{"id":1827,"date":"2018-05-06T13:38:05","date_gmt":"2018-05-06T11:38:05","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=1827"},"modified":"2018-05-06T13:38:05","modified_gmt":"2018-05-06T11:38:05","slug":"polemika-z-tekstem-m-agnosiewicza-metoda-poznawcza-racjonalizmu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/polemika-z-tekstem-m-agnosiewicza-metoda-poznawcza-racjonalizmu\/","title":{"rendered":"Polemika z tekstem  Mariusza Agnosiewicza &quot;Metoda poznawcza racjonalizmu&quot;"},"content":{"rendered":"<p>&nbsp;<br \/>\nNiniejszy tekst jest odpowiedzi\u0105 na esej M. Agnosiewicza pt.\u00a0<em>Metoda poznawcza racjonalizmu<\/em>[1], kt\u00f3ry to tekst jest z kolei polemiczn\u0105 reakcj\u0105 na m\u00f3j tekst pt.\u00a0<em>Krytyczna analiza metody poznawczej ateizmu<\/em>, jaki zosta\u0142 zamieszczony w dziale Ateizm w Serwisie Apologetycznym\u00a0<strong>www.apologetyka.katolik.pl<\/strong>\u00a0. W sumie jestem nieco zaskoczony, \u017ce Agnosiewicz tak szybko i zdecydowanie zareagowa\u0142 na ten tekst, traktuj\u0105c go niemal \u015bmiertelnie powa\u017cnie. M\u00f3j tekst by\u0142 bowiem pr\u0119dzej zbiorem nieco ironicznych i raczej lu\u017anych rozwa\u017ca\u0144 na temat ateistycznej epistemologii, ni\u017c raczej jakim\u015b ostatecznie skrystalizowanym zbiorem tez. Nie oznacza to oczywi\u015bcie, \u017ce pisz\u0105c te s\u0142owa wycofuj\u0119 si\u0119 z tego co w tym tek\u015bcie napisa\u0142em, czy uwa\u017cam to za g\u0142upi \u017cart, przeciwnie, nie wycofuj\u0119 si\u0119 ani na milimetr, i b\u0119d\u0119 broni\u0142 swego stanowiska p\u00f3ki nie uznam stanowiska strony przeciwnej za stanowisko uzasadnione (a na razie, po napisaniu niniejszej odpowiedzi nie widz\u0119 ku temu absolutnie cho\u0107by najmniejszych powod\u00f3w). Po szybkiej reakcji \u201eo\u015brodka racjonalistyczno sceptycznego\u201d na m\u00f3j tekst wida\u0107, \u017ce \u201eracjonalistom\u201d bardzo zale\u017cy na \u201ezachowaniu twarzy\u201d, st\u0105d s\u0105 bardzo przeczuleni na jakiekolwiek pr\u00f3by negowania ich \u201edogmat\u00f3w racjonalizmu\u201d. Z drugiej strony jest mi bardzo mi\u0142o, \u017ce m\u00f3j tekst wywo\u0142a\u0142 tak szybk\u0105 reakcj\u0119. Ciesz\u0119 si\u0119 z tego powodu tak\u017ce dlatego, \u017ce dzi\u0119ki poni\u017cszej polemice b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 doprecyzowa\u0107 pewne kwestie. Niestety, prawie zawsze bywa bowiem tak, \u017ce pierwsza wersja jakich\u015b rozwa\u017ca\u0144 wywo\u0142uje u czytelnik\u00f3w pewne niedopowiedzenia, stwarzaj\u0105c pole do nadinterpretacji, czy niedom\u00f3wie\u0144. Tak te\u017c by\u0142o i tym razem.<br \/>\nTytu\u0142em pewnego wprowadzenia do poni\u017cszych wywod\u00f3w Agnosiewicza chcia\u0142bym napisa\u0107, \u017ce jego odpowied\u017a na m\u00f3j tekst wbrew pozorom i mimo jego eksponowanej co chwila pewno\u015bci siebie nadal niestety nie rozwi\u0105zuje dylemat\u00f3w, jakie om\u00f3wi\u0142em w komentowanym przez niego tek\u015bcie. Jego tekst sk\u0142ada si\u0119 przede wszystkim z pustych deklaracji (tych samych, kt\u00f3re krytykowa\u0142em w mym tek\u015bcie w\u0142a\u015bnie za brak ich uzasadnienia), wymijania tego co pisa\u0142em przez rozk\u0142adanie akcent\u00f3w nie tam, gdzie ja je k\u0142ad\u0142em, \u015blizgania si\u0119 po powierzchni mych argument\u00f3w i nie dotykania tkwi\u0105cej w nich du\u017co g\u0142\u0119biej istoty rzeczy, przedwczesnego \u201eodtr\u0105biania zwyci\u0119stw\u201d nad tym co napisa\u0142em, ci\u0105g\u0142ego powielania pewnych utartych schemat\u00f3w my\u015blowych, stereotyp\u00f3w, itd. Niestety, samo napisanie repliki pe\u0142nej wyra\u017canego co chwila przekonania o swej racji nie wystarczy jeszcze do tego, aby rzeczywi\u015bcie mie\u0107 racj\u0119. Odpowied\u017a Agnosiewicza na m\u00f3j tekst jest za\u015b jednym wielkim wymini\u0119ciem postawionych przeze mnie problem\u00f3w. Kiedy tylko nie mo\u017ce on odeprze\u0107 jakiego\u015b twierdzenia, to dla odwr\u00f3cenia uwagi od istoty sporu albo atakuje on teizm za co\u015b tam, albo przeskakuje od razu na kwestie drugorz\u0119dne, wymijaj\u0105c istot\u0119 zagadnienia. Dobrym przyk\u0142adem tego jest skomentowanie przez Agnosiewicza mojego odwo\u0142ania si\u0119 do sporu z Galileuszem. Powo\u0142a\u0142em si\u0119 na ten sp\u00f3r jako na przyk\u0142ad tego, \u017ce \u015bwiadectwo zmys\u0142\u00f3w mimo pozornej i bardzo sugestywnej oczywisto\u015bci mo\u017ce wprowadza\u0107 w b\u0142\u0105d, z powodu ukrytych w naszym umy\u015ble uprzednich za\u0142o\u017ce\u0144, pod\u0142ug kt\u00f3rych interpretujemy jak\u0105\u015b rzeczywisto\u015b\u0107. Zamiast z tym polemizowa\u0107, Agnosiewicz zupe\u0142nie wymin\u0105\u0142 istot\u0119 zagadnienia w tym miejscu, stwierdzaj\u0105c co\u015b (z zaanga\u017cowaniem bliskim niemal histerii), co zupe\u0142nie nie by\u0142o istot\u0105 sporu, tzn., \u017ce w sporze z Galileuszem to w\u0142a\u015bnie katoliccy dyskutanci ulegli pozornej oczywisto\u015bci w zakresie \u015bwiadectwa zmys\u0142\u00f3w. Nawet je\u015bli tak by\u0142o, to \u0142atwo zauwa\u017cy\u0107, \u017ce nie neguje to mojego argumentu i nadal pozostaje on w mocy.<br \/>\nPonadto, momentami, Agnosiewicz aby \u201ezatka\u0107 luki\u201d w swej argumentacji, niczym za pomoc\u0105 \u201ezas\u0142ony dymnej\u201d odwraca dyskusj\u0119 na kwestie zwi\u0105zane z \u015bwiatopogl\u0105dem teist\u00f3w. Niestety, jest to czysta erystyka w przypadku polemiki z argumentacj\u0105 mojego typu, bowiem ja pisa\u0142em w\u0142a\u015bnie o tym, \u017ce tei\u015bci s\u0105 wierz\u0105cy. Fakt ten by\u0142 mi przydatny do tego, aby stwierdzi\u0107, \u017ce tak samo wierz\u0105cy s\u0105 te\u017c atei\u015bci w zakresie swej epistemologii (i nie tylko). Zatem argumentowanie przez Agnosiewicza, \u017ce tei\u015bci wierz\u0105 w co\u015b na bazie interpretacji jakich\u015b przes\u0142anek, jest czystym nieporozumieniem, bowiem nikt (w tym wypadku przede wszystkim ja) tego nie neguje. M\u00f3j tekst nie by\u0142 negowaniem faktu, \u017ce tei\u015bci wierz\u0105. Wr\u0119cz przeciwnie, tekst ten ukazywa\u0142, \u017ce wierz\u0105 tak\u017ce atei\u015bci w zakresie swego \u015bwiatopogl\u0105du, st\u0105d pisanie przez Agnosiewicza o tym co robi\u0105 tei\u015bci jest zapychaniem dziur w jego argumentacji i odwracaniem kota ogonem. W tym wypadku, zamiast broni\u0107 ateizmu przed tym co napisa\u0142em o fideizmie w epistemologii ateist\u00f3w Aganosiewicz \u201ez braku laku\u201d atakuje tylko teizm za jego fideizm w zakresie swej epistemologii. Jest to \u201ekierowanie ostrza\u0142u\u201d nie w t\u0105 stron\u0119 co potrzeba, bowiem nawet je\u015bli wywody Agnosiewicza na temat teizmu i tego co on przyjmuje na wiar\u0119 by\u0142yby w tym wypadku s\u0142uszne, to nie oznacza to jeszcze przecie\u017c, \u017ce na mocy tego wszelkie moje twierdzenia wypowiedziane w zakresie epistemologii ateizmu staj\u0105 si\u0119 nagle \u201euzasadnione\u201d, pozbawione fideizmu, a moja polemika z postulatami tej epistemologii jest na mocy tylko tego faktu niby \u201ez miejsca\u201d obalona.\u00a0<em>Non sequitur<\/em>. R\u00f3wnie nieuzasadniony by\u0142by pogl\u0105d, \u017ce skoro religia staro\u017cytnych Maj\u00f3w by\u0142a oparta na b\u0142\u0119dnych przes\u0142ankach, to wierzenia buddyst\u00f3w, czy hindus\u00f3w, uzyskuj\u0105 status wiarygodno\u015bci. Tyle tytu\u0142em wst\u0119pu. Reszta kwestii wyja\u015bni si\u0119 podczas niniejszej polemiki. Z tekstu Agnosiewicza nic nie wycinam, czego nawiasem m\u00f3wi\u0105c nie mo\u017cna powiedzie\u0107 o tek\u015bcie Agnosiewicza, kt\u00f3ry wybra\u0142 sobie z mojego tekstu tylko jakie\u015b wygodne jemu fragmenty, nadaj\u0105c im \u201eodpowiedni\u0105 interpretacj\u0119\u201d. Reszt\u0119 moich argument\u00f3w za\u015b w og\u00f3le pomin\u0105\u0142. Skoro nie odpowiada on na wi\u0119kszo\u015b\u0107 mojej argumentacji, to znaczy, \u017ce w rzeczywisto\u015bci nie udziela on tak naprawd\u0119 odpowiedzi na przedstawion\u0105 przeze mnie argumentacj\u0119. Jedynie prze\u015blizguje si\u0119 po jej wierzchu. M\u00f3j tekst nie by\u0142 przecie\u017c d\u0142ugi, nie istnia\u0142 wi\u0119c problem ustosunkowania si\u0119 do niego w ca\u0142o\u015bci. Co innego odpowiada\u0107 na d\u0142u\u017cszy tekst, wtedy rozumiem, \u017ce mo\u017cna odpowiedzie\u0107 tylko na najwa\u017cniejsze argumenty z niego, \u017ceby nie znudzi\u0107 czytelnik\u00f3w. Tutaj nawet tego nie mamy.<br \/>\n<strong>Polemika:<\/strong><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Wprowadzenie<\/em><br \/>\n<em>Esej niniejszy powinienem by\u0107 mo\u017ce zatytu\u0142owa\u0107 &#8222;Obrona metody poznawczej ateizmu&#8221;, gdy\u017c jest on odpowiedzi\u0105 na tekst Jana Lewandowskiego:\u00a0<strong>&#8222;Krytyczna analiza metody poznawczej ateizmu&#8221;<\/strong>, zamieszczony w serwisie apologetycznym Katolik.pl, a kt\u00f3ry zosta\u0142 przez jego autora zamy\u015blony jako demaskacja lichoty ateuszostwa, z ostateczn\u0105 konkluzj\u0105: &#8222;\u015bwiatopogl\u0105d ateistyczny nawet w swej metodzie poznawania rzeczywisto\u015bci z powodu przyj\u0119tych zasad jest b\u0142\u0105dzeniem po omacku, a ponadto nie jest on w stanie uwolni\u0107 si\u0119 od przyjmowanych na wiar\u0119 za\u0142o\u017ce\u0144, kt\u00f3re wytyka \u015bwiatopogl\u0105dowi teistycznemu&#8221;. Przy czym zn\u0119cano si\u0119 g\u0142\u00f3wnie nad moimi tekstami (Wiara, realizm i poznanie: str.\u00a0<u>2005<\/u>; Wyginanie druta: str.\u00a0<u>2102<\/u>).<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie wiem czy Agnosiewicz nie jest nieco przewra\u017cliwiony, bowiem cytuj\u0105c jego wywody wcale nie mia\u0142em zamiaru si\u0119 nad nim zn\u0119ca\u0107.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Tytu\u0142 taki by\u0142by jednak nie\u015bcis\u0142y, gdy\u017c wbrew twierdzeniu autora, i\u017c &#8222;Ateizm jako \u015bwiatopogl\u0105d nie sprowadza si\u0119 tylko i wy\u0142\u0105cznie do twierdzenia, \u017ce z jego punktu widzenia brak przekonuj\u0105cych dowod\u00f3w na to, \u017ce istnieje B\u00f3g. Ateizm jest bowiem r\u00f3wnie\u017c \u015bwiatopogl\u0105dem promuj\u0105cym w\u0142asn\u0105 wizj\u0119 \u015bwiata, b\u0119d\u0105c\u0105 wizj\u0105 alternatywn\u0105 wobec wizji \u015bwiata promowanej przez teizm&#8221; &#8211; ateizm jako \u015bwiatopogl\u0105d w\u0142a\u015bnie sprowadza si\u0119 wy\u0142\u0105cznie do twierdzenia, \u017ce brak jest jakichkolwiek sensownych dowod\u00f3w za istnieniem czego\u015b co okre\u015bla si\u0119 g\u0142\u00f3wnie &#8222;Bogiem&#8221;.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nPowy\u017csza opinia, \u017ce ateizm jest tylko twierdzeniem, \u017ce \u201ebrak jest\u00a0\u00a0jakichkolwiek sensownych dowod\u00f3w za istnieniem Boga\u201d jest pustym has\u0142em. Ju\u017c cho\u0107by bowiem samo m\u00f3wienie o dowodach niesie za sob\u0105 konieczno\u015b\u0107 okre\u015blenia ich statusu formalnego, nie m\u00f3wi\u0105c o konieczno\u015bci stworzenia pewnych podstaw dla swej epistemologii, kt\u00f3ra ma wykaza\u0107 niedostatki ewidencjonalne teizmu. To wszystko nieod\u0142\u0105cznie wi\u0105\u017c\u0119 si\u0119 ze sob\u0105. Nie mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 o braku dowod\u00f3w na co\u015b, nie maj\u0105c sprecyzowanego zagadnienia odno\u015bnie tego, co to jest dow\u00f3d. Owo sprecyzowanie domaga si\u0119 za\u015b podstaw i uzasadnie\u0144, stworzenia cho\u0107by szcz\u0105tkowej epistemologii (tak te\u017c Agnosiewicz czyni cho\u0107by ni\u017cej, odwo\u0142uj\u0105c si\u0119 w swej epistemologii do pewnych \u201epodstawowych cech racjonalizmu\u201d), zatem ateizm nie jest tylko twierdzeniem, \u017ce \u201ebrak jest\u00a0\u00a0jakichkolwiek sensownych dowod\u00f3w za istnieniem Boga\u201d. On promuje w\u0142asn\u0105 wizj\u0119 \u015bwiata, w\u0142asn\u0105 epistemologi\u0119 w zakresie jakiej porusza si\u0119 neguj\u0105c teizm, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o tym, \u017ce promuje on cz\u0119sto tak\u017ce w\u0142asne alternatywne hipotezy pochodzenia \u017cycia i \u015bwiata, itd., aby \u201esensowniej\u201d ni\u017c teizm wyt\u0142umaczy\u0107 ten \u015bwiat. To w\u0142a\u015bnie mia\u0142em na my\u015bli pisz\u0105c to co Agnosiewicz zacytowa\u0142 wy\u017cej.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Mo\u017ce jeszcze dodatkowo na pewnym warto\u015bciuj\u0105cym stosunku do tej konkluzji, g\u0142osz\u0105cym, i\u017c wiara w urojony byt jest z r\u00f3\u017cnych wzgl\u0119d\u00f3w generalnie niepo\u017c\u0105dana; nie musi si\u0119 to jednak \u0142\u0105czy\u0107 z misjonarskim zapa\u0142em. Poza tym atei\u015bci mog\u0105 we wszystkim innym r\u00f3\u017cni\u0107 si\u0119 mi\u0119dzy sob\u0105. Mog\u0105 np. by\u0107 buddystami, marksistami, racjonalistami, a niekt\u00f3rzy uwa\u017caj\u0105, \u017ce i chrze\u015bcijanami.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie wnikaj\u0105c ju\u017c w absurdalno\u015b\u0107 i\u015bcie schizofrenicznej idei, \u017ce mo\u017cna by\u0107 chrze\u015bcijaninem i ateist\u0105 zarazem, napisz\u0119 tylko, \u017ce to co Agnosiewicz stwierdza wy\u017cej nie wyklucza, i\u017c ateizm sprowadza si\u0119 tylko do wykazania braku wystarczaj\u0105cych podstaw istnienia Boga. Gdyby tak by\u0142o, Agnosiewicz nie polemizowa\u0142by ze mn\u0105 ni\u017cej odno\u015bnie tego, co opisywa\u0142em jako \u201eateistyczn\u0105 epistemologi\u0119\u201d. Sam fakt poni\u017cszej polemiki Agnosiewicza i obrona tego co zaatakowa\u0142em obala zatem samo przez si\u0119 jego w\u0142asny wyw\u00f3d w tym miejscu.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Ateist\u00f3w \u0142\u0105czy tylko niepodzielanie wiary w osobowy byt nadprzyrodzony.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie tylko. Patrz wy\u017cej.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Ateizm z ca\u0142a pewno\u015bci\u0105 nie jest najwa\u017cniejszym rysem \u015bwiatopogl\u0105du os\u00f3b skupionych i wsp\u00f3\u0142tworz\u0105cych serwis Racjonalista. Najw\u0142a\u015bciwszym okre\u015bleniem naszej postawy jest &#8222;racjonalizm&#8221; (racjonali\u015bci). Ateizm wynika z racjonalizmu, ale go nie wyczerpuje. Do podstawowych cech racjonalizmu mo\u017cemy zaliczy\u0107:<\/em><\/p>\n<ul>\n<li><strong><em>przywi\u0105zanie do wiedzy i rozumu<\/em><\/strong><em>&#8211; oznacza rozw\u00f3j w\u0142asnej osoby przez poszerzanie wiedzy, sprzeciw wobec pr\u0105d\u00f3w postmodernistycznych w filozofii;<\/em><\/li>\n<li><strong><em>postawa naukowa<\/em><\/strong><em>&#8211; m\u00f3wi\u0105c o nauce bez przymiotnika, racjonalista ma na og\u00f3\u0142 na my\u015bli nauki przyrodnicze i \u015bcis\u0142e;<\/em><\/li>\n<li><strong><em>sceptycyzm umiarkowany<\/em><\/strong><em>, wyra\u017caj\u0105cy si\u0119 w szczeg\u00f3lno\u015bci w krytycznym stosunku do teorii pozanaukowych, pseudonaukowych i antynaukowych, takich jak magia, astrologia, radiestezja, ufologia itp.;<\/em><\/li>\n<li><strong><em>naturalistyczne wyja\u015bnienia rzeczywisto\u015bci<\/em><\/strong><em>, odrzucaj\u0105ce wszelkie w\u0105tki nadnaturalne.<\/em><\/li>\n<\/ul>\n<p><strong><em>\u00a0<\/em><\/strong><br \/>\n<em>Maj\u0105c na uwadze taki \u015bwiatopogl\u0105d, podejm\u0119 replik\u0119 wobec krytyki &#8222;poznawczej metody ateizmu&#8221;, gdy\u017c o tak\u0105 postaw\u0119 zapewne chodzi\u0142o apologecie, a tylko nie\u015bci\u015ble j\u0105 okre\u015bli\u0142.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\nC\u00f3\u017c to jest jak nie dogmaty epistemologiczne? Zauwa\u017cmy, \u017ce wy\u017cej Agnosiewicz trudzi\u0142 si\u0119, aby zaprzeczy\u0107, i\u017c wedle mojego stwierdzenia ateizm jest czym\u015b wi\u0119cej ni\u017c postulatem, \u017ce brak jest wystarczaj\u0105cych dowod\u00f3w na istnienie Boga. Tutaj jednak zaprzecza on ju\u017c sam sobie, potwierdzaj\u0105c zarazem to co pisa\u0142em wy\u017cej, bowiem wprowadza on tylnymi drzwiami w\u0142asn\u0105 epistemologi\u0119 (nie maj\u0105c zreszt\u0105 nawet odwagi wprost nazwa\u0107 tej epistemologii w\u0142asn\u0105 epistemologi\u0105, gdy\u017c pisze on tylko lakonicznie, \u017ce \u201ema na uwadze taki \u015bwiatopogl\u0105d\u201d). Epistemologie, na podstawie kt\u00f3rej twierdzi\u0142em w\u0142a\u015bnie, \u017ce ateizm jest czym\u015b wi\u0119cej ni\u017c tylko brakiem wiary w Boga, bowiem wprowadza alternatywny dla teizmu spos\u00f3b wyja\u015bniania \u015bwiata (co oczywi\u015bcie musi si\u0119 nieroz\u0142\u0105cznie wi\u0105za\u0107 z epistemologi\u0105).<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Sw\u00f3j tekst m\u00f3g\u0142bym te\u017c zatytu\u0142owa\u0107 &#8222;Metoda poznawcza racjonalizmu bez zniekszta\u0142ce\u0144&#8221;, a to dlatego, i\u017c najwa\u017cniejsz\u0105 lini\u0105 obrony przed zarzutami katolickiego apologety &#8211; opr\u00f3cz wskazania na b\u0142\u0119dy rzeczowe oraz b\u0142\u0119dy w rozumowaniu &#8211; b\u0119dzie prostowanie na og\u00f3\u0142 celowo dokonanych przeze\u0144 zniekszta\u0142ce\u0144 i nadinterpretacji.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZobaczymy zatem, czy rzeczywi\u015bcie dokona\u0142em jakich\u015b nadinterpretacji, zobaczymy tak\u017ce, czy pope\u0142ni\u0142em jakie\u015b \u201eb\u0142\u0119dy rzeczowe w rozumowaniu\u201d.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Je\u015bli brak nam mocnych argument\u00f3w na rzecz tezy przeciwstawianej jakiej\u015b tezie, bardzo cz\u0119stym chwytem erystycznym jest zniekszta\u0142cenie tezy przeciwnika, a nast\u0119pnie jej &#8222;obalenie&#8221; lub sprowadzenie do absurdu. Wzorcowo dokona\u0142 tego Jan Lewandowski, tyle \u017ce ja musia\u0142bym by\u0107 idiot\u0105, aby podziela\u0107 \u015bwiatopogl\u0105d, jaki autor wykroi\u0142 z moich tekst\u00f3w, gdy\u017c &#8222;ateizm&#8221; &#8222;obalony&#8221; przez Lewandowskiego to postawa jakiego\u015b przednaukowego ch\u0142opka-roztropka.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPostawa podzielana niestety przez wielu ateist\u00f3w, nie ma w tym momencie nic do rzeczy, \u017ce ewentualnie nie podziela tej postawy Agnosiewicz. Nie jest on przecie\u017c \u201ewszystkimi ateistami\u201d. Nie pisa\u0142em te\u017c swego \u201ekomentowanego\u201d przez niego tekstu z my\u015bl\u0105 tylko o nim.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Przejd\u017amy zatem do rzeczy..<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPrzejd\u017amy.<br \/>\n<em>Uwagi wst\u0119pne<\/em><br \/>\n<em>Cech\u0105 charakterystyczn\u0105 tej polemiki z ateizmem nie jest pokazywanie wy\u017cszo\u015bci \u015bwiatopogl\u0105du teistycznego (jak w dawnych napa\u015bciach katolickich na \u015bwiatopogl\u0105d alternatywny), a przynajmniej nie jest to otwarcie wys\u0142owione.\u00a0<strong>Celem jest wi\u0119c przede wszystkim \u015bci\u0105gni\u0119cie ateizmu do poziomu teizmu<\/strong>, pokazanie, \u017ce pod tym lub owym wzgl\u0119dem wygl\u0105da on &#8222;tak jak teizm&#8221;.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nMniej wi\u0119cej o to mi chodzi\u0142o.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Poprzez mno\u017cenie rzeczywistych lub &#8211; cz\u0119\u015bciej &#8211; pozornych s\u0142abo\u015bci przy skoncentrowaniu si\u0119 tylko na jednym \u015bwiatopogl\u0105dzie, aspekt por\u00f3wnawczy konfrontacji dw\u00f3ch punkt\u00f3w widzenia zostaje rozmyty. Jest tym, co si\u0119 potocznie okre\u015bla jako wytykanie \u017ad\u017ab\u0142a w oku s\u0105siada, przy ignorowaniu belki we w\u0142asnym.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTutaj zaczyna si\u0119 ju\u017c jak widzimy odwracanie kota ogonem. Zamiast skoncentrowa\u0107 si\u0119 na temacie mojego tekstu, na odparciu zarzut\u00f3w jakie postawi\u0142em epistemologii ateistycznej, tutaj mamy ju\u017c pierwszy (cho\u0107 na razie niewyra\u017any jeszcze) skr\u0119t w stron\u0119 \u201ebelki\u201d w moim oku. Nic dziwnego, Agnosiewicz musi jako\u015b w miar\u0119 elegancko zamaskowa\u0107 fakt, odno\u015bnie do kt\u00f3rego sam dopiero co przyzna\u0142 pisz\u0105c, \u017ce w epistemologii ateistycznej istniej\u0105 rzeczywiste \u201es\u0142abo\u015bci\u201d. To za\u015b by\u0142o meritum mojego tekstu.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Czasami jednak autor stara si\u0119 por\u00f3wnywa\u0107. Z s\u0105dem takim spotykamy si\u0119 ju\u017c w pierwszym akapicie: &#8222;Ateizm tak jak teizm odnosi si\u0119 do pochodzenia \u015bwiata i cz\u0142owieka, jest zatem \u015bwiatopogl\u0105dem metafizycznym (tak samo jak teizm).&#8221; Przypuszczam, \u017ce autor napotka\u0142 gdzie\u015b opini\u0119, \u017ce \u015bwiatopogl\u0105d ateistyczny te\u017c nie jest wolny od metafizyki, a z czym w pewnym sensie oczywi\u015bcie mo\u017cna si\u0119 zgodzi\u0107 (cho\u0107 \u015bwiatopogl\u0105d ten w tym przede wszystkim punkcie jest metafizyk\u0105, w kt\u00f3rym wypowiada si\u0119 o metafizyce teist\u00f3w).<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPrzede wszystkim, a wi\u0119c nie tylko. Powy\u017cej, sam Agnosiewicz zatem przyznaje, \u017ce ateizm jest w pewnym zakresie metafizyk\u0105, potwierdzaj\u0105c w ten spos\u00f3b w zasadzie g\u0142\u00f3wn\u0105 tez\u0119 mojego tekstu, z kt\u00f3rym przecie\u017c polemizuje. Ja sam nie chcia\u0142bym u\u017cywa\u0107 zbyt cz\u0119sto poj\u0119cia \u201emetafizyka\u201d. Maj\u0105c to na my\u015bli wol\u0119 pisa\u0107 o nieuzasadnionych za\u0142o\u017ceniach ateizmu, czy tezach przyjmowanych na wiar\u0119. Nazywajmy spraw\u0119 po imieniu, ateizm okazuje si\u0119 by\u0107 \u015bwiatopogl\u0105dem pe\u0142nym takich w\u0142a\u015bnie za\u0142o\u017ce\u0144 branych zwyczajnie na wiar\u0119, od epistemologii, przez etyk\u0119 (do\u015b\u0107 relatywistyczn\u0105, bo atei\u015bci maj\u0105 r\u00f3\u017cne etyki), po wypowiadane przez niekt\u00f3rych jego przedstawicieli tezy m\u00f3wi\u0105ce o powstaniu \u017cycia na naszej planecie (o tym ni\u017cej), czy tezy m\u00f3wi\u0105ce cho\u0107by o Wszech\u015bwiecie. S\u0105 to wszystko ateistyczne dogmaty przyjmowane na wiar\u0119, nic wi\u0119cej. Z tego punktu widzenia \u015bwiatopogl\u0105d ten nie ma prawa do wy\u017cszo\u015bci nad innymi \u015bwiatopogl\u0105dami, w tym fideistycznymi.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Jednak powy\u017csze zdanie Lewandowskiego jest ewidentnie b\u0142\u0119dne. Wypowiedzi ateist\u00f3w o pochodzeniu \u015bwiata, a ju\u017c z pewno\u015bci\u0105 cz\u0142owieka, nie mog\u0105 mie\u0107 charakteru metafizycznego, o ile maj\u0105 to by\u0107 wypowiedzi racjonalist\u00f3w.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCzysta sofistyka. To, \u017ce o czym\u015b sobie przeb\u0105kuj\u0105 \u201eracjonali\u015bci\u2019 nie jest absolutnie \u017cadnym argumentem za tym, \u017ce wci\u0105\u017c nie jest to czysty fideizm. Uzasadnienie tego fideizmu jest tylko inne. \u201eRacjonali\u015bci\u201d nie s\u0105 jednak w zakresie swej epistemologii w stanie wykaza\u0107, \u017ce ma ona z jakiego\u015b obiektywnego powodu by\u0107 pewna, uzasadniona. Je\u015bli za\u015b nie jest pewna ani uzasadniona, to ich \u015bwiatopogl\u0105d zaczyna mie\u0107 te same cechy, co krytykowany przez nich teizm \u2013 opiera si\u0119 na wierze i za\u0142o\u017ceniach w zakresie swych podstaw.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Chyba, \u017ce polemista za metafizyk\u0119 uzna np. Wielki Wybuch lub ewolucj\u0119.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nWystarczy, \u017ce metafizyk\u0105 s\u0105 podstawy ewolucji rozumianej ateistycznie, tzn. przypadkowe powstanie \u017cycia. Ju\u017c to jest metafizyka, bowiem wci\u0105\u017c nie da si\u0119 naukowo dowie\u015b\u0107, \u017ce \u017cycie na ziemi powsta\u0142o na drodze przypadku (rozpoczynaj\u0105c tym samym proces ewolucji). Tym samym, ewolucja i jej pocz\u0105tek jest w interpretacji ateistycznej (chc\u0105c nie chc\u0105c) metafizyk\u0105, braniem czego\u015b na zwyk\u0142\u0105 wiar\u0119. I nie pomo\u017ce tu \u017cadne powo\u0142ywanie si\u0119 na nauk\u0119, bowiem nauka sama przyznaje, \u017ce nie jest w stanie dowie\u015b\u0107, i\u017c \u017cycie powsta\u0142o przypadkowo. Aby nie by\u0107 pos\u0105dzonym o go\u0142os\u0142owie, powo\u0142am si\u0119 na aktualne wypowiedzi biolog\u00f3w w tej sprawie.\u00a0Stanley Miller s\u0142yn\u0105cy z tego, \u017ce jako pierwszy podj\u0105\u0142 si\u0119 pr\u00f3by laboratoryjnego odtworzenia procesu powstawania \u017cycia, doszed\u0142 z czasem do wniosku, \u017ce na temat pocz\u0105tk\u00f3w \u017cycia na naszej planecie nie mo\u017cna powiedzie\u0107 nic, co by\u0142oby empirycznie sprawdzalne. Istniej\u0105ce za\u015b w\u015br\u00f3d wsp\u00f3\u0142czesnych uczonych pr\u00f3by opisania procesu powstania \u017cycia Miller okre\u015bli\u0142 nie mniej sceptycznie:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eWydawa\u0142o si\u0119, \u017ce nie zrobi\u0142a na nim wra\u017cenia \u017cadna z ostatnich koncepcji pochodzenia \u017cycia \u2013 m\u00f3wi\u0142 o nich jako o &gt;&gt;nonsensach&lt;&lt; lub &gt;&gt;papierowej chemii&lt;&lt;\u201d[2].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nRichard Dawkins na \u0142amach swej ksi\u0105\u017cki pt.\u00a0<em>\u015alepy zegarmistrz<\/em>\u00a0podj\u0105\u0142 si\u0119 rozwa\u017ca\u0144 koncepcji powstania \u017cycia w uj\u0119ciu Cairns-Smitha, kt\u00f3ra to koncepcja wyda\u0142a mu si\u0119 w pewnym momencie akurat najbardziej przekonuj\u0105ca. Mimo przemawiaj\u0105cej do wyobra\u017ani ekwilibrystyki s\u0142ownej Dawkins musia\u0142 jednak przyzna\u0107 co do przedstawianej przez siebie koncepcji pochodzenia \u017cycia, \u017ce:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eTo science fiction \u2013 i zapewne do\u015b\u0107 oderwana od rzeczywisto\u015bci\u201d[3].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nW innej swej ksi\u0105\u017cce Dawkins pisa\u0142 o mo\u017cliwo\u015bci zweryfikowania koncepcji powstania \u017cycia:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eOpis powstania \u017cycia, kt\u00f3ry zaprezentuj\u0119, jest z konieczno\u015bci spekulatywny; z oczywistych przyczyn nie by\u0142o wtedy nikogo, kto m\u00f3g\u0142by obserwowa\u0107 przebieg wydarze\u0144\u201d[4].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCo prawda dalej w swym wywodzie Dawkins usi\u0142uje poda\u0107 jak\u0105\u015b w miar\u0119 sp\u00f3jn\u0105 koncepcj\u0119 \u017cycia, co do kt\u00f3rej \u2013 jak sam przyznaje &#8211; wierzy, \u017ce jest bliska rzeczywisto\u015bci (bardzo mo\u017cliwe, \u017ce jest, nie to jest teraz istotne), nie zmienia to jednak wymowy zacytowanego przeze mnie fragmentu, zgodnie z kt\u00f3r\u0105 nie da si\u0119 zaprzeczy\u0107 temu, \u017ce opisywana naukowo koncepcja powstania \u017cycia cho\u0107by nie wiem jak by\u0142a przekonuj\u0105ca, nigdy nie b\u0119dzie \u201eeksperymentalnie\u201d potwierdzonym faktem. Mo\u017ce by\u0107 jedynie filozoficznym modelem rzeczywisto\u015bci, przy opisie kt\u00f3rego wykorzystano wyobra\u017ani\u0119 i pewne lu\u017ano powi\u0105zane elementy chemii organicznej i biologii. Podstaw\u0105 dla tego modelu nie jest jednak (i by\u0107 nie mo\u017ce) eksperyment, czego nie ukrywaj\u0105 tak\u017ce inni biolodzy, w najnowszych publikacjach. Na przyk\u0142ad Bernard Korzeniewski pisze, \u017ce w temacie powstania \u017cycia na naszej planecie \u201ejeste\u015bmy zdani g\u0142\u00f3wnie na spekulacje. By\u0107 mo\u017ce nigdy nie poznamy szczeg\u00f3\u0142\u00f3w procesu powstawania \u017cycia na ziemi\u201d[5]. I cho\u0107 dalej autor ten twierdzi, \u017ce mo\u017cna dzi\u015b co\u015b na ten temat powiedzie\u0107, to jednak przyznaje on, \u017ce s\u0105 to ekstrapolacje dokonywane ex-post, co nara\u017ca te wnioski na margines b\u0142\u0119du[6]. Inny z autor\u00f3w podaje, \u017ce \u201ebiolodzy opieraj\u0105 si\u0119 na za\u0142o\u017ceniu, \u017ce powstanie \u017cycia mo\u017cna rozpatrywa\u0107 w kategoriach czysto fizycznych, przeto ca\u0142y proces da si\u0119 odtworzy\u0107\u201d[7]. W zdaniu nast\u0119pnym autor ten jednak dodaje: \u201eOczywi\u015bcie nie teraz \u2013 zarzekaj\u0105 si\u0119 \u2013 lecz p\u00f3\u017aniej, gdy dowiemy si\u0119 czego\u015b wi\u0119cej\u201d[8]. Ca\u0142e dalsze opisy powstania \u017cycia opieraj\u0105 si\u0119 u Forteya na stwierdzeniach typu \u201eby\u0107 mo\u017ce\u201d, itd.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nInny ze znanych biolog\u00f3w pisze wprost:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eNie istnieje te\u017c formu\u0142a, kt\u00f3ra wyja\u015bnia\u0142aby rozmiary zmian i niemal niesko\u0144czon\u0105 r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 jakie towarzyszy\u0142y przygodom \u017cycia na ca\u0142ej naszej planecie. Historia ta jest tajemnic\u0105 zamkni\u0119t\u0105 w mrokach dziej\u00f3w w wi\u0119kszo\u015bci zbyt odleg\u0142ych, by\u015bmy mogli do nich zajrze\u0107. Nawet je\u015bli nowe odkrycie ujawnia wa\u017cny szczeg\u00f3\u0142, najcz\u0119\u015bciej powoduje powstanie nowej zagadki wskazuj\u0105cej na takie aspekty problemu, jakich istnienia wcze\u015bniej nie podejrzewali\u015bmy. [\u2026] Ka\u017cde pokolenie musi pisa\u0107 ksi\u0119g\u0119 \u017cycia od nowa, poniewa\u017c dostrzega wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 owej historii. [\u2026] Nie istnieje wersja ostateczna\u201d[9].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>W istocie by\u0142a to jednak nieudana\u00a0<strong>pr\u00f3ba zr\u00f3wnania ateizmu i teizmu jako dw\u00f3ch metafizyk<\/strong>, na podstawie tego, \u017ce ka\u017cdy \u015bwiatopogl\u0105d jako taki w jakim\u015b sensie\/aspekcie musi by\u0107 metafizyczny. Gdyby apologeta dokona\u0142 tego udolnie, w\u00f3wczas narazi\u0142by si\u0119 z mojej strony na zarzut ekwiwokacji, czyli logicznego b\u0142\u0119du (w tym wypadku by\u0142oby to nadu\u017cycie ca\u0142kowicie \u015bwiadome), kt\u00f3ry polega na u\u017cywaniu tych samych okre\u015ble\u0144 dla innych znacze\u0144 (mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce to tak jakby\u015bmy dokonywali b\u0142\u0119dnych wnioskowa\u0144 przez u\u017cycie wyraz\u00f3w homonimicznych), albowiem &#8222;metafizyka ateizmu&#8221; jest czym\u015b innym ni\u017c metafizyka teizmu.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo, \u017ce jest inna, to za ma\u0142o. Dop\u00f3ki b\u0119dziemy mieli do czynienia z fideizmem w \u201emetafizyce ateizmu\u201d, dop\u00f3ty jakiekolwiek m\u00f3wienie o r\u00f3\u017cnicach w metafizyce ateizmu i teizmu pomo\u017ce Agnosiewiczowi jak umar\u0142emu kadzid\u0142o. Tylko zlikwidowanie fideizmu w paradygmacie i epistemologii ateizmu mo\u017ce znie\u015b\u0107 ten sam \u201estatus metafizyczny\u201d obu \u015bwiatopogl\u0105d\u00f3w. Jak dot\u0105d Agnosiewicz nie by\u0142 w stanie tego zrobi\u0107, mimo ca\u0142ego szeregu swych akrobacji s\u0142ownych.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>W pierwszym przypadku b\u0119dzie to zesp\u00f3\u0142 s\u0105d\u00f3w niemaj\u0105cych uzasadnienia eksperymentalno-dedukcyjnego (a ka\u017cdy \u015bwiatopogl\u0105d musi zawiera\u0107 takie s\u0105dy), w drugim za\u015b &#8211; chodzi o metafizyk\u0119 teologiczn\u0105, m\u00f3wi\u0105c\u0105 o rzeczywisto\u015bci nadnaturalnej.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTutaj zaczyna si\u0119 mamienie czytelnika, za pomoc\u0105 wprowadzania z\u0142udnego kontrastu, zgodnie z kt\u00f3rym ateizm, czy raczej \u201eracjonalizm\u201d, opiera si\u0119 tylko niby na eksperymencie i dedukcji, za\u015b teizm, na samej \u201emetafizyce nadnaturalnej\u201d. Tymczasem problem polega na tym, \u017ce r\u00f3wnie\u017c tam gdzie si\u0119gaj\u0105 \u015bwiatopogl\u0105dowe postulaty i podstawy ateizmu, potwierdzenie eksperymentalne i dedukcja w nauce te\u017c ju\u017c nie si\u0119ga. Wystarczy wspomnie\u0107 o wy\u017cej wspomnianej kwestii przypadkowego powstania \u017cycia, czy cho\u0107by o wy\u017cej przywo\u0142ywanym Wielkim Wybuchu. Cho\u0107 Agnosiewicz powo\u0142a\u0142 si\u0119 na ten ostatni, nie mo\u017cna ju\u017c potwierdzi\u0107 go eksperymentalnie, bowiem jest on nie do odtworzenia. Nie przeczy to oczywi\u015bcie temu, \u017ce wierz\u0119 w to, i\u017c Wielki Wybuch nast\u0105pi\u0142. Tu chodzi jednak o co innego, o rozpisywanie si\u0119 o eksperymencie jako o podstawach swego \u015bwiatopogl\u0105du, cho\u0107 w rzeczywisto\u015bci jest to pic na wod\u0119. To, co w nauce jest \u201ewykorzystywane\u201d przez ateist\u00f3w w zakresie ich \u015bwiatopogl\u0105du, nie jest prawie nigdy potwierdzalne eksperymentalnie. Tak samo jak u teist\u00f3w.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Na og\u00f3\u0142 m\u00f3wi\u0105c o metafizyce mamy na my\u015bli jej w\u0105skie, religijne znaczenie, st\u0105d rozszerzanie zakresu znaczeniowego okre\u015blenia, aby przyr\u00f3wna\u0107 do siebie dwie te postawy, by\u0142oby celowym mieszaniem poj\u0119\u0107. Dobrze wi\u0119c, \u017ce by\u0142o to zamierzenie nieudolne, gdy\u017c polemista zaznacza we wst\u0119pie, \u017ce ateizm b\u0119dzie obala\u0142 &#8222;za pomoc\u0105 analizy logicznej&#8221;.<\/em><br \/>\n<em>Nie znaczy to, \u017ce b\u0142\u0119dy autora maj\u0105 charakter tylko pozalogiczny. W jednym z dalszych akapit\u00f3w wytkn\u0105\u0142 mi rzekomy b\u0142\u0105d ekwiwokacji, kt\u00f3ra ma si\u0119 kry\u0107 w nast\u0119puj\u0105cym rozumowaniu wyinterpretowanym przez polemist\u0119 z innej mojej wypowiedzi: &#8222;Dzi\u0119ki teorii ewolucji (naturze, je\u015bli kto\u015b woli) posiedli\u015bmy zmys\u0142y, za pomoc\u0105 kt\u00f3rych poznali\u015bmy cz\u0119\u015bciow\u0105 prawd\u0119 o \u015bwiecie. Dzi\u0119ki teorii ewolucji (lub naturze) i zmys\u0142om poznajemy i poznamy reszt\u0119 prawdy o \u015bwiecie&#8221;. Mniejsza o sam\u0105 interpretacj\u0119, lecz nawet gdybym zawar\u0142 w swoich wypowiedziach takie rozumowanie pope\u0142ni\u0142bym b\u0142\u0105d typu pars pro toto (cz\u0119\u015b\u0107 przez ca\u0142o\u015b\u0107 &#8211; b\u0142\u0119dne uog\u00f3lnienie), ale nie by\u0142aby to ekwiwokacja, jak przyj\u0105\u0142 krytyk.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNiestety nie. By\u0142aby to zar\u00f3wno ekwiwokacja, jak i b\u0142\u0105d typu\u00a0<em>pars pro toto<\/em>. Agnosiewicz sprytnie wyci\u0105\u0142 z mojego tekstu to, odno\u015bnie do czego m\u00f3wi\u0142em tu o ekwiwokacji. B\u0142\u0105d\u00a0<em>pars pro toto<\/em>\u00a0nie musi w \u017cadnym wypadku wyklucza\u0107 b\u0142\u0119du ekwiwokacji. B\u0142\u0105d ekwiwokacji tyczy si\u0119 tu s\u0142owa \u201eprawda\u201d w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce prawda powierzchowna o \u015bwiecie jest mieszana z prawd\u0105 zupe\u0142nie innego rodzaju \u2013 z prawd\u0105 metafizyczn\u0105 ateizmu (kt\u00f3ry ro\u015bci sobie prawo do prawdy cho\u0107by w zakresie wspomnianych przez Agnosiewicza wy\u017cej wniosk\u00f3w metafizycznych wynikaj\u0105cych z krytyki metafizycznych koncepcji teizmu).<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<strong><em>Konstrukcja krytyki\u00a0<\/em><\/strong><em>jest oparta na jednej z moich wypowiedzi: &#8222;Natura nasza poda\u0142a nam naturalne nasze domniemanie: otaczaj\u0105c\u0105 ci\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107 poznajesz zmys\u0142ami i rozumem. Dlaczego? Dlatego, \u017ce tymi jedynie narz\u0119dziami udaje nam si\u0119 zdobywa\u0107 wiedz\u0119 o otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3ra jest wiedz\u0105 praktyczn\u0105, czyli weryfikowaln\u0105, (te\u017c w zakresie praktyki) i funkcjonaln\u0105&#8221; &#8211; z kt\u00f3rej zosta\u0142y wywiedzione cztery wnioski:<br \/>\nI. \u015awiat poznajemy zmys\u0142ami kontrolowanymi przez rozum.<br \/>\nII. Musimy poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107 w spos\u00f3b poprawny, bowiem gwarantuje nam to natura, jaka wyda\u0142a nas na \u015bwiat.<br \/>\nIII. To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywisto\u015bci\u0105.<br \/>\nIV. Tylko to, co jest zweryfikowane, mo\u017cna uzna\u0107 za realne.<\/em><br \/>\n<em>Nast\u0119pnie ka\u017cdy z powy\u017cszych wniosk\u00f3w poddawany jest krytyce. Dla przejrzysto\u015bci repliki, pozostan\u0119 przy tym podziale. Dokona\u0142em jednak uporz\u0105dkowania argument\u00f3w, polegaj\u0105cego na skupieniu uwag dotycz\u0105cych:<br \/>\n&#8211; aparatu zmys\u0142owego w cz.I,<br \/>\n&#8211; aparatu racjonalnego w cz.II,<br \/>\n&#8211; metodologii naukowej w cz.III,<br \/>\n&#8211; b\u0142\u0105dzenia po omacku w cz.IV.<\/em><br \/>\n<em>I. \u015awiat poznajemy zmys\u0142ami kontrolowanymi przez rozum<\/em><br \/>\n<em>Obrona<\/em><br \/>\n<em>Pomimo, i\u017c krytyk prawid\u0142owo wyinterpretowa\u0142 ten s\u0105d z mojej wypowiedzi, jednak wbrew temu, w cz\u0119\u015bci zatytu\u0142owanej jak powy\u017cej, nie podejmuje si\u0119 krytyki takiego w\u0142a\u015bnie s\u0105du, lecz dokonuje dla u\u0142atwienia jego zniekszta\u0142cenia. Argumenty polegaj\u0105 zasadniczo na wykazywaniu s\u0142abo\u015bci zmys\u0142\u00f3w cz\u0142owieka w poznawaniu rzeczywisto\u015bci, zatem krytykuje si\u0119 s\u0105d: &#8222;\u015awiat poznajemy zmys\u0142ami&#8221;. M\u00f3wi\u0105c inaczej:\u00a0<strong>ca\u0142y wyw\u00f3d na ten temat jest w istocie krytyk\u0105 skrajnego sensualizmu, a nie racjonalizmu (zespolonego oczywi\u015bcie z sensualizmem)<\/strong>, zatem jest bezwarto\u015bciowy polemicznie i jako taki mo\u017ce by\u0107 wyrzucony do kosza. Na tym m\u00f3g\u0142bym poprzesta\u0107, ale chcia\u0142bym uszczeg\u00f3\u0142owi\u0107 to wyja\u015bnienie.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo co tu pisze Agnosiewicz jest niestety niczym wi\u0119cej, jak tylko sprawianiem pozor\u00f3w, i\u017c udzieli\u0142 on odpowiedzi na m\u00f3j argument. W rzeczywisto\u015bci dylemat jaki wskaza\u0142em wci\u0105\u017c istnieje. Chc\u0105c nie chc\u0105c, nawet je\u015bli powy\u017csza krytyka Agnosiewicza tyczy\u0142a si\u0119 tylko skrajnego sensualizmu, to nie zmienia to specjalnie istoty rzeczy. Nadal pozostaje bowiem faktem, \u017ce ateistyczna epistemologia uwa\u017ca w\u0142a\u015bnie poznanie zmys\u0142owe za jedynie uprawnion\u0105 podstaw\u0119 do s\u0105du o rzeczywisto\u015bci. Jest to chc\u0105c nie chc\u0105c sensualizm, kt\u00f3ry Agnosiewicz sam skrytykowa\u0142 w zacytowanym przeze mnie fragmencie. Nawet je\u015bli jego zdaniem by\u0142a to tylko krytyka \u201eskrajnej\u201d wersji sensualizmu, to niewiele to mu pomaga. Krytyka ta chc\u0105c nie chc\u0105c rozci\u0105ga si\u0119 na kwesti\u0119 pewno\u015bci poznania zmys\u0142owego. Krytykuj\u0105c kwesti\u0119 pewno\u015bci odno\u015bnie poznania zmys\u0142owego Agnosiewicz sam podci\u0105\u0142 ga\u0142\u0105\u017a na jakiej siedzi, i teraz nie bardzo wie jak si\u0119 z tego wycofa\u0107. Wciska wi\u0119c czytelnikowi, \u017ce krytykowa\u0142 tylko skrajn\u0105 wersj\u0119 sensualizmu. Tymczasem, im mniej w \u015bwiatopogl\u0105dzie racjonalistycznym b\u0119dzie zdawania si\u0119 na wra\u017cenia zmys\u0142owe w trakcie tworzenia jakiego\u015b os\u0105du, czyli m\u00f3wi\u0105c wprost im mniej obserwacji, tym bardziej \u015bwiatopogl\u0105d ten b\u0119dzie stawa\u0142 si\u0119 metafizyk\u0105, tak ch\u0119tnie krytykowan\u0105 przez \u201eracjonalist\u00f3w\u201d w teizmie.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Wyja\u015bnienia szczeg\u00f3\u0142owe<\/em><br \/>\n<em>1. Zmys\u0142owy Don Kichot<\/em><br \/>\n<em>Szumne\u00a0<strong>wyliczanie s\u0142abo\u015bci zmys\u0142\u00f3w<\/strong>\u00a0jako or\u0119\u017c przeciw racjonalizmowi jest zabiegiem o\u015bmieszaj\u0105cym autora, gdy\u017c to s\u0105 fakty banalne, to stwierdzanie oczywisto\u015bci, kt\u00f3rej nikt o \u015bwiatopogl\u0105dzie naukowym nie kwestionuje, gdy\u017c s\u0105 to fakty stwierdzane w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki badaniom naukowym \u015bwiata, w celu korekcji zniekszta\u0142ce\u0144 poznania.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAgnosiewicz pr\u00f3buje si\u0119 jako\u015b pociesza\u0107 pisz\u0105c o moim \u201eo\u015bmieszeniu\u201d, zaraz jednak dalej stwierdza, \u017ce to co pisa\u0142em o s\u0142abo\u015bciach poznania zmys\u0142owego jest oczywiste. Je\u015bli jest oczywiste, \u201enikt tego nie kwestionuje\u201d, to wcale jeszcze nie oznacza to, \u017ce to jest rozwi\u0105zanie problemu niedoskona\u0142o\u015bci poznania zmys\u0142owego, o jakim m\u00f3wi\u0142em. \u201eKontrargumentacja\u201d Agnosiewicza jest\u00a0\u00a0w tym miejscu bardzo licha i czysto erystyczna, sprowadza si\u0119 jedynie do ataku\u00a0<em>ad personam<\/em>.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Momentami ta argumentacja ociera si\u0119 o absurd, jak np. pos\u0142u\u017cenie si\u0119 przyk\u0142adem o\u0142\u00f3wka zniekszta\u0142conego percepcyjnie po w\u0142o\u017ceniu do wody, tudzie\u017c fatamorgany na pustyni. Takie s\u0142abo\u015bci poznawcze potraktowane jako swoiste s\u0142abo\u015bci epistemologii ateistycznej s\u0105 w najlepszym razie zabawne.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAgnosiewicz nie m\u00f3wi, \u017ce by\u0142y to tylko przyk\u0142ady najprostszych z\u0142udze\u0144 zmys\u0142owych, wzi\u0119te z \u017cycia codziennego. Pr\u00f3buj\u0105c zatem o\u015bmiesza\u0107 moj\u0105 argumentacj\u0119 Agnosiewicz stwarza z\u0142udny obraz mojego tekstu, kt\u00f3ry ma traktowa\u0107 ateist\u00f3w jak ludzi tak jakby \u201ewr\u00f3\u017c\u0105cych z o\u0142\u00f3wk\u00f3w\u201d. Oczywi\u015bcie, \u017ce nie o to mi chodzi\u0142o w tym tek\u015bcie, co wie ka\u017cdy, kto przeczyta\u0142 m\u00f3j tekst wystarczaj\u0105co dok\u0142adnie. W innej, rozbudowanej wersji mojego komentowanego tutaj przez Agnosiewicza tekstu[10], poszerzy\u0142em kwesti\u0119 z\u0142udze\u0144 o dalsze przyk\u0142ady, w\u0142\u0105cznie ze z\u0142udzeniami istniej\u0105cymi w procesie poznawczym nauk przyrodniczych, czego nie kryj\u0105 cytowani przeze mnie w tamtej wersji tekstu naukowcy.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Ateista mo\u017ce wyszuka\u0107 jeszcze lepsze przyk\u0142ady, kieruj\u0105c je przeciw &#8222;epistemologii religijnej&#8221;, jak np. &#8222;widzenie&#8221; Matki Boskiej w jakich\u015b przypadkowych zaciekach przez religijne rzesze, s\u0142yszenie &#8222;g\u0142osu Boga&#8221;, widzenie tunelu przed\u015bmiertnego i ca\u0142ej masy r\u00f3\u017cnorakich omam\u00f3w zmys\u0142owych jakim \u017cywi si\u0119 ludzka religijno\u015b\u0107. A cudy? Jakie\u017c to z\u0142omowisko omam\u00f3w zmys\u0142owych! Mo\u017cna przyj\u0105\u0107, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 niez\u0142omnych przekona\u0144 religijnych bierze si\u0119 w\u0142a\u015bnie z niedoskona\u0142o\u015bci ludzkiego aparatu zmys\u0142owo-racjonalnego. Aby nie szuka\u0107 egzotycznych przyk\u0142ad\u00f3w: nawr\u00f3cenie za\u0142o\u017cyciela chrze\u015bcija\u0144stwa. Pewnego razu Pawe\u0142 jecha\u0142 do Damaszku i nagle w s\u0142o\u0144cu po\u0142udnia o\u015bwieci\u0142a go jasno\u015b\u0107 i &#8222;ujrza\u0142 Pana&#8221;. Trafnie zauwa\u017ca Deschner: &#8222;nie trzeba wyklucza\u0107 historyczno\u015bci owej sceny, kt\u00f3ra rozegra\u0142a si\u0119 pod Damaszkiem. Historia religii zna wszak poetyckie ukazywanie banalnych prze\u017cy\u0107. Co wi\u0119cej, mocny blask s\u0142oneczny zawsze sprzyja wizjom, a pustynia by\u0142a z dawien dawna szczeg\u00f3lnie dogodnym miejscem dla tego rodzaju zjawisk&#8221;. Dla racjonalisty zdarzenie to wyczerpuje wszelkie znamiona wspominanej przez Lewandowskiego fatamorgany!<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie jest to jednak niestety wci\u0105\u017c odparcie trudno\u015bci percepcyjnych jakie wskaza\u0142em w przypadku epistemologii ateistycznej. Jest to argumentacja w stylu \u201ea u was bij\u0105 murzyn\u00f3w\u201d. Bezradno\u015b\u0107 Agnosiewicza jest w tym miejscu a\u017c nadto widoczna. Ponadto, dane objawienie to co\u015b innego ni\u017c dedukcyjny proces poznawania rzeczywisto\u015bci. Kto\u015b doznaj\u0105cy objawienia wchodzi w kontakt osobowy z przedmiotem objawienia, wi\u0119c tu trudniej dozna\u0107 z\u0142udzenia, bowiem \u00f3w przedmiot jest niejako \u201edany do wgl\u0105du\u201d. Nie ma tu procesu dedukcji, poznania, opartego na niepewnej interpretacji zastanych przes\u0142anek. To zr\u00f3wnanie dokonane przez Agnosiewicza jest naci\u0105gane.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Powt\u00f3rzmy jeszcze raz: wskazywanie z\u0142udze\u0144 zmys\u0142owych jako przyczyny s\u0142abo\u015bci ateizmu jest wielkim nieporozumieniem, to jest miecz obosieczny, a jak pokaza\u0142em powy\u017cej, mo\u017cna ze\u0144 uczyni\u0107 nawet ostrze skierowane w jedn\u0105 tylko stron\u0119, ale przeciwn\u0105 ni\u017c ta przeciwko kt\u00f3rej wyst\u0119puje katolicki apologeta.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo r\u00f3wnie\u017c nie jest niestety argument za pewno\u015bci\u0105 w epistemologii ateist\u00f3w. Agnosiewicz po raz kolejny skr\u0119ca tu w stron\u0119 teizmu, jest to jednak \u015blepa uliczka jak pisa\u0142em, bo niepewno\u015b\u0107 epistemologii teizmu nie zak\u0142ada\u00a0<em>per se<\/em>\u00a0pewno\u015bci w zakresie epistemologii ateizmu. A o pewno\u015b\u0107 w zakresie epistemologii ateizmu toczy si\u0119 tu w\u0142a\u015bnie sp\u00f3r, co Agnosiewicz pr\u00f3buje ca\u0142y czas zaciemni\u0107 skr\u0119caj\u0105c w stron\u0119 teizmu zw\u0142aszcza wtedy, gdy nie jest w stanie odeprze\u0107 zarzut\u00f3w postawionych wspomnianej epistemologii, czego przyk\u0142ad mamy w\u0142a\u015bnie w tym miejscu. Rzeczywiste proporcje wygl\u0105daj\u0105 tu nast\u0119puj\u0105co: Nikt w\u015br\u00f3d teist\u00f3w nie twierdzi, \u017ce wszystko odno\u015bnie do czego wydaj\u0105 s\u0105d, poznaj\u0105, interpretuj\u0105, jest pewne, dowiedzione (\u017cycie skazuje na wiar\u0119 w zakresie tworzenia swego \u015bwiatopogl\u0105du). Tak za\u015b natomiast twierdz\u0105 atei\u015bci, postuluj\u0105c na podstawie tego wy\u017cszo\u015b\u0107 swego pogl\u0105du nad \u015bwiatopogl\u0105dem teist\u00f3w, czyni\u0105c to w\u0142a\u015bnie za pomoc\u0105 argumentu, \u017ce ateizm w przeciwie\u0144stwie do teizmu jest w zakresie swej epistemologii pozbawiony element\u00f3w fideizmu. M\u00f3j tekst o \u201emetodzie poznawczej ateizmu\u201d mia\u0142 na celu zburzy\u0107 ten mit cho\u0107by za pomoc\u0105 analizy tej metody. Tekst ten pokazywa\u0142, i\u017c epistemologie te s\u0105 tak samo oparte na wierze, s\u0105 zatem sobie r\u00f3wne, z czego Agnosiewicz zdaje sobie spraw\u0119, bo daje temu wyraz wy\u017cej, pisz\u0105c: \u201e<strong>Celem jest wi\u0119c przede wszystkim \u015bci\u0105gni\u0119cie ateizmu do poziomu teizmu<\/strong>, pokazanie, \u017ce pod tym lub owym wzgl\u0119dem wygl\u0105da on &gt;&gt;tak jak teizm&lt;&lt;. [\u2026]\u00a0\u00a0W istocie by\u0142a to jednak nieudana\u00a0<strong>pr\u00f3ba zr\u00f3wnania ateizmu i teizmu jako dw\u00f3ch metafizyk<\/strong>, na podstawie tego, \u017ce ka\u017cdy \u015bwiatopogl\u0105d jako taki w jakim\u015b sensie\/aspekcie musi by\u0107 metafizyczny\u201d.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPisz\u0105c wi\u0119c o tym, \u017ce teizm w zakresie swego poznania r\u00f3wnie\u017c nie jest pewny, Agnosiewicz prawi bana\u0142y, dowodz\u0105c tego, czego nikt nie neguje. Tym samym ucieka on od postawionych przeze mnie problem\u00f3w, nie b\u0119d\u0105c w stanie wykaza\u0107, \u017ce rzeczywi\u015bcie metafizyka ateizmu jest w jaki\u015b spos\u00f3b \u201elepsza\u201d od metafizyki teizmu, na mocy nie posiadania element\u00f3w fideizmu w zakresie cho\u0107by swej epistemologii.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>2. O tym jak Galileusz pogn\u0119bi\u0142 ateist\u00f3w<\/em><br \/>\n<em>To w\u0142a\u015bnie ludzie \u017c\u0105dni wiedzy &#8222;ziemskiej&#8221;, kt\u00f3rych nie zadowala\u0142 mitologiczny obraz \u015bwiata, doskonalili metod\u0119 poznania poprzez zmys\u0142y, badaj\u0105c zniekszta\u0142cenia przez nie tworzone. Je\u015bli fakt stwierdzony ponad wszelk\u0105 w\u0105tpliwo\u015b\u0107 nie odpowiada\u0142 \u015bwiadectwu zmys\u0142\u00f3w, racjonali\u015bci nie mieli \u017cadnych skrupu\u0142\u00f3w w przyznaniu, \u017ce nie mo\u017cna dawa\u0107 wiary \u015bwiadectwu zmys\u0142\u00f3w, czego bardzo cz\u0119sto nie mo\u017cna by\u0142o powiedzie\u0107 o ludziach oddanych doktrynom religijnym.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPo raz kolejny mamy to do czynienia z erystyk\u0105. To co opisuje Agnosiewicz mia\u0142o miejsce chyba bardzo dawno temu, bo obecnie \u201eracjonali\u015bci\u201d w swych twierdzeniach wypowiadaj\u0105 bardzo wiele stwierdze\u0144 nie opartych na \u015bwiadectwach zmys\u0142owych. Odsy\u0142am czytelnika wy\u017cej do tego, co pisa\u0142em o potwierdzeniu eksperymentalno dedukcyjnym.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Ta konkluzja bardzo \u0142atwo mo\u017ce uj\u015b\u0107 naszej uwadze, w g\u0105szczu sofisterii apologetycznej. I tak dla przyk\u0142adu: Lewandowski w swoim tek\u015bcie nawi\u0105zuje do sporu wok\u00f3\u0142 tez Galileusza i Kopernika, jako argument przeciw ateizmowi. Pisze: &#8222;Przyk\u0142adem ukrytych w naszym umy\u015ble idei zniekszta\u0142caj\u0105cych interpretacj\u0119 naszej obserwacji mo\u017ce by\u0107 tu r\u00f3wnie\u017c sp\u00f3r z Galileuszem. G\u0142\u00f3wnym argumentem jego oponent\u00f3w przeciw ruchowi obrotowemu Ziemi by\u0142o stwierdzenie, \u017ce gdyby Ziemia obraca\u0142a si\u0119, to kamie\u0144 zrzucony z wie\u017cy naprzeciw niej spada\u0142by wskutek obrotu Ziemi po torze \u0142ukowym w miejscu za wie\u017c\u0105, a nie przed ni\u0105. Wydawa\u0142o si\u0119 to tak oczywiste i zgodne z obserwacj\u0105, \u017ce nikt nie przypuszcza\u0142 nawet w naj\u015bmielszych snach, \u017ce takie argumentowanie mo\u017ce by\u0107 z\u0142udne. (..) A jednak okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to nie argumentowanie Kopernika i Galileusza by\u0142o niezgodne z rzeczywisto\u015bci\u0105, tylko w\u0142a\u015bnie ich oponenci byli w b\u0142\u0119dzie.&#8221; Jest to szczyt hipokryzji, gdy\u017c autor s\u0142\u00f3w sugeruje to\u017csamo\u015b\u0107 &#8222;naiwnoateistycznej sensualno\u015bci&#8221; jak\u0105 &#8222;obala&#8221;, z postaw\u0105 krytyk\u00f3w Galileusza, a przecie\u017c wiadomo, \u017ce \u00f3wcze\u015bni racjonali\u015bci i naukowcy generalnie uznali argumentacj\u0119 naukow\u0105 heliocentryzmu, a zasadnicz\u0105 przyczyn\u0105 dla kt\u00f3rej \u015brodowiskom chrze\u015bcija\u0144skim &#8222;w naj\u015bmielszych snach&#8221; nie przychodzi\u0142o do g\u0142owy odrzuci\u0107 b\u0142\u0119dne \u015bwiadectwo zmys\u0142\u00f3w, by\u0142 fakt, \u017ce sankcjonowa\u0142a je mitologia judeochrze\u015bcija\u0144ska na stra\u017cy kt\u00f3rej stali siepacze inkwizycyjni. Zatem wspomniani przez Lewandowskiego &#8222;b\u0142\u0105dz\u0105cy oponenci&#8221; Galileusza to w linii prostej poprzednicy krytyka &#8211; katoliccy apologeci. Wywodzili oni w\u00f3wczas w\u0142a\u015bnie to co wykpiwa wsp\u00f3\u0142czesny apologeta.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPo raz kolejny mamy tu przyk\u0142ad sytuacji, w kt\u00f3rej Agnosiewicz zachowuje si\u0119 jak katoliko\u017cerczy propagandzista i za pomoc\u0105 banalnych i wy\u015bwiechtanych hase\u0142ek o inkwizycji pr\u00f3buje odwo\u0142ywa\u0107 si\u0119 do emocji swych czytelnik\u00f3w, nie za\u015b do ich \u201eracjonalizmu\u201d. Stwarzaj\u0105c zas\u0142on\u0119 dymn\u0105 omija on to w og\u00f3le istot\u0119 zagadnienia. To, kim byli oponenci Galileusza nie ma w tym miejscu wi\u0119kszego znaczenia. Fakt o jakim wspomnia\u0142em pozostaje faktem, b\u0119d\u0105c tylko przyk\u0142adem sytuacji, w kt\u00f3rej pozornie jawna obserwacja pochodz\u0105ca od zmys\u0142\u00f3w nie jest zgodna z rzeczywisto\u015bci\u0105. Z tym Agnosiewicz nie jest ju\u017c w og\u00f3le w stanie polemizowa\u0107, jak widz\u0119, wymijaj\u0105c m\u00f3j argument szerokim \u0142ukiem i wykolejaj\u0105c bieg naszej dyskusji na pobocze kwestii, w kt\u00f3rej roztrz\u0105sa si\u0119 to, z kim polemizowa\u0142 Galileusz. Ponadto, Agnosiewicz ma bardzo mizerne poj\u0119cie o meandrach historycznych sporu z Galileuszem, zn\u00f3w g\u0142osz\u0105c na ten temat jakie\u015b populistyczne, wy\u015bwiechtane propagandowe hase\u0142ka. Sprzedaje on jakie\u015b tanie slogany o \u201eracjonalistach\u201d, kt\u00f3rzy poszli za \u201eargumentacj\u0105 naukow\u0105 heliocentryzmu\u201d. W rzeczywisto\u015bci by\u0142o jednak bowiem tak, \u017ce Galileusz okaza\u0142 si\u0119 mie\u0107 racj\u0119 bardziej dzi\u0119ki swojemu szcz\u0119\u015bciu, ni\u017c empirycznym \u015bwiadectwom zmys\u0142\u00f3w, tak istotnych w os\u0105dzie \u201eracjonalistycznym\u201d. Paul Feyerabend, kt\u00f3ry w kilku bardzo obszernych rozdzia\u0142ach bardzo szczeg\u00f3\u0142owo omawia wspomniany sp\u00f3r heliocentryczny, si\u0119gaj\u0105c do wielu \u017ar\u00f3de\u0142 pogl\u0105d\u00f3w prezentowanych przez Galileusza, pisze o oponentach Galileusza, \u017ce \u201edomagali si\u0119 mocnego potwierdzenia empirycznego, podczas gdy zwolennicy Galileusza zadowalali si\u0119 dalekosi\u0119\u017cnymi,\u00a0<strong>nie potwierdzonymi<\/strong>\u00a0(pogrubienie moje \u2013 przyp. J.L.) i cz\u0119\u015bciowo obalonymi teoriami\u201d[11]. Ten sam autor pisze dalej: \u201eZ drugiej strony, Ko\u015bci\u00f3\u0142 nie by\u0142 sk\u0142onny wprowadza\u0107 zmian tylko dlatego, \u017ce kto\u015b wysun\u0105\u0142 jakie\u015b niejasne przypuszczenia. \u017b\u0105da\u0142 on dowodu \u2013 dowodu naukowego w naukowych kwestiach. Nie zachowywa\u0142 si\u0119 w tym wypadku bynajmniej inaczej ni\u017c wsp\u00f3\u0142czesne instytucje naukowe [\u2026]\u00a0<strong>Nie istnia\u0142 jednak, jak dot\u0105d, \u017caden przekonuj\u0105cy dow\u00f3d na rzecz doktryny Kopernika\u00a0<\/strong>(pogrubienie moje)\u201d[12]. \u201e[\u2026] kopernikanizm i inne &gt;&gt;racjonalne&lt;&lt; pogl\u0105dy istniej\u0105 dzisiaj jedynie dlatego, \u017ce wymogi rozumu zosta\u0142y uchylone w pewnym okresie przesz\u0142o\u015bci tych pogl\u0105d\u00f3w\u201d[13]. Cytowany autor nie jest katolikiem, jest niewierz\u0105cym historykiem i filozofem nauki, st\u0105d nie mo\u017ce by\u0107 pos\u0105dzony o jakie\u015b s\u0142u\u017cenie Ko\u015bcio\u0142owi. Na razie na tym poprzestan\u0119. W razie rozbudowy tej polemiki jestem got\u00f3w wej\u015b\u0107 w sp\u00f3r na ten temat g\u0142\u0119biej.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Poczytajmy dla przyk\u0142adu fragment z encyklopedii ks. Chmielowskiego, koryfeusza osiemnastowiecznego katolicyzmu polskiego: &#8222;Gdyby ziemia si\u0119 obraca\u0142a, tedyby rzuciwszy kto kamie\u0144 do g\u00f3ry, albo strza\u0142\u0119 pro\u015bciusie\u0144ko pu\u015bciwszy, ni\u017celiby ten, albo ta na d\u00f3\u0142 pad\u0142y, powinienby Cz\u0142ek z Ziemi\u0105 odleci\u0107 od nich na kilka tysi\u0119cy mil, a przecie cz\u0119sto na tego\u017c kt\u00f3ry rzuca, albo strzela w g\u00f3r\u0119, znowu padaj\u0105 owe rzeczy do g\u00f3ry rzucone.&#8221; Wpad\u0142by zapewne w nieliche zdziwienie, gdyby dane mu by\u0142o si\u0119 dowiedzie\u0107, i\u017c jego prawomy\u015blne twierdzenia b\u0119d\u0105 wykorzystane jako przyk\u0142ad ..s\u0142abo\u015bci ateizmu.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNiezale\u017cnie od tego kto tak uwa\u017ca, m\u00f3wimy tu o s\u0142abo\u015bci i pozorno\u015bci ludzkiej percepcji, kt\u00f3ra w tym wypadku opiera\u0142a si\u0119 na zupe\u0142nie oczywistej obserwacji, na jak\u0105 dzi\u015b z takim uwielbieniem powo\u0142uj\u0105 si\u0119 \u201eracjonali\u015bci\u201d. W tym tkwi istota rzeczy, od kt\u00f3rej Agnosiewicz odwraca uwag\u0119.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Jakkolwiek ca\u0142y wyw\u00f3d o s\u0142abo\u015bci zmys\u0142\u00f3w, pomy\u015blany jako argument przeciwko wsp\u00f3\u0142czesnym racjonalistom, jest kiepskim pomys\u0142em, tak prowadzenie czytelnik\u00f3w takimi \u015bcie\u017ckami my\u015blowymi jak powy\u017cej, budzi nasz\u0105 szczeg\u00f3ln\u0105 irytacj\u0119.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNic dziwnego, skoro nie potraficie si\u0119 wybroni\u0107 przed cho\u0107by zwyk\u0142\u0105 trudno\u015bci\u0105 zwi\u0105zan\u0105 z niedoskona\u0142o\u015bci\u0105 ludzkiej percepcji. Rzeczywi\u015bcie musi to by\u0107 problem, skoro powsta\u0142a a\u017c tak obszerna odpowied\u017a na m\u00f3j tekst.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>3. Obserwacje &#8222;ska\u017cone&#8221; teoriami<\/em><br \/>\n<em>Jako najwa\u017cniejsz\u0105 s\u0142abo\u015b\u0107 poznania zmys\u0142owego autor roztrz\u0105sa wyimaginowany\u00a0<strong>problem &#8222;czysto\u015bci poznania&#8221;<\/strong>. Nie istnieje &#8211; grzmi &#8211; czysta obserwacja z kt\u00f3rej nast\u0119pnie wy\u0142aniaj\u0105 si\u0119 prawa, gdy\u017c wcze\u015bniej w naszym umy\u015ble mamy pewne za\u0142o\u017cenia, wyobra\u017cenia, przeds\u0105dy (nie myli\u0107 z przes\u0105dami, jak uczyni\u0142 to Lewandowski). Jest to problem wyimaginowany, gdy\u017c cofa nas do zarzut\u00f3w Poppera wobec filozofii nauki Bacona. Autor dla nadania powagi swym wywodom przywo\u0142uje wypowied\u017a Poppera o &#8222;ska\u017ceniu teoriami&#8221; wszystkich twierdze\u0144 (o ska\u017ceniu filozof ten pisa\u0142 w cudzys\u0142owie). Oczywi\u015bcie, \u017ce nie istnieje czysta obserwacja, zgadzamy si\u0119 przecie\u017c z Popperem. Ale ten na kt\u00f3rego powo\u0142uje si\u0119 Lewandowski dla uzasadnienia swoich wywod\u00f3w deprecjonuj\u0105cych poznanie naukowe, by\u0142 scjentyst\u0105!<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCo nie znaczy, \u017ce bezkrytycznym. W swych wywodach sprzeciwia\u0142 si\u0119 on naiwno\u015bci w empiryzmie, kt\u00f3ry jest podstaw\u0105 wsp\u00f3\u0142czesnego \u201eracjonalizmu ateistycznego\u201d[14]. Powo\u0142anie si\u0119 przez Agnosiewicza na scjentyzm Poppera niewiele mu pomo\u017ce. Zauwa\u017cmy, jak czysto erystyczn\u0105 konstrukcj\u0119 ma powy\u017csze zdanie Agnosiewicza: \u201eOczywi\u015bcie, \u017ce nie istnieje czysta obserwacja, zgadzamy si\u0119 przecie\u017c z Popperem. Ale ten na kt\u00f3rego powo\u0142uje si\u0119 Lewandowski dla uzasadnienia swoich wywod\u00f3w deprecjonuj\u0105cych poznanie naukowe, by\u0142 scjentyst\u0105!\u201d<em>.<\/em>\u00a0Oba zdania s\u0105 rzadko spotykanym przyk\u0142adem tego, jak wiele niesk\u0142adno\u015bci mo\u017ce by\u0107 w dw\u00f3ch zdaniach stoj\u0105cych obok siebie. W pierwszym zdaniu przyznaje mi si\u0119 w zasadzie racj\u0119 (cho\u0107 nie bezpo\u015brednio, bo pisze si\u0119 jako o s\u0142usznym o tym, o czym pisa\u0142em za Popperem) odno\u015bnie tego, co pisa\u0142em o \u201eteoretycznym zaanga\u017cowaniu\u201d obserwacji, zdanie dalej jednak stwierdza si\u0119, \u017ce nie mam racji, bo&#8230;. Popper by\u0142 scjentyst\u0105. Co ma jedno z drugim wsp\u00f3lnego nie wie jak dot\u0105d nikt poza Agnosiewiczem. Scjentyst\u0105 mo\u017cna bowiem by\u0107 w r\u00f3\u017cnym stopniu. Ja tak\u017ce wierz\u0119 w nauki przyrodnicze jako spos\u00f3b docierania do prawdy. Jednocze\u015bnie bardzo ostro\u017cnie przekonuj\u0119 si\u0119 do wniosk\u00f3w jakie p\u0142yn\u0105 z tych nauk, wymagaj\u0105c naprawd\u0119 jakich\u015b konkretnych przes\u0142anek za przyj\u0119ciem czego\u015b. Jestem zatem scjentyst\u0105, cho\u0107 nie bezkrytycznym.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Wyja\u015bnienie tego jest bardzo proste: wnioski z problemu uwik\u0142ania poznania teoriami s\u0105 odmienne od tych jakie snuje krytyk: to w \u017cadnym razie nie deprecjonuje praw nauki i \u015bwiatopogl\u0105du naukowego.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nKolejne wymini\u0119cie problemu przez Agnosiewicza. Popatrzmy jaki \u201ekontrargument\u201d Agnosiewicz wysuwa przeciw temu co napisa\u0142em: pisze on jedynie, \u017ce \u201ewnioski z problemu uwik\u0142ania poznania teoriami s\u0105 odmienne od tych jakie snuje krytyk: to w \u017cadnym razie nie deprecjonuje praw nauki i \u015bwiatopogl\u0105du naukowego\u201d. I to wszystko! Jego nie poparta niczym rzeczowym opinia ma negowa\u0107 to o czym pisa\u0142em na przyk\u0142adzie sporu z Galileuszem w krytykowanym przez Agnosiewicza tek\u015bcie, podaj\u0105c konkretne przyk\u0142ady i opinie filozof\u00f3w nauki, m\u00f3wi\u0105ce w\u0142a\u015bnie o ska\u017ceniu teoriami. Tymczasem teza m\u00f3wi\u0105ca o tym, \u017ce obserwacje nie s\u0105 ska\u017cone teoriami jest po prostu ju\u017c nie do wybronienia. Przytocz\u0119 jeszcze raz opinie tych samych metodolog\u00f3w nauki, kt\u00f3rych Agnosiewicz w swej polemice z mym tekstem po prostu tendencyjnie pomin\u0105\u0142. Pierwszy z cytowanych przeze mnie metodolog\u00f3w nauki pisa\u0142: \u201ePoniewa\u017c protoko\u0142y obserwacji\u00a0zawsze zale\u017c\u0105 od istniej\u0105cych teorii\u00a0(pogrubienie od J.L.), nie powinny one by\u0107 bezkrytycznie przyjmowane\u201d[15].\u00a0\u00a0Kolejny badacz nauki dodaje: \u201eZarzucono w\u0142a\u015bciwie pogl\u0105d, wed\u0142ug kt\u00f3rego podstawowym sposobem poznawania (np. przyrody) jest obserwacja i uog\u00f3lnianie jednostkowych fakt\u00f3w, zdarze\u0144, proces\u00f3w [\u2026]. Wyj\u015bciowe zdania empiryczne s\u0105 zawodne; obserwacje (tym bardziej eksperymenty)\u00a0kierowane s\u0105 jakimi\u015b zadaniami, s\u0105 teoretycznie zaanga\u017cowane\u00a0(pogrubienie od J.L.)\u201d[16]. \u201eCz\u0142owiek jest interpretatorem przyrody; nie tylko obserwatorem, lecz i interpretatorem\u201d[17].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAby jeszcze lepiej u\u015bwiadomi\u0107 sobie, \u017ce nasza obserwacja nigdy nie jest sam\u0105 obserwacj\u0105, nieska\u017con\u0105 wcze\u015bniejszymi nieu\u015bwiadamialnymi za\u0142o\u017ceniami, rozwa\u017cmy nast\u0119puj\u0105cy prosty przyk\u0142ad z \u017cycia codziennego, kt\u00f3rego zasady nim rz\u0105dz\u0105ce mo\u017cemy odnie\u015b\u0107 do jakiejkolwiek obserwacji. Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce w pewnym momencie znajdujemy gdzie\u015b na odludziu kamie\u0144, na kt\u00f3rym linie uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 przypadkowo w napis w j\u0119zyku polskim, kt\u00f3ry brzmi: \u201eJA\u201d. Ka\u017cdy z nas, znaj\u0105cy j\u0119zyk polski, gdyby zobaczy\u0142by ten napis, od razu zinterpretowa\u0142by go (a wi\u0119c nie tylko zaobserwowa\u0142) na podstawie ukrytych wcze\u015bniej w swym umy\u015ble przyzwyczaje\u0144 (wynikaj\u0105cych z tego, \u017ce widzia\u0142 ju\u017c wcze\u015bniej kogo\u015b kto czyni napisy na kamieniu) jako dzie\u0142o cz\u0142owieka, a nie jako przypadek. Nawet jednak gdyby\u015bmy zinterpretowali to jako dzie\u0142o przypadku, to by\u0142aby to te\u017c interpretacja, a nie tylko sama obserwacja. Sama obserwacja nie m\u00f3wi nam bowiem nic o tym, kto zrobi\u0142 na ten napis ani \u017ce w og\u00f3le by\u0142 on zrobiony (nawet przez dzie\u0142o przypadku). Obserwacja ta m\u00f3wi nam tylko tyle, \u017ce na kamieniu s\u0105 linie u\u0142o\u017cone w jaki\u015b kszta\u0142t, i tylko tyle. Nawet nasze odczytanie napisu na kamieniu wymaga\u0142oby u\u017cycia istniej\u0105cych w naszym umy\u015ble wcze\u015bniejszych idei lingwistycznych, zatem tu nast\u0119powa\u0142aby ju\u017c interpretacja, w kt\u00f3r\u0105 w\u0142\u0105czy\u0142yby si\u0119 wcze\u015bniejsze za\u0142o\u017cenia lingwistyczne sugeruj\u0105ce\u00a0<em>ad hoc<\/em>, \u017ce napis jest dzie\u0142em innej osoby, kt\u00f3ra r\u00f3wnie\u017c zna j\u0119zyk, w jakim wykonano napis. Gdyby napis ten zobaczy\u0142 Polak, zinterpretowa\u0142by go jako \u015bwiadome dzie\u0142o cz\u0142owieka. Gdyby napis ten zobaczy\u0142 Chi\u0144czyk lub Japo\u0144czyk, kt\u00f3ry w og\u00f3le nie zna\u0142by j\u0119zyka polskiego ani alfabetu \u0142aci\u0144skiego, napis ten by\u0142by dla niego zbiorem bezkszta\u0142tnych, przypadkowych linii, w kt\u00f3rych nie ma nic nadzwyczajnego. Tak wi\u0119c po tym przyk\u0142adzie dobrze wida\u0107, \u017ce nigdy nie istnieje czysta obserwacja, obok niej istnieje zawsze mniej lub bardziej (najcz\u0119\u015bciej mniej) \u015bwiadoma interpretacja, kt\u00f3ra nie mo\u017ce by\u0107 ostatecznie pewna. Dana obserwacja i nasze uprzednie bezpodstawne za\u0142o\u017cenie, za pomoc\u0105 kt\u00f3rego interpretujemy rzeczywisto\u015b\u0107, s\u0105 nierozerwalnie po\u0142\u0105czone, co kala czysto\u015b\u0107 obserwacji. Jeden z cytowanych wcze\u015bniej historyk\u00f3w nauki okre\u015bli\u0142 to zjawisko mianem \u201einterpretacji naturalnych\u201d, ilustruj\u0105c to zjawisko za pomoc\u0105 wielu bezspornych przyk\u0142ad\u00f3w opartych na historii nauki[18]. Pisze on o interpretacjach naturalnych jako teoriach, kt\u00f3re cz\u0119sto traktujemy w spos\u00f3b nie u\u015bwiadamiany jako fakty, nie b\u0119d\u0105c \u015bwiadomym, \u017ce nie s\u0105 one faktami: \u201eZauwa\u017cmy jednak, jak teorie [\u2026], kt\u00f3re nie s\u0105 sformu\u0142owane explicite, przenikaj\u0105 do dyskusji upozorowane na obserwowalne zdarzenia. U\u015bwiadamiamy sobie ponownie, \u017ce takie zdarzenia s\u0105 jak ko\u0144 troja\u0144ski i nale\u017cy je traktowa\u0107 z najwy\u017csz\u0105 nieufno\u015bci\u0105\u201d[19]. Od kwestii tej nie s\u0105 wolne nauki przyrodnicze, na bazie kt\u00f3rych wedle powy\u017cszych wywod\u00f3w Agnosiewicza ma opiera\u0107 si\u0119 \u201eracjonalizm\u201d. Znany uczony Louis Brillouin pisze, \u017ce \u201euczeni zawsze pracuj\u0105 na podstawie pewnych za\u0142o\u017ce\u0144 filozoficznych i chocia\u017c niekt\u00f3rzy mog\u0105 nie u\u015bwiadamia\u0107 sobie tego, za\u0142o\u017cenia te w rzeczywisto\u015bci okre\u015blaj\u0105 ich og\u00f3ln\u0105 pozycj\u0119 w badaniach\u201d[20]. Ci sami autorzy podaj\u0105: \u201eJedn\u0105 z charakterystycznych cech tych wszystkich spor\u00f3w a\u017c do chwili obecnej w\u0142\u0105cznie by\u0142o to, \u017ce przedstawiciele obu stron wychodzili z za\u0142o\u017cenia, i\u017c istniej\u0105 &gt;&gt;czyste&lt;&lt;, nie obci\u0105\u017cone interpretacj\u0105 teoretyczn\u0105 dane empiryczne. Za\u0142o\u017cenie to, co zosta\u0142o wykazane przez badania ostatnich dziesi\u0119cioleci, jest nieuzasadnione\u201d[21]. \u201eAle \u2013 jak s\u0105dzi\u0142 Comte &#8211; &gt;&gt;umys\u0142 nasz potrzebuje teorii, aby m\u00f3c odda\u0107 si\u0119 obserwacjom\u201d[22]. \u201eHistoria nauki \u015bwiadczy o tym, \u017ce program konkretnej dzia\u0142alno\u015bci naukowej zawsze opiera si\u0119 na okre\u015blonych filozoficznych wyobra\u017ceniach o \u015bwiecie i procesie poznania\u201d[23]. Jak czytamy w internetowej Encyklopedii Wikipedia, \u201ePopper wskazywa\u0142, \u017ce wiele teorii fizycznych, wbrew pogl\u0105dom pozytywist\u00f3w, zawiera w sobie silne za\u0142o\u017cenia metafizyczne, (np. continuum czasoprzestrzeni, niezniszczalno\u015b\u0107 og\u00f3lnego bilansu masy i energii, czy za\u0142o\u017cenie racjonalnej struktury materii)\u201d[24].<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Apologeta mistyfikuje t\u0119 kwesti\u0119, usi\u0142uj\u0105c przekona\u0107 nas, \u017ce zasadniczym problemem jest czy pierwsza by\u0142a kura czy jajko, podczas kiedy w nauce idzie o to, czy z jajka wykluwa si\u0119 co\u015b warto\u015bciowego. Ten sztuczny problem wyja\u015bnia R. Feynman: &#8222;W \u015bredniowieczu (!) s\u0105dzono, \u017ce ludzie po prostu dokonuj\u0105 wielu obserwacji i \u017ce to same obserwacje sugeruj\u0105 prawa. Ale to tak nie dzia\u0142a. Wymagana jest o wiele wi\u0119ksza wyobra\u017ania. Dlatego nast\u0119pna rzecz o kt\u00f3rej musimy powiedzie\u0107, dotyczy pochodzenia nowych hipotez, chocia\u017c tak d\u0142ugo, jak d\u0142ugo one si\u0119 pojawiaj\u0105, nie ma to \u017cadnego znaczenia. Potrafimy rozstrzyga\u0107, czy hipoteza jest poprawna czy nie, chocia\u017c nie ma nic wsp\u00f3lnego z tym, sk\u0105d ona si\u0119 wzi\u0119\u0142a. Po prostu sprawdzamy, czy pozostaje w zgodzie z obserwacjami.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNo i co z tego?. \u201eZ logicznego punktu widzenia, hipoteza mo\u017ce mie\u0107 dowolnie wielk\u0105 liczb\u0119 potwierdzanych wynikaj\u0105cych z niej konsekwencji, a jednak by\u0107 fa\u0142szywa. [\u2026]. Po pierwsze, prawdopodobnie nie ma sensu m\u00f3wi\u0107 o potwierdzeniu poszczeg\u00f3lnych hipotez teoretycznych, poniewa\u017c realne wyprowadzanie z niej sprawdzalnych do\u015bwiadczalnie konsekwencji zawsze wymaga wykorzystania szeregu innych za\u0142o\u017ce\u0144 teoretycznych\u201d[25].\u00a0\u00a0Zatem z deszczu pod rynn\u0119. Zacytowane przez Agnosiewicza opinie w zasadzie nic nadal nie rozwi\u0105zuj\u0105, nie wnosz\u0105c nic konkretnego.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<strong><em>W nauce nie interesuje si\u0119 wi\u0119c tym, sk\u0105d pochodzi hipoteza.\u00a0<\/em><\/strong><em>(..) Prawa s\u0105 prawami zgadywanymi, ekstrapolacjami, a nie czym\u015b, co wynika bezpo\u015brednio z obserwacji. S\u0105 one tym, co uda\u0142o si\u0119 odgadn\u0105\u0107 i co przesz\u0142o, jak na razie, przez sito.&#8221;<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nW sumie, powy\u017cszy cytat jest po prostu zupe\u0142nie nie na temat. Nie przypi\u0105\u0142, ni przy\u0142ata\u0142, nie pasuje do tej dyskusji. Autor nic nie m\u00f3wi o za\u0142o\u017ceniach, jakie kryj\u0105 si\u0119 w hipotezach. On si\u0119 po prostu tym nie zajmuje, bowiem sam przyznaje, \u017ce nie interesuje si\u0119 tym, sk\u0105d pochodzi hipoteza. Wspomnianego autora interesuje tylko sam proces weryfikacji hipotezy.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>W serwisie Katolik dzia\u0142 po\u015bwi\u0119cony ateizmowi otwiera sekcj\u0119 zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;Polemiki z b\u0142\u0119dami&#8221;. Jedyne co mo\u017cna o tym powiedzie\u0107, to \u017ce jest to zbi\u00f3r b\u0142\u0119dnych twierdze\u0144 na temat ateizmu, do kt\u00f3rych polemiki dopiero nale\u017ca\u0142oby napisa\u0107. Kolejne akapity zarzut\u00f3w apologety w\u0119druj\u0105 do kosza.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZupe\u0142nie bezpodstawnie, bowiem Agnosiewicz nie odpar\u0142 jak dot\u0105d \u017cadnego z przedstawionych argument\u00f3w.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>4. Naturalne domniemanie epistemologiczne<\/em><br \/>\n<em>Tyrady antyzmys\u0142owe ko\u0144cz\u0105 si\u0119 rozwa\u017caniami nad\u00a0<strong>&#8222;gigantyczn\u0105 tautologi\u0105&#8221;<\/strong>, okre\u015blon\u0105 dalej &#8222;pi\u0119knym przyk\u0142adem logicznego b\u0142\u0119du, zwanego b\u0142\u0119dnym ko\u0142em&#8221;, jak\u0105 wykonkludowa\u0142 krytyk z przytaczanego we wst\u0119pie fragmentu mojej wypowiedzi: &#8222;Natura nasza poda\u0142a nam naturalne nasze domniemanie: otaczaj\u0105c\u0105 ci\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107 poznajesz zmys\u0142ami i rozumem. Dlaczego? Dlatego, \u017ce tymi jedynie narz\u0119dziami udaje nam si\u0119 zdobywa\u0107 wiedz\u0119 o otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3ra jest wiedz\u0105 praktyczn\u0105, czyli weryfikowaln\u0105, (te\u017c w zakresie praktyki) i funkcjonaln\u0105&#8221;. Na czym ma polega\u0107 moje zap\u0119tlenie? &#8222;Co dla cytowanego ateisty jest &#8222;dowodem&#8221; na to, \u017ce otaczaj\u0105c\u0105 nas rzeczywisto\u015b\u0107 poznajemy naszymi zmys\u0142ami i rozumem? To, \u017ce otaczaj\u0105c\u0105 nas rzeczywisto\u015b\u0107 poznajemy naszymi zmys\u0142ami. My\u015bl\u0119, \u017ce dalszy komentarz jest tu zbyteczny, tautologia jest tu ewidentna.&#8221; &#8211; dodaje Lewandowski. Krytyk nie zrozumia\u0142 jednak fragmentu stanowi\u0105cego przedmiot jego krytyki. Nie by\u0142o bowiem mowy o tym, \u017ce poznawanie przez nas \u015bwiata za pomoc\u0105 zmys\u0142\u00f3w i rozumu jest dowodem na prawdziwo\u015b\u0107 poznawania przez nas \u015bwiata za pomoc\u0105 zmys\u0142\u00f3w i rozumu, ale o\u00a0<strong>&#8222;naturalnym domniemaniu&#8221;<\/strong>, o jakim czasami pisa\u0142em, czyli stwierdzeniu, \u017ce skoro nasz naturalny aparat zmys\u0142owy i racjonalny pozwala nam trafnie rozpoznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107 w jakiej egzystujemy (dzi\u0119ki czemu np. mo\u017cemy przewidywa\u0107 w okre\u015blonym zakresie pewne prawid\u0142owo\u015bci zdarze\u0144 w tej\u017ce rzeczywisto\u015bci), wi\u0119c na zasadzie domniemania nasze czynno\u015bci poznawcze opieraj\u0105 si\u0119 na tym naturalnym aparacie, kt\u00f3rego skuteczno\u015b\u0107 zosta\u0142a stwierdzona w pewnych aspektach.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJak wida\u0107, Agnosiewicz wycofuje si\u0119 teraz pospiesznie rakiem z tezy, kt\u00f3r\u0105 sam wyartykuowa\u0142, pisz\u0105c przecie\u017c samemu w powy\u017cszym cytowanym przeze mnie fragmencie, \u017ce co\u015b on poznaje, i \u017ce to weryfikuje. A teraz nie, aby zlikwidowa\u0107 tautologi\u0119 w swym rozumowaniu Agnosiewicz pr\u00f3buje rozmy\u0107 to co pisa\u0142 za pomoc\u0105 stwierdzenia, \u017ce nie ma tam mowy o poznawaniu, tylko o jakim\u015b \u201enaturalnym domniemaniu. Dalej obja\u015bnia, \u017ce to tajemnicze \u201enaturalne domniemanie\u201d (kt\u00f3re z nazwy kojarzy si\u0119 z intuicj\u0105 podobn\u0105 do subiektywnych dozna\u0144 duchowych u wierz\u0105cych) jest jednak oparte na czym\u015b, co \u201epozwala nam trafnie rozpoznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107\u201d. Czyli w zasadzie wychodzi na to samo, zamieni\u0142 stryjek siekier\u0119 na kijek, staraj\u0105c si\u0119 \u017conglowa\u0107 s\u0142owami i ich znaczeniem, aby w ten spos\u00f3b pr\u00f3bowa\u0107 unikn\u0105\u0107 jako\u015b wytkni\u0119tej tautologii. Nadal nie wiadomo jednak w zasadzie na jakiej podstawie Agnosiewicz twierdzi, \u017ce jednak \u201etrafnie rozpoznajemy rzeczywisto\u015b\u0107 w jakiej \u017cyjemy\u201d. Twierdzenie to nadal jest obarczone b\u0142\u0119dem z klasy\u00a0<em>petitio principii<\/em>, odwo\u0142uj\u0105c si\u0119 w swym uzasadnieniu do w\u0142asnego mniemania opartego na \u201edomniemaniu\u201d, \u017ce \u201enasze czynno\u015bci poznawcze opieraj\u0105 si\u0119 na tym naturalnym aparacie, kt\u00f3rego skuteczno\u015b\u0107 zosta\u0142a stwierdzona w pewnych aspektach\u201d. Problem polega tu na tym, \u017ce owo potwierdzenie wci\u0105\u017c jest domniemane, dlatego widmo b\u0142\u0119dnego ko\u0142a i dowodzenia czego\u015b na podstawie odg\u00f3rnego za\u0142o\u017cenia ci\u0105gle wisi nad t\u0105 kwesti\u0105. Nawet gdyby na chwil\u0119 przyj\u0105\u0107, \u017ce nie ma tu tautologii, \u017ce rzeczywi\u015bcie jakie\u015b aspekty rzeczywisto\u015bci pozwalaj\u0105 si\u0119 prawid\u0142owo rozpozna\u0107, to tak czy inaczej bezspornie wyst\u0119puje tu wspomniany wcze\u015bniej w dyskusji b\u0142\u0105d logiczny\u00a0<em>pars pro toto<\/em>, kt\u00f3ry polega na tym, \u017ce na podstawie cz\u0119\u015bci wnioskuje si\u0119 o ca\u0142o\u015bci. W tym wypadku ow\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 s\u0105 wspomniane przez Agnosiewicza \u201epewne aspekty\u201d. Te \u201epewne aspekty\u201d, a raczej domniemana pewno\u015b\u0107 s\u0105d\u00f3w uzyskana na ich podstawie, pozwalaj\u0105 Agnosiewiczowi \u201enaturalnie domniemywa\u0107\u201d, \u017ce \u201etrafnie rozpoznajemy rzeczywisto\u015b\u0107 w jakiej egzystujemy\u201d. Jak wida\u0107, wywody Agnosiewicza mno\u017c\u0105 tylko problemy i b\u0142\u0119dy logiczne, nie redukuj\u0105c ich.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Z moich tekst\u00f3w komentator wychwyci\u0142 wprawdzie, \u017ce wnioskowanie &#8222;poniewa\u017c poznajemy, wi\u0119c poznajemy&#8221;, jakie mi przyszy\u0142, jawi si\u0119 troch\u0119 niewyra\u017anie, gdy\u017c stwierdza dalej: &#8222;Co ciekawe, ten sam ateusz w innym miejscu przyznaje&#8230;&#8221; &#8211; po czym przytacza moj\u0105 wypowied\u017a \u015bwiadcz\u0105c\u0105, \u017ce wcale nie dowodz\u0119 pewno\u015bci poznania przez to tylko, \u017ce mam wbudowany naturalnie aparat poznawczy. A w przypisie do tego dodaje: &#8222;Inne ciekawe stwierdzenia poddaj\u0105ce jakby w niepewno\u015b\u0107 epistemologi\u0119 ateisty&#8230;&#8221; &#8211; i przytacza jeszcze inn\u0105 moj\u0105 wypowied\u017a, kt\u00f3ra nie pozostawia \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci co do rzekomej tautologii. To co tak &#8222;jakby&#8221; zaciekawi\u0142o krytyka, to po prostu moje wyra\u017ane zaprzeczenie przyszywanej mi tautologii. To ciekawe, \u017ce ateusz nie uwa\u017ca tego co ja uwa\u017cam, \u017ce on uwa\u017ca&#8230;<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nC\u00f3\u017c, nic nie poradz\u0119 na to, \u017ce Agnosiewicz nie jest konsekwentny w swych wywodach.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Wyja\u015bnijmy teraz o co mi chodzi\u0142o z tym domniemaniem. Ot\u00f3\u017c domniemania opieraj\u0105 si\u0119 na pewnych stwierdzonych prawid\u0142owo\u015bciach, np. z faktu, \u017ce dzieci rodz\u0105ce si\u0119 w ma\u0142\u017ce\u0144stwie pochodz\u0105 na og\u00f3\u0142 od obojga ma\u0142\u017conk\u00f3w, w prawie przyjmuje si\u0119 domniemanie ojcostwa m\u0119\u017ca matki dziecka. Jest to jednak\u017ce domniemanie wzruszalne, gdy\u017c pewien odsetek dzieci rodz\u0105cy si\u0119 w ma\u0142\u017ce\u0144stwach rodzi si\u0119 bez czynnego udzia\u0142u ma\u0142\u017conka (sprawc\u0105 by\u0142 oczywi\u015bcie &#8222;Duch \u015awi\u0119ty&#8221;). Czasami si\u0119 tak zdarza, \u017ce ma\u0142\u017conek powe\u017amie grube w\u0105tpliwo\u015bci co do swojego udzia\u0142u w akcie mi\u0142o\u015bci w nast\u0119pstwie kt\u00f3rego rodzina uleg\u0142a powi\u0119kszeniu i przed s\u0105dem stara si\u0119 obali\u0107 domniemanie.<\/em><br \/>\n<em>Podobnie z aparatem poznawczym. Mo\u017cemy zakwestionowa\u0107 jego prawid\u0142owe funkcjonowanie co do okre\u015blonych fragment\u00f3w rzeczywisto\u015bci. Wiemy, \u017ce tak si\u0119 w\u0142a\u015bnie dzieje i przyjmujemy dzi\u015b takie wnioski, kt\u00f3re w poznaniu &#8222;z domniemania&#8221; by\u0142y mistyfikowane. Jest to problem poznania &#8222;naszego \u015bwiata&#8221;, ale obecnie zdajemy sobie spraw\u0119, \u017ce w odniesieniu do &#8222;innych \u015bwiat\u00f3w&#8221; jest to jeszcze bardziej widoczne, i \u017ce naturalny aparat poznawczy jest tutaj bardzo u\u0142omny. Poznanie tutaj mo\u017ce sprowadza\u0107 si\u0119 ostatecznie do r\u00f3wna\u0144 matematycznych. Mo\u017cna od biedy wierzy\u0107, \u017ce to bardzo ma\u0142o, \u017ce zza r\u00f3wna\u0144 nie wida\u0107 &#8222;tronu Boga&#8221; jaki si\u0119 tam niechybnie znajduje, ale racjonalista odrzuca taki pogl\u0105d jako przejaw\u00a0<strong>gigantycznej naiwno\u015bci<\/strong>.<\/em><br \/>\n<em>Aby prze\u0142ama\u0107 &#8222;domnienanie naturalne&#8221; nale\u017cy to udowodni\u0107, a nie opiera\u0107 swe przekonania na powszechno\u015bci plotek, czy szalonej wizji, \u017ce skoro stwierdzono &#8222;nieprawe&#8221; pochodzenie ilu\u015b tam brzd\u0105c\u00f3w, tedy automatycznie nale\u017cy powzi\u0105\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci w skali og\u00f3lnej co do wszystkich dzieci rodz\u0105cych si\u0119 w ma\u0142\u017ce\u0144stwach. A mo\u017ce wszystkie rodz\u0105 si\u0119 bez udzia\u0142u m\u0119\u017c\u00f3w?<\/em><br \/>\n<em>\u015amier\u0107 po\u0142owy &#8222;Krytycznej analizy metody poznawczej ateizmu&#8221; uczcijmy chwil\u0105 milczenia&#8230;<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nMamy tu do czynienia z jak\u0105\u015b m\u0119tn\u0105 demagogi\u0105. Jak rozumiem, Agnosiewicz chce, aby za ka\u017cdym razem, kiedy tylko istnieje sp\u00f3r odno\u015bnie jakiego\u015b twierdzenia \u201eracjonalistycznego\u201d, to oponent powinien dowie\u015b\u0107 bezzasadno\u015bci tego twierdzenia. I gdzie tu nagle podzia\u0142o si\u0119 ca\u0142e to postulowanie, \u017ce wszystko to co g\u0142osi racjonalista jest nie tak jak u teisty brane na wiar\u0119 Jak g\u0142osi stara zasada \u201eracjonalizmu\u201d, dowodzi si\u0119 istnienia czego\u015b, a nie nieistnienia, wi\u0119c zrzucanie w tym momencie na mnie obowi\u0105zku\u00a0<em>onus probandi<\/em>\u00a0w zakresie dowodzenia nies\u0142uszno\u015bci jakiej\u015b tezy racjonalizmu, jest co najmniej dziwne.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>II. Musimy poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107 w spos\u00f3b poprawny, bowiem gwarantuje nam to natura, jaka wyda\u0142a nas na \u015bwiat.<\/em><br \/>\n<em>Obrona<\/em><br \/>\n<em>Odno\u015bnie tej kwestii nale\u017cy przede wszystkim stwierdzi\u0107, i\u017c po tautologii jest to drugie\u00a0<strong>powa\u017cne zniekszta\u0142cenie tej samej mojej wypowiedzi\u00a0<\/strong>&#8211; z mojego zdania o domniemaniu naturalnym (ani z jakiegokolwiek innego) nie wynika teza, \u017ce &#8222;musimy poznawa\u0107 rzeczywosto\u015b\u0107 w spos\u00f3b poprawny&#8221;. Jest to apologetyczny wymys\u0142.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJe\u015bli tak, to jeszcze gorzej. Je\u015bli bowiem \u201eracjonali\u015bci\u201d nie roszcz\u0105 sobie prawa do poprawno\u015bci w poznaniu rzeczywisto\u015bci w zakresie swego \u015bwiatopogl\u0105du, to jest to ostateczne oddanie ho\u0142du tezie postawionej w moim tek\u015bcie, zgodnie z kt\u00f3r\u0105 epistemologia racjonalna nie ma patentu na odkrywanie prawdy o rzeczywisto\u015bci. Zauwa\u017cmy, \u017ce ten sam zarzut \u201eracjonali\u015bci\u201d stawiaj\u0105 w\u0142a\u015bnie teizmowi.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Wyja\u015bnieniem tego s\u0105 przede wszystkim moje powy\u017csze uwagi o rzekomej tautologii. Podobnie jak w cz\u0119\u015bci I., na pierwszym akapicie m\u00f3g\u0142bym sko\u0144czy\u0107 moj\u0105 replik\u0119. Dodam jednak do tego kilka uwag.<\/em><br \/>\n<em>Wyja\u015bnienia szczeg\u00f3\u0142owe<\/em><br \/>\n<em>1. Katolickie si\u0142y chaosu<\/em><br \/>\n<em>Opr\u00f3cz donkiszoteryjnego obna\u017cania s\u0142abo\u015bci zmys\u0142\u00f3w polemista w nast\u0119puj\u0105cy spos\u00f3b pr\u00f3buje zniekszta\u0142ca\u0107 naukowy punkt widzenia rozumu i umys\u0142u: &#8222;zgodnie z punktem widzenia ateizmu nasze umys\u0142y nie s\u0105 tworem z wyposa\u017conym przez Boga aparatem umo\u017cliwiaj\u0105cym poprawne, rozs\u0105dne i racjonalne poznanie rzeczywisto\u015bci, s\u0105 one tylko produktami przypadkowych si\u0142 chaosu, powsta\u0142ymi na drodze \u015blepej ewolucji. Tym samym nasze umys\u0142y jako chaotyczny tw\u00f3r ewolucji nie s\u0105 \u017cadnym gwarantem dla jakiegokolwiek uporz\u0105dkowanego i &#8222;racjonalnego&#8221; procesu poznawczego wzgl\u0119dem \u015bwiata. W takim wypadku nie wiadomo, czy cokolwiek poprawnie poznajemy, interpretujemy, czy nie tworzymy w naszych umys\u0142ach jedynie kolejnych idei chaosu.&#8221; Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce nie mam poj\u0119cia co autor ma na my\u015bli m\u00f3wi\u0105c o &#8222;si\u0142ach chaosu&#8221;, &#8222;chaotycznym tworze ewolucji&#8221; (dalej zamiennie tak\u017ce jako: &#8222;tw\u00f3r chaosu&#8221;), &#8222;ideach chaosu&#8221;. Nic sensownego z tego nie wynika, a jedyny chaos jaki mo\u017cna tam stwierdzi\u0107, to chaos wywodu (wed\u0142ug autora &#8222;tw\u00f3r chaosu&#8221; powsta\u0142y jako produkt &#8222;si\u0142 chaosu&#8221; jest &#8222;chaotycznym tworem&#8221;) oraz chaotyczne wyobra\u017cenie o ewolucji, na co nale\u017ca\u0142oby autorowi (jak i jemu podobnym) poleci\u0107 uzupe\u0142nienie wiedzy w tym zakresie, aby w przysz\u0142o\u015bci wiedzie\u0107 wi\u0119cej i np. nie myli\u0107 ewolucji z metafizyk\u0105.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nW powy\u017cszym wywodzie Agnosiewicz zdaje si\u0119 nie rozumie\u0107 o co mi chodzi, zarazem trafnie jednak stwierdza w przypisie nr 6 do swego tekstu, \u017ce: \u201eZa &gt;&gt;chaos&lt;&lt; w ewolucji mo\u017cna uzna\u0107 przypadkowe mutacje. Czynnikiem &gt;&gt;porz\u0105dkuj\u0105cym&lt;&lt; jest jednak dob\u00f3r naturalny\u201d. Tak mniej wi\u0119cej uwa\u017cam, pisz\u0105c o \u201echaosie\u201d mia\u0142em na my\u015bli w\u0142a\u015bnie przypadkowe mutacje.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Wedle prawdopodobie\u0144stwa autor chcia\u0142 nam powiedzie\u0107, \u017ce jego zdaniem m\u00f3zg jako produkt powsta\u0142y w procesie przypadkowych mutacji i doboru naturalnego nie by\u0142by w stanie prawid\u0142owo odbiera\u0107 rzeczywisto\u015bci oraz formowa\u0107 jej obrazu, i nie mieliby\u015bmy przy takich za\u0142o\u017ceniach jakiejkolwiek pewno\u015bci, \u017ce poznajemy rzeczywisto\u015b\u0107, gdy\u017c r\u00f3wnie dobrze mog\u0142yby to by\u0107 obrazki zupe\u0142nie fikcyjne i do rzeczywisto\u015bci nieprzystaj\u0105ce (najpewniej owe &#8222;idee chaosu&#8221;).<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTak, mniej wi\u0119cej o to mi chodzi\u0142o. Przypadkowe mutacje tworz\u0105 nasze umys\u0142y w d\u0142ugotrwa\u0142ym procesie. Czynnikiem porz\u0105dkuj\u0105cym \u00f3w chaos przypadkowych mutacji tworz\u0105cych nasze m\u00f3zgi mia\u0142by by\u0107 dob\u00f3r naturalny. Jednak\u017ce z ateistycznego punktu widzenia problem polega na tym, \u017ce nie wiemy w jakim zakresie \u00f3w dob\u00f3r naturalny organizuj\u0105cy materi\u0119 o\u017cywion\u0105 w coraz bardziej z\u0142o\u017cone biologicznie organizmy, jest w stanie wyeliminowa\u0107 przypisan\u0105 nam niejako z natury przypadkowo\u015b\u0107, jakiej jeste\u015bmy produktem. Formy \u017cycia, biologicznie zorganizowane niewiele gorzej od nas (np. szympansy) nie posiadaj\u0105 ju\u017c rozbudowanych zdolno\u015bci poznawczych, czy zdolno\u015bci abstrakcyjnego my\u015blenia na takim poziomie jak nasz. Z ateistycznego punktu widzenia istnieje te\u017c problem, kt\u00f3ry polega na tym, \u017ce nie wiemy w jaki spos\u00f3b przypadkowe mutacje mia\u0142yby w zaawansowanym a nie tylko pobie\u017cnym ulepsza\u0107 nasz proces poznawczy wzgl\u0119dem \u015bwiata. Nie ma \u017cadnego dowodu na to, \u017ce tak si\u0119 w\u0142a\u015bnie dzieje. Na tym poziomie jeste\u015bmy upowa\u017cnieni tylko i wy\u0142\u0105cznie do twierdzenia, \u017ce proces przypadkowych mutacji ulepsza nas biologicznie, obdarzaj\u0105c nas percepcj\u0105 w zakresie podstawowym (ewolucja \u201eda\u0142a\u201d nam oczy, w\u0119ch, s\u0142uch, smak, zdolno\u015b\u0107 kojarzenia w zakresie umo\u017cliwiaj\u0105cym nam przetrwanie w nieprzyjaznym \u015brodowisku, itd.). Na zasadzie analogii mo\u017cna by r\u00f3wnie\u017c odnie\u015b\u0107 si\u0119 w tym miejscu do Wszech\u015bwiata. On te\u017c jest w jakim\u015b stopniu zorganizowany. Planety kr\u0105\u017c\u0105 w idealnym porz\u0105dku grawitacyjnym. Patrz\u0105c jednak z drugiej strony, ten sam Wszech\u015bwiat mo\u017cna potraktowa\u0107 jako rozszerzaj\u0105cy si\u0119 chaos. Tak samo mo\u017cna spojrze\u0107 na nasz m\u00f3zg. Proces porz\u0105dkuj\u0105cych nasz m\u00f3zg przypadkowych mutacji z jednej strony zapewnia nam coraz lepsz\u0105 r\u00f3wnowag\u0119 i stabilno\u015b\u0107 biologiczn\u0105 organizmu. Takie jest g\u0142\u00f3wnie jego zadanie. Nie wiemy jednak, na ile wci\u0105\u017c jeste\u015bmy chaosem w zakresie naszego poznania. Nic nie wskazuje na to, \u017ce poznanie to ma by\u0107 pewne w bardziej zaawansowanej formie, \u017ce gdy na podstawie cz\u0119sto szcz\u0105tkowych i niejednoznacznych przes\u0142anek wypowiadamy s\u0105dy o rzeczywisto\u015bci, to te s\u0105dy s\u0105 pewne poznawczo. O to dok\u0142adnie rzecz bior\u0105c mi chodzi\u0142o.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Jednak gdyby nasze umys\u0142y wytwarza\u0142y obrazy, kt\u00f3re nijak si\u0119 maj\u0105 do rzeczywisto\u015bci, to my nie byliby\u015bmy w tej rzeczywisto\u015bci w stanie przetrwa\u0107. M\u00f3zgi, kt\u00f3re wytwarza\u0142y z\u0142e odwzorowania &#8211; wygin\u0119\u0142y. Pozosta\u0142y te, kt\u00f3re rzeczywisto\u015b\u0107 &#8222;obrabia\u0142y&#8221; w spos\u00f3b zadowalaj\u0105cy.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTu jest jednak problem, bowiem do przetrwania wystarczy nam bardzo pobie\u017cne odwzorowanie rzeczywisto\u015bci w naszym aparacie zmys\u0142owym. Nie musi te\u017c ono by\u0107 nawet za ka\u017cdym razem poprawne. Mamy mo\u017cliwo\u015b\u0107 ponownych pr\u00f3b i pomy\u0142ek, osi\u0105gania czego\u015b metod\u0105 pr\u00f3b i b\u0142\u0119d\u00f3w. Przecie\u017c rzadko kto prowadzi \u017cywot sapera. Aby przetrwa\u0107 w rzeczywisto\u015bci i nie wygin\u0105\u0107, cz\u0119sto w og\u00f3le nie jest nam potrzebne prawid\u0142owe odwzorowanie rzeczywisto\u015bci w naszym aparacie zmys\u0142owym. Wiele z naszych decyzji da si\u0119 odwr\u00f3ci\u0107 i poprawi\u0107, nawet, je\u015bli za\u0142o\u017cy\u0107, \u017ce mamy na my\u015bli spo\u0142eczno\u015b\u0107 ludzk\u0105 na niskim stopniu rozwoju cywilizacyjnego, bytuj\u0105cego w brutalnej rzeczywisto\u015bci. Dlatego tu upada \u201eracjonalistyczny\u201d postulat g\u0142osz\u0105cy, \u017ce przetrwanie w rzeczywisto\u015bci wymusza zaistnienie w nas poprawnego aparatu poznawczego wzgl\u0119dem tej rzeczywisto\u015bci. Aparat ten musi by\u0107 dok\u0142adny tylko w pewnym bardzo w\u0105skim zakresie. \u015awiatopogl\u0105d (jakikolwiek, tak\u017ce racjonalistyczny) wymaga za\u015b o wiele szerszego aparatu poznawczego, wychodzi bowiem poza banalny w por\u00f3wnaniu z tym problem naszego przetrwania.\u00a0Ponadto, stanowisko g\u0142osz\u0105ce, \u017ce dotychczasowe przetrwanie na naszej planecie jest samo w sobie gwarantem prawid\u0142owego poznania naszej rzeczywisto\u015bci, jest te\u017c b\u0142\u0119dne z tego powodu, \u017ce nasza rzeczywisto\u015b\u0107 to w takim wypadku tylko nasza planeta, bowiem tu wyewoluowali\u015bmy. Oznacza to, \u017ce wedle powy\u017cszej tezy nasze poznanie rzeczywisto\u015bci mog\u0142oby co do swej poprawno\u015bci by\u0107 zagwarantowane jedynie w prawid\u0142owym poznaniu rzeczywisto\u015bci na naszej planecie. Nasze zmys\u0142y nie by\u0142yby jednak z punktu widzenia takiego stanowiska zdolne do poznania tego, co le\u017cy poza obszarem naszej planety, i decyduje o tworzeniu si\u0119 naszego \u015bwiatopogl\u0105du odno\u015bnie \u015bwiata. W tym momencie nauki takie jak astrofizyka, kt\u00f3ra bada histori\u0119 i rozw\u00f3j naszego Wszech\u015bwiata (zatem jest to\u00a0\u00a0dziedzina wa\u017cna dla \u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego, kt\u00f3ry bardzo cz\u0119sto orzeka o pocz\u0105tku, historii i naturze Wszech\u015bwiata na bazie w\u0142a\u015bnie astrofizyki), sta\u0142aby pod znakiem zapytania w kwestii poprawno\u015bci uzyskiwanych obserwacji i ich interpretacji.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJak si\u0119 wydaje, z tego problemu zdawa\u0142 sobie cz\u0119\u015bciowo spraw\u0119 ju\u017c Arystoteles, kt\u00f3ry pisa\u0142: \u201eObserwacja (dotycz\u0105ca zjawisk niebieskich) dostarcza nam bardzo ma\u0142o danych zmys\u0142owych, kt\u00f3re by pozwoli\u0142y je studiowa\u0107 i pozna\u0107 to, co pragniemy o nich wiedzie\u0107. Gdy chodzi o rzeczy podleg\u0142e zniszczeniu, takie np. jak ro\u015bliny i zwierz\u0119ta, jeste\u015bmy w lepszym po\u0142o\u017ceniu \u2013 bo \u017cyjemy w\u015br\u00f3d nich [\u2026]\u201d[26].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Natomiast nie ma w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce nasz aparat zmys\u0142owo-racjonalny &#8222;z natury&#8221; obrazuje rzeczywisto\u015b\u0107 w spos\u00f3b z pewnym marginesem b\u0142\u0119du, obraz ten jest cz\u0119\u015bciowo zniekszta\u0142cony, cz\u0119\u015bciowo ograniczony.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZauwa\u017cmy, ze Agnosiewicz m\u00f3wi tylko o marginesie b\u0142\u0119du. Nie poda\u0142 jednak \u017cadnych argument\u00f3w za tym, \u017ce rzeczywi\u015bcie jest to margines. Sk\u0105d wiadomo, \u017ce nasze poznanie nie jest tylko marginesem na ogromnej karcie naszej niewiedzy? To s\u0105 w\u0142a\u015bnie dylematy, kt\u00f3rych \u201eracjonalizm\u201d nie jest w stanie rozstrzygn\u0105\u0107, nawet mimo pi\u00f3rek uczono\u015bci, w jakie pr\u00f3buje si\u0119 stroi\u0107.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Jak ujmuje to Bernard Korzeniewski, polski biolog molekularny, tw\u00f3rca cybernetycznej koncepcji \u017cycia: &#8222;asocjacja bod\u017ac\u00f3w ze \u015brodowiska z reakcjami organizmu na te bod\u017ace, sprawna tylko instrumentalnie (tzn. ze wzgl\u0119du na prze\u017cycie organizmu, a nie jego zdolno\u015bci &#8222;czysto poznawcze&#8221;), prowadzi w obr\u0119bie sieci neuronalnej do odwzorowania, w spos\u00f3b mniej lub bardziej adekwatny, struktury \u015bwiata. Odwzorowanie to jest zawsze niedoskona\u0142e, a jego posta\u0107 jest w du\u017cej mierze uzale\u017cniona od fizjologii narz\u0105d\u00f3w zmys\u0142owych oraz sieci neuronalnej. Istota, &#8222;substancja&#8221;, tre\u015b\u0107 poj\u0119\u0107 pochodzi tyle\u017c ze struktury \u015bwiata, ile ze struktury zmys\u0142\u00f3w, sposobu porz\u0105dkowania przez nie wra\u017ce\u0144. Cz\u0142owiek, poznaj\u0105c \u015bwiat, zapomina cz\u0119sto, i\u017c jego my\u015blenie, sie\u0107 poj\u0119ciowa, a zatem kategorie, w kt\u00f3rych rozwa\u017ca rzeczywisto\u015b\u0107, odzwierciedlaj\u0105 nie tylko &#8222;konieczne&#8221; cechy \u015bwiata, lecz tak\u017ce akcydentalne (bo ukszta\u0142towane przez ewolucj\u0119) mechanizmy dzia\u0142ania naszych receptor\u00f3w i obr\u00f3bki przez uk\u0142ad nerwowy danych z nich pochodz\u0105cych.&#8221;<\/em><br \/>\n<em>Aby zdemistyfikowa\u0107 ten obraz prowadzimy intensywne badania nad funkcjonowaniem naszego aparatu poznawczego, diagnozuj\u0105c jego braki i wady powsta\u0142e w drodze oddzia\u0142ywania &#8222;si\u0142 chaosu&#8221;, celem jego optymalizacji.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nProblem jednak w tym, \u017ce z ateistycznego punktu widzenia wzorzec wedle kt\u00f3rego mamy nasz obraz rzeczywisto\u015bci \u201eprzycina\u0107\u201d nie jest nam dany. St\u0105d owo \u201ediagnozowanie\u201d brak\u00f3w i wad naszego ca\u0142o\u015bciowego obrazu \u015bwiata jest czyst\u0105 loteri\u0105. W ka\u017cdym razie nie podaje si\u0119, jak owe wady i braki klasyfikowa\u0107 jako wady i braki w\u0142a\u015bnie. Sk\u0105d wiemy, \u017ce to co uznajemy za wad\u0119, rzeczywi\u015bcie jest t\u0105 wad\u0105? Przecie\u017c wiele z tych \u201ewad i brak\u00f3w\u201d nie mo\u017ce by\u0107 klasyfikowane na podstawie naszej zdolno\u015bci do przetrwania. Tak jest cho\u0107by z wieloma elementami ka\u017cdego \u015bwiatopogl\u0105du (w tym ateistycznego, czy racjonalnego).<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>&#8222;W podej\u015bciu ewolucyjnym zmuszeni jeste\u015bmy do uznania stopniowalno\u015bci poznania \u015bwiata realnego. U organizm\u00f3w o s\u0142abo rozwini\u0119tym i zr\u00f3\u017cnicowanym uk\u0142adzie nerwowym poziom ten jest bardzo niski, wzrasta on wraz z rozwojem sieci nerwowej, receptor\u00f3w i efektor\u00f3w, osi\u0105gaj\u0105c szczyt rozwoju u cz\u0142owieka. Szczyt w rozumieniu dotychczasowych osi\u0105gni\u0119\u0107 ewolucji, niew\u0105tpliwie bowiem mo\u017cna p\u00f3j\u015b\u0107 dalej.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJak? Przyspieszaj\u0105c pr\u0119dko\u015b\u0107 ewolucji? A je\u015bli jeste\u015bmy kresem ewolucji, jak twierdz\u0105 niekt\u00f3rzy naukowcy[27], wtedy nie osi\u0105gniemy dalszych etap\u00f3w rozwoju, tym samym nie osi\u0105gniemy wynikaj\u0105cego z naszego \u201eewolucyjnego post\u0119pu\u201d dalszego wzrostu zdolno\u015bci do rozumienia \u015bwiata.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Mo\u017cna te\u017c wybra\u0107 nieco inn\u0105 drog\u0119, wykszta\u0142caj\u0105c inne receptory (czu\u0142e, na przyk\u0142ad, na podczerwie\u0144 czy ultrad\u017awi\u0119ki). (&#8230;) Cz\u0142owiek mo\u017ce po\u015brednio, przy pomocy rozwoju nauki i budowy odpowiedniej aparatury, zrekompensowa\u0107 brak pewnych zmys\u0142\u00f3w i wrodzonych sposob\u00f3w widzenia \u015bwiata, tworz\u0105c sobie ich 'protezy&#8217;.&#8221;.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNawet odbieranie pewnych nowych bod\u017ac\u00f3w nie jest jeszcze ko\u0144cem sukcesu. Istnieje ca\u0142a masa problem\u00f3w zwi\u0105zana z interpretacj\u0105 tych nowych danych zmys\u0142owych, z kwesti\u0105 na ile w og\u00f3le mo\u017cemy je zinterpretowa\u0107, czy s\u0105 one w og\u00f3le przydatne, itd.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>2. Diaboliczne karaluchy<\/em><br \/>\n<em>Czytamy w krytykowanym tek\u015bcie: &#8222;Zgodnie z ateistyczn\u0105 argumentacj\u0105 ewolucja wyposa\u017cy\u0142a nas w m\u00f3zg w celu jak najlepszego przetrwania na ziemi, a tym samym do poprawnego poznawania rzeczywisto\u015bci. Jednak\u017ce zauwa\u017cmy, \u017ce najlepiej przystosowane przez ewolucj\u0119 do przetrwania zosta\u0142y karaluchy i mchy, kt\u00f3re prze\u017cyj\u0105 ka\u017cde, nawet najbardziej niesprzyjaj\u0105ce warunki. Glony \u015bwietnie radz\u0105ce sobie od milion\u00f3w lat na dnie ocean\u00f3w w og\u00f3le &#8222;nie maj\u0105 poj\u0119cia&#8221; o tym, \u017ce poza ich podwodnym \u015bwiatem istnieje \u015bwiat bezkresnego powietrza.&#8221; Wskazywa\u0142em powy\u017cej, \u017ce m\u00f3j krytyk nie bardzo rozumie istot\u0119 ewolucji. Tutaj mo\u017cna zauwa\u017cy\u0107, \u017ce twierdzenie o &#8222;wy\u017cszo\u015bci&#8221; przystosowania karaluch\u00f3w nad lud\u017ami jest bardzo niepowa\u017cnym twierdzeniem.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nDlaczego? Jedynym celem ewolucji ma by\u0107 podtrzymywanie gatunku i post\u0119puj\u0105ca propagacja gen\u00f3w. Na tym polu nie jeste\u015bmy wcale or\u0142ami na tle innych gatunk\u00f3w, cho\u0107by omawianych karaluch\u00f3w, czy mch\u00f3w. Przecie\u017c karaluchy by\u0142yby w stanie prze\u017cy\u0107 cho\u0107by kataklizm j\u0105drowy, w przeciwie\u0144stwie do ludzi. S\u0105 w stanie egzystowa\u0107 i rozmna\u017ca\u0107 si\u0119 w prawie ka\u017cdych warunkach, czego nie mo\u017cna powiedzie\u0107 ju\u017c o ludziach. Dla karaluch\u00f3w nie istniej\u0105 trudno\u015bci mieszkaniowe, bezrobocie, kt\u00f3re w tej chwili funduje gatunkowi ludzkiemu cho\u0107by wzrastaj\u0105cy ni\u017c demograficzny i starzenie si\u0119 spo\u0142ecze\u0144stw w Europie. O ile mi wiadomo, karaluchy s\u0105 odporne na te infekcje, kt\u00f3re nie raz dziesi\u0105tkowa\u0142y (i pewnie zdziesi\u0105tkuj\u0105) nar\u00f3d ludzki w historii \u015bwiata. Nie istnieje dla nich problem AIDS, raka, czy SARS. Gdyby wszyscy ludzie w p\u00f3\u0142nocnej cz\u0119\u015bci naszego globu zostali pozbawieni nagle dachu nad g\u0142ow\u0105, wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas nie przetrwa\u0142aby pierwszej zimy. Wcale nie jest zatem powiedziane, \u017ce jeste\u015bmy lepiej przystosowani. Jeste\u015bmy mo\u017ce bardziej wyrafinowani, ale wi\u0119kszo\u015b\u0107 naszego geniuszu nie ma wi\u0119kszego wp\u0142ywu na nasze przetrwanie. W kategoriach ewolucyjnych jest bez znaczenia. Wielcy arty\u015bci i geniusze nauki, tak\u017ce odkrywcy (np. Kolumb), cz\u0119sto umierali w n\u0119dzy. My\u015bl\u0119, \u017ce Agnosiewicz da\u0142 si\u0119 zbytnio ponie\u015b\u0107 humanistycznemu optymizmowi odno\u015bnie do naszej rasy. W rzeczywisto\u015bci nie wiedzie nam si\u0119 tak dobrze, z punktu widzenia cel\u00f3w ewolucji, w por\u00f3wnaniu z innymi gatunkami.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Cz\u0142owiek jest najbardziej epidemicznym, wsz\u0119dobylskim, niepowstrzymanym i autorytarnym wytworem ewolucji jaki dot\u0105d powsta\u0142.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nRaczej najbardziej rzucaj\u0105cym si\u0119 w oczy, co nie implikuje, \u017ce najlepiej przystosowanym.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>O to w\u0142a\u015bnie chodzi w &#8222;logice&#8221; ewolucji: zajmowanie kolejnych nisz ekologicznych, rozstrzestrzenianie si\u0119 (owo ewolucyjne sprze\u017cenie zwrotne dodatnie). &#8222;Korona stworzenia&#8221; jest tak niepohamowana, \u017ce wyrywa si\u0119 ju\u017c poza w\u0142asne \u015brodowisko, leci w kosmos (a mo\u017ce Jan Lewandowski wie co\u015b o planowanej rywalizacji kosmicznej mi\u0119dzy lud\u017ami i karaluchami?<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie wie. Nie wie te\u017c jak lot w kosmos ma sprzyja\u0107 celom ewolucji. Jak dot\u0105d, ewolucja doskonale obchodzi si\u0119 bez tego.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>). Jakie\u015b g\u0142\u0119bokie gatunkowe l\u0119ki musz\u0105 si\u0119 wi\u0105za\u0107 z filmami katastroficznymi w kt\u00f3rych pewien gatunek innych zwierz\u0105t, zagra\u017ca naszemu bytowi: a to ptaki, a to osy, a to w\u0119\u017ce, (by\u0107 mo\u017ce kto\u015b nakr\u0119ci\u0142 i o demonicznych karaluchach, ale nie ogl\u0105da\u0142em). Rzeczywisto\u015b\u0107 jest jednak zupe\u0142nie inna &#8211; to my zagra\u017camy wszystkim innym.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNieprawda! Wci\u0105\u017c skutecznie nie zagra\u017camy najbardziej prymitywnym mikrobom, czy wrogim dla nas formom \u017cycia (takim jak cho\u0107by nowotwory), kt\u00f3re z kolei bardzo powa\u017cnie zagra\u017caj\u0105 naszej bytno\u015bci biologicznej.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u0141adnie uj\u0105\u0142 to E.O. Wilson: &#8222;Pierwszym wielkim wydarzeniem by\u0142o powstanie \u017cycia na Ziemi. (..) Na koniec, ku \u017calowi wi\u0119kszo\u015bci wcze\u015bniejszych form \u017cycia, powsta\u0142 cz\u0142owiek.&#8221;<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCytat zn\u00f3w nie potwierdza tego co twierdzi Agnosiewicz. Wilson, m\u00f3wi o wi\u0119kszo\u015bci gatunk\u00f3w, za\u015b Agnosiewicz m\u00f3wi\u0142 o wszystkich.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Nie mo\u017cemy wykluczy\u0107, \u017ce w jednostkowym przypadku komu\u015b karaluchy tak dadz\u0105 si\u0119 we znaki, \u017ce mo\u017ce nam si\u0119 zdawa\u0107, i\u017c niechybnie s\u0105 lepiej przystosowane do \u017cycia ni\u017c my, ale te\u017c nie mo\u017cna od razu generalizowa\u0107.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowiedzi:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJe\u015bli ju\u017c generalizowa\u0142em, to w oparciu o inne podstawy, ni\u017c takie.<\/p>\n<h3><em>\u00a0<\/em><\/h3>\n<p><em>3. Karalusze zadufanie<\/em><br \/>\n<em>Je\u015bli si\u0119 por\u00f3wnuje nas do glon\u00f3w, kt\u00f3re &#8222;nie maj\u0105 poj\u0119cia&#8221; o tym co jest poza ich \u015bwiatem, to ja si\u0119 m\u00f3g\u0142bym nawet z tym zgodzi\u0107, a przynajmniej dopu\u015bci\u0107 takie por\u00f3wnanie. Jednak nie rozumiem dlaczego ma to by\u0107 argument przeciwko epistemologii ateistycznej?<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nWyja\u015bnia\u0142em to w tek\u015bcie, kt\u00f3ry Agnosiewicz zdaje si\u0119 ca\u0142kiem dobrze rozumie\u0107, wi\u0119c dziwi mnie ta uwaga. Chodzi\u0142o o to, \u017ce przetrwanie w rzeczywisto\u015bci nie musi by\u0107 zale\u017cne od wzrostu naszej wiedzy o tej rzeczywisto\u015bci. Tym samym, nie jest potwierdzone, \u017ce wzrost zdolno\u015bci obserwacyjnej naszego zmys\u0142owego aparatu poznawczego, musi by\u0107 zale\u017cny od naszych coraz lepszych zdolno\u015bci adaptacyjnych w \u015brodowisku. Nie ma tu wprost proporcjonalnej zale\u017cno\u015bci.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>By\u0107 mo\u017ce nara\u017camy si\u0119 na &#8222;kosmiczn\u0105 \u015bmieszno\u015b\u0107&#8221; snuj\u0105c takie lub owakie teorie o tym co poza naszym bajorkiem. My jednak nie wykluczamy, \u017ce mog\u0105 istnie\u0107 inne, tak\u017ce pot\u0119\u017cniejsze, doskonalsze od nas formy \u017cycia w kosmosie. Rzecz w tym, \u017ce przy konstatacji takiej naszej sytuacji epistemologicznej wobec wszechogromu, tei\u015bci przypominaj\u0105 karaluchy, kt\u00f3rym si\u0119 zdaje, \u017ce Dom w kt\u00f3rym si\u0119 rozpleni\u0142y zosta\u0142 przez Konstruktora zbudowany w\u0142a\u015bnie dla nich, i \u017ce Konstruktor ma ich w wielkim powa\u017caniu, \u017ce stale si\u0119 nimi opiekuje, oraz \u017ce kiedy sko\u0144czy si\u0119 ich marny karaluszy \u017cywot, to dopiero Konstruktor da im cudowne lokum, i \u017ce ju\u017c zawsze si\u0119 b\u0119dzie do nich u\u015bmiecha\u0142 i nigdy nie b\u0119dzie ich wi\u0119cej rozdeptywa\u0142, bo przecie\u017c ju\u017c nie b\u0119dzie musia\u0142 wystawia\u0107 ich przekona\u0144 na pr\u00f3b\u0119, poddawa\u0107 martyrologii, tudzie\u017c karom za niedowiarstwo lub herezje.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAtei\u015bci za\u015b za wszelk\u0105 cen\u0119 nie chc\u0105 dopu\u015bci\u0107 do siebie takiej mo\u017cliwo\u015bci. C\u00f3\u017c, ka\u017cdy ma jakie\u015b ograniczaj\u0105ce go za\u0142o\u017cenia.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Ko\u0144cz\u0105c fragment glonno-karaluszy, autor konkluduje: &#8222;Tym samym twierdzenie, \u017ce ewolucja w celu naszego przetrwania musia\u0142a wykszta\u0142ci\u0107 w nas poprawne poznanie rzeczywisto\u015bci, jest po prostu naci\u0105gane.&#8221; Oczywi\u015bcie! tylko pytanie kto kogo i na co tutaj naci\u0105ga\u0142? Wyja\u015bnia nam to przypis poczyniony przy okazji tych wywod\u00f3w: &#8222;O dziwo, zgadza si\u0119 z tym nawet jeden z ateist\u00f3w&#8230;&#8221; &#8211; po czym, jak si\u0119 ju\u017c spodziewamy, nast\u0119puje fragment jednego z tekst\u00f3w Agnosiewicza, w kt\u00f3rym ten\u017ce bezsprzecznie obala wypociny &#8222;Agnosiewicza&#8221; wy\u015bmiewane przez Lewandowskiego. &#8222;O dziwo&#8221;, &#8222;co ciekawe&#8221;, rodzi si\u0119 &#8222;jakby niepewno\u015b\u0107&#8221;, \u017ce nie zachodzi to\u017csamo\u015b\u0107 Agnosiewicza i &#8222;Agnosiewicza&#8221;&#8230;<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNiestety, zn\u00f3w Agnosiewicz gdzie\u015b odp\u0142yn\u0105\u0142 od istoty sporu w swych rozwa\u017caniach\u2026.. W ka\u017cdym razie \u0142atwo zauwa\u017cy\u0107, \u017ce to co wy\u017cej on pisze nie jest ustosunkowaniem si\u0119 do tego, co zawar\u0142em w przytoczonym przez niego cytacie z mojego tekstu. Cz\u0119sty przerost formy nad tre\u015bci\u0105, typowo Agnosiewiczowy patos, zast\u0119puj\u0105cy zwyk\u0142\u0105 rzeczow\u0105 dyskusj\u0119.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>III. To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywisto\u015bci\u0105.<\/em><br \/>\n<em>W cz\u0119\u015bci trzeciej mowa jest g\u0142\u00f3wnie o braku &#8222;wzorc\u00f3w poznawczych&#8221;, kt\u00f3re by potwierdza\u0142y &#8222;ateistyczne&#8221; odkrycia, oraz o fa\u0142szywych &#8222;autorytetach&#8221;, kt\u00f3re potwierdzaj\u0105 je w spos\u00f3b niedostateczny. G\u0142\u00f3wna teza wok\u00f3\u0142 kt\u00f3rej obraca si\u0119 rozumowanie autora g\u0142osi, i\u017c \u015bwiatopogl\u0105d racjonalist\u00f3w (opieraj\u0105cy si\u0119 na nauce) jest niepewny, gdy\u017c nie ma &#8222;ostatecznego\u00a0<strong>autorytetu<\/strong>\u00a0do kt\u00f3rego mo\u017cna by si\u0119 odwo\u0142a\u0107 w swych twierdzeniach&#8221;, zatem nie jest ani odrobin\u0119 bardziej pewny ni\u017c teizm. Nie wiadomo za bardzo o jakim autorytecie pisze autor, ale niew\u0105tpliwym jest, i\u017c nie ma czego\u015b takiego jak &#8222;papie\u017c nauki&#8221;. Wida\u0107 zarazem charakterystyczne my\u015blenie katolickie: o wiarygodno\u015bci tez przes\u0105dza Autorytet &#8211; Nieomylny Weryfikator Prawdy.<\/em><br \/>\n<em>W tym kontek\u015bcie nasuwaj\u0105 si\u0119 pewne spostrze\u017cenia o charakterze naukowym, kt\u00f3re Edward Wilson uj\u0105\u0142 nast\u0119puj\u0105co: &#8222;S\u0105dz\u0119, \u017ce etolodzy z innej planety od razu zauwa\u017cyliby semiotyczne podobie\u0144stwo mi\u0119dzy zachowaniem si\u0119 podporz\u0105dkowanych cz\u0142onk\u00f3w grup zwierz\u0105t a przejawami pos\u0142usze\u0144stwa wobec autorytet\u00f3w religijnych i \u015bwieckich obserwaowanego w\u015br\u00f3d ludzi. Zauwa\u017cyliby, \u017ce najbardziej rozbudowane rytua\u0142y pos\u0142usze\u0144stwa s\u0105 adresowane do bog\u00f3w, hiperdominuj\u0105cych cho\u0107 niewidzialnych cz\u0142onk\u00f3w ludzkich spo\u0142eczno\u015bci. Doszliby przeto do s\u0142usznego wniosku, \u017ce nie tylko pod wzgl\u0119dem anatomii, ale tak\u017ce podstawowych zachowa\u0144 spo\u0142ecznych Homo sapiens ca\u0142kiem niedawno oddzieli\u0142 si\u0119 ewolucyjnie od swych krewnych z rz\u0119du naczelnych. (..) Zgodnie ze swoim ma\u0142pim dziedzictwem ludzie \u0142atwo daj\u0105 si\u0119 uwodzi\u0107 pewnym siebie charyzmatycznym przyw\u00f3dcom, zw\u0142aszcza m\u0119\u017cczyznom. Najsilniej tego typu predyspozycje zaznaczaj\u0105 si\u0119 w organizacjach religijnych. Wok\u00f3\u0142 takich przyw\u00f3dc\u00f3w powstaj\u0105 zwykle kulty. W\u0142adza przyw\u00f3dcy ro\u015bnie, je\u015bli potrafi przekona\u0107 innych, \u017ce ma specjalny dost\u0119p do najwy\u017cszej, dominuj\u0105cej istoty, kt\u00f3r\u0105 zwykle jest m\u0119ska posta\u0107 Boga. W miar\u0119 jak kulty przekszta\u0142caj\u0105 si\u0119 w religie, obraz najwy\u017cszego bytu wzmacniaj\u0105 kolejne elementy mitu i liturgii. Z czasem autorytet tw\u00f3rc\u00f3w religii i ich nast\u0119pc\u00f3w zostaje uwieczniony w \u015bwi\u0119tych ksi\u0119gach. Bezwzgl\u0119dnie t\u0142umione s\u0105 wszelkie nieprawomy\u015blne wyst\u0105pienia podporz\u0105dkowanych cz\u0142onk\u00f3w grupy zwanych blu\u017aniercami.&#8221; (Kosiliencja)<\/em><br \/>\n<em>Jeden z najniezwyklejszych naukowc\u00f3w XX w., Richard P. Feynman, jeden ze swych wyk\u0142ad\u00f3w popularnonaukowych rozpocz\u0105\u0142 w ten spos\u00f3b: &#8222;A gdyby\u015bcie zacz\u0119li wierzy\u0107 w to, co powiedzia\u0142em wcze\u015bniej, tylko dlatego, \u017ce jestem uczonym i \u017ce, jak wyczytali\u015bcie z programu, dosta\u0142em wiele nagr\u00f3d i tak dalej, zamiast zastanawia\u0107 si\u0119 bezpo\u015brednio nad problemami &#8211; czyli je\u015bli drzemie w was t\u0119sknota za autorytetem &#8211; sprawi\u0119, \u017ce dzisiejszego wieczoru pozb\u0119dziecie si\u0119 balastu tego rodzaju. Po\u015bwi\u0119cam ten wyk\u0142ad wykazaniu, jak \u015bmieszne wnioski i niespotykane stwierdzenia mo\u017ce wyg\u0142osi\u0107 kto\u015b taki jak ja. Chc\u0119 zniszczy\u0107 zbudowany wcze\u015bniej obraz siebie jako autorytetu.&#8221; Nie zanotowano chyba podobnego zachowania ze strony jakiegokolwiek propagandysty lub proroka jednej ze wspania\u0142ych epistemologii religijnych. Co\u015b takiego mo\u017cliwe jest tylko w\u015br\u00f3d ludzi, kt\u00f3rzy jak Feynman m\u00f3wi\u0105 o sobie: &#8222;Oczywi\u015bcie, ja sam zaliczam si\u0119 do niewierz\u0105cych&#8221;, a kt\u00f3rych \u015bwiatopogl\u0105d okre\u015blany jest przez piewc\u00f3w mi\u0142o\u015bci jako &#8222;u\u0142omny obraz \u015bwiata&#8221; (w takim katalogu znalaz\u0142a si\u0119 krytyka &#8222;poznawczej metody ateizmu&#8221;).<\/em><br \/>\n<em>Postawa naukowa nie jest wprawdzie weryfikowana przez \u017caden autorytet, ale nie jest tym samym nieweryfikowalna, cho\u0107 to sprawdzona i godna zaufania metodologia o tym decyduje, a nie autorytet.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTutaj Agnosiewicz si\u0119 zwyczajnie zap\u0119dzi\u0142. O ile przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 swego eseju wzorowo i elegancko pilnowa\u0142 si\u0119, nie pr\u00f3buj\u0105c mi przypisa\u0107 jakiego\u015b pogl\u0105du, kt\u00f3ry nie wynika\u0142by z mojego tekstu, tutaj niestety zapomnia\u0142 si\u0119 ju\u017c. A wi\u0119c wyja\u015bni\u0119, \u017ce pisz\u0105c o ostatecznym autorytecie do jakiego mo\u017cna by odwo\u0142a\u0107 si\u0119 w zakresie weryfikacji swego \u015bwiatopogl\u0105du, mia\u0142em na my\u015bli jaki\u015b bli\u017cej nieokre\u015blony autorytet \u201eracjonalist\u00f3w\u201d, jaki\u015b wzorzec, zasad\u0119, czy po prostu rozum sam w sobie. S\u0142owo daj\u0119, \u017ce nie my\u015bla\u0142em tu na pierwszym miejscu o papie\u017cu czy kim\u015b takim, nie pisa\u0142em zreszt\u0105 o \u017cadnym cz\u0142owieku w tym kontek\u015bcie. Pr\u0119dzej my\u015bla\u0142em o jakim\u015b wzorcu w postaci \u201e\u015bwiatopogl\u0105dowego memu\u201d, a \u015bci\u015blej rzecz bior\u0105c o jego braku. Powy\u017csze cytaty z Willsona (nawiasem m\u00f3wi\u0105c krytykowanego zreszt\u0105 obecnie bardzo nawet przez czo\u0142owych ewolucjonist\u00f3w [m.in. przez zmar\u0142ego niedawno Goulda] za nieuzasadnione w pe\u0142ni sprowadzanie behawioryzmu ludzkiego do behawioryzmu zwierz\u0119cego), za pomoc\u0105 kt\u00f3rych Agnosiewicz chce abym ja m\u00f3g\u0142 si\u0119 poczu\u0107 uczestnikiem jakiej\u015b ma\u0142piej hierarchii, nie s\u0105 wi\u0119c przydatne w tym miejscu sporu.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>1. Metodologia naukowa<\/em><br \/>\n<em>W innym miejscu a propos metodologii naukowej obro\u0144ca wiary pisze co\u015b takiego: &#8222;Jak widzimy, dla cytowanego ateusza nie jest a\u017c tak istotne to, czy istnieje uzasadnienie dla jego pogl\u0105du g\u0142osz\u0105cego, \u017ce w spos\u00f3b nie zniekszta\u0142cony mo\u017ce on poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107, tylko wa\u017cne jest dla niego to, czy jest wierny pewnej modnej we wsp\u00f3\u0142czesnym \u015bwiecie eleganckiej metodzie. Zatem nie jest wa\u017cna dla niego prawda, lecz wierno\u015b\u0107 naukowej modzie&#8221;. Tutaj widzimy ju\u017c jak m\u00f3j oponent posun\u0105\u0142 si\u0119 daleko poza granice dorzeczno\u015bci.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZobaczymy, czy Agnosiewicz znajdzie co\u015b przekonuj\u0105cego, \u017ceby to uzasadni\u0107.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Tym jest nie tylko uznanie metodologii naukowej za &#8222;naukow\u0105 mod\u0119&#8221; (!), ale pogalopowanie poza oficjalne stanowisko jego pryncypa\u0142\u00f3w z Watykanu, kt\u00f3rzy dzi\u015b robi\u0105 co mog\u0105, aby wykaza\u0107 jak g\u0142eboko le\u017cy im na sercu metodologia nauk przyrodniczych (watyka\u0144skie sympozja naukowe, konferencje, panele dialogowe itd.).<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nMi te\u017c le\u017cy na sercu metodologia nauk przyrodniczych. Jednak\u017ce branie pod uwag\u0119 wynik\u00f3w nauk przyrodniczych, a ich absolutnie beztroskie i bezkrytyczne przyjmowanie przez racjonalist\u00f3w w imi\u0119 mody scjentycznej, to dwie r\u00f3\u017cne rzeczy. Istnieje tu cho\u0107by problem z wspomnianym przeze mnie wy\u017cej ostatecznym autorytetem, ale nie tylko, bo dzi\u015b w og\u00f3le nast\u0119puje ju\u017c na ca\u0142ym \u015bwiecie odwr\u00f3t od scjentyzmu. Agnosiewicz sam wy\u017cej przyznaje, \u017ce atei\u015bci nie posiadaj\u0105 ostatecznego autorytetu. Z drugiej strony twierdz\u0105 oni jednak, \u017ce nic nie bior\u0105 na wiar\u0119, \u017ce \u201ewiedz\u0105\u201d. Dobitnie wyznaje to jeden z maj\u0105cych swe wyst\u0119py na stronie Agnosiewicza: \u201eAtei\u015bci i agnostycy [\u2026] w nic nie wierz\u0105, tylko domagaj\u0105 si\u0119 wsz\u0119dzie dowod\u00f3w, zgodnie z naukow\u0105 metodologi\u0105, kt\u00f3ra le\u017cy u podstaw ich \u015bwiatopogl\u0105du\u201d[28]. Mo\u017cna wi\u0119c w tym momencie zasadnie spyta\u0107 o to, sk\u0105d nie posiadaj\u0105cy ostatecznego autorytetu atei\u015bci \u201ewiedz\u0105\u201d, \u017ce to w\u0142a\u015bnie nauki przyrodnicze prowadz\u0105 ich do prawdy? W tym miejscu mo\u017cna si\u0119 najcz\u0119\u015bciej spotka\u0107 z odpowiedzi\u0105, \u017ce po prostu, nauki przyrodnicze to najpewniejsza z mo\u017cliwych dr\u00f3g prowadz\u0105cych nas do prawdy o \u015bwiecie przyrody. Mog\u0119 si\u0119 z tym zgodzi\u0107, jednak ja w to wierz\u0119, cho\u0107by dlatego, \u017ce wierz\u0119 te\u017c w inne rzeczy. Ateista z serwisu Racjonalista musi jednak pokaza\u0107, \u017ce on w nic przecie\u017c nie wierzy, wi\u0119c nie wierzy te\u017c i w to. On przecie\u017c w nic nie wierzy, on pono\u0107 wszystko ma \u201eudowodnione\u201d. I tu zaczynaj\u0105 si\u0119 prawdziwe schody i problemy logiczne, bowiem nauka sama przez si\u0119 nie mo\u017ce zagwarantowa\u0107 o prawdziwo\u015bci swych metod. Takie dowodzenie klasyfikowa\u0142o si\u0119 jako b\u0142\u0119dne ko\u0142o, jako\u00a0<em>petitio principii<\/em>. Poza naukami przyrodniczymi \u201eracjonali\u015bci\u201d nie uznaj\u0105 jednak z drugiej strony nic innego, je\u015bli chodzi o dochodzenie do prawdy. Mamy tu wi\u0119c istn\u0105 sytuacj\u0119 pu\u0142apki bez wyj\u015bcia, w kt\u00f3rej \u201eracjonalista\u201d musi po prostu uzna\u0107 co\u015b na wiar\u0119, nara\u017caj\u0105c si\u0119 w dodatku na b\u0142\u0119dne ko\u0142o. Innym problemem jest tutaj fakt, \u017ce wcale nie jest pewne, \u017ce \u015bwiatopogl\u0105d ateistyczny mo\u017ce zosta\u0107 potwierdzony przez nauki przyrodnicze. Ateizm tak jak teizm jest raczej czysto filozoficzny i metafizyczny w swej istocie, nauki empiryczne po prostu nie si\u0119gaj\u0105 tam, gdzie jego twierdzenia. Dobrym przyk\u0142adem cho\u0107by kwesti\u0119 postania \u017cycia, co do kt\u00f3rej zar\u00f3wno tei\u015bci jak i atei\u015bci maj\u0105 sw\u00f3j ustalony \u015bwiatopogl\u0105d. Nauki przyrodnicze jednak nie s\u0105 ju\u017c w stanie rozstrzygn\u0105\u0107 tej kwestii, do czego biolodzy si\u0119 przecie\u017c przyznaj\u0105 (patrz opinie biolog\u00f3w przytaczane wy\u017cej), bowiem le\u017cy ona po prostu poza zasi\u0119giem naukowych bada\u0144 i empirycznych rozstrzygni\u0119\u0107.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Zaleca si\u0119 zatem dla zachowania prawomy\u015blno\u015bci nieprzywdziewanie surduta postmodernistycznego, a na dobry pocz\u0105tek jak\u0105\u015b dobr\u0105 lektur\u0119 o tym czym naprawd\u0119 jest metodologia naukowa.<\/em><br \/>\n<em>W tym miejscu ograniczmy si\u0119 tylko do wskazania, \u017ce domniemana &#8222;moda naukowa&#8221;, to zesp\u00f3\u0142 za\u0142o\u017ce\u0144 kt\u00f3rym musi odpowiada\u0107 hipoteza (model matematyczny), aby mog\u0142a by\u0107 uznana za udoskonalaj\u0105c\u0105 nasze przybli\u017cenie do prawdy teori\u0119 naukow\u0105,<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie przecz\u0119, \u017ce jest w tym sens. Jednak zgodnie z wy\u017cej przytaczan\u0105 maksym\u0105 \u201eatei\u015bci i agnostycy w nic nie wierz\u0105\u201d pytam, sk\u0105d \u201eracjonali\u015bci\u201d wiedz\u0105, \u017ce skoro jakie\u015b za\u0142o\u017cenia odpowiadaj\u0105 hipotetycznemu modelowi matematycznemu, to ju\u017c samo przez si\u0119 ma im gwarantowa\u0107 pewno\u015b\u0107 i s\u0142uszno\u015b\u0107? Nie jest przecie\u017c dla nikogo tajemnic\u0105, \u017ce wykorzystywana w naukach przyrodniczych wsp\u00f3\u0142czesna matematyka jest w swej zaawansowanej formie do\u015b\u0107 teoretyczna i ma\u0142o powi\u0105zana z rzeczywisto\u015bci\u0105, z kt\u00f3r\u0105 racjonali\u015bci tak ka\u017c\u0105 przecie\u017c teistom wszystko weryfikowa\u0107. Ma\u0142o tego, istniej\u0105 sytuacje, w kt\u00f3rych pomi\u0119dzy badan\u0105 w nauce rzeczywisto\u015bci\u0105 a matematyk\u0105 istnieje konflikt. Jak czytamy w jednym z opracowa\u0144 z zakresu metodologii nauki, naukowcy \u201eCzasami zmuszeni s\u0105 stosowa\u0107 rachunek matematyczny, kt\u00f3ry daje wyniki niezgodne z wyobra\u017ceniami na temat rzeczywisto\u015bci, nie mieszcz\u0105ce si\u0119 w \u015bwiecie nauki; wtedy niezgodno\u015bci te s\u0105 usuwane niejako &gt;&gt;r\u0119cznie&lt;&lt;. Jest tak obecnie w kwantowej teorii pola, kt\u00f3ra prowadzi &gt;&gt;do wynik\u00f3w por\u00f3wnywalnych z obserwacjami za pomoc\u0105 rachunk\u00f3w przybli\u017conych, przy kt\u00f3rych istotnym elementem jest proces renormalizacji[29]. Polega on na usuwaniu wielko\u015bci rozbie\u017cnych (&gt;&gt;niesko\u0144czono\u015bci&lt;&lt;), jakie pojawiaj\u0105 si\u0119 w ka\u017cdej teorii&lt;&lt;\u201d[30]. Ponadto, od czas\u00f3w ujawnienia sprzeczno\u015bci w teorii mnogo\u015bci powstaje pytanie o zasadno\u015b\u0107 dalszych twierdze\u0144 zaawansowanej matematyki. Jedno z opracowa\u0144 komentuj\u0105c fakt odkrycia sprzeczno\u015bci w matematycznej teorii mnogo\u015bci konstatuje: \u201eU\u015bwiadomienie sobie tego, \u017ce sprzeczno\u015b\u0107, je\u015bli ju\u017c pojawi\u0142a si\u0119 w matematyce, mo\u017ce w ka\u017cdej chwili wyj\u015b\u0107 w dowolnej jej dziedzinie, jak miecz Damoklesa pozbawia\u0142o spokoju uczonych, kr\u0119powa\u0142o ich tw\u00f3rcz\u0105 inicjatyw\u0119. [\u2026] Gdzie szuka\u0107 pewno\u015bci i prawdziwo\u015bci, je\u015bli nawet my\u015blenie matematyczne zacina si\u0119?\u201d[31]. Ten fakt zdaje si\u0119 dostrzega\u0107 nawet sam Agnosiewicz, kt\u00f3ry pisze w jednym ze swych opracowa\u0144: \u201ePo\u015brednio wynika z tego, \u017ce matematyka mo\u017ce zawiera\u0107 zdania sprzeczne &#8211; nie ma dowodu na niesprzeczno\u015b\u0107 matematyki\u201d[32].\u00a0Ciekawe, \u017ce jednym z ulubionych powod\u00f3w dla kt\u00f3rych \u201eracjonali\u015bci\u201d odrzucaj\u0105 chrze\u015bcija\u0144stwo s\u0105 w\u0142a\u015bnie tak ch\u0119tnie wytykane przez nich w nauce chrze\u015bcija\u0144skiej sprzeczno\u015bci. Jednocze\u015bnie istnienie paradoks\u00f3w tego samego typu w podstawach ich \u015bwiatopogl\u0105du zupe\u0142nie im ju\u017c jak wida\u0107 nie przeszkadza. Wida\u0107 w tym brak konsekwencji. Brak konsekwencji w tym miejscu jest te\u017c widoczny w tym, \u017ce atei\u015bci cz\u0119sto krytykuj\u0105 \u017ar\u00f3d\u0142a chrze\u015bcija\u0144stwa za ich archaiczno\u015b\u0107. M\u00f3wi\u0105, \u017ce jest to \u201eprzestarza\u0142e\u201d, \u201enienowoczesne\u201d. Jednak\u017ce matematyka jak\u0105 dzi\u015b wykorzystujemy r\u00f3wnie\u017c nie jest produktem naszych czas\u00f3w, tylko powsta\u0142a w\u0142a\u015bnie w staro\u017cytno\u015bci. Tworzona by\u0142a przez te same spo\u0142ecze\u0144stwa, kt\u00f3re tworzy\u0142y systemy filozoficzne akceptuj\u0105ce istnienie duszy nie\u015bmiertelnej, czy bog\u00f3w. My\u015bl\u0119, \u017ce takie paradoksy mo\u017cna by tu mno\u017cy\u0107.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 przede wszystkim:<\/em><\/p>\n<ul>\n<li><strong><em>oszcz\u0119dno\u015b\u0107<\/em><\/strong><em>&#8211; im mniej podstawowych poj\u0119\u0107 i proces\u00f3w niezb\u0119dnych dla wyja\u015bnienia zjawiska, tym lepiej; to co nie jest niezb\u0119dne traktujemy &#8222;brzytw\u0105 Ockhama&#8221;;<\/em><\/li>\n<\/ul>\n<p><em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\nA jakie kryterium ma rozstrzyga\u0107 co jest zb\u0119dne, a co nie, przy opisywaniu zjawiska? Tego w\u0142a\u015bnie nie wiadomo. Skoro co\u015b badamy, nie wiemy jeszcze co uzyskamy na wyj\u015bciu, st\u0105d przedwczesne wprowadzanie ogranicze\u0144 skazuje nas na ryzyko ograniczenia pola bada\u0144 i wolno\u015bci w wyprowadzaniu wniosk\u00f3w. W tym momencie za\u0142o\u017cenia selekcyjne poczynione na wej\u015bciu determinuj\u0105 niejako to, co otrzymamy na wyj\u015bciu. W takim wypadku istnieje ryzyko, \u017ce prowadz\u0105c badania b\u0119dziemy rozumowa\u0107 pod tez\u0119 i wpadniemy w zap\u0119tlenie.<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<ul>\n<li><strong><em>og\u00f3lno\u015b\u0107<\/em><\/strong><em>&#8211; im wi\u0119kszy zakres zjawisk opisuje model, tym wi\u0119ksze zachodzi prawdopodobie\u0144stwo, \u017ce b\u0119dzie on prawdziwy;<\/em><\/li>\n<\/ul>\n<p>Odpowied\u017a:<br \/>\nTeoria, s\u0142odka teoria, z formalnologicznego punktu widzenia nie do wybronienia. Jak podaje jeden z podr\u0119cznik\u00f3w do historii metodologii nauki, \u201eZ logicznego punktu widzenia, hipoteza mo\u017ce mie\u0107 dowolnie wielk\u0105 liczb\u0119 potwierdzanych wynikaj\u0105cych z niej konsekwencji, a jednak by\u0107 fa\u0142szywa. I na odwr\u00f3t, hipoteza mo\u017ce mie\u0107 bardzo ma\u0142\u0105 ilo\u015b\u0107 potwierdzaj\u0105cego j\u0105 materia\u0142u i mimo to by\u0107 prawdziwa [\u2026] Nauka podobna jest do opowiadania detektywistycznego. Wszystkie fakty potwierdzaj\u0105 okre\u015blon\u0105 hipotez\u0119, ale prawdziwa okazuje si\u0119 w ko\u0144cu zupe\u0142nie inna hipoteza\u201d[33].<\/p>\n<ul>\n<li><strong><em>konsiliencja<\/em><\/strong><em>&#8211; nowe teorie, kt\u00f3re s\u0105 sp\u00f3jne z solidnie ugruntowan\u0105 dotychczasow\u0105 wiedz\u0105 z innych dyscyplin, s\u0105 zdecydowanie skuteczniejsze w teorii i w praktyce od takich, kt\u00f3rym tej sp\u00f3jno\u015bci brak;<\/em><\/li>\n<\/ul>\n<p>Odpowied\u017a:<br \/>\nProblem w tym, \u017ce z punktu widzenia historii nauki nigdy nie istnia\u0142y sp\u00f3jne teorie.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><\/p>\n<ul>\n<li><strong><em>moc przewidywania<\/em><\/strong><em>&#8211; najwa\u017cniejsza cecha porz\u0105dnej teorii naukowej. Najwi\u0119ksze szanse przetrwania maj\u0105 teorie, kt\u00f3re zawieraj\u0105 precyzyjne hipotezy obejmuj\u0105ce swym zasi\u0119giem wiele zjawisk, a ich przewidywania naj\u0142atwiej sprawdzi\u0107 za pomoc\u0105 obserwacji i eksperymentu.<\/em><\/li>\n<\/ul>\n<p>Odpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZn\u00f3w s\u0142odziutko i pro\u015bciutko. Ale \u201eOkre\u015blone trudno\u015bci pojawiaj\u0105 si\u0119 tak\u017ce w zwi\u0105zku z pytaniem o to, jakie dane powinny by\u0107 uwa\u017cane za materia\u0142 potwierdzenia\u201d[34].<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Absurdalne jest stwierdzenie, \u017ce jest to jaka\u015b moda.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nW\u015br\u00f3d \u201eracjonalist\u00f3w\u201d na pewno jest to moda. Problem w tym, \u017ce zamiast bezwolnie wyg\u0142asza\u0107 formu\u0142ki, racjonali\u015bci mogliby w ko\u0144cu zrobi\u0107 co\u015b, czego tak gwa\u0142townie domagaj\u0105 si\u0119 od teist\u00f3w, czyli: uzasadni\u0107 swoje pogl\u0105dy. Powy\u017cej mamy za\u015b do czynienia wci\u0105\u017c tylko z bardzo w\u0105tpliwym zreszt\u0105 z logicznego punktu widzenia czystym teoretyzowaniem na temat swej epistemologii.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Osobi\u015bcie jestem jednak przekonany, \u017ce do\u015b\u0107 powszechne kwestionowanie nauki z punktu widzenia filozofii, a najcz\u0119\u015bciej w\u015br\u00f3d kr\u0119g\u00f3w humanistyczno-postmodernistycznych, jest mod\u0105 naszych czas\u00f3w i jako taka musi przemin\u0105\u0107, kiedy jej wyznawc\u00f3w znudz\u0105 ju\u017c ja\u0142owe ataki na nauk\u0119.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOj, \u017ceby si\u0119 Agnosiewicz nie rozczarowa\u0142, bo jak na razie wszystko wskazuje na to, \u017ce to w\u0142a\u015bnie nauki przyrodnicze bezpowrotnie odchodz\u0105 do lamusa w swej tradycyjnej formie. I o ile nigdy nie nast\u0105pi ich kres jako taki, bo to by\u0142aby zreszt\u0105 pora\u017cka dla rodu ludzkiego, to mo\u017cna przypuszcza\u0107, \u017ce nast\u0105pi jaka\u015b gruntowna reforma tych nauk. Mo\u017cliwe, \u017ce stan\u0105 si\u0119 one czym\u015b zupe\u0142nie innym ni\u017c s\u0105 teraz, bowiem w wyniku swobodnej wymiany pogl\u0105d\u00f3w zosta\u0142y wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie poddane g\u0142\u0119bokiej krytyce i rewizji przez wielu nie my\u015bl\u0105cych dogmatycznie w zakresie nauki badaczy. Zainteresowanych wsp\u00f3\u0142czesnym kryzysem nauk przyrodniczych odsy\u0142am do bestsellerowej pozycji Johna Horgana pt.\u00a0<em>Koniec nauki<\/em>\u00a0(Warszawa 1999). Ksi\u0105\u017cka ta jest swego rodzaju \u201ewywiadem rzek\u0105\u201d z najwi\u0119kszymi naukowcami naszych czas\u00f3w, kt\u00f3rzy m\u00f3wi\u0105 o granicach i kryzysach wsp\u00f3\u0142czesnych nauk przyrodniczych.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Podkre\u015blmy wi\u0119c: &#8222;Nauka jest uniwersalna &#8211; to zapewne najbardziej uniwersalne spo\u015br\u00f3d osi\u0105gni\u0119\u0107 cz\u0142owieka, przenikaj\u0105ce wszystkie ludzkie kultury. Religie i filozofie maj\u0105 sw\u00f3j kulturowy (chocia\u017cby wsch\u00f3d &#8211; zach\u00f3d) czy narodowy wymiar &#8211; nauka jest dorobkiem ca\u0142ej ludzkiej rasy. (&#8230;) Na ironi\u0119 zakrawa fakt, i\u017c nauka, kt\u00f3ra nigdy nie d\u0105\u017cy\u0142a do odkrycia prawd absolutnych, a wr\u0119cz odcina\u0142a si\u0119 od takich poszukiwa\u0144, dzi\u015b jest bli\u017cej pe\u0142nego zrozumienia \u015bwiata ni\u017c filozofia, kt\u00f3ra zawsze mia\u0142a takie aspiracje. Wsp\u00f3\u0142czesne koncepcje upadku czy &#8222;wrodzonego z\u0142a&#8221; nauki to czysty nonsens. To kolejna przemijaj\u0105ca intelektualna moda, kt\u00f3ra odejdzie w niepami\u0119\u0107 wraz ze swymi tw\u00f3rcami, jak Theodore Roszak czy Carlos Castenada. Tymczasem Newton i Einstein \u017cyj\u0105, a to, co stworzyli, jest tak samo wa\u017cne na Biegunie P\u00f3\u0142nocnym, r\u00f3wniku i w najbardziej odleg\u0142ym zak\u0105tku wszech\u015bwiata.&#8221;<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCiekawa opinia, ale niewiele wnosi do istoty naszego sporu.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Nauka jest oczywi\u015bcie produktem kulturowym. Jednak przy takim stwierdzeniu nie trudno o nieporozumienia. Kultury s\u0105 zmienne, umowne i przypadkowe. &#8222;Prost\u0105 pochodn\u0105 rozbie\u017cno\u015bci ewolucji kultur jest fakt, \u017ce istniej\u0105ce w ich obr\u0119bie sensy dotycz\u0105ce religii, sztuki, relacji spo\u0142ecznych, j\u0119zyka s\u0105 czysto intersubiektywne, znikaj\u0105 zaraz po opuszczeniu danej kultury. Dzieje si\u0119 tak dlatego, \u017ce \u015bwiat obiektywny jest neutralny wobec kultur &#8211; pozostawia im zupe\u0142n\u0105 swobod\u0119 rozwoju, dop\u00f3ki nie ignoruj\u0105 one najprostszych fakt\u00f3w tego \u015bwiata, na przyk\u0142ad tego, \u017ce trzeba si\u0119 od\u017cywia\u0107 i unika\u0107 drapie\u017cnik\u00f3w oraz chroni\u0107 przed zimnem, aby prze\u017cy\u0107. Wi\u0119ksza cz\u0119\u015b\u0107 kultury ma zatem tylko tyle zwi\u0105zku ze \u015bwiatem zewn\u0119trznym, ile musi. Bez tego kultura nie mog\u0142aby istnie\u0107, jako \u017ce fizyka nie uznaje \u017cadnych warto\u015bci etycznych lub estetycznych, ani te\u017c nie afirmuje \u017cadnego rodzaju b\u00f3stwa. Istnieje jednak dziedzina kultury kt\u00f3ra, z w\u0142asnego wyboru, zdecydowa\u0142a si\u0119 na znacznie \u015bci\u015blejszy zwi\u0105zek ze \u015bwiatem obiektywnym, a zatem zrezygnowa\u0142a z owego prawa do niczym nie skr\u0119powanej produkcji dowolnych i umownych znacze\u0144, kt\u00f3re, kiedy ju\u017c zaistniej\u0105, staj\u0105 si\u0119 sensami jedynymi i obowi\u0105zuj\u0105cymi. Dziedzin\u0105 t\u0105 jest oczywi\u015bcie nauka&#8221; (B. Korzeniewski).<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTutaj zn\u00f3w jak wy\u017cej.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>2. Niepewno\u015b\u0107 ostateczna<\/em><br \/>\n<em>Je\u015bli chodzi o bardziej og\u00f3ln\u0105 niepewno\u015b\u0107 prawd \u015bwiatopogl\u0105du racjonalistycznego &#8211; niepewno\u015b\u0107 ostateczn\u0105, to sprawa wygl\u0105da tak, \u017ce przyznajemy, i\u017c brak nam &#8222;ostatecznego odniesienia&#8221; przes\u0105dzaj\u0105cego o wszystkim w spos\u00f3b absolutnie pewny,<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie rozumiem wi\u0119c, czemu \u201eracjonali\u015bci\u201d twierdz\u0105, \u017ce ich \u015bwiatopogl\u0105d ma by\u0107 lepszy od \u015bwiatopogl\u0105du teistycznego w\u0142a\u015bnie z tego powodu, \u017ce ten ostatni nie mo\u017ce w spos\u00f3b pewny dowie\u015b\u0107 swych postulat\u00f3w, sprowadzaj\u0105c si\u0119 do fideizmu w pewnych kwestiach. Je\u015bli \u015bwiatopogl\u0105d \u201eracjonalistyczny\u201d ma ten sam problem, to lansowanie idei wy\u017cszo\u015bci swego \u015bwiatopogl\u0105du wzgl\u0119dem \u015bwiatopogl\u0105du teistycznego jest w tym momencie co najmniej komiczne, a przynajmniej nie na miejscu.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>natomiast teistom\u00a0<strong>jedynie wydaje si\u0119<\/strong>, \u017ce posiadaj\u0105 takie ostateczne odniesienie, kt\u00f3rym mia\u0142by by\u0107 B\u00f3g, a \u017ce jest to &#8222;Kto\u015b&#8221; bardzo ma\u0142om\u00f3wny i wstydliwy, czasowo zast\u0119puje go jego ziemski gadu\u0142a &#8211; papie\u017c.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJak widzimy, Agnosiewicz po niech\u0119tnym przyznaniu si\u0119 do braku pewno\u015bci w zakresie epistemologii \u015bwiatopogl\u0105du \u201eracjonalistycznego\u201d (czyli jest to w sumie przyznanie racji g\u0142\u00f3wnej tezie mojego komentowanego przez Agnosiewicza tekstu) musia\u0142 jako\u015b szybko odwr\u00f3ci\u0107 od tego przykrego faktu uwag\u0119. Zrobi\u0142 to przy pomocy starego sprawdzonego i nieco banalnego sposobu \u201eracjonalist\u00f3w\u201d, czyli jeszcze w tym samym zdaniu przeskakuj\u0105c na niepewno\u015b\u0107 poznania w \u015bwiatopogl\u0105dzie teist\u00f3w. Banalno\u015b\u0107 takiego sposobu argumentowania mo\u017cna zobrazowa\u0107 przy pomocy wspomnianego przeze mnie ju\u017c wcze\u015bniej sposobu, kiedy to kto\u015b \u201euzasadnia\u201d np. wierzenia buddyzmu czy hinduizmu za pomoc\u0105 argumentu, \u017ce wierzenia staro\u017cytnych Maj\u00f3w s\u0105 bezzasadne. Tymczasem nikt z teist\u00f3w nie twierdzi przecie\u017c, \u017ce jego \u015bwiatopogl\u0105d jest w 100 procentach pewny. Fideista wr\u0119cz nie mo\u017ce tak twierdzi\u0107, skoro wie, \u017ce jego przekonanie do tego a nie innego \u015bwiatopogl\u0105du jest czysto subiektywne. Sp\u00f3r toczy si\u0119 tu o co innego, mianowicie, pr\u00f3bujemy ustali\u0107, czemu \u201eracjonalna epistemologia\u201d ma by\u0107 lepsza. \u201eRacjonali\u015bci\u201d, jak widzieli\u015bmy wy\u017cej po s\u0142owach przytaczanego Lecha Kellera, twierdz\u0105, \u017ce ich \u015bwiatopogl\u0105d jest lepszy od \u015bwiatopogl\u0105du teistycznego, w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce nie opiera si\u0119 na wierze. M\u00f3j komentowany przez Agnosiewicza tekst by\u0142 w\u0142a\u015bnie pr\u00f3b\u0105 sprawdzenia tej tezy, w zakresie epistemologii \u201eracjonalist\u00f3w\u201d. Tekst m\u00f3j wcale nie dowodzi\u0142, i\u017c teizm jest pewny, czy pewniejszy od \u015bwiatopogl\u0105du \u201eracjonalist\u00f3w\u201d. Gdybym tak twierdzi\u0142, wtedy Agnosiewicz m\u00f3g\u0142by ze mn\u0105 polemizowa\u0107 w taki spos\u00f3b jak robi to wy\u017cej. Jednak ja tak nie napisa\u0142em, i polemika Agnosiewicza jest w tym miejscu zwyk\u0142\u0105 zmian\u0105 tematu. Tak naprawd\u0119 Agnosiewicz wie dobrze, o co naprawd\u0119 mi chodzi, bowiem na pocz\u0105tku swego tekstu napisa\u0142 on: \u201eCech\u0105 charakterystyczn\u0105 tej polemiki z ateizmem\u00a0<strong>nie jest pokazywanie<\/strong>\u00a0<strong>wy\u017cszo\u015bci \u015bwiatopogl\u0105du teistycznego<\/strong>\u00a0(pogrubienie od J.L.) [\u2026], a przynajmniej nie jest to otwarcie wys\u0142owione.\u00a0<strong>Celem jest wi\u0119c przede wszystkim \u015bci\u0105gni\u0119cie ateizmu do poziomu teizmu<\/strong>, pokazanie, \u017ce pod tym lub owym wzgl\u0119dem wygl\u0105da on &gt;&gt;tak jak teizm&lt;&lt;\u201d.<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Racjonalista zdaje sobie spraw\u0119, i\u017c nie istnieje ostateczna instancja poznawcza, zatem &#8222;posiadanie ostatecznego autorytetu&#8221; mo\u017ce by\u0107 co najwy\u017cej neutralne dla poznania, ale najcz\u0119\u015bciej bywa zniekszta\u0142caj\u0105ce i wprowadzaj\u0105ce w b\u0142\u0105d: \u015blepiec oprowadza \u015blepc\u00f3w po Muzeum Abstrakcji.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCzy to si\u0119 stosuje te\u017c do Agnosiewicza jako autorytetu dla swoich czytelnik\u00f3w?<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Brak nam wspominanego przez autora &#8222;wzorca&#8221; poznania, ale w\u0142a\u015bnie dlatego odkrywanie tajemnic natury jest tak fascynuj\u0105ce, gdy\u017c jest wypraw\u0105 w nieznane. Gdyby by\u0142o dopasowywaniem obserwacji do ca\u0142kowicie pewnego wzorca (zawartego np. w jakiej\u015b kosmologii religijnej), by\u0142oby daleko mniej intryguj\u0105cym wyzwaniem i znacznie mniejszym powodem do ludzkiej dumy.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNawet wzruszaj\u0105cy wyw\u00f3d, ale zn\u00f3w nic nie rozwi\u0105zuje, poza dodaniem do naszej dyskusji pustych deklaracji. Jest to kolejne wymini\u0119cie postawionych przeze mnie problem\u00f3w. Po co w og\u00f3le Agnosiewicz odpowiedzia\u0142 na m\u00f3j tekst, skoro w zasadzie jego wyja\u015bnienia nijak nie rozstrzygaj\u0105 postawionych dylemat\u00f3w? Sama potrzeba tego, \u017ceby jako\u015b wyj\u015b\u0107 z twarz\u0105 przed swymi czytelnikami, to nie jest jeszcze pow\u00f3d, \u017ceby \u201ejako\u015b\u201d odpisa\u0107.<br \/>\n<em>3. Kardynalny b\u0142\u0105d<\/em><br \/>\n<em>Zasadnicza u\u0142omno\u015b\u0107 jak\u0105 obarczony jest tekst apologety katolickiego polega na tym, i\u017c\u00a0<strong>nie dostrzega on, i\u017c wszelkie wyliczane przeze\u0144 skrupulatnie s\u0142abo\u015bci poznania zmys\u0142owo-racjonalnego dotycz\u0105 nie tyle &#8222;\u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego&#8221;, ale generalnie cz\u0142owieka, a wi\u0119c tak\u017ce teist\u00f3w<\/strong>.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOczywi\u015bcie, nigdzie tego nie negowa\u0142em, wi\u0119c Agnosiewicz pr\u00f3buje tutaj zwyczajnie sprowadzi\u0107 moj\u0105 argumentacj\u0119 do absurdu, aby j\u0105 w ten spos\u00f3b o\u015bmieszy\u0107. Ca\u0142a zabawa polega na tym, \u017ce dla wierz\u0105cych to o czym pisze Agnosiewicz jest oczywiste. Wierz\u0105cy stawiaj\u0105 spraw\u0119 uczciwie i maj\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce ka\u017cdy \u015bwiatopogl\u0105d jest kwesti\u0105 interpretacji dost\u0119pnych przes\u0142anek, wraz z wiar\u0105, \u017ce ta interpretacja jest s\u0142uszna. Nie ma w tym nic z\u0142ego, tak musi post\u0119powa\u0107 ka\u017cdy. To jest w\u0142a\u015bnie \u015bwiatopogl\u0105d, w \u015bwiecie, kt\u00f3ry zosta\u0142 tak w\u0142a\u015bnie urz\u0105dzony, \u017ceby przez brak ostatecznej pewno\u015bci odno\u015bnie wszystkiego nikogo nie zmusza\u0107 do obrania konkretnego \u015bwiatopogl\u0105du, tylko da\u0107 mu wolno\u015b\u0107 w zakresie wyboru. Zupe\u0142nie inaczej zachowuj\u0105 si\u0119 ju\u017c tacy jak Agnosiewicz, kt\u00f3rzy nie tylko pr\u00f3buj\u0105 zmonopolizowa\u0107 sobie prawo do posiadania prawdy, ale co gorsza, twierdz\u0105, \u017ce ich \u015bwiatopogl\u0105d nie posiada \u017cadnych element\u00f3w fideizmu (patrz powy\u017cszy cytat L. Kellera). Czyni\u0105 oni tak po to, aby przede wszystkim wywy\u017cszy\u0107 si\u0119 nad teist\u00f3w. To jest w\u0142a\u015bnie nieuczciwo\u015b\u0107. Na szcz\u0119\u015bcie \u0142atwa do obna\u017cenia, bo wystarczy wejrze\u0107 w sam\u0105 tylko epistemologi\u0119 \u201eracjonalist\u00f3w\u201d, aby przekona\u0107 si\u0119, \u017ce ca\u0142a na fideizmie ona stoi. Owa epistemologia nie ma \u017cadnej wy\u017cszo\u015bci nad innymi fideistycznymi pogl\u0105dami, nic te\u017c nie rozwi\u0105zuje, je\u015bli pozbawi si\u0119 j\u0105 za\u0142o\u017ce\u0144, lub uzna si\u0119 je za element dyskredytuj\u0105cy t\u0119 epistemologi\u0119. Dlatego napisa\u0142em o tym sw\u00f3j tekst, kt\u00f3ry tak zabola\u0142 Agnosiewicza. Takich tekst\u00f3w o bezpodstawnym fideizmie w innych elementach pogl\u0105d\u00f3w \u201eracjonalist\u00f3w\u201d mo\u017cna by napisa\u0107 o wiele wi\u0119cej.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Historia religii dostarczy\u0142a nam przygniataj\u0105cego dowodu, i\u017c wszelkie s\u0142abo\u015bci tego poznania by\u0142y przenoszone do doktryn religijnych i je\u015bli na danym etapie rozwoju ludzko\u015bci og\u00f3lnie przyjmowano jaki\u015b b\u0142\u0119dny pogl\u0105d o \u015bwiecie, to je\u015bli akurat komponowano w tym okresie jak\u0105\u015b &#8222;\u015bwi\u0119t\u0105 ksi\u0119g\u0119&#8221; to si\u0119 okazywa\u0142o, i\u017c po zwrotach typu &#8222;to m\u00f3wi pan b\u00f3g stw\u00f3rca wszech\u015bwiata&#8221; &#8211; mog\u0142o r\u00f3wnie dobrze pada\u0107 orzeczenie: &#8222;ziemia jest p\u0142aska&#8221;, &#8222;ziemia jest nieruchoma i znajduje si\u0119 w centrum kosmosu&#8221;, &#8222;kobieta powsta\u0142a z \u017cebra m\u0119\u017cczyzny&#8221;, &#8222;gwiazdy s\u0105 m\u0142odsze od ziemi&#8221;, &#8222;\u015bwiat\u0142o\u015b\u0107 dnia jest starsza ni\u017c S\u0142o\u0144ce&#8221; itd.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eMog\u0142o pada\u0107\u201d, ale przecie\u017c nie pad\u0142o. Po co w og\u00f3le uprawia\u0107 takie gdybanie, co wnosi do tego sporu poza chaosem?<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Bogowie nie interweniowali nigdy w lapsusy i niedorzeczno\u015bci, jakie p\u0142odzili o \u015bwiecie ich skrybowie. Cho\u0107 cz\u0119sto poprawiali te pogl\u0105dy bezbo\u017cni naukowcy. Zatem je\u015bli chodzi o nasz aparat poznawczy, wszyscy jedziemy na tym samym w\u00f3zku,<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nI tylko o to chodzi\u0142o mi w moim tek\u015bcie. Po co wi\u0119c Agnosiewicz na niego odpisa\u0142, skoro zn\u00f3w si\u0119 z tym zgadza?<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>a jedynie niekt\u00f3rzy do niepewno\u015bci istniej\u0105cej dodaj\u0105 r\u00f3\u017cnorakie swoje fantazje (w my\u015bl zasady: &#8222;jak szale\u0107 to szale\u0107 i tak nie ma ostatecznej pewno\u015bci&#8221;?), kt\u00f3re ju\u017c nie tylko nie maj\u0105 ostatecznej pewno\u015bci, ale i nawet nie opieraj\u0105 si\u0119 na jedynym aparacie poznawczym, jakiemu mo\u017cemy i musimy zaufa\u0107.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCa\u0142y problem polega na tym, \u017ce owo \u201eszale\u0144stwo\u201d jest tylko i wy\u0142\u0105cznie tworem wyobra\u017ani Agnosiewicza i jemu podobnych. Wierz\u0105cy maj\u0105 swe interpretacje pewnych kwestii, i nie ma w tym nic z\u0142ego. Ich przeciwnicy nie zgadzaj\u0105 si\u0119 z tymi interpretacjami, ale nie poprzestaj\u0105 na tym, id\u0105c dalej, i nazywaj\u0105c to \u201eszale\u0144stwem\u201d, \u201eurojeniem\u201d, itd. To jest skrajna nietolerancja po\u0142\u0105czona z megalomani\u0105 (dziwne, \u017ce czyni\u0105 tak ludzie, kt\u00f3rzy w\u0142a\u015bnie najg\u0142o\u015bniej pokrzykuj\u0105 o tolerancji). Okre\u015bla si\u0119 \u015bwiatopogl\u0105d wierz\u0105cych jako szale\u0144stwo, najcz\u0119\u015bciej dlatego, \u017ce jest to fideizm, samemu jednocze\u015bnie wyznaj\u0105c fideistyczny \u015bwiatopogl\u0105d. Ten ju\u017c szale\u0144stwem rzecz jasna nie jest, z ma\u0142o przekonuj\u0105cych i czysto subiektywnych tak naprawd\u0119 powod\u00f3w, bowiem powody te mo\u017cna sprowadzi\u0107 w\u0142a\u015bciwie do w\u0142asnych upodoba\u0144 \u015bwiatopogl\u0105dowych, ograniczonych skrajn\u0105 niech\u0119ci\u0105 wobec teizmu.<br \/>\n<em>4. Wyprawa na smoka<\/em><br \/>\n<em>Nieuczciwo\u015b\u0107 tekstu apologety polega\u0142a na tym, \u017ce nie podkre\u015bli\u0142 on wyra\u017anie, i\u017c krytykowane przeze\u0144 s\u0142abo\u015bci dotycz\u0105 wszystkich \u015bwiatopogl\u0105d\u00f3w.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAgnosiewicz powtarza si\u0119. Na t\u0119 kwesti\u0119 odpowiada\u0142em ju\u017c wy\u017cej.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Poprzez analogi\u0119 mo\u017cemy to odnie\u015b\u0107 do poznawania przez nas wielkiego pomieszczenia przy s\u0142abiutkim o\u015bwietleniu. Wszyscy ogl\u0105damy go przy zapalonym \u015bwietle i zg\u0142\u0119biamy z trudem jego zakamarki. Innym razem kto\u015b gasi \u015bwiat\u0142o (rozumu) i zaczyna opowiada\u0107, i\u017c widzi znacznie wi\u0119cej ni\u017c my przy tym lichym \u015bwietle: Z lewej czai si\u0119 smok! widzicie go? przypatrzcie si\u0119 dobrze! O patrzcie jak rozdziawia pysk! &#8211; Kto\u015b si\u0119 wydar\u0142, wi\u0119c &#8222;Przewodnik&#8221; kontynuuje rozochocony: Ukryjcie si\u0119 za mn\u0105 i trzymajcie si\u0119 mnie! pod\u0105\u017camy w kierunku prawej \u015bciany, bo je\u015bli si\u0119 zn\u00f3w dobrze przypatrzycie, to tam ujrzycie b\u0142\u0119kitnego rycerza na bia\u0142ym koniu. On nas uratuje, a ja was do niego doprowadz\u0119. Kiedy\u015b by\u0142o tak, \u017ce &#8222;wymiar poza\u015bwietlny&#8221; &#8222;poznania pomieszczenia&#8221; rzutowa\u0142 na &#8222;wymiar \u015bwietlny&#8221;, gdy\u017c ludzie zg\u0142\u0119biaj\u0105cy z zapa\u0142em pomieszczenie nieo\u015bwietlone zdobyli w\u0142adz\u0119 i przewag\u0119 si\u0142y w grupie uczestnik\u00f3w wycieczki. Zdarza\u0142y si\u0119 wi\u0119c nierzadko sytuacje w kt\u00f3rych np. mniejszo\u015bciowi badacze po d\u0142ugich obserwacjach dochodz\u0105c do wniosku, i\u017c sklepienie w pomieszczeniu jest gwia\u017adziste, musieli jednak wyzna\u0107 g\u0142o\u015bno, i\u017c w rzeczywisto\u015bci jest to sklepienie krzy\u017cowe, gdy\u017c takim si\u0119 ono wydawa\u0142o w czasie obserwacji po ciemku. Obecnie nie ma ju\u017c wprawdzie takich zwyczaj\u00f3w, gdy\u017c badacze ciemno\u015bci os\u0142abli cokolwiek i Przewodnik og\u0142osi\u0142, \u017ce wszelkie obserwacje ciemno\u015bci musz\u0105 by\u0107 zgodne z obserwacjami przy \u015bwietle, cho\u0107 zarazem te pierwsze s\u0105 niesko\u0144czenie wa\u017cniejsze. Nadal wi\u0119c z przekonaniem g\u0142osz\u0105, \u017ce smok i rycerz niew\u0105tpliwie istniej\u0105, ale absolutnie nie mo\u017cna tego weryfikowa\u0107 przy zapalonym \u015bwietle, poniewa\u017c metoda ta jest ca\u0142kiem nieskuteczna: kiedy si\u0119 zapala \u015bwiat\u0142o &#8211; smok znika.<\/em><br \/>\n<em>Istnieje wiele takich grup &#8222;eksplorator\u00f3w ciemno\u015bci&#8221;. Wszystkie dzia\u0142aj\u0105 w jednym pokoju. Przy czym co grupa to inne &#8222;odkrycia&#8221;. Czasami pr\u00f3buj\u0105 ze sob\u0105 rozmawia\u0107, aby przekonywa\u0107 si\u0119 o wy\u017cszo\u015bci swych odkry\u0107, albo jako\u015b je ze sob\u0105 uzgadnia\u0107, ale na og\u00f3\u0142 ko\u0144czy\u0142o si\u0119 tak, \u017ce mordowali si\u0119 nawzajem i jeszcze bardziej dzielili. Poza zrozumia\u0142ymi kontrowersjami wszyscy jednak zasadniczo zgadzaj\u0105 si\u0119 co do obserwacji dokonywanej przy \u015bwietle. Rzecz zastanawiaj\u0105ca.. O ile nasze obserwacje przy s\u0142abym \u015bwietle s\u0105 niepewne, to &#8222;obserwacje&#8221; bez niego, s\u0105 absurdalne!<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNawet nieco b\u0142yskotliwe, ale w rzeczywisto\u015bci jest to czysta erystyka naszpikowana niczym wi\u0119cej jak czysto subiektywnymi nieuzasadnionymi za\u0142o\u017ceniami. Pierwszym za\u0142o\u017ceniem jest przypisanie sobie posiadania \u201e\u015bwiat\u0142a poznania\u201d. Ca\u0142y problem polega tu na tym, \u017ce pisz\u0105c o owym \u201e\u015bwietle (rozumu)\u201d Agnosiewicz ma oczywi\u015bcie na my\u015bli nie wiadomo z jakiej racji sw\u00f3j \u015bwiatopogl\u0105d. Ca\u0142okszta\u0142t jego fideistycznych przekona\u0144 ma z jakich\u015b zupe\u0142nie przez Agnosiewicza nieuzasadnionych powod\u00f3w by\u0107 bardziej przekonuj\u0105cy, ni\u017c ca\u0142okszta\u0142t fideistycznych przekona\u0144 Przewodnika, kt\u00f3rego opisuje on jako b\u0142\u0105dz\u0105cego w ciemno\u015bci. Takie za\u0142o\u017cenie Agnosiewicza jest jednak zupe\u0142nie bezpodstawne, cho\u0107by z tego powodu, \u017ce przecie\u017c wy\u017cej (patrz te\u017c ni\u017cej) zgadza\u0142 si\u0119 on ze mn\u0105, gdy pisa\u0142, \u017ce rzeczywi\u015bcie nikt nie ma gwarancji na posiadanie pewno\u015bci co do prawdy o rzeczywisto\u015bci, i wszyscy jeste\u015bmy skazani na b\u0142\u0105dzenie. Przypomnijmy jedno z jego powy\u017cszych stwierdze\u0144: \u201eZatem je\u015bli chodzi o nasz aparat poznawczy, wszyscy jedziemy na tym samym w\u00f3zku,<em>\u00a0<\/em>[\u2026]\u201d. Tak Agnosiewicz pisa\u0142 wy\u017cej. Tutaj jednak nagle odzyska\u0142 jakim\u015b cudem swe \u015bwiat\u0142o poznania, kt\u00f3re ma by\u0107 rzekomo lepsze od poznania wspomnianego Przewodnika. Mo\u017ce Agnosiewicz dosta\u0142 jakie\u015b objawienie? Mn\u00f3stwo w tym niekonsekwencji i zagubienia. Zupe\u0142nie subiektywne i czysto fideistyczne s\u0105 r\u00f3wnie\u017c powody dla kt\u00f3rych Agnosiewicz okre\u015bla przekonania Przewodnika za pomoc\u0105 terminologii typowej dla bajek (smok, itd.). Zauwa\u017cmy, \u017ce r\u00f3wnie dobrze mo\u017cna by za\u0142o\u017cenia przyjmowane przez Agnosiewicza sprowadzi\u0107 do tego samego. Przecie\u017c sam on przyznaje, \u017ce status epistemologiczny jego \u015bwiatopogl\u0105du jest r\u00f3wnie niepewny, co status epistemologiczny innych \u015bwiatopogl\u0105d\u00f3w. Zn\u00f3w mamy tu do czynienia z niekonsekwencj\u0105. Nie wskaza\u0142 on bowiem \u017cadnego powodu (poza subiektywnymi), dla kt\u00f3rego to co on nazywa \u015bwiat\u0142em rzeczywi\u015bcie powinno by\u0107 tym \u015bwiat\u0142em umo\u017cliwiaj\u0105cym poznanie.<br \/>\n<em>IV. Tylko to, co jest zweryfikowane, mo\u017cna uzna\u0107 za realne.<\/em><br \/>\n<em>Ostatni element z kt\u00f3rych utkany zosta\u0142 wyw\u00f3d &#8222;Krytycznej analizy&#8230;&#8221; brzmi: &#8222;Tym samym ostatni punkt ateistycznego wnioskowania jest z punktu widzenia powy\u017cszych rozwa\u017ca\u0144 wnioskiem zbudowanym na bazie nieuzasadnionych i nies\u0142usznych za\u0142o\u017ce\u0144. Wszystko wskazuje zatem na to, \u017ce om\u00f3wiona w niniejszym tek\u015bcie ateistyczna metoda poznawania \u015bwiata jest b\u0142\u0105dzeniem po omacku i nie jest oparta na niczym konkretnym.&#8221;<\/em><br \/>\n<em>Czy katolicki postmodernizm Jana Lewandowskiego w istocie pozwala na takie stwierdzenie, to wydaje si\u0119 dalece w\u0105tpliwe, ale niew\u0105tpliwym jest, \u017ce znacznie lepiej b\u0142\u0105dzi\u0107 po omacku, z trudem &#8222;wymacuj\u0105c&#8221; tajemnice natury, ni\u017ali z\u0142apa\u0107 si\u0119 miot\u0142y i wrzeszcze\u0107, \u017ce trzyma si\u0119 za ogon konia na kt\u00f3rym siedzi b\u0142\u0119kitny rycerz.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nProblem w tym, \u017ce Agnosiewicz sam przyznaje, \u017ce nie wie czy cokolwiek konkretnego mo\u017cna uzyska\u0107, lub czy uzyska\u0142 ze swego macania. W tym momencie, nawet gdyby inni trzymali w r\u0119ku miot\u0142\u0119 maj\u0105c\u0105 by\u0107 ogonem konia, nie ma \u017cadnej gwarancji na to, \u017ce Agnosiewicz czyni cokolwiek lepszego od tego.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<strong><em>Afirmacja \u015bwiatopogl\u0105du racjonalistycznego<\/em><\/strong><br \/>\n<em>Nauka poprawia niedopracowania natury. Tak jak dawniej za\u0142o\u017cy\u0142a nam na nos okulary, tak na obecnym etapie rozwoju cywilizacyjnego zaczynamy majstrowa\u0107 przy naszym &#8222;pok\u0142adowym komputerze&#8221;. Zapewne b\u0119dziemy mogli precyzyjnie oddzia\u0142ywa\u0107 na nasze niepo\u017c\u0105dane stany psychiczne i choroby neurologiczne.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eZapewne b\u0119dziemy mogli\u201d. Przecie\u017c to czysty fideizm, niemal pobo\u017cne \u017cyczenia. Poza tym dla kwestii epistemologii nic nie wynika z tego, \u017ce \u201eb\u0119dziemy mogli precyzyjnie oddzia\u0142ywa\u0107 na nasze niepo\u017c\u0105dane stany psychiczne i choroby neurologiczne\u201d.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Odpowiednie leki b\u0119d\u0105 pobudza\u0142y w okre\u015blonych obszarach m\u00f3zgu neurogenez\u0119, czyli powstawanie z kom\u00f3rek macierzystych w m\u00f3zgu nowych neuron\u00f3w, co naprawi nadszarpni\u0119te zdolno\u015bci poznawcze. Inne z kolei b\u0119d\u0105 stymulowa\u0142y biochemi\u0119 zwi\u0105zan\u0105 z nasz\u0105 pami\u0119ci\u0105, co pozwoli znacznie udoskonali\u0107 jej jako\u015b\u0107.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo jest jaka\u015b czysta fantastyka po\u0142\u0105czona z futurystyk\u0105 o cechach\u00a0<em>science fiction<\/em>\u00a0(na marginesie, Agnosiewicz m\u00f3g\u0142by pr\u00f3bowa\u0107 zdoby\u0107 dla siebie tytu\u0142 kogo\u015b w rodzaju Harry Pottera racjonalizmu). I to pisze cz\u0142owiek, kt\u00f3ry wraz ze swymi kompanami publicznie gardzi innymi za to, \u017ce w co\u015b wierz\u0105. Czy\u017c to nie groteskowe? Za\u015b co do lepszej pami\u0119ci, to wcale nie wiadomo, czy jej ulepszenie r\u00f3wnie\u017c co\u015b wniesie do epistemologii. Lepsze magazynowanie nie musi i\u015b\u0107 w parze z ulepszonymi zdolno\u015bciami poznawczymi. Powy\u017csza \u201eafirmacja racjonalizmu\u201d jest jak wida\u0107 zwyk\u0142ym ci\u0105giem niemal pobo\u017cnych \u017cycze\u0144 o cechach\u00a0<em>science fiction<\/em>. Jest tu te\u017c obecny wspomniany wcze\u015bniej b\u0142\u0105d\u00a0<em>pars pro toto<\/em>. Nie mo\u017cemy na bazie cz\u0119\u015bci tego, co dokona\u0142a obecna nauka (kt\u00f3rej dokonania w zakresie neurobiologii s\u0105 zreszt\u0105 bardzo niejednoznaczne i sporne), wnioskowa\u0107, \u017ce dokona ona p\u00f3\u017aniej w\u0142a\u015bnie tego czy tamtego.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>A jakie drzwi otworzy przed nami ca\u0142kowite rozsup\u0142anie &#8222;materialnego pod\u0142o\u017ca&#8221; \u015bwiadomo\u015bci?! Mo\u017cliwo\u015bci jakie otwiera przed nami burzliwy rozw\u00f3j neuronauk trudno dzi\u015b sobie wyobrazi\u0107, ale z pewno\u015bci\u0105 b\u0119dzie to co\u015b co nazwiemy &#8222;rewolucj\u0105&#8221;.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eZ pewno\u015bci\u0105?\u201d A to sk\u0105d niby wiadomo? W zdaniu wcze\u015bniejszym Agnosiewicz pisze przecie\u017c, \u017ce \u201eMo\u017cliwo\u015bci jakie otwiera przed nami burzliwy rozw\u00f3j neuronauk trudno dzi\u015b sobie wyobrazi\u0107\u201d. Jest to zatem tylko kolejne wyznanie wiary nie poparte niczym konkretnym. Sk\u0105d bowiem wiadomo, \u017ce nie nast\u0105pi w tej dziedzinie ju\u017c tylko stagnacja? Agnosiewicz nie wskaza\u0142 nic, co by wykluczy\u0142o taki w\u0142a\u015bnie scenariusz wydarze\u0144, zak\u0142ada\u0142o za\u015b to, \u017ce jego scenariusz wydarze\u0144 si\u0119 zrealizuje.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Doskonal\u0105c sztucznie i celowo nasz gatunek, musimy si\u0119 zarazem pogodzi\u0107 z tym, \u017ce przyszli ludzie, wedle wszelkiego prawdopodobie\u0144stwa, mog\u0105 r\u00f3\u017cni\u0107 si\u0119 od nas bardzo znacznie.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eMog\u0105\u201d \u2013 no comments.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Nasze \u017cycie b\u0119dzie coraz \u015bci\u015blej zespala\u0142o si\u0119 z zaawansowan\u0105 technik\u0105 (np. nanotechnologia), czy nam si\u0119 to podoba czy nie. Moc i jako\u015b\u0107 ludzkiego aparatu poznawczego b\u0119d\u0105 o tyle doskonalsze od tego czym dysponujemy obecnie, \u017ce generacje te je\u015bli b\u0119d\u0105 o nas my\u015bla\u0142y z szacunkiem, to b\u0119dzie on si\u0119 przeplata\u0142 z ironiczn\u0105 pob\u0142a\u017cliwo\u015bci\u0105 z jak\u0105 my traktujemy wyg\u0142upy naszych dzieci.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nDalszy ci\u0105g wyzna\u0144 wiary nie popartych niczym namacalnym.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Czy to, \u017ce przysz\u0142a wiedza mo\u017ce znacznie si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0107 od obecnej, nie dyskredytuje aby wsp\u00f3\u0142czesnych obro\u0144c\u00f3w wiedzy i rozs\u0105dku &#8211; racjonalist\u00f3w? Oczywi\u015bcie nie, gdy\u017c racjonalizm nie polega na tym, \u017ce w opozycji do religijnych mit\u00f3w wyznaje si\u0119 dogmaty wsp\u00f3\u0142czesnej nauki. Doktryn\u0105 racjonalizmu nie jest zestaw bie\u017c\u0105cych teorii naukowych, a jedynie d\u0105\u017cenie do rozwik\u0142ywania i poznawania tajemnic \u017cycia i \u015bwiata &#8211; &#8222;wielka przygoda, a przy tym szalone i podniecaj\u0105ce przedsi\u0119wzi\u0119cie&#8221; (R.P. Feynman), &#8222;jo\u0144skie zauroczenie&#8221; (E.O. Wilson), &#8222;rozplatanie t\u0119czy&#8221; (R. Dawkins). Bie\u017c\u0105ce teorie naukowe s\u0105 bronione nie na tej zasadzie co dogmaty religijne, ale jako aktualne najlepiej znane przybli\u017cenia do prawdy.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nI jest to postawa wysoce niekonsekwentna. Je\u015bli bowiem jeste\u015bmy dopiero na etapie d\u0105\u017cenia do rozwik\u0142ania jakiej\u015b prawdy, to czego w zasadzie bronimy? Niepewnego systemu przekona\u0144, kt\u00f3ry mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 jutro kup\u0105 \u015bmieci. Je\u015bli nie jest to w og\u00f3le pewne, nie mamy te\u017c podstaw twierdzi\u0107 w danym momencie, \u017ce w og\u00f3le jeste\u015bmy bli\u017cej prawdy ni\u017c na samym pocz\u0105tku jej poszukiwania. Nie mo\u017cemy te\u017c twierdzi\u0107 na tej podstawie, \u017ce jeste\u015bmy bli\u017cej prawdy ni\u017c inni (jak twierdz\u0105 to na tej samej podstawie atei\u015bci wobec teist\u00f3w).<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Mo\u017cna wprawdzie stara\u0107 si\u0119 godzi\u0107 z tym wszystkim wierzenia religijne i wiadomo, \u017ce wielu wsp\u00f3\u0142czesnych ludzi decyduje si\u0119 na co\u015b takiego, czasami nawet mo\u017cna spotka\u0107 osob\u0119 wierz\u0105c\u0105 i doskonale obeznan\u0105 z aktualn\u0105 wiedz\u0105 przyrodnicz\u0105. Taka postawa jest jednak coraz trudniejsza, jest pewn\u0105 dysharmoni\u0105, zm\u0105ceniem estetyki i higieny intelektualnej. Zdobywanie wsp\u00f3\u0142czesnej wiedzy, kt\u00f3r\u0105 skazujemy na koegzystencj\u0119 w naszym umy\u015ble wraz z jakim\u015b systemem pradawnych mit\u00f3w, mo\u017cna odnie\u015b\u0107 do zwiedzania Pa\u0142acu Kultury i Nauki wraz z maczug\u0105 w r\u0119ku. Wystarczy jednak prze\u0142ama\u0107 swe l\u0119ki psychiczne, odrzuci\u0107 maczug\u0119, a oka\u017ce si\u0119, \u017ce plejstoce\u0144skie besite ju\u017c nas nie atakuj\u0105.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZn\u00f3w ca\u0142a masa niczym nie popartych za\u0142o\u017ce\u0144. Przecie\u017c wcze\u015bniej, Agnosiewicz pisa\u0142, \u017ce dopiero d\u0105\u017cymy do uzyskania wiedzy. D\u0105\u017cenie do czego\u015b nie oznacza przecie\u017c posiadanie tego. Nie wiemy czym jest zestaw danych jaki posiadamy. Tutaj nagle wiedza Agnosiewicza zrobi\u0142a si\u0119 ju\u017c pewna i wielka niczym Pa\u0142ac Kultury. Szybko przeskakuje on od niczego, do gigantycznej pewno\u015bci. Nie wskaza\u0142 jednak \u017cadnych podstaw dla swej pewno\u015bci. Jest to kolejne mno\u017cenie niesprawdzalnych za\u0142o\u017ce\u0144.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Wedle danych neurobiologicznych nasze zachowania rytualne i ceremonioalne s\u0105 domen\u0105 najstarszej cz\u0119\u015bci m\u00f3zgu (&#8222;starego m\u00f3zgu&#8221;) &#8211; R-kompleksu (od reptilian complex, dos\u0142. 'gadzi uk\u0142ad&#8217;, 'gadzi zesp\u00f3\u0142&#8217; &#8211; wyst\u0119puje tak\u017ce u gad\u00f3w). Nawi\u0105zuj\u0105c do tego, ameryka\u0144ska filozof, Susanne Langer, pisa\u0142a: &#8222;Ludzkie \u017cycie jest do g\u0142\u0119bi przepe\u0142nione rytua\u0142ami i zachowaniami ze \u015bwiata zwierz\u0105t. Materia \u017cycia utkana jest z rozumu i ceremonia\u0142u, wiedzy i religii, prozy i poezji, faktu i snu.&#8221; Jednak w\u0142a\u015bciwe uczucia i wra\u017cenia religijne rodz\u0105 si\u0119 g\u0142\u00f3wnie w kolejnej warstwie m\u00f3zgu &#8211; w uk\u0142adzie limbicznym. &#8222;Niedoczynno\u015b\u0107 uk\u0142adu limbicznego mo\u017ce wywo\u0142a\u0107 uczucia gniewu, strachu lub egzaltacji bez widocznej przyczyny&#8221; (Sagan). W ten spos\u00f3b powstaj\u0105 uczucia religijne &#8211; z\u0142udne wra\u017cenia zes\u0142ane &#8222;z nieba&#8221; (wi\u0119cej na ten temat: str.\u00a0<u>1955<\/u>\u00a0i\u00a0<u>2116<\/u>). Najm\u0142odsz\u0105 warstw\u0105 ludzkiego m\u00f3zgu jest neokorteks. Tam &#8222;znajduje si\u0119&#8221; rozum. W swojej ksi\u0105\u017cce o ewolucji ludzkiej inteligencji\u00a0<strong>Carl Sagan\u00a0<\/strong>pisze: &#8222;Zar\u00f3wno rytua\u0142, emocje, jak i rozumowanie s\u0105 istotnymi aspektami ludzkiej natury, ale najbardziej ludzk\u0105 w\u0142a\u015bciwo\u015bci\u0105 jest zdolno\u015b\u0107 do abstrakcyjnego kojarzenia i rozumowania. Ciekawo\u015b\u0107 i potrzeba rozwi\u0105zywania zagadek stanowi\u0105 emocjonalne pi\u0119tno naszego gatunku&#8221;. Wierzenia religijne i quasireligijne okre\u015bli\u0142 jako &#8222;doktryny prawej p\u00f3\u0142kuli i uk\u0142adu limbicznego,<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZatem czy\u017cby Agnosiewicz by\u0142 pozbawiony prawej p\u00f3\u0142kuli m\u00f3zgu? Czy on na serio wierzy we wszystko to co cytuje?<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0transmisje sn\u00f3w, naturalne (s\u0142owo to jest z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 zupe\u0142nie na miejscu) i ludzkie reakcje na z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 \u015brodowiska. (..) Jednak droga do jasnej przysz\u0142o\u015bci biegnie prawie na pewno przez w pe\u0142ni funkcjonuj\u0105cy neokorteks &#8211; rozum, zespolony z intuicj\u0105 i komponentami uk\u0142adu limbicznego i R-kompleksu, ale mimo wszystko rozum &#8211; w odwa\u017cnym marszu przez nie zafa\u0142szowany \u015bwiat.&#8221;<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCiekawe, ale w sumie nic to nie wnosi do naszej dyskusji.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Naukowcy ca\u0142ego \u015bwiata (podkre\u015blmy wyra\u017anie: w zdecydowanej wi\u0119kszo\u015bci atei\u015bci-racjonali\u015bci<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAch! Czuj\u0119 si\u0119 t\u0119 dum\u0119 na ka\u017cdym kroku, prawda?<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>) coraz \u015bmielej szturmuj\u0105 &#8222;bramy raju&#8221; strze\u017cone przez Cherubin\u00f3w z mieczem p\u0142omienistym, celem oskubania do ko\u0144ca drzew poznania tajemnic \u017cycia i \u015bwiata. Czyni\u0105 to wbrew nie tylko utyskiwaniom doktryner\u00f3w, ale i czarnym scenariuszom rozplatanym przez technofob\u00f3w i r\u00f3\u017cnorakich pseudohumanist\u00f3w, tudzie\u017c ja\u0142owym spekulacjom g\u0142\u00f3wnych nurt\u00f3w filozoficznych wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci. Konfrontuj\u0105c stan wsp\u00f3\u0142czesnej filozofii i nauki, doszed\u0142em do przekonania, \u017ce gdybym chcia\u0142 dzi\u015b napisa\u0107 artyku\u0142 pt. &#8222;Najwi\u0119ksi wsp\u00f3\u0142cze\u015bni filozofowie&#8221;, to prawdopodobnie pisa\u0142bym g\u0142\u00f3wnie o najwybitniejszych naukowcach, czyli takich, kt\u00f3rych wiedza jest wybitna w zakresie dziedziny szczeg\u00f3\u0142owej, bardzo dobra w zakresie interdyscyplinarnym oraz zaprawiona filozoficzn\u0105 refleksj\u0105, czyli rozwa\u017caniem o tym co si\u0119 og\u00f3lnie z tej wiedzy wy\u0142ania. Zgodzi\u0142by si\u0119 z tym zapewne\u00a0<strong>Bernard Korzeniewski<\/strong>, kt\u00f3ry pisa\u0142: &#8222;ogromna ilo\u015b\u0107 fakt\u00f3w zgromadzonych przez nauk\u0119, mog\u0105cych mie\u0107 dla filozofii fenomenalne wprost znaczenie, le\u017cy intelektualnym od\u0142ogiem, co jest wynikiem nieznajomo\u015bci przez 'zawodowych&#8217; filozof\u00f3w, nie b\u0119d\u0105cych przecie\u017c specjalistami w poszczeg\u00f3lnych dziedzinach nauk przyrodniczych,<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo brzmi jak \u017cart. Wielu wybitnych filozof\u00f3w nauki by\u0142o zarazem dyplomowanymi specjalistami w innych dziedzinach. Korzeniewski zapomnia\u0142 chyba o mo\u017cliwo\u015bci posiadania kilku fakultet\u00f3w, co jest powszechne w\u015br\u00f3d elit akademickich.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>nie tylko samych fakt\u00f3w, ale tak\u017ce ich znaczenia i powi\u0105za\u0144 z innymi faktami. Skandalizuj\u0105c nieco, chcia\u0142oby si\u0119 wi\u0119c zapyta\u0107, czy nie lepiej odebra\u0107 filozofi\u0119 filozofom i przekaza\u0107 j\u0105 przedstawicielom nauk przyrodniczych?<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJak wida\u0107 zap\u0119dy cenzorskie zmierzaj\u0105ce do ograniczenia wolno\u015bci wypowiedzi zdarzaj\u0105 si\u0119 wsz\u0119dzie, nawet w\u015br\u00f3d o\u015bwieconych rozumem \u201eracjonalist\u00f3w\u201d. Jak s\u0142odko jest pokrzykiwa\u0107 w stron\u0119 Ko\u015bcio\u0142a o prawie do wolno\u015bci wypowiedzi, samemu zarazem przejawiaj\u0105c takie same zap\u0119dy. Czy\u017c to nie uroczy paradoks?<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>(..) Je\u015bli przyrodnik pr\u00f3buje si\u0119 wypowiada\u0107 na tematy filozoficzne, to cz\u0119sto zarzuca mu si\u0119 niekompetencj\u0119, bo np. nie orientuje si\u0119 on w subtelno\u015bciach systemu filozoficznego pana X lub te\u017c nie zna pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu wyr\u00f3\u017cnionych rodzaj\u00f3w tautologii. Pytanie tylko, czy taka wiedza jest mu na cokolwiek potrzebna?<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPewnie nie, bo po co by\u0107 dobrym metodologiem, zorientowanym w logice i metodologii nauk? Najlepiej prowadzi\u0107 swe badania jak si\u0119 chce, byle jak, bez jakiejkolwiek metody, pod tez\u0119, nie przejmowa\u0107 si\u0119 pope\u0142nianymi tautologiami, b\u0142\u0119dami logicznymi, itd. I tak przecie\u017c nikt na ko\u0144cu nie po\u0142apie si\u0119 w tych wszystkich meandrach. A w tym celu aby nikt nam nie m\u00f3wi\u0142, \u017ce co\u015b zrobili\u015bmy nie tak, pozamyka\u0107 buzie filozofom. Niech zapanuje dowolno\u015b\u0107, anarchia w naszej naukowej dykakturze, niech nikt nas nie kontroluje i niech ka\u017cdy robi co chce. Niestety, pisanie takich wykwit\u00f3w nie \u015bwiadczy dobrze o autorytetach Agnosiewicza. Ca\u0142a wsp\u00f3\u0142czesna metodologia nauk jest w\u0142a\u015bnie dzie\u0142em filozof\u00f3w. Tacy jak Popper, Kuhn, Lakatos, Hempel, s\u0105 uwa\u017cani w\u0142a\u015bnie za tw\u00f3rc\u00f3w wsp\u00f3\u0142czesnej metodologii naukowej, i nie zmieni tego jaki\u015b b\u0142yskotliwy jeden wyw\u00f3d Korzeniewskiego.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Albowiem filozofia, trac\u0105c kontakt z rzeczywisto\u015bci\u0105, zaczyna coraz bardziej zajmowa\u0107 si\u0119 sam\u0105 sob\u0105, swoimi wytworami i ustanowionymi przez tradycj\u0119 schematami, otorbia si\u0119 w autystycznej izolacji od \u015bwiata.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPodobnie jest we wszystkich dziedzinach nauk, nawet w fizyce. Aby nie rozszerza\u0107 tego i tak ju\u017c bardzo obszernego tekstu pos\u0142u\u017c\u0119 si\u0119 tylko kilkoma cytatami na temat fizycznej teorii strun.\u00a0W jednej z ksi\u0105\u017cek, b\u0119d\u0105cej wywiadem z fizykami i tw\u00f3rcami teorii strun, czytamy co ma do powiedzenia jeden z tw\u00f3rc\u00f3w wspomnianej teorii:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eStwierdzi\u0142, \u017ce prace nad superstrunami i innymi teoriami unifikuj\u0105cymi nie s\u0105 ju\u017c wcale fizyk\u0105, poniewa\u017c spekulacje te zbyt daleko wykraczaj\u0105 poza mo\u017cliwo\u015bci sprawdzenia empirycznego. W pewnym eseju Glashow narzeka\u0142 wraz z kolegami, \u017ce &gt;&gt;kontemplacja nad superstrunami mo\u017ce rozwin\u0105\u0107 si\u0119 w dzia\u0142alno\u015b\u0107 tak odleg\u0142\u0105 od konwencjonalnej fizyki cz\u0105stek, jak odleg\u0142a jest fizyka cz\u0105stek od chemii, staj\u0105c si\u0119 dziedzin\u0105 rozwa\u017can\u0105 w szko\u0142ach teologicznych jako przysz\u0142y odpowiednik teologii \u015bredniowiecznej&lt;&lt;. Dodali oni, \u017ce &gt;&gt;pierwszy raz od Wiek\u00f3w Ciemnych mamy okazj\u0119 ujrze\u0107, jak nasze szlachetne poszukiwania mog\u0105 si\u0119 sko\u0144czy\u0107, gdy wiara znowu zast\u0105pi nauk\u0119&lt;&lt;. Gdy fizyka cz\u0105stek wykracza poza zakres tego, co empiryczne \u2013 sugerowa\u0142 Glashow \u2013 mo\u017ce ulec mimo wszystko sceptycyzmowi i relatywizmowi\u201d[35].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nIdentycznie stwierdzi\u0142 o wspomnianej teorii inny z fizyk\u00f3w, David Lindley:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eUtrzymywa\u0142 on, \u017ce fizycy pracuj\u0105cy nad teori\u0105 superstrun nie zajmuj\u0105 si\u0119 ju\u017c fizyk\u0105, poniewa\u017c ich teorii nie mo\u017cna weryfikowa\u0107 na drodze eksperymentalnej, a jedynie za pomoc\u0105 subiektywnych kryteri\u00f3w, takich jak elegancja lub pi\u0119kno\u201d[36].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPodobnie twierdzi\u0142 David Schramm na temat nieweryfikowalno\u015bci tej dziedziny fizyki:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eNawet gdy kto\u015b wyst\u0119puje z naprawd\u0119 pi\u0119kn\u0105 teori\u0105, tak\u0105 jak teoria superstrun, nie da si\u0119 jej sprawdzi\u0107\u201d[37].<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nDlaczego wi\u0119c na podstawie utraty kontaktu z rzeczywisto\u015bci\u0105 Korzeniewski pomniejsza znaczenie filozofii, nie przeszkadza mu za\u015b, \u017ce tak dzieje si\u0119 te\u017c w obdarzanych przez niego estym\u0105 naukach przyrodniczych? Na jakiej podstawie jedno ma by\u0107 wi\u0119c lepsze od drugiego? W wywodach Korzeniewskiego trudno si\u0119 dopatrzy\u0107 konsekwencji w tym miejscu.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Aby osi\u0105gn\u0105\u0107 w niej co\u015b nowego, rozs\u0105dne wydaje si\u0119 wi\u0119c pozbycie ca\u0142ego tego balastu i zacz\u0119cie od podstaw, od wiedzy, poj\u0119\u0107 i paradygmat\u00f3w oferowanych przez nauki przyrodnicze.&#8221;<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nA na jakiej podstawie nale\u017cy przyj\u0105\u0107 owe paradygmaty? Sk\u0105d wiadomo, \u017ce s\u0105 one poprawne? Przypominam co pisa\u0142em wy\u017cej o tym, \u017ce z punktu widzenia zasad logiki sama nauka nie mo\u017ce stanowi\u0107 potwierdzenia dla w\u0142asnych metod, bo inaczej b\u0119dzie to b\u0142\u0105d z klasy\u00a0<em>petitio principii<\/em>. Jak Korzeniewski i Agnosiewicz maj\u0105 zamiar z tego dylematu wybrn\u0105\u0107? Tego nie wskazali. Wida\u0107 jak bardzo b\u0142\u0119dnoko\u0142owa jest ca\u0142a ta pisanina.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Jedn\u0105 z takich g\u0142ebokich, filozoficznych refleksji przesi\u0105kni\u0119tych my\u015bl\u0105 naukow\u0105 mog\u0142yby by\u0107 ostatnie zdania\u00a0<strong>Konsiliencji Edwarda Wilsona<\/strong>:<\/em><br \/>\n<em>&#8222;Dziedzictwo O\u015bwiecenia polega na przekonaniu, \u017ce cz\u0142owiek mo\u017ce w\u0142asnymi si\u0142ami zdoby\u0107 wiedz\u0119, kt\u00f3ra pozwoli mu zrozumie\u0107 \u015bwiat, dzi\u0119ki czemu b\u0119dzie dokonywa\u0142 m\u0105drych wybor\u00f3w.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNieustanne wyznania wiary. Gdzie jest podstawa stanowi\u0105ca o s\u0142uszno\u015bci wspomnianego przekonania? Nie podano. Mamy tu zatem kolejny bezpodstawny pogl\u0105d.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>To zaufanie do w\u0142asnych mo\u017cliwo\u015bci zawdzi\u0119czamy coraz szybszemu rozwojowi wiedzy naukowej, buduj\u0105cej coraz pe\u0142niejsz\u0105 sie\u0107 wyja\u015bnie\u0144 przyczynowych.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJak sprawdzono s\u0142uszno\u015b\u0107 tej wiedzy i na jakiej podstawie \u017cywi si\u0119 wspomniane zaufanie? Tego nie podano. Wiedza nie musi by\u0107 jeszcze prawd\u0105. Mo\u017cna posiada\u0107 ca\u0142\u0105 dziedzin\u0119 danych (wiedza), kt\u00f3re s\u0105 \u017ale zinterpretowane. Poza tym, przecie\u017c nawet sam Agnosiewicz wy\u017cej twierdzi, \u017ce d\u0105\u017cymy do prawdy, ale jeszcze jej nie mamy, co stawia niniejszy cytat w \u015bwietle bezpodstawnego twierdzenia. Twierdzenia Agnosiewicza i jego autorytet\u00f3w zwyczajnie koliduj\u0105.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Po drodze dowiedzieli\u015bmy si\u0119 wiele o sobie samych jako gatunku. Dzi\u015b lepiej rozumiemy, sk\u0105d pochodzimy, oraz to, czym jeste\u015bmy. Homo sapiens, podobnie jak reszta \u017cywych organizm\u00f3w, powsta\u0142 dzi\u0119ki ewolucyjnej samoorganizacji. Nikt nami nie kierowa\u0142, nikt nam nie zagl\u0105da\u0142 przez rami\u0119, dokonali\u015bmy tego sami i nasza przysz\u0142o\u015b\u0107 jest ca\u0142kowicie w naszych r\u0119kach.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nKolejne wyznanie wiary, podane bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Nie ma nawet potrzeby szuka\u0107 kontrargumentu, aby to obali\u0107.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Uznali\u015bmy tym samym ludzk\u0105 autonomi\u0119, zatem warto by\u0142oby nieco g\u0142\u0119biej zastanowi\u0107 si\u0119 teraz, dok\u0105d chcemy zmierza\u0107.<\/em><br \/>\n<em>W takim przypadku nie wystarczy powiedzie\u0107, \u017ce historia stanowi proces zbyt skomplikowany, by poddawa\u0107 go redukcjonistycznej analizie. By\u0142by to, r\u00f3wnoznaczny z wywieszeniem bia\u0142ej flagi przez \u015bwieckich intelektualist\u00f3w, wsp\u00f3\u0142czesny ekwiwalent zdania si\u0119 na wol\u0119 Bo\u017c\u0105.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNo tak, to by\u0142oby straszne, nie do prze\u0142kni\u0119cia. Mo\u017cna z dum\u0105 przyznawa\u0107, \u017ce si\u0119 b\u0142\u0105dzi, po omacku \u201emacaj\u0105c\u201d to co nas otacza, \u017ce nic nie upowa\u017cnia do stwierdzenia, \u017ce do prawdy kiedykolwiek si\u0119 dojdzie, itd., byleby tylko uchroni\u0107 si\u0119 przed straszliw\u0105 zniewag\u0105 osobist\u0105 polegaj\u0105c\u0105 na ewentualnym wzi\u0119ciu pod uwag\u0119 woli Bo\u017cej. To si\u0119 za nic nie godzi. Ka\u017cdy absurd, ka\u017cdy fideizm jest wart tysi\u0105ce razy wi\u0119cej, ni\u017c ten dla racjonalisty. Ten jest bezdyskusyjnie z g\u00f3ry zdyskwalifikowany ju\u017c w samych przedbiegach.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Z kolei jest jeszcze za wcze\u015bnie na to, by na serio m\u00f3wi\u0107 o celach ostatecznych, o miastach otoczonych zieleni\u0105 i o wyprawach robot\u00f3w ku najbli\u017cszym gwiazdom. Wystarczy, \u017ce zapewnimy gatunkowi Homo sapiens bezpieczn\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107, zanim zniszczymy nasz\u0105 planet\u0119. Kilka najbli\u017cszych dziesi\u0119cioleci b\u0119dzie wymaga\u0142o od nas wiele wysi\u0142ku intelektualnego. Powoli uczymy si\u0119 rozpoznawa\u0107 niebezpieczne opcje w ekonomii politycznej, kt\u00f3re mog\u0105 doprowadzi\u0107 nas do katastrofy. Zacz\u0119li\u015bmy sondowa\u0107 fundamenty natury ludzkiej, odkrywaj\u0105c, jakie s\u0105 najbardziej przyrodzone ludzkie potrzeby i dlaczego. Wkraczamy w now\u0105 er\u0119 egzystencjalizmu, ale nie tego dawnego, absurdalnego egzystencjalizmu Sartre&#8217;a i Kierkegaarda, kt\u00f3ry przyznawa\u0142 absolutn\u0105 autonomi\u0119 jednostce, lecz nowego, opartego na \u015bwiadomo\u015bci, \u017ce jedynie wsp\u00f3lne wysi\u0142ki badaczy z wszystkich ga\u0142\u0119zi poznania i powszechna dost\u0119pno\u015b\u0107 wiedzy umo\u017cliwi\u0105 nam formu\u0142owanie trafnych przewidywa\u0144 i dokonywanie m\u0105drych wybor\u00f3w.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\nA jak sprawdzono s\u0142uszno\u015b\u0107 owej \u015bwiadomo\u015bci, \u017ce b\u0119dziemy rzeczywi\u015bcie mogli dokonywa\u0107 trafnych przewidywa\u0144? Niniejsza afirmacja opiera si\u0119 ca\u0142y czas na pustych deklaracjach. Czy to jest cokolwiek warte? Dlaczego to ma by\u0107 warte wi\u0119cej ni\u017c cokolwiek innego?<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>R\u00f3wnocze\u015bnie odkrywamy podstawowe znaczenie warto\u015bci etycznych.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nA na podstawie jakiego kryterium ustali si\u0119 owe \u201ewarto\u015bci etyczne\u201d? Przecie\u017c z punktu widzenia \u201eracjonalisty\u201d ostateczne autorytety nie istniej\u0105.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u017bycie spo\u0142eczne ludzi, w odr\u00f3\u017cnieniu od \u017cycia zwierz\u0105t spo\u0142ecznych, opiera si\u0119 na genetycznej sk\u0142onno\u015bci do zawierania d\u0142ugoterminowych kontrakt\u00f3w, kt\u00f3re w trakcie ewolucji kulturowej przekszta\u0142caj\u0105 si\u0119 w zasady moralne i prawa. Zasady rz\u0105dz\u0105ce zawieraniem kontrakt\u00f3w nie zosta\u0142y ludzko\u015bci objawione, nie pojawi\u0142y si\u0119 te\u017c przypadkowo na mocy mechaniki dzia\u0142ania m\u00f3zgu. S\u0105 wynikiem setek tysi\u0119cy lat ewolucji, poniewa\u017c zapewnia\u0142y warunkuj\u0105cym je genom przetrwanie i szans\u0119 reprodukcji w przysz\u0142ych pokoleniach. Nie jeste\u015bmy niesfornymi dzie\u0107mi, kt\u00f3re od czasu do czasu grzesz\u0105, \u0142ami\u0105c nie przez nas wprowadzone nakazy. Jeste\u015bmy doros\u0142ymi lud\u017ami, kt\u00f3rzy odkryli, jakie przymierza s\u0105 nam niezb\u0119dne do przetrwania, i uznali, \u017ce musz\u0105 zapewni\u0107 im moc za pomoc\u0105 \u015bwi\u0119tych przysi\u0105g. (..)<\/em><br \/>\n<em>Je\u015bli b\u0119dziemy polega\u0107 wy\u0142\u0105cznie na technologicznych protezach, aby utrzyma\u0107 siebie i biosfer\u0119 przy \u017cyciu, to nasza sytuacja pozostanie bardzo niepewna. W takiej mierze, w jakiej zniszczymy inne formy \u017cycia, nieodwo\u0142alnie zubo\u017cymy na zawsze nasz w\u0142asny gatunek A je\u015bli pod wp\u0142ywem mo\u017cliwo\u015bci techniki pozwolimy na modyfikowanie naszej genetycznej natury i w\u015br\u00f3d nieodpowiedzialnych dyskusji &#8211; w imi\u0119 post\u0119pu, wyobra\u017caj\u0105c sobie, \u017ce jeste\u015bmy bogami &#8211; uwolnimy si\u0119 od naszego staro\u017cytnego dziedzictwa i zatracimy nasze warto\u015bci etyczne, artystyczne oraz sam sens naszego istnienia, staniemy si\u0119 niczym.&#8221;<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nStaro\u017cytnego dziedzictwa? Nagle uzyska\u0142o to warto\u015b\u0107? Cytuj\u0105c to Agnosiewicz zapomnia\u0142 chyba, \u017ce do staro\u017cytnego dziedzictwa zalicza si\u0119 przede wszystkim to, co on tak ch\u0119tnie okre\u015bla mianem \u201emit\u00f3w religijnych\u201d.<br \/>\nJan Lewandowski<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n[1]\u00a0Por. M. Agnosiewicz,\u00a0<em>Metoda poznawcza racjonalizmu<\/em>,\u00a0<strong>http:\/\/www.neutrum.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2915<\/strong>\u00a0.<br \/>\n[2]\u00a0Horgan,\u00a0<em>Koniec nauki<\/em>, Warszawa 1999, s. 177.<br \/>\n[3]\u00a0R. Dawkins,\u00a0<em>\u015alepy zegarmistrz<\/em>, Warszawa 1994, s. 253-254.<br \/>\n[4]\u00a0R. Dawkins,\u00a0<em>Samolubny gen<\/em>, Warszawa 1996, s. 34.<br \/>\n[5]\u00a0Bernard Korzeniewski,\u00a0<em>Trzy ewolucje<\/em>, b.m.r.w., s. 176.<br \/>\n[6]\u00a0Tam\u017ce, s. 178.<br \/>\n[7]\u00a0Richard Fortey,\u00a0<em>\u017bycie, nieautoryzowana biografia<\/em>, Warszawa 1999, s. 53.<br \/>\n[8]\u00a0Tam\u017ce.<br \/>\n[9]\u00a0John Sepkoski, w: S. J. Gould,\u00a0<em>Dzieje \u017cycia na ziemi<\/em>, Warszawa 1998, s. 37.<br \/>\n[10]\u00a0Por. Jan Lewandowski,\u00a0<em>Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu<\/em>,\u00a0<strong>http:\/\/www.kulty.info\/apologetyka\/ateizm.php<\/strong>\u00a0.<br \/>\n[11]\u00a0P. Feyerabend,\u00a0<em>Przeciw metodzie<\/em>, Wroc\u0142aw 2001, s. 132.<br \/>\n[12]\u00a0Tam\u017ce, s. 134.<br \/>\n[13]\u00a0Tam\u017ce, s. 119.<br \/>\n[14]\u00a0Por. cho\u0107by Karl Popper,\u00a0<em>Droga do wiedzy, Domys\u0142y i refutacje<\/em>, Warszawa 1999, s. 690.<br \/>\n[15]\u00a0Za: W. Kupcow, S. Lebiediew,\u00a0<em>Filozofia a nauka<\/em>, Warszawa 1976, s. 129; patrz tam\u017ce, s. 130, pkt 8, s. 145, 147, 151-152.<br \/>\n[16]\u00a0A.B. St\u0119pie\u0144,\u00a0<em>Wst\u0119p do filozofii<\/em>, Lublin 1995, s. 157-158, por. tam\u017ce, s. 66 w zastosowaniu do teoriopoznawstwa. Por. te\u017c Paul K. Feyerabend,\u00a0<em>Przeciw metodzie<\/em>, dz. cyt., s. 215-216, kt\u00f3ry pisze o tym wspominaj\u0105c, \u017ce zajmowa\u0142 si\u0119 problematyk\u0105 z tym zwi\u0105zan\u0105 w swej pracy doktorskiej. U\u017cywa on poj\u0119cia \u201eteoretycznie uwik\u0142ane\u201d, kt\u00f3re jest podobne do poj\u0119cia \u201eteoretycznie zaanga\u017cowane\u201d.<br \/>\n[17]\u00a0W. Kupcow, S. Lebiediew,\u00a0<em>Nauka a filozofia<\/em>, dz. cyt., s. 109.<br \/>\n[18]\u00a0Por. P. Feyerabend,\u00a0<em>Przeciw<\/em>&#8230;&#8230;, dz. cyt., s. 65n.<br \/>\n[19]\u00a0Tam\u017ce, s. 67.<br \/>\n[20]\u00a0Cyt. za: W. Kupcow, S. Lebiediew,\u00a0<em>Filozofia a nauka<\/em>, dz. cyt., s. 151.<br \/>\n[21]\u00a0Tam\u017ce, s. 147.<br \/>\n[22]\u00a0Tam\u017ce, s. 145.<br \/>\n[23]\u00a0W. Kupcow, A. Panin, Tam\u017ce, s. 84.<br \/>\n[24]\u00a0Por.\u00a0<em>Karl Popper, Z Wikipedii, wolnej encyklopedii<\/em>,\u00a0<strong>http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Karl_Popper\u00a0<\/strong>.<br \/>\n[25]\u00a0W. Kupcow, S. Lebiediew,\u00a0<em>Filozofia a nauka<\/em>, dz. cyt., s. 125,127.<br \/>\n[26]\u00a0Arystoteles,\u00a0<em>O cz\u0119\u015bciach zwierz\u0105t<\/em>, Warszawa 1977, s. 22-23.<br \/>\n[27]\u00a0Por.\u00a0<em>Ewolucji ju\u017c dzi\u0119kujemy<\/em>, wywiad ze Stevem Jones, w\u00a0<em>Gazecie wyborczej<\/em>\u00a0z 1 grudnia 2003:\u00a0<strong>http:\/\/serwisy.gazeta.pl\/nauka\/1,42547,1800731.html\u00a0<\/strong>.<br \/>\n[28]\u00a0Lech Keller,\u00a0<em>Odparcie fideistycznych argument\u00f3w<\/em>,\u00a0\u00a0<strong>http:\/\/www.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2057<\/strong>\u00a0.<br \/>\n[29]\u00a0Feyerabend pisze o \u201erenormalizacji\u201d: \u201eProcedura ta polega na wykre\u015bleniu wynik\u00f3w pewnych oblicze\u0144 i zast\u0105pieniu ich opisem tego, co jest rzeczywi\u015bcie obserwowane. Tak wi\u0119c implicite przyjmuje si\u0119, \u017ce teoria znajduje si\u0119 w tarapatach, podczas gdy formu\u0142uje si\u0119 j\u0105 w spos\u00f3b sugeruj\u0105cy, \u017ce zosta\u0142a odkryta nowa zasada\u201d (Feyerabend,\u00a0<em>Przeciw<\/em>&#8230;., dz. cyt., s. 51. Por. tam\u017ce, s. 60, przypis nr 19, gdzie zawarto dalsze uwagi o renormalizacji w kwestii kwantowej teorii pola wspomnianej przez cytowan\u0105 Ka\u0142uszy\u0144sk\u0105).<br \/>\n[30]\u00a0El\u017cbieta Ka\u0142uszy\u0144ska,\u00a0<em>Teorie i modele<\/em>, \u201eFilozofia nauki\u201d, rok II, 1994, nr 2(6), s. 36.<br \/>\n[31]\u00a0W. Kupcow, S. Lebiediew,\u00a0<em>Filozofia a nauka<\/em>, dz. cyt., s. 156.<br \/>\n[32]\u00a0M. Agnosiewicz,\u00a0<em>Wyginanie druta<\/em>,\u00a0<strong>http:\/\/www.racjonalista.pl\/kk.php\/s,2102\u00a0<\/strong>.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n[33]\u00a0W. Kupcow, S. Lebiediew,\u00a0<em>Filozofia a nauka<\/em>, dz. cyt., s. 125,126.<br \/>\n[34]\u00a0Tam\u017ce, s. 126.<br \/>\n[35]\u00a0Horgan,\u00a0<em>Koniec nauki czyli o granicach wiedzy u schy\u0142ku ery naukowej<\/em>, dz. cyt., s. 86.<br \/>\n[36]\u00a0Tam\u017ce, s. 94.<br \/>\n[37]\u00a0Tam\u017ce, s. 133; por. te\u017c Michio Kaku, Michio Kaku,\u00a0<em>Hiperprzestrze\u0144<\/em>,\u00a0<em>Naukowa podr\u00f3\u017c przez wszech\u015bwiaty r\u00f3wnoleg\u0142e p\u0119tle czasowe i dziesi\u0105ty wymiar<\/em>, Warszawa 1995, s. 419.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&nbsp; Niniejszy tekst jest odpowiedzi\u0105 na esej M. Agnosiewicza pt.\u00a0Metoda poznawcza racjonalizmu[1], kt\u00f3ry to tekst jest z kolei polemiczn\u0105 reakcj\u0105 na m\u00f3j tekst pt.\u00a0Krytyczna analiza metody poznawczej ateizmu, jaki zosta\u0142 zamieszczony w dziale Ateizm w Serwisie Apologetycznym\u00a0www.apologetyka.katolik.pl\u00a0. W sumie jestem&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[1024],"tags":[507,521,687],"class_list":["post-1827","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mity-racjonalista-pl","tag-mariusz-agnosiewicz","tag-metoda-poznawcza","tag-racjonalista"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1827","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1827"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1827\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1827"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1827"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1827"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}