{"id":2359,"date":"2020-01-11T12:07:56","date_gmt":"2020-01-11T11:07:56","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=2359"},"modified":"2020-01-11T12:07:56","modified_gmt":"2020-01-11T11:07:56","slug":"rozumowe-dowody-na-istnienie-boga-ks-jan-jenkins-fsspx","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/rozumowe-dowody-na-istnienie-boga-ks-jan-jenkins-fsspx\/","title":{"rendered":"Rozumowe dowody na istnienie Boga \u2013 ks. Jan Jenkins, FSSPX"},"content":{"rendered":"<p>Wyk\u0142ad ks. Jana Jenkinsa FSSPX pt. &#8222;Rozumowe dowody na istnienie Boga&#8221;. Wyk\u0142ad zosta\u0142 zorganizowany przez Katolicki Instytut Apologetyczny im. \u015bw. Tomasza z Akwinu 24 listopada 2012 r. w Lublinie, w hotelu Mercure Unia.<br \/>\n<iframe loading=\"lazy\"  id=\"_ytid_78708\"  width=\"700\" height=\"525\"  data-origwidth=\"700\" data-origheight=\"525\"  data-relstop=\"1\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/gE-Lh0WBfDY?enablejsapi=1&#038;autoplay=0&#038;cc_load_policy=0&#038;cc_lang_pref=&#038;iv_load_policy=1&#038;loop=0&#038;rel=0&#038;fs=1&#038;playsinline=0&#038;autohide=2&#038;theme=dark&#038;color=red&#038;controls=1&#038;disablekb=0&#038;\" class=\"__youtube_prefs__  epyt-is-override  no-lazyload\" title=\"YouTube player\"  allow=\"fullscreen; accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" referrerpolicy=\"strict-origin-when-cross-origin\" allowfullscreen data-no-lazy=\"1\" data-skipgform_ajax_framebjll=\"\"><\/iframe><\/p>\n<h4><b>Wst\u0119p<\/b><\/h4>\n<p><b><i>Captatio benevolentiae<\/i><\/b><br \/>\nDrodzy wierni, drodzy s\u0142uchacze,<br \/>\nNa pocz\u0105tek chcia\u0142bym zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na fakt, \u017ce tytu\u0142 niniejszej konferencji sk\u0142ada si\u0119 w istocie z dw\u00f3ch twierdze\u0144, kt\u00f3re wsp\u00f3\u0142czesne spo\u0142ecze\u0144stwo w coraz wi\u0119kszym stopniu neguje. Po pierwsze, przynajmniej w praktyce, ignorowany jest sam <strong>fakt istnienia Boga<\/strong>. Po drugie, negowana jest <strong>zdolno\u015b\u0107 ludzkiego intelektu do udowodnienia tego faktu.<\/strong><br \/>\nReligia, zw\u0142aszcza w czasach obecnych, jest cz\u0119sto traktowana jako co\u015b czysto emocjonalnego, czysto metafizycznego, r\u00f3wnie odleg\u0142ego od intelektu, jak uczucie. Jest to w znacznej mierze wp\u0142yw wsp\u00f3\u0142czesnego, fa\u0142szywego ekumenizmu. \u015alepe d\u0105\u017cenie do jedno\u015bci wszystkich religii oraz <strong>redukowanie i pomniejszanie<\/strong> wszelkich r\u00f3\u017cnic pomi\u0119dzy nimi w spos\u00f3b konieczny doprowadzi\u0107 musia\u0142o do pozbawienia ka\u017cdej religii tego, co w niej by\u0142o racjonalnego.<br \/>\nIdee religijne redukowane s\u0105 do poziomu \u201ewiary\u201d czy <strong>subiektywnego przekonania<\/strong>, kt\u00f3rych przes\u0142anki \u2013 o ile w og\u00f3le istniej\u0105 \u2013 s\u0105 bardzo s\u0142abe \u2013 a to ze wzgl\u0119du na fakt, \u017ce dogmat ma ze swej natury charakter dziel\u0105cy. Intelekt, z samej swej natury, dzieli opinie na prawdziwe i fa\u0142szywe. W inspirowanym przez modernist\u00f3w \u201eposzukiwaniu jedno\u015bci w r\u00f3\u017cnorodno\u015bci tradycji religijnych\u201d nie istnieje podzia\u0142 idei pod wzgl\u0119dem ich stosunku do prawdy, ide\u0105 przewodni\u0105 staje si\u0119 mglista i nieokre\u015blona jedno\u015b\u0107, bazuj\u0105ca na rzekomego wrodzonej u cz\u0142owieka potrzebie bosko\u015bci. Owa ekumeniczna \u201ejedno\u015b\u0107\u201d nie ma wi\u0119c nic wsp\u00f3lnego z jedno\u015bci\u0105 prawdziw\u0105, b\u0119d\u0105c\u0105 wynikiem posiadania tej samej prawdy. Zazwyczaj, gdy m\u00f3wimy o jedno\u015bci, mamy na my\u015bli jedno\u015b\u0107 we wierze w te same rzeczy. Kiedy<strong> religia pozbawiona zostaje elementu racjonalnego, staje si\u0119 jedynie zbiorem pustych s\u0142\u00f3w,<\/strong> czym\u015b niegodnym rozumnej istoty ludzkiej. Dlatego, by przywr\u00f3ci\u0107 nale\u017cne miejsce religii, musimy wpierw rehabilitowa\u0107 sam intelekt, <strong>podstawowe prawa logiki oraz zdolno\u015b\u0107 cz\u0142owieka do poznawania \u015bwiata naturalnego.<\/strong><br \/>\nDo zanegowania zdolno\u015bci poznawczej ludzkiego intelektu prowadzi jednak r\u00f3wnie\u017c negowanie prawdy nadprzyrodzonej. Sceptycyzm i agnostycyzm s\u0105 w swej najbardziej prymitywnej formie po prostu zaprzeczeniem zdolno\u015bci ludzkiego intelektu do poznania otaczaj\u0105cego nas \u015bwiata, a zw\u0142aszcza poznania czegokolwiek co dotyczy Boga. Te dwie rzeczy s\u0105 jednak ze sob\u0105 \u015bci\u015ble powi\u0105zane: z twierdzenia, \u017ce nie mo\u017cna pozna\u0107, czy B\u00f3g istnieje, wyci\u0105ga si\u0119 w spos\u00f3b naturalny <strong>wniosek, \u017ce religia jako taka nie jest oparta na przes\u0142ankach racjonalnych, ale jest czym\u015b w\u00a0 rodzaju \u015blepego przekonania.<\/strong> Je\u015bli intelekt ludzki nie jest w stanie stwierdzi\u0107 niczego pewnego w dziedzinie religii, traktowanej przez wielu jako najwa\u017cniejszy i najbardziej elementarny aspekt\u00a0 \u017cycia cz\u0142owieka, w\u00f3wczas r\u00f3wnie\u017c wiedza dotycz\u0105ca fakt\u00f3w z wszelkich innych dziedzin staje si\u0119 w\u0105tpliwa. Je\u015bli cel ostateczny cz\u0142owieka okre\u015bla nie intelekt, a emocje, wkr\u00f3tce r\u00f3wnie\u017c wszystkie inne rzeczy utrac\u0105 sens istnienia i stan\u0105 si\u0119 \u00a0kwesti\u0105 emocjonalnego przekonania. Sam rozum, b\u0142\u0105dz\u0105cy w kwestii ostatecznego celu cz\u0142owieka i jego ostatecznej szcz\u0119\u015bliwo\u015bci, szybko staje si\u0119 bezu\u017cyteczny nawet w odniesieniu do tych rzeczy, kt\u00f3re powinny prowadzi\u0107 nas do szcz\u0119\u015bcia, innymi s\u0142owy do rzeczy tego \u015bwiata.<br \/>\nTak wi\u0119c to, o czym pragn\u0119 dzi\u015b m\u00f3wi\u0107, posiada dwojakie znaczenie: w sferze religijnej przypomnie\u0107 ma, \u017ce nasz <strong>akt wiary nie jest jedynie reakcj\u0105 emocjonaln\u0105, ale czym\u015b racjonalnym i prawdziwie ludzkim.<\/strong> Ma te\u017c przypomnie\u0107, \u017ce ludzki intelekt zdolny jest do nabycia pewnej wiedzy o Bogu i potwierdzi\u0107 jego zdolno\u015b\u0107 do poznawania stworzonego przez Boga \u015bwiata.<br \/>\nW Katechizmie czytamy:<\/p>\n<blockquote><p>\u201e12. Czy przyrodzonym \u015bwiat\u0142em rozumu mo\u017cemy Boga pozna\u0107 i udowodni\u0107?<br \/>\nPrzyrodzonym \u015bwiat\u0142em rozumu, wnioskuj\u0105c ze stworze\u0144 o stw\u00f3rcy, ze skutku o przyczynie, z rzeczy stworzonych mo\u017cemy na pewno pozna\u0107 i udowodni\u0107 Boga jednego i prawdziwego, pocz\u0105tek i koniec wszystkich rzeczy, stw\u00f3rc\u0119 i Pana naszego\u201d.<\/p><\/blockquote>\n<p>Katechizm stwierdza to bardzo wyra\u017anie: <strong>mo\u017cemy pozna\u0107 jednego i prawdziwego Boga i mo\u017cemy udowodni\u0107 Jego istnienie.<\/strong> Katechizm nie m\u00f3wi nam jednak JAK mo\u017cemy to osi\u0105gn\u0105\u0107. Oczywi\u015bcie koncentruje si\u0119 on bardziej na kwestiach, kt\u00f3rych intelekt pozna\u0107 nie mo\u017ce, czyli na Objawieniu Bo\u017cym, a jednak przypomina nam bardzo wa\u017cn\u0105 prawd\u0119: \u017ce przyrodzonym \u015bwiat\u0142em rozumu mo\u017cemy udowodni\u0107 istnienie Boga, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 jedynie naszym intelektem.<br \/>\nZa przewodnika pos\u0142u\u017cy nam tu sam Doktor Anielski, \u015bw. Tomasz z Akwinu, kt\u00f3ry przytacza nam pi\u0119\u0107 r\u00f3\u017cnych dr\u00f3g dowodzenia istnienia Boga. Maj\u0105 one charakter nieco filozoficzny, nie przekraczaj\u0105 jednak mo\u017cliwo\u015bci zrozumienia cz\u0142owieka my\u015bl\u0105cego.<\/p>\n<h4><b><i>Praeambula<\/i><\/b><\/h4>\n<p><b>Czy istnienie Boga nie jest czym\u015b oczywistym?<\/b><br \/>\nLudzie pobo\u017cni mogliby jednak powiedzie\u0107: c\u00f3\u017c, czy istnienie Boga nie jest czym\u015b oczywistym, czym\u015b niejako wszczepionym w serce cz\u0142owieka? Niekt\u00f3rzy apologeci m\u00f3wi\u0105, \u017ce sam fakt, i\u017c istnieje tak wiele religii jest dowodem na to, \u017ce B\u00f3g musi istnie\u0107. Zgodnie z tym argumentem, je\u015bli wszyscy ludzie posiadaj\u0105 wiar\u0119 w jaki\u015b rodzaj Boga, musi On istnie\u0107. Jednak argument ten nie dowodzi w istocie niczego w kwestii istnienia Boga, a<strong> jedynie m\u00f3wi nam co nieco o psychologii cz\u0142owieka.<\/strong> Cz\u0142owiek z pewno\u015bci\u0105 pragnie szcz\u0119\u015bcia i z pewno\u015bci\u0105 szcz\u0119\u015bcie kojarzone jest w jaki\u015b spos\u00f3b z bosko\u015bci\u0105, nie dowodzi to jednak absolutnie istnienia Boga. Wielu ludzi wyobra\u017ca sobie, \u017ce szcz\u0119\u015bcie znale\u017a\u0107 mo\u017cna w innych rzeczach, takich jak przyjemno\u015b\u0107 czy bogactwo, kt\u00f3re nie s\u0105 dobrami doskona\u0142ymi ani Bogiem.<br \/>\nKto\u015b m\u00f3g\u0142by jednak powiedzie\u0107: B\u00f3g jest jednak z pewno\u015bci\u0105 tym, co doskona\u0142e, samo s\u0142owo \u201eB\u00f3g\u201d oznacza co\u015b, co jest najlepsze, najdoskonalsze. Je\u015bli wi\u0119c rozumiemy s\u0142owo \u201eB\u00f3g\u201d w\u0142a\u015bciwie, oczywistym jest, \u017ce B\u00f3g musi istnie\u0107, a to ze wzgl\u0119du na fakt, \u017ce to co istnieje jest doskonalsze od tego, co nie istnieje. Wydawa\u0142oby si\u0119 wi\u0119c, \u017ce <strong>je\u015bli tylko b\u0119dziemy precyzyjni w doborze s\u0142ownictwa i w\u0142a\u015bciwym rozumieniu s\u0142\u00f3w, a w\u00f3wczas istnienie Boga b\u0119dzie czym\u015b oczywistym.<\/strong> Skoro znamy znaczenie tego s\u0142owa, oznacza to, \u017ce B\u00f3g musi istnie\u0107.<br \/>\nJednak r\u00f3wnie\u017c to w rzeczywisto\u015bci <strong>niczego nie dowodzi.<\/strong> Jest wiele s\u0142\u00f3w, kt\u00f3rych w\u0142a\u015bciwe znaczenie jest mi znane, takich jak jednoro\u017cec, nie oznacza to jednak, \u017ce rzeczy takie istniej\u0105. <strong>Poznanie czego\u015b nie oznacza, \u017ce rzecz ta istnieje w rzeczywisto\u015bci.<\/strong> Cho\u0107 nasz intelekt ma nam umo\u017cliwi\u0107 rozumienie rzeczywisto\u015bci, nie ma absolutnej gwarancji, \u017ce to co istnieje w naszym umy\u015ble, istnieje te\u017c w rzeczywisto\u015bci.<br \/>\nCzy mo\u017cemy udowodni\u0107 istnienie Boga?<br \/>\nTak wi\u0119c, by udowodni\u0107 istnienie Boga, musimy zacz\u0105\u0107 od czego\u015b rzeczywistego, od rzeczywisto\u015bci, a nie jedynie od s\u0142\u00f3w. <strong>Jak mo\u017cemy udowodni\u0107 istnienie czegokolwiek? W jaki spos\u00f3b przeprowadzamy zazwyczaj dowodzenie?<\/strong><br \/>\n<strong>W matematyce wychodzimy od pewnego aksjomatu<\/strong>, na przyk\u0142ad od za\u0142o\u017cenia, \u017ce dwie linie r\u00f3wnoleg\u0142e nigdy si\u0119 nie przetn\u0105, i z aksjomatu tego wyci\u0105gamy wniosek, \u017ce suma powsta\u0142ych w ten spos\u00f3b k\u0105t\u00f3w jednostronnych daje k\u0105t p\u00f3\u0142pe\u0142ny. Tak wi\u0119c na podstawie tego aksjomatu mo\u017cemy udowodni\u0107 istnienie k\u0105t\u00f3w prostych, sumy k\u0105t\u00f3w w tr\u00f3jk\u0105cie etc.<br \/>\nTen rodzaj argumentacji nazywamy <strong>w filozofii argumentacj\u0105\u00a0<i>a priori<\/i>, i<\/strong>nnymi s\u0142owy na podstawie czego\u015b co jest dobrze znane, jak dwie linie r\u00f3wnoleg\u0142e, dedukujemy istnienie czego\u015b innego, czyli fakt, \u017ce suma k\u0105t\u00f3w jednostronnych r\u00f3wna jest k\u0105towi p\u00f3\u0142pe\u0142nemu. Zak\u0142ada to jednak, \u017ce poj\u0119cie dw\u00f3ch linii r\u00f3wnoleg\u0142ych jest dla nas czym\u015b oczywistym, czym\u015b w stosunku do czego nie mamy w\u0105tpliwo\u015bci i nie potrzebujemy tego dowodzi\u0107. Nazywamy to\u00a0<i>a priori<\/i>, poniewa\u017c przechodzimy <strong>od przyczyny do skutku<\/strong> \u2013 innymi s\u0142owy, poniewa\u017c znamy przyczyn\u0119, mo\u017cemy pozna\u0107 w spos\u00f3b naturalny, jakie s\u0105 jej skutki. Znamy natur\u0119 linii r\u00f3wnoleg\u0142ych, mo\u017cemy wi\u0119c pozna\u0107 logiczne konsekwencje tej natury poprzez odnoszenie jej do r\u00f3\u017cnych okoliczno\u015bci. Podobnie chemik, znaj\u0105c w\u0142a\u015bciwo\u015bci r\u00f3\u017cnych sk\u0142adnik\u00f3w mo\u017ce osi\u0105gn\u0105\u0107 po\u017c\u0105dany efekt, taki jak kolor niebieski, poprzez zastosowanie praw chemii i po\u0142\u0105czenie we w\u0142a\u015bciwych proporcjach r\u00f3\u017cnych substancji. Innymi s\u0142owy, uzyskuje on okre\u015blony efekt wykorzystuj\u0105c prawo chemiczne, kt\u00f3re by\u0142o mu uprzednio znane.<br \/>\nJednak w przypadku wi\u0119kszo\u015bci obserwowanych przez nas rzeczy, nie znamy ich natury w stopniu wystarczaj\u0105cym do przeprowadzenie tego rodzaju dedukcji. Wyobra\u017amy sobie na przyk\u0142ad, \u017ce chcieliby\u015bmy zrozumie\u0107, co sprawia, \u017ce ksi\u0119\u017cyc obraca si\u0119 wko\u0142o ziemi, albo dlaczego jab\u0142ko spada na ziemi\u0119, czy nawet co\u015b prostszego, jak fakt, \u017ce nasz <strong>samoch\u00f3d nie chce zapali\u0107.<\/strong> Nie mo\u017cemy przeprowadzi\u0107 dowodzenia\u00a0<i>a priori<\/i>, gdy\u017c po prostu nie znamy jeszcze przyczyny \u2013 powodu, dla kt\u00f3rego tak si\u0119 dzieje. Mo\u017cemy jednak post\u0105pi\u0107 w inny spos\u00f3b, niejako odwrotny, przechodz\u0105c <strong>od skutku do przyczyny.<\/strong> Na podstawie naszych obserwacji mo\u017cemy odkry\u0107, dlaczego dzieje si\u0119 tak, a nie inaczej.<br \/>\nMo\u017cemy na przyk\u0142ad zaobserwowa\u0107, \u017ce dwa obiekty przyci\u0105gaj\u0105 si\u0119 lub odpychaj\u0105. Zauwa\u017camy te\u017c, \u017ce si\u0142a tego przyci\u0105gania jest tym wi\u0119ksza, im bli\u017cej siebie znajduj\u0105 si\u0119 te przedmioty. Mo\u017cemy r\u00f3wnie\u017c zaobserwowa\u0107, \u017ce si\u0142a przyci\u0105gania maleje proporcjonalnie do kwadratu odleg\u0142o\u015bci. <strong>Wskutek obserwacji tych mo\u017cemy wyci\u0105gn\u0105\u0107 wniosek, \u017ce musi istnie\u0107 co\u015b, co powoduje, ze obiekty te zachowuj\u0105 si\u0119 w taki w\u0142a\u015bnie, a nie inny spos\u00f3b.<\/strong> Celem eliminacji wp\u0142ywu czynnik\u00f3w zewn\u0119trznych na eksperyment jest precyzyjne poznanie przyczyny obserwowanego przez nas zjawiska, innymi s\u0142owy <strong>przyczyny formalnej konkretnego skutku.<\/strong> W oparciu o te systematycznie i cierpliwie przeprowadzane\u00a0 do\u015bwiadczenia<strong> jeste\u015bmy w stanie sformu\u0142owa\u0107 pewn\u0105 prawd\u0119 czy te\u017c ustali\u0107 zwi\u0105zek pomi\u0119dzy przyczyn\u0105 a skutkiem<\/strong>. Zawsze jeste\u015bmy w stanie udowodni\u0107 przynajmniej istnienie jakiej\u015b przyczyny. Mo\u017cemy na przyk\u0142ad udowodni\u0107 istnienie elektron\u00f3w i ma\u0142ych cz\u0105stek materii, nawet je\u015bli nigdy nie b\u0119dziemy w stanie ich zobaczy\u0107, a to w oparciu o fakt, \u017ce pewne skutki nie mog\u0105 by\u0107 wyja\u015bnione w \u017caden inny spos\u00f3b. <strong>Metod\u0119 t\u0119 nazywamy\u00a0<i>a posteriori<\/i>, co oznacza, \u017ce ze skutk\u00f3w pr\u00f3bujemy dowiedzie\u0107 si\u0119 czego\u015b o przyczynie.<\/strong><br \/>\nJak widzicie te dwie metody s\u0105 do siebie podobne i pod pewnymi wzgl\u0119dami uzupe\u0142niaj\u0105 si\u0119 nawzajem. Skoro dowiemy si\u0119 czego\u015b o przyczynie, mo\u017cemy wykorzysta\u0107 t\u0119 wiedz\u0119 by przewidzie\u0107 okre\u015blony skutek. Na przyk\u0142ad posiadaj\u0105c nieco wiedzy na temat si\u0142y grawitacji jeste\u015bmy w stanie przewidzie\u0107 ruch planety w danym przedziale czasu, a potem mo\u017cemy zmierzy\u0107 \u00f3w ruch by zobaczy\u0107 czy zgadza si\u0119 on z naszymi obliczeniami. Gdy po chwili zastanowienia dojdziecie do wniosku, \u017ce wasz samoch\u00f3d nie mo\u017ce zapali\u0107 z powodu braku paliwa, post\u0119puj\u0105c w spos\u00f3b naukowy dolewacie nieco benzyny i sprawdzacie, czy rzeczywi\u015bcie taka by\u0142a przyczyna. Je\u015bli podejrzenie to oka\u017ce si\u0119 nies\u0142uszne, przechodzicie do kolejnego prawdopodobnego powodu, sprawdzacie akumulator etc. Nawet je\u015bli nie wiecie, dlaczego wasz samoch\u00f3d nie zapali\u0142, nie macie w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce musi istnie\u0107 jaka\u015b tego przyczyna, poniewa\u017c jeszcze wczoraj wszystko by\u0142o z nim w porz\u0105dku. Jak widzicie, ka\u017cdy jest w pewnym stopniu naukowcem, na sw\u00f3j w\u0142asny, skromny spos\u00f3b.<br \/>\nGeneralnie metoda\u00a0<i>a priori<\/i>\u00a0sprawdza si\u0119 najlepiej w przypadku poj\u0119\u0107 abstrakcyjnych, prostych i dobrze znanych, jak w matematyce, gdzie formu\u0142owanie aksjomat\u00f3w jest \u0142atwe i sama materia sk\u0142ania si\u0119 wyci\u0105gania podobnych wniosk\u00f3w. Nawet fizycy sprowadzaj\u0105 sw\u0105 wiedz\u0119 do matematycznego jej przedstawienia, dzi\u0119ki kt\u00f3remu s\u0105 wstanie przeprowadza\u0107 wnioskowanie w ten w\u0142a\u015bnie spos\u00f3b. Jednak wi\u0119kszo\u015b\u0107 odkry\u0107 naukowych i dowod\u00f3w na istnienie r\u00f3\u017cnych rzeczy wykorzystuje metod\u0119\u00a0<i>a posteriori<\/i>, gdy\u017c najcz\u0119\u015bciej najlepiej znamy skutki, podczas gdy przyczyna zjawisk pozostaje nam obca.<br \/>\nWidzimy wi\u0119c, \u017ce aby udowodni\u0107 istnienie Boga w spos\u00f3b naukowy, nie mo\u017cemy odwo\u0142a\u0107 si\u0119 do metody\u00a0<i>a priori<\/i>, a to z tego prostego powodu, <strong>Boga nie mo\u017cemy zobaczy\u0107 czy obserwowa\u0107 bezpo\u015brednio.<\/strong> To, \u017ce na temat Boga istnieje tak wiele r\u00f3\u017cnych opinii nie wynika jedynie ze z\u0142ej woli ludzi, ale r\u00f3wnie\u017c z ludzkiej s\u0142abo\u015bci, poniewa\u017c B\u00f3g jest kim\u015b niesko\u0144czenie od nas odleg\u0142ym, a nie istot\u0105 materialn\u0105, kt\u00f3r\u0105 mogliby\u015bmy dotkn\u0105\u0107 czy poczu\u0107. <strong>Istnienie Boga nie jest czym\u015b oczywistym w taki sam spos\u00f3b, w jaki oczywiste s\u0105 aksjomaty w matematyce<\/strong>. St\u0105d nasze drogi do poznania Boga przypominaj\u0105 raczej wysi\u0142ki fizyka, kt\u00f3ry chcia\u0142by udowodni\u0107 istnienie cz\u0105stki mniejszej od atomu, albo astronoma, kt\u00f3ry z wybuch\u00f3w gwiazdy usi\u0142uje dowie\u015b\u0107 istnienia planety, albo te\u017c mechanika ogl\u0105daj\u0105cego samoch\u00f3d by stwierdzi\u0107, co w nim jest nie w porz\u0105dku. Musimy wnioskowa\u0107 w oparciu o znane nam skutki, by ostatecznie odkry\u0107 przyczyn\u0119, kt\u00f3ra skutki ten wyja\u015bnia.<\/p>\n<h4><b>Dowody na istnienie Boga<\/b><\/h4>\n<p><b>Droga pierwsza \u2013 z ruchu i zmiany<\/b><br \/>\nObserwuj\u0105c otaczaj\u0105cy nas \u015bwiat zaobserwowa\u0107 mo\u017cemy ca\u0142e ci\u0105gi ruchu i zmian. Oczywistym jest, \u017ce \u015bwiat \u00f3w podlega nieustannym zmianom: widzimy zmiany w po\u0142o\u017ceniu, w ruchu, widzimy jak rzeczy przemieszczaj\u0105 si\u0119 z jednego punktu do drugiego. Widzimy zmiany w temperaturze, zmiany w kszta\u0142cie i wielko\u015bci, zmiany we wszystkich aspektach byt\u00f3w. A jednak gdy badamy r\u00f3\u017cne dokonuj\u0105ce si\u0119 wok\u00f3\u0142 nas zmiany, dostrzegamy w nich jedn\u0105 cech\u0119 wsp\u00f3ln\u0105: nic nie zmienia si\u0119 samo z siebie, ale pod wp\u0142ywem jakiej\u015b innej rzeczy. We\u017amy na przyk\u0142ad zmian\u0119 temperatury: wasza zupa nie staje si\u0119 gor\u0105ca sama z siebie, co\u015b cieplejszego od niej musi przekaza\u0107 jej swe ciep\u0142o. R\u00f3wnie\u017c w przypadku ruchu, aby zmieni\u0107 p\u0119d czegokolwiek, musi istnie\u0107 si\u0142a, co\u015b, co zmieni moment p\u0119du przedmiotu, co\u015b innego zmienia jego ruch, nie zmienia si\u0119 on sam z siebie. Podobnie jest w przypadku zmiany koloru i wszystkich innych atrybut\u00f3w danej rzeczy \u2013 zmieniaj\u0105 si\u0119 one pod wp\u0142ywem jakiego\u015b innego czynnika zewn\u0119trznego.<br \/>\n\u00d3w inny czynnik m\u00f3g\u0142by by\u0107 cz\u0119\u015bci\u0105 ca\u0142ego organizmu, jednak nawet ta cz\u0119\u015b\u0107 zmieniana jest przez co\u015b innego: na przyk\u0142ad zwierz\u0119 porusza si\u0119 samo z siebie, w istocie jednak jedynie cz\u0119\u015bciowo. To jego odn\u00f3\u017ca wprawiaj\u0105 je w ruch, a mi\u0119\u015bnie odn\u00f3\u017cy wprawiane s\u0105 w ruch przez zmiany chemiczne zachodz\u0105ce w mi\u0119\u015bniach, dzi\u0119ki sk\u0142adnikom, kt\u00f3re zwierz\u0119 spo\u017cywa etc. W rzeczach z\u0142o\u017conych mamy do czynienia z pewnym rodzajem samodzielnego poruszania si\u0119, ale jedynie dlatego, \u017ce porusza je jaka\u015b ich cz\u0119\u015b\u0107. M\u00f3wi\u0105c \u015bci\u015ble odn\u00f3\u017ce nie jest zwierz\u0119ciem, ale jego cz\u0119\u015bci\u0105. A odn\u00f3\u017ca nie poruszaj\u0105 si\u0119 same, ale jak w przypadku wszystkich innych rzeczy, porusza je co\u015b innego.<br \/>\nW rzeczywisto\u015bci nic nie mo\u017ce zmienia\u0107 si\u0119 samo z siebie, czy te\u017c, ujmuj\u0105c to w form\u0119 zasady og\u00f3lnej, nic nie mo\u017ce porusza\u0107 si\u0119 samodzielnie, ale musi zosta\u0107 poruszone przez co\u015b innego. Pow\u00f3d tego jest taki, \u017ce ka\u017cda zmiana, ka\u017cdy ruch, zale\u017cy od pewnego procesu, procesu zmieniaj\u0105cego to co jest potencjalne w to, co jest aktualne, od tego co mo\u017ce by\u0107\u00a0 w to, co rzeczywi\u015bcie jest. Na przyk\u0142ad kilka godzin temu m\u00f3g\u0142bym by\u0107 w Lublinie, cho\u0107 w rzeczywisto\u015bci by\u0142em w Warszawie, jednak teraz, poniewa\u017c si\u0119 odby\u0142em pewn\u0105 drog\u0119, jestem w Lublinie. To, co by\u0142o jedynie mo\u017cliwo\u015bci\u0105, sta\u0142o si\u0119 rzeczywisto\u015bci\u0105. Ka\u017cda zmiana oznacza przej\u015bcie z mo\u017cliwo\u015bci do rzeczywisto\u015bci, na urzeczywistnieniu pewnej mo\u017cliwo\u015bci.<br \/>\nCo oczywiste, nic nie mo\u017ce by\u0107 r\u00f3wnocze\u015bnie potencjalne jak i aktualne pod tym samym wzgl\u0119dem. Mo\u017ce to brzmie\u0107 nieco abstrakcyjne, w istocie jednak wcale tak nie jest. Gdybym na przyk\u0142ad powiedzia\u0142, \u017ce mam mo\u017cliwo\u015b\u0107 udania si\u0119 do Lublina, oznacza\u0142oby to w oczywisty spos\u00f3b, \u017ce jeszcze tam nie jestem, pomimo \u017ce m\u00f3g\u0142bym tam by\u0107. Podobnie gdybym powiedzia\u0142, \u017ce jestem w Lublinie, znaczy\u0142oby to, \u017ce mo\u017cliwo\u015b\u0107 ta zosta\u0142a urzeczywistniona: je\u015bli tu jestem, najwyra\u017aniej mog\u0142em si\u0119 tu przemie\u015bci\u0107, jednak mo\u017cliwo\u015b\u0107 ta ju\u017c nie istnieje, poniewa\u017c zosta\u0142a ju\u017c zrealizowana. Zmiana zak\u0142ada mo\u017cliwo\u015b\u0107, a po jej realizacji mo\u017cliwo\u015b\u0107 ta ju\u017c nie istnieje.<br \/>\nKonsekwencja tego jest taka, \u017ce nic nie jest r\u00f3wnocze\u015bnie w stanie mo\u017cliwo\u015bci i aktualno\u015bci w odniesieniu do tej samej rzeczy. Mo\u017ce istnie\u0107 wiele mo\u017cliwo\u015bci uczynienia czegokolwiek innego, jednak nie tego, co ju\u017c zosta\u0142o urzeczywistnione. Jak widzieli\u015bmy, ruch jest przej\u015bciem od mo\u017cliwo\u015bci do rzeczywisto\u015bci a to z tego w\u0142a\u015bnie powodu, \u017ce nic nie mo\u017ce by\u0107 zar\u00f3wno potencjalne i aktualne pod tym samym wzgl\u0119dem, \u017ce ka\u017cdy ruch musi bra\u0107 pocz\u0105tek od czego\u015b innego, czy innymi s\u0142owy: cokolwiek znajduje si\u0119 w ruchu, musia\u0142o zosta\u0107 wprawione w ruch przez co\u015b innego.<br \/>\nW podobny, cho\u0107 nie analogiczny spos\u00f3b, wsp\u00f3\u0142cze\u015bni fizycy u\u017cywaj\u0105 w odniesieniu do tych r\u00f3\u017cnych stan\u00f3w termin\u00f3w \u201eenergia potencjalna\u201d i \u201eenergia kinetyczna\u201d. Energia potencjalna jest tym, co dany obiekt m\u00f3g\u0142by uczyni\u0107, na przyk\u0142ad wskutek oddzia\u0142ywania ze \u015brodkiem ziemi, podczas gdy energia kinetyczna odnosi si\u0119 do aktualnego ruchu obiektu. S\u0105 one sobie w podobny spos\u00f3b przeciwstawne: na podstawie tego, w jaki spos\u00f3b obiekt si\u0119 porusza, m\u00f3wimy o energii kinetycznej, natomiast na podstawie jego orientacji, po\u0142o\u017cenia czy bezruchu, m\u00f3wimy o energii potencjalnej. Zauwa\u017cmy, \u017ce jest to jedynie pewna analogia. We wsp\u00f3\u0142czesnej fizyce energia oznacza bardziej zdolno\u015b\u0107 do wykonywania pracy, niemniej jednak skoro istnieje zmiana, w tym przypadku zmiana w ruchu, maj\u0105 tu zastosowanie ta sama zasada filozoficzna, a konkretnie \u017ce dane rzeczy nie mog\u0105 by\u0107 r\u00f3wnocze\u015bnie pod tym samym wzgl\u0119dem w stanie potencjalnym i aktualnym.<br \/>\nTak wiec widzimy, \u017ce cokolwiek znajduje si\u0119 w ruchu, w jakimkolwiek jego rodzaju, nie porusza si\u0119 samo z siebie, ale poruszane jest przez co\u015b innego. \u015awiat kt\u00f3ry widzimy jest ogromny, a jednak prawa nim rz\u0105dz\u0105ce s\u0105 bardzo proste: nast\u0119puj\u0105 w nim serie zmian, a ka\u017cda rzecz zmieniana jest przez inn\u0105. S\u0142o\u0144ce wschodzi rano, ro\u015bliny zwracaj\u0105 si\u0119 ku s\u0142o\u0144cu, rosn\u0105, wch\u0142aniaj\u0105c substancje od\u017cywcze z gleby. \u015awiat, w kt\u00f3rym \u017cyjemy i kt\u00f3ry obserwujemy wok\u00f3\u0142 nas, kszta\u0142tuj\u0105 miliardy mikroskopowych i makroskopowych zmian. Pytanie brzmi: czy \u00f3w \u0142a\u0144cuch zmian by\u0107 niesko\u0144czony? Czy mo\u017cliwe jest, by jednak rzecz zmienia\u0142a inn\u0105, ta z kolei nast\u0119pn\u0105 i tak dalej w\u00a0<i>ad infinitum<\/i>?<br \/>\nZ pewno\u015bci\u0105 \u00f3w \u0142a\u0144cuch zmian mo\u017ce by\u0107 bardzo d\u0142ugi, pewne jest jednak r\u00f3wnie\u017c, \u017ce liczba tych zmian musi by\u0107 sko\u0144czona. Nie mo\u017cemy rozci\u0105ga\u0107 ich\u00a0<i>ad infinitum,<\/i>\u00a0przede wszystkim dlatego, \u017ce sam wszech\u015bwiat, cho\u0107 tak ogromny,\u00a0 ma konkretny rozmiar. Gdy m\u00f3wimy, \u017ce co\u015b ma wymiern\u0105 wielko\u015b\u0107, oznacza to, ze jego wielko\u015b\u0107 jest w pewien spos\u00f3b mierzalna, niezale\u017cnie od tego, jaka by nie by\u0142a wielka. Je\u015bli mo\u017cna jego wielko\u015b\u0107 wyrazi\u0107 za pomoc\u0105 liczb, oznacza to z definicji, \u017ce nie jest niesko\u0144czony. A je\u015bli nie jest niesko\u0144czony, w\u00f3wczas oczywi\u015bcie mo\u017cemy m\u00f3wi\u0107 o pewnym uporz\u0105dkowaniu pomi\u0119dzy czynnikami poruszaj\u0105cymi, o tym \u017ce jeden z nich jest wcze\u015bniejszy od drugiego, a\u017c ostatecznie dojdziemy do pierwszego czynnika poruszaj\u0105cego, kt\u00f3ry nadaje ruch wszystkim innym.<br \/>\nIstnieje jednak wa\u017cniejszy jeszcze podw\u00f3d, dla kt\u00f3rego ruch ten nie mo\u017ce post\u0119powa\u0107 w niesko\u0144czono\u015b\u0107. Widzimy, \u017ce by cia\u0142o znalaz\u0142o si\u0119 w ruchu, musi zosta\u0107 wprawione w ruch przez co\u015b ruch innego. Twierdzenie, \u017ce ci\u0105g taki mo\u017ce mie\u0107 charakter niesko\u0144czony, by\u0142oby to r\u00f3wnoznaczne ze stwierdzeniem, \u017ce w istocie nie by\u0142o pierwszego czynnika poruszaj\u0105cego. Jak jednak wykazali\u015bmy, ruch mo\u017cliwy jest jedynie dzi\u0119ki poruszeniu przez jaki\u015b czynnik zewn\u0119trzny, co z kolei zak\u0142ada istnienie pewnego \u0142adu i uporz\u0105dkowania, istnienia czynnik\u00f3w poruszaj\u0105cych wcze\u015bniejszych i p\u00f3\u017aniejszych. Poci\u0105g porusza si\u0119, ale wagony jad\u0105 w okre\u015blonej kolejno\u015bci. Mo\u017ce by\u0107 on bardzo d\u0142ugi, musi mie\u0107 jednak pocz\u0105tek, musi mie\u0107 lokomotyw\u0119, kt\u00f3ra ci\u0105gnie wszystkie wagony, w innym przypadku nie by\u0142oby powodu, dla kt\u00f3rego poci\u0105g mia\u0142by si\u0119 porusza\u0107. Tak wi\u0119c gdyby nie by\u0142o pierwszego czynnika poruszaj\u0105cego, nie by\u0142oby te\u017c kolejnych, co jest w oczywisty spos\u00f3b nieprawd\u0105, gdy\u017c wsz\u0119dzie doko\u0142a nas zaobserwowa\u0107 mo\u017cemy nieustanny ruch i zmiany.<br \/>\nTak wi\u0119c na podstawie tej kr\u00f3tkiej analizy zjawiska ruchu widzimy, \u017ce musi istnie\u0107 pierwszy poruszyciel, nadaj\u0105cy ruch wszystkim kolejnym, a tego Pierwszego Poruszyciela, kt\u00f3ry sam pozostaje nieporuszony, nazywamy Bogiem.<br \/>\n<b>Droga druga \u2013 z przyczynowo\u015bci sprawczej<\/b><br \/>\nJak mogli\u015bcie zobaczy\u0107, ten dow\u00f3d na istnienie pierwszego poruszyciela, tego, kt\u00f3ry zmienia wszystko, a sam pozostaje niezmienny, odnosi si\u0119 w istocie do kwestii przyczynowo\u015bci \u2013 tego co powoduje zmiany, kt\u00f3re dokonuj\u0105 si\u0119 wok\u00f3\u0142 nas. Mo\u017cemy zastosowa\u0107 ten dow\u00f3d nie tylko do ruchu, ale do wszelkich zwi\u0105zk\u00f3w przyczynowo skutkowych. Przyczyn\u0119 najprzemo\u017cniejsz\u0105, kt\u00f3rej skutek mo\u017cemy natychmiast zaobserwowa\u0107, nazywamy przyczyn\u0105 skuteczn\u0105. Okre\u015blana jest ona w ten spos\u00f3b, poniewa\u017c sprawia, \u017ce co\u015b istnieje w dany spos\u00f3b, jest przyczyn\u0105, kt\u00f3ra czyni rzecz tak\u0105, jak\u0105 jest.<br \/>\nNa przyk\u0142ad gdybym zapyta\u0142, dlaczego spad\u0142em ze schod\u00f3w, kto\u015b m\u00f3g\u0142by odpowiedzie\u0107, \u017ce kto\u015b mnie popchn\u0105\u0142. W odniesieniu do krzes\u0142a czy sto\u0142u przyczyn\u0105 skuteczn\u0105 by\u0142by ten, kto je wykona\u0142, czy raczej sztuka ciesielska reprezentowana przez cz\u0142owieka. Podobnie przyczyn\u0105 dziecka s\u0105 rodzice, ci, dzi\u0119ki kt\u00f3rym dziecko przychodzi na ten \u015bwiat. We wszystkich tych rzeczach istnieje zwi\u0105zek: przyczyna i skutek. To w\u0142a\u015bnie przyczyna skuteczna wyja\u015bnia, w jaki spos\u00f3b co\u015b mog\u0142o si\u0119 sta\u0107.<br \/>\nJednak w relacji tej, jak to widzieli\u015bmy na przyk\u0142adzie ruchu, kt\u00f3ry jest przyk\u0142adem przyczyny skutecznej, istnieje zawsze co\u015b wcze\u015bniejszego i co\u015b p\u00f3\u017aniejszego. Przyczyna zawsze poprzedza skutek, w innym przypadku nie mog\u0142aby by\u0107 za niego odpowiedzialna. \u015amieszne by\u0142oby na przyk\u0142ad m\u00f3wi\u0107, \u017ce samolot lata, poniewa\u017c niebo jest niebieskie. Przyczyna musi by\u0107 w jaki\u015b spos\u00f3b proporcjonalna do skutku. Samolot nie lata z powodu jakiego\u015b przysz\u0142ego wydarzenia, takiego jak narodziny waszego dziecka za dziewi\u0119\u0107 miesi\u0119cy, ale raczej z powodu czego\u015b poprzedzaj\u0105cego ten lot w czasie.<br \/>\nMamy tu wi\u0119c do czynienia z innym zastosowaniem tego argumentu: w przypadku ka\u017cdego skutku istnie\u0107 musi jaka\u015b poprzedzaj\u0105ca go przyczyna. Przyczyna jest r\u00f3wnie\u017c w konieczny spos\u00f3b zwi\u0105zana ze skutkiem, tak \u017ce skutek nie ma miejsca bez przyczyny. Mogliby\u015bmy wi\u0119c pogrupowa\u0107 razem wszystkie te przyczyny w co\u015b, co mogliby\u015bmy nazwa\u0107 zbiorem wszystkich przyczyn. W zbiorze tym znajduj\u0105 si\u0119 wszystkie przyczyny, ka\u017cda powi\u0105zana z inn\u0105. Pewne przyczyny s\u0105 wcze\u015bniejsze od innych, ka\u017cda z nich jednak jest powi\u0105zana ze swymi skutkami, ka\u017cda z nich jest na pewien spos\u00f3b przyczyn\u0105 skuteczn\u0105.<br \/>\nTen zbi\u00f3r przyczyn jest czym\u015b, co w matematyce nazywamy zbiorem dobrze uporz\u0105dkowanym co oznacza, \u017ce istnieje konkretna regu\u0142a porz\u0105dkowania przyczyn i \u017ce porz\u0105dek ten jest dla owego zbioru czym\u015b zasadniczym. W takim zbiorze istnieje zawsze co\u015b, co nazywamy elementem ostatnim oraz elementem pocz\u0105tkowym, pierwszym. Na przyk\u0142ad, je\u015bli we\u017amiemy zbi\u00f3r wszystkich dodatnich liczb ca\u0142kowitych, zawsze mo\u017cemy okre\u015bli\u0107, kt\u00f3ra z liczb jest mniejsza od innej (albo pierwsza w sensie mniejszej ilo\u015bci). Ta relacja jest czym\u015b naturalnym, gdy\u017c ka\u017cda liczba wyra\u017ca jak\u0105\u015b ilo\u015b\u0107. Musimy wi\u0119c doj\u015b\u0107 ostatecznie do pewnej ilo\u015bci, kt\u00f3ra jest mniejsza ni\u017c wszystkie inne, czyli do liczby jeden. Nawet gdyby\u015bmy dodali do liczb \u201ezero\u201d (albo brak ilo\u015bci), nadal doszliby\u015bmy do najmniejszego elementu, czyli zera. Gdyby\u015bmy do\u0142\u0105czyli liczby ujemne, minus jeden, minus dwa, minus trzy, musieliby\u015bmy wyja\u015bni\u0107, co rozumiemy przez \u201emniej ni\u017c\u201d co by\u0142oby po prostu absolutn\u0105 warto\u015bci\u0105 liczby ca\u0142kowitej, porz\u0105dkuj\u0105c je tak: 0, -1, + 1, -2, +2 etc. W jakimkolwiek przypadku, m\u00f3wi ta prawda matematyczna, w ka\u017cdym zbiorze w kt\u00f3rym istnieje dobrze okre\u015blony aksjomat wyboru (czyli kryterium, na podstawie kt\u00f3rego por\u00f3wnujemy dwie rzeczy), zawsze istnieje ostatni element, element kt\u00f3ry jest \u201ewcze\u015bniejszy\u201d od wszystkich innych.<br \/>\nZ pewno\u015bci\u0105 \u015bw. Tomasz nie przeprowadza dowodzenia w ten matematyczny spos\u00f3b, jednak argumentacja jego jest pod wzgl\u0119dem logicznym taka sama: w ka\u017cdym \u0142a\u0144cuchu przyczyn, gdzie tylko jest przyczyna wcze\u015bniejsza i p\u00f3\u017aniejsza, musi by\u0107 jedna przyczyna, kt\u00f3ra jest przyczyn\u0105 pierwsz\u0105 lub najbardziej elementarn\u0105. Konieczny jest wi\u0119c wniosek, \u017ce musi istnie\u0107 pierwsza przyczyna, pierwsza pod tym wzgl\u0119dem, \u017ce poprzedza wszystkie inne, a r\u00f3wnie\u017c przez to, \u017ce jest przyczyn\u0105 wszystkiego innego. T\u0119 pierwsz\u0105 przyczyn\u0119 wszystkich innych rzeczy, przyczyn\u0119 kt\u00f3ra jest przyczyn\u0105 wszystkich rzeczy spowodowanych przez co innego, nazywamy Bogiem.<br \/>\n<b>Droga trzecia \u2013 z konieczno\u015bci i przygodno\u015bci<\/b><br \/>\nTe dwa dowody na istnienie Pierwszego Poruszyciela i Pierwszej Przyczyny s\u0105 bardzo podobne i generalnie ka\u017cdy ruch dokonuje si\u0119 r\u00f3wnie\u017c wskutek przyczyny, tak \u017ce jest to zasadniczo ten sam dow\u00f3d na istnienie Boga. Ukazuj\u0105 one jednak dwa r\u00f3\u017cne aspekty, dwie r\u00f3\u017cne cechy: po pierwsze widzimy, \u017ce pierwsza przyczyna jest nieporuszalna, innymi s\u0142owy B\u00f3g nie mo\u017ce si\u0119 zmienia\u0107. Widzimy te\u017c, \u017ce \u00f3w Nieporuszony Poruszyciel jest r\u00f3wnie\u017c przyczyn\u0105 wszystkiego innego: wszystko inne istnieje ze wzgl\u0119du na Pierwsz\u0105 Przyczyn\u0119. Istniej\u0105 dwa bardzo praktyczne zastosowania tych prawd: po pierwsze, je\u015bli chcieliby\u015bmy dowiedzie\u0107 si\u0119 czego\u015b o tej Pierwszej Przyczynie, gdyby Boga mo\u017cna by\u0142o w jaki\u015b spos\u00f3b pozna\u0107, mogliby\u015bmy doj\u015b\u0107 do wniosku, \u017ce nie mo\u017ce si\u0119 On zmienia\u0107, \u017ce nie m\u00f3g\u0142by On zaprzecza\u0107 samemu sobie. Mogliby\u015bmy r\u00f3wnie\u017c wywnioskowa\u0107, \u017ce wszystko co widzimy we wszech\u015bwiecie jest w jaki\u015b spos\u00f3b spowodowane przez Niego, bezpo\u015brednio lub po\u015brednio.<br \/>\nJest jednak jeszcze inny spos\u00f3b, w jaki pozna\u0107 mo\u017cemy, \u017ce B\u00f3g istnieje, poprzez analiz\u0119 faktu, ze niekt\u00f3re rzeczy istniej\u0105ce na \u015bwiecie nie s\u0105 konieczne. Wiele z tego, co widzimy na \u015bwiecie nie jest czym\u015b koniecznym, ale jedynie przygodnym \u2013 widzimy umieraj\u0105ce drzewa, widzimy \u017ce to co spada na ziemi\u0119 ulega zepsuciu, widzimy jak ludzie rodz\u0105 si\u0119 i umieraj\u0105. Istnieje tak wiele rzeczy, kt\u00f3re s\u0105 tymczasowe i przemijaj\u0105ce, kt\u00f3re nie s\u0105 same z siebie konieczne. \u015awiat b\u0119dzie istnia\u0142 d\u0142ugo po tym, gdy \u017cadnego z nas ju\u017c na nim nie b\u0119dzie. Nawet na niebie widzimy narodziny i \u015bmier\u0107 gwiazd, tak wi\u0119c r\u00f3wnie\u017c one nie s\u0105 konieczne w prawdziwym sensie tego s\u0142owa. Czy istnieje co\u015b absolutnie koniecznego?<br \/>\nGdyby wszystko by\u0142o jedynie przygodne a nie konieczne, nie by\u0142oby powodu, by cokolwiek istnia\u0142o. Gdyby wszystko by\u0142o jedynie przygodne, nie by\u0142oby w og\u00f3le niczego. Istnieje ogromna r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy zdolno\u015bci\u0105 do czego\u015b i rzeczywistym tego dokonaniem. Ka\u017cdy ucze\u0144 m\u00f3g\u0142by uczy\u0107 si\u0119 matematyki, innymi s\u0142owy ma on po temu mo\u017cliwo\u015b\u0107. A jednak ilu uczni\u00f3w rzeczywi\u015bcie to czyni? Ci kt\u00f3rzy to robi\u0105, czyni\u0105 to z pewnej konieczno\u015bci \u2013 ucz\u0105 si\u0119 matematyki, poniewa\u017c musz\u0105 zda\u0107 matur\u0119, chc\u0105 znale\u017a\u0107 prac\u0119, albo te\u017c chc\u0105 si\u0119 zajmowa\u0107 czym\u015b innym, co sprawia im przyjemno\u015b\u0107. W innym kontek\u015bcie m\u00f3wimy nawet, \u017ce potrzeba jest matka wynalazku. Je\u015bli jednak przyjrzycie si\u0119 \u015bwiatu dok\u0142adnie, wszystko co potencjalne staje si\u0119 realne i aktualne z powodu jakiej\u015b konieczno\u015bci. To nie mo\u017cliwo\u015b\u0107 czyni rzeczy takimi, jakimi s\u0105, ale konieczno\u015b\u0107. I odnosi si\u0119 to nie tylko do ludzi, ale i do rzeczy. Dlaczego kamie\u0144 spada na ziemi\u0119? Poniewa\u017c musi, nie ma innego wyj\u015bcia!<br \/>\nJe\u015bli zastanowimy si\u0119 nad tym, co powiedzieli\u015bmy wcze\u015bniej, o naturze przyczyny i skutku, zrozumiemy, \u017ce zwi\u0105zek ten jest konieczny. Ka\u017cdy skutek musi mie\u0107 przyczyn\u0119 konieczn\u0105, co\u015b co \u00a0dzi\u0119ki czemu mo\u017ce urzeczywistni\u0107 si\u0119 w taki w\u0142a\u015bnie spos\u00f3b.<br \/>\nMo\u017cemy tu wi\u0119c ponownie zastosowa\u0107 t\u0119 sam\u0105 logik\u0119, kt\u00f3r\u0105 dostrzegli\u015bmy w przyczynowo\u015bci: czy w\u015br\u00f3d wszystkich rzeczy koniecznych jest taka, kt\u00f3ra jest najbardziej konieczna? Musi taka by\u0107, z takich samych powod\u00f3w, o jakich m\u00f3wili\u015bmy wcze\u015bniej. Musi istnie\u0107 Istota Absolutnie Konieczna, od kt\u00f3rej zale\u017c\u0105 wszystkie inne konieczno\u015bci, i Istot\u0119 t\u0119 nazywamy Bogiem.<br \/>\n<b>Droga czwarta \u2013 ze stopni doskona\u0142o\u015bci w naturze<\/b><br \/>\nPrzytoczone powy\u017cej trzy dowody na istnienie Boga s\u0105 do siebie bardzo podobne. W pierwszym widzimy, \u017ce ruch wymaga poruszyciela, a w ostatecznym rozrachunku Pierwszego Poruszyciela. W drugim widzimy, \u017ce przyczyna skuteczna wymaga Pierwszej Przyczyny, by mo\u017cna by\u0142o wyja\u015bni\u0107 istnienie wszystkich innych rzeczy. W trzecim dowodzie widzimy, \u017ce niezb\u0119dne jest istnienie Jednej Istoty Koniecznej, od kt\u00f3rej zale\u017c\u0105 wszystkie inne. W ka\u017cdym z tych dowod\u00f3w istnieje pewien \u0142a\u0144cuch czy te\u017c ci\u0105g zale\u017cno\u015bci, kt\u00f3ry nie mo\u017ce ci\u0105gn\u0105\u0107 si\u0119 w niesko\u0144czono\u015b\u0107 bez zanegowania tego, co obserwujemy w rzeczywisto\u015bci. Fakt, \u017ce zale\u017cno\u015b\u0107 taka istnieje oznacza, \u017ce musi istnie\u0107 co\u015b, co \u0142\u0105czy te wszystkie zale\u017cno\u015bci, \u017ce musi istnie\u0107 pierwszy element zbioru, od kt\u00f3rego pochodz\u0105 wszystkie pozosta\u0142e elementy.<br \/>\nJednak \u015bw. Tomasz z Akwinu przedstawia nam jeszcze inny rodzaj dowodzenia, r\u00f3\u017cni\u0105cy si\u0119 od poprzednich pod tym wzgl\u0119dem, \u017ce skupia si\u0119 on nie tyle na zale\u017cno\u015bciach pomi\u0119dzy zmianami, czy na przyczynie i skutku, ale na samych rzeczach i ich naturze. Widzimy na \u015bwiecie wiele r\u00f3\u017cnych rzeczy, \u0142\u0105czy je jednak co\u015b wsp\u00f3lnego i poznawalnego. Na przyk\u0142ad do wszystkiego, co mo\u017cemy zmierzy\u0107, mo\u017cemy odnie\u015b\u0107 pewn\u0105 wielko\u015b\u0107. Odmierzamy pi\u0119\u0107 kilogram\u00f3w chleba, sze\u015b\u0107 litr\u00f3w benzyny, dziesi\u0119\u0107 minut pozosta\u0142ych do zako\u0144czenia konferencji etc. Ka\u017cdy pomiar oznacza liczenie lub mierzenie czego\u015b.<br \/>\nJe\u015bli jednak przyjrzymy si\u0119 temu dok\u0142adniej, jest to kwestia nie tylko ilo\u015bci. Nawet pewne rzeczy abstrakcyjne, takie jak sprawiedliwo\u015b\u0107, kt\u00f3ra nie jest policzalna, r\u00f3wnie\u017c mo\u017ce by\u0107 mniejsza lub wi\u0119ksza \u2013 na przyk\u0142ad cz\u0142owiek niewinny jest bardziej sprawiedliwy ni\u017c z\u0142odziej. Jedna osoba mo\u017ce by\u0107 bardziej cierpliwa od innej. Gradacja ta istnieje nawet w odniesieniu do rzeczy bardzo abstrakcyjnych \u2013 na przyk\u0142ad pewna teoria naukowa mo\u017ce by\u0107 bardziej trafna od innej, jedno twierdzenie mo\u017ce by\u0107 prawdziwsze od innego, jedni ludzie mog\u0105 by\u0107 bardziej szlachetni i cnotliwi od innych. W istocie wszystko co istnieje, mo\u017ce posiada\u0107 pewne cechy w mniejszym lub wi\u0119kszym stopniu.<br \/>\nDo czego jednak por\u00f3wnywany jest \u00f3w stopie\u0144, owo \u201emniej\u201d lub \u201ebardziej\u201d? Je\u015bli m\u00f3wmy, \u017ce dana rzecz posiada pewne cechy w mniejszym lub wi\u0119kszym stopniu, musi istnie\u0107 pewien standard lub norma, w stosunku do kt\u00f3rej jest si\u0119 bli\u017cej lub dalej. Je\u015bli jaki\u015b cz\u0142owiek jest mniej lub bardziej cierpliwy od innego, musi istnie\u0107 co\u015b nazywanego cierpliwo\u015bci\u0105, co s\u0142u\u017cy za norm\u0119 w obu tych przypadkach \u2013 jeden z nich posiada j\u0105 w mniejszym stopniu, drugi za\u015b we wi\u0119kszym. Je\u015bli s\u0105 ludzie mniej lub bardziej m\u0105drzy, musi istnie\u0107 co\u015b nazywanego m\u0105dro\u015bci\u0105, co jest \u017ar\u00f3d\u0142em tego por\u00f3wnania, w oparciu o co m\u00f3wimy, \u017ce ludzie ci posiadaj\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107 w r\u00f3\u017cnym stopniu. Je\u015bli istniej\u0105 ludzie, kt\u00f3rzy s\u0105 mniej lub bardziej dobrzy, musi istnie\u0107 co\u015b nazywanego dobrem, co mo\u017cna odnale\u017a\u0107 u obu tych grup, w r\u00f3\u017cnym jednak stopniu. Je\u015bli istnieje na tym \u015bwiecie doskona\u0142o\u015b\u0107 i rzeczy s\u0105 mniej lub bardziej doskona\u0142e, musi istnie\u0107 co\u015b, co jest najdoskonalsze, albo przynajmniej co\u015b nazywanego doskona\u0142o\u015bci\u0105, do czego czynione jest por\u00f3wnanie. Id\u0105c jeszcze dalej, je\u015bli jest co\u015b nazywanego \u201eistnieniem\u201d, a wszystko co istnieje, istnieje w r\u00f3\u017cnym stopniu, musi by\u0107 te\u017c co\u015b, do czego wszystko co istnieje musi by\u0107 por\u00f3wnywane.<br \/>\nTo ostatnie zdanie jest dla nas najciekawsze: je\u015bli co\u015b istnieje, musi by\u0107 te\u017c co\u015b, co nazywamy istnieniem \u2013 co\u015b nie istniej\u0105cego w konkretny spos\u00f3b, jak bycie cz\u0142owiekiem czy bycie koniem, albo bycie czarnym lub bia\u0142ym. Co\u015b co po prostu jest. Istnienie jest jego natur\u0105, jego istot\u0105, czy te\u017c jak m\u00f3wimy: Jego natur\u0105 jest Jego istnienie. A ten wyj\u0105tkowy byt, kt\u00f3rego natur\u0105 jest istnienie, nazywamy Bogiem.<br \/>\n<b>Droga pi\u0105ta \u2013 z \u0142adu istniej\u0105cego we wszech\u015bwiecie<\/b><br \/>\nPi\u0105tym sposobem, za pomoc\u0105 kt\u00f3rego mo\u017cemy udowodni\u0107 istnienie Boga, jest obserwacja \u0142adu istniej\u0105cego we wszech\u015bwiecie. Badaj\u0105c wszech\u015bwiat dostrzegamy, \u017ce istnieje w nim pewien \u0142ad, \u017ce nie jest on jedynie dzie\u0142em przypadku. Istniej\u0105 we wszech\u015bwiecie pewne prawa, kt\u00f3re zawsze s\u0105 przestrzegane. Istnieje na przyk\u0142ad prawo grawitacji, fakt, \u017ce masy przyci\u0105gaj\u0105 si\u0119 wzajemnie. Istniej\u0105 liczne prawa dotycz\u0105ce elektryczno\u015bci, kt\u00f3re mo\u017cemy zawrze\u0107 w tym, co nazywamy r\u00f3wnaniami Maxwella. Istniej\u0105 liczne prawa biologii i prawa dotycz\u0105ce wzrostu populacji. Istniej\u0105 prawa dotycz\u0105ce \u015bwiat\u0142a i wszystkiego co porusza si\u0119 jako fale, jak np. d\u017awi\u0119ku. Istnieje prawo zachowania p\u0119du i prawo zachowania energii.<br \/>\nCo jednak najciekawsze w przypadku tych praw \u2013 wszystkie rzeczy s\u0105 im pos\u0142uszne. R\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 one od praw ludzkich w\u0142a\u015bnie tym, \u017ce maj\u0105 zastosowanie uniwersalne. Istoty ludzkie podlegaj\u0105 im w takim samym stopniu, jak ptaki czy kamienie. Na przyk\u0142ad prawo grawitacji nie jest jedynie ide\u0105, jest rzeczywisto\u015bci\u0105. W ka\u017cdym zderzeniu, niezale\u017cnie od tego, czy dotyczy to ma\u0142ych czy du\u017cych rzeczy, decyduj\u0105ce znaczenie ma p\u0119d. Nawet w rzeczach, kt\u00f3re jak m\u00f3wimy zdarzaj\u0105 si\u0119 \u201eprzypadkiem\u201d, wszystko dokonuje si\u0119 wedle pewnych praw statystycznych.<br \/>\nA jednak je\u015bli istnieje prawo, z konieczno\u015bci istnie\u0107 musi pewien ustalony porz\u0105dek rz\u0105dz\u0105cy wszystkim. \u0141ad jest ze swej natury czym\u015b rozumnym, czym\u015b racjonalnym \u2013 poznanie naukowe wszech\u015bwiata mo\u017cliwe jest w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce prawa te istniej\u0105. Jeste\u015bmy w stanie pozna\u0107 wszech\u015bwiat w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce istnieje w nim pewien \u0142ad. Gdyby \u0142ad ten nie istnia\u0142, nie spos\u00f3b by\u0142oby w nim niczego zrozumie\u0107 czy pozna\u0107 przez badania naukowe.<br \/>\nRodzi si\u0119 wi\u0119c naturalne pytanie: sk\u0105d pochodz\u0105 wszystkie te prawa? Dlaczego elektron wa\u017cy tak ma\u0142o, a sta\u0142a grawitacji ma w\u0142a\u015bnie tak\u0105, a nie inn\u0105 warto\u015b\u0107? Kto ustanowi\u0142 prawa natury? I co wa\u017cniejsze: kto je egzekwuje?<br \/>\nZ pewno\u015bci\u0105 same rzeczy nie narzucaj\u0105 praw natury, poniewa\u017c s\u0105 im podleg\u0142e. A jednak owo egzekwowanie praw natury jest czym\u015b nie ulegaj\u0105cym w\u0105tpliwo\u015bci, a nawet zrozumia\u0142ym i racjonalnym. A przecie\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 rzeczy na tym \u015bwiecie nie jest rozumnych. Z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 sam elektron nie zdecydowa\u0142, jak jest jego masa, ani o tym, \u017ce mo\u017ce przenosi\u0107 \u0142adunek elektryczny \u2013 a jednak to czyni.<br \/>\nSamo istnienie praw natury, rozumnego \u0142adu we wszech\u015bwiecie, \u0142adu kt\u00f3ry potrafimy zaobserwowa\u0107 i zrozumie\u0107, zak\u0142ada\u0107 musi istnienie rozumnego Prawodawcy, Tego, kto prawa te ustanowi\u0142. T\u0119 rozumn\u0105 istot\u0119, kt\u00f3ra rz\u0105dzi wszystkimi sk\u0142adnikami \u015bwiata naturalnego, nazywamy Bogiem.<\/p>\n<h4><b>Konkluzja<\/b><\/h4>\n<p>Twierdzenie, \u017ce B\u00f3g istnieje, jest w pe\u0142ni uzasadnione.<br \/>\nTak wi\u0119c, drodzy s\u0142uchacze, przedstawili\u015bmy pi\u0119\u0107 dr\u00f3g, pi\u0119\u0107 sposob\u00f3w na udowodnienie istnienia Boga, cho\u0107 z pewno\u015bci\u0105 ka\u017cdy z tych punkt\u00f3w m\u00f3g\u0142by zosta\u0107 om\u00f3wiony znacznie szczeg\u00f3\u0142owiej. Gdyby\u015bmy mieli wi\u0119cej czasu, mogliby\u015bmy rozwin\u0105\u0107 zastosowanie poszczeg\u00f3lnych argumentacji, chcia\u0142em jednak przedstawi\u0107 jedynie g\u0142\u00f3wne linie rozumowania a przede wszystkim wykaza\u0107, \u017ce uznanie istnienia Boga nie jest jedynie rodzajem emocjonalnej reakcji, \u015blepego instynktu czy te\u017c wyrazem potrzeby socjologicznej. Fakt, \u017ce B\u00f3g istnieje, jest po prostu racjonalnym wnioskiem p\u0142yn\u0105cym z obserwacji otaczaj\u0105cego nas \u015bwiata.<br \/>\nW rzeczywisto\u015bci wi\u0119kszo\u015b\u0107 obiekcji przeciwko istnieniu Boga ma charakter bardziej emocjonalny ni\u017c racjonalny. Wielu z tych, kt\u00f3rzy w\u0105tpi\u0105 w istnienie Boga, zgorszonych jest na przyk\u0142ad obecno\u015bci\u0105 z\u0142a w \u015bwiecie. Jak B\u00f3g m\u00f3g\u0142by istnie\u0107 \u2013 m\u00f3wi\u0105 \u2013 skoro na \u015bwiecie jest tyle z\u0142a? Nie jest to jednak wcale argument racjonalny \u2013 jest to bardziej reakcja emocjonalna, b\u0119d\u0105ca skutkiem szoku w konfrontacji ze z\u0142em. Faktem jest, \u017ce z\u0142o nie wyklucza istnienia Boga w wi\u0119kszym stopniu, ni\u017c brak dobra u niekt\u00f3rych nie wyklucza istnienia dobra w og\u00f3lno\u015bci. W rzeczywisto\u015bci je\u015bli m\u00f3wimy o braku czego\u015b, zak\u0142adamy \u017ce to co\u015b mo\u017ce lub powinno istnie\u0107.<br \/>\nNiekt\u00f3rzy m\u00f3wi\u0105 r\u00f3wnie\u017c, \u017ce wsp\u00f3\u0142czesna nauka nie potrzebuje ju\u017c Boga do wyja\u015bnienia tajemnic wszech\u015bwiata, \u017ce ludzie odkryli wszystkie prawa natury, kt\u00f3re t\u0142umacz\u0105 absolutnie wszystko. Nawet gdyby to by\u0142o prawd\u0105, a prawd\u0105 nie jest, nie wyja\u015bnia to jeszcze faktu, dlaczego wszech\u015bwiat funkcjonuje w spos\u00f3b racjonalny ani istnienia samych praw fizyki, kt\u00f3re zosta\u0142y odkryte.<br \/>\nNiew\u0105tpliwym paradoksem jest, \u017ce wsp\u00f3\u0142czesny ateista jest w pewien spos\u00f3b najbardziej zagorza\u0142ym dogmatykiem, odrzucaj\u0105cym pos\u0142ugiwanie si\u0119 intelektem. Ateizm jest w istocie czyst\u0105 negacj\u0105, raczej \u015bwiadomym zaprzeczeniem faktu, ni\u017c racjonaln\u0105 argumentacj\u0105. Wyb\u00f3r, by nie wierzy\u0107 w Boga,\u00a0 jest w istocie bardziej chorob\u0105 woli, ni\u017c intelektu. Nawet Pismo \u015bw. m\u00f3wi: \u201eRzek\u0142 g\u0142upi w sercu swoim: nie ma Boga\u201d. G\u0142upiec, czyli ten, kto nie chce obserwowa\u0107 \u015bwiata, kto odmawia wyci\u0105gania na podstawie tych obserwacji wniosk\u00f3w, m\u00f3wi \u017ce nie ma Boga. To nie ludzie pro\u015bci czy nieuczeni w\u0105tpi\u0105 w istnienie Boga, ale raczej ci, kt\u00f3rzy nie chc\u0105 wyci\u0105ga\u0107 wniosk\u00f3w z obserwacji otaczaj\u0105cego ich \u015bwiata albo te\u017c zakochani s\u0105 w swej w\u0142asnej sofistyce. M\u00f3wi\u0105 oni w swych sercach, jak pisze Psalmista, nie w swych umys\u0142ach, poniewa\u017c to serce jest siedliskiem emocji i woli. Choroba toczy ich serca, a niekoniecznie umys\u0142y: ich argumenty skierowane przeciwko religii nie odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 do intelektu, ale do sofistyki, przy pomocy kt\u00f3rej staraj\u0105 si\u0119 j\u0105 o\u015bmieszy\u0107 i zdyskredytowa\u0107.<br \/>\nZ tego w\u0142a\u015bnie powodu przekonanie o istnieniu Boga, zw\u0142aszcza w naszym wsp\u00f3\u0142czesnym \u015bwiecie, jest nierzadko r\u00f3wnoznaczne z \u0142ask\u0105 w\u0142a\u015bciwego pos\u0142ugiwania si\u0119 rozumem. Skoro tylko dusza zrzuci p\u0119ta wsp\u00f3\u0142czesnej demagogii i propagandy i zaczyna w spos\u00f3b obiektywny analizowa\u0107 otaczaj\u0105cy j\u0105 \u015bwiat, nie napotyka na trudno\u015bci w uznaniu istnienia Boga, poniewa\u017c wniosek taki jest ca\u0142kowicie racjonalny i uzasadniony. Jednak bior\u0105c pod uwag\u0119 stan wsp\u00f3\u0142czesnego \u015bwiata oraz kondycj\u0119, w jakiej znajduje si\u0119 rodzaj ludzki, musimy zawsze pami\u0119ta\u0107, \u017ce wiara nadprzyrodzona jest przede wszystkim \u0142ask\u0105.<br \/>\nOby dobry B\u00f3g raczy\u0142 udzieli\u0107 wam tej \u0142aski w obfito\u015bci. Dzi\u0119kuj\u0119 za uwag\u0119!<br \/>\n<b><i>ks. John Jenkins<\/i><\/b><br \/>\nLublin, 24.11.2012<br \/>\n\u017ar\u00f3d\u0142o: http:\/\/www.bibula.com\/?p=72292<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wyk\u0142ad ks. Jana Jenkinsa FSSPX pt. &#8222;Rozumowe dowody na istnienie Boga&#8221;. Wyk\u0142ad zosta\u0142 zorganizowany przez Katolicki Instytut Apologetyczny im. \u015bw. Tomasza z Akwinu 24 listopada 2012 r. w Lublinie, w hotelu Mercure Unia. Wst\u0119p Captatio benevolentiae Drodzy wierni, drodzy s\u0142uchacze,&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[1011],"tags":[279,397],"class_list":["post-2359","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-istnienie-boga","tag-dowody","tag-istnienie-boga"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2359","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2359"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2359\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2359"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2359"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2359"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}