{"id":1606,"date":"2018-04-20T22:42:51","date_gmt":"2018-04-20T20:42:51","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=1606"},"modified":"2018-04-20T22:42:51","modified_gmt":"2018-04-20T20:42:51","slug":"czy-latajacy-potwor-spaghetti-osmiesza-boga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/czy-latajacy-potwor-spaghetti-osmiesza-boga\/","title":{"rendered":"Czy Lataj\u0105cy Potw\u00f3r Spaghetti o\u015bmiesza Boga?"},"content":{"rendered":"<div class=\"art_head\">\n<div class=\"art_lead_info nophoto\">\n<div class=\"art_lead\"><strong>Atei\u015bci wymy\u015blaj\u0105 sobie r\u00f3\u017cne absurdalne twory, takie jakie Lataj\u0105cy Potw\u00f3r Spaghetti, czy fruwaj\u0105cy czajniczek, kt\u00f3re maj\u0105 rzekomo o\u015bmieszy\u0107 koncepcj\u0119 istnienia Boga. Ich zdaniem, za\u0142o\u017cenie o istnieniu Boga jest r\u00f3wnie niepowa\u017cne jak za\u0142o\u017cenie, \u017ce istniej\u0105 tego typu absurdalne twory. W niniejszym tek\u015bcie uka\u017c\u0119, \u017ce takie rozumowania ateistyczne s\u0105 tylko kolejnymi b\u0142\u0119dnymi uproszczeniami zagadnienia i fa\u0142szywymi analogiami, kt\u00f3re o\u015bmieszaj\u0105 same siebie i ateist\u00f3w, a nie koncepcj\u0119 istnienia Boga.<\/strong><\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<div class=\"clear\"><\/div>\n<div class=\"art_text\">\n\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Istnieje pewna absurdalna argumentacja ateistyczna, zgodnie z kt\u00f3r\u0105 wiara w Boga jest tak g\u0142upia jak wiara w poruszaj\u0105cy si\u0119 po orbicie oko\u0142oziemskiej chi\u0144ski czajniczek. Za argument ten odpowiedzialny jest niejaki Bertrand Russell. Istniej\u0105 dzi\u015b ju\u017c r\u00f3\u017cne wersje tego pseudoargumentu, kt\u00f3re zamiast porcelanowego czajniczka proponuj\u0105 Lataj\u0105cego Potwora Spaghetti, \u015awi\u0119tego Miko\u0142aja, Niewidzialnego R\u00f3\u017cowego Jednoro\u017cca, Wr\u00f3\u017ck\u0119 Z\u0119buszk\u0119, Wielk\u0105 Niebiesk\u0105 Pomara\u0144cz\u0119, Fabryk\u0119 Lod\u00f3w na Ksi\u0119\u017cycu, krasnoludki, strzygi i wszystko co tylko mo\u017cna sobie wymy\u015bli\u0107. Wszystkie te pseudoargumenty nie wnosz\u0105 nic nowego do pseudoargumentu sformu\u0142owanego przez Russella, s\u0105 jedynie modyfikacj\u0105 i pewnym wariantem. Opieraj\u0105 si\u0119 na tej samej zasadzie. Poni\u017cej odepr\u0119 je wszystkie przy pomocy tej samej grupy kontrargument\u00f3w.<br \/>\nZrobi\u0142 si\u0119 tu pewien ba\u0142agan, zatrzymajmy si\u0119 wi\u0119c na razie przy punkcie wyj\u015bcia, czyli przy porcelanowym czajniczku Russella. Sk\u0105d wzi\u0105\u0142 si\u0119 ten pseudoargument? Wyobra\u017amy sobie teist\u0119, kt\u00f3ry m\u00f3wi atei\u015bcie, \u017ce dop\u00f3ki ten nie udowodni mu, i\u017c B\u00f3g nie istnieje, to teista mo\u017ce w Niego wierzy\u0107. Russell odpowiada wi\u0119c, \u017ce w takim razie teista powinien udowodni\u0107 mu, \u017ce po orbicie oko\u0142oziemskiej nie kr\u0105\u017cy ma\u0142y, niewykrywalny przez teleskopy porcelanowy czajniczek chi\u0144ski. Nast\u0119pnie Russell pyta: skoro nie mo\u017cesz mi udowodni\u0107, \u017ce jest tam taki ma\u0142y czajniczek, to mamy przyj\u0105\u0107, \u017ce taki czajniczek te\u017c istnieje? Nie. Tak wi\u0119c nie musimy przyjmowa\u0107, \u017ce tw\u00f3j B\u00f3g istnieje, tylko dlatego, \u017ce nie mog\u0119 ci udowodni\u0107 r\u00f3wnie\u017c i Jego nieistnienia.<br \/>\nTaki dialog jest potencjalnie mo\u017cliwy ale wydaje si\u0119 nieco infantylny. Russell m\u00f3g\u0142 jednak natrafi\u0107 na takich teist\u00f3w.\u00a0<em>Oznacza to jednak, \u017ce argumentacja Russella by\u0142a skierowana wy\u0142\u0105cznie do teist\u00f3w twierdz\u0105cych, \u017ce kto\u015b powinien im wykaza\u0107 nieistnienie Boga<\/em>. My wcale nie musimy zajmowa\u0107 takiego stanowiska jak wspomniani tei\u015bci i tym samym argument \u201ez czajniczka\u201d upada i w og\u00f3le nas nie dotyczy. Nie znam teisty, kt\u00f3ry obecnie twierdzi\u0142by, \u017ce wierzy w Boga bo nikt nie udowodni\u0142 mu Jego nieistnienia. Czy ty tak twierdzisz? Bo ja nie.<br \/>\nArgumentacja Russella wydaje si\u0119 jednak wychodzi\u0107 nieco szerzej poza wspomniany punkt. Mianowicie, zdaje si\u0119 ona sugerowa\u0107, \u017ce ci\u0119\u017car dowodu spoczywa na tei\u015bcie a nie na atei\u015bcie. To teista dowodzi, \u017ce B\u00f3g istnieje a nie ateista, \u017ce B\u00f3g nie istnieje, wi\u0119c to na tei\u015bcie spoczywa ci\u0119\u017car dowodu. \u0141atwiej dowie\u015b\u0107 istnienia ni\u017c nieistnienia, gdy\u017c aby dowie\u015b\u0107 nieistnienia musieliby\u015bmy mie\u0107 wszechwiedz\u0119 i by\u0107 wszechobecni. Tak g\u0142osi ateistyczna mantra, kt\u00f3ra nie jest zreszt\u0105 s\u0142uszna gdy\u017c zar\u00f3wno w logice, matematyce, naukach szczeg\u00f3\u0142owych a nawet w prawie dowodzi si\u0119 niekiedy nieistnienia. Poza tym wcale nie jest tak, \u017ce ci\u0119\u017car dowodu zawsze spoczywa na tei\u015bcie. Ci\u0119\u017car dowodu spoczywa na ka\u017cdym, kto wysuwa jakie\u015b pozytywne twierdzenia wi\u0119c tak\u017ce i na atei\u015bcie.<br \/>\nWr\u00f3\u0107my jednak do meritum. Wiemy ju\u017c jaki by\u0142 pierwotnie argument Russella. Wsp\u00f3\u0142cze\u015bni neoatei\u015bci wypaczyli jego argumentacj\u0119 ca\u0142kowicie. Nie tylko twierdz\u0105 oni, \u017ce nie dowodzi si\u0119 nieistnienia, ale u\u017cywaj\u0105c analogii z czajniczkiem id\u0105 du\u017co dalej i pr\u00f3buj\u0105 przekonywa\u0107, \u017ce wiara w Boga jest tak samo g\u0142upia jak wiara w kr\u0105\u017c\u0105cy po orbicie oko\u0142oziemskiej czajniczek Russella, Potwora Spaghetti, strzygi, krasnale i \u015awi\u0119tego Miko\u0142aja. Nawet teista o s\u0142abo ugruntowanej wierze dostrze\u017ce tu bez trudu brak jakiejkolwiek analogii i sensu, ale o tym napisz\u0119 potem. Na razie zajm\u0119 si\u0119 wykazaniem, \u017ce argument Russella jest b\u0142\u0119dny logicznie u swoich podstaw, nawet w swojej pierwotnej wersji.<br \/>\nTak w\u0142a\u015bnie jest. Argument Russella jest b\u0142\u0119dny logicznie w ca\u0142ej swojej rozci\u0105g\u0142o\u015bci. Zawiera bowiem wewn\u0119trznie sprzeczne przes\u0142anki i jest ponadto b\u0142\u0119dnoko\u0142owy, czyli obci\u0105\u017cony b\u0142\u0119dem logicznym znanym jak\u00a0<em>Petitio Principii<\/em>. Ponadto zawiera w sobie b\u0142\u0105d logiczny\u00a0<em>False Analogy<\/em>. Ca\u0142kiem du\u017co b\u0142\u0119d\u00f3w logicznych jak na jeden raz, prawda? Na pocz\u0105tek wewn\u0119trznie sprzeczne przes\u0142anki: zauwa\u017cmy, \u017ce aby argument ten mia\u0142 moc przekonywania, to musi nas wpierw zaprogramowa\u0107 na to, \u017ce czajniczek Russella jest na tyle absurdalny i nieprawdopodobny, \u017ce nie istnieje. Tylko wtedy bowiem sofizm ten b\u0119dzie mia\u0142 moc wykazania za pomoc\u0105 por\u00f3wnania, \u017ce wiara w Boga jest r\u00f3wnie absurdalna. W zasadzie od pocz\u0105tku do ko\u0144ca musimy uznawa\u0107 t\u0119 przes\u0142ank\u0119 a je\u015bli z niej zrezygnujemy to ca\u0142y ten pseudoargument utraci sens gdy\u017c nie b\u0119dzie ju\u017c mo\u017cna por\u00f3wna\u0107 Boga do czajniczka. Proste i oczywiste. To pierwsza przes\u0142anka. A wi\u0119c czajniczek jest zbyt absurdalny \u017ceby istnia\u0142. Po tym ca\u0142e dalsze rozumowanie nie ma jednak sensu. Wiemy ju\u017c bowiem, \u017ce czajniczek nie mo\u017ce istnie\u0107, sami wymy\u015bleli\u015bmy co\u015b co jest zbyt g\u0142upie aby istnie\u0107 i zrobili\u015bmy to w tym celu \u017ceby istnienie Boga wygl\u0105da\u0142o przy tym r\u00f3wnie g\u0142upio. Ale tu nagle pojawia si\u0119 druga przes\u0142anka, kt\u00f3ra jest taka, \u017ce nie mo\u017cna dowie\u015b\u0107 nieistnienia czego\u015b o czym ju\u017c wiemy, \u017ce i tak nie mo\u017ce to istnie\u0107. Jaki to ma sens? Przecie\u017c ju\u017c od pocz\u0105tku wiadomo by\u0142o, \u017ce taki czajniczek i tak nie istnieje. Dowiedziono wi\u0119c jego nieistnienia\u00a0<em>per se<\/em>\u00a0na mocy natury samego takiego czajniczka. A tu nagle pojawia si\u0119 druga przes\u0142anka, \u017ce trzeba dowie\u015b\u0107 nieistnienia czego\u015b co ju\u017c i tak wiadomo, \u017ce nie istnieje. Argumentacja Russella jest wi\u0119c wewn\u0119trznie sprzeczna.<br \/>\nNie przeskoczysz tego problemu przy pomocy \u017cadnych akrobacji erystycznych, cho\u0107by\u015b nie wiem jak pr\u00f3bowa\u0142. Je\u015bli spr\u00f3bujesz zrezygnowa\u0107 z kt\u00f3rejkolwiek z tych dw\u00f3ch przes\u0142anek, konstytuuj\u0105cych ca\u0142y ten argument, to zniszczysz go ju\u017c u samych jego podstaw. Popatrzmy: przypu\u015b\u0107my, \u017ce zrezygnowa\u0142e\u015b z czajniczka i na jego miejsce wstawi\u0142e\u015b co\u015b, czego istnienie nie jest z samej swej zasady ju\u017c tak absurdalne,\u00a0<em>niemniej jednak tak samo nieudowodnione<\/em>\u00a0jak istnienie czajniczka. Niech b\u0119dzie to istnienie ciemnej materii, uznawane zreszt\u0105 przez fizyk\u00f3w. Ale mo\u017ce to by\u0107 cokolwiek innego, na przyk\u0142ad istnienie nieodkrytego jeszcze lekarstwa na raka, jakiej\u015b nieodkrytej galaktyki, planety, czy nawet \u017cycia pozaziemskiego (nie myli\u0107 z kosmitami), kt\u00f3re wedle wszelkiego prawdopodobie\u0144stwa mo\u017ce istnie\u0107 (inaczej naukowcy nie wysy\u0142aliby na inne planety sond pobieraj\u0105cych pr\u00f3bek materii i nie badaliby sk\u0142adu meteoryt\u00f3w). Mo\u017ce to by\u0107 nawet wiara w to, \u017ce S\u0142o\u0144ce jest w \u015brodku pr\u00f3\u017cni\u0105. Tak wi\u0119c zrezygnowa\u0142e\u015b z czajniczka i na jego miejsce wstawi\u0142e\u015b co\u015b,\u00a0<em>czego istnienia lub nieistnienia r\u00f3wnie\u017c nie dowiedziono<\/em>, niemniej jednak mo\u017ce to ju\u017c jak najbardziej istnie\u0107. Brawo. W\u0142a\u015bnie zniszczy\u0142e\u015b argument Russella. Skoro mo\u017ce istnie\u0107 jaka\u015b galaktyka, planeta, ciemna materia lub \u017cycie pozaziemskie, to mo\u017ce istnie\u0107 r\u00f3wnie\u017c i B\u00f3g. A to, \u017ce nie mo\u017cna dowie\u015b\u0107 istnienia wszystkich tych rzeczywisto\u015bci wcale nie oznacza jeszcze, \u017ce one nie istniej\u0105.\u00a0<em>Po tym doskonale wida\u0107, \u017ce pseudoargument Russella nie wykazuje, \u017ce je\u015bli nie mo\u017cemy czego\u015b dowie\u015b\u0107, to powinni\u015bmy uzna\u0107, \u017ce to co\u015b nie istnieje<\/em>. A wi\u0119c pseudoargument Russella oparty na poruszaj\u0105cym si\u0119 po orbicie oko\u0142oziemskiej czajniczku nie m\u00f3wi nam nic w kwestii tego czy mo\u017cna dowodzi\u0107 nieistnienia i na kim spoczywa ci\u0119\u017car dowodu. Pseudoargument ten jest wi\u0119c bezu\u017cyteczny.<br \/>\nA teraz wyobra\u017amy sobie, \u017ce zrezygnowa\u0142e\u015b z drugiej przes\u0142anki a zostawi\u0142e\u015b pierwsz\u0105. Przyj\u0105\u0142e\u015b mianowicie, \u017ce czajniczek Russella nie mo\u017ce jednak istnie\u0107 ale tym razem mo\u017cna udowodni\u0107 jego nieistnienie. Brawo, znowu zniszczy\u0142e\u015b argument Russella gdy\u017c jednak mo\u017cna dowie\u015b\u0107 nieistnienia. Ale skoro mo\u017cna dowie\u015b\u0107 nieistnienia czajniczka, to mo\u017cna te\u017c dowie\u015b\u0107 nieistnienia Boga. Tego jednak nikt nie zrobi\u0142 a je\u015bli nawet da\u0142oby si\u0119 to zrobi\u0107, to argument Russella nie mia\u0142by ju\u017c najmniejszego sensu. By\u0142by znowu kompletnie bezu\u017cyteczny i niepotrzebny atei\u015bcie do niczego, gdy\u017c i tak dowi\u00f3d\u0142by on nieistnienia Boga innymi sposobami i niezale\u017cnie od tego.<br \/>\nUjmijmy to teraz od troch\u0119 innej strony. Oczywiste jest, \u017ce \u017caden czajniczek nie kr\u0105\u017cy po orbicie oko\u0142oziemskiej, gdyby obie strony nie przyjmowa\u0142y tego za oczywiste to sofizm Russella w og\u00f3le nie mia\u0142by \u017cadnego potencja\u0142u do o\u015bmieszenia teizmu po por\u00f3wnaniu orbituj\u0105cego czajniczka z Bogiem. Ale w tym wypadku pseudoargument Russella obala sam siebie gdy\u017c na pocz\u0105tku zak\u0142ada\u0142, \u017ce nie da si\u0119 dowie\u015b\u0107 nieistnienia czajniczka i tym samym wcale nie mo\u017cemy wiedzie\u0107 czy on nie istnieje. A je\u015bli z kolei ateista zajmie tu takie w\u0142a\u015bnie stanowisko i powie, \u017ce nie da si\u0119 udowodni\u0107 nieistnienia czajniczka, to te\u017c obala to sofistyk\u0119 Russella bo brak dowodu nie jest dowodem na brak. W tej sytuacji jedynym uprawnionym logicznie wyj\u015bciem jest agnostycyzm a nie ateizm czy a-czajniczkizm. W takim wypadku znowu pseudoargument Russella le\u017cy na deskach gdy\u017c brak pewno\u015bci co do istnienia Boga nie o\u015bmiesza teizmu. Tak wi\u0119c i tak \u017ale i tak niedobrze dla ateisty. W obu przypadkach pseudoargument Russella upada.<br \/>\nSp\u00f3jrzmy na to jeszcze nieco inaczej. Mo\u017cesz zaproponowa\u0107 atei\u015bcie rozwi\u0105zanie pewnego dylematu. Albo przyzna ci racj\u0119, \u017ce czajniczek jest zbyt absurdalny \u017ceby istnie\u0107, albo uzna, \u017ce nie jest on absurdalny i nie da si\u0119 dowie\u015b\u0107 jego nieistnienia. W obu przypadkach ateista b\u0119dzie w kropce. Powiedzmy, \u017ce ateista zgodzi si\u0119 z tob\u0105, \u017ce orbituj\u0105cy czajniczek jest absurdem. Dok\u0142adnie to twierdzi teista i zosta\u0142o wykazane, \u017ce przyk\u0142ad ten nic nie wykazuje i mo\u017ce p\u00f3j\u015b\u0107 do kosza. Ale ateista mo\u017ce te\u017c wybra\u0107 drug\u0105 opcj\u0119 i udawa\u0107, \u017ce istnienie czajniczka nie jest dla niego absurdalne i nie da si\u0119 udowodni\u0107 jego nieistnienia. Ale w takim wypadku istnienie Boga te\u017c nie jest absurdalne i te\u017c nie da si\u0119 udowodni\u0107 Jego nieistnienia. Sprawa istnienia Boga pozostaje otwarta. Pseudoargument Russella nic zatem nie obala, bez wzgl\u0119du na to, kt\u00f3r\u0105 opcj\u0119 wybierzemy. W obu przypadkach mo\u017cemy pseudoargument Russella wyrzuci\u0107 do kosza.<br \/>\nJak wy\u017cej wspomnia\u0142em, czajniczek Russella zawiera w sobie r\u00f3wnie\u017c b\u0142\u0105d logiczny\u00a0<em>False Analogy<\/em>. Jest to fa\u0142szywa analogia poniewa\u017c B\u00f3g w niczym nie przypomina czajniczka. Czajniczek jest jak najbardziej materialnym tworem, B\u00f3g jest niematerialny. B\u00f3g jest kreatorem Wszech\u015bwiata z definicji, czajniczek nie. Za Boga umierali Aposto\u0142owie, za czajniczek nie. Do Boga ludzie si\u0119 modl\u0105, do czajniczka nie. B\u00f3g jest przyczyn\u0105 ka\u017cdego \u017cycia i podtrzymuje je, czajniczek nie. Mo\u017cna wnioskowa\u0107 o Bogu po budowie \u015bwiata o\u017cywionego i na podstawie pocz\u0105tku Wszech\u015bwiata ale analiza jakiego\u015b absurdalnego czajniczka w \u017caden spos\u00f3b nie doprowadzi nas ju\u017c do takich wniosk\u00f3w. To nie jedyne r\u00f3\u017cnice. Jak wida\u0107 nie ma tu \u017cadnej analogii. Russell pope\u0142ni\u0142 b\u0142\u0105d logiczny\u00a0<em>False Analogy<\/em>. Jak wida\u0107, mo\u017cna potraktowa\u0107 Boga jak hipotez\u0119 eksplanacyjn\u0105 w kwestii zagadnienia genezy \u015bwiata. B\u00f3g jest odpowiedzialny za pocz\u0105tek \u015bwiata. Nie ma najmniejszego znaczenia, \u017ce atei\u015bci si\u0119 z tym nie zgadzaj\u0105 i proponuj\u0105 swoje alternatywne ale r\u00f3wnie\u00a0<em>nieudowodnione<\/em>\u00a0koncepcje pocz\u0105tku \u015bwiata. Oba \u015bwiatopogl\u0105dy stoj\u0105 tu na jednej p\u0142aszczy\u017anie eksplanacyjnej. S\u0105 r\u00f3wne. To co jest w tym momencie istotne to fakt, \u017ce nikt nie przyprawia czajniczkowi takiego atrybutu jak zdolno\u015b\u0107 stwarzania \u015bwiata. Po raz kolejny wida\u0107 tu fa\u0142szyw\u0105 analogi\u0119 jak\u0105 pope\u0142niaj\u0105 atei\u015bci pomi\u0119dzy Bogiem a czajniczkiem. Warto te\u017c na tym miejscu wspomnie\u0107, \u017ce skoro B\u00f3g pochodzi ze \u015bwiata niematerialnego a czajniczek ze \u015bwiata materialnego to Boga nie dotycz\u0105 zasady dowodzenia istnienia odnosz\u0105ce si\u0119 do \u015bwiata materialnego. Tu te\u017c Russell pope\u0142ni\u0142 b\u0142\u0105d i pope\u0142niaj\u0105 go te\u017c atei\u015bci.<br \/>\nA teraz przyjrzyjmy si\u0119 dlaczego sofizm Russella oparty na lataj\u0105cym po orbicie oko\u0142oziemskiej czajniczku jest r\u00f3wnie\u017c b\u0142\u0119dnoko\u0142owy, czyli zawiera w sobie b\u0142\u0105d logiczny\u00a0<em>Petitio Principii<\/em>. Zrobimy to podobnie jak wy\u017cej, podstawiaj\u0105c za czajniczek Russella co\u015b co jest\u00a0<em>r\u00f3wnie nieudowodnione<\/em>\u00a0ale ju\u017c bardziej prawdopodobne w swym istnieniu. Niech to b\u0119dzie jaka\u015b nieodkryta jeszcze galaktyka. Na podstawie pewnych poszlak postulujemy, \u017ce istnieje taka galaktyka, cho\u0107 nie mo\u017cemy tego dowie\u015b\u0107. Nie mo\u017cemy te\u017c dowie\u015b\u0107 nieistnienia takiej galaktyki. Co si\u0119 jednak dzieje tym razem? Ano okazuje si\u0119, \u017ce argument Russella w tej postaci nie obala ju\u017c mo\u017cliwo\u015bci istnienia takiej galaktyki. To, \u017ce nie mo\u017cemy dowie\u015b\u0107 nieistnienia takiej galaktyki w \u017cadnym wypadku nie upowa\u017cnia nas do wniosku, \u017ce taka galaktyka nie mo\u017ce istnie\u0107. W tym momencie nie ma \u017cadnego sensu ateistyczna maksyma, \u017ce \u201eskoro nie masz dowodu to musisz uzna\u0107, \u017ce to nie istnieje\u201d. Czy jakikolwiek ateista postawi\u0142by na szali swego \u017cycia taki wniosek w tym wypadku? Nie mia\u0142oby to \u017cadnego sensu. Jedyn\u0105 rozs\u0105dn\u0105 postaw\u0105 dla niewierz\u0105cego jest w tym momencie agnostycyzm: nie wiem czy taka galaktyka istnieje. Nie wiem czy B\u00f3g istnieje.<br \/>\nCo z tego wszystkiego wynika? Ano przede wszystkim to, \u017ce pseudoargument Russella oparty na lataj\u0105cym czajniczku jest b\u0142\u0119dnoko\u0142owy po zastosowaniu go do kwestii istnienia Boga. Russell celowo wymy\u015bli\u0142 taki absurdalny przyk\u0142ad ju\u017c na wej\u015bciu aby\u015bmy otrzymali r\u00f3wnie absurdalny wynik na wyj\u015bciu. Ale jest to w\u0142a\u015bnie b\u0142\u0105d logiczny\u00a0<em>Petitio Principii<\/em>\u00a0gdy\u017c w konkluzji zawarto przes\u0142ank\u0119 od kt\u00f3rej rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 rozumowanie. Aby sobie to u\u015bwiadomi\u0107 wystarczy podmieni\u0107 czajniczek na co\u015b co jest ju\u017c mniej absurdalne i mniej nieprawdopodobne, na przyk\u0142ad nieznana galaktyka, nieznany gatunek ptaka, czy nawet nieznany gatunek ma\u0142py. Wtedy zobaczymy, \u017ce na wyj\u015bciu dla odmiany otrzymamy co\u015b co jednak mo\u017ce istnie\u0107, pomimo tego, \u017ce nie mamy dowodu ani za tym, \u017ce to istnieje, jak i za tym, \u017ce to nie istnieje. Wtedy wyra\u017anie dostrze\u017cemy, \u017ce sama konstrukcja argumentu Russella w \u017cadnym wypadku nie rozstrzyga o tym, \u017ce co\u015b nie istnieje tylko dlatego, \u017ce nie mo\u017cemy dowie\u015b\u0107 nieistnienia tego. Nie rozstrzyga te\u017c ona o tym na kim spoczywa ci\u0119\u017car dowodu. Jego argument traci moc przekonywania w tym momencie. Wystarczy nieprawdopodobny czajniczek Russella zast\u0105pi\u0107 czym\u015b mniej nieprawdopodobnym i ju\u017c rozumowanie Russella przestaje by\u0107 przekonuj\u0105ce. Argument Russella mo\u017ce \u201edowie\u015b\u0107\u201d jedynie tego, \u017ce nieprawdopodobne rzeczy s\u0105 zbyt nieprawdopodobne \u017ceby istnie\u0107. Ale nie potrzebujemy w og\u00f3le argumentu Russella \u017ceby o tym wiedzie\u0107. Tak wi\u0119c argument Russella nie informuje nas o niczym. Jest bezu\u017cyteczny i mo\u017cna wyrzuci\u0107 go na \u015bmietnik. Tym samym argument ten nie dowodzi w \u017cadnym wypadku tego, \u017ce to co nieudowodnione jest nieprawdopodobne, jak chc\u0105 atei\u015bci.<br \/>\nBardziej bystry czytelnik z pewno\u015bci\u0105 zauwa\u017cy\u0142, \u017ce b\u0142\u0119dnoko\u0142owo\u015b\u0107 jest obecna nawet wtedy gdy podmienimy czajniczek na co\u015b bardziej prawdopodobnego w pseudoargumencie Russella. Nadal na wyj\u015bciu otrzymujemy dok\u0142adnie to co wstawili\u015bmy na wej\u015bciu, tylko \u017ce wnioski s\u0105 ju\u017c tym razem zupe\u0142nie inne ni\u017c chc\u0105 atei\u015bci. To tylko potwierdza, \u017ce ca\u0142y szkielet pseudoargumentu Russella jest wadliwy logicznie od podstaw. Niemniej jednak musimy podmieni\u0107 czajniczek na cokolwiek innego w tym sofizmie aby dostrzec, \u017ce pseudoargument Russella nie potwierdza wniosku, \u017ce brak dowodu przeciw istnieniu czego\u015b (lub za czym\u015b) upowa\u017cnia nas do tezy, \u017ce owo co\u015b nie istnieje. Jak wida\u0107 sama konstrukcja tego pseudoargumentu w \u017cadnym wypadku nie prowadzi do takiego wniosku. Do owego b\u0142\u0119dnego wniosku mo\u017ce nas doprowadzi\u0107 jedynie przyj\u0119cie na wej\u015bciu przes\u0142anki skonstruowanej celowo w tak absurdalny spos\u00f3b, \u017ce po wpadni\u0119ciu w b\u0142\u0119dne ko\u0142o otrzymamy na wyj\u015bciu taki sam absurdalny wniosek i b\u0119dziemy zmuszeni uzna\u0107, \u017ce to co\u015b naprawd\u0119 nie istnieje. Ale uznajemy, i\u017c owo co\u015b nie dlatego nie istnieje, \u017ce pseudoargument Russella zosta\u0142 skonstruowany poprawnie, ale w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce jego pseudoargument zosta\u0142 skonstruowany b\u0142\u0119dnie.<br \/>\nW tym momencie atei\u015bci zaczynaj\u0105 czasem twierdzi\u0107, \u017ce por\u00f3wnanie Boga do czajniczka jest uzasadnione gdy\u017c oba s\u0105 tak samo nieprawdopodobne. S\u0119k w tym, \u017ce argument ten nie wynika ju\u017c w \u017cadnym wypadku z sofistyki Russella o czajniczku. Jest to za\u0142o\u017cenie zewn\u0119trzne, czysto arbitralne zreszt\u0105 gdy\u017c nie da si\u0119 udowodni\u0107, \u017ce B\u00f3g jest jak \u00f3w nieszcz\u0119sny czajniczek. Da si\u0119 za to udowodni\u0107, \u017ce atei\u015bci pope\u0142niaj\u0105 tu ponownie b\u0142\u0105d logiczny fa\u0142szywej analogii. Atrybuty Boga i czajniczka nie tylko nie pokrywaj\u0105 si\u0119 z sob\u0105, ale wr\u0119cz wykluczaj\u0105 si\u0119. Atei\u015bci pope\u0142niaj\u0105 tu poza tym ponownie b\u0142\u0119dne ko\u0142o w rozumowaniu gdy\u017c znowu odg\u00f3rnie przyjmuj\u0105 wniosek w przes\u0142ance wst\u0119pnej, \u017ce B\u00f3g jest zbyt nieprawdopodobny aby istnie\u0107. To jest co\u015b czego w og\u00f3le nie da si\u0119 oszacowa\u0107 \u017cadnymi metodami a wi\u0119c jest to kolejny bezu\u017cyteczny argument, kt\u00f3ry wyrzucamy na \u015bmietnik pseudologiki.<br \/>\nAtei\u015bci nie zauwa\u017caj\u0105, \u017ce inne ich przyk\u0142ady powi\u0105zane z orbituj\u0105cym czajniczkiem Russella r\u00f3wnie\u017c s\u0105 absurdalne i wewn\u0119trznie sprzeczne. We\u017amy na warsztat ich poj\u0119cie \u201eniewidzialny r\u00f3\u017cowy jednoro\u017cec\u201d. To jest w\u0142a\u015bnie poj\u0119cie wewn\u0119trznie sprzeczne. Aby co\u015b by\u0142o r\u00f3\u017cowe musi odbija\u0107 promieniowanie elektromagnetyczne o okre\u015blonej d\u0142ugo\u015bci. Jednak niewidzialny przedmiot nie mo\u017ce odbija\u0107 promieniowania o \u017cadnej d\u0142ugo\u015bci. Nie mo\u017ce zatem by\u0107 r\u00f3\u017cowy. Nie mo\u017ce on posiada\u0107 r\u00f3wnie\u017c jakiegokolwiek kszta\u0142tu, na przyk\u0142ad konia, jak czasem rysuj\u0105 go atei\u015bci, gdy\u017c jako co\u015b niewidzialnego nie zajmuje \u017cadnej przestrzeni. Okre\u015blenie \u201eniewidzialny r\u00f3\u017cowy jednoro\u017cec\u201d nie ma \u017cadnego sensu gdy\u017c jest wewn\u0119trznie sprzeczne. Taki byt nie mo\u017ce wi\u0119c istnie\u0107 w sensie logicznym i nie ma sensu w og\u00f3le dyskutowa\u0107 o tym czy mo\u017ce on istnie\u0107, czy nie. Nie ma nawet sensu dyskutowa\u0107 o tym, czy mo\u017ce on by\u0107 jakimkolwiek przyk\u0142adem, czy analogi\u0105 do Boga, gdy\u017c co\u015b co jest logicznie absurdalne nadaje si\u0119 wy\u0142\u0105cznie na \u015bmietnik. Wystarczy zreszt\u0105 zast\u0105pi\u0107 jednoro\u017cca innym przyk\u0142adem, r\u00f3wnie\u017c nieudowodnionym, na przyk\u0142ad koniem nieznanego gatunku i ju\u017c wida\u0107, \u017ce nieistnienie takiego konia wcale nie jest tak oczywiste, jak nieistnienie \u201eniewidzialnego r\u00f3\u017cowego jednoro\u017cca\u201d. W tym momencie bardzo dobrze widzimy, \u017ce atei\u015bci celowo dobieraj\u0105 swoje przyk\u0142ady tak, aby z g\u00f3ry by\u0142y one nieprawdopodobne. Jest to jednak b\u0142\u0119dne ko\u0142o w rozumowaniu i nie dowodzi to w \u017cadnym wypadku, \u017ce nie powinni\u015bmy wierzy\u0107 w to na co nie mamy dowodu. Przyk\u0142ady ateist\u00f3w \u201edowodz\u0105\u201d jedynie tego, \u017ce nie powinni\u015bmy wierzy\u0107 w co\u015b o czym wcze\u015bniej ju\u017c z g\u00f3ry wiedzieli\u015bmy, \u017ce jest to nieprawdopodobne. Nie potrzebujemy jednak ateist\u00f3w aby to wiedzie\u0107. Atei\u015bci nie dowodz\u0105 wi\u0119c niczego w tym momencie, a tym bardziej tego, \u017ce nie powinni\u015bmy wierzy\u0107 w Boga, skoro nie mamy dowod\u00f3w na Jego istnienie. To zupe\u0142nie inna kwestia w tym momencie.<br \/>\nIstnienie jednoro\u017cc\u00f3w jest nie tylko logicznie sprzeczne ale zosta\u0142o ono obalone r\u00f3wnie\u017c z innej strony. Staro\u017cytni nomadowie wierzyli bowiem, \u017ce tajemnicze rogi jakie znajdywali na brzegu morza pochodz\u0105 w\u0142a\u015bnie od jednoro\u017cc\u00f3w w kszta\u0142cie konia. Wiara ta jednak zosta\u0142a bezpo\u015brednio obalona przez ustalenie sk\u0105d pochodz\u0105 takie rogi. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce s\u0105 to tuski ma\u0142ych wieloryb\u00f3w o nazwie\u00a0<em>narwhal<\/em>. Tak wi\u0119c nieistnienie jednoro\u017cc\u00f3w zosta\u0142o udowodnione i atei\u015bci powo\u0142uj\u0105 si\u0119 na obalony przyk\u0142ad. W \u017cadnym wypadku nie mo\u017cna powiedzie\u0107 jednak, \u017ce nieistnienie Boga zosta\u0142o udowodnione, wi\u0119c po raz kolejny wida\u0107, \u017ce atei\u015bci ponownie pope\u0142niaj\u0105 tu b\u0142\u0105d logiczny\u00a0<em>False Analogy<\/em>.<br \/>\nPodobnie jest z domniemanym czajniczkiem. Taki obiekt nie lata po orbicie gdy\u017c nikt go tam nie umie\u015bci\u0142. \u017baden rz\u0105d nie wystrzeli\u0142 go do orbity oko\u0142oziemskiej. R\u00f3wnie\u017c sama materia nie mo\u017ce zorganizowa\u0107 si\u0119 samodzielnie w taki czajniczek. Jeszcze mniej wiarygodne ni\u017c to jest samoistne zorganizowanie si\u0119 materii nieo\u017cywionej w \u017cycie. To jest mniej prawdopodobne ni\u017c istnienie czajniczka, atei\u015bci jednak jak najbardziej w to wierz\u0105. Nie wierz\u0105 jednak w istnienie czajniczka, co jest ich kolejn\u0105 niekonsekwencj\u0105. To ju\u017c jednak tak na marginesie.<br \/>\nJak wida\u0107 czajniczek i niewidzialny r\u00f3\u017cowy jednoro\u017cec to absurdalne byty, kt\u00f3re nie mog\u0105 istnie\u0107. Mo\u017cna wi\u0119c wykaza\u0107 ich nieistnienie, w przeciwie\u0144stwie do tego co twierdzi\u0142 Russell. S\u0105 one zbyt nieprawdopodobne \u017ceby istnie\u0107. Nie dlatego nie wierzymy w te obiekty, \u017ce nie mamy na nie dowod\u00f3w, ale po prostu wiemy, \u017ce s\u0105 absurdalne z samej swej natury i dlatego nie mog\u0105 istnie\u0107. Wszystkie te przyk\u0142ady cierpi\u0105 wi\u0119c na ten sam problem ontologiczny. Te przyk\u0142ady nie nadaj\u0105 si\u0119 wi\u0119c jako argumenty przemawiaj\u0105ce za tym, \u017ce nie powinni\u015bmy wierzy\u0107 w Boga, nie maj\u0105c dowodu na Jego istnienie, jak wmawiaj\u0105 nam atei\u015bci za pomoc\u0105 tych przyk\u0142ad\u00f3w w\u0142a\u015bnie. To ju\u017c zupe\u0142nie inny zarzut i jest on b\u0142\u0119dny. Jak wida\u0107 problem le\u017cy gdzie\u015b zupe\u0142nie indziej ni\u017c wmawiaj\u0105 nam atei\u015bci.<br \/>\nJak wspomnia\u0142em wy\u017cej, czajniczek Russella nie dowodzi nawet tego, \u017ce nie ma sensu wierzy\u0107 w co\u015b tylko dlatego, \u017ce nieistnienia tego nie mo\u017cna wykaza\u0107, co Russell chcia\u0142 w\u0142a\u015bnie za pomoc\u0105 tego przyk\u0142adu dowie\u015b\u0107. Wiemy ju\u017c, \u017ce aby si\u0119 o tym przekona\u0107 wystarczy zamiast czajniczka w przyk\u0142adzie Russella podstawi\u0107 co\u015b, w co atei\u015bci wierz\u0105, cho\u0107 tak samo nie mog\u0105 dowie\u015b\u0107 nieistnienia tego. Pobawmy si\u0119 wi\u0119c jeszcze troch\u0119 i odnotujmy, \u017ce Dawkins na przyk\u0142ad wprowadza ide\u0119 wielo\u015bwiat\u00f3w odpowiedzialnych za istnienie naszego Wszech\u015bwiata. To podstawmy teraz t\u0119 ide\u0119 wielo\u015bwiat\u00f3w za czajniczek w przyk\u0142adzie Russella i co otrzymamy? Ano nic. Po podstawieniu wielo\u015bwiat\u00f3w za czajniczek Russella nadal nie da si\u0119 udowodni\u0107 tego, \u017ce wielo\u015bwiaty nie istniej\u0105 a mimo to atei\u015bci nie widz\u0105 \u017cadnego problemu w tym \u017ceby dalej w to wierzy\u0107. Mo\u017cesz tak podstawia\u0107 co zechcesz, jakiekolwiek inne ateistyczne nieudowodnione za\u0142o\u017cenie i zawsze wyjdzie na to, \u017ce nie da si\u0119 udowodni\u0107 nieistnienia czego\u015b a i tak ateista w to wierzy. Jak wida\u0107 czajniczek Russella to bezu\u017cyteczny sofizm, z kt\u00f3rego kompletnie nic sensownego nie wynika dla dyskusji ateizm kontra teizm, czy w og\u00f3le dla jakichkolwiek sensownych dyskusji.<br \/>\nReasumuj\u0105c wszystkie powy\u017csze wywody, Russell chcia\u0142 sprowadzi\u0107 rozumowanie teisty do absurdu, ale tylko tego teisty, kt\u00f3ry m\u00f3wi: udowodnij mi nieistnienie Boga. Problem w tym, \u017ce przyk\u0142ad z lataj\u0105cym po orbicie czajniczkiem nie dowi\u00f3d\u0142 nawet tego minimum, kt\u00f3re chcia\u0142 dowie\u015b\u0107 Russell, przyk\u0142ad ten nie dowi\u00f3d\u0142 po prostu niczego, gdy\u017c przyk\u0142ad ten jest wadliwy logicznie ju\u017c u samych swych podstaw. Dlaczego? Istniej\u0105 dwa proste powody, kt\u00f3re uzasadniaj\u0105 ca\u0142kowicie bezsens tego przyk\u0142adu:<br \/>\n1) Pierwszym powodem jest to, \u017ce je\u015bli czajniczek Russella ma wykaza\u0107, \u017ce nie ma sensu wierzy\u0107 w istnienie czego\u015b, o czym i tak wiemy, \u017ce to nie istnieje, to przyk\u0142ad czajniczka nie jest nam tu do niczego potrzebny gdy\u017c z g\u00f3ry wiemy, \u017ce to i tak nie istnieje i mo\u017cemy to odrzuci\u0107 bez potrzeby wymy\u015blania jakiego\u015b absurdalnego czajniczka. Przyk\u0142ad czajniczka z g\u00f3ry zak\u0142ada, \u017ce czajniczek nie istnieje, cho\u0107 nie mamy zarazem dowod\u00f3w na jego nieistnienie, ale kwestia ta jest tu w og\u00f3le nieistotna gdy\u017c nieistnienie czajniczka jest b\u0142\u0119dnoko\u0142owo za\u0142o\u017cone jako przes\u0142anka, kt\u00f3ra ma dopiero zosta\u0107 wywnioskowana.<br \/>\n2) Drugim powodem bezsensu przyk\u0142adu z czajniczkiem jest to, \u017ce je\u015bli z kolei przyjmiemy przeciwnie do przyk\u0142adu pierwszego, to znaczy je\u015bli przyjmiemy, \u017ce nie wiemy jednak wcale, czy taki czajniczek nie istnieje, to znowu przyk\u0142ad Russella z czajniczkiem nie jest nam do niczego potrzebny i nie dowodzi absolutnie niczego gdy\u017c z niemo\u017cliwo\u015bci udowodnienia, \u017ce co\u015b nie istnieje, wynika w\u0142a\u015bnie to, \u017ce nie mo\u017cna tego udowodni\u0107. To wszystko. W tym momencie ponownie przyk\u0142ad czajniczka zupe\u0142nie nie jest nam do niczego potrzebny.<br \/>\nJak zatem wida\u0107, w obu wypadkach przyk\u0142ad z czajniczkiem Russella jest kompletnie bezu\u017cyteczny w kwestii rozstrzygni\u0119cia zagadnienia odnosz\u0105cego si\u0119 do dowodzenia nieistnienia. Przyk\u0142ad czajniczka nie m\u00f3wi nam po prostu nic w tym temacie gdy\u017c jest \u017ale skonstruowany pod wzgl\u0119dem logicznym. Przyk\u0142ad ten bowiem albo odg\u00f3rnie zak\u0142ada, \u017ce co\u015b i tak nie istnieje, usuwaj\u0105c automatycznie potrzeb\u0119 istnienia samego tego przyk\u0142adu, albo tego z kolei nie zak\u0142ada, b\u0119d\u0105c wtedy r\u00f3wnie bezu\u017cytecznym przyk\u0142adem w kwestii zagadnie\u0144 odnosz\u0105cych si\u0119 do problematyki dowodzenia nieistnienia. Wida\u0107 to zreszt\u0105 r\u00f3wnie\u017c po tym o czym pisa\u0142em wy\u017cej, \u017ce gdy zamienimy czajniczek na co\u015b innego, czego nieistnienie r\u00f3wnie\u017c nie jest do udowodnienia, na przyk\u0142ad nieznan\u0105 planet\u0119, to w ten spos\u00f3b usuwamy b\u0142\u0119dnoko\u0142owo\u015b\u0107 czajniczka i widzimy bezu\u017cyteczno\u015b\u0107 tego przyk\u0142adu odno\u015bnie do zagadnie\u0144 zwi\u0105zanych z dowodzeniem nieistnienia.<br \/>\nPastafarianizm i Potw\u00f3r Spaghetti nie pokazuj\u0105 kompletnie nic poza ma\u0142powaniem i s\u0105 one co najwy\u017cej nieudolnym plagiatem tego do czego si\u0119 odnosz\u0105. A plagiat nie o\u015bmiesza niczego poza sob\u0105. Powiedzmy, \u017ce chc\u0119 o\u015bmieszy\u0107 atomizm i stwierdzam, \u017ce atomy to kulki z makaronu spaghetti wi\u0119c zgodnie z tym ca\u0142y \u015bwiat, w\u0142\u0105cznie z nami samymi, to jeden wielki makaron spaghetti. W jaki spos\u00f3b skompromitowa\u0142em tu niby atomizm? W \u017caden spos\u00f3b. Wyobra\u017amy sobie z kolei, \u017ce kto\u015b sparodiowa\u0142 jak\u0105\u015b teori\u0119 naukow\u0105, na przyk\u0142ad nieweryfikowaln\u0105 teori\u0119 strun, por\u00f3wnuj\u0105c j\u0105 do wielkiego rozklekotanego fortepianu z sera. Czy to kompromituje teori\u0119 strun? Nie, kompromituje to co najwy\u017cej autora por\u00f3wnania. Tak samo Potw\u00f3r Spaghetti kompromituje ateist\u00f3w a nie Boga. Jest to zreszt\u0105 nieudolne i naci\u0105gane por\u00f3wnanie bo ten pierwszy jest z ciasta a ten drugi nie. Z por\u00f3wnania nie wynika absolutnie nic poza por\u00f3wnaniem. Jedn\u0105 i t\u0119 sam\u0105 rzecz mo\u017cna nawet por\u00f3wna\u0107 do czego\u015b korzystnego jak i niekorzystnego zarazem, a nawet do zupe\u0142nie sprzecznych rzeczy wzgl\u0119dem siebie. Pastafarianizm to fa\u0142szywa analogia i dodaje do parodiowanej przez siebie idei o\u015bmieszaj\u0105ce elementy, kt\u00f3re nigdy w tej idei nie by\u0142y zawarte, udaj\u0105c przy tym, \u017ce ta idea zawsze je posiada\u0142a, co jest nieprawd\u0105. Pastafarianizm jest podobny do teizmu, kt\u00f3ry ma\u0142puje, ale w drug\u0105 stron\u0119 ju\u017c to nie dzia\u0142a i sam teizm do pastafarianizmu podobny ju\u017c nie jest. I tu jest\u00a0<em>clou<\/em>.<br \/>\nZ tych wszystkich powod\u00f3w wida\u0107 dlaczego czajniczek Russella jest kompletnie bezu\u017cytecznym sofizmem po zastosowaniu go na zasadzie analogii odno\u015bnie do Boga. Po pierwsze, skoro czajniczek jest tylko analogi\u0105 do Boga, to ju\u017c na wst\u0119pie w niczym atei\u015bcie on nie pomo\u017ce gdy\u017c analogia nie mo\u017ce by\u0107 argumentem ani dowodem na nic, b\u0119d\u0105c tylko pewn\u0105 ilustracj\u0105. Je\u015bli wi\u0119c za\u0142o\u017cymy odg\u00f3rnie, \u017ce lataj\u0105cy po orbicie czajniczek nie istnieje, to przyk\u0142ad ten nijak ma si\u0119 do Boga gdy\u017c w przypadku Boga nie mo\u017cemy ju\u017c tak za\u0142o\u017cy\u0107. Nieistnienie Boga jest bowiem przedmiotem sporu a wi\u0119c nie mo\u017ce by\u0107 odg\u00f3rnie przyj\u0119te jako przes\u0142anka, b\u0119d\u0105ca zarazem wnioskiem, co jest b\u0142\u0119dnym ko\u0142em obecnym w analogii czajniczka odnoszonego przez ateist\u00f3w do Boga. Gdy z kolei przyjmiemy, \u017ce nie mo\u017cemy dowie\u015b\u0107, \u017ce nie istnieje czajniczek, ani nie mo\u017cemy tak odg\u00f3rnie za\u0142o\u017cy\u0107, to w tym momencie przyk\u0142ad czajniczka jest kompletnie bezu\u017cyteczny sam w sobie. R\u00f3wnie\u017c wtedy gdy odniesiemy go do Boga poniewa\u017c skoro nie da si\u0119 ani przyj\u0105\u0107 nieistnienia czajniczka, ani nieistnienia czajniczka udowodni\u0107, to tak samo jest i z Bogiem.<br \/>\n<strong><em>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Podsumowanie<\/em><\/strong><br \/>\nZ tych wszystkich wy\u017cej om\u00f3wionych powod\u00f3w czajniczek Russella to przyk\u0142ad kompletnie bezu\u017cyteczny po zastosowaniu go do teizmu. Albo przyjmujemy z g\u00f3ry nieistnienie w przyk\u0142adzie z czajniczkiem, ale wtedy ten przyk\u0142ad nie jest nam do niczego potrzebny gdy\u017c ju\u017c to nieistnienie b\u0142\u0119dnoko\u0142owo zak\u0142adamy na dzie\u0144 dobry (w tym r\u00f3wnie\u017c do Boga); albo na dzie\u0144 dobry przyjmujemy niemo\u017cliwo\u015b\u0107 udowodnienia nieistnienia czajniczka, ale wtedy ten przyk\u0142ad r\u00f3wnie\u017c jest dla ateist\u00f3w zupe\u0142nie bezu\u017cyteczny bo przecie\u017c nie spe\u0142ni\u0142 pok\u0142adanej w nim nadziei, \u017ce wyka\u017ce tei\u015bcie b\u0142\u0105d gdy teista b\u0119dzie twierdzi\u0142, \u017ce nie da si\u0119 dowie\u015b\u0107 nieistnienia Boga. Jak wida\u0107 teista ma jak najbardziej prawo \u017c\u0105da\u0107 od ateisty dowod\u00f3w na jego twierdzenia, gdy ten stanowczo postuluje nieistnienie Boga.<br \/>\nNa zako\u0144czenie warto te\u017c doda\u0107, \u017ce przyk\u0142ad Russella z czajniczkiem nie tylko nie dowi\u00f3d\u0142 tego co zamierza\u0142, czyli \u017ce nie powinno si\u0119 dowodzi\u0107 nieistnienia, ale w b\u0142\u0119dzie jest wr\u0119cz ka\u017cdy kto twierdzi, \u017ce nie dowodzi si\u0119 nieistnienia. Twierdzenie takie jest bowiem samowywrotne. Innymi s\u0142owy, je\u015bli kto\u015b twierdzi, \u017ce nie istnieje mo\u017cliwo\u015b\u0107 udowodnienia, \u017ce co\u015b nie istnieje, to ten kto\u015b zak\u0142ada, \u017ce dowi\u00f3d\u0142 w\u0142a\u015bnie nieistnienia czego\u015b, w tym wypadku nieistnienia mo\u017cliwo\u015bci udowodnienia nieistnienia, czyli taki kto\u015b zaprzeczy\u0142 tym samym sobie samemu. Rozumowanie takie jest ewidentnie sprzeczne wewn\u0119trznie i tym samym samowywrotne.<br \/>\nTak wi\u0119c przyk\u0142ad z czajniczkiem Russella jest b\u0142\u0119dnym logicznie sofizmem, kt\u00f3ry mo\u017cna spokojnie wyrzuci\u0107 na \u015bmietnik logiki, gdzie le\u017cy ju\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 pseudologicznych argument\u00f3w ateistycznych tego typu. To samo tyczy si\u0119 Lataj\u0105cego Potwora Spaghetti i \u201eniewidzialnego r\u00f3\u017cowego jednoro\u017cca\u201d oraz innych ateistycznych absurd\u00f3w spokrewnionych z tym przyk\u0142adem, kt\u00f3re s\u0105 jedynie nieudolnym wariantem czajniczka i same w sobie nie wnosz\u0105 \u017cadnej nowej tre\u015bci do pseudoargumentu Russella.<br \/>\nJan Lewandowski, listopad 2017\n<\/div>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Atei\u015bci wymy\u015blaj\u0105 sobie r\u00f3\u017cne absurdalne twory, takie jakie Lataj\u0105cy Potw\u00f3r Spaghetti, czy fruwaj\u0105cy czajniczek, kt\u00f3re maj\u0105 rzekomo o\u015bmieszy\u0107 koncepcj\u0119 istnienia Boga. Ich zdaniem, za\u0142o\u017cenie o istnieniu Boga jest r\u00f3wnie niepowa\u017cne jak za\u0142o\u017cenie, \u017ce istniej\u0105 tego typu absurdalne twory. W niniejszym&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974,1055],"tags":[161,179,208,322,483,484,614],"class_list":["post-1606","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm","category-teizm","tag-ateizm","tag-bertrand-russell","tag-bog","tag-falszywa-analogia","tag-latajacy-czajniczek","tag-latajacy-potwor-spaghetti","tag-pastafarianizm"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1606","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1606"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1606\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1606"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1606"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1606"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}