{"id":1706,"date":"2018-04-21T20:33:35","date_gmt":"2018-04-21T18:33:35","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=1706"},"modified":"2018-04-21T20:33:35","modified_gmt":"2018-04-21T18:33:35","slug":"kluczowy-argument-dawkinsa-przeciw-istnieniu-boga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/kluczowy-argument-dawkinsa-przeciw-istnieniu-boga\/","title":{"rendered":"Kluczowy argument Dawkinsa przeciw istnieniu Boga"},"content":{"rendered":"<p>W swej do\u015b\u0107 popularnej ju\u017c ksi\u0105\u017cce pt.\u00a0<em>B\u00f3g urojony<\/em>\u00a0Richard Dawkins prezentuje pewne do\u015b\u0107 specyficzne rozumowanie maj\u0105ce \u015bwiadczy\u0107 przeciw istnieniu Boga. Fred Hoyle w swym s\u0142ynnym ju\u017c dzi\u015b argumencie postulowa\u0142, \u017ce prawdopodobie\u0144stwo przypadkowego powstania \u017cycia na Ziemi jest tak ma\u0142e jak prawdopodobie\u0144stwo przypadkowego z\u0142o\u017cenia si\u0119\u00a0<em>Boeinga 747<\/em>\u00a0wskutek huraganu jaki przeszed\u0142 po z\u0142omowisku. W oparciu o ten argument Dawkins konstruuje sw\u00f3j dwucz\u0142onowy kontrargument, kt\u00f3ry uwa\u017ca za niemal\u017ce dowodz\u0105cy nieistnienia Boga<sup>1<\/sup>:<br \/>\n1) Skoro prawdopodobie\u0144stwo przypadkowego powstania znanego nam \u017cycia jest znikome, z powodu z\u0142o\u017cono\u015bci i niezwyk\u0142ej komplikacji biologicznej owego \u017cycia, to jeszcze bardziej znikome jest istnienie tw\u00f3rcy tego \u017cycia, bowiem musi on by\u0107 przynajmniej tak samo lub nawet jeszcze bardziej skomplikowany ni\u017c jego dzie\u0142o<sup>2<\/sup>.<br \/>\n2) Je\u015bli z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 i stopie\u0144 komplikacji biologicznej \u017cycia na Ziemi wyja\u015bniamy istnieniem jakiego\u015b kreatora, to musimy przywo\u0142a\u0107 do istnienia jeszcze bardziej z\u0142o\u017conego kreatora, kt\u00f3ry wyja\u015bni\u0142by nam sk\u0105d wzi\u0119\u0142a si\u0119 z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 tego pierwszego kreatora. A to jest regres\u00a0<em>ad infinitum<\/em>, wi\u0119c nale\u017cy odrzuci\u0107 istnienie jakiegokolwiek kreatora<sup>3<\/sup>.<br \/>\nW rozumowaniu tym wyczuwa si\u0119 echo s\u0142ynnego argumentu Betranda Russella, kt\u00f3ry w swej popularnej broszurce pt.\u00a0<em>Dlaczego nie jestem chrze\u015bcijaninem?<\/em>\u00a0twierdzi\u0142, \u017ce skoro kto\u015b m\u00f3wi, i\u017c istnienie \u015bwiata t\u0142umaczymy za pomoc\u0105 istnienia takiej jego przyczyny jak B\u00f3g, to musimy te\u017c znale\u017a\u0107 przyczyn\u0119 dla owej przyczyny. Powy\u017csze rozumowanie Dawkinsa jest jednak nie tylko nieudolnym klonem my\u015bli Russella, ale w rzeczywisto\u015bci ma ono du\u017co wi\u0119cej s\u0142abych punkt\u00f3w, co czyni je du\u017co \u0142atwiejszym do podwa\u017cenia, ni\u017c zr\u0119czniej obmy\u015blany argument Russella.<br \/>\nPo pierwsze, argument Hoyle\u2019a tyczy\u0142 si\u0119 raczej\u00a0<em>procesu<\/em>\u00a0formowania \u017cycia, nie samej z\u0142o\u017cono\u015bci \u017cycia. Ta ostatnia by\u0142a tylko finaln\u0105 cegie\u0142k\u0105 rozumowania do\u0142o\u017con\u0105 do jego argumentu, kt\u00f3ra doprowadzi\u0142a go do takiego a nie innego wniosku. Rzecz w tym, \u017ce Hoyle wcale nie uwa\u017ca\u0142, \u017ce sama z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 \u017cycia implikuje tu problem. Uwa\u017ca\u0142 natomiast, \u017ce to w\u0142a\u015bnie stopniowy,\u00a0<em>przypadkowy<\/em>\u00a0i\u00a0<em>chaotyczny<\/em>\u00a0<em>proces<\/em>\u00a0formacji \u017cycia, w taki spos\u00f3b w jaki pojmuj\u0105 go naturali\u015bci neodarwinowscy, powo\u0142a\u0142 do istnienia jego argument. Dlaczego Hoyle u\u017cy\u0142 przyk\u0142adu huraganu, czego\u015b tak przypadkowego i chaotycznego? Dlatego w\u0142a\u015bnie, \u017ce przypadkowe powstanie \u017cycia by\u0142o dla niego czym\u015b tak chaotycznym i bez\u0142adnym jak wspomniany huragan na z\u0142omowisku. Nie wchodz\u0105c ju\u017c w skomplikowane rozwa\u017cania o tym, czy \u017cycie powstaj\u0105c przypadkowo musia\u0142o formowa\u0107 si\u0119 akurat za pomoc\u0105 takich w\u0142a\u015bnie proces\u00f3w, faktem pozostaje, \u017ce Hoyle mniej wi\u0119cej tak to widzia\u0142. A wi\u0119c ustalili\u015bmy, \u017ce sednem jego wniosk\u00f3w by\u0142 przede wszystkim\u00a0<em>proces<\/em>\u00a0powstania \u017cycia, nie sama jego z\u0142o\u017cono\u015b\u0107. Natomiast B\u00f3g, jako teistyczny kreator \u017cycia<em>, nie ma w sobie \u017cadnego powi\u0105zania pomi\u0119dzy procesem powstawania a z\u0142o\u017cono\u015bci\u0105<\/em>, poniewa\u017c po prostu z definicji, jako byt konieczny (a nie przygodny) nie powsta\u0142, nawet je\u015bli w og\u00f3le jest w jakikolwiek spos\u00f3b z\u0142o\u017cony (co te\u017c jest dyskusyjne, ale o tym ni\u017cej). Ju\u017c cho\u0107by z tej przyczyny por\u00f3wnanie Dawkinsa jest b\u0142\u0119dn\u0105 analogi\u0105.<br \/>\n<em><strong>Czy z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 mo\u017ce zosta\u0107 wytworzona tylko przez wi\u0119ksz\u0105 z\u0142o\u017cono\u015b\u0107?<\/strong><\/em><br \/>\nJak widzieli\u015bmy, Dawkins zak\u0142ada, \u017ce skoro proces \u017cycia jest bardzo z\u0142o\u017cony, to jego kreator \u201emusi\u201d by\u0107 jeszcze bardziej z\u0142o\u017cony. Innymi s\u0142owy Dawkins zak\u0142ada, \u017ce istnienie obiektu o danej komplikacji wymaga istnienia obiektu o jeszcze wi\u0119kszej komplikacji, kt\u00f3ry powo\u0142a\u0142by go do istnienia w takiej czy innej formie. Jednak\u017ce to za\u0142o\u017cenie r\u00f3wnie\u017c jest b\u0142\u0119dne lub co najmniej bezpodstawne i dyskusyjne. Nawet najprostsze procesy lub mechanizmy mog\u0105 tworzy\u0107 du\u017co bardziej z\u0142o\u017cone procesy od siebie, i odwrotnie. Na przyk\u0142ad jakakolwiek prosta do b\u00f3lu metoda szyfrowania mo\u017ce tak zagmatwa\u0107 jak\u0105kolwiek informacj\u0119, \u017ce potrzeba niezwykle z\u0142o\u017conych maszyn deszyfruj\u0105cych, kt\u00f3re z\u0142ami\u0105 \u00f3w skomplikowany szyfr, je\u015bli w og\u00f3le go z\u0142ami\u0105. Cz\u0142owiek jest w stanie skonstruowa\u0107 nawet stosunkowo prosto dzia\u0142aj\u0105ce maszyny licz\u0105ce (nawet zwyk\u0142e r\u0119czne liczyd\u0142a), kt\u00f3rych poziom komplikacji w zakresie zdolno\u015bci rachowania przekracza du\u017co bardziej jego w\u0142asne zdolno\u015bci rachowania. Jednym prostym ruchem mo\u017cna wykreowa\u0107 niemal dowolny chaos o du\u017cym stopniu skomplikowania. Niezwykle proste r\u00f3wnomierne podmuchy wiatru mog\u0105 uk\u0142ada\u0107 chmury, lub cokolwiek innego, w skomplikowane wzory lub z\u0142o\u017cone i trudne do uporz\u0105dkowania ci\u0105gi. Zwyk\u0142y prosty do b\u00f3lu spadek temperatury mo\u017ce tworzy\u0107 niezwykle z\u0142o\u017cone i regularne wzory skrystalizowanej wody na szkle. Mo\u017cna wyobrazi\u0107 sobie wiele innych prostych mechanizm\u00f3w, powsta\u0142ych nawet na drodze przypadku, kt\u00f3re tworz\u0105 du\u017co bardziej z\u0142o\u017cone procesy od siebie. Dawkins sam zreszt\u0105 zak\u0142ada jako naturalista darwinowski, \u017ce proste i jednostajne procesy ewolucyjne przypadkowo formowa\u0142y \u017cycie od czego\u015b prostszego ku coraz wi\u0119kszym formom z\u0142o\u017cono\u015bci<sup>4<\/sup>. Tutaj odwr\u00f3cenie tego porz\u0105dku ju\u017c mu jako\u015b nie przeszkadza.<br \/>\nA zatem, je\u015bli chodzi o stopie\u0144 komplikacji ontologicznej to wcale nie musi tu istnie\u0107 zale\u017cno\u015b\u0107 mi\u0119dzy jakim\u015b procesem co\u015b kreuj\u0105cym, a tym czym\u015b, co jest wynikiem owej kreacji. B\u00f3g wcale nie musi mie\u0107 w sobie skomplikowanych ci\u0105g\u00f3w DNA, aby tworzy\u0107 je same. Mo\u017ce by\u0107 wr\u0119cz ekstremalnie prosty, sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 wr\u0119cz z jedno\u015bci, przeciwie\u0144stwa jakiejkolwiek z\u0142o\u017cono\u015bci, jak uczy\u0142 Tomasz z Akwinu (i nie tylko). Jak niezwykle trafnie zauwa\u017cy\u0142 William Lane Craig, komentuj\u0105cy ten b\u0142\u0105d w rozumowaniu Dawkinsa w jednym z po\u015bwi\u0119conych mu esej\u00f3w, \u201e<em>Dawkins ewidentnie pomiesza\u0142 idee umys\u0142u, kt\u00f3re istotnie mog\u0105 by\u0107 z\u0142o\u017cone, z samym umys\u0142em\u00a0<\/em>[boskim \u2013 przyp. aut.]<em>, kt\u00f3ry jest niewiarygodnie prost\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105<\/em>\u201d. Umys\u0142 Boga, ani nawet sam B\u00f3g nie sk\u0142ada si\u0119 ze skomplikowanych kombinacji element\u00f3w materii, st\u0105d nie jest z\u0142o\u017cony jak \u015bwiat, kt\u00f3ry zosta\u0142 przez ten umys\u0142 stworzony. Tym samym z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 dzie\u0142a stworzenia nie poci\u0105ga za sob\u0105 z\u0142o\u017cono\u015bci jego tw\u00f3rcy i w tym w\u0142a\u015bnie subtelnym punkcie tkwi zasadniczy b\u0142\u0105d we wnioskowaniu Dawkinsa. Warto te\u017c zauwa\u017cy\u0107, \u017ce jest te\u017c odwrotnie &#8211; nawet bardzo z\u0142o\u017cone procesy mog\u0105 generowa\u0107 ma\u0142o z\u0142o\u017cone procesy, co ponownie dobrze ukazuje b\u0142\u0105d w \u0142\u0105czeniu przez Dawkinsa w jedn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 kwestii z\u0142o\u017cono\u015bci projektanta i projektu.<br \/>\nTym samym, rozumowanie Dawkinsa postuluj\u0105ce wprost proporcjonaln\u0105 zale\u017cno\u015b\u0107 mi\u0119dzy nieprawdopodobie\u0144stwem istnienia czego\u015b a stopniem z\u0142o\u017cono\u015bci i skomplikowania struktury ontycznej tego czego\u015b jest b\u0142\u0119dne po odniesieniu tego do Boga, poniewa\u017c nie ma w Nim \u017cadnej z\u0142o\u017cono\u015bci ani komplikacji ontycznej. Ale nawet gdyby B\u00f3g by\u0142 jeszcze bardziej z\u0142o\u017cony i skomplikowany ontycznie ni\u017c \u015bwiat i \u017cycie na nim to nawet to nie oznacza jeszcze, \u017ce Jego istnienie jest ma\u0142o prawdopodobne. Po pierwsze z powod\u00f3w om\u00f3wionych wy\u017cej \u2013 poniewa\u017c to sam czysto przypadkowy proces tworzenia si\u0119 skomplikowanego \u017cycia jest dla Hoyle\u2019a i teist\u00f3w ma\u0142o prawdopodobny, nie za\u015b sam fakt jego istnienia. Po drugie za\u015b dlatego, \u017ce \u2013 no w\u0142a\u015bnie \u2013 samo istnienie niezwykle z\u0142o\u017conego \u017cycia nie jest niczym nieprawdopodobnym, wszak\u017ce istnieje ono przecie\u017c, czego dowodem jeste\u015bmy cho\u0107by my sami prowadz\u0105cy ten sp\u00f3r. Ma\u0142o tego, nawet sama nauka wnikaj\u0105c stopniowo w natur\u0119 bytu odkrywa coraz bardziej z\u0142o\u017con\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107, kt\u00f3ra jak najbardziej istnieje. Ostatnio bowiem przeszli\u015bmy do wyj\u0105tkowo z\u0142o\u017conych wyja\u015bnie\u0144 kwantowych i nikt nie postuluje na tej podstawie, \u017ce nasze wyja\u015bnienia s\u0105 coraz mniej realne, bowiem odkrywaj\u0105 coraz bardziej z\u0142o\u017con\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107. Nie widz\u0119 zatem przeszk\u00f3d ku temu, \u017ceby istnia\u0142 B\u00f3g, nawet je\u015bli jest jeszcze bardziej z\u0142o\u017cony to Jego istnienie tak samo nie b\u0119dzie niczym nieprawdopodobnym. Niechc\u0105co potwierdza to zreszt\u0105 sam Dawkins, kt\u00f3ry jedn\u0105 ze swych ksi\u0105\u017cek opisuj\u0105cych niezwyk\u0142\u0105 z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 \u017cycia zatytu\u0142owa\u0142:\u00a0<em>Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobie\u0144stwa<\/em><sup>5<\/sup>. Skoro zatem \u015bwiat o\u017cywiony jest zgodnie z tym tytu\u0142em \u201eszczytem nieprawdopodobie\u0144stwa\u201d, a mimo to istnieje, to czemu nie mo\u017ce istnie\u0107 \u201enieprawdopodobny\u201d B\u00f3g? Pomijam ju\u017c fakt, \u017ce inne cz\u0119sto z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w postulowane przez ateist\u00f3w ewentualne \u201enieprawdopodobie\u0144stwo\u201d istnienia Boga jest kolejnym niesprawdzalnym za\u0142o\u017ceniem metafizycznym. No bo w oparciu o co to sprawdzi\u0107 lub udowodni\u0107?\u00a0<em>Nie ma takiej mo\u017cliwo\u015bci<\/em>.<br \/>\n<em><strong>Czy dane wyja\u015bnienie zawsze wymaga innego wyja\u015bnienia?<\/strong><\/em><br \/>\nInne dyskusyjne za\u0142o\u017cenie Dawkinsa to kwestia, czy B\u00f3g jako kreator z\u0142o\u017conego \u017cycia w og\u00f3le wymaga wyja\u015bnienia w zakresie swej w\u0142asnej z\u0142o\u017cono\u015bci ontycznej. Tutaj po raz kolejny wychodzi ignorancja Dawkinsa w kwestiach z pogranicza filozofii i nauki. Jak by\u0142o wiadomo w\u015br\u00f3d filozof\u00f3w ju\u017c na d\u0142ugo przed Dawkinsem, nieustanne cofanie si\u0119 w ci\u0105gach wyja\u015bnie\u0144 przestaje obowi\u0105zywa\u0107 wtedy, gdy wchodzimy na obszar filozofii. M\u0105dre spostrze\u017cenie, ko\u0144czy\u0142oby si\u0119 to bowiem po prostu regresem\u00a0<em>ad infinitum<\/em>. Innymi s\u0142owy, je\u015bli jeste\u015bmy w\u0142a\u015bnie na terenie filozofii, a niew\u0105tpliwie teologia jest ju\u017c takim w\u0142a\u015bnie obszarem, i uznamy, \u017ce jakie\u015b wyja\u015bnienie (na przyk\u0142ad B\u00f3g, kt\u00f3ry s\u0142u\u017cy nam za wyja\u015bnienie z\u0142o\u017cono\u015bci i organizacji \u015bwiata o\u017cywionego) jest wystarczaj\u0105ce w zakresie eksplanacji posiadanych danych, i przy okazji spe\u0142nia na przyk\u0142ad warunek prostoty, mo\u017cemy uzna\u0107 je za satysfakcjonuj\u0105ce (cho\u0107by w zakresie swego \u015bwiatopogl\u0105du). Aby jeszcze bardziej unaoczni\u0107 to tym, kt\u00f3rzy by\u0107 mo\u017ce s\u0105 \u015blepo zapatrzeni w to co jednak powiedzia\u0142 w tej kwestii Dawkins, wyobra\u017amy sobie, \u017ce zawsze musimy poda\u0107 wyja\u015bnienie do jakiego\u015b wyja\u015bnienia. Wtedy nawet wszystkie wyja\u015bnienia Dawkinsa te\u017c obowi\u0105zuje zasada, \u017ce musimy poda\u0107 do nich kolejne wyja\u015bnienia. A je\u015bli tak, to oznacza to zatem, \u017ce i do tych wyja\u015bnie\u0144 musimy poda\u0107 kolejne wyja\u015bnienia i tak dalej, w niesko\u0144czono\u015b\u0107. W takim wypadku musimy (a raczej Dawkins musi) te\u017c wyja\u015bni\u0107 to, czemu jakikolwiek kreator \u017cycia ziemskiego, nawet niezwykle z\u0142o\u017cony, sam potrzebuje wyja\u015bnienia. A je\u015bli nawet i to jako\u015b wyja\u015bnimy, na przyk\u0142ad za pomoc\u0105 spostrze\u017cenia, \u017ce wymaga tego postulowany przez nas wysoki stopie\u0144 jego ogromnej komplikacji ontycznej, to r\u00f3wnie\u017c i to wyja\u015bnienie wymaga wyja\u015bnienia i tak w niesko\u0144czono\u015b\u0107.\u00a0Regres<em>\u00a0ad infinitum<\/em>.\u00a0Zasada postulowana przez Dawkinsa jest wi\u0119c nie tylko nie do uzasadnienia na jakimkolwiek gruncie, nie tylko naukowym, czy nawet filozoficznym, ale jest wr\u0119cz samoobalalna, poniewa\u017c po przy\u0142o\u017ceniu jej samej do niej samej wywo\u0142uje regres\u00a0<em>ad<\/em>\u00a0<em>infinitum<\/em>.<br \/>\nJak wspomnia\u0142em wy\u017cej, szukanie wyja\u015bnie\u0144 do danego wyja\u015bnienia ko\u0144czy si\u0119 gdy wejdziemy na teren filozofii. Ale z powod\u00f3w zwi\u0105zanych z regresem ad\u00a0<em>infinitum<\/em>\u00a0nawet w naukach przyrodniczych ogromna maszyneria eksplanacyjna musi w ko\u0144cu gdzie\u015b wyhamowa\u0107. Je\u015bli tak si\u0119 nie stanie, to zniszczymy moc nauki w kwestii jej zdolno\u015bci do wyja\u015bniania czegokolwiek, poniewa\u017c zawsze b\u0119dzie tak, \u017ce ka\u017cde wyja\u015bnienie nie b\u0119dzie wystarczaj\u0105ce i b\u0119dzie wymaga\u0142o nast\u0119pnego wyja\u015bnienia, w\u0142\u0105cznie z sam\u0105 tez\u0105, \u017ce nauka w og\u00f3le mo\u017ce wyja\u015bnia\u0107 cokolwiek, i tak w niesko\u0144czono\u015b\u0107. W zasadzie gdyby Dawkins mia\u0142 racj\u0119, gdyby\u015bmy zawsze musieli poda\u0107 jakie\u015b wyja\u015bnienie do danego wyja\u015bnienia, to istnienie nauki w og\u00f3le nie mia\u0142oby sensu i by\u0142oby jednym wielkim nieporozumieniem ju\u017c od pocz\u0105tku jej istnienia. Nie mo\u017cna by by\u0142o bowiem nic nigdy wyja\u015bni\u0107, poniewa\u017c wszystko musia\u0142oby zosta\u0107 p\u00f3\u017aniej i tak wyja\u015bnione przez co\u015b innego, w\u0142\u0105cznie z tym czym\u015b innym. Dlatego w nauce m\u00f3wi si\u0119 nie tyle o wyja\u015bnieniach, ale r\u00f3wnie\u017c o cechach tych wyja\u015bnie\u0144. Kiedy spo\u0142eczno\u015b\u0107 uczonych rozwa\u017ca kwesti\u0119 recepcji danego wyja\u015bnienia, bierze si\u0119 pod uwag\u0119 na przyk\u0142ad r\u00f3wnie\u017c prostot\u0119 tego wyja\u015bnienia, przy stosowaniu\u00a0<em>brzytwy Ockhama<\/em>. Jednak\u017ce nikt wtedy nie szuka ju\u017c dalszych wyja\u015bnie\u0144 do danego wyja\u015bnienia, nikt te\u017c nie szuka wyja\u015bnienia zasady\u00a0<em>brzytwy Ockhama<\/em>. Proces szukania dalszych wyja\u015bnie\u0144 gdzie\u015b si\u0119 ko\u0144czy, poniewa\u017c po prostu zwyczajnie musi si\u0119 gdzie\u015b sko\u0144czy\u0107. A zatem zn\u00f3w okazuje si\u0119, \u017ce nie mo\u017cna szuka\u0107 w niesko\u0144czono\u015b\u0107 wyja\u015bnie\u0144 dla ka\u017cdego konkretnego wyja\u015bnienia. Zdaj\u0105 sobie z tego spraw\u0119 r\u00f3wnie\u017c tw\u00f3rcy tzw. teorii ostatecznej w nauce, kt\u00f3ra ma by\u0107 ostatnim wyja\u015bnieniem wszystkiego, sama wi\u0119c nie b\u0119dzie potrzebowa\u0142a \u017cadnego innego wyja\u015bnienia<sup>6<\/sup>. A je\u015bli b\u0119dzie potrzebowa\u0142a, to nie b\u0119dzie teori\u0105 ostateczn\u0105 wszystkiego.<br \/>\nNie tylko w nauce i filozofii musimy gdzie\u015b w ko\u0144cu przerwa\u0107 regres wyja\u015bnie\u0144 dla innych wyja\u015bnie\u0144, ale nawet w samym \u015bwiatopogl\u0105dzie ateistycznym musi to gdzie\u015b w ko\u0144cu nast\u0105pi\u0107. We\u017amy takie oto pytania, na kt\u00f3re zar\u00f3wno tei\u015bci jak i atei\u015bci odpowiadaj\u0105 odmiennie: \u201edlaczego jest co\u015b a nie nic?\u201d, albo: \u201esk\u0105d si\u0119 wzi\u0105\u0142 \u015bwiat?\u201d. Na pierwsze z tych pyta\u0144 atei\u015bci odpowiadaj\u0105: \u201ebo po prostu jest\u201d, za\u015b na drugie: \u201epo prostu by\u0142 od zawsze\u201d. I obie te odpowiedzi zdaniem ateist\u00f3w nie wymagaj\u0105 dalszego wyja\u015bniania. Dlaczego wi\u0119c tei\u015bci maj\u0105 podawa\u0107 jakie\u015b dalsze wyja\u015bnienia, gdy po udzieleniu typowo teistycznej odpowiedzi na oba z tych pyta\u0144 tak samo odpowiadaj\u0105 na nast\u0119pne zadane w zwi\u0105zku z tym pytanie: \u201esk\u0105d wzi\u0105\u0142 si\u0119 B\u00f3g\u201d? Nie ma tu za grosz konsekwencji.<br \/>\nA zatem musimy gdzie\u015b w ko\u0144cu zatrzyma\u0107 si\u0119 w wyja\u015bnieniach i tak naprawd\u0119 nikt nie mo\u017ce wyrokowa\u0107, \u017ce musi to nast\u0105pi\u0107 akurat w tym czy innym miejscu. Dawkins nie przedstawia \u017cadnego argumentu przemawiaj\u0105cego za tym, \u017ce kto\u015b nie mo\u017ce si\u0119 zatrzyma\u0107 w swym wyja\u015bnianiu procesu z\u0142o\u017cono\u015bci \u015bwiata o\u017cywionego akurat na jego postulowanym kreatorze. No chyba, \u017ce jaki\u015b ateista chc\u0105cy broni\u0107 w tym miejscu Dawkinsa wykrzyknie: ale przecie\u017c Dawkins wcale nie twierdzi, \u017ce wszystko wymaga wyja\u015bnienia! Odpowiadam w razie jakby co na tak\u0105 ewentualn\u0105 ripost\u0119: dzi\u0119kuj\u0119, skoro nie wszystko wymaga wyja\u015bnienia, to i B\u00f3g w takim razie nie wymaga wyja\u015bnienia.<br \/>\n<em><strong>Multi\u015bwiaty Dawkinsa obalone przez jego w\u0142asny argument<\/strong><\/em><br \/>\nZamiast Boga Dawkins proponuje w pewnym momencie tzw. \u015bwiaty r\u00f3wnoleg\u0142e, kt\u00f3re mog\u0105 jego zdaniem pos\u0142u\u017cy\u0107 jako dobre alternatywne wyja\u015bnienie tego, sk\u0105d wzi\u0105\u0142 si\u0119 nasz \u015bwiat<sup>7<\/sup>. Je\u015bli nasz \u015bwiat pojawi\u0142 si\u0119 nagle w obecnej czasoprzestrzeni, to mog\u0142o to nast\u0105pi\u0107 jakby w wyniku \u201ezrodzenia\u201d go przez jaki\u015b inny \u015bwiat r\u00f3wnoleg\u0142y. Nie trudno zauwa\u017cy\u0107, \u017ce taka opcja mo\u017ce zosta\u0107 \u0142atwo obalona przez samo rozumowanie Dawkinsa odniesione przez niego do kreatora: istnienie ka\u017cdego kolejnego \u015bwiata r\u00f3wnoleg\u0142ego jest w zasadzie nieprawdopodobne, poniewa\u017c musia\u0142by on by\u0107 jeszcze bardziej z\u0142o\u017cony ni\u017c nasz obecny \u015bwiat wraz z jego parametrami fizycznymi i niezwykle z\u0142o\u017conym \u017cyciem, nie m\u00f3wi\u0105c o niezwykle zagadkowej zdolno\u015bci takiego \u015bwiata do tworzenia kolejnych \u015bwiat\u00f3w.<br \/>\nZreszt\u0105 istnienie takich \u015bwiat\u00f3w r\u00f3wnoleg\u0142ych jest z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 obalone przez fakt, \u017ce dla ka\u017cdego z takich \u015bwiat\u00f3w r\u00f3wnoleg\u0142ych, powo\u0142uj\u0105cych do istnienia kolejne \u015bwiaty, nale\u017ca\u0142oby podawa\u0107 wci\u0105\u017c now\u0105 przyczyn\u0119 ich istnienia. A jak ju\u017c wiemy, nie mo\u017ce istnie\u0107 regres\u00a0<em>ad infinitum<\/em>, st\u0105d koncepcja ta upada z powod\u00f3w czysto logicznych. No chyba, \u017ce Dawkins stwierdzi\u0142by, \u017ce taka jest ju\u017c po prostu zagadkowa natura rzeczy, \u017ce w odwiecznym procesie jedne \u015bwiaty bezustannie powo\u0142uj\u0105 do istnienia kolejne \u015bwiaty, i ta okoliczno\u015b\u0107 nie wymaga ju\u017c dalszych wyja\u015bnie\u0144. Dawkins m\u00f3g\u0142by te\u017c stwierdzi\u0107, \u017ce mo\u017cemy przerwa\u0107 regres\u00a0<em>ad infinitum<\/em>\u00a0na jakim\u015b kolejnym z multi\u015bwiat\u00f3w, w trakcie opisu zradzania jednych \u015bwiat\u00f3w przez drugie. Lecz takie postawienie sprawy sprawi\u0142oby, \u017ce r\u00f3wnie\u017c i teizm mo\u017cna by by\u0142o wtedy uzna\u0107 za satysfakcjonuj\u0105ce wyja\u015bnienie, poniewa\u017c teista te\u017c m\u00f3g\u0142by powiedzie\u0107, \u017ce B\u00f3g po prostu istnieje w odwiecznym procesie i nie wymaga to wyja\u015bnienia. Teista m\u00f3g\u0142by te\u017c doda\u0107, \u017ce skoro Dawkins zatrzymuje si\u0119 na jakim\u015b wybranym multi\u015bwiecie i nie widzi potrzeby wyja\u015bniania jego istnienia za pomoc\u0105 kolejnych multi\u015bwiat\u00f3w, to tak samo mo\u017ce zrobi\u0107 teista i zatrzyma\u0107 si\u0119 na Bogu, kt\u00f3rego istnienia nie musi wyja\u015bnia\u0107 za pomoc\u0105 innego Boga. W dodatku rzecznik takiej tezy m\u00f3g\u0142by te\u017c doda\u0107, \u017ce nie musi wyja\u015bnia\u0107 zagadkowego i tak nieprawdopodobnego dla ateist\u00f3w procesu boskiej kreacji \u015bwiata z niczego, poniewa\u017c proces zradzania jednych \u015bwiat\u00f3w przez drugie jest co najmniej tak samo tajemniczy, zagadkowy, nieprawdopodobny i niewyja\u015bniony (nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o tym, \u017ce zupe\u0142nie niesprawdzalny empirycznie, jak i sam \u015bwiat r\u00f3wnoleg\u0142y zreszt\u0105). Teista m\u00f3g\u0142by w tym wypadku nawet powiedzie\u0107, \u017ce po prostu istnieje proces odwiecznej kreacji bog\u00f3w przez innych bog\u00f3w, co prowadzi\u0142oby go do politeizmu, nie obala\u0142oby jednak samego teizmu.<br \/>\nPonadto, koncepcja \u015bwiat\u00f3w r\u00f3wnoleg\u0142ych, powo\u0142ana do istnienia w celu wyja\u015bnienia genezy naszego \u015bwiata, straci\u0142aby w tym wypadku sw\u00f3j cel do jakiego zosta\u0142a powo\u0142ana. Skoro bowiem istnieje jednak co\u015b, czego nie trzeba wyja\u015bnia\u0107, czyli niesko\u0144czony regres \u015bwiat\u00f3w r\u00f3wnoleg\u0142ych, kt\u00f3ry zrodzi\u0142by nasz \u015bwiat, to w tej sytuacji zn\u00f3w nie wszystko musi by\u0107 wyja\u015bnione. A je\u015bli nie wszystko, to r\u00f3wnie\u017c to sk\u0105d wzi\u0105\u0142 si\u0119 nasz \u015bwiat te\u017c nie musi by\u0107 wyja\u015bnione. A zatem w tej sytuacji wcale nie trzeba by powo\u0142ywa\u0107 do istnienia \u015bwiat\u00f3w r\u00f3wnoleg\u0142ych, kt\u00f3re by\u0142yby ewentualnie odpowiedzialne za pojawienie si\u0119 naszego obecnego \u015bwiata, w kt\u00f3rym si\u0119 znajdujemy.<br \/>\n<em><strong>Konkluzja<\/strong><\/em><br \/>\nWydaje si\u0119, \u017ce nie spos\u00f3b uciec przed wnioskiem, zgodnie z kt\u00f3rym wy\u017cej om\u00f3wiony argument Dawkinsa, kt\u00f3ry uwa\u017ca on za najbardziej przekonuj\u0105cy i najwa\u017cniejszy argument swej ksi\u0105\u017cki\u00a0<em>B\u00f3g urojony<\/em>, jest wyj\u0105tkowo nietrafionym i kulawym rozumowaniem z powod\u00f3w, kt\u00f3re om\u00f3wi\u0142em wy\u017cej.<br \/>\nJan Lewandowski, sierpie\u0144 2007<br \/>\n1\u00a0\u201cThe argument from improbability is the big one. In the traditional guise of the argument from design, it is easily today&#8217;s most popular argument offered in favour of the existence of God and it is seen, by an amazingly large number of theists, as completely and utterly convincing. It is indeed a very strong and, I suspect, unanswerable argument &#8212; but in precisely the opposite direction from the theist&#8217;s intention. The argument from improbability, properly deployed, comes close to proving that God does not exist. My name for the statistical demonstration that God almost certainly does not exist is the Ultimate Boeing 747 gambit\u201d (Richard Dawkins,\u00a0<em>God Delusion<\/em>, s. 113). \u201cI left the conference stimulated and invigorated, and reinforced in my conviction that the argument from improbability &#8212; the 'Ultimate 747&#8242; gambit &#8212; is a very serious argument against the existence of God, and one to which I have yet to hear a theologian give a convincing answer despite numerous opportunities and invitations to do so. Dan Dennett rightly describes it as 'an un-rebuttable refutation, as devastating today as when Philo used it to trounce Cleanthes in Hume&#8217;s Dialogues two centuries earlier\u2019\u201d (tam\u017ce, s. 157).<br \/>\n2\u00a0\u201cHowever statistically improbable the entity you seek to explain by invoking a designer, the designer himself has got to be at least as improbable. God is the Ultimate Boeing 747\u201d (tam\u017ce, s. 114). \u201cIntelligent design suffers from exactly the same objection as chance. It is simply not a plausible solution to the riddle of statistical improbability. And the higher the improbability, the more implausible intelligent design becomes. Seen clearly, intelligent design will turn out to be a redoubling of the problem. Once again, this is because the designer himself (\/herself\/itself) immediately raises the bigger problem of his own origin. Any entity capable of intelligently designing something as improbable as a Dutchman&#8217;s Pipe (or a universe) would have to be even more improbable than a Dutchman&#8217;s Pipe [a complex plant]. Far from terminating the vicious regress, God aggravates it with a vengeance\u201d (tam\u017ce, s. 120). \u201cIn any case, even though genuinely irreducible complexity would wreck Darwin&#8217;s theory if it were ever found, who is to say that it wouldn&#8217;t wreck the intelligent design theory as well? Indeed, it already has wrecked the intelligent design theory, for, as I keep saying and will say again, however little we know about God, the one thing we can be sure of is that he would have to be very very complex and presumably irreducibly so!\u201d (tam\u017ce, s. 125). \u201cA God capable of continuously monitoring and controlling the individual status of every particle in the universe cannot be simple. His existence is going to need a mammoth explanation in its own right\u201d (tam\u017ce, s. 149).<br \/>\n3\u00a0\u201cThe natural temptation is to attribute the appearance of design to actual design itself. In the case of a man-made artefact such as a watch, the designer really was an intelligent engineer. It is tempting to apply the same logic to an eye or a wing, a spider or a person. [\u2026] The temptation is a false one, because the designer hypothesis immediately raises the larger problem of who designed the designer. The whole problem we started out with was the problem of explaining statistical improbability. It is obviously no solution to postulate something even more improbable\u201d (tam\u017ce, s. 157-158).\u00a0\u201cJakikolwiek bowiem B\u00f3g zdolny do zaprojektowania czegokolwiek musia\u0142by sam by\u0107 wystarczaj\u0105co z\u0142o\u017conym bytem, by jego istnienie wymaga\u0142o analogicznego wyja\u015bnienia. Mieliby\u015bmy wi\u0119c klasyczny niesko\u0144czony regres, od kt\u00f3rego nie ma ucieczki\u201d (ten\u017ce,\u00a0<em>B\u00f3g urojony<\/em>, Warszawa 2007, s. 160).<br \/>\n4\u00a0\u201c[Natural selection \u2013 przyp. J.L.], as far as we know, is the only process ultimately capable of generating complexity out of simplicity\u201d (tam\u017ce, s. 151).<br \/>\n5\u00a0Wydanie polskie: Warszawa 1998.<br \/>\n6\u00a0Ten sk\u0105din\u0105d interesuj\u0105cy i godny uwagi kontrargument przeciw argumentacji Dawkinsa wysuwa Alister McGrath i Joanna McGrath, w:\u00a0<em>B\u00f3g nie jest urojeniem<\/em>,\u00a0<em>Z\u0142udzenie Dawkinsa<\/em>, Krak\u00f3w 2007, s. 29.<br \/>\n7\u00a0W swej ksi\u0105\u017cce\u00a0<em>God Delusion<\/em>\u00a0Dawkins wielokrotnie nawraca do koncepcji multi\u015bwiat\u00f3w, jako zgrabnego wyja\u015bnienia genezy naszego Wszech\u015bwiata (na przyk\u0142ad w rozdziale 8, 10, przy omawianiu tzw. zasady antropicznej, czy w pos\u0142owiu). Jego zdaniem takie rzeczywisto\u015bci s\u0105 du\u017co mniej nieprawdopodobne ni\u017c B\u00f3g. Oto jeden ze znamiennych przyk\u0142ad\u00f3w takiego zapatrywania wyra\u017conego na \u0142amach wspomnianej ksi\u0105\u017cki: \u201c<em>It is tempting to think (and many have succumbed) that to postulate a plethora of universes is a profligate luxury which should not be allowed.\u00a0<\/em><em>If we are going to permit the extravagance of a multiverse, so the argument runs, we might as well be hung for sheep as a lamb and allow a God. Aren\u2019t they both equally unparsimonious ad hoc hypotheses, and equally unsatisfactory?\u00a0<\/em>People who think that have not had their consciousness raised by natural selection<em>. The key difference between the genuinely extravagant God hypothesis and the apparently extravagant multiverse hypothesis is one of statistical improbability. The multiverse, for all that it is extravagant, is simple. God, or any intelligent, decision-taking, calculating agent, would have to be highly improbable in the very same statistical sense as the entities he is supposed to explain. The multiverse may seem extravagant in sheer number of universes. But if each one of those universes is simple in its fundamental laws, we are still not postulating anything highly improbable. The very opposite has to be said of any kind of intelligence<\/em><em>\u201d<\/em><em>.<\/em><br \/>\n&nbsp;<br \/>\n<em>Jan Lewandowski, wrzesie\u0144 2007<\/em><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">\n<p><br style=\"font-weight: 400;\" \/><br style=\"font-weight: 400;\" \/><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W swej do\u015b\u0107 popularnej ju\u017c ksi\u0105\u017cce pt.\u00a0B\u00f3g urojony\u00a0Richard Dawkins prezentuje pewne do\u015b\u0107 specyficzne rozumowanie maj\u0105ce \u015bwiadczy\u0107 przeciw istnieniu Boga. Fred Hoyle w swym s\u0142ynnym ju\u017c dzi\u015b argumencie postulowa\u0142, \u017ce prawdopodobie\u0144stwo przypadkowego powstania \u017cycia na Ziemi jest tak ma\u0142e jak prawdopodobie\u0144stwo&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974],"tags":[149,207,260,935],"class_list":["post-1706","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm","tag-argument-obalajacy-istnienie-boga","tag-boeing-747","tag-dawkins","tag-zlozonosc-boga"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1706","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1706"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1706\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1706"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1706"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1706"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}