazuje, \u017ce oba te systemy kosmologiczne by\u0142y zar\u00f3wno prostsze, jak i bardziej skomplikowane z r\u00f3\u017cnych punkt\u00f3w widzenia<sup>14<\/sup>. Jedno i to samo wyja\u015bnienie mo\u017ce by\u0107 wi\u0119c zar\u00f3wno najprostsze, jak i nie, <i>zale\u017cnie do punktu widzenia<\/i>.<br \/>\nJednocze\u015bnie mo\u017ce by\u0107 te\u017c tak, \u017ce nie jeste\u015bmy w stanie <i>nigdy wykaza\u0107, \u017ce dane wyja\u015bnienie jest najprostsze<\/i>. Odwo\u0142ajmy si\u0119 do jeszcze bardziej wyrazistego przyk\u0142adu ni\u017c ten poprzedni. Tym razem z pomoc\u0105 idzie nam wybitny dwudziestowieczny metodolog i filozof nauki Carl G. Hempel, kt\u00f3ry wskazuje na kolejny przyk\u0142ad ukazuj\u0105cy nam, i\u017c dane wyja\u015bnienie otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci mo\u017ce by\u0107 najprostsze lub nie, w zale\u017cno\u015bci od r\u00f3\u017cnych punkt\u00f3w widzenia. Hempel ukazuje to za pomoc\u0105 nieco wyrafinowanego naukowo rozumowania, kt\u00f3re postaram si\u0119 tu przedstawi\u0107 w jak najprzyst\u0119pniejszej i zwi\u0119z\u0142ej formie. Ot\u00f3\u017c za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce badania nad danym rodzajem obiekt\u00f3w fizycznych \u2013 mog\u0105 to by\u0107 cefeidy, metale spr\u0119\u017cyste, ciecze lepkie itd. \u2013 sugeruj\u0105 nam, \u017ce pewna cecha <i>v<\/i> takich obiekt\u00f3w mo\u017ce by\u0107 funkcj\u0105 pewnej innej ich cechy <i>u<\/i>. Innymi s\u0142owy, cecha <i>v<\/i> mo\u017ce by\u0107 jednoznacznie okre\u015blona przez <i>u<\/i> w taki sam spos\u00f3b, w jaki czas up\u0142ywaj\u0105cy mi\u0119dzy dwoma kra\u0144cowymi po\u0142o\u017ceniami wahad\u0142a jest okre\u015blony przez d\u0142ugo\u015b\u0107 wahad\u0142a. Nast\u0119pnie staramy si\u0119 sformu\u0142owa\u0107 hipotez\u0119 wyra\u017caj\u0105c\u0105 \u015bcis\u0142\u0105 matematyczn\u0105 posta\u0107 tej funkcji. Potrafimy przy tym sprawdzi\u0107 do\u015bwiadczalnie wiele przypadk\u00f3w, w kt\u00f3rych <i>u<\/i> przyjmuje warto\u015bci 0, 1, 2 lub 3. Ka\u017cdej z tych warto\u015bci <i>u<\/i> odpowiada jakie\u015b <i>v<\/i>, tj. kolejno 2, 3, 4 i 5. Jednak\u017ce za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce nie dysponujemy jednocze\u015bnie \u017cadn\u0105 wiedz\u0105 o przedmiotach badanych, kt\u00f3ra pozwoli\u0142aby nam rozstrzygn\u0105\u0107, jak\u0105 dok\u0142adnie mamy przewidywa\u0107 posta\u0107 tego zwi\u0105zku funkcyjnego. Stwarzamy wi\u0119c trzy hipotezy:<br \/>\nH<sub>1<\/sub>: v = u<sup>4<\/sup>\u20136u<sup>3<\/sup>+11u<sup>2<\/sup>\u20135u+2<br \/>\nH<sub>2<\/sub>: v = u<sup>5<\/sup>\u20134u<sup>2<\/sup>\u2013u<sup>3<\/sup>+16u<sup>2<\/sup>\u201311u+2<br \/>\nH<sub>3<\/sub>: v = u+2<br \/>\nWszystkie te trzy hipotezy s\u0105 zgodne z posiadanymi przez nas danymi. We wszystkich tych przypadkach ka\u017cdej warto\u015bci <i>u<\/i> jest przypisana dok\u0142adnie ta sama warto\u015b\u0107 <i>v<\/i>, kt\u00f3ra jest potwierdzona empirycznie. Pod wzgl\u0119dem empiryczno-matematycznym wszystkie te trzy hipotezy s\u0105 wi\u0119c jednakowo bez zarzutu. Nie mo\u017cna ich wi\u0119c sfalsyfikowa\u0107 ani empirycznie, ani matematycznie, pod tym wzgl\u0119dem wszystkie trzy s\u0105 jednakowo prawomocne i nie do obalenia. Jakie wi\u0119c inne kryterium wyboru znajdziemy w tej sytuacji? Niech b\u0119dzie to kryterium prostoty, kt\u00f3re w kontek\u015bcie naszych rozwa\u017ca\u0144 o prostocie i brzytwie Ockhama pasuje nam tu jak ula\u0142 (i tym samym dochodzimy do sedna naszych rozwa\u017ca\u0144 o brzytwie Ockhama i jej kryterium prostoty, niech wi\u0119c czytelnik teraz szczeg\u00f3lnie wyostrzy sw\u0105 uwag\u0119). Na pierwszy rzut oka wydaje si\u0119, \u017ce najprostsza jest hipoteza trzecia H<sub>3<\/sub>. Nie tylko jej powy\u017cszy zapis jawi si\u0119 jako najprostszy, ale r\u00f3wnie\u017c jej funkcyjny wykres b\u0119dzie taki, poniewa\u017c w prostok\u0105tnym uk\u0142adzie wsp\u00f3\u0142rz\u0119dnych uzyskamy w tym uk\u0142adzie lini\u0119 prost\u0105, podczas gdy w wypadku H<sub>2<\/sub> i H<sub>1<\/sub> uzyskamy bardzo skomplikowane krzywe. Ale czy prostok\u0105tny uk\u0142ad wsp\u00f3\u0142rz\u0119dnych jest w tym wypadku jedynym uprawnionym sposobem zapisu i postrzegania tych hipotez? W tym w\u0142a\u015bnie problem, \u017ce<i> nie<\/i>. We\u017amy jeszcze raz t\u0119 sam\u0105 \u201enajprostsz\u0105\u201d hipotez\u0119 H<sub>3<\/sub> i zapiszmy j\u0105 tym razem dla odmiany w biegunowym uk\u0142adzie wsp\u00f3\u0142rz\u0119dnych, gdzie <i>u<\/i> jest wsp\u00f3\u0142rz\u0119dn\u0105 k\u0105tow\u0105, a <i>v<\/i>promieniem wodz\u0105cym. Wtedy H<sub>3<\/sub> wyznaczy nam spiral\u0119, podczas gdy funkcja wyznaczaj\u0105ca lini\u0119 prost\u0105 b\u0119dzie <i>bardzo skomplikowana<\/i><sup>15<\/sup>. Ten przyk\u0142ad doskonale ukazuje nam zatem, \u017ce ka\u017cda prostota jest <i>wzgl\u0119dna<\/i>. Funkcja liniowa mo\u017ce by\u0107 najprostsz\u0105 zale\u017cno\u015bci\u0105 lub nie, w zale\u017cno\u015bci od tego, w jakim uk\u0142adzie wsp\u00f3\u0142rz\u0119dnych j\u0105 rysujemy. Albo jej zapis b\u0119dzie skomplikowany, za to wykres oka\u017ce si\u0119 prosty, albo odwrotnie; w zale\u017cno\u015bci od uk\u0142adu wsp\u00f3\u0142rz\u0119dnych dla funkcji liniowej zmienia si\u0119 tak\u017ce forma jej zapisu, od bardzo skomplikowanego po niezmiernie prosty. Jedna i ta sama kwestia okazuje si\u0119 by\u0107 zatem ze wszech miar prosta i skomplikowana zarazem, w zale\u017cno\u015bci od tego, jak na ni\u0105 patrzymy.<br \/>\nPowy\u017cszy przyk\u0142ad doskonale nadaje si\u0119 jako ilustracja naszych rozwa\u017ca\u0144 w kontek\u015bcie prostoty i brzytwy Ockhama. Ukazuje on nam bowiem, \u017ce ka\u017cda rzeczywisto\u015b\u0107 i rozwi\u0105zanie <i>mog\u0105 by\u0107 zar\u00f3wno najprostsze, jak i niezmiernie skomplikowane, w zale\u017cno\u015bci od punktu widzenia, <\/i>przy czym ka\u017cdy z tych punkt\u00f3w widzenia mo\u017ce by\u0107<i> r\u00f3wnie s\u0142uszny<\/i>. A je\u015bli tak, to kryterium prostoty postulowane przez ateistycznych (ale chyba nie tylko) zwolennik\u00f3w brzytwy Ockhama jest nieco utopijne i raczej nieosi\u0105galne. Przynajmniej nie we wszystkich przypadkach i raczej <i>nie wiadomo w kt\u00f3rych<\/i>. W tym momencie spieranie si\u0119 o kryterium prostoty przypomina raczej sp\u00f3r o smakow\u0105 wy\u017cszo\u015b\u0107 zupy pomidorowej nad og\u00f3rkow\u0105, czyli jest to sp\u00f3r nierozstrzygni\u0119ty. Podobnie, cho\u0107 oczywi\u015bcie nie w tak \u017cartobliwym stylu ocenia t\u0119 sytuacj\u0119 Hempel: \u201eJednak\u017ce twierdzenie, \u017ce podstawowe prawa natury s\u0105 proste, jest co najmniej tak samo <i>problematyczne<\/i> jak zasadno\u015b\u0107 postulatu prostoty hipotez i teorii, a wi\u0119c nie mo\u017ce by\u0107 podstaw\u0105 tego postulatu. [\u2026] problem \u015bcis\u0142ego sformu\u0142owania i przekonuj\u0105cego usprawiedliwienia tej zasady [prostoty \u2013 przyp. J.L.] <i>nie zosta\u0142 dot\u0105d zadowalaj\u0105co rozwi\u0105zany<\/i>\u201d<sup>16<\/sup>.<\/p>\n<p class=\"podtyt\">Im wi\u0119cej, tym gorzej?<\/p>\n<p>Ateistyczny postulat niemno\u017cenia byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119, bezwzgl\u0119dnie i zawsze implikuj\u0105cy na mocy tego za\u0142o\u017cenia \u201eprostot\u0119 wyja\u015bnie\u0144\u201d, jest nie do utrzymania tak\u017ce z innego powodu. Quine wykaza\u0142 bowiem na przyk\u0142adzie nauk szczeg\u00f3\u0142owych, i\u017c <i>mno\u017cenie byt\u00f3w mo\u017ce paradoksalnie upraszcza\u0107 dan\u0105 teori\u0119<\/i>, co jest bezpo\u015brednim obaleniem ateistycznego postulatu, zgodnie z kt\u00f3rym mno\u017cenie byt\u00f3w \u201eponad potrzeb\u0119\u201d komplikuje \u015bwiat ujmowany w wyja\u015bnieniach teistycznych wzgl\u0119dem \u201euproszczonych\u201d wyja\u015bnie\u0144 naturalistycznych. Okazuje si\u0119 bowiem, \u017ce np. w kinetycznej teorii gaz\u00f3w postulowanie istnienia moleku\u0142, a wi\u0119c <i>dodatkowych byt\u00f3w<\/i>, z punktu widzenia fizyki <i>upro\u015bci\u0142o<\/i> t\u0119 teori\u0119. Jak pisze Quine: \u201eP\u00f3\u017aniejszy rozw\u00f3j fizyki charakteryzowa\u0142o postulowanie coraz to nowych i coraz mniejszych cz\u0105stek \u2013 czasem jako narz\u0119dzi <i>faktycznego uproszczenia<\/i> wcze\u015bniej istniej\u0105cej teorii, jak w przypadku kinetycznej teorii gaz\u00f3w [\u2026]\u201d<sup>17<\/sup>. To samo dotyczy pewnych sytuacji w matematyce, w kt\u00f3rej nast\u0119powa\u0142o \u201e<i>mno\u017cenie byt\u00f3w<\/i>, czasem tajemniczych, w celu <i>uproszczenia<\/i> teorii\u201d<sup>18<\/sup>. Tym razem jako przyk\u0142ady Quine podaje tu postulowanie u\u0142amk\u00f3w, liczb ujemnych, liczb niewymiernych i urojonych, a tak\u017ce odsy\u0142a do teorii zbior\u00f3w niesko\u0144czonych<sup>19<\/sup>. Quine konkluduje: \u201eRozszerzaj uniwersum o klasy i inne dodatki, je\u015bli dostarczy ci to prostszej, g\u0142adszej i bardziej og\u00f3lnej teorii. [\u2026] Wolno jednak s\u0105dzi\u0107, \u017ce pewne<i>rozszerzenia uniwersum przyczyniaj\u0105 si\u0119 w sumie do uproszczenia<\/i> naszego systemu \u015bwiata\u201d<sup>20<\/sup>. W innym swym eseju Quine zauwa\u017ca, \u017ce postulujemy istnienie dodatkowych byt\u00f3w, takich jak elektrony, \u201emimo \u017ce nie s\u0105 one dane w bezpo\u015brednim do\u015bwiadczeniu\u201d, aby nasze wyja\u015bnienie sta\u0142o si\u0119 prostsze<sup>21<\/sup>. To wszystko u\u015bwiadamia nam, \u017ce ateistyczny zarzut, zgodnie z kt\u00f3rym wprowadzenie dodatkowego bytu (Boga) do wyja\u015bnie\u0144 otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci komplikuje te wyja\u015bnienia, \u0142ami\u0105c zasad\u0119 prostoty wyja\u015bnie\u0144, jest bezpodstawny. Jak bowiem widzimy, w samej nauce i w modelach matematycznych <i>wprowadza si\u0119 dodatkowe byty<\/i>, <i>aby upro\u015bci\u0107 teori\u0119<\/i>. Wprowadzenie Boga do jakiego\u015b wyja\u015bnienia <i>nie jest zatem z\u0142amaniem zasady prosty wyja\u015bnie\u0144<\/i>.<\/p>\n<p class=\"podtyt\">B\u00f3g komplikuje \u015bwiatopogl\u0105d?<\/p>\n<p>Przejd\u017amy teraz do pewnych ilustracji na gruncie spor\u00f3w ateizm <i>vs<\/i>. teizm, kt\u00f3re uka\u017c\u0105 nam, \u017ce wcale nie jest tak, \u017ce ateistyczne wyja\u015bnienia \u015bwiata s\u0105 prostsze od wyja\u015bnie\u0144 teistycznych i rzekomo wprowadzaj\u0105 mniej zb\u0119dnych hipotez, czy nawet byt\u00f3w. Na pocz\u0105tek kwestia prostoty teorii, z kt\u00f3r\u0105 \u2013 jak wspomnia\u0142em wy\u017cej \u2013 nieroz\u0142\u0105cznie wi\u0105\u017ce si\u0119 ilo\u015b\u0107 hipotez potrzebnych do wyja\u015bnienia danej teorii (im mniej hipotez, tym wyja\u015bnienie \u201eprostsze\u201d, a tym samym \u201elepsze\u201d). Zestawmy obok siebie koncepcj\u0119 aktu kreacji w postaci jednorazowego wydarzenia i skomplikowan\u0105 do niebywa\u0142ych wprost rozmiar\u00f3w teori\u0119 ewolucji. Jasne jest, \u017ce teoria ewolucji nie jest prostsza od koncepcji stworzenia \u015bwiata z niczego, poniewa\u017c wymaga o <i>wiele wi\u0119cej<\/i>wyja\u015bnie\u0144 i dodatkowych za\u0142o\u017ce\u0144 oraz hipotez, <i>atei\u015bci i materiali\u015bci wybieraj\u0105 j\u0105 jednak mimo to jako lepsz\u0105 teori\u0119 wyja\u015bnienia genezy \u015bwiata \u017cywego<\/i>. W tym miejscu brzytwa Ockhama wraz ze swym wybieraniem wyja\u015bnie\u0144 najprostszych jako najlepszych <i>nie jest przez nich w spos\u00f3b oczywisty respektowana<\/i>, co pokazuje nam, \u017ce u\u017cywaj\u0105 jej do\u015b\u0107 niekonsekwentnie i wybi\u00f3rczo. <i>Tak naprawd\u0119 jedynym kryterium ich wyboru zawsze b\u0119dzie dogmat naturalizmu, nie jakakolwiek zasada prostoty wyja\u015bnie\u0144, co wida\u0107 tu bardzo jaskrawo<\/i>. Sam naturalizm nie mo\u017ce by\u0107 natomiast \u017cadnym argumentem, poniewa\u017c jest jedynie za\u0142o\u017ceniem \u015bwiatopogl\u0105dowym i niczym wi\u0119cej (tym samym nie mo\u017cna go uzasadni\u0107, bo ka\u017cde jego uzasadnienie sko\u0144czy si\u0119 b\u0142\u0119dnym ko\u0142em).<br \/>\nAlbo we\u017amy kwesti\u0119 teorii Wielkiego Wybuchu. Niekt\u00f3rzy apologeci teistyczni zauwa\u017cyli, \u017ce za pomoc\u0105 tej wsp\u00f3\u0142czesnej koncepcji fizycznej mo\u017cna skonstruowa\u0107 argument na rzecz istnienia Boga. M\u00f3wi\u0105c w ogromnym skr\u00f3cie: wiemy, \u017ce zanim nast\u0105pi\u0142 Wielki Wybuch, w wyniku kt\u00f3rego powsta\u0142 nasz Wszech\u015bwiat, to, z czego si\u0119 on wy\u0142oni\u0142, by\u0142o \u015bci\u015bni\u0119te do rzeczywisto\u015bci niesko\u0144czenie ma\u0142ych rozmiar\u00f3w, zwanej <i>osobliwo\u015bci\u0105 pierwotn\u0105<\/i>. Przyjmuje si\u0119, \u017ce owa osobliwo\u015b\u0107 istnia\u0142a od niesko\u0144czenie d\u0142ugiego czasu. Jednak w pewnym momencie eksplodowa\u0142a, daj\u0105c pocz\u0105tek naszemu obecnemu \u015bwiatu. Wspomniani apologeci teistyczni widz\u0105 przyczyn\u0119 owej eksplozji w Bogu, poniewa\u017c skoro osobliwo\u015b\u0107 istnia\u0142a wcze\u015bniej przez ca\u0142\u0105 wieczno\u015b\u0107 i nie eksplodowa\u0142a w Wielkim Wybuchu, to jasne jest, \u017ce sama w sobie nie mia\u0142a nigdy wystarczaj\u0105co du\u017co mocy, aby to zrobi\u0107 samoistnie. Pow\u00f3d musia\u0142 wi\u0119c przyj\u015b\u0107 z zewn\u0105trz, czyli od kogo\u015b takiego jak Absolut (bo wtedy nie mog\u0142o by\u0107 nikogo poza Nim). Nietrudno zauwa\u017cy\u0107, \u017ce argument ten jest do\u015b\u0107 mocny. Nie b\u0119d\u0119 si\u0119 tu jednak wdawa\u0142 w szczeg\u00f3\u0142ow\u0105 dyskusj\u0119 na temat zasadno\u015bci tego argumentu, bo meritum niniejszego traktatu jest zupe\u0142nie inne. Wspomn\u0119 tylko, \u017ce na Zachodzie tocz\u0105 si\u0119 w tej chwili bardzo o\u017cywione i burzliwe dyskusje na temat tego argumentu (g\u0142\u00f3wnym jego propagatorem jest s\u0142ynny ameryka\u0144ski apologeta William Lane Craig), a atei\u015bci nie s\u0105 w stanie jak dot\u0105d obali\u0107 go w zadowalaj\u0105cy spos\u00f3b. Niekt\u00f3rzy z nich odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 jednak do bardziej wyrafinowanej argumentacji, kt\u00f3ra pos\u0142u\u017cy mi w niniejszych rozwa\u017caniach na temat prostoty wyja\u015bnie\u0144 i niemno\u017cenia zb\u0119dnych hipotez.<br \/>\nWspomniani atei\u015bci kontrargumentuj\u0105, \u017ce pierwotna osobliwo\u015b\u0107 wcale nie musia\u0142a istnie\u0107 odwiecznie. Przeciwnie, Wszech\u015bwiat mo\u017ce trwa\u0107 w odwiecznym procesie ekspansji i regresu materii \u2013 od Wielkiego Wybuchu i rozszerzania si\u0119 do kurczenia si\u0119 materii z powrotem do punktu osobliwo\u015bci pierwotnej (takie hipotezy istniej\u0105). W ten spos\u00f3b atei\u015bci pr\u00f3buj\u0105 zachwia\u0107 postulat o wiecznej stagnacji materii i niemo\u017cno\u015bci \u201esamozap\u0142onu\u201d Wielkiego Wybuchu. Jednak\u017ce nietrudno zauwa\u017cy\u0107, \u017ce takie wyja\u015bnienie domaga si\u0119 wprowadzenia <i>dodatkowej<\/i> <i>niesprawdzalnej hipotezy<\/i> (hipoteza ta jest niesprawdzalna, bo nauka nie si\u0119ga na powa\u017cnie w okres sprzed Wielkiego Wybuchu<sup>22<\/sup>) o wiecznym procesie ekspansji i regresji materii Wszech\u015bwiata przed Wielkim Wybuchem. To wyja\u015bnienie zn\u00f3w zatem przegrywa pod wzgl\u0119dem prostoty i niemno\u017cenia zb\u0119dnych hipotez z tradycyjn\u0105 koncepcj\u0105 Wielkiego Wybuchu (kt\u00f3ra takiego regresu nie postuluje). Owo wyja\u015bnienie wcale nie jest te\u017c lepsze od wyja\u015bnienia teistycznego na ten temat. Nie mo\u017cna przecie\u017c wyja\u015bnienia teistycznego oskar\u017ca\u0107 w tej sytuacji o wprowadzanie \u201ezb\u0119dnej\u201d i niesprawdzalnej hipotezy Boga daj\u0105cego pocz\u0105tek Wielkiemu Wybuchowi, <i>skoro samemu wprowadza si\u0119 niesprawdzaln\u0105 hipotez\u0119 uprzednich ekspansji i regres\u00f3w Wszech\u015bwiata<\/i>, kt\u00f3ra ma wyja\u015bni\u0107, czemu posiada on samoistn\u0105 w\u0142a\u015bciwo\u015b\u0107 (nieustanna kurczliwo\u015b\u0107 i ekspansywno\u015b\u0107) wywo\u0142uj\u0105c\u0105 Wielki Wybuch. W tym momencie brzytwa Ockhama w r\u0119ku ateisty zamienia si\u0119 w miecz obosieczny. Ateista staje wi\u0119c niejako w tym wypadku przed niemo\u017cno\u015bci\u0105 jej u\u017cycia, poniewa\u017c inaczej narazi\u0142by si\u0119 na oskar\u017cenie o wybi\u00f3rczo\u015b\u0107 i niekonsekwencj\u0119. Kiedy bowiem obalamy dan\u0105 argumentacj\u0119 za pomoc\u0105 argumentacji dok\u0142adnie tej samej natury, to w\u00f3wczas pope\u0142niamy b\u0142\u0105d logiczny <i>special pleading<\/i> (tzn. nie ma sensu oskar\u017ca\u0107 teist\u00f3w o wprowadzanie nieweryfikowalnych hipotez w wyja\u015bnianiu Wielkiego Wybuchu, skoro tylnymi drzwiami samemu postuluje si\u0119 r\u00f3wnie nieweryfikowaln\u0105 hipotez\u0119 wiecznego regresu i ekspansji materii Wszech\u015bwiata przed Wielkim Wybuchem). Mamy tym samym co najmniej remis (je\u015bli ktokolwiek traktuje to w kategoriach rywalizacji na punkty). Skoro zatem brzytwa Ockhama nie daje tu rozstrzygni\u0119cia dla \u017cadnej ze stron, spieraj\u0105cej si\u0119 o to, kt\u00f3re wyja\u015bnienie ma mniej dodatkowych hipotez, to atei\u015bcie pozostaje zanegowa\u0107 koncepcj\u0119 Boga w teorii Wielkiego Wybuchu jedynie za pomoc\u0105 naturalizmu. Ten jednak nie jest \u017cadnym argumentem, jak wspomina\u0142em ju\u017c wy\u017cej, poniewa\u017c jest tylko za\u0142o\u017ceniem filozoficznym przyj\u0119tym <i>na wiar\u0119<\/i>, niczym wi\u0119cej (nie da si\u0119 tego udowodni\u0107, odwo\u0142uj\u0105c si\u0119 do jakiej\u015b sprawdzalnej rzeczywisto\u015bci<sup>23<\/sup>). Pod wzgl\u0119dem filozoficznym jest to niewiele wi\u0119cej warte (i sprawdzalne) ni\u017c za\u0142o\u017cenie teisty czy deisty o istnieniu Absolutu.<\/p>\n<p class=\"podtyt\">Czy Ewangelia jest za ma\u0142o prosta?<\/p>\n<p>Albo we\u017amy inn\u0105 kwesti\u0119, gdzie bardzo jaskrawo wida\u0107, \u017ce atei\u015bci nie proponuj\u0105 tak naprawd\u0119 najprostszych wyja\u015bnie\u0144, lecz przeciwnie, odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 do skomplikowanych koncepcji, mno\u017c\u0105c tylko <i>nadmiarowe hipotezy<\/i>. Mam w tym miejscu na my\u015bli pr\u00f3by \u201et\u0142umaczenia\u201d i \u201eodkrywania\u201d przez nich prawdziwego \u017cyciorysu Jezusa. Owo \u201eodkrywanie\u201d zawsze polega na sprzeciwianiu si\u0119 prostolinijnej wymowie NT. Je\u015bli przyjmujemy to, co o Jezusie m\u00f3wi nam NT, to pozostajemy przy wyja\u015bnieniu i odczytaniu najprostszym. Nie tworzymy wtedy \u017cadnych nadmiarowych hipotez co do przes\u0142ania tekstu. Jednak\u017ce ka\u017cde inne od ewangelicznego wyja\u015bnienie \u017cyciorysu Jezusa b\u0119dzie rzecz jasna musia\u0142o si\u0119 ju\u017c odwo\u0142a\u0107 do dodatkowych hipotez niezawartych w tek\u015bcie ewangelicznym,<i> nie b\u0119dzie wi\u0119c ju\u017c nigdy najprostsze<\/i>. Odwo\u0142ajmy si\u0119 do kilku przyk\u0142ad\u00f3w. Reimarus twierdzi\u0142, \u017ce Jezus chcia\u0142 za\u0142o\u017cy\u0107 jedynie swe polityczne kr\u00f3lestwo i nie interesowa\u0142y Go idee transcendentne w tym wzgl\u0119dzie. Po Jego \u015bmierci Aposto\u0142owie mieli wykra\u015b\u0107 cia\u0142o Jezusa i og\u0142osi\u0107 Jego zmartwychwstanie. Inni racjonali\u015bci odwo\u0142ywali si\u0119 do jeszcze wi\u0119kszych nonsens\u00f3w i wymys\u0142\u00f3w branych wprost z sufitu, byleby tylko zaprzeczy\u0107 prostolinijnej wersji ewangelicznej \u017cyciorysu Jezusa. Bahrdt twierdzi\u0142, \u017ce Jezus by\u0142 wyszkolony przez esse\u0144czyk\u00f3w, aby wype\u0142ni\u0107 dla nich tajemn\u0105 misj\u0119. W sztuk\u0119 czynienia cud\u00f3w uzdrawiaj\u0105cych, kt\u00f3re by\u0142y tylko oszustwami, mia\u0142 Go wprowadzi\u0107 pewien Pers z Nazaretu. Ewangelista \u0141ukasz r\u00f3wnie\u017c mia\u0142 uczy\u0107 Go tajnik\u00f3w medycyny. W innych oszuka\u0144czych cudach mieli pom\u00f3c Mu esse\u0144czycy (np. cud rozmno\u017cenia chleba mia\u0142 by\u0107 podst\u0119pem zorganizowanym potajemnie przez esse\u0144czyk\u00f3w, kt\u00f3rzy podawali Mu chleb wcze\u015bniej ukryty w specjalnie do tego przygotowanej tajemnej jaskini itd.). \u015amier\u0107 Jezusa na krzy\u017cu mia\u0142a za\u015b by\u0107 celowo sprowokowana przez Nikodema, kt\u00f3ry posiad\u0142 wp\u0142yw na Sanhedryn. Jako lekarz \u0141ukasz mia\u0142 Jezusowi pom\u00f3c prze\u017cy\u0107 ukrzy\u017cowanie. Wszystko to oczywi\u015bcie mia\u0142o by\u0107 spiskiem esse\u0144czyk\u00f3w, kt\u00f3rzy w ten spos\u00f3b chcieli zrealizowa\u0107 swoje plany mesja\u0144skie. Paulus z kolei r\u00f3wnie\u017c twierdzi\u0142, \u017ce Jezus nie czyni\u0142 cud\u00f3w, Aposto\u0142om tylko \u201ezdawa\u0142o si\u0119\u201d, \u017ce tak jest. Jego zdaniem Jezus wcale nie umar\u0142 na krzy\u017cu, jedynie zapad\u0142 w letarg, z kt\u00f3rego obudzi\u0142y Go \u2013 uwaga! \u2013 pachn\u0105ce zio\u0142a i trz\u0119sienie ziemi<sup>24<\/sup>. Inni racjonali\u015bci wymy\u015blaj\u0105 r\u00f3wnie ciekawe bajki, byleby tylko nie uzna\u0107 tego, co wprost m\u00f3wi\u0105 Ewangelie. Nie ma sensu jednak przytaczanie w niesko\u0144czono\u015b\u0107 tych nonsens\u00f3w, tu bowiem chodzi o co\u015b innego. Ot\u00f3\u017c jasne jest, \u017ce na \u017cadn\u0105 racjonalistyczn\u0105 fantazj\u0119 tego typu <i>nie mamy \u017cadnych dowod\u00f3w<\/i> w postaci relacji \u015bwiadk\u00f3w, cho\u0107by tego samego rodzaju co Ewangelie. Racjonalistom pozostaje zatem jedynie <i>odwo\u0142ywanie si\u0119 do niesko\u0144czonej ilo\u015bci nowych hipotez<\/i>, opartych <i>jedynie na ich wyobra\u017ani<\/i>. Ich \u201ewyja\u015bnienia\u201d zn\u00f3w zatem nie s\u0105 najprostsze, nawet mimo \u017ce mog\u0105 oni ulega\u0107 takiemu z\u0142udzeniu przez odwo\u0142ywanie si\u0119 do \u201eobja\u015bnie\u0144\u201d naturalistycznych. Dobitnie i wyj\u0105tkowo trafnie uj\u0105\u0142 to pewien apologeta, kt\u00f3ry tak oto skomentowa\u0142 ten fakt: \u201eOdrzucaj\u0105c wi\u0119c paradygmat chrze\u015bcija\u0144ski, trzeba by\u0142o tworzy\u0107 nowe teorie wyja\u015bniaj\u0105ce tajemnic\u0119 Jezusa i pocz\u0105tki chrze\u015bcija\u0144stwa. Trzeba by\u0142o tworzy\u0107 r\u00f3\u017cnego rodzaju \u00abhistorie\u00bb <i>bardziej cudowne ni\u017c samo chrze\u015bcija\u0144stwo<\/i>, by usprawiedliwi\u0107 jego istnienie w historii\u201d<sup>25<\/sup>.<br \/>\nPrzyk\u0142ad\u00f3w mno\u017cenia przez ateist\u00f3w w polemikach zb\u0119dnych hipotez mo\u017cna poda\u0107 dowoln\u0105 liczb\u0119 i my\u015bl\u0119, \u017ce ka\u017cdy co bardziej wprawiony teista pr\u00f3buj\u0105cy uprawia\u0107 apologetyk\u0119 bez trudu znajdzie nast\u0119pne, gdy cho\u0107 troch\u0119 ruszy g\u0142ow\u0105. Zach\u0119cam do dalszych przemy\u015ble\u0144 na ten temat. Sam za\u015b nie b\u0119d\u0119 dalej odbiera\u0142 nikomu przyjemno\u015bci sprawdzenia si\u0119 w tej kwestii.<\/p>\n<p class=\"podtyt\">Podsumowanie<\/p>\n<p>Na koniec podsumujmy jako\u015b nasze rozwa\u017cania: brzytwa Ockhama jest zasad\u0105 wprowadzon\u0105 przez \u015bredniowiecznego filozofa franciszka\u0144skiego, kt\u00f3ry uwa\u017ca\u0142, \u017ce najlepsze wyja\u015bnienie nie odwo\u0142uje si\u0119 do zb\u0119dnych hipotez. Interpretuje si\u0119 t\u0119 zasad\u0119 tak\u017ce w ten spos\u00f3b, \u017ce wyja\u015bnienie najlepsze jest najprostsze. Jest to swego rodzaju minimalizm. Ockham nie uwa\u017ca\u0142 jednak Boga za \u201ezb\u0119dne\u201d czy \u201enadmiarowe\u201d wyja\u015bnienie jakiego\u015b aspektu otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci. Tak uwa\u017caj\u0105 jednak atei\u015bci. Ich zdaniem dane wyja\u015bnienie jest najprostsze, je\u015bli nie odwo\u0142uje si\u0119 do koncepcji nadprzyrodzonych ani nie mno\u017cy byt\u00f3w ponad potrzeb\u0119. Paradygmat materialistyczno-naturalistyczny wcale nie jest jednak minimalizmem konsekwentnym ani jedynie uprawnionym. Mo\u017cna bowiem stworzy\u0107 minimalizmy o wiele bardziej zredukowane, kt\u00f3re zachowuj\u0105 jednak koncepcj\u0119 Boga. Przyk\u0142adem takiego minimalizmu jest minimalizm Berkeleya, kt\u00f3ry \u201ewyci\u0105\u0142\u201d ze swego \u015bwiatopogl\u0105du koncepcj\u0119 materii i w ten spos\u00f3b zredukowa\u0142 sw\u00f3j \u015bwiatopogl\u0105d do minimum nieosi\u0105galnego dla \u015bwiatopogl\u0105du ateistyczno-materialistycznego. Berkeley wcale nie popad\u0142 w ten spos\u00f3b w absurd, poniewa\u017c tak naprawd\u0119 nie zredukowa\u0142 swego \u015bwiatopogl\u0105du o nic, co by\u0142oby bezspornie udowodnione. Nie da si\u0119 bowiem (nie jest te\u017c to potrzebne) bezspornie udowodni\u0107 istnienia materii, poniewa\u017c nie do\u015bwiadczamy tak naprawd\u0119 bezpo\u015brednio jej istoty ontycznej (samej, \u201eczystej\u201d materii), jedynie nasze zmys\u0142y informuj\u0105 nas w spos\u00f3b odbierany przez nas jako oczywisty i bezsporny (na mocy naszego przyzwyczajenia si\u0119) o czym\u015b, co nazwali\u015bmy materi\u0105. Solipsyzm jest jeszcze bardziej konsekwentny ni\u017c minimalizm ateistyczno-materialistyczny, poniewa\u017c dopiero on w pe\u0142ni redukuje ca\u0142\u0105 gam\u0119 byt\u00f3w do tylko jednego bytu \u2013 podmiotu lub \u015bwiadomo\u015bci bytu poznaj\u0105cego. Nie istnieje r\u00f3wnie\u017c \u017cadne bezdyskusyjne kryterium, kt\u00f3re pozwala\u0142oby si\u0119 przychyli\u0107 do wniosku, \u017ce wyja\u015bnienie odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do nadprzyrodzono\u015bci zawsze b\u0119dzie mniej proste ni\u017c wyja\u015bnienie odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do naturalistycznej interpretacji danych. Jest tak z co najmniej kilku powod\u00f3w.<br \/>\nPo pierwsze, jak ukazuj\u0105 wy\u017cej zarysowane analizy Hempla, nigdy nie da si\u0119 udowodni\u0107, \u017ce dane wyja\u015bnienie jest najprostsze, poniewa\u017c mo\u017ce ono by\u0107 najprostsze z jednego punktu widzenia, z innego za\u015b nie. Natomiast na podstawie spostrze\u017ce\u0144 Quine\u2019a ustalili\u015bmy te\u017c, \u017ce wprowadzanie dodatkowych hipotez, a nawet byt\u00f3w, np. w nauce, mo\u017ce upraszcza\u0107 dane wyja\u015bnienie, co przeczy ateistycznemu postulatowi, \u017ce wprowadzanie Boga do danego wyja\u015bnienia jest nadmiarowe, skoro \u0142amie zasad\u0119 prostoty i niewprowadzania dodatkowych byt\u00f3w. Nast\u0119pnie, \u017cmudna i drobiazgowa analiza niekt\u00f3rych modnych kwestii spornych pomi\u0119dzy ateistami i teistami potwierdza ten sam wniosek. Analiza ta ukazuje tak\u017ce jeszcze ciekawsz\u0105 rzecz, tzn. \u017ce atei\u015bci wcale nie przyjmuj\u0105 najprostszych wyja\u015bnie\u0144 za w\u0142a\u015bciwe. Przeciwnie, cz\u0119sto opowiadaj\u0105 si\u0119 oni za o wiele bardziej z\u0142o\u017conym wyja\u015bnieniem, mimo i\u017c dane wyja\u015bnienie teistyczne jest w tej sytuacji prostsze. Wreszcie, naturalistyczna interpretacja rzeczywisto\u015bci jest tylko pewnym filozoficznym zbiorem za\u0142o\u017ce\u0144, kt\u00f3ry nie mo\u017ce zosta\u0107 uzasadniony inaczej ni\u017c na mocy siebie samego, co by\u0142oby jednak b\u0142\u0119dne logicznie (by\u0142oby b\u0142\u0119dnym ko\u0142em). Dlatego naturalizm uznajemy tylko za za\u0142o\u017cenie filozoficzne, a nie za weryfikowalny fakt.<\/p>\n<p class=\"western\" align=\"RIGHT\">(kwiecie\u0144 2005)<\/p>\n<p><b>PRZYPISY:<\/b><\/p>\n<div id=\"1\">\n<sup>1<\/sup> Por. <i>Encyklopedia Britannica<\/i>, t. XXIX, Pozna\u0144 2002, s. 359.\n<\/div>\n<div id=\"2\">\n<sup>2<\/sup> Por. tam\u017ce, t. IV, Pozna\u0144 1998, s. 61-63.\n<\/div>\n<div id=\"3\">\n<sup>3<\/sup> Na ten temat do\u015b\u0107 trafnie w: T. Kuhn, <i>Struktura rewolucji naukowych<\/i>, Warszawa 2001, s. 177n. Ca\u0142a ta s\u0142ynna ju\u017c dzi\u015b praca jest po\u015bwi\u0119cona zmianom paradygmat\u00f3w w naukach przyrodniczych, tzn. zast\u0119powania jednych wyja\u015bnie\u0144 naukowych, kt\u00f3re uznano za b\u0142\u0119dne, innymi. Czytelnik mo\u017ce znale\u017a\u0107 tam wiele informacji, je\u015bli interesuje go to, o czym mowa w pierwszej cz\u0119\u015bci niniejszego akapitu.\n<\/div>\n<div id=\"4\">\n<sup>4<\/sup> K.R. Popper, <i>Logika odkrycia naukowego<\/i>, Warszawa 2002, s. 74, 394-395. Na ten temat te\u017c: J. Watkins, <i>Nauka a sceptycyzm<\/i>, Warszawa 1989, s. 178.\n<\/div>\n<div id=\"5\">\n<sup>5<\/sup> W.V. Quine, <i>O prostych teoriach skomplikowanego \u015bwiata<\/i>, w: <i>Granice wiedzy i inne eseje filozoficzne<\/i>, Warszawa 1986, s. 48.\n<\/div>\n<div id=\"6\">\n<sup>6<\/sup> Tam\u017ce.\n<\/div>\n<div id=\"7\">\n<sup>7<\/sup> Tam\u017ce, s. 49, 52.\n<\/div>\n<div id=\"8\">\n<sup>8<\/sup> Tam\u017ce.\n<\/div>\n<div id=\"9\">\n<sup>9<\/sup> Tam\u017ce, s. 49n.\n<\/div>\n<div id=\"10\">\n<sup>10<\/sup> Por. I. Lakatos, <i>Pisma z filozofii nauk empirycznych<\/i>, Warszawa 1995, s. 298 i 197, przypis.\n<\/div>\n<div id=\"11\">\n<sup>11<\/sup> Tam\u017ce, s. 297.\n<\/div>\n<div id=\"12\">\n<sup>12<\/sup> T. Kuhn, <i>Obiektywno\u015b\u0107, s\u0105dy warto\u015bciuj\u0105ce i wyb\u00f3r teorii<\/i>, w: <i>Dwa bieguny<\/i>, Warszawa 1985, s. 445.\n<\/div>\n<div id=\"13\">\n<sup>13<\/sup> Tam\u017ce.\n<\/div>\n<div id=\"14\">\n<sup>14<\/sup> Por. I. Lakatos, <i>Pisma z filozofii nauk empirycznych<\/i>, dz. cyt., s. 47, 217-219, 293n, 300.\n<\/div>\n<div id=\"15\">\n<sup>15<\/sup> Por. C.G. Hempel, <i>Filozofia nauk przyrodniczych<\/i>, Warszawa 2001, s. 86n.\n<\/div>\n<div id=\"16\">\n<sup>16<\/sup> Tam\u017ce, s. 90, 95. Kursywa od autora.\n<\/div>\n<div id=\"17\">\n<sup>17<\/sup> W.V. Quine, <i>O mno\u017ceniu byt\u00f3w<\/i>, w: <i>Granice wiedzy\u2026<\/i>, dz. cyt., s. 85. Kursywa od autora.\n<\/div>\n<div id=\"18\">\n<sup>18<\/sup> Tam\u017ce. Kursywa od autora.\n<\/div>\n<div id=\"19\">\n<sup>19<\/sup> Tam\u017ce.\n<\/div>\n<div id=\"20\">\n<sup>20<\/sup> Tam\u017ce, s. 86. Kursywa od autora.\n<\/div>\n<div id=\"21\">\n<sup>21<\/sup> W.V. Quine, <i>O bytach mentalnych<\/i>, w: <i>Granice wiedzy\u2026<\/i>, dz. cyt., s. 89.\n<\/div>\n<div id=\"22\">\n<sup>22<\/sup> Potwierdzaj\u0105 to astrofizycy; por. M. Heller, <i>Kosmiczna przygoda cz\u0142owieka m\u0105drego<\/i>, Krak\u00f3w 1994, s. 202-203.\n<\/div>\n<div id=\"23\">\n<sup>23<\/sup> Przyk\u0142adowo, na pytanie, sk\u0105d wiadomo, \u017ce \u015bwiat jest tylko materi\u0105, ateista najcz\u0119\u015bciej odpowiada, i\u017c dop\u00f3ki nie da si\u0119 udowodni\u0107 tezy przeciwnej, nale\u017cy przyjmowa\u0107, \u017ce \u015bwiat jest tylko materi\u0105. Nie tylko jest to b\u0142\u0105d logiczny<i>argumentum ad ignorantiam<\/i>, ale nie jest to r\u00f3wnie\u017c tak naprawd\u0119 \u017cadne uzasadnienie, poniewa\u017c mo\u017cemy r\u00f3wnie dobrze zapyta\u0107, sk\u0105d wiadomo z kolei, \u017ce brak dowodu na tez\u0119 przeciwn\u0105 do idei materialistycznej weryfikuje jej prawdziwo\u015b\u0107. Oczywi\u015bcie nie wiadomo tego wcale, na to pytanie nikt nie jest w stanie udzieli\u0107 zasadnej odpowiedzi (a nawet gdyby m\u00f3g\u0142by udzieli\u0107 odpowiedzi, to musia\u0142by uzasadni\u0107 kolejn\u0105 tez\u0119, i tak w niesko\u0144czono\u015b\u0107, co nigdy nie doprowadzi\u0142oby do ostatecznego uzasadnienia). Mo\u017cna wr\u0119cz wykaza\u0107 b\u0142\u0119dno\u015b\u0107 tej zasady, wskazuj\u0105c na niedawne przypadki odkrycia nowych planet w naszym Uk\u0142adzie S\u0142onecznym, takich jak Uran. Gdyby stosowa\u0107 tutaj wspomnian\u0105 zasad\u0119, to planety te nigdy nie mog\u0142yby zosta\u0107 uznane za co\u015b realnego. Wspomniana zasada jest wi\u0119c nie tylko niesprawdzalnym za\u0142o\u017ceniem, ale jest wr\u0119cz b\u0142\u0119dna.\n<\/div>\n<div id=\"24\">\n<sup>24<\/sup> Pogl\u0105dy wspomnianych racjonalist\u00f3w w tym miejscu omawiam na podstawie: J. Kulisz, <i>Wprowadzenie do teologii fundamentalnej<\/i>, Krak\u00f3w 1995, s. 58n.\n<\/div>\n<div id=\"25\">\n<sup>25<\/sup> Tam\u017ce, s. 69. Kursywa od\n<\/div>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jednym z najcz\u0119\u015bciej stosowanych przez ateist\u00f3w i racjonalist\u00f3w trick\u00f3w sofistycznych przeciw koncepcjom nadprzyrodzonym, a przede wszystkim przeciw koncepcji istnienia Boga, jest tzw. brzytwa Ockhama. Termin ten nie by\u0142 znany Ockhamowi. Po raz pierwszy u\u017cy\u0142 go dopiero William Hamilton w XIX&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974,1011],"tags":[],"class_list":["post-517","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm","category-istnienie-boga"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/517","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=517"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/517\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=517"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=517"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=517"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}