{"id":1667,"date":"2018-04-21T19:32:46","date_gmt":"2018-04-21T17:32:46","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=1667"},"modified":"2018-04-21T19:32:46","modified_gmt":"2018-04-21T17:32:46","slug":"to-nieszczesne-onus-probandi-czyli-na-kim-spoczywa-ciezar-dowodu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/to-nieszczesne-onus-probandi-czyli-na-kim-spoczywa-ciezar-dowodu\/","title":{"rendered":"To nieszcz\u0119sne \u201eonus probandi\u201d, czyli na kim spoczywa ci\u0119\u017car dowodu?"},"content":{"rendered":"<div class=\"art_head\">\n<div class=\"art_lead_info nophoto\">\n<div class=\"art_lead\"><strong>W dyskusjach pomi\u0119dzy ateistami i teistami odbywa si\u0119 regularny ping pong w kwestii tego kto ma dowodzi\u0107 swoje twierdzenia. Atei\u015bci twierdz\u0105 oczywi\u015bcie, \u017ce to na tei\u015bcie spoczywa ci\u0119\u017car dowodu gdy\u017c to on wysuwa twierdzenie o istnieniu Boga. Nie jest to prawd\u0105. Ci\u0119\u017car dowodu spoczywa na ka\u017cdym kto co\u015b twierdzi, nie wa\u017cne czy jest to teista, czy ateista<\/strong><\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<div class=\"clear\"><\/div>\n<div class=\"art_text\">\n\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 W dyskusjach pomi\u0119dzy ateistami i teistami odbywa si\u0119 regularny ping pong w kwestii tego kto ma dowodzi\u0107 swoje twierdzenia. Atei\u015bci twierdz\u0105 oczywi\u015bcie, \u017ce to na tei\u015bcie spoczywa ci\u0119\u017car dowodu gdy\u017c to on wysuwa twierdzenie o istnieniu Boga. Nie jest to prawd\u0105. Ci\u0119\u017car dowodu spoczywa na ka\u017cdym kto co\u015b twierdzi, nie wa\u017cne czy jest to teista, czy ateista.<br \/>\nZasada\u00a0<em>onus probandi<\/em>\u00a0g\u0142osi, \u017ce dowodzi ten co wysuwa pozytywne twierdzenie. Ateista musi r\u00f3wnie\u017c wysun\u0105\u0107 pewne pozytywne twierdzenia aby polemizowa\u0107 z argumentami teizmu. Je\u015bli tego nie zrobi to jest agnostykiem a nie ateist\u0105 ale agnostycyzm nic nie obala. Ci\u0119\u017car dowodzenia w ro\u017cnych kwestiach spoczywa wi\u0119c r\u00f3wnie\u017c na atei\u015bcie, przy czym wcale nie oznacza to, \u017ce ateista musi bezpo\u015brednio dowodzi\u0107 nieistnienia Boga. Zasada\u00a0<em>onus probandi<\/em>\u00a0nie jest zreszt\u0105 ani \u015bwi\u0119ta, ani nienaruszalna. Pochodzi ona z s\u0105downictwa (artyku\u0142 6 Kodeksu Cywilnego).\u00a0<em>Um\u00f3wiono si\u0119<\/em>\u00a0jedynie, \u017ce istnieje tzw. domniemanie niewinno\u015bci i dowodzi ten co oskar\u017ca. Na nim spoczywa ci\u0119\u017car dowodu. Tak jest po prostu wygodniej. Przeniesienie tej zasady do spor\u00f3w ateizm kontra teizm nie oznacza wi\u0119c niejako automatycznie, \u017ce zasada ta jest bezwzgl\u0119dna i \u015bwi\u0119ta. Jest ona tylko umowna.\u00a0<em>Nie musimy jej uznawa\u0107 za nienaruszaln\u0105<\/em>. \u017baden ateista nie uzna chyba Kodeksu Cywilnego za bezwzgl\u0119dn\u0105 i nienaruszaln\u0105 zasad\u0119?<br \/>\nNast\u0119pnie warto odnotowa\u0107, \u017ce zasada\u00a0<em>onus probandi<\/em>\u00a0jest b\u0142\u0119dnoko\u0142owa je\u015bli postanowimy dowie\u015b\u0107 jej s\u0142uszno\u015bci. Wyobra\u017amy sobie wi\u0119c, \u017ce chcemy dowie\u015b\u0107, i\u017c ci\u0119\u017car dowodu spoczywa na osobie kt\u00f3ra co\u015b twierdzi. W takim wypadku ci\u0119\u017car dowodu spoczywa na nas. A wi\u0119c spoczywa na nas ci\u0119\u017car dowodu na twierdzenie, \u017ce ten kto co\u015b twierdzi jest obci\u0105\u017cony ci\u0119\u017carem dowodu. Mamy tu istne b\u0142\u0119dne ko\u0142o, b\u0142\u0105d logiczny\u00a0<em>Petitio Principii<\/em>.\u00a0<em>Nie mo\u017cemy wi\u0119c dowie\u015b\u0107 tej zasady na gruncie logiki<\/em>\u00a0gdy\u017c popadniemy w konflikt z t\u0105 w\u0142a\u015bnie logik\u0105. Mo\u017cemy wi\u0119c uzna\u0107 t\u0119 zasad\u0119 jedynie za\u00a0<em>umown\u0105<\/em>.\u00a0<em>Ale mo\u017cemy te\u017c i nie uzna\u0107 tej zasady za umown\u0105 i wtedy ona nas nie obowi\u0105zuje<\/em>. \u017baden ateista nie mo\u017ce nam tym samym narzuci\u0107 tej zasady jako czego\u015b bezwzgl\u0119dnie obowi\u0105zuj\u0105cego w dyskusji. Warto sobie to zapami\u0119ta\u0107.<br \/>\nWarto te\u017c pami\u0119ta\u0107, \u017ce nawet je\u015bli dobrowolnie poddamy si\u0119 tej zasadzie w dyskusji z ateist\u0105 to i tak nie faworyzuje ona ateizmu jako \u015bwiatopogl\u0105du \u201ewygranego\u201d, nawet wtedy gdy przyznamy, \u017ce nie da si\u0119 dowie\u015b\u0107 istnienia Boga. Brak dowodu nie jest bowiem dowodem na brak. Brak dowodu na \u017cycie w galaktyce Andromedy nie jest dowodem na brak \u017cycia w galaktyce Andromedy.\u00a0<em>Non sequitur<\/em>. Brak dowodu na jedn\u0105 tez\u0119 nie dowodzi automatycznie tezy przeciwnej. Na tej samej zasadzie nawet brak dowodu na istnienie Boga nie dowodzi, \u017ce B\u00f3g nie istnieje, czyli nie uprawomocnia ateizmu.<br \/>\nZasada\u00a0<em>onus probandi<\/em>\u00a0zosta\u0142a przyj\u0119ta w s\u0105downictwie po to \u017ceby potencjalny niewinny by\u0142 chroniony. M\u00f3wi\u0105c inaczej, ci\u0119\u017car dowodu ma zastosowanie w s\u0105downictwie w zwi\u0105zku ze zwykle stosowan\u0105 zasad\u0105 domniemania niewinno\u015bci. Chodzi tu o przekonanie \u017ce lepiej ju\u017c pozostawi\u0107 winnego bez kary (by\u0142oby to mniejszym z\u0142em), ni\u017c skaza\u0107 kogo\u015b potencjalnie niewinnego. Jednak ta zasada nie ma nic wsp\u00f3lnego z szukaniem prawdy obiektywnej, ona s\u0142u\u017cy tylko jedynie zapobiegni\u0119ciu pewnej sytuacji niepo\u017c\u0105danej.<br \/>\nNatomiast w polemikach ateizm kontra teizm odpowiednik zasady domniemania niewinno\u015bci mo\u017cna sobie wyobrazi\u0107 gdy jedna strona atakuje pogl\u0105dy drugiej uwa\u017caj\u0105c je za nieracjonalne. W\u00f3wczas strona broni\u0105ca mo\u017ce domaga\u0107 si\u0119 od tej drugiej dowodu na bezsensowno\u015b\u0107 swoich przekona\u0144 (opartych nie tyle na wiedzy co na wierze w jak\u0105\u015b rzecz i to niekoniecznie z dziedziny religii) i strona atakuj\u0105ca musi ten dow\u00f3d przedstawi\u0107. Ci\u0119\u017car dowodu spoczywa na osobie, kt\u00f3ra twierdzi, \u017ce druga strona nie ma racji, albo \u017ce racja jest po jego stronie. Je\u015bli na przyk\u0142ad ateista twierdzi, \u017ce tei\u015bci si\u0119 myl\u0105, bo uwa\u017caj\u0105, \u017ce B\u00f3g istnieje &#8211; w\u00f3wczas na nim spoczywa ci\u0119\u017car udowodnienia, \u017ce B\u00f3g nie istnieje. Je\u015bli teista ogranicza si\u0119 tylko do pogl\u0105du \u201eja wierz\u0119 w Boga, przychylam si\u0119 do pogl\u0105du kt\u00f3ry uznaje Boga\u201d &#8211; w\u00f3wczas niczego nie musi on udowadnia\u0107, bo wiara nie wymaga dowodu. Je\u015bli zacz\u0105\u0142by krytykowa\u0107 ateist\u00f3w z tego powodu, ze oni nie wierz\u0105 w Boga i jeszcze g\u0142osi\u0142by, \u017ce oni nie maj\u0105 racji, w\u00f3wczas to on bierze na siebie ten ci\u0119\u017car udowodnienia istnienia Boga.<br \/>\nNierealne? Ale\u017c jak najbardziej realne. Na dow\u00f3d tego podam teraz kilka przyk\u0142ad\u00f3w z \u017cycia potocznego. Wyobra\u017amy sobie, \u017ce spotykamy solipsyst\u0119, kt\u00f3ry twierdzi, \u017ce jeste\u015bmy jedynie jego z\u0142udzeniem i istnieje tylko on sam. Nast\u0119pnie \u00f3w solipsysta stwierdza, \u017ce powinni\u015bmy dowie\u015b\u0107 swego istnienia. Teoretycznie nie b\u0119dziemy w stanie tego zrobi\u0107 gdy\u017c dla niego jeste\u015bmy jedynie snem, kt\u00f3ry dowodzi, \u017ce jednak nie jest snem. Ka\u017cdy nasz argument b\u0119dzie b\u0142\u0119dnoko\u0142owy w tym momencie. Jednak to solipsysta jest tu atakuj\u0105cym pewne powszechne przekonanie i wysuwa pierwsz\u0105 tez\u0119, wi\u0119c mo\u017cna przyj\u0105\u0107, \u017ce to on powinien j\u0105 udowodni\u0107. Powinien on udowodni\u0107, \u017ce to my w rzeczywisto\u015bci nie istniejemy.<br \/>\nPrzyk\u0142ady mo\u017cna by mno\u017cy\u0107. Wyobra\u017amy sobie, \u017ce kto\u015b twierdzi, \u017ce Jerzy Waszyngton, Neron i Platon nie istnieli. Dowody na ich istnienie nie s\u0105 dla niego przekonuj\u0105ce. Znowu jest tak, \u017ce to on podwa\u017ca pewn\u0105 przyj\u0119t\u0105 tez\u0119. B\u0119dziemy wi\u0119c dowodzi\u0107, \u017ce Platon, Neron i Jerzy Waszyngton istnieli, czy poprosimy o dowody na to, \u017ce nie istnieli?<br \/>\nAlbo wyobra\u017amy sobie, \u017ce kto\u015b twierdzi, i\u017c nie istnieje tlen i ka\u017ce nam dowie\u015b\u0107 istnienia tlenu. Dowody na istnienie tlenu nie s\u0105 dla niego przekonuj\u0105ce. Znowu jest tak, \u017ce to on podwa\u017ca pewn\u0105 przyj\u0119t\u0105 tez\u0119. B\u0119dziemy wi\u0119c dowodzi\u0107, \u017ce tlen istnieje, czy poprosimy o dowody na to, \u017ce nie istnieje? Podobnie kto\u015b mo\u017ce stwierdzi\u0107, \u017ce S\u0142o\u0144ce w \u015brodku jest pr\u00f3\u017cni\u0105 i \u017c\u0105da\u0107 od nas dowodu na to, \u017ce S\u0142o\u0144ce w \u015brodku jest kul\u0105 p\u0142on\u0105cego gazu. Nie b\u0119dziemy oczywi\u015bcie w stanie empirycznie udowodni\u0107, \u017ce S\u0142o\u0144ce w \u015brodku jest kul\u0105 p\u0142on\u0105cego gazu ale czy to oznacza, \u017ce mamy dowodzi\u0107 swego twierdzenia? Niech raczej on udowodni, \u017ce S\u0142o\u0144ce w \u015brodku jest pr\u00f3\u017cni\u0105, czyli niech dowodzi nieistnienia.<br \/>\nMo\u017cemy znale\u017a\u0107 wielu innych kandydat\u00f3w do negacji. Kto\u015b mo\u017ce zaprzecza\u0107, \u017ce istnia\u0142 Holokaust albo twierdzi\u0107, \u017ce ataki terrorystyczne z 11 wrze\u015bnia 2001 roku to fikcja. Czy znowu b\u0119dziemy dowodzi\u0107, \u017ce zdarzenia te mia\u0142y rzeczywi\u015bcie miejsce, czy jednak za\u017c\u0105damy dowodu na tez\u0119 przeciwn\u0105, \u017ce nie zdarzy\u0142y si\u0119 tak naprawd\u0119? Znowu mo\u017cemy za\u017c\u0105da\u0107 dowodu na nieistnienie.<br \/>\nNiekt\u00f3rym ateistom takie uj\u0119cie sprawy b\u0119dzie si\u0119 jawi\u0107 nadal jako postawienie wszystkiego na g\u0142owie i stwierdz\u0105, \u017ce nie dowodzi si\u0119 nieistnienia. Nast\u0119pnie stwierdz\u0105, \u017ce skoro nie da si\u0119 dowie\u015b\u0107 nieistnienia czego\u015b to ka\u017cdy mo\u017ce sobie wierzy\u0107 w co zechce, nawet w krasnoludki. Oba twierdzenia s\u0105 b\u0142\u0119dne. Rozpatrzmy najpierw pierwszy protest: czy rzeczywi\u015bcie nie dowodzi si\u0119 nieistnienia? Ale\u017c jak najbardziej\u00a0<em>mo\u017cna dowodzi\u0107 nieistnienia<\/em>. Istnieje wr\u0119cz wiele przypadk\u00f3w, w kt\u00f3rych mo\u017cesz dowie\u015b\u0107 nieistnienia czego\u015b. Mikrobiolog mo\u017ce dowie\u015b\u0107, \u017ce w wodzie nie istniej\u0105 zarazki i jest ona zdatna do picia. In\u017cynier mo\u017ce dowie\u015b\u0107, i\u017c nie istnieje zagro\u017cenie zawalenia si\u0119 mostu przy okre\u015blonych ruchach sejsmicznych. Nawet na gruncie nauk prawnych adwokat mo\u017ce dowie\u015b\u0107, i\u017c nie istnieje zwi\u0105zek mi\u0119dzy przest\u0119pstwem a jego klientem. Mo\u017ce tak\u017ce stwierdzi\u0107, i\u017c w przepisach prawa nie istniej\u0105 artyku\u0142y, na bazie kt\u00f3rych mo\u017cna by skaza\u0107 oskar\u017conego. Dowodzenie \u201enieistnienia\u201d jest zwyk\u0142\u0105 procedur\u0105 badawcz\u0105, akceptowan\u0105 w gronie naukowym[1].<br \/>\nNawet w matematyce niejednokrotnie dowodzi si\u0119 nieistnienia. Dowiedziono na przyk\u0142ad nieistnienia rozwi\u0105zania problemu trysekcji dowolnego k\u0105ta, czy nieistnienia najwi\u0119kszej liczby pierwszej (gdy\u017c istnieje niesko\u0144czona ich liczba). Mo\u017cemy te\u017c wykaza\u0107, \u017ce nie istnieje liczba naturalna wi\u0119ksza od 1 i mniejsza od 2. Twierdzenie Fermata m\u00f3wi, \u017ce\u00a0<em>nie istniej\u0105<\/em>\u00a0rozwi\u0105zania w liczbach ca\u0142kowitych odpowiedniego r\u00f3wnania dla wyk\u0142adnik\u00f3w wi\u0119kszych ni\u017c 2. Kto chce dowie\u015b\u0107 tego twierdzenia musi w\u0142a\u015bnie dowie\u015b\u0107 owego nieistnienia. Nawet znany polski antyteista Jan Wole\u0144ski zgadza si\u0119 z tym, \u017ce mo\u017cna dowodzi\u0107 nieistnienia. Richard Dawkins skonstruowa\u0142 sw\u00f3j \u201eargument z Boeinga 767\u201d, kt\u00f3ry jego zdaniem r\u00f3wnie\u017c dowodzi nieistnienia chrze\u015bcija\u0144skiego Boga. R\u00f3wnie\u017c w samej logice, na kt\u00f3rej atei\u015bci opieraj\u0105 si\u0119 pono\u0107 tylko i wy\u0142\u0105cznie, mo\u017cna znale\u017a\u0107 przyk\u0142ady dowodzenia nieistnienia. Logiczna zasada niesprzeczno\u015bci g\u0142osi na przyk\u0142ad, \u017ce co\u015b nie mo\u017ce by\u0107 zarazem prawd\u0105 i fa\u0142szem, istnie\u0107 i nie istnie\u0107 jednocze\u015bnie. Owo prawo logiki w jednej ze swoich przes\u0142anek zak\u0142ada zatem na mocy prawdy, \u017ce co\u015b nie istnieje. A wi\u0119c znowu mo\u017cna dowodzi\u0107, \u017ce co\u015b nie istnieje. Ma\u0142o tego, skoro mo\u017cna dowie\u015b\u0107, \u017ce\u00a0<em>w logice nie istnieje<\/em>\u00a0niemo\u017cliwo\u015b\u0107 dowodzenia, \u017ce co\u015b nie istnieje, to znowu udowodnili\u015bmy, \u017ce co\u015b nie istnieje. Inna zasada logiki to tzw. zasada podw\u00f3jnej negacji. Ka\u017cda przes\u0142anka\u00a0<em>p<\/em>\u00a0odpowiada przes\u0142ance\u00a0<em>nie-nie-p<\/em>. Przyk\u0142ady te mo\u017cna by mno\u017cy\u0107 jeszcze d\u0142ugo ale nie miejsce tutaj na to.<br \/>\nZajmijmy si\u0119 wi\u0119c teraz drug\u0105 z powy\u017cszych kwestii, a mianowicie, czy rzeczywi\u015bcie jest prawd\u0105 to co twierdz\u0105 atei\u015bci, \u017ce skoro rzekomo nie da si\u0119 dowie\u015b\u0107 nieistnienia czego\u015b to ka\u017cdy mo\u017ce sobie wierzy\u0107 w co tylko zechce, nawet w krasnoludki? R\u00f3wnie\u017c i to nie jest prawd\u0105. Nie potrzebujemy dowodu na nieistnienie krasnoludk\u00f3w gdy\u017c po prostu\u00a0<em>wiemy, \u017ce one nie istniej\u0105<\/em>. Dowodu na to dostarczaj\u0105 nam paradoksalnie sami atei\u015bci<em>. Gdyby bowiem nieistnienie krasnoludk\u00f3w nie by\u0142o oczywiste, to atei\u015bci nie mogliby ju\u017c przy ich pomocy o\u015bmiesza\u0107 teizmu, przyr\u00f3wnuj\u0105c je do Boga<\/em>. To naprawd\u0119 proste. W\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce\u00a0<em>ka\u017cdy wie<\/em>, \u017ce krasnoludki nie istniej\u0105, atei\u015bci mog\u0105 przy ich pomocy o\u015bmiesza\u0107 teizm. Tak wi\u0119c rozumowanie ateist\u00f3w jest w tym miejscu b\u0142\u0119dnoko\u0142owe a przyk\u0142ady tego typu s\u0105 bezsensowne. Atei\u015bci przyjmuj\u0105 tu w swoim rozumowaniu odg\u00f3rnie absurdalny wniosek i umieszczaj\u0105 go w przes\u0142ance rozpoczynaj\u0105cej wszelkie rozwa\u017cania. Wiedz\u0105 od samego pocz\u0105tku, \u017ce takie przyk\u0142ady jak krasnoludki s\u0105 zbyt niedorzeczne \u017ceby istnie\u0107. Sprawa jest tu rozstrzygni\u0119ta od samego pocz\u0105tku, nim ktokolwiek jeszcze rozpocznie jakiekolwiek wnioskowanie. Aby to zobaczy\u0107 wystarczy przywo\u0142a\u0107 inne przyk\u0142ady jakich\u015b byt\u00f3w,\u00a0<em>na istnienie czy nieistnienie kt\u00f3rych te\u017c nie mamy dowodu<\/em>, niemniej jednak jak najbardziej mog\u0105 one istnie\u0107. Zast\u0105pmy wi\u0119c krasnoludki gatunkiem nieznanej jeszcze nikomu ma\u0142pki. Czy w d\u017cungli amazo\u0144skiej mo\u017ce istnie\u0107 jaki\u015b nieznany jeszcze nikomu gatunek ma\u0142pki? Przyjmijmy, \u017ce nie mamy ani dowodu na to, \u017ce taka ma\u0142pka istnieje, ani na to, \u017ce nie istnieje. Czy mimo to taka ma\u0142pka mo\u017ce istnie\u0107? Jak najbardziej mo\u017ce. Wida\u0107 wi\u0119c, \u017ce powy\u017csza argumentacja ateistyczna jest zwyczajnie bez sensu i nawet oni przyjmuj\u0105 domy\u015blnie, \u017ce nieistnienie krasnoludk\u00f3w jest dowiedzione (inaczej nie mogliby o\u015bmiesza\u0107 wiary w Boga przyr\u00f3wnuj\u0105c j\u0105 do wiary w krasnoludki).<br \/>\nReasumuj\u0105c, zasada\u00a0<em>onus probandi<\/em>\u00a0nie jest bezwzgl\u0119dna i nienaruszalna. Jest ona jedynie umowna i ka\u017cda pr\u00f3ba udowodnienia jej sko\u0144czy si\u0119 popadni\u0119ciem w b\u0142\u0119dne ko\u0142o. Zasada ta nie mo\u017ce by\u0107 wi\u0119c narzucona tei\u015bcie przez ateist\u0119. Mog\u0105 oni jedynie uzgodni\u0107 na pocz\u0105tku dyskusji, czy obie strony uznaj\u0105 t\u0119 zasad\u0119. Nawet po przyj\u0119ciu tej zasady przez obie strony w dyskusji wcale nie oznacza to automatycznie, \u017ce ci\u0119\u017car dowodu spoczywa tylko na tei\u015bcie. Ci\u0119\u017car dowodu spoczywa na twierdzeniach obu stron. Ci\u0119\u017car dowodu spoczywa nawet na kim\u015b kto powinien udowodni\u0107 nieistnienie czego\u015b i taka sytuacja jest jak najbardziej dopuszczalna. Nawet je\u015bli teista nie jest w stanie udowodni\u0107 atei\u015bcie istnienia Boga to w \u017caden spos\u00f3b nie prowadzi to do wniosku, \u017ce ateizm g\u00f3ruje nad teizmem. Brak dowodu nie jest bowiem dowodem na brak. Brak dowodu na jedn\u0105 tez\u0119 nie dowodzi automatycznie tezy przeciwnej. W tej sytuacji ateista aby pozosta\u0107 w zgodzie z logik\u0105 mo\u017ce przyj\u0105\u0107 jedynie wniosek agnostyczny i uzna\u0107, \u017ce nie wie czy B\u00f3g istnieje. Agnostycyzm nie obala jednak teizmu gdy\u017c jest zawieszeniem s\u0105du i tym samym nie wysuwa \u017cadnego twierdzenia pozytywnego w kwestii istnienia Boga.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nJan Lewandowski, stycze\u0144 2016<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<div>\n<hr align=\"left\" size=\"1\" width=\"33%\" \/>\n<div id=\"ftn1\">\n[1]\u00a0Akapit ten niemal dos\u0142ownie powtarza argumentacj\u0119 Paw\u0142a Blocha,\u00a0<em>Urojony B\u00f3g Richarda Dawkinsa<\/em>, Warszawa 2011, s. 24.\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W dyskusjach pomi\u0119dzy ateistami i teistami odbywa si\u0119 regularny ping pong w kwestii tego kto ma dowodzi\u0107 swoje twierdzenia. Atei\u015bci twierdz\u0105 oczywi\u015bcie, \u017ce to na tei\u015bcie spoczywa ci\u0119\u017car dowodu gdy\u017c to on wysuwa twierdzenie o istnieniu Boga. Nie jest to&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974],"tags":[],"class_list":["post-1667","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1667","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1667"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1667\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1667"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1667"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1667"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}