{"id":1696,"date":"2018-04-21T20:11:29","date_gmt":"2018-04-21T18:11:29","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=1696"},"modified":"2018-04-21T20:11:29","modified_gmt":"2018-04-21T18:11:29","slug":"czy-nauka-implicite-przeczy-istnieniu-boga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/czy-nauka-implicite-przeczy-istnieniu-boga\/","title":{"rendered":"Czy nauka implicite przeczy istnieniu Boga?"},"content":{"rendered":"<p style=\"font-weight: 400;\">Spotka\u0142em si\u0119 z do\u015b\u0107 dziwaczn\u0105 tez\u0105 pewnych racjonalist\u00f3w, kt\u00f3rzy twierdz\u0105, \u017ce nawet je\u015bli nauka nie neguje wprost istnienia Boga, poniewa\u017c w wyniku przyj\u0119cia takich a nie innych za\u0142o\u017ce\u0144 metodologicznych nie zajmuje si\u0119 Nim w swych rozwa\u017caniach, to i tak wyklucza ona Jego istnienie na mocy faktu, \u017ce jako najdoskonalszy \u015brodek dost\u0119pny ludzkiemu poznaniu nic o Nim nie wspomina. M\u00f3wi\u0105c wprost, skoro nawet najczulszy wykrywacz prawdy o \u015bwiecie, jakim jest nauka, nie wykrywa Boga, to Go nie ma, lub co najmniej mo\u017cemy zasadnie przyj\u0105\u0107 z braku przes\u0142anek za Jego istnieniem, \u017ce Go nie ma. Nie trzeba tu rzecz jasna m\u0119drca, aby ju\u017c na pierwszy rzut oka dostrzec nieporadno\u015b\u0107 i b\u0142\u0119dno\u015b\u0107 tej argumentacji, kt\u00f3ra jest po prostu argumentem\u00a0<em>ex silentio<\/em>\u00a0(nieformalny b\u0142\u0105d logiczny polegaj\u0105cy na tym, \u017ce kto\u015b argumentuje za nieistnieniem czego\u015b tylko dlatego, \u017ce gdzie\u015b si\u0119 o tym nie wzmiankuje, cho\u0107 brak wzmianek o czym\u015b wcale nie musi by\u0107 podyktowany tym, \u017ce kto\u015b by\u0142 lub jest przekonany o takim nieistnieniu). S\u0105 nawet tacy, kt\u00f3rzy twierdz\u0105, \u017ce istnieje tylko \u015bwiat materialny, poniewa\u017c nauka nie jest w stanie wykaza\u0107 nic ponad to (co jest z kolei b\u0142\u0119dem logicznym\u00a0<em>fallacy of composution<\/em>, poniewa\u017c na podstawie dost\u0119pnej nam jedynie cz\u0119\u015bci \u015bwiata rzeczywistego orzekamy bezwzgl\u0119dnie o naturze ca\u0142ej naszej rzeczywisto\u015bci). Pomijam ju\u017c fakt, \u017ce na podstawie uznawania jedynie nauki nie b\u0119dzie mo\u017cna nigdy wykaza\u0107, \u017ce orzeka ona prawomocnie o tym, i\u017c wszystko jest tylko materi\u0105, poniewa\u017c aby to uzasadni\u0107 nale\u017ca\u0142oby odwo\u0142a\u0107 si\u0119 zn\u00f3w tylko do autorytetu samej nauki, co by\u0142oby b\u0142\u0119dnym ko\u0142em. Mimo oczywisto\u015bci co do b\u0142\u0119dno\u015bci tych wszystkich niepoprawnych rozumowa\u0144 nale\u017cy wyczerpuj\u0105co odnie\u015b\u0107 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c i do nich, poniewa\u017c s\u0105 one memami wykorzystywanymi czasem w racjonalistycznym arsenale.<\/p>\n<h1><em>Uwagi wst\u0119pne<\/em><\/h1>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Zanim przejdziemy do sedna argumentacji przeanalizujmy wpierw kilka przypadk\u00f3w z historii nauki, kt\u00f3re pomog\u0105 nam p\u00f3\u017aniej jak najlepiej uchwyci\u0107 istot\u0119 omawianego problemu.<\/p>\n<h1><em>Promienie Roentgena<\/em><\/h1>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Jednym z ciekawszych przypadk\u00f3w w historii nauki, ukazuj\u0105cych nam jaki tak naprawd\u0119 jest jej charakter, by\u0142o odkrycie promieni X. Promieni tych nie wykryto wcale w trakcie jakiego\u015b wielkiego eksperymentu, gdzie wszystkie czujniki laboratoryjne bezstronnie i na ch\u0142odno tylko czeka\u0142y na to, aby je wykry\u0107. Wr\u0119cz przeciwnie, wykrycie tych promieni by\u0142o czym\u015b najzupe\u0142niej przypadkowym i\u00a0<em>niespodziewanym<\/em>. Wszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce pewnego dnia Roentgen zauwa\u017cy\u0142 podczas bada\u0144 nad promieniami katodowymi, i\u017c w trakcie wy\u0142adowa\u0144 ekran znajduj\u0105cy si\u0119 w pewnej odleg\u0142o\u015bci od jego przyrz\u0105du \u017carzy si\u0119. Po dokonaniu tej obserwacji Roentgen przez nast\u0119pne siedem tygodni pr\u00f3bowa\u0142 jako\u015b zinterpretowa\u0107 zjawisko, kt\u00f3re niespodziewanie pojawi\u0142o si\u0119 podczas jego do\u015bwiadcze\u0144. Owo zjawisko by\u0142o wr\u0119cz\u00a0<em>niezgodne<\/em>\u00a0<em>z wcze\u015bniejszymi przewidywaniami \u00f3wczesnej nauki<\/em>. Roentgen ustali\u0142 wtedy, \u017ce przyczyn\u0105 wspomnianego \u017carzenia s\u0105 promienie biegn\u0105ce po linii prostej z rurki katodowej. Ale wcale nie by\u0142 to moment, w kt\u00f3rym odkryto promienie X. Przeciwnie, Roentgen przyj\u0105\u0142, i\u017c zjawisko \u017carzenia jest powodowane nie przez promienie katodowe ale przez jaki\u015b nieznany bli\u017cej niezidentyfikowany czynnik przypominaj\u0105cy promienie \u015bwietlne. Warto doda\u0107, \u017ce w tym czasie pewien inny badacz r\u00f3wnie\u017c natrafi\u0142 w trakcie swych eksperyment\u00f3w na podobne \u015blady promieni X, ale i on tak samo doszed\u0142 do wniosku, \u017ce niczego nie odkry\u0142. Nic dziwnego, nie tylko niczego on nie odkry\u0142, ale wr\u0119cz\u00a0<em>nie m\u00f3g\u0142 odkry\u0107<\/em>, poniewa\u017c, jak wspomnia\u0142em ju\u017c wcze\u015bniej, na skutek przyj\u0119tego w \u00f3wczesnej nauce paradygmatu odkrycie takie przeczy\u0142oby pewnym og\u00f3lnie przyj\u0119tym przewidywaniom (cho\u0107, co ciekawe, sam paradygmat nie wyklucza\u0142 ewentualnego istnienia takich promieni). Pewnie w\u0142a\u015bnie z tego powodu nikt inny jak w\u0142a\u015bnie s\u0142ynny Kelvin uzna\u0142 istnienie promieni X za bajeczk\u0119 w momencie, gdy zacz\u0119to potem zastanawia\u0107 si\u0119 nad ich ewentualnym istnieniem. Wracaj\u0105c do momentu, w kt\u00f3rym Roentgen natrafi\u0142 na opisane \u017carzenie si\u0119 jego ekranu, na pewno nie nast\u0105pi\u0142o wtedy odkrycie promieni X. Promienie te odkryto p\u00f3\u017aniej z okazji ju\u017c zupe\u0142nie innych bada\u0144<sup>1<\/sup>. A zatem dopiero\u00a0<em>zmiana wst\u0119pnych za\u0142o\u017ce\u0144<\/em>\u00a0odno\u015bnie do tego, co spodziewano si\u0119 znale\u017a\u0107 (lub raczej odno\u015bnie do tego, czego\u00a0<em>nie spodziewano si\u0119 znale\u017a\u0107<\/em>) pozwoli\u0142a zinterpretowa\u0107 to na co natrafiono jako promienie X. Mamy tu jaskrawy przypadek sytuacji, w kt\u00f3rej nauka ignoruje pewne dane (nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o ich prawid\u0142owym rozpoznaniu) z powodu pewnych teoretycznych i pozaempirycznych czynnik\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\"><strong><em>Odkrycie tlenu<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Podobne perypetie towarzyszy\u0142y \u201eodkryciu\u201d tlenu, przy czym przypadek ten jest jeszcze bardziej pomocny dla naszych rozwa\u017ca\u0144. Joseph Priestley, angielski uczony \u017cyj\u0105cy w XVIII wieku zebra\u0142 gaz, kt\u00f3ry uzyska\u0142 podczas ogrzewania czerwonego tlenku rt\u0119ci. By\u0142 to tlen, jednak w 1774 roku Priestley uzna\u0142, \u017ce uzyskany gaz to tlenek azotu, natomiast rok p\u00f3\u017aniej uzna\u0142, \u017ce jest to zdeflogistonowane powietrze. Jaki\u015b czas potem, Lavoisier, inny badacz poszed\u0142 krok dalej i w oparciu o badania Priestleya orzek\u0142, \u017ce wspomniany gaz to czyste powietrze. Nadal jednak nie interpretowa\u0142 on tego co odkry\u0142 jako tlen. Dopiero w 1777 roku Priestley og\u0142osi\u0142, \u017ce odkry\u0142 co\u015b co mo\u017cna by\u0142o zinterpretowa\u0107 jako tlen. Wci\u0105\u017c nie by\u0142 to jednak tlen\u00a0<em>sensu stricte<\/em>, zw\u0142aszcza w naszym wsp\u00f3\u0142czesnym rozumieniu, poniewa\u017c dla Lavoisiera wspomniany gaz by\u0142 atomow\u0105 \u201ezasad\u0105 kwasowo\u015bci\u201d, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna by\u0142o jego zdaniem uzyska\u0107 jedynie poprzez syntez\u0119 owej zasady z cieplikiem, kt\u00f3ry jak ju\u017c dzi\u015b wiemy nie istnieje (by\u0142 on tylko cz\u0119\u015bci\u0105 b\u0142\u0119dnego paradygmatu chemii tamtych czas\u00f3w)<sup>2<\/sup>. A zatem zn\u00f3w nie odkryto tak naprawd\u0119 tlenu rozumianego tak jak my i nauka rozumiemy go dzi\u015b. To co odkryto pojmowano wtedy tak naprawd\u0119 inaczej z powodu \u00f3wczesnych paradygmat\u00f3w determinuj\u0105cych\u00a0<em>inne<\/em>\u00a0pojmowanie tego gazu. Ponownie dopiero\u00a0<em>zmiana wst\u0119pnych za\u0142o\u017ce\u0144<\/em>\u00a0odno\u015bnie do tego co spodziewano si\u0119 znale\u017a\u0107 (lub raczej odno\u015bnie do tego, czego\u00a0<em>nie spodziewano si\u0119 znale\u017a\u0107<\/em>) pozwoli\u0142a to na co natrafiono zinterpretowa\u0107 jako tlen.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\"><strong><em>Kryminalistyka rodem z Hollywood<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Zmieni\u0119 nieco temat i trzeci przyk\u0142ad jaki podam b\u0119dzie nieco obrazowy i czysto popularny, co wcale nie oznacza, \u017ce pozbawiony realizmu, bowiem taka sytuacja jak najbardziej mo\u017ce wydarzy\u0107 si\u0119. Zreszt\u0105 realizm tego przyk\u0142adu nie ma w tym wypadku wi\u0119kszego znaczenia dla naszych p\u00f3\u017aniejszych rozwa\u017ca\u0144, bowiem to tylko co\u015b co dodatkowo u\u0142atwi nam uchwycenie istoty problemu. Przypomnijmy sobie pewien schemat, kt\u00f3ry czasem pojawia si\u0119 w filmach kryminalnych. X zabi\u0142 Y, lecz X jest na tyle sprytny, \u017ce nie tylko nikt nie jest w stanie tego wykry\u0107 a\u017c do ostatniej sceny w filmie, ale na dodatek X tak spreparowa\u0142 wszystkie dowody, \u017ce najbardziej podejrzanym, a mo\u017ce nawet i skazanym za zab\u00f3jstwo Y zostaje Bogu ducha winny A. Jest tak po cz\u0119\u015bci dlatego, \u017ce X nienawidzi A i chce go wrobi\u0107, a poza tym dzi\u0119ki niemu jest on w stanie przy okazji odwr\u00f3ci\u0107 wszystkie podejrzenia od siebie. No wi\u0119c X preparuje wszystkie dowody \u2013 podrzuca bro\u0144 do domu A, z kt\u00f3rej zabito Y i na kt\u00f3rej s\u0105 odciski palc\u00f3w A. A jest w bardzo kiepskiej sytuacji, poniewa\u017c w trakcie rozwoju akcji filmu okazuje si\u0119, \u017ce dodatkowo mia\u0142 on te\u017c pow\u00f3d ku temu aby zabi\u0107 Y. No i k\u0142opot gotowy. Teraz konsekwentna analiza danych doprowadzi detektyw\u00f3w wprost do A jako zab\u00f3jcy. Nikt i tak nie b\u0119dzie podejrzewa\u0142 X, poniewa\u017c w og\u00f3le nie by\u0142 on w kr\u0119gu podejrzanych. Natomiast A by\u0142 w najbli\u017cszym kr\u0119gu znajomych i zarazem podejrzanych o zabicie Y. W konsekwencji A skazano, i tylko A i widz wiedz\u0105, \u017ce to nie on zabi\u0142. To, \u017ce w ko\u0144cu w filmie kto\u015b przez przypadek odkryje, i\u017c to X zabi\u0142 a nie A, nie zmieni faktu, \u017ce wszyscy detektywi i tak ca\u0142y czas podejrzewali, \u017ce to A jest zab\u00f3jc\u0105. Na to wskazywa\u0142y przecie\u017c wszystkie fakty, cho\u0107 by\u0142a to nieprawda.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\"><strong><em>Paradygmat<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Co to wszystko ma ze sob\u0105 wsp\u00f3lnego? Pozornie nic. Trzy przyk\u0142ady, kt\u00f3re wydaj\u0105 si\u0119 by\u0107 zupe\u0142nie ze sob\u0105 niezwi\u0105zane. Ale to tylko pozory. W rzeczywisto\u015bci jest co\u015b co \u0142\u0105czy wszystkie te trzy przyk\u0142ady w jedn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107. To pewien\u00a0<em>paradygmat<\/em>, zesp\u00f3\u0142 przyj\u0119tych za\u0142o\u017ce\u0144 co do tego jak rozumiemy \u015bwiat, a tym samym czego b\u0119dziemy szuka\u0107,\u00a0<em>a przede wszystkim czego nie<\/em>. \u00f3w paradygmat we wszystkich trzech przypadkach powoduje to samo:\u00a0<em>ogranicza<\/em>\u00a0ju\u017c na samym wst\u0119pie pole bada\u0144. Ani Roentgen ani inni zajmuj\u0105cy si\u0119 tym zjawiskiem w jego czasach nie odkryli od razu promieni X, cho\u0107 bezpo\u015brednio si\u0119 z nimi stykali, poniewa\u017c pewne wsp\u00f3\u0142czesne konsekwencje paradygmatu jakim si\u0119 oni kierowali\u00a0<em>zak\u0142ada\u0142y<\/em>, \u017ce takie promienie\u00a0<em>po prostu nie mog\u0105 istnie\u0107<\/em>. Ani Priestley ani Lavoisier nie odkryli tlenu pojmowanego w naszym wsp\u00f3\u0142czesnym rozumieniu, poniewa\u017c w takim pojmowaniu przeszkadza\u0142y im pewne wst\u0119pne za\u0142o\u017cenia, kt\u00f3rymi kierowali si\u0119 uczeni ich czas\u00f3w w okre\u015blaniu czego b\u0119d\u0105 szuka\u0107\u00a0<em>a czego nie<\/em>. Dlatego w konsekwencji nie odkrywali oni tlenu, tylko tlenek azotu, zdeflogistonowane powietrze, czy czyste powietrze. Nawet kiedy w 1777 roku dokonano czego\u015b, co mo\u017cna od biedy uzna\u0107 za odkrycie tlenu, to owo pojmowanie tlenu wci\u0105\u017c by\u0142o ograniczane przez b\u0142\u0119dny paradygmat cieplika. W 1777 roku dla Lavoisiera tlen by\u0142 \u201ezasad\u0105 kwasowo\u015bci\u201d, kt\u00f3ra powstawa\u0142a jego zdaniem przez syntez\u0119 owej zasady z cieplikiem. Dla detektywa badaj\u0105cego zab\u00f3jstwo X w naszym powy\u017cszym przyk\u0142adzie to nie X zabi\u0142, poniewa\u017c wst\u0119pny paradygmat jaki zosta\u0142 przyj\u0119ty ju\u017c na pocz\u0105tku \u015bledztwa zak\u0142ada\u0142, \u017ce w kr\u0119gu podejrzanych o zab\u00f3jstwo mo\u017ce by\u0107 tylko kto\u015b kto zna\u0142 ofiar\u0119 zab\u00f3jstwa (a zatem nie X). Tym samym \u00f3w detektyw ju\u017c na samym wst\u0119pie przyj\u0105\u0142, \u017ce nie b\u0119dzie szuka\u0107 tego czego nale\u017ca\u0142o szuka\u0107. Wszystkie te przyk\u0142ady s\u0105 wi\u0119c dowodem na to, \u017ce wst\u0119pne za\u0142o\u017cenia co do zakresu badanej rzeczywisto\u015bci mog\u0105 okaza\u0107 si\u0119 b\u0142\u0119dne, albo co najmniej dyskusyjne,\u00a0<em>poniewa\u017c z g\u00f3ry mog\u0105 wyklucza\u0107 co\u015b<\/em>,\u00a0<em>czego tak naprawd\u0119 przede wszystkim nale\u017cy poszukiwa\u0107<\/em>.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\"><strong><em>B\u00f3g i nauka<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Ale jak te wszystkie przyk\u0142ady maj\u0105 si\u0119 do kwestii nauka\u00a0<em>versus<\/em>\u00a0B\u00f3g, o kt\u00f3rej wspomnia\u0142em na pocz\u0105tku tekstu? Celowo wybra\u0142em dwa przyk\u0142ady z historii nauki, poniewa\u017c ukazuj\u0105 nam one,\u00a0<em>\u017ce nauka w swych wst\u0119pnych ustaleniach co do zakresu badanej rzeczywisto\u015bci mo\u017ce z g\u00f3ry wyklucza\u0107 co\u015b<\/em>\u00a0<em>co jednak istnieje<\/em>. Nie oznacza to oczywi\u015bcie, \u017ce nauka nagle powinna zacz\u0105\u0107 poszukiwa\u0107 Boga. To nie o to chodzi. Chodzi tylko o to, \u017ce nie mamy prawa, jak to cz\u0119sto czyni\u0105 racjonali\u015bci,\u00a0<em>powo\u0142ywa\u0107 si\u0119 na nauk\u0119 jako na ostateczne kryterium m\u00f3wi\u0105ce nam w spos\u00f3b wyczerpuj\u0105cy o tym<\/em>,\u00a0<em>gdzie zaczyna a gdzie ko\u0144czy si\u0119 \u015bwiat rzeczywisty<\/em>. Od tej pory nikt nie ma prawa powiedzie\u0107: \u015bwiat nadnaturalny nie da si\u0119 bada\u0107 metodami naukowymi, one go nie wykazuj\u0105, a zatem zajmowanie si\u0119 nim jest bez sensu, mo\u017cna uzna\u0107, \u017ce on nie istnieje. Jak widzieli\u015bmy po powy\u017cszych przyk\u0142adach z tlenem i promieniami X, nauka mo\u017ce by\u0107\u00a0<em>nieszczelna<\/em>\u00a0czy\u00a0<em>niekompletna<\/em>\u00a0w swym opisie\u00a0<em>nawet naszej materialnej rzeczywisto\u015bci<\/em>, nie wyczerpuje tej rzeczywisto\u015bci w swym opisie, a zatem nieuprawnione jest wykorzystywanie jej do formu\u0142owania ostatecznych os\u0105d\u00f3w o granicach naszego \u015bwiata materialnego, a tym bardziej nieuprawnione jest wykorzystywanie jej do takich os\u0105d\u00f3w,\u00a0<em>kt\u00f3re wykraczaj\u0105 poza zakres tego \u015bwiata<\/em>. To tak jakby kto\u015b chcia\u0142 stwierdzi\u0107, \u017ce nie da si\u0119 szuka\u0107 bursztyn\u00f3w przy pomocy wykrywacza metalu, zatem poszukiwanie go jest bezsensowne i z g\u00f3ry skazane na niepowodzenie. Nawet je\u015bli nie da si\u0119 poszukiwa\u0107 \u015blad\u00f3w \u015bwiata nadnaturalnego za pomoc\u0105 nauki, to jeszcze nic straconego, skoro ona nie jest w stanie da\u0107 nam nawet gwarancji na to, \u017ce wyczerpuj\u0105co opisuje lub kiedykolwiek opisze wszystkie zjawiska \u015bwiata materialnego. Wida\u0107 to po tym, \u017ce gdyby nie czysty przypadek zwi\u0105zany z osob\u0105 Roentgena, to do dzi\u015b nikomu mog\u0142oby nawet nie przyj\u015b\u0107 do g\u0142owy, \u017ce istniej\u0105 promienie X. To samo tyczy si\u0119 odkrycia tlenu i setek innych odkry\u0107, kt\u00f3rych dokonano w nauce\u00a0<em>przypadkowo<\/em>, nie za\u015b w skutek metodycznego i przemy\u015blanego odkrywania naszej rzeczywisto\u015bci warstwa po warstwie. Dobitnie potwierdza to opinia Francisa Cricka, jednego z najwi\u0119kszych uczonych naszych czas\u00f3w, kt\u00f3ry powiedzia\u0142: \u201ePrace badawcze s\u0105 naprawd\u0119 jak w\u0119dr\u00f3wka we mgle. Nie wiesz dok\u0105d idziesz. Szukasz po omacku\u201d<sup>3<\/sup>.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Niekt\u00f3rzy racjonali\u015bci mog\u0105 jednak zaoponowa\u0107, \u017ce mimo pewnych perypetii nauka dosz\u0142a w ko\u0144cu do wykrycia promieni X i tlenu, natomiast \u015blad\u00f3w istnienia \u015bwiata nadprzyrodzonego mimo tak d\u0142ugiego okresu jednak nie znalaz\u0142a, dlatego, mimo tych przypadk\u00f3w nadal uzasadniona jest teza o wnioskowaniu\u00a0<em>ex silentio<\/em>\u00a0o nieistnieniu takiego \u015bwiata. Argumentacja taka by\u0142aby jednak nadal b\u0142\u0119dna, poniewa\u017c wykrycie tlenu i promieni X wci\u0105\u017c w du\u017cej mierze by\u0142o uzale\u017cnione od przypadku i zmiany w pojmowaniu rzeczywisto\u015bci. M\u00f3wi\u0105c nieco potocznie, odkrycia te nast\u0105pi\u0142y \u201ejako\u015b tam\u201d. Pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 pewn\u0105 analogi\u0105, argumentowanie racjonalistyczne by\u0142oby w tym wypadku nadal tak samo b\u0142\u0119dne, dok\u0142adnie tak jak argumentowanie kogo\u015b kto twierdzi\u0142by, \u017ce skoro raz przypadkowo wygra\u0142 w totolotka, to teraz lub wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej zgarnie wszystkie wygrane. Zawsze by\u0142yby wygrane, kt\u00f3rych nie zgarn\u0105\u0142by (nawet gdyby dysponowa\u0142 tak du\u017c\u0105 ilo\u015bci\u0105 czasu, jak\u0105 mia\u0142a dotychczasowa nauka), tak samo z powodu nieszczelno\u015bci nauki w zakresie jej opisu rzeczywisto\u015bci zawsze b\u0119d\u0105 istnia\u0142y aspekty, kt\u00f3rych nie b\u0119dzie da\u0142o si\u0119 za jej pomoc\u0105 opisa\u0107 lub wykry\u0107. Jest tak r\u00f3wnie\u017c dlatego, \u017ce (jak ju\u017c wspomnia\u0142em wcze\u015bniej) nie zak\u0142ada ona istnienia \u015bwiata nadprzyrodzonego, a tego czego nie zak\u0142ada po prostu nie wykrywa, co pokazuje dobitnie w\u0142a\u015bnie opisany przypadek odkrycia tlenu i promieni X. Dopiero zmiana za\u0142o\u017ce\u0144 co do istnienia tlenu i promieni X pozwoli\u0142a je wykry\u0107, natomiast jak dot\u0105d nauka nie zmienia za\u0142o\u017ce\u0144 co do istnienia \u015bwiata nadprzyrodzonego, po prostu nie bierze go w og\u00f3le pod uwag\u0119, wi\u0119c o wykrywaniu przez ni\u0105 jego przejaw\u00f3w nadal trudno m\u00f3wi\u0107 w tym przypadku. Dlatego taka ewentualna kontra racjonalistyczna r\u00f3wnie\u017c by\u0142aby chybiona.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\"><strong><em>Je\u015bli nie nauka to co innego?<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Niekt\u00f3rzy racjonali\u015bci nie daj\u0105 za wygran\u0105 i twierdz\u0105, \u017ce skoro nauka jest najlepszym z mo\u017cliwych opis\u00f3w rzeczywisto\u015bci, nie daj\u0105c\u0105 nam zarazem mo\u017cliwo\u015bci dotarcia do \u015bwiata nadnaturalnego, to nigdy nie dotrzemy do tego \u015bwiata. Jest to jednak kolejny sofizmat, mniej wi\u0119cej taki sam jak za\u0142o\u017cenie, \u017ce je\u017adzi\u0107 da si\u0119 tylko najlepszymi samochodami na \u015bwiecie. Aby co\u015b skutecznie poznawa\u0107 wcale nie musimy u\u017cywa\u0107 poznania naukowego. To ostatnie stosujemy tylko tam, gdzie rzeczywisto\u015b\u0107 nie daje si\u0119 ju\u017c poznawa\u0107 jakimikolwiek innymi metodami. Ale przecie\u017c nie zawsze tak jest, bardzo cz\u0119sto\u00a0<em>rzeczywisto\u015b\u0107 da si\u0119 poznawa\u0107 pozanaukowo<\/em>. Mo\u017cemy na przyk\u0142ad bez odwo\u0142ywania si\u0119 do nauki stwierdzi\u0107, \u017ce kochamy naszych rodzic\u00f3w i dzieci, \u017ce boli nas g\u0142owa, \u017ce pada deszcz lub \u015bwieci s\u0142o\u0144ce, albo, \u017ce jest wojna w Iraku. Mo\u017cemy te\u017c stwierdzi\u0107 tysi\u0105ce innych rzeczy\u00a0<em>obywaj\u0105c si\u0119 bez poznania naukowego<\/em>. Ca\u0142y czas istnieje wiele obszar\u00f3w, kt\u00f3re mo\u017cemy bada\u0107 i o kt\u00f3rych mo\u017cemy orzeka\u0107 niekoniecznie przy pomocy nauk przyrodniczych. Obszary te pewnego dnia mog\u0105 otworzy\u0107 nam furtk\u0119 do \u015bwiata nadnaturalnego. Z drugiej strony nikt te\u017c nie powiedzia\u0142, \u017ce w przysz\u0142o\u015bci r\u00f3wnie\u017c i sama nauka nie zostanie zreformowana i nie odnajdzie \u015blad\u00f3w istnienia nadprzyrodzono\u015bci gdzie\u015b w przyrodzie, wraz z mo\u017cliwo\u015bci\u0105 weryfikacji tych \u015blad\u00f3w. Racjonali\u015bci rzecz jasna zaciekle odmawiaj\u0105 nauce takiego ewentualnego scenariusza wydarze\u0144, poniewa\u017c straciliby szans\u0119 na widzenie w niej podp\u00f3rki dla swego ideologicznego naturalizmu i antyteizmu. Jest to o tyle interesuj\u0105ce, \u017ce s\u0105 tu oni niemal dogmatycznie nieprzejednani, cho\u0107 dogmatyczno\u015b\u0107 to podobno co\u015b z czym chc\u0105 walczy\u0107. Szkoda, \u017ce tylko wtedy, gdy chodzi o dogmaty Ko\u015bcio\u0142a rzymskokatolickiego, czy o najbardziej fundamentalne i ortodoksyjne przekonania chrze\u015bcija\u0144skie. Ale to ju\u017c temat na inne rozwa\u017cania.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\"><strong><em>Wnioski ko\u0144cowe<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce racjonali\u015bci nadu\u017cywaj\u0105 nauki do walki z teizmem, wprz\u0119gaj\u0105c j\u0105 w sp\u00f3r do jakiego w og\u00f3le nie powinna by\u0107 mieszana. Sp\u00f3r mi\u0119dzy teizmem a racjonalizmem (i ateizmem) powinien by\u0107 prowadzony jedynie na p\u0142aszczy\u017anie filozoficznej, nie naukowej. Przy obecnym (neutralnym zar\u00f3wno wobec nadnaturalizmu, jak te\u017c i ateizmu) statusie nauki ka\u017cde jej u\u017cycie w kontek\u015bcie tego sporu jest ju\u017c jej nadu\u017cywaniem, nie wa\u017cne czy u\u017cywamy jej na rzecz istnienia Boga, czy przeciw Niemu. Poza powy\u017cej opisanymi nadu\u017cyciami racjonali\u015bci czasem twierdz\u0105, \u017ce sama nauka nie przeczy istnieniu Boga, ale wnioski z wynik\u00f3w jej bada\u0144 ju\u017c tak. Nie zauwa\u017caj\u0105 jednak, \u017ce owe wnioski to ju\u017c tylko\u00a0<em>wykorzystywanie nauki na polu filozoficznym<\/em>, nie za\u015b sama nauka. Przyk\u0142adowo stwierdzenie, \u017ce pewne wyniki bada\u0144 behawioralnych z zakresu neurobiologii przecz\u0105 istnieniu duszy, lub stwierdzenie, \u017ce neodarwinowski opis procesu powstania \u015bwiata o\u017cywionego przeczy istnieniu Boga, poniewa\u017c \u00f3w proces jest czysto przypadkowy i \u015blepy a struktury biologiczne zdradzaj\u0105 niedor\u00f3bki sprzeciwiaj\u0105ce si\u0119 tezie o inteligentnym Projektancie, nie tyle jest s\u0142abym argumentem (bo przecie\u017c Projektant wcale nie musia\u0142 by\u0107 odpowiedzialny za kompletny rozw\u00f3j ka\u017cdej, nawet najmniejszej struktury biologicznej w danym organizmie) co w\u0142a\u015bnie nadu\u017cywaniem nauki, gdy\u017c jest ju\u017c\u00a0<em>wyj\u015bciem poza obr\u0119b nauki<\/em>\u00a0i zarazem wej\u015bciem na teren filozoficzno-teologiczny. Nauka powinna by\u0107 zupe\u0142nie wy\u0142\u0105czona z rzeczonego sporu, ale dzi\u015b jest to ju\u017c chyba niemo\u017cliwe przy obecnym rozruchu machiny racjonalistycznej propagandy, opartej na wspomnianych nadu\u017cyciach. Co gorsza, wt\u00f3ruje temu postawa takich ideolog\u00f3w jak Richard Dawkins, kt\u00f3ry w skandaliczny spos\u00f3b wykorzystuje swe referencje akademickie w\u0142a\u015bnie do firmowania takich nadu\u017cy\u0107. Nie pomaga to oczywi\u015bcie samej nauce, kt\u00f3ra jest przez to nie\u017cyczliwie postrzegana przez niekt\u00f3rych teist\u00f3w zaanga\u017cowanych w ten sp\u00f3r. Zmusza to ich do prowadzenia polemiki na terenie gdzie miesza si\u0119 filozofi\u0119 i teologi\u0119 (i tzw. ateologi\u0119) z nauk\u0105. Racjonali\u015bci odcinaj\u0105cy si\u0119 zupe\u0142nie od nauki w kontek\u015bcie wspomnianego sporu stanowi\u0105 egzotyczn\u0105 i pomijalnie ma\u0142\u0105, w zasadzie marginaln\u0105 mniejszo\u015b\u0107. Zasmucaj\u0105ce jest to, \u017ce poszanowanie nauki w\u015br\u00f3d tych, kt\u00f3rzy mieni\u0105 si\u0119 by\u0107 jej najwi\u0119kszymi obro\u0144cami i zwolennikami jest znikome i tak naprawd\u0119 spoczywa na barkach marginalnej garstki istniej\u0105cej w obr\u0119bie tej\u017ce frakcji \u015bwiatopogl\u0105dowej.<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\"><em><strong>Podsumowanie<\/strong><\/em><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Jak zatem ukazuj\u0105 powy\u017csze rozwa\u017cania, powo\u0142ywanie si\u0119 na opis nauki w celu wykluczenia istnienia \u015bwiata nadprzyrodzonego jest zupe\u0142nie chybione. To, \u017ce nauka nie prowadzi do odkrycia takiego \u015bwiata (lub cho\u0107by \u015blad\u00f3w jego istnienia) nie ma mocy \u017cadnego argumentu przeciw jego istnieniu, poniewa\u017c opis nauki ma cechy bycia\u00a0<em>niekompletnym nawet wzgl\u0119dem rzeczywisto\u015bci materialnej<\/em>. Nie istnieje te\u017c \u017cadna podstawa do wnioskowania ku temu, \u017ce pewnego dnia opis ten b\u0119dzie wreszcie kompletny, poniewa\u017c odkrycia nauki dokonuj\u0105 si\u0119 przypadkowo, a tam gdzie jest przypadek nie istnieje planowy,\u00a0<em>komplementarny<\/em>, uporz\u0105dkowany i systematyczny wzrost wiedzy krok po kroku. Post\u0119p wiedzy w nauce jest te\u017c uzale\u017cniony od wst\u0119pnych za\u0142o\u017ce\u0144 (tzw. paradygmat) co do tego czego si\u0119 poszukuje. Trzeba wpierw za\u0142o\u017cy\u0107 istnienie tego co si\u0119 poszukuje. Tutaj jeszcze trudniej o zmiany, je\u015bli w og\u00f3le s\u0105 one mo\u017cliwe, to na pewno jest to bardzo utrudnione, co jeszcze bardziej zwalnia post\u0119p w odkrywaniu prawdy o rzeczywisto\u015bci. Natomiast na pewno nie mo\u017cna za\u0142o\u017cy\u0107 istnienia wprost wszystkiego, co z g\u00f3ry ograniczy mo\u017cliwo\u015bci nauki do zrozumienia ca\u0142ej, cho\u0107by \u201etylko\u201d naszej materialnej rzeczywisto\u015bci (a co tu dopiero m\u00f3wi\u0107 jeszcze o niematerialnej rzeczywisto\u015bci).<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">Jan Lewandowski, lipiec 2006<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\">\n<p style=\"font-weight: 400;\">\n<p>1\u00a0Referuj\u0119 za T. Kuhn,\u00a0<em>Struktura rewolucji naukowych<\/em>, Warszawa 2001, s. 110n.; por. ten\u017ce,\u00a0<em>Dwa bieguny<\/em>, Warszawa 1985, s. 248.<br \/>\n2\u00a0Por. tam\u017ce, s. 103n, 209; por. ten\u017ce,\u00a0<em>Dwa bieguny<\/em>, dz. cyt., s. 242n.<br \/>\n3\u00a0Za: John Horgan,\u00a0<em>Koniec nauki czyli o granicach wiedzy u schy\u0142ku ery naukowej<\/em>, Warszawa 1999, s. 204. O przypadkowo\u015bci w odkryciach naukowych patrz te\u017c w cytowanej pracy Kuhna,\u00a0<em>Struktura rewolucji naukowych<\/em>, dz. cyt., s. 110, 150-151, 162.<br \/>\n<br style=\"font-weight: 400;\" \/><br style=\"font-weight: 400;\" \/><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Spotka\u0142em si\u0119 z do\u015b\u0107 dziwaczn\u0105 tez\u0105 pewnych racjonalist\u00f3w, kt\u00f3rzy twierdz\u0105, \u017ce nawet je\u015bli nauka nie neguje wprost istnienia Boga, poniewa\u017c w wyniku przyj\u0119cia takich a nie innych za\u0142o\u017ce\u0144 metodologicznych nie zajmuje si\u0119 Nim w swych rozwa\u017caniach, to i tak wyklucza&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974],"tags":[],"class_list":["post-1696","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1696","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1696"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1696\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1696"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1696"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1696"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}