{"id":1822,"date":"2018-05-06T13:26:14","date_gmt":"2018-05-06T11:26:14","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=1822"},"modified":"2018-05-06T13:26:14","modified_gmt":"2018-05-06T11:26:14","slug":"odpowiedz-na-zarzuty-do-artykulu-krytyczna-analiza-poznawczej-metody-ateizmu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/odpowiedz-na-zarzuty-do-artykulu-krytyczna-analiza-poznawczej-metody-ateizmu\/","title":{"rendered":"\u00a0Odpowiedz na zarzuty do artyku\u0142u &quot;Krytyczna analiza poznawczej metody ateizmu&quot;"},"content":{"rendered":"<h1><\/h1>\n<p>Niniejszy tekst jest odpowiedzi\u0105 na artyku\u0142 Przemys\u0142awa Pieli, pt.\u00a0<em><a href=\"http:\/\/www.ateizm.alternatywa.com\/articles.php?id=2\">Prawda z fa\u0142szu, czyli negacja krytyki<\/a><\/em>, kt\u00f3ry by\u0142 polemik\u0105 z moim artyku\u0142em pt.\u00a0<em><a href=\"http:\/\/www.effatha.pl\/apologetyka\/ateizm.php\">Krytyczna analiza poznawczej metody ateizmu<\/a><\/em>, analizuj\u0105cego epistemologi\u0119 \u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego. Tekst Pieli nie ukaza\u0142 si\u0119 w Serwisie Racjonalista, ukaza\u0142 si\u0119 on natomiast w Serwisie\u00a0<em><a href=\"http:\/\/www.ateizm.alternatywa.com\/index.php\">Ateizm \u2013 \u015bwiatopogl\u0105d bez dogmat\u00f3w<\/a><\/em>. Mimo to wyj\u0105tkowo umieszczam go w tym dziale, kt\u00f3ry jest po\u015bwi\u0119cony w\u0142a\u015bnie polemikom z Serwisem Racjonalista.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNiestety, ale krytyka P. Pieli odno\u015bnie do mojego artyku\u0142u nie jest rzeczowa. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 jego krytyki opiera si\u0119 albo na powierzchownych i nieuwa\u017cnych analizach, na p\u0142ytkich i ma\u0142o wyrafinowanych przeinaczeniach tego co pisa\u0142em, albo na ucieczce od meritum zagadnienia, lub sprowadza si\u0119 ona po prostu jedynie do wypowiadania zupe\u0142nie bezzasadnych twierdze\u0144. Autor co krok pope\u0142nia b\u0142\u0119dy logiczne, lub zdradza nieznajomo\u015b\u0107 podstawowych zagadnie\u0144 z dziedziny metodologii nauki. To co prezentuje niewiele ma wsp\u00f3lnego z wsp\u00f3\u0142czesnym stanem bada\u0144 nad nauk\u0105, bowiem zasadza si\u0119 to g\u0142\u00f3wnie na powielaniu cz\u0119stych w\u015br\u00f3d racjonalist\u00f3w mit\u00f3w i stereotyp\u00f3w na temat nauki i teizmu. Mimo to odpowiem na ten artyku\u0142 w spos\u00f3b jak najbardziej rzeczowy. Z tekstu mojego oponenta nic nie wycinam, do wszystkiego odnosz\u0119 si\u0119 w spos\u00f3b wyczerpuj\u0105cy. Aby czytelnik bez trudu odr\u00f3\u017cni\u0142 moje wypowiedzi od wypowiedzi Pieli, jego tekst zaznaczam kursyw\u0105, sw\u00f3j za\u015b tekst pozostawiam bez zmian formatu czcionki. We fragmentach tekstu Pieli pozostawiam te\u017c bez zmian dokonany przez niego podzia\u0142 pomi\u0119dzy jego tekstem i komentowanym przez niego moim wcze\u015bniej wspomnianym tekstem. A wi\u0119c do dzie\u0142a. Na samym pocz\u0105tku Piela pisze:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Jak zwykle przegl\u0105da\u0142em Internet w poszukiwaniu ciekawych temat\u00f3w, kt\u00f3re s\u0105 b\u0142\u0119dnymi sformu\u0142owaniami na temat ateizmu i ca\u0142kowicie wypaczaj\u0105 jego zasady. Moj\u0105 uwag\u0119 zwr\u00f3ci\u0142 artyku\u0142 Jana Lewandowskiego pod tytu\u0142em \u201eKrytyczna metoda poznawczej metody ateizmu\u201d, kt\u00f3ry zosta\u0142 opublikowany w\u00a0<a href=\"http:\/\/www.trinitarians.info\/load.php?artykulID=117\">Katolickim Serwisie Apologetycznym<\/a>\u00a0\u2013\u00a0<a href=\"http:\/\/www.trinitarians.info\/load.php?artykulID=117\">zobacz artyku\u0142<\/a><br \/>\nPozwol\u0119 sobie zacytowa\u0107 najbardziej nieprawdziwe cz\u0119\u015bci artyku\u0142y, czyli mniej wi\u0119cej ca\u0142\u0105 jego obj\u0119to\u015b\u0107.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNo to sprawd\u017amy, czy rzeczywi\u015bcie m\u00f3j artyku\u0142 zawiera\u0142 \u201enieprawdziwe cz\u0119\u015bci\u201d.<br \/>\n<em><br \/>\nCytaty oznaczono niebieskim kolorem czcionki.<br \/>\n<\/em><em>Ateizm jako \u015bwiatopogl\u0105d nie sprowadza si\u0119 tylko i wy\u0142\u0105cznie do twierdzenia, \u017ce z jego punktu widzenia brak przekonuj\u0105cych dowod\u00f3w na to, \u017ce istnieje B\u00f3g. Ateizm jest bowiem r\u00f3wnie\u017c \u015bwiatopogl\u0105dem promuj\u0105cym w\u0142asn\u0105 wizj\u0119 \u015bwiata, b\u0119d\u0105c\u0105 wizj\u0105 alternatywn\u0105 wobec wizji \u015bwiata promowanej przez teizm. Ateizm tak jak teizm odnosi si\u0119 do pochodzenia \u015bwiata i cz\u0142owieka, jest zatem \u015bwiatopogl\u0105dem metafizycznym (tak samo jak teizm).<\/em><em>\u00a0Ateizm nie jest pogl\u0105dem metafizycznym, gdy\u017c jego wizja oparta jest wy\u0142\u0105cznie na teoriach i prawach naukowych, kt\u00f3re w obecnym momencie s\u0105 uznawane.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAutor nie orientuje si\u0119 w elementarnych zagadnieniach logiki i filozofii nauki. Ot\u00f3\u017c prawda jest taka, \u017ce nie istnieje \u015bwiatopogl\u0105d bez metafizyki,\u00a0<em>nawet je\u015bli taki \u015bwiatopogl\u0105d opiera si\u0119 na nauce<\/em>, jak rzekomo ma to miejsce w przypadku ateizmu. Jest po prostu niemo\u017cliwe stworzenie \u015bwiatopogl\u0105du bez metafizyki, nawet je\u015bli \u015bwiatopogl\u0105d ten opiera si\u0119 na nauce, a jest tak dlatego, \u017ce nauka nie zajmuje si\u0119 \u015bwiatopogl\u0105dami, bowiem jedynie bada i opisuje zale\u017cno\u015bci pomi\u0119dzy danymi.\u00a0<em>Nauka nie wyprowadza jednak ju\u017c z tych danych wniosk\u00f3w filozoficznych i \u015bwiatopogl\u0105dowych co do \u015bwiata i Boga\u00a0<\/em>(zabrania jej bowiem tego logika i sama metodologia nauki,\u00a0<em>kt\u00f3ra jest z natury neutralna wobec zagadnie\u0144 teistycznych i \u015bwiatopogl\u0105dowych<\/em>), jak czyni to jednak ateizm (i nie szkodzi, \u017ce czyni on to tylko w spos\u00f3b negatywny), kt\u00f3ry\u00a0<em>w\u0142a\u015bnie dlatego jest metafizyczny, \u017ce wykracza poza ramy nauki i wkracza na teren filozofii<\/em>. Ateizm jest wi\u0119c metafizyk\u0105, czy si\u0119 to danemu atei\u015bcie podoba, czy nie, nawet je\u015bli ku uciesze gawiedzi napisze on sto razy w swoich artyku\u0142ach, \u017ce tak nie jest. Jak pisa\u0142 profesor A. B. St\u0119pie\u0144, \u201e\u015awiatopogl\u0105d mo\u017ce a nawet powinien korzysta\u0107 z nauk i filozofii,\u00a0<em>jednak zawsze b\u0119dzie poza nie wykracza\u0142<\/em>\u201d<a href=\"http:\/\/lewandowski.apologetyka.info\/racjonalista\/odpowiedz-przemysawowi-pieli,117.htm#_ftn1\" name=\"_ftnref1\">[1]<\/a>. Nie ma wi\u0119c \u015bwiatopogl\u0105du bez metafizyki, bowiem ka\u017cdy \u015bwiatopogl\u0105d opieraj\u0105cy si\u0119 na nauce musi z racji swej natury wychodzi\u0107 poza nauk\u0119 i wkracza\u0107 na teren filozoficznej metafizyki. Czy bowiem nauka zajmuje si\u0119 odpowiedziami na takie pytania jak \u201eczy B\u00f3g jest, czy Go nie ma\u201d?\u00a0<em>Nie zajmuje si\u0119<\/em>, zabrania jej bowiem tego jej metodologia. Ateizm jednak zajmuje si\u0119 takim kwestiami,\u00a0<em>wykracza wi\u0119c w tym miejscu poza nauk\u0119, wkraczaj\u0105c ju\u017c tym samym na ten sam metafizyczny obszar, na kt\u00f3rym porusza si\u0119 teizm<\/em>.\u00a0<em>W tym wypadku oba te \u015bwiatopogl\u0105dy (zar\u00f3wno teizm jak i ateizm) s\u0105 r\u00f3wnie metafizyczne<\/em>, czego nie zmieni\u0105 \u017cadne huczne i liczne deklaracje. Fakty w tym miejscu s\u0105 nieub\u0142agane i nie zmieni\u0105 ich \u017cadne o\u015bwiadczenia.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Por\u00f3wnanie do teizmu ca\u0142kowicie mija si\u0119 z celem, gdy\u017c teizm nie ma \u017cadnych podstaw naukowych odnosz\u0105cych si\u0119 do wizji bo\u017cego stworzenia \u015bwiata.\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo kolejne uproszczenie a przez to zafa\u0142szowanie istoty rzeczy. Ateizm nie ma bowiem \u017cadnego monopolu na opieranie si\u0119 na nauce, na nauce mo\u017cna bowiem w taki sam spos\u00f3b zbudowa\u0107 sw\u00f3j teistyczny \u015bwiatopogl\u0105d. Tak czyni wielu wybitnych teist\u00f3w, jednym z nich jest William Craig, kt\u00f3ry opracowa\u0142 tzw. koncepcj\u0119 Kalam, kt\u00f3ra jest teistyczn\u0105 interpretacj\u0105 naukowej teorii Big Bangu (Craig wyda\u0142 na ten temat wiele publikacji, w tym co najmniej jedn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119). Mo\u017cna si\u0119 oczywi\u015bcie z Craigiem nie zgadza\u0107, ale to niczego nie zmienia (mo\u017cna si\u0119 te\u017c przecie\u017c nie zgadza\u0107 z ateist\u0105, kt\u00f3ry powo\u0142uje si\u0119 na nauk\u0119). Nie wspomn\u0119 ju\u017c o tym, \u017ce mo\u017cna te\u017c budowa\u0107 sw\u00f3j \u015bwiatopogl\u0105d teistyczny w oparciu o inne teorie naukowe. Na nauk\u0119 mo\u017ce wi\u0119c powo\u0142ywa\u0107 si\u0119 zar\u00f3wno teista, jak i ateista, zatem ona sama nie jest potwierdzeniem ani ateizmu, ani teizmu,\u00a0<em>jest ona oboj\u0119tna wobec tych \u015bwiatopogl\u0105d\u00f3w\u00a0<\/em>i dostarcza tylko oboj\u0119tnego \u015bwiatopogl\u0105dowo zestawu danych.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Niniejszy tekst uka\u017ce za pomoc\u0105 analizy logicznej, \u017ce w sensie poznawczym odno\u015bnie do \u015bwiata ateizm nie daje \u017cadnego konkretnego rozwi\u0105zania, bowiem nie ma \u017cadnego wiarygodnego punktu odniesienia, wzgl\u0119dem kt\u00f3rego m\u00f3g\u0142by zweryfikowa\u0107 i sprawdzi\u0107 swe twierdzenia.<\/em><em>\u00a0Ateizm dzia\u0142a wsp\u00f3lnie z nauk\u0105 i weryfikuje si\u0119 w ten sam spos\u00f3b, czyli sam siebie.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPomijaj\u0105c ju\u017c to, \u017ce mamy tu jedynie kolejne wyznanie wiary u ateisty (podane bez \u017cadnego rzeczowego uzasadnienia), to autor po raz kolejny zdradza u siebie elementarny brak znajomo\u015bci w zakresie logiki i filozofii nauki.\u00a0<em>Dany \u015bwiatopogl\u0105d nie mo\u017ce<\/em>\u00a0\u201eweryfikowa\u0107 sam siebie\u201d, bo w ten spos\u00f3b pope\u0142nia ra\u017c\u0105cy b\u0142\u0105d logiczny znany jako\u00a0<em>petitio principii<\/em>. B\u0142\u0105d ten jest znany jako b\u0142\u0119dne ko\u0142o i wyst\u0119puje wtedy, gdy kto\u015b uzasadnia swoj\u0105 tez\u0119 jedynie za pomoc\u0105 samej tej tezy, lub wniosku, do kt\u00f3rego powinien jednak dopiero co doj\u015b\u0107 w swym uprzednim wnioskowaniu. \u201eWeryfikowanie\u201d swego \u015bwiatopogl\u0105du jedynie za pomoc\u0105 w\u0142asnego \u015bwiatopogl\u0105du jest w\u0142a\u015bnie b\u0142\u0119dnym ko\u0142em. To tak jakby powiedzie\u0107 \u201eja mam racj\u0119 dlatego, bo mam racj\u0119\u201d. Takie ewidentnie b\u0142\u0119dne logicznie rozumowanie b\u0142\u0119dnoko\u0142owe wyst\u0119puje w\u0142a\u015bnie w powy\u017cszym zdaniu, gdzie stwierdza si\u0119, \u017ce ateizm weryfikuje<em>\u00a0sam siebie<\/em>. Warto doda\u0107, \u017ce nawet nauka rezygnuje z \u201eweryfikowania samej siebie\u201d, czyni\u0105c to w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce pope\u0142ni\u0142aby wy\u017cej wspomniany b\u0142\u0105d logiczny znany jako\u00a0<em>petitio principii<\/em>. Przyznaj\u0105 to metodolodzy nauki<a href=\"http:\/\/lewandowski.apologetyka.info\/racjonalista\/odpowiedz-przemysawowi-pieli,117.htm#_ftn2\" name=\"_ftnref2\">[2]<\/a>.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Ateizm g\u0142osi bowiem, \u017ce nie istnieje \u017caden ostateczny autorytet, do kt\u00f3rego mo\u017cna by si\u0119 odwo\u0142a\u0107 w swych twierdzeniach, zatem jako \u015bwiatopogl\u0105d sam staje si\u0119 r\u00f3wnie niezweryfikowany, staj\u0105c si\u0119 w tym momencie takim samym niesprawdzalnym \u015bwiatopogl\u0105dem jak krytykowany przeze\u0144 pod tym wzgl\u0119dem teizm.<\/em><em>\u00a0Autorytet to cz\u0142owiek, w nauce nie mo\u017cna polega\u0107 na autorytetach, gdy\u017c ludzie bywaj\u0105 omylni. Podstaw\u0105 jest zasada naukowa, czyli obserwacje, liczne eksperymenty i logiczne wnioski.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTa metodologia naukowa jednak nie spad\u0142a z nieba, tylko te\u017c zosta\u0142a wymy\u015blona przez ludzi. Zatem Piel spada z deszczu pod rynn\u0119, pr\u00f3buj\u0105c odr\u00f3\u017cni\u0107 zasad\u0119 naukow\u0105 od omylnych autorytet\u00f3w. Ponadto to co Piel pisze to w\u0142a\u015bciwie kolejne wyznanie wiary podane bez \u017cadnego uzasadnienia. Piel wcale nie uzasadni\u0142, \u017ce obserwacje, eksperymenty i logiczne wnioski musz\u0105 kogokolwiek prowadzi\u0107 akurat do poprawnej interpretacji rzeczywisto\u015bci. Nawet sama nauka nie pr\u00f3buje odwa\u017cy\u0107 si\u0119 na takie stwierdzenia, bowiem zabrania jej tego logika. Pisa\u0142em o tym ciut wy\u017cej. Autor wi\u0119c niczego nie rozstrzyga przez takie podanie jedynie swej go\u0142os\u0142ownej opinii.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Ateistyczna wizja \u201eracjonalnej epistemologii\u201d przedstawia si\u0119, kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, nast\u0119puj\u0105co:<br \/>\n\u015awiat mo\u017cna pozna\u0107 zmys\u0142ami, i tylko to, co rejestruj\u0105 nasze zmys\u0142y kontrolowane przez rozum, mo\u017cna uzna\u0107 za zweryfikowane i realne. I tylko o takich zweryfikowanych i realnych rzeczywisto\u015bciach wypowiada si\u0119 ateizm.<\/em><em>\u00a0Zmys\u0142y czasami zawodz\u0105, dlatego przy weryfikacji ateizm wykorzystuje r\u00f3wnie\u017c badania naukowe, gdyby nie to, wci\u0105\u017c wielu m\u00f3wi\u0142oby, \u017ce S\u0142o\u0144ce kr\u0105\u017cy wok\u00f3\u0142 Ziemi.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nProblem w tym, \u017ce u\u017cywanie nauki nie powoduje, \u017ce omijamy swoje zmys\u0142y.\u00a0<em>Nadal z nich musimy korzysta\u0107, gdy u\u017cywamy teleskop\u00f3w, mikroskop\u00f3w, dokonujemy obserwacji<\/em>, itd.\u00a0<em>A te przyrz\u0105dy naukowe wcale nie eliminuj\u0105 z\u0142udze\u0144 o jakich wspomnia\u0142em wy\u017cej<\/em>. Potwierdzaj\u0105 to sami naukowcy.\u00a0W tym miejscu warto b\u0119dzie przytoczy\u0107 spostrze\u017cenia pewnego fizyka. S. Tolansky w jednej ze swych prac skar\u017cy si\u0119 na z\u0142udzenia optyczne jakie powstaj\u0105 w trakcie obserwacji mikroskopowych. Pisze on, \u017ce \u201ez\u0142udzenia optyczne mog\u0105 wywiera\u0107 i rzeczywi\u015bcie wywieraj\u0105\u00a0<em>znaczny wp\u0142yw na wiele<\/em>\u00a0<em>powszednich obserwacji naukowych<\/em>. By\u0142o to dla mnie ostrze\u017ceniem, aby mie\u0107 si\u0119 na baczno\u015bci i w rezultacie zauwa\u017cy\u0142em wi\u0119cej z\u0142udze\u0144 ni\u017c si\u0119 spodziewa\u0142em\u201d<a href=\"http:\/\/lewandowski.apologetyka.info\/racjonalista\/odpowiedz-przemysawowi-pieli,117.htm#_ftn3\" name=\"_ftnref3\">[3]<\/a>.\u00a0Piel nie zdo\u0142a\u0142 wi\u0119c wybrn\u0105\u0107 z dylematu jaki postawi\u0142em, uciekaj\u0105c w stwierdzenie m\u00f3wi\u0105ce o weryfikacji za pomoc\u0105 bada\u0144 naukowych. W zasadzie by\u0142o to jedynie okr\u0119\u017cne wymini\u0119cie problemu i powr\u00f3cenie do tego samego dylematu, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c jest nierozwi\u0105zany przez Piela. Ponadto, z tego, i\u017c S\u0142o\u0144ce kr\u0105\u017cy wok\u00f3\u0142 ziemi nie wynika ani ateizm, ani teizm. Autor nadu\u017cywa tu wi\u0119c w spos\u00f3b nieuzasadniony autorytetu nauki, w celu \u201epotwierdzenia\u201d autorytetu ateizmu, bowiem miesza kwestie z pozoru podobne, jednak w rzeczywisto\u015bci bardzo odmienne.<br \/>\n<strong>\u00a0<\/strong><br \/>\n<strong><em>DYSKUSJA:<br \/>\n1) \u015awiat poznajemy zmys\u0142ami kontrolowanymi przez rozum.<\/em><\/strong><br \/>\n<em>Twierdzenie to jest bardzo dyskusyjne z co najmniej trzech powod\u00f3w.<br \/>\nPo pierwsze, z ateistycznego punktu widzenia \u201eracjonalne poznanie rzeczywisto\u015bci\u201d wcale nie jest pewne, bowiem zgodnie z punktem widzenia ateizmu nasze umys\u0142y nie s\u0105 tworem z wyposa\u017conym przez Boga aparatem umo\u017cliwiaj\u0105cym poprawne, rozs\u0105dne i racjonalne poznanie rzeczywisto\u015bci, s\u0105 one tylko produktami przypadkowych si\u0142 chaosu, powsta\u0142ymi na drodze \u015blepej ewolucji.<\/em><em>\u00a0To, \u017ce nasze umys\u0142y nie s\u0105 wytworem Boga, wcale nie znaczy, \u017ce nadaj\u0105 si\u0119 tylko do wyrzucenia. Ewolucja nie jest \u015blepa, gdy\u017c samoistnie usuwa ona b\u0142\u0119dy poprzez selekcj\u0119 naturaln\u0105, dlatego przetrwa\u0107 mog\u0105 tylko najsilniejsi i najlepiej przystosowani.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTu Piel argumentuje znowu za pomoc\u0105 b\u0142\u0119dnego ko\u0142a. Na uzasadnienie swej tezy podaje jedynie sam\u0105 t\u0119 tez\u0119. Odrzucam wi\u0119c t\u0119 argumentacj\u0119 jako b\u0142\u0119dn\u0105 logicznie. Nie wspomn\u0119 ju\u017c o tym, \u017ce w swym tek\u015bcie podawa\u0142em kontrargumenty, kt\u00f3re przecz\u0105 tezie jak\u0105 w powy\u017cszym akapicie stawia Piel. Jak bowiem pisa\u0142em, istniej\u0105 w przyrodzie byty, kt\u00f3re te\u017c podlega\u0142y ewoluowaniu, nie maj\u0105 one jednak \u017cadnego poznania co do rzeczywisto\u015bci, co nie przeszkadza im w niej z powodzeniem przetrwa\u0107 (np. mchy, glony, itd.). Ponadto, poznanie rzeczywisto\u015bci wcale nie musi by\u0107 poprawne, aby\u015bmy musieli przetrwa\u0107. Do przetrwania\u00a0<em>wystarczy jedynie \u017ceby\u015bmy poznali co\u015b tylko pobie\u017cnie<\/em>, a\u00a0<em>pobie\u017cne poznanie zniekszta\u0142ca przecie\u017c istot\u0119 rzeczy<\/em>. By\u0142 to argument przeciw tezie, \u017ce selekcja naturalna jest w stanie wyposa\u017cy\u0107 nas w zmys\u0142y poprawnie informuj\u0105ce nas o rzeczywisto\u015bci. Zamiast wi\u0119c z tym co na ten temat pisa\u0142em polemizowa\u0107, Piel od nowa wypowiada jedynie t\u0119 tez\u0119, kt\u00f3r\u0105 ju\u017c obalano. Nie jest to wi\u0119c w og\u00f3le \u017cadna polemika z jego strony, jest to jedynie ci\u0105g\u0142e powtarzanie od nowa nieuzasadnionych i w dodatku dawno obalonych tez.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Tym samym nasze umys\u0142y jako chaotyczny tw\u00f3r ewolucji nie s\u0105 \u017cadnym gwarantem dla jakiegokolwiek uporz\u0105dkowanego i \u201eracjonalnego\u201d procesu poznawczego wzgl\u0119dem \u015bwiata. W takim wypadku nie wiadomo, czy cokolwiek poprawnie poznajemy, interpretujemy, czy nie tworzymy w naszych umys\u0142ach jedynie kolejnych idei chaosu.<\/em><em>\u00a0Wygl\u0105da na to, i\u017c autor postrzega \u015bwiat jako jedno wielkie z\u0142udzenie optyczne. Owszem takie wyst\u0119puj\u0105, ale nie mo\u017cna m\u00f3wi\u0107, \u017ce wszystko jest z\u0142udzeniem \u2013 po raz kolejny musz\u0119 przypomina\u0107 o narz\u0119dziu weryfikacji, kt\u00f3rym jest nauka.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZn\u00f3w mamy tu tylko go\u0142os\u0142own\u0105 opini\u0119, podan\u0105 bez \u017cadnego wyczerpuj\u0105cego uzasadnienia. Samo og\u00f3lnikowe powo\u0142ywanie si\u0119 na nauk\u0119 nic Pielowi nie rozwi\u0105zuje. Jak bowiem wy\u017cej uzasadni\u0142em,\u00a0<em>nauka sama w sobie nie ocenia swego statusu poznawczego<\/em>,\u00a0<em>zabrania jej tego logika<\/em>\u00a0i gro\u017aba popadni\u0119cia w b\u0142\u0105d\u00a0<em>petitio principii<\/em>.\u00a0Piel jest tu zreszt\u0105 niekonsekwentny i przeczy tu temu, co sam napisa\u0142 ni\u017cej, gdy stwierdzi\u0142, \u017ce \u201eNauka sama w sobie nie jest autorytetem, gdy\u017c nauka\u00a0<em>nieustannie si\u0119 zmienia<\/em>\u00a0i nowe odkrycie jest wstanie podwa\u017cy\u0107 poprzednie\u201d. Je\u015bli tak jest, to oznacza to, \u017ce nie wiemy tak naprawd\u0119,\u00a0<em>czy nauka w og\u00f3le zbli\u017ca si\u0119 do prawdy<\/em>, skoro ka\u017cda jej interpretacja mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna z powodu innej interpretacji, kt\u00f3ra te\u017c mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna, i tak w niesko\u0144czono\u015b\u0107. Piel wyznaje wi\u0119c wiar\u0119 w to, \u017ce prawda jest odkrywana tam, gdzie jednak ka\u017cda nast\u0119pna interpretacja mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna, czyli tam,\u00a0<em>gdzie tak naprawd\u0119 nie wiemy czy zbli\u017camy si\u0119 do prawdy<\/em>. Jest to zupe\u0142na niekonsekwencja i jakie\u015b zagubienie si\u0119 mojego polemisty.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAle mo\u017cemy to wybaczy\u0107 autorowi, on najwyra\u017aniej nie ma poj\u0119cia o podstawach filozofii nauki. Ca\u0142a jego \u201ewiedza naukowa\u201d sprowadza si\u0119 jedynie do odwo\u0142ywania si\u0119 do stereotyp\u00f3w na temat nauki, kt\u00f3re rozpowszechnia\u0142 dawno ju\u017c nieaktualny XIX wieczny scjentyzm.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Po drugie, ju\u017c tylko kilka przyk\u0142ad\u00f3w wzi\u0119tych z naszego codziennego \u017cycia wskazuje, \u017ce nasze zmys\u0142y s\u0105 nieustannie wprowadzane w b\u0142\u0105d lub nie rejestruj\u0105 w spos\u00f3b poprawny rzeczywisto\u015bci. Przyk\u0142adem mog\u0105 by\u0107 pustynne fatamorgany czy cho\u0107by znane wszystkim zjawisko szklanki z wod\u0105, kt\u00f3ra \u201eskrzywia\u201d wsadzony do\u0144 o\u0142\u00f3wek, to jest odbierany przez nasze zmys\u0142y obraz tego\u017c o\u0142\u00f3wka. Wystarczy tylko taka drobna zmiana \u015brodowiska obserwacyjnego, a nasze zmys\u0142y ju\u017c zawodz\u0105 (wykazano, \u017ce nasze zmys\u0142y zawodz\u0105 o wiele cz\u0119\u015bciej w przypadku o wiele bardziej z\u0142o\u017conych obserwacji, cho\u0107by teleskopowych). W przypadku o\u0142\u00f3wka czy oazy mo\u017cemy wy\u0142apa\u0107 \u017ce nasze zmys\u0142y myl\u0105 si\u0119, bowiem mamy wzorzec w postaci o\u0142\u00f3wka, o kt\u00f3rym wiemy, \u017ce by\u0142 prosty, nim w\u0142o\u017cyli\u015bmy go do wody. Tak\u017ce do fatamorgany mo\u017cemy \u201edoj\u015b\u0107\u201d, aby stwierdzi\u0107, \u017ce nie istnieje \u017cadna realna oaza.<\/em><em>\u00a0Wszystkie z\u0142udzenia zosta\u0142y jednak wyt\u0142umaczone dzi\u0119ki nauce. Czy autor nie s\u0142ysza\u0142 o prawie za\u0142amania \u015bwiat\u0142a? W ten sam spos\u00f3b wyt\u0142umaczono r\u00f3wnie\u017c objawienia duch\u00f3w i \u015bwi\u0119tych oraz Boga. Czy wed\u0142ug autora nie s\u0105 to tylko z\u0142udzenia? By\u0107 mo\u017ce ten uznaje to za rzeczywisto\u015b\u0107? No c\u00f3\u017c, niekt\u00f3rzy ludzie mogliby powiedzie\u0107, \u017ce o\u0142\u00f3wek jest za\u0142amywany przez jakie\u015b tajemnicze b\u00f3stwo siedz\u0105ce w szklance wody, ale to tylko za\u0142amanie \u015bwiat\u0142a. Tak samo jak objawienie to sen na jawie wywo\u0142any wieloma czynnikami. Wi\u0119cej o z\u0142udzeniach napisa\u0142em w artyku\u0142ach: \u201eSpirytystyczny nonsens\u201d i \u201eSpirytystyczny nonsens 2: Nawiedzony dom\u201d w oparciu o przyk\u0142ady zwi\u0105zane z duchami.\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTa odpowied\u017a jest kolejnym gigantycznym wymini\u0119ciem problemu przez Piela. Nikt bowiem nie spiera si\u0119 o natur\u0119 samego zjawiska fatamorgany, przyk\u0142ad jaki poda\u0142em w zwi\u0105zku z tym by\u0142 jedynie potwierdzeniem faktu, \u017ce nasze zmys\u0142y\u00a0<em>mog\u0105 by\u0107 wprowadzone w b\u0142\u0105d<\/em>. Nie by\u0142o w og\u00f3le dyskusji o tym, o co chodzi w samym zjawisku fatamorgany. Autor wymija wi\u0119c po raz kolejny istot\u0119 mego argumentu, sprawiaj\u0105c pozorne wra\u017cenie, \u017ce odpowiada na postawiony przeze mnie problem.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Tu jednak rodz\u0105 si\u0119 dalsze problemy, sk\u0105d bowiem wiadomo, \u017ce zawsze b\u0119dziemy mieli okazje do posiadania takiego wzorca, z kt\u00f3rym skonfrontujemy widziany przez nas obraz? Sk\u0105d wiadomo, \u017ce zawsze b\u0119dziemy mieli okazj\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107 co\u015b, co obserwujemy, z takiej zwodniczej \u201ewody\u201d obserwacyjnej (np. patrz\u0105c na Wszech\u015bwiat przez teleskop czy przez mikroskop), aby m\u00f3c por\u00f3wna\u0107 to ze wzorcem? Wcale nie wiadomo.<\/em><em>\u00a0Nauka wyt\u0142umaczy\u0142a ju\u017c bardzo du\u017co, a je\u015bli jest co\u015b, czego nie jest w stanie wyt\u0142umaczy\u0107 to nale\u017cy liczy\u0107, i\u017c zrobi to w przysz\u0142o\u015bci.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nKolejne go\u0142os\u0142owne wyznanie wiary ateisty, kt\u00f3re niczego nie dowodzi, nie jest wi\u0119c \u017cadnym argumentem. Sama opinia to nie argument. W ka\u017cdym razie nie jest to \u017cadne rozwi\u0105zanie dylematu jaki postawi\u0142em wy\u017cej. Nie wiemy bowiem, czy nauka co\u015b poprawnie t\u0142umaczy, skoro nawet ona sama si\u0119 przy tym nie upiera, co uzasadni\u0142em wy\u017cej. Wiele jej wyja\u015bnie\u0144 jest ponadto wci\u0105\u017c tylko\u00a0<em>przypuszczeniami i niepewnymi hipotezami, kt\u00f3re zreszt\u0105 co jaki\u015b czas s\u0105 odwo\u0142ywane<\/em>. Licznie zebrane szczeg\u00f3\u0142y na ten temat poda\u0142em w tek\u015bcie pt.\u00a0<em><a href=\"http:\/\/www.effatha.pl\/apologetyka\/ateizm2.php\">Czy ateizm jest \u015bwiatopogl\u0105dem naukowym?<\/a><\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPowa\u017cnym b\u0142\u0119dem pope\u0142nianym przez ca\u0142\u0105 ludzko\u015b\u0107 jest b\u0142\u0119dne t\u0142umaczenie zjawisk. Cz\u0142owiekowi zawsze \u0142atwiej powiedzie\u0107, \u017ce co\u015b zosta\u0142o spowodowane przez nieznane mistyczne si\u0142y, kt\u00f3rych nie wida\u0107. \u0141atwiejsze jest wyt\u0142umaczenie, \u017ce \u017car\u00f3wka \u015bwieci, bo wlecia\u0142 do niej \u015bwiec\u0105cy chochlik. Racjonalista jednak poszuka odpowiedzi w fizyce (nauce).<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPiel po raz kolejny wprowadza tu pewne uproszczenie i nieuprawnion\u0105 analogi\u0119. Wprowadza on bowiem fa\u0142szyw\u0105 sugesti\u0119, \u017ce w nauce jest wszystko tak oczywiste i wiadome, jak ma to miejsce w przypadku tej \u017car\u00f3wki. Jest to jednak nieprawda, bowiem w nauce istnieje ca\u0142a masa koncepcji, zw\u0142aszcza tych, na kt\u00f3re si\u0119 powo\u0142uj\u0105 tei\u015bci i atei\u015bci w swych \u015bwiatopogl\u0105dach (np. wci\u0105\u017c niewyja\u015bniona koncepcja pochodzenia \u017cycia i Wszech\u015bwiata),\u00a0<em>kt\u00f3re s\u0105 o wiele mniej oczywiste i pewne<\/em>. Szczeg\u00f3\u0142owego om\u00f3wienia tego zagadnienia dokona\u0142em we wspomnianym tek\u015bcie pt.\u00a0<em><a href=\"http:\/\/www.effatha.pl\/apologetyka\/ateizm2.php\">Czy ateizm jest \u015bwiatopogl\u0105dem naukowym?<\/a><\/em>, gdzie poda\u0142em mn\u00f3stwo przyk\u0142ad\u00f3w koncepcji naukowych o niejasnym statusie epistemologicznym.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nAutor zak\u0142ada tutaj tak\u017ce, \u017ce pod mikroskopem czy w teleskopie wyst\u0119puj\u0105 jakie\u015b nieznane z\u0142udzenia optyczne, no c\u00f3\u017c, jak na razie mamy odniesienie do prawa za\u0142amania \u015bwiat\u0142a, przez co powstaj\u0105 takie z\u0142udzenia, dlatego na razie nic nie wskazuje, \u017ce s\u0105 jakie\u015b np. pod mikroskopem (analizuj\u0105c jego budow\u0119 stwierdzamy, i\u017c ten wcale nie zniekszta\u0142ca obrazu), dlaczego wi\u0119c twierdzi\u0107, \u017ce jest to fa\u0142szem?<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nDlatego, \u017ce same wyja\u015bnienie tego, jak powstaje dane z\u0142udzenie,\u00a0<em>nie usuwa samego zjawiska z\u0142udzenia<\/em>. Dlatego\u00a0<em>mo\u017ce<\/em>\u00a0(a nie \u201ejest\u201d) ono by\u0107 fa\u0142szem, nawet je\u015bli wiemy, co je zafa\u0142szowuje. Autor zn\u00f3w ulega iluzji pozornej oczywisto\u015bci czego\u015b i rozwi\u0105zania jakiego\u015b problemu tylko dlatego, \u017ce nauka tego dotkn\u0119\u0142a. Jest to jednak nieuzasadnione pomieszanie i uproszczenie problematyki. Ponadto Piel pisze nieprawd\u0119, gdy stwierdza w powy\u017cszym akapicie, \u017ce nic nie wskazuje na to, i\u017c w trakcie obserwacji czego\u015b pod mikroskopem powstaj\u0105 jakie\u015b z\u0142udzenia. Przeczy jednak temu wprost cytowany przeze mnie wy\u017cej Tolansky, fizyk, kt\u00f3ry sam dok\u0142adnie opisuje to, jak podczas swych obserwacji mikroskopowych doznawa\u0142 powa\u017cnych zniekszta\u0142ce\u0144 tego co obserwuje.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Kolejny przyk\u0142ad, jak \u0142atwo nasze zmys\u0142y mog\u0105 by\u0107 wprowadzone w b\u0142\u0105d, podaj\u0119 za Galileuszem. Ot\u00f3\u017c Galileusz pisa\u0142:<br \/>\n\u201ePozwoli\u0142oby mu ono, w pe\u0142nej zgodzie z tym, co\u015bmy tu omawiali, zrozumie\u0107, jak bardzo \u0142atwo mo\u017cna by\u0107 oszukanym przez pozory, czyli, \u017ce si\u0119 tak wyrazimy, przez obraz zmys\u0142owy. Zjawisko to polega na tym, \u017ce ci, kt\u00f3rzy id\u0105 ulic\u0105 w nocy, maj\u0105 wra\u017cenie, \u017ce Ksi\u0119\u017cyc pod\u0105\u017ca za nimi zupe\u0142nie tak jak kot, kt\u00f3ry sun\u0105c w rzeczywisto\u015bci po dach\u00f3wkach, pod\u0105\u017ca\u0142by za nimi. Wra\u017cenie to, o ile nie wda\u0142by si\u0119 w t\u0119 spraw\u0119 rozs\u0105dek, a\u017c nazbyt oczywi\u015bcie wprowadza\u0142oby w b\u0142\u0105d zmys\u0142 wzroku\u201d.<\/em><em>\u00a0Patrz\u0105c na to z boku, ma si\u0119 wra\u017cenie, i\u017c to w\u0142a\u015bnie b\u0142\u0119dne obserwacje i z\u0142udzenia s\u0105 podstaw\u0105 teizmu, a nie ateizmu. Rozs\u0105dek jest bardzo bliski racjonalizmowi. Przecie\u017c jad\u0105c samochodem nie m\u00f3wimy, \u017ce las jedzie. A jednak powy\u017cszy przyk\u0142ad wskazuje na to, i\u017c wielu mo\u017ce mie\u0107 takie wra\u017cenie.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPomijaj\u0105c ju\u017c sofizm, zgodnie z kt\u00f3rym \u201erozs\u0105dek jest bardzo bliski racjonalizmowi\u201d (ciekawe co na to wskazuje, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o tym, \u017ce przeczy temu analiza wielu pogl\u0105d\u00f3w racjonalist\u00f3w), zauwa\u017cmy, \u017ce Piel zn\u00f3w prze\u015blizguje si\u0119 nad problemem, kt\u00f3ry ja sam rozwijam ni\u017cej:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u201eO ile nie wda\u0142by si\u0119 w t\u0119 spraw\u0119 rozs\u0105dek\u201d \u2013 w\u0142a\u015bnie. Ukryta jest tu pewna ciekawa my\u015bl, dzi\u0119ki kt\u00f3rej u\u015bwiadamiamy sobie, \u017ce nie istnieje nigdy czysta obserwacja, ale zawsze w parze obok niej idzie te\u017c interpretacja tej\u017ce obserwacji dokonana przez rozum, kt\u00f3ry jednak, jak pisa\u0142em wy\u017cej, zgodnie z ateistycznym paradygmatem jest tylko tworem chaosu, a zatem nie wiemy, czy produkowane przez niego my\u015bli nie s\u0105 kolejnym \u015blepym b\u0142\u0105dzeniem.<\/em><em>\u00a0Komentowanie tego fragmentu nie jest potrzebne.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAle\u017c jest, skoro ju\u017c kto\u015b podejmuje si\u0119 dyskusji i atakowania czyjego\u015b sposobu rozumowania, to powinien to wykaza\u0107 w\u0142a\u015bnie za pomoc\u0105 rzeczowego komentowania. D\u0105sy w stylu \u201ebez komentarza\u201d nie b\u0119d\u0105 bowiem w stanie niczego wykaza\u0107, nie s\u0105 \u017cadnymi argumentami.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZapytam tylko czy autor jest pewien tego, o czym pisze, przecie\u017c jego my\u015bli mog\u0105 by\u0107 tylko kolejnym \u015blepym b\u0142\u0105dzeniem i wmawianiem sobie, \u017ce wszystko to z\u0142udzenie. Ale czy\u017c nie z\u0142udzeniem jest religijno\u015b\u0107 i aspekt duchowy, kt\u00f3ry z rzeczywisto\u015bci\u0105 ma niewiele wsp\u00f3lnego? Autor podwa\u017cy\u0142 w\u0142a\u015bnie teizm, kt\u00f3ry jest b\u0142\u0119dn\u0105 interpretacj\u0105 (niekt\u00f3re z jego aspekt\u00f3w) rzeczywistych zjawisk, kt\u00f3re nauka ju\u017c wyt\u0142umaczy\u0142a.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCa\u0142a zabawa polega na tym, \u017ce to o czym pisze Piel jest dla wierz\u0105cych oczywiste. Wierz\u0105cy stawiaj\u0105 spraw\u0119 uczciwie i maj\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce\u00a0<em>ka\u017cdy \u015bwiatopogl\u0105d<\/em>\u00a0jest kwesti\u0105 interpretacji dost\u0119pnych przes\u0142anek, wraz z wiar\u0105, \u017ce ta interpretacja jest s\u0142uszna. Nie ma w tym nic z\u0142ego, tak musi post\u0119powa\u0107 ka\u017cdy. To jest w\u0142a\u015bnie \u015bwiatopogl\u0105d, w \u015bwiecie, kt\u00f3ry zosta\u0142 tak w\u0142a\u015bnie urz\u0105dzony, \u017ceby przez brak ostatecznej pewno\u015bci odno\u015bnie wszystkiego nikogo nie zmusza\u0107 do obrania konkretnego \u015bwiatopogl\u0105du, tylko da\u0107 mu wolno\u015b\u0107 w zakresie wyboru. Zupe\u0142nie inaczej zachowuj\u0105 si\u0119 ju\u017c tacy jak Piel, kt\u00f3rzy nie tylko pr\u00f3buj\u0105 zmonopolizowa\u0107 sobie prawo do posiadania prawdy, ale co gorsza, twierdz\u0105, \u017ce ich \u015bwiatopogl\u0105d nie posiada \u017cadnych element\u00f3w fideizmu. Czyni\u0105 oni tak po to, aby przede wszystkim wywy\u017cszy\u0107 si\u0119 nad teist\u00f3w. To jest w\u0142a\u015bnie nieuczciwo\u015b\u0107. Na szcz\u0119\u015bcie \u0142atwa do obna\u017cenia, bo wystarczy wejrze\u0107 w sam\u0105 tylko epistemologi\u0119 \u201eracjonalist\u00f3w\u201d, aby przekona\u0107 si\u0119, \u017ce ona ca\u0142a na fideizmie stoi.\u00a0<em>Owa epistemologia nie ma \u017cadnej wy\u017cszo\u015bci nad innymi fideistycznymi pogl\u0105dami<\/em>, nic te\u017c nie rozwi\u0105zuje, je\u015bli pozbawi si\u0119 j\u0105 fideistycznych za\u0142o\u017ce\u0144, lub uzna si\u0119 je za element dyskredytuj\u0105cy t\u0119 epistemologi\u0119. Dlatego napisa\u0142em o tym sw\u00f3j tekst, kt\u00f3ry tak zabola\u0142 Piela. Takich tekst\u00f3w o bezpodstawnym fideizmie w innych elementach pogl\u0105d\u00f3w \u201eracjonalist\u00f3w\u201d mo\u017cna by napisa\u0107 o wiele wi\u0119cej.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u201ePoniewa\u017c protoko\u0142y obserwacji zawsze zale\u017c\u0105 od istniej\u0105cych teorii, nie powinny one by\u0107 bezkrytycznie przyjmowane\u201d<\/em><em>\u00a0\u2013 A czym innym jest biblia, jak nie protoko\u0142em obserwacji, dlaczego mamy by\u0107 krytyczni do teorii naukowych (to jest uzasadnione i powinni\u015bmy by\u0107 sceptyczni do nauki \u2013 to jej metoda weryfikacji), ale dlaczego mamy bezkrytycznie i z zamkni\u0119tymi oczami przyjmowa\u0107 bibli\u0119?<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nUcieczka do sprawy Biblii jest ucieczk\u0105 od problemu. To nie jest odpowied\u017a na dylemat, jaki wy\u017cej wykazano w strukturze epistemologii obecnej w \u015bwiatopogl\u0105dzie ateist\u00f3w. No chyba, \u017ce w ten spos\u00f3b atei\u015bci chc\u0105 zr\u00f3wnywa\u0107 fideistyczn\u0105 epistemologi\u0119 teistyczn\u0105 z epistemologi\u0105 ateistyczn\u0105, co jeszcze bardziej pogr\u0105\u017ca ni\u017c ratuje ich \u015bwiatopogl\u0105d. Za\u015b co do pytania, dlaczego mamy przyjmowa\u0107 to co m\u00f3wi Biblia, to Piel zapomnia\u0142, \u017ce teizm jest fideistyczny a ateizm pono\u0107 nie. Uciekanie do pyta\u0144 o fideistyczne podej\u015bcie teist\u00f3w do Biblii, w celu \u201eobrony\u201d \u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego, wcale nie jest obron\u0105 ateistycznej epistemologii przed zarzutem fideizmu, wr\u0119cz przeciwnie,\u00a0<em>jest cichym godzeniem si\u0119 z tym, \u017ce ateistyczna epistemologia jest fideistyczna<\/em>.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nKrytycyzm to podstawa, krytyka to leukocyt w naukowej krwi.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTyczy si\u0119 to tak\u017ce \u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego, kt\u00f3ry r\u00f3wnie\u017c podlega krytyce.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Problem ten nie omin\u0105\u0142 r\u00f3wnie\u017c nauk empirycznych. Michio Kaku, profesor fizyki i znany popularyzator zagadnie\u0144 z dziedziny astrofizyki, bardzo wymownie potwierdzi\u0142 to, o czym m\u00f3wi\u0119, przytaczaj\u0105c s\u0142owa astronoma Arthura Eddingtona:<\/em><em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u201eUczeni powszechnie uwa\u017caj\u0105, \u017ce opieraj\u0105 swoje twierdzenia na obserwacjach, nie za\u015b teoriach [\u2026]. Nigdy nie spotka\u0142em nikogo, kto wprowadza\u0142by t\u0119 deklaracj\u0119 w \u017cycie [\u2026]. Sama obserwacja nie wystarczy [\u2026]; teoria ma sw\u00f3j bardzo wa\u017cny udzia\u0142 w formowaniu przekona\u0144\u201d<\/em><em>\u00a0&#8211; Owszem, jednak same teorie powstaj\u0105 w wyniku wcze\u015bniejszych obserwacji innych zjawisk. Wracaj\u0105c do o\u0142\u00f3wka w szklance, przecie\u017c prawo (powszechnie uznana teoria) za\u0142amania \u015bwiat\u0142a nie zosta\u0142o wyssane z palca, jednak wywnioskowane z wcze\u015bniejszych obserwacji i eksperyment\u00f3w.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nSkoro zjawisko za\u0142amania \u015bwiat\u0142a jest obserwowalne, to nie jest ju\u017c czyst\u0105 teori\u0105. Powy\u017cszy przyk\u0142ad jest zupe\u0142nie bezsensowny jako kontrargument.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Taki punkt widzenia popieraj\u0105 inni metodolodzy nauki:<br \/>\n\u201eZarzucono w\u0142a\u015bciwie pogl\u0105d, wed\u0142ug kt\u00f3rego podstawowym sposobem poznawania (np. przyrody) jest obserwacja i uog\u00f3lnianie jednostkowych fakt\u00f3w, zdarze\u0144, proces\u00f3w [\u2026]. Wyj\u015bciowe zdania empiryczne s\u0105 zawodne; obserwacje (tym bardziej eksperymenty) kierowane s\u0105 jakimi\u015b zadaniami, s\u0105 teoretycznie zaanga\u017cowane\u201d. \u201eCz\u0142owiek jest interpretatorem przyrody; nie tylko obserwatorem, lecz i interpretatorem\u201d.<\/em><em>\u00a0Ten problem weryfikuje w\u0142a\u015bnie krytyka i racjonalna dyskusja. Eksperyment i jego wyniki oraz wyci\u0105gni\u0119te wnioski nigdy nie s\u0105 od razu akceptowane. Obserwacje i eksperymenty s\u0105 nieustannie powtarzane przez licznych naukowc\u00f3w. Nast\u0119pnie grono niezale\u017cnych naukowc\u00f3w wyklucza z\u0142e wnioski i \u0142\u0105czy pozosta\u0142e w najbardziej odpowiadaj\u0105ce danemu zjawisku. Jeden naukowiec nigdy nie stworzy prawa naukowego czy te\u017c teorii, gdy ta nie zostanie zweryfikowana przez innych. To w\u0142a\u015bnie zapobiega interpretacji pojedynczego badacza.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo jest tylko kolejne wyznanie wiary ateisty. Wy\u017cej nie znajdujemy \u017cadnych dowod\u00f3w na to, \u017ce 1) \u201eKrytyka i \u201eracjonalna\u201d dyskusja cokolwiek \u201eweryfikuje\u201d, 2) Obserwacje i eksperymenty s\u0105 nieustannie powtarzane przez licznych naukowc\u00f3w, 3) Grono niezale\u017cnych naukowc\u00f3w wyklucza z\u0142e wnioski i \u0142\u0105czy pozosta\u0142e w najbardziej odpowiadaj\u0105ce danemu zjawisku, 4) Jeden naukowiec nigdy nie stworzy prawa naukowego czy te\u017c teorii, gdy ta nie zostanie zweryfikowana przez innych. Nie wspominaj\u0105c ju\u017c o tym, \u017ce punktom 1- 3 filozofowie nauki, tacy jak Popper, Hempel, Kuhn, Lakatos i Feyerabend postawili w swych obszernych i s\u0142ynnych ju\u017c dzi\u015b rozprawach (traktuj\u0105cych o historii i metodologii nauki) powa\u017cne zarzuty natury logicznej, to nie ma tu nawet z czym polemizowa\u0107, bo Piel podaje jedynie w\u0142asn\u0105 opini\u0119 w tej sprawie. Nie jest to nawet argument, kt\u00f3ry mo\u017cna by przeanalizowa\u0107 i dyskutowa\u0107 z nim. Z go\u0142os\u0142owiem si\u0119 nie dyskutuje.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Aby jeszcze lepiej u\u015bwiadomi\u0107 sobie, \u017ce nasza obserwacja nigdy nie jest sam\u0105 obserwacj\u0105, rozwa\u017cmy nast\u0119puj\u0105cy przyk\u0142ad. Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce w pewnym momencie na niebie chmury uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 przypadkowo w napis w j\u0119zyku polskim, kt\u00f3ry brzmi: \u201eCodziennie pij mleko\u201d. Ka\u017cdy z nas, kto zobaczy\u0142by ten napis, od razu zinterpretowa\u0142by go (a wi\u0119c nie tylko zaobserwowa\u0142) na podstawie ukrytych wcze\u015bniej w swym umy\u015ble przyzwyczaje\u0144 (wynikaj\u0105cych z tego, \u017ce widzia\u0142 ju\u017c wcze\u015bniej samolot czyni\u0105cy napisy na niebie) jako dzie\u0142o cz\u0142owieka, a nie jako przypadek. Nawet jednak gdyby\u015bmy zinterpretowali to jako dzie\u0142o przypadku, to by\u0142aby to te\u017c interpretacja, a nie tylko sama obserwacja. Sama obserwacja nie m\u00f3wi nam bowiem nic o tym, kto zrobi\u0142 na niebie napis ani \u017ce w og\u00f3le by\u0142 on zrobiony (nawet przez dzie\u0142o przypadku). Obserwacja ta m\u00f3wi nam tylko tyle, \u017ce na niebie s\u0105 chmury u\u0142o\u017cone w jaki\u015b kszta\u0142t, i tylko tyle. Nawet nasze odczytanie napisu na niebie wymaga\u0142oby u\u017cycia istniej\u0105cych w naszym umy\u015ble wcze\u015bniejszych idei lingwistycznych, zatem tu nast\u0119powa\u0142aby ju\u017c interpretacja, w kt\u00f3r\u0105 w\u0142\u0105czy\u0142yby si\u0119 wcze\u015bniejsze za\u0142o\u017cenia lingwistyczne sugeruj\u0105ce ad hoc, \u017ce napis jest dzie\u0142em innej osoby, kt\u00f3ra r\u00f3wnie\u017c zna j\u0119zyk, w jakim wykonano napis. Gdyby napis ten zobaczy\u0142 Polak, zinterpretowa\u0142by go jako \u015bwiadome dzie\u0142o cz\u0142owieka. Gdyby napis ten zobaczy\u0142 Chi\u0144czyk lub Japo\u0144czyk, kt\u00f3ry w og\u00f3le nie zna\u0142by j\u0119zyka polskiego ani alfabetu \u0142aci\u0144skiego, napis ten by\u0142by dla niego zbiorem bezkszta\u0142tnych, przypadkowych twor\u00f3w, przypominaj\u0105cych zwyczajne chmury, w kt\u00f3rych nie ma nic nadzwyczajnego. Tak wi\u0119c po tym przyk\u0142adzie dobrze wida\u0107, \u017ce nigdy nie istnieje czysta obserwacja, obok niej istnieje zawsze mniej lub bardziej (najcz\u0119\u015bciej mniej) \u015bwiadoma interpretacja, kt\u00f3ra nie mo\u017ce by\u0107 ostatecznie pewna.<\/em><em>\u00a0\u2013 Napis jest bardzo ma\u0142o prawdopodobny jako dzie\u0142o przypadku, b\u0105d\u017a te\u017c dzie\u0142o cz\u0142owieka. Rozwa\u017canie takiego przyk\u0142adu jest bezcelowe. Co jednak, gdy na niebie wida\u0107 np. krzy\u017c? Dwie proste przecinaj\u0105ce si\u0119 pod k\u0105tem prostym. Teoretycznie jest to znacznie bardziej prawdopodobne od napisu w jakim\u015b j\u0119zyku. Katolik uzna to za dzie\u0142o bo\u017ce i znak od stw\u00f3rcy, jednak ateista dzi\u015b uzna to za przypadek lub przeci\u0119cie drogi dw\u00f3ch samolot\u00f3w. Po raz kolejny autor pr\u00f3buje nam wm\u00f3wi\u0107, \u017ce to rzeczywisto\u015b\u0107 jest z\u0142udzeniem, a z\u0142udzenie rzeczywisto\u015bci\u0105. Pokr\u00f3j ten jest \u015bmieszny i bliski pogl\u0105dom ludzi widz\u0105cym wsz\u0119dzie spisek w\u0142adzy.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo co wy\u017cej pisze Piel zn\u00f3w jest wymini\u0119ciem postawionego problemu. Zamiast dyskutowa\u0107 z tym, \u017ce nie tylko obserwujemy, ale te\u017c i interpretujemy, Piel rozwodzi si\u0119 nad jako\u015bci\u0105 mojej lu\u017anej ilustracji. Piel zna niestety star\u0105 wersj\u0119 mojego artyku\u0142u, w nowszej wersji zrezygnowa\u0142em z tego przyk\u0142adu na rzecz innego. Oto on:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u201eZa\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce w pewnym momencie znajdujemy gdzie\u015b na odludziu kamie\u0144, na kt\u00f3rym linie uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 przypadkowo w napis w j\u0119zyku polskim, kt\u00f3ry brzmi: \u201eJESTEM\u201d. Ka\u017cdy z nas, kto zobaczy\u0142by ten napis, od razu zinterpretowa\u0142by go (a wi\u0119c nie tylko zaobserwowa\u0142) na podstawie ukrytych wcze\u015bniej w swym umy\u015ble przyzwyczaje\u0144 (wynikaj\u0105cych z tego, \u017ce widzia\u0142 ju\u017c wcze\u015bniej kogo\u015b kto czyni napisy na kamieniu) jako dzie\u0142o cz\u0142owieka, a nie jako przypadek. Nawet jednak gdyby\u015bmy zinterpretowali to jako dzie\u0142o przypadku, to by\u0142aby to te\u017c interpretacja, a nie tylko sama obserwacja. Sama obserwacja nie m\u00f3wi nam bowiem nic o tym, kto zrobi\u0142 na ten napis ani \u017ce w og\u00f3le by\u0142 on zrobiony (nawet przez dzie\u0142o przypadku). Obserwacja ta m\u00f3wi nam tylko tyle, \u017ce na kamieniu s\u0105 linie u\u0142o\u017cone w jaki\u015b kszta\u0142t, i tylko tyle. Nawet nasze odczytanie napisu na kamieniu wymaga\u0142oby u\u017cycia istniej\u0105cych w naszym umy\u015ble wcze\u015bniejszych idei lingwistycznych, zatem tu nast\u0119powa\u0142aby ju\u017c interpretacja, w kt\u00f3r\u0105 w\u0142\u0105czy\u0142yby si\u0119 wcze\u015bniejsze za\u0142o\u017cenia lingwistyczne sugeruj\u0105ce\u00a0<em>ad hoc<\/em>, \u017ce napis jest dzie\u0142em innej osoby, kt\u00f3ra r\u00f3wnie\u017c zna j\u0119zyk, w jakim wykonano napis. Gdyby napis ten zobaczy\u0142 Polak, zinterpretowa\u0142by go jako \u015bwiadome dzie\u0142o cz\u0142owieka. Gdyby napis ten zobaczy\u0142 Chi\u0144czyk lub Japo\u0144czyk, kt\u00f3ry w og\u00f3le nie zna\u0142by j\u0119zyka polskiego ani alfabetu \u0142aci\u0144skiego, napis ten by\u0142by dla niego zbiorem bezkszta\u0142tnych, przypadkowych linii, w kt\u00f3rych nie ma nic nadzwyczajnego. Tak wi\u0119c po tym przyk\u0142adzie dobrze wida\u0107, \u017ce nigdy nie istnieje czysta obserwacja, obok niej istnieje zawsze mniej lub bardziej (najcz\u0119\u015bciej mniej) \u015bwiadoma interpretacja, kt\u00f3ra nie mo\u017ce by\u0107 ostatecznie pewna.\u201d<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTen przyk\u0142ad jest o wiele lepszy jako ilustracja tezy, \u017ce nigdy nie dokonujemy czystej obserwacji, bowiem jest ona zawsze \u201eska\u017cona\u201d jak\u0105\u015b interpretacj\u0105. Ponadto, co\u015b co jest ma\u0142o prawdopodobne wcale nie jest niemo\u017cliwe. Np. samoistne powstanie \u017cycia z materii nieo\u017cywionej jest bardzo ma\u0142o prawdopodobne (niekt\u00f3rzy wskazuj\u0105, \u017ce z matematycznego punktu widzenia wykluczone), a jednak atei\u015bci w to wierz\u0105. Czemu wi\u0119c Piel odrzuca wy\u017cej mo\u017cliwo\u015b\u0107 samoistnego i przypadkowego powstania napisu z pary na niebie, skoro jest to bardzo ma\u0142o prawdopodobne, nie odrzuca natomiast mo\u017cliwo\u015bci samoistnego powstania \u017cycia, skoro jest to r\u00f3wnie nieprawdopodobne? To zn\u00f3w ukazuje, \u017ce dokonywana przez ateist\u00f3w interpretacja danych zjawisk jest uzale\u017cniona od wcze\u015bniejszych i cz\u0119sto nie u\u015bwiadamianych fideistycznych za\u0142o\u017ce\u0144.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Przyk\u0142adem ukrytych w naszym umy\u015ble idei zniekszta\u0142caj\u0105cych interpretacj\u0119 naszej obserwacji mo\u017ce by\u0107 tu r\u00f3wnie\u017c sp\u00f3r z Galileuszem. G\u0142\u00f3wnym argumentem jego oponent\u00f3w przeciw ruchowi obrotowemu Ziemi by\u0142o stwierdzenie, \u017ce gdyby Ziemia obraca\u0142a si\u0119, to kamie\u0144 zrzucony z wie\u017cy naprzeciw niej spada\u0142by wskutek obrotu Ziemi po torze \u0142ukowym w miejscu za wie\u017c\u0105, a nie przed ni\u0105. Wydawa\u0142o si\u0119 to tak oczywiste i zgodne z obserwacj\u0105, \u017ce nikt nie przypuszcza\u0142 nawet w naj\u015bmielszych snach, \u017ce takie argumentowanie mo\u017ce by\u0107 z\u0142udne. Nawet sam Galileusz w jednym ze swych dialog\u00f3w, gdzie przyj\u0105\u0142 posta\u0107 fikcyjnego Salvatio, stwierdzi\u0142, \u017ce to, co m\u00f3wi Kopernik, zadaje gwa\u0142t zmys\u0142om:<br \/>\n\u201e[\u2026] jak Arystarch i Kopernik mogli si\u0119 zdoby\u0107 na zadanie przez rozum takiego gwa\u0142tu zmys\u0142om, \u017ce pod jego nakazem ust\u0105pi\u0107 musia\u0142a ufno\u015b\u0107 w pozorn\u0105 wymow\u0119 otrzymywanych wra\u017ce\u0144\u201d.<\/em><em>\u00a0Po raz kolejny nauka wszystko t\u0142umaczy.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPo raz kolejny samo wyznanie ateistycznej wiary w ich wizj\u0119 nauki tu nie wystarcza. Wypada\u0142oby podj\u0105\u0107 polemik\u0119 z tym, co jawnie \u015bwiadczy o z\u0142udzeniu wywo\u0142ywanym przez zmys\u0142y, a nie ci\u0105gle tylko \u201eza\u0142atwia\u0107\u201d spraw\u0119 za pomoc\u0105 propagandowych slogan\u00f3w w stylu \u201ei tak nauka wszystko przecie\u017c t\u0142umaczy\u201d. Nie do\u015b\u0107, \u017ce ma si\u0119 to nijak do tego o czym pisa\u0142em, to w dodatku jest to podane jedynie jako go\u0142os\u0142owna deklaracja.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0Ciekawym argumentem przeciwko kulisto\u015bci Ziemi i jej obrotowi osiowemu mo\u017ce by\u0107 to, \u017ce ci po drugiej stronie spadn\u0105, a ci na g\u00f3rze r\u00f3wnie\u017c, gdy\u017c zostan\u0105 wyrzuceni przez si\u0142\u0119 od\u015brodkow\u0105. \u2013 nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Autor jednak ca\u0142y czas przedstawia z\u0142udzenia ludzi wierz\u0105cych i ko\u015bcio\u0142a, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie \u017ale interpretowa\u0142 zjawiska zachodz\u0105ce we wszech\u015bwiecie (powy\u017csze przyk\u0142ady).<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZn\u00f3w wymini\u0119cie sedna problemu. Te z\u0142udzenia mia\u0142y \u015bwiadczy\u0107 w\u0142a\u015bnie o tym, \u017ce nasze zmys\u0142y ulegaj\u0105 z\u0142udzeniom. Piel zamiast z tym polemizowa\u0107, czy zamiast odnie\u015b\u0107 si\u0119 do tego problemu, twierdzi, \u017ce te z\u0142udzenia by\u0142y&#8230;. udzia\u0142em ludzi Ko\u015bcio\u0142a. Co ma piernik do wiatraka? Ludzie i ich zmys\u0142y to ludzie i ich zmys\u0142y, podzia\u0142 konfesyjny nie odgrywa \u017cadnej roli w tej kwestii.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Nasza obserwacja \u015bwiata nie jest wi\u0119c \u201eczyst\u0105 obserwacj\u0105\u201d, ale aby jej dokona\u0107, dokonujemy mniej lub bardziej \u015bwiadomej interpretacji z\u0142o\u017conej z wcze\u015bniejszych uprzedze\u0144, co rodzi oczywi\u015bcie dalsze problemy dla ateistycznej epistemologii, bo sk\u0105d niby wiadomo z braku wzorca, czy i kiedy interpretacja ta narzuca nam (lub nie narzuca) jaki\u015b z\u0142udny obraz?<\/em><em>\u00a0Bez komentarza\u2026<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nA szkoda, bo wypada\u0142oby si\u0119 odnie\u015b\u0107 do czego\u015b z czym si\u0119 polemizuje, tym bardziej, \u017ce powy\u017cszy fragment mojego tekstu jest koronnym zarzutem i g\u0142\u00f3wnym argumentem ca\u0142ego wywodu zawartego w tamtym moim artykule. To jest meritum. Tym samym, ta koronna teza nadal pozostaje w mocy, skoro nie pr\u00f3bowano tu z ni\u0105 nawet pobie\u017cnie polemizowa\u0107. Slogany typu \u201ebez komentarza\u201d s\u0105 dobre mo\u017ce na m\u00f3wnicy sejmowej, ale nie w merytorycznej dyskusji (je\u015bli Piel w og\u00f3le chcia\u0142 tak\u0105 dyskusj\u0119 ze mn\u0105 podejmowa\u0107, bo najwyra\u017aniej mu si\u0119 to nie uda\u0142o, s\u0105dz\u0105c po dotychczasowej jako\u015bci jego \u201eodpowiedzi\u201d, jakich udziela\u0142 na stawiane przeze mnie problemy)<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>W tym miejscu interesuj\u0105ce b\u0119dzie przytoczenie pewnego przyk\u0142adu dobrze ilustruj\u0105cego skal\u0119 problemu, na jaki trafiaj\u0105 atei\u015bci w kwestii uzasadnienia, \u017ce s\u0105 w stanie poprawnie poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107. Jeden z nich uwik\u0142a\u0142 si\u0119 w gigantyczn\u0105 tautologi\u0119, twierdz\u0105c w wy\u017cej ju\u017c przywo\u0142ywanym cytacie:<br \/>\n\u201eNatura nasza poda\u0142a nam naturalne nasze domniemanie: otaczaj\u0105c\u0105 ci\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107 poznajesz zmys\u0142ami i rozumem. Dlaczego? Dlatego, \u017ce tymi jedynie narz\u0119dziami udaje nam si\u0119 zdobywa\u0107 wiedz\u0119 o otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3ra jest wiedz\u0105 praktyczn\u0105, czyli weryfikowaln\u0105, (te\u017c w zakresie praktyki) i funkcjonaln\u0105\u201d.<\/em><em>\u00a0W ko\u0142o Macieju. My\u015bl\u0119, \u017ce nie musze po raz wt\u00f3ry pisa\u0107 o nauce.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZn\u00f3w kapitulacja polemisty, kt\u00f3ra sama w sobie nie jest \u017cadnym argumentem. Powt\u00f3rz\u0119:\u00a0Po raz kolejny samo wyznanie ateistycznej wiary w temacie nauki tu nie wystarcza. Wypada\u0142oby podj\u0105\u0107 polemik\u0119 z tym, co jawnie \u015bwiadczy o tautologii krytykowanego przeze mnie twierdzenia, a nie ci\u0105gle tylko \u201eza\u0142atwia\u0107\u201d spraw\u0119 za pomoc\u0105 propagandowych slogan\u00f3w w stylu \u201ei tak nauka wszystko przecie\u017c t\u0142umaczy\u201d. Nie do\u015b\u0107, \u017ce ma si\u0119 to nijak do tego o czym pisa\u0142em, to w dodatku jest to podane jedynie jako go\u0142os\u0142owna deklaracja bez \u017cadnego pokrycia argumentacyjnego.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Jest to pi\u0119kny przyk\u0142ad logicznego b\u0142\u0119du, zwanego b\u0142\u0119dnym ko\u0142em (tautologia). B\u0142\u0119dne ko\u0142o polega na tym, \u017ce to, co usi\u0142uje si\u0119 dowie\u015b\u0107, dowodzi si\u0119 za pomoc\u0105 tego, co dopiero ma zosta\u0107 dowiedzione (innymi s\u0142owy: teza dowodzona staje si\u0119 sama w sobie argumentem za ow\u0105 dowodzon\u0105 tez\u0105). Co dla cytowanego ateisty jest \u201edowodem\u201d na to, \u017ce otaczaj\u0105c\u0105 nas rzeczywisto\u015b\u0107 poznajemy naszymi zmys\u0142ami i rozumem? To, \u017ce otaczaj\u0105c\u0105 nas rzeczywisto\u015b\u0107 poznajemy naszymi zmys\u0142ami. My\u015bl\u0119, \u017ce dalszy komentarz jest tu zbyteczny, tautologia jest tu ewidentna.<\/em><em>\u00a0W tym momencie naprawd\u0119 mam ochot\u0119 sko\u0144czy\u0107 z ateizmem. Bo po co mam stara\u0107 si\u0119 pisa\u0107 i udowadnia\u0107 nieistnienie bog\u00f3w, skoro nie ma dowod\u00f3w na ich istnienie co jest wystarczaj\u0105cym dowodem na ich nieistnienie.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nMamy tu kolejn\u0105 kapitulacj\u0119 i ucieczk\u0119 przed zagadnieniem. Piel bowiem nijak nie podj\u0105\u0142 kwestii wspomnianej przeze mnie tautologii (wynikaj\u0105cej z twierdze\u0144 ateist\u00f3w), tylko si\u0119 jedynie d\u0105sa i narzeka na teizm jako taki. D\u0105sy niczego nie rozwi\u0105zuj\u0105 w przypadku konkretnego aspektu sporu.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Jak widzimy, dla cytowanego ateusza nie jest a\u017c tak istotne to, czy istnieje uzasadnienie dla jego pogl\u0105du g\u0142osz\u0105cego, \u017ce w spos\u00f3b nie zniekszta\u0142cony mo\u017ce on poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107, tylko wa\u017cne jest dla niego to, czy jest wierny pewnej modnej we wsp\u00f3\u0142czesnym \u015bwiecie eleganckiej metodzie.<br \/>\nZatem nie jest wa\u017cna dla niego prawda, lecz wierno\u015b\u0107 naukowej modzie.<\/em><em>\u00a0W\u0142a\u015bnie metoda naukowa umo\u017cliwia poznawanie prawdy, a marzenia o \u017cyciu wiecznym i wspania\u0142ych bogach, wci\u0105\u017c zostaj\u0105 tylko marzeniami.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nKolejne go\u0142os\u0142owie Piela, bowiem\u00a0<em>sama jego wiara w to, \u017ce metoda naukowa umo\u017cliwia poznanie prawdy, nie uczyni tego jeszcze faktem<\/em>. Piel jest tu zreszt\u0105 niekonsekwentny i przeczy tu temu, co sam napisa\u0142 ni\u017cej, gdy stwierdzi\u0142, \u017ce \u201eNauka sama w sobie nie jest autorytetem, gdy\u017c nauka\u00a0<em>nieustannie si\u0119 zmienia<\/em>\u00a0i nowe odkrycie jest wstanie podwa\u017cy\u0107 poprzednie\u201d. Je\u015bli tak jest, to oznacza to, \u017ce\u00a0<em>nie wiemy tak naprawd\u0119, czy nauka w og\u00f3le zbli\u017ca si\u0119 do prawdy<\/em>, skoro ka\u017cda jej interpretacja mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna z powodu innej interpretacji, kt\u00f3ra te\u017c mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna, i tak w niesko\u0144czono\u015b\u0107. Piel wyznaje wi\u0119c wiar\u0119 w to, \u017ce prawda jest odkrywana tam, gdzie jednak ka\u017cda nast\u0119pna interpretacja mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna, czyli tam,\u00a0<em>gdzie tak naprawd\u0119 nie wiemy czy zbli\u017camy si\u0119 do prawdy<\/em>. Jest to zupe\u0142na niekonsekwencja i jakie\u015b zagubienie si\u0119 mojego polemisty.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>a marzenia o \u017cyciu wiecznym i wspania\u0142ych bogach, wci\u0105\u017c zostaj\u0105 tylko marzeniami.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie wiadomo, s\u0105 to bowiem cz\u0119sto interpretacje oparte na konkretnych wydarzeniach dziejowych. W tym wypadku mamy wi\u0119c tylko do wybrania kt\u00f3ra interpretacja kogo bardziej przekonuje, warto\u015bciowanie tych interpretacji jest zale\u017cne od czysto subiektywnych kryteri\u00f3w.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Mo\u017cna i tak. Warto jednak w tym miejscu doda\u0107, \u017ce ju\u017c Husserl podwa\u017cy\u0142 takie niby zgrabne i eleganckie stanowisko, gdy za pomoc\u0105 szeregu niezbitych argument\u00f3w wskaza\u0142, \u017ce nauka sama dla siebie nie mo\u017ce by\u0107 dowodem, \u017ce jej metoda poznawcza jest pewna. Inni metodolodzy r\u00f3wnie\u017c wskazuj\u0105, \u017ce jaki\u015b system poznawczy, cho\u0107by naukowy, rozstrzygaj\u0105c na mocy w\u0142asnego autorytetu o pewno\u015bci swego poznania, nie b\u0119dzie w stanie ustrzec si\u0119 przed popadni\u0119ciem w b\u0142\u0105d z klasy petitio principii, czyli innymi s\u0142owy: przed b\u0142\u0119dnym ko\u0142em (tautologi\u0105). Je\u015bli kto\u015b uwa\u017ca, \u017ce niebezpiecze\u0144stwo popadni\u0119cia w taki b\u0142\u0105d nie dotyczy na jakich\u015b zasadach \u201enaukowego poznania ateistycznego\u201d, to tym samym tak\u017ce i ka\u017cdy daltonista b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 od tej pory uwa\u017ca\u0107, \u017ce jego orzekanie o kolorach jest prawid\u0142owe na mocy tylko i wy\u0142\u0105cznie jego w\u0142asnej opinii o wiarygodno\u015bci jego poznania.<\/em><em>\u00a0Nauka tym r\u00f3\u017cni si\u0119 od wiary, \u017ce krytykuje sam\u0105 siebie, to w\u0142a\u015bnie r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 w\u015br\u00f3d naukowc\u00f3w daje jej przewag\u0119. Nauka sama w sobie nie jest autorytetem, gdy\u017c nauka nieustannie si\u0119 zmienia i nowe odkrycie jest wstanie podwa\u017cy\u0107 poprzednie. Podstawowa r\u00f3\u017cnica to to, \u017ce naukowcy nie maj\u0105 klapek na oczach, gdy\u017c ich posiadanie jest niwelowane przez zetkni\u0119cie z brutaln\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105 i krytyk\u0105 innych naukowc\u00f3w. Nauka nie uznaje autorytet\u00f3w tak samo jak ateizm. Autorytety uznaje np. KK w postaci nieomylnego papie\u017ca, a jak wiadomo ka\u017cdy si\u0119 myli.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJe\u015bli tak jest, to znaczy, \u017ce\u00a0<em>nie wiemy tak naprawd\u0119, czy nauka w og\u00f3le zbli\u017ca si\u0119 do prawdy<\/em>, skoro ka\u017cda jej interpretacja mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna z powodu innej interpretacji, kt\u00f3ra te\u017c mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna, i tak w niesko\u0144czono\u015b\u0107. Piel wyznaje wi\u0119c wiar\u0119 w to, \u017ce prawda jest odkrywana tam, gdzie ka\u017cda nast\u0119pna interpretacja mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dna, czyli tam,\u00a0<em>gdzie tak naprawd\u0119 nie wiemy czy zbli\u017camy si\u0119 do prawdy<\/em>.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<strong><em>2) Musimy poznawa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107 w spos\u00f3b poprawny, bowiem gdyby\u015bmy rozpoznawali j\u0105 b\u0142\u0119dnie, nie przetrwaliby\u015bmy w niej.<\/em><\/strong><br \/>\n<em>Po pierwsze, nasza obserwacja rzeczywisto\u015bci potrzebna nam do przetrwania w niej jest bardzo ograniczona i pobie\u017cna. To pierwszy bardzo powa\u017cny problem niwecz\u0105cy w zasadzie wszystko.<br \/>\nZgodnie z ateistyczn\u0105 argumentacj\u0105 ewolucja wyposa\u017cy\u0142a nas w m\u00f3zg w celu jak najlepszego przetrwania na ziemi, a tym samym do poprawnego poznawania rzeczywisto\u015bci. Jednak\u017ce zauwa\u017cmy, \u017ce najlepiej przystosowane przez ewolucj\u0119 do przetrwania zosta\u0142y karaluchy i mchy, kt\u00f3re prze\u017cyj\u0105 ka\u017cde, nawet najbardziej niesprzyjaj\u0105ce warunki. Glony \u015bwietnie radz\u0105ce sobie od milion\u00f3w lat na dnie ocean\u00f3w w og\u00f3le \u201enie maj\u0105 poj\u0119cia\u201d o tym, \u017ce poza ich podwodnym \u015bwiatem istnieje \u015bwiat bezkresnego powietrza. Ich poznanie rzeczywisto\u015bci jest bardzo niepe\u0142ne, a mimo to s\u0105 one w stanie doskonale przetrwa\u0107 w rzeczywisto\u015bci. Do przetrwania w otaczaj\u0105cym \u015bwiecie nie s\u0105 wi\u0119c tym istotom potrzebne ani wnioskowanie, ani jakiekolwiek my\u015blenie, ani w og\u00f3le dok\u0142adne poznanie otaczaj\u0105cej rzeczywisto\u015bci. Tym samym twierdzenie, \u017ce ewolucja w celu naszego przetrwania musia\u0142a wykszta\u0142ci\u0107 w nas poprawne poznanie rzeczywisto\u015bci, jest po prostu naci\u0105gane. Z naszego punktu widzenia wiemy, jak niewielkie jest zmys\u0142owe poznanie rzeczywisto\u015bci w przypadku karalucha. Jest ono bardzo pobie\u017cne, mimo \u017ce karaluch jest w stanie doskonale przetrwa\u0107 w rzeczywisto\u015bci. Zatem mo\u017cemy w tym momencie powiedzie\u0107 jedynie tyle, \u017ce ewolucja wyposa\u017cy\u0142a nas w powierzchowne poznanie rzeczywisto\u015bci. O tym za\u015b, \u017ce powierzchowne poznanie jest z regu\u0142y warte funta k\u0142ak\u00f3w, wprowadzaj\u0105c nas cz\u0119sto r\u00f3wnie\u017c w b\u0142\u0105d, nie trzeba nikogo przekonywa\u0107 (znamy przys\u0142owie \u201enie wszystko z\u0142oto co si\u0119 \u015bwieci\u201d). Problem poprawno\u015bci poznania w ateistycznej epistemologii mamy zatem wci\u0105\u017c nierozwi\u0105zany.\u00a0<\/em><em>Gdyby cz\u0142owiek by\u0142 na poziomie karalucha to zachowywa\u0142by si\u0119 tak jak ten, prawdopodobnie musia\u0142by by\u0107 inaczej uwarunkowany fizycznie, gdy\u017c to dzi\u0119ki swej rozumno\u015bci przetrwa\u0142 (narz\u0119dzia).<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nKolejne wymini\u0119cie istoty mojego argumentu. Nie rozwa\u017camy sytuacji, w kt\u00f3rej cz\u0142owiek m\u00f3g\u0142by by\u0107 karaluchem. Rozwa\u017camy wy\u0142\u0105cznie sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej karaluch nie potrzebuje w og\u00f3le poznawa\u0107 rzeczywisto\u015bci (a wi\u0119c by\u0107 jakby cz\u0142owiekiem), aby przetrwa\u0107. Dlatego mitem jest ateistyczny postulat, zgodnie z kt\u00f3rym ewolucja uzdalnia nas do poprawnego poznania rzeczywisto\u015bci, skoro w tej rzeczywisto\u015bci przetrwali\u015bmy. Nie, nie jest tak, bowiem takie stworzonka jak karaluch, mchy i glony te\u017c s\u0105 w stanie przetrwa\u0107 w rzeczywisto\u015bci,\u00a0<em>cho\u0107 nie maj\u0105 \u017cadnego rzeczowego poznania odno\u015bnie niej<\/em>.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Jako\u015b nie wyobra\u017cam sobie ludzi zagryzaj\u0105cych mamuta. To w\u0142a\u015bnie inteligencja da\u0142a nam nauk\u0119 i technik\u0119, kt\u00f3ra umo\u017cliwia nam przetrwanie.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie. Trwali\u015bmy miliony lat bez nauki i techniki. Ewolucja nie musia\u0142a wi\u0119c nas \u201ewyposa\u017cy\u0107\u201d w nauk\u0119 i technik\u0119 w celu przetrwania. Nauka i technika poprawiaj\u0105 przede wszystkim jako\u015b\u0107 naszego \u017cycia, nie s\u0105 wi\u0119c nam niezb\u0119dne do przetrwania jako gatunkowi. Dlatego teza, \u017ce nauka i technika jest efektem ewolucyjnego wyposa\u017cenia naszego m\u00f3zgu, kt\u00f3ry sam w sobie sta\u0142 si\u0119 w ten spos\u00f3b dowodem na poprawne rozpoznawanie rzeczywisto\u015bci, jest nieuzasadniona. Post\u0119p naukowo techniczny jest g\u0142\u00f3wnie efektem naszego eksperymentowania z posiadanymi danymi. Np. strzelnicze w\u0142a\u015bciwo\u015bci prochu nie zosta\u0142y wydedukowane z czysto teoretycznych analiz chemicznych, przeciwnie,\u00a0<em>przypadkiem<\/em>\u00a0odkryto, i\u017c ta mieszanka wybucha (w czasach, kiedy\u00a0<em>nie istnia\u0142a<\/em>\u00a0jeszcze nauka). Podobnie by\u0142o z lekami, kt\u00f3re odkrywano w medycynie, np. z penicylin\u0105.\u00a0<em>Przypadkiem<\/em>\u00a0odkryto, \u017ce leczy, podobnie dzi\u015b\u00a0<em>metod\u0105 pr\u00f3by i b\u0142\u0119du<\/em>\u00a0szuka si\u0119 w medycynie lekarstwa na raka (polecam zagadnienie angiogenezy, kt\u00f3re jasno ukazuje, \u017ce pewne obiecuj\u0105ce specyfiki przeciwrakowe odkryto przez drog\u0119 czystego przypadku). Na tym polegaj\u0105 odkrycia naukowe. Najpierw jest na \u015blepo wykonany (cz\u0119sto w zupe\u0142nie innym celu) eksperyment, a potem wynik,\u00a0<em>kt\u00f3rego nie byliby\u015bmy w stanie wydedukowa\u0107 z sufitu dzi\u0119ki samej naszej inteligencji<\/em>\u00a0(tzn. bez wykonania tego eksperymentu za pomoc\u0105 pr\u00f3b i b\u0142\u0119d\u00f3w). Dlatego nasze odkrywanie rzeczywisto\u015bci nie jest wpisane w nasz\u0105 natur\u0119 na mocy praw ewolucji, jedynie samo zami\u0142owanie do eksperymentu jest w nasz\u0105 natur\u0119 wpisane. St\u0105d bierze si\u0119 nasz post\u0119p, kt\u00f3ry jest generalnie czysto przypadkowy. Je\u015bli inteligencja mia\u0142aby by\u0107 por\u00f3wnana do w\u0119dki, za\u015b odkrywanie rzeczywisto\u015bci do ryby, to ewolucja da\u0142a nam tylko w\u0119dk\u0119. Post\u0119p naukowo techniczny nie gwarantuje wi\u0119c nam i naszym naukowym metodom analizowania rzeczywisto\u015bci tego, \u017ce posiadamy niejako automatyczn\u0105 i nieuchronn\u0105 zdolno\u015b\u0107 do odkrywania rzeczywisto\u015bci. Post\u0119p naukowo techniczny dokonany przez ludzko\u015b\u0107 powstaje w g\u0142\u00f3wnej mierze na drodze przypadku.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Bez niej cz\u0142owiek po pierwsze nie polecia\u0142by na Ksi\u0119\u017cyc, po drugie by na nim nie prze\u017cy\u0142.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nKsi\u0119\u017cyc nie ma nic wsp\u00f3lnego z naszym ewoluowaniem, bowiem tam nie ewoluowali\u015bmy.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Po raz kolejny musz\u0119 napisa\u0107, \u017ce nauka jest dodatkowym narz\u0119dziem poznawczym wytworzonym przez nas samych (powtarzanie w k\u00f3\u0142ko robi si\u0119 nudne, ale pisz\u0105c to i czytaj\u0105c krytykowany artyku\u0142, mam wra\u017cenie, i\u017c nie po raz ostatni musia\u0142em to napisa\u0107).<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nCi\u0105g\u0142e powtarzanie tych samych go\u0142os\u0142ownych twierdze\u0144, \u201euzasadnianych\u201d jedynie za pomoc\u0105 innych go\u0142os\u0142ownych twierdze\u0144, nie sprawi, \u017ce jaki\u015b argument nabierze mocy dowodowej.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Ponadto, stanowisko g\u0142osz\u0105ce, \u017ce dotychczasowe przetrwanie na naszej planecie jest samo w sobie gwarantem prawid\u0142owego poznania naszej rzeczywisto\u015bci, jest te\u017c b\u0142\u0119dne z tego powodu, \u017ce nasza rzeczywisto\u015b\u0107 to w takim wypadku tylko nasza planeta, bowiem tu wyewoluowali\u015bmy. Oznacza to, \u017ce wedle powy\u017cszej tezy nasze poznanie rzeczywisto\u015bci mog\u0142oby co do swej poprawno\u015bci by\u0107 zagwarantowane jedynie w prawid\u0142owym poznaniu rzeczywisto\u015bci na naszej planecie. Nasze zmys\u0142y nie by\u0142yby jednak z punktu widzenia takiego stanowiska zdolne do poznania tego, co le\u017cy poza obszarem naszej planety, i w tym momencie nauki takie jak astrofizyka, kt\u00f3ra bada histori\u0119 i rozw\u00f3j naszego Wszech\u015bwiata (zatem jest to dziedzina wa\u017cna dla \u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego, kt\u00f3ry bardzo cz\u0119sto orzeka o pocz\u0105tku, historii i naturze Wszech\u015bwiata na bazie w\u0142a\u015bnie astrofizyki), sta\u0142aby pod znakiem zapytania w kwestii poprawno\u015bci uzyskiwanych obserwacji i ich interpretacji.<\/em><em>\u00a0Mo\u017cliwo\u015b\u0107 badania innych \u015bwiat\u00f3w r\u00f3wnie\u017c dostali\u015bmy od ewolucji dzi\u0119ki inteligencji, kt\u00f3ra nam umo\u017cliwi\u0142a rozszerzenie horyzont\u00f3w poznawczych, poznawczych co za tym idzie coraz lepszej weryfikacji otaczaj\u0105cego nas \u015bwiata.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZn\u00f3w autor \u201edowodzi\u201d czego\u015b jedynie za pomoc\u0105 w\u0142asnej opinii i w\u0142asnych za\u0142o\u017ce\u0144. Ciekawe jakim cudem ewolucja mia\u0142aby nam niby \u201eda\u0107\u201d zdolno\u015b\u0107 poznawania \u201einnych \u015bwiat\u00f3w\u201d, skoro tam nie ewoluowali\u015bmy. Jak wida\u0107, autor wypowiada po raz kolejny zupe\u0142nie nieuzasadnione i czysto \u017cyczeniowe twierdzenia.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>W tym momencie mo\u017cna by zasadnie pyta\u0107 o to, czy nasze zmys\u0142y w og\u00f3le prawid\u0142owo odbieraj\u0105 i interpretuj\u0105 przes\u0142anki, jakie uzyskujemy za pomoc\u0105 teleskop\u00f3w, anten itd. W tym wypadku nasze zmys\u0142y nie by\u0142yby przecie\u017c ewolucyjnie przystosowane do zbierania tego rodzaju danych, a fakt, \u017ce rzeczywi\u015bcie nie s\u0105, zosta\u0142 potwierdzony przez wy\u017cej przeze mnie wspomniane problemy obserwacyjne i z\u0142udzenia, jakim podlegaj\u0105 nasze zmys\u0142y w przypadku obserwacji teleskopowych.<\/em><em>\u00a0A czy na pewno to, co przekazuj\u0105 nam sondy kosmiczne l\u0105duj\u0105ce na Marsie jest prawdziwe? By\u0107 mo\u017ce, tak jak by\u0142o w pewnej reklamie telewizyjnej, wok\u00f3\u0142 kamery biegaj\u0105 zielone ludziki ze zdj\u0119ciami pustynnej powierzchni marsa, zas\u0142aniaj\u0105c metropoli\u0119 obcej cywilizacji w oddali?<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOgl\u0105d telewizyjny przekazywany nam z Marsa jest tak pobie\u017cny, \u017ce nie jest \u017cadnym problemem przekaza\u0107 stamt\u0105d poprawny obraz na tym ma\u0142o zaawansowanym poziomie epistemologicznym. My rozmawiamy o bardziej z\u0142o\u017conym poznaniu rzeczywisto\u015bci, rozmawiamy o zagadnieniach poznania \u015bwiatopogl\u0105dowego, kt\u00f3rego przes\u0142anki s\u0105 ju\u017c o wiele mniej uchwytne ni\u017c ogl\u0105d telewizyjny.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Oczywi\u015bcie, cz\u0142owiek nie by\u0142 ewolucyjnie przystosowany do ogl\u0105dania telewizji, dlaczego mamy twierdzi\u0107, \u017ce to co ogl\u0105damy w telewizji jest z\u0142udzeniem? P\u0142ytkie i pobie\u017cne ocenianie jest zgubne.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZn\u00f3w mamy tu mieszanie poj\u0119\u0107 i upraszczanie zagadnienia przez odwo\u0142ywanie si\u0119 do kwestii pobie\u017cnego poznania, kt\u00f3rego poprawno\u015bci nikt nie neguje, bowiem pobie\u017cny obraz telewizyjny mo\u017cemy por\u00f3wna\u0107 z tym co widzimy oczami. Jednak w przypadku badania natury rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3re tyczy si\u0119 o wiele mniej uchwytnych zagadnie\u0144 i przes\u0142anek (bowiem wi\u0105\u017ce si\u0119 to z zagadnieniami \u015bwiatopogl\u0105dowymi), nasze poznanie jest ju\u017c o wiele mniej oczywiste, przed czym Piel skrz\u0119tnie ucieka.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Zatem z punktu widzenia ateisty w naszym poznaniu mo\u017cemy by\u0107 pewni jedynie tego, \u017ce widzimy tylko tafle wody (rzeczywisto\u015bci), nie wiemy jednak, co jest pod t\u0105 tafl\u0105. Aby si\u0119 pod ni\u0105 zanurzy\u0107, nie wystarczy patrze\u0107 i s\u0142ysze\u0107, trzeba zaanga\u017cowa\u0107 metod\u0119 jakiej\u015b interpretacji tego, co zbieramy z wierzchu o rzeczywisto\u015bci. I tu pojawiaj\u0105 si\u0119 wspomniane wcze\u015bniej problemy interpretacyjne, czyli: Sk\u0105d wiadomo, \u017ce metoda naszego interpretowania jedynie tego wierzcho\u0142ka rzeczywisto\u015bci r\u00f3wnie\u017c nie jest b\u0142\u0119dna? Kto zagwarantuje nam jej poprawno\u015b\u0107, skoro z punktu widzenia ateizmu wci\u0105\u017c brak nam wzorca rzeczywistego \u015bwiata i jakiegokolwiek punktu odniesienia?<\/em><em>\u00a0Aby dowiedzie\u0107 si\u0119 co jest pod tafl\u0105, nie nale\u017cy tego z\u0142udnie interpretowa\u0107 jak sugeruje autor jednak zbada\u0107 naukowo.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJak jednak tego dokona\u0107 w spos\u00f3b pewny, skoro nawet Piel wy\u017cej przyznaje, \u017ce poznanie naukowe mo\u017ce by\u0107 b\u0142\u0119dne? Ba,\u00a0<em>nawet ka\u017cda nast\u0119pna interpretacja naukowa mo\u017ce zosta\u0107 odwo\u0142ana na korzy\u015b\u0107 nast\u0119pnej interpretacji danych, co do kt\u00f3rej r\u00f3wnie\u017c nie wiadomo, czy b\u0119dzie ona poprawna<\/em>. Nie wiemy zatem,\u00a0<em>czy nauka zbli\u017ca nas do ostatecznego poznania prawdy o rzeczywisto\u015bci<\/em>, o jak\u0105 si\u0119 spieramy. Poza tym sk\u0105d mamy wiedzie\u0107, \u017ce owo poznanie jest prawid\u0142owe, skoro nie mamy dost\u0119pnego wzorca otaczaj\u0105cej nas natury rzeczy, gdy\u017c dopiero go szukamy? Te dylematy wskazywa\u0142em w mym tek\u015bcie, z jakim pr\u00f3buje polemizowa\u0107 Piel, jednak on zupe\u0142nie unika zmierzenia si\u0119 z tymi dylematami. Pisze tylko ca\u0142y czas, \u017ce nauka za\u0142atwia wszystko, ca\u0142e poznanie otaczaj\u0105cej nas rzeczywisto\u015bci, tak, jakby gdzie\u015b to ju\u017c ostatecznie wykaza\u0142. Tego jednak nigdzie on nie wykaza\u0142 w swym tek\u015bcie. Ponadto przypominam to, co wy\u017cej ju\u017c uzasadnia\u0142em (odwo\u0142uj\u0105c si\u0119 do praw logiki), \u017ce nauka sama nie ocenia statusu epistemologicznego swej metody, zabrania jej bowiem tego logika, kt\u00f3ra wykazuje, i\u017c w takiej sytuacji nast\u0105pi\u0142oby popadni\u0119cie nauki w b\u0142\u0105d\u00a0<em>petitio principii<\/em>. Piel rzuca wi\u0119c propagandowe i mi\u0142o brzmi\u0105ce has\u0142a, kt\u00f3re maj\u0105 niewiele wsp\u00f3lnego z realiami prawdziwej nauki.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Z\u0142udne interpretacje stosowano w \u015bredniowieczu do oceny tego, co znajduje si\u0119 na powierzchni Ksi\u0119\u017cyca. Aby dowiedzie\u0107 si\u0119, co jest po drugiej stronie nale\u017cy si\u0119 tam dosta\u0107, a nie sugerowa\u0107 co mo\u017ce by\u0107. Tutaj mog\u0119 nawi\u0105za\u0107 do \u015bmierci, raj i piek\u0142o to tylko interpretacje, wywo\u0142ana marzeniami cz\u0142owieka.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nKolejne przeinaczenie istoty rzeczy i ucieczka od meritum zagadnienia. Nie pisa\u0142em o tym, co jest po \u015bmierci, tylko pisa\u0142em o analizie natury dost\u0119pnej nam rzeczywisto\u015bci.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<strong><em>3) To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywisto\u015bci\u0105.<\/em><\/strong><br \/>\n<em>To twierdzenie r\u00f3wnie\u017c mo\u017cna podda\u0107 w w\u0105tpliwo\u015b\u0107. Nie znamy bowiem istoty rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3rej dopiero szukamy (je\u015bliby\u015bmy j\u0105 znali, nie musieliby\u015bmy jej szuka\u0107), znamy jedynie jej fragmentaryczne i dyskusyjne przejawy, kt\u00f3re musimy jako\u015b zinterpretowa\u0107. Sk\u0105d ateista w og\u00f3le wie, \u017ce przez obserwacj\u0119 w og\u00f3le poznaje rzeczywisto\u015b\u0107, skoro zanim owo poznanie si\u0119 dokona, jest on skazany na niewiedz\u0119 i nie wie, czym ta dopiero poznawana rzeczywisto\u015b\u0107 tak naprawd\u0119 jest i czym oka\u017ce si\u0119 ona w przysz\u0142o\u015bci? Innymi s\u0142owy, jak ateista jest w stanie zweryfikowa\u0107 na podstawie rzeczywisto\u015bci to, co poznaje, skoro dopiero szuka owej rzeczywisto\u015bci? Do jakiego wzorca chce przyr\u00f3wna\u0107 to, czego szuka, skoro owego wzorca dopiero co szuka? Jak ateista jest w stanie sprawdzi\u0107 co\u015b w spos\u00f3b pewny, skoro dopiero szuka tego, co by\u0142oby pewne i z czym m\u00f3g\u0142by cokolwiek sprawdzi\u0107?<\/em><em>\u00a0Czy my nie \u017cyjemy w rzeczywisto\u015bci tylko ca\u0142y czas \u015bnimy?<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Wierz\u0119<\/em>, \u017ce \u017cyjemy w rzeczywisto\u015bci. Ja jednak w to\u00a0<em>wierz\u0119<\/em>, a ateista pono\u0107 to\u00a0<em>wie<\/em>\u00a0(bo on pono\u0107 w nic nie wierzy). Teoretycznie nie da si\u0119 bowiem udowodni\u0107, \u017ce nasza egzystencja nie jest tylko jakim\u015b snem.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Dlaczego autor patrzy na ateist\u00f3w inaczej ni\u017c na wierz\u0105cych, a zarazem tak samo. Dlaczego odnosimy wra\u017cenie, i\u017c wierz\u0105cy maj\u0105 monopol naprawd\u0119?<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nWierz\u0105cy s\u0105 przekonani, \u017ce maj\u0105 prawd\u0119, bowiem wierz\u0105 w to. Ka\u017cdy ma prawo do swych przekona\u0144. Atei\u015bci te\u017c w to wierz\u0105, przy czym wydaje im si\u0119, \u017ce oni to wiedz\u0105. Na tym polega ca\u0142a r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy \u015bwiatopogl\u0105dem teistycznym i ateistycznym.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Dlaczego ich interpretacje zawsze maj\u0105 by\u0107 zgodne z rzeczywisto\u015bci\u0105, kt\u00f3rej si\u0119 nie da zweryfikowa\u0107 bo nie ma dowod\u00f3w na jej istnienie, co jest wystarczaj\u0105cym dowodem na jej nieistnienie i na to, \u017ce ich interpretacj\u0119 nie s\u0105 zgodne z prawd\u0105.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nWierz\u0105cy nie twierdz\u0105, \u017ce ich interpretacje s\u0105 zgodne z rzeczywisto\u015bci\u0105. Oni s\u0105 o tym przekonani, bowiem w to wierz\u0105. R\u00f3\u017cnica jest tu zasadnicza.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>M\u00f3wi\u0105c znowu obrazowo: nie mog\u0119 jedynie na mocy wy\u0142\u0105cznie swego autorytetu powiedzie\u0107, \u017ce moja prognoza odno\u015bnie do tego, jakie liczby padn\u0105 jutro w totolotka, jest na 100% zgodna z rzeczywisto\u015bci\u0105, bowiem nie znam jeszcze tej rzeczywisto\u015bci. Nie mam w bezpo\u015brednim poznaniu tego (liczby potrzebne do wygrania w totolotka), co m\u00f3g\u0142bym por\u00f3wna\u0107 ze sw\u0105 prognoz\u0105 dla jej sprawdzenia. Twierdzenie na bazie samego tylko autorytetu swej obserwacji \u201epor\u00f3wnywanej z rzeczywisto\u015bci\u0105\u201d, \u017ce jestem w stanie w spos\u00f3b pewny i bezdyskusyjny pozna\u0107 t\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107, jest tak\u0105 sam\u0105 tautologi\u0105 jak twierdzenie, \u017ce prognozowane za pomoc\u0105 matematycznego prawdopodobie\u0144stwa liczby odno\u015bnie do wygranej w totolotka s\u0105 zgodne z t\u0105 wygran\u0105, nim ona w og\u00f3le jeszcze nast\u0105pi\u0142a.<\/em><em>\u00a0Przewidywanie nie jest r\u00f3wne weryfikacji rzeczywisto\u015bci, rzeczywisto\u015b\u0107 to tera\u017aniejszo\u015b\u0107 i przesz\u0142o\u015b\u0107. Rzeczywisto\u015bci\u0105 jest to, co nast\u0105pi\u0142o, a nie to, co ma nast\u0105pi\u0107, zgodnie z przewidywaniami jednego cz\u0142owieka. Rzeczywisto\u015b\u0107, kt\u00f3ra nie nast\u0105pi\u0142a nie jest jeszcze rzeczywisto\u015bci\u0105. Ateizm wyklucza co\u015b takiego jak przeznaczenie, gdy\u017c przysz\u0142o\u015b\u0107 jest formowana naszymi obecnymi czynno\u015bciami.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nWcale nie twierdzi\u0142em, \u017ce przewidywanie jest cz\u0119\u015bci\u0105 weryfikacji rzeczywisto\u015bci. To by\u0142a tylko ilustracja, odnosz\u0105ca si\u0119 do tego, \u017ce wzorzec rzeczywisto\u015bci jest nam niedost\u0119pny w bezpo\u015brednim ogl\u0105dzie\u00a0<em>tak jak<\/em>\u00a0ta wygrana w totolotka.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<strong><em>4) Tylko to, co jest zweryfikowane, mo\u017cna uzna\u0107 za realne.<\/em><\/strong><br \/>\n<em>Tym samym ostatni punkt ateistycznego wnioskowania jest z punktu widzenia powy\u017cszych rozwa\u017ca\u0144 wnioskiem zbudowanym na bazie nieuzasadnionych i nies\u0142usznych za\u0142o\u017ce\u0144. Wszystko wskazuje zatem na to, \u017ce om\u00f3wiona w niniejszym tek\u015bcie ateistyczna metoda poznawania \u015bwiata jest b\u0142\u0105dzeniem po omacku i nie jest oparta na niczym konkretnym.<\/em><em>\u00a0Teizm jest wspania\u0142y, nieomylny, nigdy si\u0119 nie myli, posiada boskie autorytety i w og\u00f3le jest wspania\u0142y (przepraszam za aroganckie sformu\u0142owanie), ale czy atei\u015bci s\u0105 innymi lud\u017ami ni\u017c wierz\u0105cy, przecie\u017c wszyscy s\u0105 lud\u017ami i nie ma w\u015br\u00f3d nich omnibus\u00f3w wiedz\u0105cych wszystko. Jednak arogancja i ba\u0142wochwalstwo cz\u0142owieka doprowadzi\u0142o do powstania czego\u015b takiego jak wiara i niepodwa\u017calno\u015b\u0107 natchnionej biblii. Autor ca\u0142y czas ukazuje egoizm i swoj\u0105 (rzekomo) niepodwa\u017caln\u0105 wy\u017cszo\u015b\u0107 nad innowiercami i niewierz\u0105cymi.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nZn\u00f3w mamy tu tylko d\u0105sanie si\u0119 autora, zamiast rzeczowej polemiki. Nie b\u0119d\u0119 wi\u0119c z tym polemizowa\u0142, bo nie ma z czym.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Podsumowanie:<br \/>\n<\/em><br \/>\nKa\u017cdy szanuj\u0105cy si\u0119 ateista, powinien stosowa\u0107 poznawcz\u0105 metod\u0105 oceniania \u015bwiata. Mimo wszystko, na pierwszym miejscu powinien stawia\u0107 racjonalne my\u015blenie, r\u00f3wnorz\u0119dnie ze sceptycyzmem. Krytyka jest bardzo wa\u017cna, jak ju\u017c napisa\u0142em wcze\u015bniej. Nale\u017cy wyszukiwa\u0107 b\u0142\u0119d\u00f3w w teoriach innych ludzi, oraz podejmowa\u0107 dyskusj\u0119 na temat w\u0142asnych teorii. Ateizm promuje wszechstronno\u015b\u0107 oraz sprawiedliwo\u015b\u0107, jednak uczucia, przekonania i intencje nie s\u0105 \u017cadnym argumentem.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNie rozumiem w takim razie, czemu Piel wy\u017cej nie daje czytelnikowi \u017cadnych innych argument\u00f3w poza przekonaniami, w\u0142asnymi intuicjami i nieuzasadnionymi za\u0142o\u017ceniami.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nAby wszystko dobrze zweryfikowa\u0107, nale\u017cy zapozna\u0107 si\u0119 z ca\u0142ym tematem oraz rozwija\u0107 si\u0119 wszechstronnie we wszystkich kierunkach.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPusto brzmi\u0105cy slogan. Tak samo mo\u017ce powiedzie\u0107 teista.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Ostatecznie oceniaj\u0105c komentowany przeze mnie artyku\u0142, dochodz\u0119 do wniosku, i\u017c jego autor pope\u0142ni\u0142 podstawowy b\u0142\u0105d podwa\u017caj\u0105c naukow\u0105 metod\u0119 poznawcz\u0105 \u015bwiata i ateistyczny \u015bwiatopogl\u0105d.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAutor\u00a0<em>nie podwa\u017ca\u0142 naukowej metody poznawczej \u015bwiata<\/em>. Autor ukazywa\u0142 tylko, \u017ce aby taka metoda si\u0119 osta\u0142a, musimy zrezygnowa\u0107 z utopijnej ateistycznej deklaracji, \u017ce w swym \u015bwiatopogl\u0105dzie nie opieramy si\u0119 na aksjomatach i przyj\u0119tych na wiar\u0119 za\u0142o\u017ceniach. Je\u015bli tak nie zrobimy, to pope\u0142nimy wspomniane przeze mnie w artykule (kt\u00f3ry Piel pr\u00f3bowa\u0142 bezskutecznie skrytykowa\u0107) b\u0142\u0119dy logiczne, bezpodstawne rozumowania, itd. Piel zupe\u0142nie zatem nie zrozumia\u0142 intencji mojego artyku\u0142u, lub po prostu celowo j\u0105 tu wypacza.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>Wiele jego argument\u00f3w podwa\u017ca w du\u017cej mierze religi\u0119, kt\u00f3ra jest w og\u00f3le nie do zweryfikowania.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nNieprawda, bowiem wprowadzenie element\u00f3w fideizmu do ka\u017cdego \u015bwiatopogl\u0105du (a za taki \u015bwiatopogl\u0105d uwa\u017cam \u015bwiatopogl\u0105d teistyczny) pozbawia taki \u015bwiatopogl\u0105d b\u0142\u0119d\u00f3w, o jakich wspomnia\u0142em wy\u017cej. Moja krytyka wi\u0119c nie podwa\u017ca\u0142a teizmu, bo on opiera si\u0119 w spos\u00f3b jawny na wierze. Moja krytyka mog\u0142a podwa\u017ca\u0107 tylko taki \u015bwiatopogl\u0105d, kt\u00f3ry twierdzi przeciwnie, tzn., \u017ce w \u017cadnym momencie nie opiera si\u0119 na wierze (a tak prawie zawsze twierdzi ateizm, przynajmniej ateizm Piela).<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0Autor ma obsesj\u0119 wykazywania, \u017ce atei\u015bci \u015bni\u0105 w rzeczywisto\u015bci, odnosz\u0119 wra\u017cenie, i\u017c usi\u0142uje nam wm\u00f3wi\u0107, \u017ce ateizm to choroba umys\u0142owa, kt\u00f3ra potrafi za\u0107mi\u0107 wielu ludzi. Irytuj\u0105cy jest fakt, na promowanie monopolu prawdy dla wierz\u0105cych.<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nTo kolejne nadinterpretacje Piela, nic takiego bowiem nie sugerowa\u0142em w mym tek\u015bcie.<br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\n<em>\u00a0<\/em><br \/>\nSerdecznie zapraszam na forum naszego serwisu, licz\u0119 i\u017c artyku\u0142 ten wywo\u0142a burz\u0119 i powa\u017cn\u0105 dyskusj\u0119 na \u0142amach forum. Prosz\u0119 mi wybaczy\u0107 niekt\u00f3re fragmenty, gdy\u017c musia\u0142em si\u0119 cz\u0119sto powtarza\u0107.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOdpowied\u017a:<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJa z kolei zapraszam do powt\u00f3rnej lektury mojego artyku\u0142u komentowanego przez Piela, aby czytelnik zobaczy\u0142, co naprawd\u0119 mam do powiedzenia.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJan Lewandowski, sierpie\u0144 2004.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n[1]\u00a0A. B. St\u0119pie\u0144,\u00a0<em>Wst\u0119p do filozofii<\/em>, Lublin 1995, s. 37, kursywa ode mnie.<br \/>\n[2]\u00a0Tam\u017ce, s. 157-158, por. te\u017c tam\u017ce s. 66 w zastosowaniu do teoriopoznawstwa<br \/>\n[3]\u00a0Cyt. za: Feyerabend,\u00a0<em>Przeciw metodzie<\/em>, Wroc\u0142aw 2001, s. 101, przypis nr 17, kursywa ode mnie.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">\n<p style=\"font-weight: 400;\">Jan Lewandowski<\/p>\n<p><br style=\"font-weight: 400;\" \/><br style=\"font-weight: 400;\" \/><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niniejszy tekst jest odpowiedzi\u0105 na artyku\u0142 Przemys\u0142awa Pieli, pt.\u00a0Prawda z fa\u0142szu, czyli negacja krytyki, kt\u00f3ry by\u0142 polemik\u0105 z moim artyku\u0142em pt.\u00a0Krytyczna analiza poznawczej metody ateizmu, analizuj\u0105cego epistemologi\u0119 \u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego. Tekst Pieli nie ukaza\u0142 si\u0119 w Serwisie Racjonalista, ukaza\u0142 si\u0119 on&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[1024],"tags":[640,676,687],"class_list":["post-1822","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mity-racjonalista-pl","tag-polemika","tag-przemyslaw-piela","tag-racjonalista"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1822","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1822"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1822\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1822"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1822"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1822"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}