{"id":1400,"date":"2017-09-11T18:55:08","date_gmt":"2017-09-11T16:55:08","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=1400"},"modified":"2017-09-11T18:55:08","modified_gmt":"2017-09-11T16:55:08","slug":"wszechwiedza-boga-wyklucza-wolna-wole-czlowieka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wszechwiedza-boga-wyklucza-wolna-wole-czlowieka\/","title":{"rendered":"Czy wszechwiedza Boga wyklucza woln\u0105 wol\u0119 cz\u0142owieka?"},"content":{"rendered":"<div class=\"art_head\">\n<div class=\"art_lead_info nophoto\">\n<div class=\"head_info\"><\/div>\n<div class=\"art_lead\"><strong>Istnieje pewien do\u015b\u0107 popularny zarzut ateistyczny, kt\u00f3ry g\u0142osi, \u017ce wiedza Boga o przysz\u0142o\u015bci jest nie do pogodzenia z woln\u0105 wol\u0105 cz\u0142owieka. Sprawdzimy na ile s\u0142uszny jest ten zarzut.<\/strong><\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<div class=\"clear\"><\/div>\n<div class=\"art_text\">\n\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0Istnieje pewien do\u015b\u0107 popularny zarzut ateistyczny, kt\u00f3ry g\u0142osi, \u017ce wiedza Boga o przysz\u0142o\u015bci jest nie do pogodzenia z woln\u0105 wol\u0105 cz\u0142owieka. Autorzy tego zarzutu twierdz\u0105, \u017ce je\u015bli B\u00f3g posiada pewn\u0105 wiedz\u0119 o przysz\u0142o\u015bci to nie ma sensu twierdzenie, \u017ce cz\u0142owiek ma woln\u0105 wol\u0119. Przyk\u0142adowo, je\u015bli jutro o godzinie 17.00 wybior\u0119 pizz\u0119 a nie <em>lasagne<\/em> w restauracji, to B\u00f3g wiedzia\u0142 o tym ju\u017c przed stworzeniem \u015bwiata i \u201enie mog\u0119\u201d zrobi\u0107 inaczej. Je\u015bli zrobi\u0119 inaczej to B\u00f3g nie jest nieomylny. Je\u015bli jednak zrobi\u0119 to co wie B\u00f3g to nie mam wolnej woli i to co zrobi\u0119 jest zale\u017cne w pe\u0142ni od Jego wiedzy. Stanowisko takie nosi miano teologicznego fatalizmu. Oto paradoks, kt\u00f3rym zajm\u0119 si\u0119 wyczerpuj\u0105co w niniejszym traktacie apologetycznym.<br \/>\nJu\u017c na pierwszy rzut oka wida\u0107, \u017ce co\u015b tu nie gra. Pozornie to rozumowanie wydaje si\u0119 sp\u00f3jne ale intuicja po cichu podpowiada nam, \u017ce gdzie\u015b tu jest ukryty jaki\u015b haczyk. S\u0142usznie, bo tak w\u0142a\u015bnie jest. Tych haczyk\u00f3w jest tu wyj\u0105tkowo wiele. Jak to niejednokrotnie bywa z ateistycznymi paradoksami, cz\u0119sto s\u0105 to tylko pseudoparadoksy i opieraj\u0105 si\u0119 na jakim\u015b b\u0142\u0119dnym logicznie rozumowaniu, sprzecznych lub b\u0142\u0119dnych za\u0142o\u017ceniach, b\u0142\u0119dnej perspektywie i tak dalej. Nie inaczej jest cho\u0107by ze s\u0142ynnym paradoksem kamienia, kt\u00f3rego B\u00f3g nie mo\u017ce podnie\u015b\u0107. Jak ju\u017c niemal powszechnie wiadomo, paradoks kamienia jest obarczony b\u0142\u0119dem logicznym <em>Contradictory Premises<\/em>, czyli podtrzymuje on jednocze\u015bnie dwa sprzeczne za\u0142o\u017cenia: \u017ce B\u00f3g powinien jednocze\u015bnie m\u00f3c zrobi\u0107 wszystko (stworzy\u0107 ka\u017cdy rodzaj kamienia, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by podnie\u015b\u0107) i nie m\u00f3c zrobi\u0107 wszystkiego (nie podnie\u015b\u0107 jakiego\u015b kamienia).<br \/>\nParadoks wolnej woli cz\u0142owieka i wszechwiedzy Boga jest oparty na podobnych wewn\u0119trznie sprzecznych za\u0142o\u017ceniach. Jest ich tu nawet wi\u0119cej ni\u017c we wspomnianym wy\u017cej paradoksie kamienia, kt\u00f3rego B\u00f3g nie mo\u017ce podnie\u015b\u0107. Ni\u017cej wylicz\u0119 je wszystkie po kolei. Na samym pocz\u0105tku warto odnotowa\u0107 pewn\u0105 wa\u017cn\u0105 rzecz. Ateista-fatalista uwa\u017ca, \u017ce paradoks wolnej woli cz\u0142owieka i wszechwiedzy Boga o przysz\u0142o\u015bci jest problemem teizmu. To teizm ma powodowa\u0107 istnienie tego paradoksu. Nie jest to prawd\u0105. Nawet je\u015bli usuniemy Boga z tego rozumowania to paradoks ten <em>pozostaje nadal<\/em>. Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce B\u00f3g nie istnieje a my nadal mamy wybra\u0107 czy zjemy jutro o 17.00 pizz\u0119 czy <em>lasagne<\/em>. Co\u015b przecie\u017c musimy wybra\u0107. Bez wzgl\u0119du na to czy istnieje B\u00f3g, czy nie, wybierzemy tylko jedn\u0105 z tych dw\u00f3ch rzeczy i wyjdzie na to samo. Nasz wyb\u00f3r mo\u017cna w obu tych przypadkach potraktowa\u0107 jako pozbawiony wolnej woli. Co\u015b przecie\u017c jutro musi wydarzy\u0107 si\u0119. Je\u015bli spojrzymy na to wstecz, ju\u017c po dokonanym wyborze, to oka\u017ce si\u0119, \u017ce sytuacja wygl\u0105da identycznie, bez wzgl\u0119du na to czy wmieszamy w to Boga, czy nie: wybrali\u015bmy tak a nie inaczej i \u201enie mogli\u015bmy\u201d dokona\u0107 innego wyboru, skoro wybrali\u015bmy tylko jedn\u0105 okre\u015blon\u0105 opcj\u0119. Paradoks nadal istnieje.<br \/>\nUsuni\u0119cie Boga z tego paradoksu pokazuje, \u017ce to nie B\u00f3g jest tu problemem ale w\u0142a\u015bnie sam ten paradoks jest gdzie\u015b wadliwy logicznie i wprowadza tylnymi drzwiami r\u00f3\u017cne ukryte za\u0142o\u017cenia, kt\u00f3rych ma\u0142o wyrobiony w tym temacie obserwator po prostu nie zauwa\u017ca, daj\u0105c si\u0119 \u0142apa\u0107 na r\u00f3\u017cne haczyki. Wypunktuj\u0119 teraz po kolei te r\u00f3\u017cne haczyki i wewn\u0119trznie sprzeczne za\u0142o\u017cenia, kt\u00f3re pope\u0142niaj\u0105 zwolennicy tego paradoksu.<br \/>\nPierwszym wadliwym logicznie za\u0142o\u017ceniem jest tutaj ukryta przes\u0142anka, \u017ce co\u015b co zdarza si\u0119, \u201emusi\u201d si\u0119 wydarzy\u0107. Nie jest to prawd\u0105. Co\u015b co zdarza si\u0119, <em>po prostu zdarza si\u0119<\/em> i tyle. Nawet je\u015bli przyj\u0105\u0107, \u017ce w umy\u015ble Boga przysz\u0142o\u015b\u0107 jest \u201eustalona\u201d, to przek\u0142ada si\u0119 to co najwy\u017cej na rzeczywisto\u015b\u0107 gdzie rzeczy po prostu dziej\u0105 si\u0119 ale nie musz\u0105 si\u0119 dzia\u0107. To wydarzenia s\u0105 \u017ar\u00f3d\u0142em wiedzy Boga o przysz\u0142o\u015bci a nie odwrotnie. Gdy polemizujemy z ateist\u0105 i m\u00f3wimy mu, \u017ce kto\u015b przecie\u017c musia\u0142 stworzy\u0107 Wszech\u015bwiat, ateista odpowiada: nie, Wszech\u015bwiat <em>po prostu jest<\/em>. Ten sam ateista jednak twierdzi, gdy atakuje teizm przy pomocy fatalizmu, \u017ce co\u015b co zdarza si\u0119, \u201emusi\u201d si\u0119 zdarzy\u0107. Problem jednak w tym, \u017ce z logicznego punktu widzenia nie wiadomo sk\u0105d mia\u0142oby si\u0119 tu wzi\u0105\u0107 owo \u201emusi\u201d. Ateista-fatalista dok\u0142ada to za\u0142o\u017cenie z zewn\u0105trz gdy\u017c \u017cadne wydarzenie samo w sobie nie zawiera takiego imperatywu. Ni\u017cej om\u00f3wi\u0119 to jeszcze niejednokrotnie.<br \/>\nKolejnym ukrytym za\u0142o\u017ceniem jest tutaj przes\u0142anka, \u017ce je\u015bli masz wybra\u0107 pizz\u0119 lub <em>lasagne<\/em>, to mo\u017cesz wybra\u0107 pizz\u0119 lub <em>lasagne<\/em> ale nie obie na raz. Teoretycznie m\u00f3g\u0142by\u015b wybra\u0107 zjedzenie i pizzy i <em>lasagne<\/em> o 17.00 nast\u0119pnego dnia, co jest opcj\u0105 mo\u017cliw\u0105 ale niedopuszczaln\u0105 na mocy konstrukcji tego przyk\u0142adu. Ateista-fatalista jednak przyjmuje za\u0142o\u017cenie, \u017ce mo\u017cesz wybra\u0107 tylko jedn\u0105 z tych dw\u00f3ch rzeczy, po czym czyni z tego zarzut w stosunku do wolnej woli. A przecie\u017c na pocz\u0105tku sam przyj\u0105\u0142 to w\u0142a\u015bnie za\u0142o\u017cenie, \u017ce skoro mo\u017cesz wybra\u0107 tylko jedn\u0105 rzecz, to nie masz wolnej woli. Wida\u0107 tu niekonsekwencj\u0119 i jest to r\u00f3wnie\u017c b\u0142\u0119dne ko\u0142o w rozumowaniu. Ateista-fatalista pope\u0142nia tu jednak wi\u0119cej b\u0142\u0119d\u00f3w, gdy\u017c to za\u0142o\u017cenie jest sprzeczne z jeszcze innym jego zarzutem, b\u0119d\u0105cym logiczn\u0105 konsekwencj\u0105 zarzutu poprzedniego, a mianowicie takim, \u017ce wybieraj\u0105c pizz\u0119 nie mog\u0142e\u015b wybra\u0107 <em>lasagne<\/em>. Jednak\u017ce na pocz\u0105tku jego za\u0142o\u017cenie implikowa\u0142o r\u00f3wnie\u017c taki w\u0142a\u015bnie wniosek, \u017ce je\u015bli wybierzesz pizz\u0119 to nie b\u0119dziesz m\u00f3g\u0142 wybra\u0107 <em>lasagne<\/em>. Znowu sprzeczno\u015b\u0107 w za\u0142o\u017ceniach ateisty-fatalisty i znowu b\u0142\u0119dne ko\u0142o w rozumowaniu. Sprzeczno\u015b\u0107 w za\u0142o\u017ceniach ateisty-fatalisty jest tak\u017ce wtedy gdy z jednej strony zak\u0142ada on, \u017ce w zgodzie z wszechwiedz\u0105 Boga o twoim wyborze w przysz\u0142o\u015bci musia\u0142e\u015b wybra\u0107 pizz\u0119, po czym za chwil\u0119 czyni zarzut, \u017ce musia\u0142e\u015b dokona\u0107 takiego wyboru. Jednak\u017ce przecie\u017c na pocz\u0105tku ateista-fatalista sam twierdzi\u0142, \u017ce jakiego\u015b wyboru musia\u0142e\u015b dokona\u0107. Skoro jednak jakiego\u015b wyboru musia\u0142e\u015b dokona\u0107 to nie ma sensu r\u00f3wnie\u017c zarzucanie ci, jak to czyni czasem ateista-fatalista, \u017ce nie mog\u0142e\u015b nie podj\u0105\u0107 jakiegokolwiek wyboru.<br \/>\nSprzecznych za\u0142o\u017ce\u0144 jest w tym ca\u0142ym paradoksie jeszcze wi\u0119cej. Paradoks ten zak\u0142ada, \u017ce wiedza Boga o przysz\u0142o\u015bci, jak te\u017c i sama przysz\u0142o\u015b\u0107, s\u0105 czym\u015b, co mo\u017cna zmieni\u0107, po czym czyni z tego podstaw\u0119 do zarzutu: \u201egdyby\u015b zrobi\u0142 inaczej ni\u017c wie B\u00f3g, to B\u00f3g okaza\u0142by si\u0119 omylny\u201d. Jednak je\u015bli B\u00f3g zna przysz\u0142o\u015b\u0107 to nie mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 omylny. Ponadto nawet wedle samych fatalist\u00f3w nie mo\u017cna zmieni\u0107 przysz\u0142o\u015bci wi\u0119c za\u0142o\u017cenie ateisty-fatalisty, \u017ce niemo\u017cliwo\u015b\u0107 zmiany przysz\u0142o\u015bci oznacza brak wolnej woli jest bez sensu gdy\u017c jest wewn\u0119trznie sprzeczne. Skoro fatalista przyjmuje, \u017ce przysz\u0142o\u015b\u0107 jest \u201eustalona\u201d i zdeterminowana to w takim wypadku nie mo\u017cna zmieni\u0107 przysz\u0142o\u015bci na mocy samej niemo\u017cliwo\u015bci a nie dlatego, \u017ce nie mamy wolnej woli. Ateista-fatalista nie tylko podtrzymuje tu sprzeczne za\u0142o\u017cenia w swym zarzucie ale miesza r\u00f3wnie\u017c p\u0142aszczyzny niezwi\u0105zane ze sob\u0105 (wynikaj\u0105ca z b\u0142\u0119dnoko\u0142owych za\u0142o\u017ce\u0144 fatalisty niemo\u017cliwo\u015b\u0107 zmiany przysz\u0142o\u015bci i zagadnienie wolnej woli). Zarzut ten zawiera wewn\u0119trzn\u0105 sprzeczno\u015b\u0107, r\u00f3wnie\u017c wtedy gdy Boga zast\u0105pimy podr\u00f3\u017cnikiem w czasie. Przysz\u0142o\u015b\u0107 jest w tym wypadku nadal czym\u015b czego nie mo\u017cna zmieni\u0107 &#8211; mamy tu wi\u0119c ponownie wewn\u0119trzn\u0105 sprzeczno\u015b\u0107 w za\u0142o\u017ceniach ateisty-fatalisty (poruszamy si\u0119 tu w ca\u0142ej paj\u0119czynie sprzeczno\u015bci, jak wida\u0107). Fatalista zak\u0142ada na mocy b\u0142\u0119dnego ko\u0142a i determinizmu, \u017ce przysz\u0142o\u015bci nie da si\u0119 zmieni\u0107 nie tylko wtedy gdy zast\u0105pimy Boga podr\u00f3\u017cnikiem w czasie, ale nawet wtedy gdy uznamy, \u017ce nikt jej nie zna lub znaj\u0105cy j\u0105 B\u00f3g po prostu nie istnieje. W poj\u0119ciu fatalisty nawet wtedy przysz\u0142o\u015b\u0107 jaka\u015b przecie\u017c b\u0119dzie i znowu nie jeste\u015bmy w stanie jej zmieni\u0107. Ateista-fatalista zak\u0142adaj\u0105c, \u017ce powiniene\u015b m\u00f3c nie zrobi\u0107 tego co przecie\u017c jego zdaniem i tak zrobisz, podtrzymuje kolejne wewn\u0119trznie sprzeczne za\u0142o\u017cenie, kt\u00f3re jest absurdalne z logicznego punktu widzenia. W ka\u017cdym przypadku ateista-fatalista wpada tu w sprzeczno\u015b\u0107 ze swym za\u0142o\u017ceniem, \u017ce mo\u017cemy jako\u015b pr\u00f3bowa\u0107 zmieni\u0107 przysz\u0142o\u015b\u0107.<br \/>\nW ten oto spos\u00f3b dochodzimy do j\u0105dra tego paradoksu, kt\u00f3rym jest za\u0142o\u017cenie, \u017ce skoro B\u00f3g o czym\u015b wie to my \u201emusimy\u201d tak zrobi\u0107. S\u0119k jednak w tym, \u017ce nie ma tu wynikania pomi\u0119dzy \u201ezrobimy\u201d a \u201emusimy\u201d. Jedno drugiego tu nie implikuje. <em>Non sequitur<\/em>. Z tego, \u017ce co\u015b si\u0119 dzieje wcale nie wynika, \u017ce <em>musi<\/em> si\u0119 to dzia\u0107. Wynika z tego co najwy\u017cej tyle, \u017ce si\u0119 to po prostu dzieje i \u017ce mog\u0142o to r\u00f3wnie dobrze potoczy\u0107 si\u0119 inaczej (wtedy wiedza Boga tak\u017ce by\u0142aby do tego dostosowana odpowiednio inaczej). Tylko do takiego wniosku doprowadzaj\u0105 nas przes\u0142anki. Ateista-fatalista jednak po cichu przemyca to za\u0142o\u017cenie do swego paradoksu, po czym dowodzi przy pomocy tego za\u0142o\u017cenia swoj\u0105 tez\u0119. Jednak wpada tym samym w b\u0142\u0119dne ko\u0142o gdy\u017c teza, \u017ce \u201emusimy\u201d zrobi\u0107 co\u015b w przysz\u0142o\u015bci jest przedmiotem sporu i tym samym nie mo\u017ce by\u0107 jednocze\u015bnie argumentem w tym sporze. Boska przedwiedza o tym co wybierzemy nie transferuje \u201ekonieczno\u015bci\u201d w stron\u0119 tego co wybierzemy, implikuje ona jedynie to, \u017ce co\u015b wybierzemy. Je\u015bli nasz wyb\u00f3r by\u0142by inny, r\u00f3wnie\u017c i wiedza Boga by\u0142aby inna <em>w \u015blad za naszym wyborem<\/em> i nie odwrotnie. To wydarzenia s\u0105 \u017ar\u00f3d\u0142em wiedzy Boga o przysz\u0142o\u015bci a nie odwrotnie. Warto zapyta\u0107 fatalist\u0119 o to sk\u0105d B\u00f3g wie o przysz\u0142ym czynie cz\u0142owieka, je\u015bli w\u0142a\u015bnie nie od tego cz\u0142owieka. Co\u015b co musi si\u0119 sta\u0107, stanie si\u0119, ale w drug\u0105 stron\u0119 to rozumowanie ju\u017c nie dzia\u0142a. To tak jak przy rzucie kostk\u0105. Pewne jest, \u017ce jak\u0105\u015b liczb\u0119 dostaniemy, ale ta liczba sama w sobie ju\u017c nie jest pewna. Wszystko co jest konieczne jest zarazem mo\u017cliwe ale wszystko co jest mo\u017cliwe nie jest ju\u017c zarazem konieczne. Pewne jest tu jedynie to, \u017ce <em>co\u015b<\/em> si\u0119 zdarzy lub nie zdarzy i nic wi\u0119cej. Pewne s\u0105 tu tylko dwie opcje rozwa\u017cane jednocze\u015bnie, ka\u017cda z opcji rozwa\u017cana pojedynczo nie jest ju\u017c jednak pewna.<br \/>\nSpr\u00f3buj\u0119 teraz w bardzo prosty spos\u00f3b zobrazowa\u0107 b\u0142\u0119dne rozumowanie fatalisty za pomoc\u0105 pewnego sylogizmu:<br \/>\n1. <em>Koniecznie<\/em>, je\u015bli B\u00f3g wie, \u017ce zrobi\u0119 x, to x nast\u0105pi.<br \/>\n2. Je\u015bli B\u00f3g jest wszechwiedz\u0105cy, przewidzia\u0142 x.<br \/>\n3. Dlatego, <em>koniecznie<\/em> x musi nast\u0105pi\u0107.<br \/>\nA teraz przedstawmy to samo rozumowanie, tyle, \u017ce na nieco innym przyk\u0142adzie:<br \/>\n1. <em>Koniecznie<\/em>, je\u015bli jestem kawalerem, nie jestem \u017conaty.<br \/>\n2. Jestem kawalerem.<br \/>\n3. Dlatego, <em>koniecznie<\/em> musz\u0119 pozosta\u0107 bez \u017cony.<br \/>\nWidzimy gdzie jest b\u0142\u0105d w tym rozumowaniu? Konieczno\u015b\u0107 z cz\u0142onu 1 wnioskowania zosta\u0142a w spos\u00f3b <em>bezpodstawny<\/em> przetransportowana do cz\u0142onu 3 wnioskowania. Tymczasem takie w\u0142a\u015bnie wnioskowanie jest oczywi\u015bcie wadliwe logicznie poniewa\u017c nikt nie mo\u017ce by\u0107 kawalerem raz na zawsze w spos\u00f3b konieczny. Inny przyk\u0142ad:<br \/>\n1. <em>Koniecznie<\/em>, je\u015bli Ala ma dwa koty i psa to ma przynajmniej jednego kota.<br \/>\n2. Ala ma dwa koty i psa.<br \/>\n3. <em>Koniecznie<\/em>, Ala ma przynajmniej jednego kota.<br \/>\nWnioskowanie to jest b\u0142\u0119dne logicznie poniewa\u017c w og\u00f3le nie ma konieczno\u015bci aby Ala mia\u0142a kota. Jest to jedynie zale\u017cne warunkowo <em>de dicto<\/em> i tym samym mo\u017ce si\u0119 jej co najwy\u017cej przytrafi\u0107 jako zdarzenie prawdziwe (znaczenie terminu <em>de dicto<\/em> obja\u015bni\u0119 ni\u017cej). Ma ona jednak wyb\u00f3r nie mie\u0107 kota, posiadanie kota nie jest wi\u0119c w jej przypadku konieczno\u015bci\u0105, podobnie jak nie ma konieczno\u015bci aby\u015bmy zrobili x, skoro B\u00f3g wie, \u017ce zrobimy x. A wi\u0119c poprawmy wadliwe logicznie wnioskowanie ateisty-fatalisty odno\u015bnie Boga:<br \/>\n1. <em>Koniecznie<\/em>, je\u015bli B\u00f3g wie, \u017ce zrobi\u0119 x, to x nast\u0105pi.<br \/>\n2. Je\u015bli B\u00f3g jest wszechwiedz\u0105cy, przewidzia\u0142 x.<br \/>\n3. Dlatego, <em>koniecznie<\/em> x musi nast\u0105pi\u0107.<br \/>\nTak jest \u017ale, jak ju\u017c wiemy z powy\u017cszego. A teraz dobrze:<br \/>\n1. <em>Koniecznie<\/em>, je\u015bli B\u00f3g wie, \u017ce zrobi\u0119 x, to x nast\u0105pi.<br \/>\n2. Je\u015bli B\u00f3g jest wszechwiedz\u0105cy, przewidzia\u0142 x.<br \/>\n3. Dlatego, x nast\u0105pi.<br \/>\nDrobna zmiana, ale istotna. Z cz\u0142onu 3 usun\u0119li\u015bmy konieczno\u015b\u0107, kt\u00f3ra w spos\u00f3b nieuprawniony logicznie zosta\u0142a tam przemycona przez ateist\u0119-fatalist\u0119 z cz\u0142onu 1. Zrobimy x ale <em>nie musimy<\/em> zrobi\u0107 x skoro B\u00f3g o tym wie, raczej zrobimy x bo tak wybrali\u015bmy i dopiero <em>w \u015blad za tym<\/em> idzie wiedza Boga o tym, \u017ce zrobimy x. To jedynie odwr\u00f3cenie w czasie tego porz\u0105dku wprawia nas w z\u0142udzenie, \u017ce niby musimy zrobi\u0107 x skoro B\u00f3g wie, \u017ce zrobimy x, ale to tylko z\u0142udzenie i jak widzieli\u015bmy na przyk\u0142adach powy\u017cszych nie ma \u017cadnej logicznej konieczno\u015bci aby\u015bmy zrobili x. Wiedza Boga o tym, \u017ce zrobimy x w \u017caden spos\u00f3b nie przymusza nas do wyboru i tym samym jeste\u015bmy wolni w tym wyborze. Fatalizm teologiczny jest b\u0142\u0119dny z punktu widzenia logiki modalnej i nie tylko. Fatalizm jest jedynie b\u0142\u0119dn\u0105 kategori\u0105 umys\u0142u fatalisty i tym samym nie ma \u017cadnego poprawnego prze\u0142o\u017cenia na rzeczywisto\u015b\u0107.<br \/>\nA wi\u0119c jak widzimy, ateista-fatalista uwa\u017ca, \u017ce skoro B\u00f3g wie, \u017ce co\u015b zrobisz, to \u201enie mo\u017cesz\u201d post\u0105pi\u0107 inaczej i \u201emusisz\u201d tak zrobi\u0107. W tym rozumowaniu jest jednak przemycone ukryte na poz\u00f3r \u201eoczywiste\u201d za\u0142o\u017cenie, \u017ce \u201emusisz\u201d zrobi\u0107 to co wie B\u00f3g a wi\u0119c argumentacja ateisty-fatalisty tkwi w tym miejscu w b\u0142\u0119dnym kole (zak\u0142ada ona te\u017c determinizm, kt\u00f3ry sam w sobie r\u00f3wnie\u017c jest nieudowodniony). Za\u0142o\u017cenie, \u017ce \u201emusisz\u201d zrobi\u0107 to o czym B\u00f3g wie jest bowiem przedmiotem sporu, tym co ateista-fatalista musi dopiero udowodni\u0107, a wi\u0119c nie mo\u017ce by\u0107 to jednocze\u015bnie argumentem w tym samym sporze. Ateista-fatalista upiera si\u0119, \u017ce to jest przecie\u017c \u201eintuicyjnie oczywiste\u201d, \u017ce skoro B\u00f3g wie, \u017ce co\u015b zrobisz, to tym samym \u201emusisz\u201d tak zrobi\u0107 i nie masz wolnej woli. Jednak wcale nie jest to oczywiste. Z logicznego punktu widzenia nie wynika bowiem wcale, \u017ce co\u015b co si\u0119 zdarzy jest tym, co \u201emusi\u201d si\u0119 zdarzy\u0107. <em>Non sequitur<\/em>, nie ma tu koniecznej implikacji logicznej. W tym miejscu jest wr\u0119cz dok\u0142adnie odwrotnie. To B\u00f3g \u201emusi\u201d wiedzie\u0107, \u017ce co\u015b zrobisz, tylko dlatego, \u017ce ty chcesz to zrobi\u0107.<br \/>\nNiekt\u00f3rzy atei\u015bci-fatali\u015bci pr\u00f3buj\u0105 obej\u015b\u0107 wspomniany przed chwil\u0105 zarzut o b\u0142\u0119dne ko\u0142o w tym miejscu i wycofuj\u0105c si\u0119 ze swoich pierwotnych pozycji twierdz\u0105, \u017ce co prawda przedwiedza Boga nie wp\u0142ywa na wybory cz\u0142owieka, ani ich nie determinuje, ale pomimo tego wci\u0105\u017c jednak je \u201egwarantuje\u201d lub \u201ezak\u0142ada\u201d i przez to nadal nie mo\u017cemy zrobi\u0107 inaczej ni\u017c wie B\u00f3g. Pomin\u0105wszy fakt, \u017ce to nie neguje wolno\u015bci wyboru cz\u0142owieka, to nadal jest to tkwienie w b\u0142\u0119dnym kole rozumowania i mamy tu do czynienia jedynie z nazwaniem tego samego w inny spos\u00f3b. Sk\u0105d bowiem niby wiadomo, \u017ce przedwiedza Boga \u201ezak\u0142ada\u201d lub \u201egwarantuje\u201d, \u017ce co\u015b zrobimy? Czy to bezspornie wynika samo z siebie? Wcale nie, takie za\u0142o\u017cenie jest bowiem znowu dodane z zewn\u0105trz gdy\u017c jest dok\u0142adnie odwrotnie &#8211; to nadal my gwarantujemy w tym momencie, przez to co zrobimy, \u017ce wiedza Boga jest taka a nie inna. Jest to jedynie odwr\u00f3cone w czasie i wida\u0107 to na opak, co powoduje pewne z\u0142udzenie optyczne w postrzeganiu tej kwestii. Porz\u0105dek logiczny pozostaje tu bowiem taki: wiedza Boga idzie za naszym czynem ale nie odwrotnie. Porz\u0105dek logiczny ma tu pierwsze\u0144stwo. Powy\u017csze my\u015blenie teologicznego fatalisty nadal tkwi tu wi\u0119c w b\u0142\u0119dnej perspektywie optyki wywr\u00f3conej do g\u00f3ry nogami i wci\u0105\u017c jest on ofiar\u0105 swoistego z\u0142udzenia, powsta\u0142ego na skutek \u201elustrzanego\u201d postrzegania wydarze\u0144 odwr\u00f3conego o 180 stopni.<br \/>\nJak mawiaj\u0105 Anglosasi, wszystko jest kwesti\u0105 perspektywy. Rozumowanie ateist\u00f3w-fatalist\u00f3w, \u017ce skoro B\u00f3g wie wszystko o przysz\u0142o\u015bci to ty \u201enie mo\u017cesz\u201d zrobi\u0107 inaczej, jest kwesti\u0105 b\u0142\u0119dnej perspektywy. Perspektywa ta jest postawiona na g\u0142owie, b\u0119d\u0105c po prostu b\u0142\u0119dem optycznym. Ateista-fatalista stosuje tu pewien trik optyczny, oparty na tym, \u017ce sytuacja jest tu niejako ustawiona do g\u00f3ry nogami z powodu odwr\u00f3conego porz\u0105dku rzeczy w czasie. To nie jest tak, \u017ce cz\u0142owiek nie mo\u017ce zrobi\u0107 inaczej ni\u017c wie B\u00f3g, ale to niejako jest tak, \u017ce B\u00f3g nie mo\u017ce wiedzie\u0107 inaczej ni\u017c cz\u0142owiek zrobi. To co zrobimy jest logiczn\u0105 przyczyn\u0105 wiedzy Boga o naszym wyborze a nie odwrotnie.<br \/>\nG\u0142\u00f3wny b\u0142\u0105d logiczny jaki pope\u0142niaj\u0105 w tym miejscu atei\u015bci i fatali\u015bci to tak zwany b\u0142\u0105d modalny (<em>modal fallacy<\/em>). Nazwa tego b\u0142\u0119du bierze si\u0119 st\u0105d, \u017ce pochodzi on z logiki modalnej i jest naruszeniem jej zasad. Zdefiniowali go ju\u017c \u015bredniowieczni filozofowie i polega on na pomieszaniu <em>necessitas consequentiae<\/em> (konieczno\u015b\u0107 tego, \u017ce q musi wynikn\u0105\u0107 z p) z <em>necessitas consequentis<\/em> (konieczno\u015b\u0107 zaistnienia q, kt\u00f3ra istnieje <em>sama przez si\u0119<\/em> i na mocy w\u0142asnej). Konieczno\u015b\u0107 <em>de re<\/em> jest tu przez ateist\u0119-fatalist\u0119 pomieszana z konieczno\u015bci\u0105 <em>de dicto<\/em>. <em>De re<\/em> jest konieczno\u015bci\u0105 sam\u0105 w sobie a <em>de dicto<\/em> jest konieczne na mocy prawdziwo\u015bci twierdzenia ale nie na mocy konieczno\u015bci rzeczy samej w sobie. Pisz\u0105c niniejszy esej siedz\u0119 na krze\u015ble i jest to prawda <em>de dicto<\/em> konieczna na mocy prawdziwo\u015bci twierdzenia. Nie jest to jednak konieczno\u015b\u0107 <em>de re<\/em> poniewa\u017c gdyby tak by\u0142o to nie m\u00f3g\u0142bym robi\u0107 nigdy nic innego jak tylko siedzie\u0107 na krze\u015ble i pisa\u0107 ten esej. Wszystko co jest konieczne <em>de re<\/em> jest r\u00f3wnie\u017c konieczne <em>de dicto<\/em> ale na odwr\u00f3t to ju\u017c nie dzia\u0142a. Wszystko co jest bowiem konieczne jest zarazem mo\u017cliwe ale wszystko co jest mo\u017cliwe nie jest ju\u017c zarazem konieczne. Odnosz\u0105c to teraz do powy\u017cszego przyk\u0142adu z pizz\u0105, je\u015bli jutro o godzinie 17.00 wybior\u0119 pizz\u0119 a nie <em>lasagne<\/em>, to z tego, \u017ce jutro tak zrobi\u0119 nie wynika, \u017ce <em>musia\u0142em<\/em> tak zrobi\u0107. M\u00f3j wyb\u00f3r b\u0119dzie wyborem <em>zale\u017cnym<\/em> a nie wyborem <em>koniecznym<\/em>. Poj\u0119cie <em>konieczno\u015bci<\/em> <em>de re<\/em> dla mojego czynu nie jest zawarte w przes\u0142ankach poprzedzaj\u0105cych ten wniosek. M\u00f3j wyb\u00f3r nie jest konieczny <em>de re<\/em> ale jedynie konieczny <em>de dicto<\/em>. Wiedza Boga o moim przysz\u0142ym wyborze jest prawdziwa jedynie na mocy konieczno\u015bci <em>de dicto<\/em>. Wiedza Boga o moim czynie nie oznacza, \u017ce nie mog\u0119 post\u0105pi\u0107 inaczej, oznacza jedynie, \u017ce nie post\u0105pi\u0119 inaczej bo w spos\u00f3b <em>wolny<\/em> zdecydowa\u0142em, \u017ce <em>nie chc\u0119<\/em> post\u0105pi\u0107 inaczej. R\u00f3\u017cnica jest tu kolosalna. Poj\u0119cie posiadaj\u0105ce esencjonaln\u0105 w\u0142asno\u015b\u0107 konieczno\u015bci <em>de re<\/em> nie jest zawarte przez Boga w moim czynie i jest tu dok\u0142adane bezpodstawnie z zewn\u0105trz jako filozoficzne za\u0142o\u017cenie, kt\u00f3re trzeba dopiero udowodni\u0107. Ateista-fatalista przyjmuj\u0105c to za\u0142o\u017cenie jako oczywiste pope\u0142nia b\u0142\u0119dne ko\u0142o w rozumowaniu gdy\u017c za\u0142o\u017cenie to powinien dopiero udowodni\u0107 i co\u015b co jest przedmiotem sporu nie mo\u017ce by\u0107 r\u00f3wnocze\u015bnie argumentem w tym sporze.<br \/>\nNawet je\u015bli przyjmiemy <em>necessitas consequentis<\/em> (konieczno\u015b\u0107 zaistnienia q, kt\u00f3ra istnieje <em>sama przez si\u0119<\/em> i na mocy w\u0142asnej), to ateistyczny fatalista wcale nie wygrywa, a wr\u0119cz przeciwnie. W tym wypadku upadnie bowiem wnioskowanie \u201e<em>koniecznie<\/em>, je\u015bli B\u00f3g wie, \u017ce zrobi\u0119 x, to musz\u0119 zrobi\u0107 x\u201d, poniewa\u017c cz\u0142on \u201emusz\u0119 zrobi\u0107 x\u201d b\u0119dzie konieczny ale zarazem nie b\u0119dzie ju\u017c warunkowy. Z drugiej strony cz\u0142on \u201eB\u00f3g wie, \u017ce zrobi\u0119 x\u201d, nie jest konieczny sam w sobie co oznacza, \u017ce B\u00f3g nie wie w spos\u00f3b konieczny, \u017ce zrobi\u0119 co\u015b, czego tak naprawd\u0119 przecie\u017c wcale nie musz\u0119 zrobi\u0107. Tym samym B\u00f3g wie to jedynie w spos\u00f3b <em>warunkowy<\/em> ale ju\u017c nie w spos\u00f3b <em>konieczny<\/em>. Wiedza Boga jest <em>uwarunkowana moim wyborem<\/em> a nie konieczna sama w sobie. Czy jest konieczne \u017cebym jecha\u0142 100 km na godzin\u0119 swoim samochodem? Nie. Tak samo jak nie jest niemo\u017cliwe \u017cebym jecha\u0142 zaledwie 20 km na godzin\u0119. Teista mo\u017ce wi\u0119c bez problemu zanegowa\u0107 drugi cz\u0142on fatalistycznego wnioskowania ateisty.<br \/>\nAteistyczny-fatalizm jest b\u0142\u0119dny logicznie r\u00f3wnie\u017c z innego powodu. Logiczni konstruktywi\u015bci wskazuj\u0105, \u017ce przes\u0142anki maj\u0105 sens tylko wtedy gdy s\u0105 wyartyku\u0142owane lub skonstruowane. Tymczasem fatalizm przyjmuje, \u017ce jego przes\u0142anki istniej\u0105 razem z wiedz\u0105 Boga wiecznie i s\u0105 prawdziwe same przez si\u0119. Nie jest to jednak zgodne z zasadami konstruktywnej logiki. Przysz\u0142o\u015b\u0107 staje si\u0119 realna dopiero wtedy gdy zaistnieje a wcze\u015bniej jest jedynie potencjalna i subiektywna. Nie zostali\u015bmy zbawieni na podstawie przedwiedzy Boga o \u015bmierci Jezusa na krzy\u017cu ale dost\u0105pili\u015bmy zbawienia dopiero wtedy gdy sta\u0142a si\u0119 ona faktem. Ateistyczny fatalizm pope\u0142nia r\u00f3wnie\u017c b\u0142\u0105d logiczny <em>False Dichotomy<\/em> poniewa\u017c pokazuje tylko dwie opcje do wyboru w przypadku omawianego pseudoparadoksu: brak wolnej woli lub brak wszechwiedzy Boga. Tymczasem jest to przys\u0142owiowy <em>fa\u0142szywy dylemat<\/em> poniewa\u017c wolna wola cz\u0142owieka nie koliduje z wszechwiedz\u0105 Boga. Tak zwani soft-determini\u015bci uwa\u017caj\u0105 na przyk\u0142ad, \u017ce wolna wola cz\u0142owieka nie koliduje z czynami cz\u0142owieka nawet wtedy gdy s\u0105 one czym\u015b zdeterminowane. Gdy zamawiamy pizz\u0119 to mo\u017ce to by\u0107 zdeterminowane wieloma czynnikami, naszymi przesz\u0142ymi prze\u017cyciami, gustami ukszta\u0142towanymi w okre\u015blonych okoliczno\u015bciach \u015brodowiskowych, uwarunkowaniem biologicznym, kontekstem kulturowym i tak dalej. Jeste\u015bmy wi\u0119c przynajmniej cz\u0119\u015bciowo zdeterminowani w swych wyborach ale nie oznacza to, \u017ce nie jeste\u015bmy wolni poniewa\u017c zamawiaj\u0105c pizz\u0119 <em>chcemy tego<\/em> dobrowolnie. B\u0142\u0105d logiczny <em>False Dichotomy<\/em> pope\u0142niany tu przez fatalist\u0119 powoduje, \u017ce nast\u0119puje zaprzeczenie zasadzie alternatywnych mo\u017cliwo\u015bci: \u201eJe\u015bli nie mo\u017cesz czyni\u0107 inaczej ni\u017c czynisz, nie dzia\u0142asz w spos\u00f3b wolny\u201d. Nie jest to prawd\u0105 gdy\u017c wystarczy przyj\u0105\u0107, \u017ce ludzki obserwator m\u00f3g\u0142by w zasadzie mie\u0107 maszyn\u0119, kt\u00f3ra by wykry\u0142a, co zdarzy si\u0119 w przysz\u0142o\u015bci, lecz istnienie tej maszyny lub jej u\u017cycie nie mia\u0142oby wp\u0142ywu na wynik zdarze\u0144.<br \/>\nNic lepiej nie ukazuje b\u0142\u0119du w my\u015bleniu ateisty-fatalisty ni\u017c to, \u017ce mog\u0142e\u015b zmieni\u0107 zdanie po swoim wyborze. Powiedzmy, \u017ce do wyboru mia\u0142e\u015b pizz\u0119 (A), <em>lasagne<\/em> (B) lub frytki (C). Po tym jak wybra\u0142e\u015b A, zmieni\u0142e\u015b zdanie i wybra\u0142e\u015b B. Ale za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce po jakim\u015b czasie znowu zmieni\u0142e\u015b zdanie i wybra\u0142e\u015b C (<em>wybory mo\u017cesz kontynuowa\u0107 w niesko\u0144czono\u015b\u0107<\/em> lub przynajmniej do wyczerpania liter alfabetu). Ateista-fatalista zaoponuje w tym momencie, \u017ce i tak nie by\u0142e\u015b wolny bo B\u00f3g wiedzia\u0142, \u017ce ostatecznie wybierzesz C. Ale co to ma do rzeczy? Je\u015bli \u201enie mia\u0142e\u015b wolnej woli\u201d, jak twierdzi ateista-fatalista, to jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce wybiera\u0142e\u015b a\u017c trzy razy? Jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce w og\u00f3le cokolwiek wybra\u0142e\u015b? Nawet gdyby\u015b mia\u0142 do wyboru tylko A to i tak co\u015b by\u015b ju\u017c wybra\u0142 i nie zrobi\u0142by\u015b tego nie posiadaj\u0105c wolnej woli. Gdyby\u015b nie mia\u0142 wolnej woli to nie wybra\u0142by\u015b po prostu niczego, nawet A. B\u00f3g wie zatem, \u017ce co\u015b zrobisz, ale wie to w spos\u00f3b warunkowy a nie konieczny. Wiedza Boga o twoim wyborze jest warunkowa wzgl\u0119dem twojego wyboru a nie na odwr\u00f3t i tym samym nie wp\u0142ywa na ten wyb\u00f3r. W tym momencie chyba najlepiej wida\u0107 bezsens w rozumowaniu ateist\u00f3w-fatalist\u00f3w. To co wybierasz i tak nie jest spowodowane wiedz\u0105 Boga (B\u00f3g nie zdradzi\u0142 ci te\u017c, \u017ce wybierzesz C, pozbawiaj\u0105c ci\u0119 wolnej woli). Gdyby bowiem wiedza Boga sprawia\u0142a, \u017ce nie masz wolnej woli, lub gdyby\u015b po prostu nie mia\u0142 wolnej woli, to nie m\u00f3g\u0142by\u015b podj\u0105\u0107 \u017cadnego z tych wybor\u00f3w, nawet jednego. Brak wolnej woli sprawi\u0142by, \u017ce nie tylko nie wybra\u0142by\u015b B i C, ale nie wybra\u0142by\u015b nawet A. To by\u0142by prawdziwy brak wolnej woli, a nie to, \u017ce B\u00f3g wiedzia\u0142, i\u017c wybierzesz C. Jak wida\u0107 jedno z drugim nie ma po prostu nic wsp\u00f3lnego. To nie cz\u0142owiek \u201emusi\u201d wybra\u0107 C bo B\u00f3g o tym wie ale jest wr\u0119cz dok\u0142adnie odwrotnie &#8211; to B\u00f3g \u201emusi\u201d wiedzie\u0107, \u017ce wybierzesz C skoro tak wybra\u0142e\u015b. Tak po prostu.<br \/>\nTeologiczny fatalizm jest zatem oparty na b\u0142\u0119dnym kole w rozumowaniu i tym samym jest wadliwy logicznie. Importuje on z zewn\u0105trz za\u0142o\u017cenie, \u017ce je\u015bli co\u015b si\u0119 zdarza, to \u201emusi\u201d si\u0119 to zdarza\u0107. Za\u0142o\u017cenie to jest jednak dodane bez uzasadnienia. Jak ju\u017c wspomnia\u0142em wy\u017cej, najlepiej rozumiej\u0105 to sami atei\u015bci gdy przy innej okazji wykazuj\u0105 tei\u015bcie, \u017ce Wszech\u015bwiat nie musia\u0142 mie\u0107 przyczyny, gdy\u017c Wszech\u015bwiat po prostu jest. Wykazuj\u0105c b\u0142\u0119dno\u015b\u0107 fatalizmu mo\u017cemy rzec tak samo: wydarzenia po prostu dziej\u0105 si\u0119 same z siebie i wcale nie musz\u0105 si\u0119 dzia\u0107 akurat w taki spos\u00f3b, w jaki si\u0119 dziej\u0105. Ksi\u0119\u017cyc ma okre\u015blony kolor i wa\u017cy 7,347 673\u00d710 do pot\u0119gi 22 kilograma ale wcale nie musi mie\u0107 takiego koloru i tyle wa\u017cy\u0107. Jest on taki jaki jest na mocy konieczno\u015bci <em>de dicto<\/em> a nie <em>de re<\/em>. Atomy w m\u00f3zgu ateisty-fatalisty pulsuj\u0105 w okre\u015blony spos\u00f3b ale czy jest jaki\u015b pow\u00f3d, \u017ce nie mog\u0142yby pulsowa\u0107 nieco inaczej? Pi\u0142ka rzucona z balkonu spadnie na Ziemi\u0119 w okre\u015blony spos\u00f3b ale czy jest jaki\u015b pow\u00f3d, \u017ce nie mog\u0142aby spa\u015b\u0107 inaczej? Nie ma takich powod\u00f3w. Nie ma \u017cadnego powodu dla kt\u00f3rego co\u015b musi si\u0119 dzia\u0107 akurat w taki a nie inny spos\u00f3b. Po prostu dzieje si\u0119 to niejako przy okazji, w ten w\u0142a\u015bnie spos\u00f3b.<br \/>\nMo\u017cna wystosowa\u0107 pewien argument, kt\u00f3ry ostatecznie obali teologiczny fatalizm. Wyobra\u017amy sobie, \u017ce cz\u0142owiek \u017cyje w niesko\u0144czonym \u015bwiecie gdzie ma cho\u0107by potencjaln\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107 niesko\u0144czonego wybierania czego\u015b bez ko\u0144ca. Wybory mo\u017cemy opisa\u0107 jako n+1, gdzie n b\u0119dzie oznacza\u0107 niesko\u0144czono\u015b\u0107. Wynika z tego, \u017ce cz\u0142owiek mo\u017ce nie tylko wybiera\u0107, co ju\u017c samo w sobie jest przejawem wolnej woli, ale wynika z tego r\u00f3wnie\u017c i to, \u017ce cz\u0142owiek nigdy nic nie wybierze ostatecznie. B\u00f3g w tym momencie nie mo\u017ce wi\u0119c wiedzie\u0107 co cz\u0142owiek wybierze a ten jednocze\u015bnie ca\u0142y czas mo\u017ce wybiera\u0107. Wybory te mo\u017cna by nawet potraktowa\u0107 jako dokonane i zarazem niedokonane, to jest zawsze potencjalnie mo\u017cliwe do zmiany. W ten spos\u00f3b b\u0119dzie istnia\u0142 ci\u0105g niesko\u0144czonych wybor\u00f3w, kt\u00f3re nie by\u0142yby przecie\u017c mo\u017cliwe bez wolnej woli i zarazem zostaje tu odparty argument teologicznego fatalisty, \u017ce B\u00f3g wie co ostatecznie zostanie wybrane.<br \/>\nPatrz\u0105c na nasz\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107 z punktu widzenia naszej perfekcyjnej wiedzy o faktach <em>dokonanych<\/em> te\u017c mo\u017cemy ulec z\u0142udzeniu, \u017ce skoro rzeczy potoczy\u0142y si\u0119 tak jak potoczy\u0142y, to \u201emusia\u0142y\u201d si\u0119 potoczy\u0107 tak a nie inaczej. Jednak czy to oznacza, \u017ce dokonuj\u0105c okre\u015blonych wybor\u00f3w w przesz\u0142o\u015bci \u201emusieli\u015bmy\u201d wybra\u0107 tak a nie inaczej i nie byli\u015bmy wolni? Wcale nie. Po prostu wybrali\u015bmy tak jak wybrali\u015bmy. Wiemy, \u017ce Napoleon przegra\u0142 bitw\u0119 pod Waterloo ale nasza wiedza o tym wydarzeniu nie wp\u0142yn\u0119\u0142a w \u017caden spos\u00f3b na to wydarzenie. Za to owo wydarzenie wp\u0142yn\u0119\u0142o na nasz\u0105 wiedz\u0119. Nasza wiedza o wyborach innych ludzi dokonywanych w przesz\u0142o\u015bci jest tak samo pewna jak wiedza Boga o naszych wyborach w przysz\u0142o\u015bci, jednak nie wp\u0142ywa w \u017caden spos\u00f3b na te wybory. Tak samo wiedza Boga o naszych wyborach w przysz\u0142o\u015bci nie wp\u0142ywa na te wybory.<br \/>\nZ naszego punktu widzenia przesz\u0142o\u015b\u0107 jest zatem tak samo ustalona i niezmienna jak dla Boga przysz\u0142o\u015b\u0107. Sp\u00f3jrzmy wi\u0119c w przesz\u0142o\u015b\u0107 i wtedy dostrze\u017cemy nasze wybory jako dokonane i nieodwo\u0142alne. Czy by\u0142y one jednak takie gdy ich dokonywali\u015bmy? Nie. Czy nie byli\u015bmy wolni gdy ich dokonywali\u015bmy? Nie. Zauwa\u017cmy, \u017ce przesz\u0142o\u015b\u0107 jest tak samo \u201enieodwo\u0142alna\u201d, nawet je\u015bli usuniemy z niej Boga. To nie B\u00f3g wi\u0119c powoduje, \u017ce nasz umys\u0142 postrzega nasze dokonane wybory jako \u201epozbawione wolnej woli\u201d, tylko nasz umys\u0142 <em>ulega z\u0142udzeniu<\/em>, \u017ce s\u0105 one takie w przesz\u0142o\u015bci lub w przysz\u0142o\u015bci.<br \/>\nJak wida\u0107, wspomniany paradoks sam w sobie jest b\u0142\u0119dny logicznie i nie musimy ucieka\u0107 si\u0119 do innej apologetyki aby si\u0119 przed nim obroni\u0107. Wspominam o tym dlatego, \u017ce niekt\u00f3rzy apologeci pope\u0142niaj\u0105 w\u0142a\u015bnie ten b\u0142\u0105d i pr\u00f3buj\u0105 obej\u015b\u0107 ten zarzut w inny spos\u00f3b, redefiniuj\u0105c na przyk\u0142ad woln\u0105 wol\u0119 i poj\u0119cie boskiej wszechwiedzy. Twierdz\u0105, \u017ce B\u00f3g mo\u017ce ale nie musi wiedzie\u0107 wszystkiego w danej chwili, lub Jego wiedza o przysz\u0142o\u015bci jest jedynie probabilistyczna (molinizm), st\u0105d mamy woln\u0105 wol\u0119. Albo te\u017c twierdz\u0105, \u017ce poj\u0119cie \u201ewolnej woli\u201d jest dyskusyjne i mo\u017cna to r\u00f3\u017cnie rozumie\u0107. Dla kompatybilist\u00f3w na przyk\u0142ad cz\u0142owiek mo\u017ce by\u0107 wolny w swym wyborze nawet wtedy gdy jest przez co\u015b zdeterminowany w tym wyborze. Je\u015bli nie ma przymusu w swym dzia\u0142aniu to jego wybory s\u0105 zawsze wolne po prostu dlatego, \u017ce chcia\u0142 ich dokona\u0107. Pewni duchowni hinduizmu uwa\u017caj\u0105, \u017ce cz\u0142owiek jest wystarczaj\u0105co wolny je\u015bli mo\u017ce si\u0119 podda\u0107 dobrowolnie Krisznie a inne ludzkie czyny mog\u0105 by\u0107 ju\u017c predestynowane. Jeszcze inni apologeci pr\u00f3buj\u0105 forsowa\u0107 wniosek, \u017ce B\u00f3g jest poza czasem i dlatego ten paradoks nie dotyka Go. Skoro bowiem B\u00f3g jest poza czasem to ateista-fatalista nie mo\u017ce twierdzi\u0107, \u017ce B\u00f3g wiedzia\u0142 co\u015b <em>przed<\/em> danym wydarzeniem. Czas nie jest bowiem linearny i niezmienny ale jest raczej wzgl\u0119dny i niesta\u0142y, przynajmniej z punktu widzenia teorii Einsteina. Dla Boga czas by\u0107 mo\u017ce jest nawet jak cegie\u0142ki, kt\u00f3re da si\u0119 przestawia\u0107 mi\u0119dzy sob\u0105. B\u00f3g wszystko widzi w jednym punkcie i jest we wszystkim jakby to by\u0142o jedynie tera\u017aniejsze. B\u00f3g wie co zrobimy bo wci\u0105\u017c jest obecny tylko w tym momencie, w kt\u00f3rym to robimy, maj\u0105c bezpo\u015bredni\u0105 percepcj\u0119 naszego czynu. Przysz\u0142o\u015b\u0107 i przesz\u0142o\u015b\u0107 s\u0105 jedynie z\u0142udnymi kategoriami naszego umys\u0142u a dla Boga istniej\u0105 jedynie abstrakcyjnie (przysz\u0142o\u015b\u0107 nie jest czym\u015b namacalnym, wi\u0119c w sumie nie istnieje). To ludzie a nie B\u00f3g ustalaj\u0105 histori\u0119 ludzkich wybor\u00f3w. Z tego punktu widzenia paradoks r\u00f3wnie\u017c znika. Jeszcze inni uwa\u017caj\u0105, \u017ce B\u00f3g widzi nas potencjalnie w r\u00f3\u017cnych \u015bwiatach r\u00f3wnoleg\u0142ych, gdzie dokonujemy w tym samym czasie r\u00f3\u017cnych wybor\u00f3w, co te\u017c likwiduje domnieman\u0105 sprzeczno\u015b\u0107 w zakresie rzeczonego paradoksu. Wszystkie takie pr\u00f3by uzgodnienia wolnej woli z wszechwiedz\u0105 Boga uwa\u017cam za ciekawe ale zupe\u0142nie zb\u0119dne. Ponadto apologeci podejmuj\u0105cy takie pr\u00f3by milcz\u0105co przyznaj\u0105, \u017ce problem rzeczywi\u015bcie istnieje i wszechwiedza Boga w spos\u00f3b istotny ogranicza wolny wyb\u00f3r cz\u0142owieka. Pr\u00f3buj\u0105c redefiniowa\u0107 woln\u0105 wol\u0119 cz\u0142owieka lub wszechwiedz\u0119 Boga obchodz\u0105 wi\u0119c tak naprawd\u0119 ten problem dooko\u0142a, podczas gdy sam ten problem pozostaje bez odpowiedzi. Tymczasem nie tylko nie trzeba, ale wr\u0119cz nie nale\u017cy tak robi\u0107. Problem ten jest bowiem pozorny i tak naprawd\u0119 jest on tylko kolejnym ateistycznym pseudoproblemem. Je\u015bli istnieje jaki\u015b problem to w\u0142a\u015bnie w tym zarzucie gdy\u017c zawiera on w sobie na dzie\u0144 dobry przynajmniej a\u017c cztery b\u0142\u0119dy logiczne (b\u0142\u0119dne ko\u0142o, b\u0142\u0105d <em>de dicto-de re<\/em>, b\u0142\u0105d wewn\u0119trznie sprzecznych przes\u0142anek <em>Contradictory Premises<\/em> oraz b\u0142\u0105d <em>False Dichotomy<\/em>) i jest oparty na klasycznym z\u0142udzeniu optycznym.<br \/>\nAby unaoczni\u0107, \u017ce mamy tu rzeczywi\u015bcie do czynienia z pewnym z\u0142udzeniem optycznym, przytocz\u0119 pewien przyk\u0142ad. Wyobra\u017amy sobie, \u017ce zapraszamy naszego koleg\u0119 do siebie na obejrzenie meczu pi\u0142karskiego. Kolega nie wie, \u017ce mecz zostanie odtworzony w formie dokonanego wcze\u015bniej nagrania. W czasie trwania meczu mo\u017cemy nawet zaskoczy\u0107 naszego koleg\u0119 impresj\u0105, \u017ce wiedzieli\u015bmy co si\u0119 stanie za chwil\u0119. Z punktu widzenia kolegi gracze na boisku maj\u0105 ca\u0142kowicie woln\u0105 wol\u0119. Jak jednak wygl\u0105da sytuacja z punktu widzenia obserwatora, kt\u00f3ry wie co si\u0119 stanie gdy\u017c ogl\u0105da ju\u017c tylko zapis meczu? Czy sam fakt, \u017ce obserwator znaj\u0105cy przysz\u0142e ruchy poszczeg\u00f3lnych graczy na boisku wie co si\u0119 stanie oznacza, \u017ce gracze nie maj\u0105 wolnej woli a wynik tej gry jest ju\u017c z g\u00f3ry ustalony? Taki wniosek by\u0142by bezsensowny i by\u0142by tylko efektem pewnego z\u0142udzenia umys\u0142u, jednak takiemu z\u0142udzeniu ulegaj\u0105 w\u0142a\u015bnie atei\u015bci-fatali\u015bci twierdz\u0105cy, \u017ce skoro B\u00f3g co\u015b wie z wyprzedzeniem o naszym czynie to rzekomo nie mo\u017cemy zrobi\u0107 inaczej. Jak wida\u0107 mamy woln\u0105 wol\u0119, tak samo jak gracze na boisku, na kt\u00f3rych wybory nasza wiedza o ich dzia\u0142aniach nie ma najmniejszego wp\u0142ywu skoro nie wiedz\u0105 oni nawet o naszym istnieniu. To, \u017ce wiemy co kto\u015b zrobi nie sprawia, \u017ce nie m\u00f3g\u0142by on zrobi\u0107 inaczej i nie jest wolny w swym wyborze. <em>Non seqitur<\/em>. Wiemy, \u017ce jutro wzejdzie S\u0142o\u0144ce, ale czy to oznacza, \u017ce ono wzejdzie dlatego, i\u017c o tym wiemy? Wiem (<em>i vice versa<\/em>), \u017ce czytelnik czytaj\u0105cy niniejszy tekst kiedy\u015b umrze ale czy umrze on dlatego, \u017ce ja o tym wiem? Gdy stoj\u0119 na \u015bwiat\u0142ach i wiem, \u017ce za chwil\u0119 czerwone zmieni si\u0119 na zielone to stanie si\u0119 tak dlatego, \u017ce ja o tym wiem? Nie, o zmianie \u015bwiate\u0142 decyduje co\u015b innego ni\u017c moja wiedza. Takie rozumowanie nie ma sensu ale tak w\u0142a\u015bnie rozumuje teologiczny fatalista.<br \/>\nWarto zauwa\u017cy\u0107, \u017ce poj\u0119cie wolnej woli nie jest poj\u0119ciem biblijnym. Nasza wolna wola jest ograniczona na mocy naszych naturalnych ogranicze\u0144. Nie mo\u017cemy na przyk\u0142ad wznie\u015b\u0107 si\u0119 w powietrze wy\u0142\u0105cznie przy pomocy ko\u0144czyn danych nam przy urodzeniu. Skoro wiele rzeczy le\u017cy poza granicami naszych mo\u017cliwo\u015bci i jeste\u015bmy ograniczeni w swych wyborach to rozs\u0105dne jest uzna\u0107, \u017ce wszechmoc Boga, a nawet Jego ingerowanie od czasu do czasu w bieg wydarze\u0144, nie koliduj\u0105 z nasz\u0105 ograniczon\u0105 woln\u0105 wol\u0105. Otrzymali\u015bmy 10 przykaza\u0144, kt\u00f3re mo\u017cemy z\u0142ama\u0107. Zadajemy innym cierpienia a B\u00f3g mimo to nie ingeruje w nasze czyny. To pokazuje, \u017ce Jego boska wszechwiedza i wszechmoc nie koliduj\u0105 z naszymi wolnymi wyborami. W 1 P 2,22 czytamy, \u017ce Jezus nie pope\u0142ni\u0142 grzechu. Je\u015bli przyjmiemy, \u017ce B\u00f3g ju\u017c przed stworzeniem \u015bwiata wiedzia\u0142, \u017ce Jezus nie zgrzeszy, to dlaczego w og\u00f3le dopu\u015bci\u0142 aby szatan Go kusi\u0142? To pokazuje, \u017ce przedwiedza o czyim\u015b wyborze nie wyklucza tego, \u017ce jest on wolny w swoich czynach. Jezus nie dlatego nie zgrzeszy\u0142, \u017ce nie m\u00f3g\u0142 zgrzeszy\u0107 z powodu swojej boskiej przedwiedzy o tym, ale dlatego nie zgrzeszy\u0142, \u017ce tak w spos\u00f3b wolny zadecydowa\u0142.<br \/>\nTeologiczny fatalizm jest w zasadzie nieroz\u0142\u0105czny z determinizmem. W \u015bwiecie teologicznego fatalisty wszystko jest powi\u0105zane \u0142a\u0144cuchem skutk\u00f3w i przyczyn. Nic co si\u0119 dzieje nie jest bez przyczyny. B\u00f3g wie co zrobimy i dlatego nie mamy wolnego wyboru. Wiedza Boga determinuje nasz wyb\u00f3r. Jednak\u017ce jak to jest mo\u017cliwe, \u017ce je\u015bli B\u00f3g przez swoj\u0105 wiedz\u0119 powoduje, \u017ce co\u015b zrobimy, to jednocze\u015bnie wie On o tym? Je\u015bli B\u00f3g wie, \u017ce co\u015b zrobimy, to w deterministycznym \u015bwiecie teologicznego fatalisty czyn ten musi by\u0107 czym\u015b spowodowany, w tym wypadku wiedz\u0105 Boga. Teologiczny fatalista nie mo\u017ce temu zaprzeczy\u0107 poniewa\u017c je\u015bliby to zrobi\u0142 to okaza\u0142oby si\u0119, \u017ce B\u00f3g wie co zrobimy a mimo to nie ma to przyczyny. Taki wniosek obala\u0142by fundament rozumowania fatalisty. Nietrudno r\u00f3wnie\u017c zauwa\u017cy\u0107, \u017ce rozumowanie fatalisty jest w tym momencie znowu b\u0142\u0119dnoko\u0142owe poniewa\u017c zak\u0142ada on, \u017ce B\u00f3g mo\u017ce wiedzie\u0107 tylko o tym co ma przyczyn\u0119 a mo\u017ce to mie\u0107 przyczyn\u0119 tylko dlatego, \u017ce B\u00f3g o tym wie. B\u0142\u0119dne ko\u0142o w rozumowaniu fatalisty jest tu znowu ewidentne.<br \/>\nPrzywo\u0142ajmy jeszcze raz powy\u017cszy przyk\u0142ad z nagranym meczem. Po tym gdy nagrali\u015bmy mecz i odtwarzamy go ponownie wiemy ju\u017c, \u017ce wygra\u0142a dru\u017cyna A. Czy to oznacza jednak, \u017ce dru\u017cyna A \u201emusia\u0142a\u201d wygra\u0107? Nie. Czy to oznacza, \u017ce dru\u017cyna B \u201emusia\u0142a\u201d przegra\u0107? R\u00f3wnie\u017c nie. Umys\u0142 teologicznego fatalisty doznaje jednak z\u0142udzenia, \u017ce owo \u201emusi\u201d tu gdzie\u015b wyst\u0119puje. Jest to jednak tylko z\u0142udzenie, iluzoryczna kategoria umys\u0142u.<br \/>\nRozumuj\u0105c ponadto na spos\u00f3b w jaki czyni to fatalista mo\u017cemy doj\u015b\u0107 do istnych absurd\u00f3w, co r\u00f3wnie\u017c pokazuje nam, \u017ce teologiczny fatalizm jest b\u0142\u0119dny. Wiemy na przyk\u0142ad, \u017ce nasz \u015bwiat w obecnej postaci b\u0119dzie mia\u0142 sw\u00f3j koniec za okre\u015blony czas. S\u0142o\u0144ce zga\u015bnie, nasza galaktyka wyzi\u0119bi si\u0119. Czy sam fakt, \u017ce o tym wiemy spowoduje koniec znanego nam \u015bwiata? Nie. Jednak gdyby\u015bmy rozumowali tak jak teologiczny fatalista to musieliby\u015bmy doj\u015b\u0107 do wniosku, \u017ce to nasza wiedza o ko\u0144cu \u015bwiata spowoduje koniec \u015bwiata. Rozumowanie to jest jednak absurdalne poniewa\u017c nawet gdyby\u015bmy nie istnieli ze swoj\u0105 wiedz\u0105 na ten temat jako gatunek, to \u015bwiat i tak musia\u0142by kiedy\u015b przesta\u0107 istnie\u0107 w obecnej znanej nam postaci. Z drugiej strony mogliby\u015bmy te\u017c doj\u015b\u0107 do absurdalnego wniosku, \u017ce \u015bwiat przestanie istnie\u0107 dopiero od momentu gdy astrofizycy doszli do takiej konkluzji. Tak wi\u0119c teologiczny fatalizm jest b\u0142\u0119dnoko\u0142owy i mo\u017cna go na tej podstawie odrzuci\u0107.<br \/>\nChrze\u015bcijanie uznaj\u0105cy ponadto teologiczny fatalizm za s\u0142uszny, jak cho\u0107by Kalwini\u015bci, maj\u0105 tu dodatkowy problem poniewa\u017c oka\u017ce si\u0119 wtedy, \u017ce skoro B\u00f3g powoduje sw\u0105 wiedz\u0105 o przysz\u0142o\u015bci takie a nie inne wybory cz\u0142owieka, to wlicza si\u0119 w to r\u00f3wnie\u017c grzech, kt\u00f3rego B\u00f3g r\u00f3wnie\u017c by\u0142by w tej sytuacji przyczyn\u0105. Jednak to by\u0142oby ju\u017c absurdalne z chrze\u015bcija\u0144skiego punktu widzenia. Tak wi\u0119c teologiczny fatalizm jest r\u00f3wnie\u017c b\u0142\u0119dny teologicznie, nie tylko logicznie.<br \/>\nW \u015bwiecie w jakim \u017cyjemy s\u0105 przed nami dwa rodzaje przysz\u0142o\u015bci. Pierwsza to przysz\u0142o\u015b\u0107 aktualna a druga to przysz\u0142o\u015b\u0107 potencjalna. Przysz\u0142o\u015b\u0107 potencjalna ukazuje to co mo\u017cemy zrobi\u0107 ale nie zrobimy. Przysz\u0142o\u015b\u0107 aktualna m\u00f3wi o tym co rzeczywi\u015bcie wybierzemy. Jednak czy przysz\u0142o\u015b\u0107 aktualna w jaki\u015b spos\u00f3b determinuje to co zrobimy? Nie. Nawet w kompletnie przypadkowym \u015bwiecie b\u0142\u0105dz\u0105cych elektron\u00f3w i kwant\u00f3w <em>co\u015b przecie\u017c zdarzy si\u0119<\/em>. Jednak z perspektywy czasu nie oznacza to wcale, \u017ce <em>musia\u0142o<\/em> si\u0119 to wydarzy\u0107. <em>Po prostu wydarzy\u0142o si\u0119<\/em> i to wszystko. Je\u015bli nagle wprowadzimy do takiego \u015bwiata obserwatora posiadaj\u0105cego wszechwiedz\u0119 o przysz\u0142o\u015bci to czy to cokolwiek zmieni? Nie, Wszech\u015bwiat wraz z rozgrywaj\u0105c\u0105 si\u0119 przysz\u0142o\u015bci\u0105 nadal b\u0119dzie taki sam. Przysz\u0142o\u015b\u0107 nie ma w takim \u015bwiecie \u017cadnego zwi\u0105zku z przesz\u0142o\u015bci\u0105 i z tym co wie B\u00f3g. Tym samym niezale\u017cnie od tego w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 analizujemy teologiczny fatalizm, to i tak okazuje si\u0119 on b\u0142\u0119dny w ostatecznym rozrachunku.<br \/>\nJan Lewandowski, czerwiec 2017\n<\/div>\n<div id=\"tags\"><\/div>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Istnieje pewien do\u015b\u0107 popularny zarzut ateistyczny, kt\u00f3ry g\u0142osi, \u017ce wiedza Boga o przysz\u0142o\u015bci jest nie do pogodzenia z woln\u0105 wol\u0105 cz\u0142owieka. Sprawdzimy na ile s\u0142uszny jest ten zarzut. \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0Istnieje pewien do\u015b\u0107 popularny zarzut ateistyczny, kt\u00f3ry g\u0142osi, \u017ce&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974,1055],"tags":[161,208,262,263,323,905],"class_list":["post-1400","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm","category-teizm","tag-ateizm","tag-bog","tag-de-dicto","tag-de-re","tag-fatalizm-teologiczny","tag-wolna-wola"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1400","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1400"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1400\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1400"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1400"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1400"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}