{"id":1378,"date":"2017-09-11T18:12:22","date_gmt":"2017-09-11T16:12:22","guid":{"rendered":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/?p=1378"},"modified":"2017-09-11T18:12:22","modified_gmt":"2017-09-11T16:12:22","slug":"przepis-na-niewiare","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/przepis-na-niewiare\/","title":{"rendered":"Przepis na niewiar\u0119"},"content":{"rendered":"<h1><\/h1>\n<p>Kto\u015b kiedy\u015b powiedzia\u0142, \u017ce \u201eka\u017cdy wierzy w to, w co chce wierzy\u0107\u201d. Na pierwszy rzut oka my\u015bl ta wydaje si\u0119 bana\u0142em, ale moim zdaniem tkwi w niej klucz do odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego atei\u015bci wierz\u0105 w co\u015b innego ni\u017c tei\u015bci, lub, dlaczego atei\u015bci nie chc\u0105 wierzy\u0107 w to, w co wierz\u0105 tei\u015bci, i na odwr\u00f3t. Je\u015bli jest prawd\u0105, \u017ce ka\u017cdy wierzy w to, w co chce wierzy\u0107, to mo\u017cna te\u017c pr\u00f3bowa\u0107 odwr\u00f3ci\u0107 t\u0119 tez\u0119 i stwierdzi\u0107, \u017ce nikt nie uwierzy w to, w co nie chce wierzy\u0107. Jak s\u0105dz\u0119, teza ta jest dope\u0142nieniem odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego atei\u015bci wierz\u0105 w co\u015b innego ni\u017c tei\u015bci, lub, dlaczego atei\u015bci nie chc\u0105 uwierzy\u0107 w to, w co wierz\u0105 tei\u015bci, i na odwr\u00f3t.<br \/>\nSwego czasu by\u0142em \u015bwiadkiem jednego z najciekawszych moim zdaniem dialog\u00f3w jaki zaistnia\u0142 pomi\u0119dzy wierz\u0105cym i niewierz\u0105cym, spo\u015br\u00f3d tych dialog\u00f3w, jakie kiedykolwiek dane mi by\u0142o widzie\u0107. Wierz\u0105cy i niewierz\u0105cy spierali si\u0119 o to, dlaczego ateista wierzy w samoistne powstanie \u017cycia z materii nieo\u017cywionej. Wierz\u0105cy powiedzia\u0142 mniej wi\u0119cej tak: nie masz \u017cadnych dowod\u00f3w na to, \u017ce \u017cycie powsta\u0142o samoistnie z materii nieo\u017cywionej, jednak w to wierzysz, wi\u0119c dlaczego nie uwierzysz w Boga, na kt\u00f3rego te\u017c nie mo\u017cesz doszuka\u0107 si\u0119 dowod\u00f3w? Ateista odpowiedzia\u0142 na to w ten spos\u00f3b: Nie masz \u017cadnego dowodu na to, \u017ce B\u00f3g istnieje, jednak w to wierzysz, wi\u0119c dlaczego nie uwierzysz w to, \u017ce \u017cycie powsta\u0142o z materii nieo\u017cywionej, mimo, \u017ce nie ma na to dowod\u00f3w? Jak s\u0105dz\u0119, czytaj\u0105c \u00f3w fragment wspomnianego dialogu po raz kolejny bardzo mocno dotkn\u0105\u0142em meritum niniejszego eseju: ka\u017cdy wierzy w to, w co chce wierzy\u0107, nie za\u015b w to, w co nale\u017ca\u0142oby z jakiego\u015b powodu uwierzy\u0107. Fakty mog\u0105 odgrywa\u0107 tu znaczenie, a nawet powinny odgrywa\u0107 pierwszorz\u0119dne znaczenie, odgrywaj\u0105 one jednak co najwy\u017cej znaczenie drugorz\u0119dne.<br \/>\nA zatem wierzymy i zarazem nie wierzymy nie w to, co jest wiarygodne lub niewiarygodne, ale przede wszystkim w to, co chcemy, aby by\u0142o wiarygodne lub niewiarygodne. Cz\u0119sto jest to prawd\u0105, ale wcale nie musi by\u0107 tak do ko\u0144ca. Trzeba to nieco doprecyzowa\u0107: mo\u017ce po prostu wierzymy w to, co spe\u0142nia subiektywne kryteria naszej wiarygodno\u015bci. Ale wtedy powstaje pytanie o kryteria naszej wiarygodno\u015bci. Czy one te\u017c s\u0105 tylko tym, co chcemy, \u017ceby by\u0142o wiarygodne?<br \/>\nKryteria naszej wiarygodno\u015bci cz\u0119sto nie s\u0105 konsekwentne. Je\u015bli jeste\u015b szczerym i gorliwym wyznawc\u0105 Biblii, to kiedy spotkasz ateist\u0119, kt\u00f3remu za\u0142\u00f3\u017cmy si\u0119 tym pochwalisz, to mo\u017cesz us\u0142ysze\u0107 zarzut, \u017ce kryterium wiarygodno\u015bci jakie podasz dla Biblii mo\u017ce by\u0107 tylko koliste, czyli oparte na b\u0142\u0119dnym kole w rozumowaniu (b\u0142\u0105d logiczny <em>petitio principii<\/em>). Jego zdaniem Biblia mo\u017ce by\u0107 tylko sama dla siebie kryterium wiarygodno\u015bci, co sprawia, \u017ce jej autorytet zawsze b\u0119dzie uzasadniony koli\u015bcie. Nie musimy si\u0119 z tym zgadza\u0107, ale przyjmijmy na chwil\u0119, \u017ce tak jest. Nasz autorytet jest uzasadniony koli\u015bcie. Natomiast dla ateisty i racjonalisty autorytetem jest tylko rozum i \u015bwiadectwo zmys\u0142owe. Problem w tym, \u017ce tego autorytetu tym bardziej nie mo\u017cna uzasadni\u0107 inaczej jak tylko koli\u015bcie. Teza o prawomocno\u015bci poznania rozumowego mo\u017ce powsta\u0107 tylko w rozumie. Tezy tej nie s\u0105 w stanie stworzy\u0107 i uprawomocni\u0107 jakie\u015b inteligentne i samo\u015bwiadome mechanizmy, kt\u00f3re istniej\u0105 poza \u015bwiatem naszych umys\u0142\u00f3w. Mog\u0105 j\u0105 wytworzy\u0107 i wypromowa\u0107 tylko nasze rozumy. B\u0119dzie ona zatem na mocy tego faktu uzasadniona zawsze nie inaczej jak tylko koli\u015bcie. To samo tyczy si\u0119 prawomocno\u015bci poznania zmys\u0142owego. Nie mo\u017cna uzasadni\u0107 naszego poznania zmys\u0142owego inaczej, jak przez \u015bwiadectwo tych samych zmys\u0142\u00f3w, zatem zn\u00f3w popadamy w b\u0142\u0119dne ko\u0142o. Odwo\u0142anie si\u0119 do rozumu w celu uzasadnienia prawomocno\u015bci poznania zmys\u0142owego pomo\u017ce nam tu unikn\u0105\u0107 wspomnianego b\u0142\u0119dnego ko\u0142a tylko na chwil\u0119, bo pytaj\u0105c o zasadno\u015b\u0107 wniosku wyp\u0142ywaj\u0105cego z samego rozumu wpadamy w inne b\u0142\u0119dne ko\u0142o, te, o kt\u00f3rym wspomnia\u0142em przed momentem z okazji niemo\u017cno\u015bci uzasadnienia wniosk\u00f3w p\u0142yn\u0105cych z samego rozumu. Zatem uzasadnienie mo\u017ce w tym momencie przyj\u015b\u0107 tylko z zewn\u0105trz, aby\u015bmy unikn\u0119li tu b\u0142\u0119dnych k\u00f3\u0142. Z tego zakl\u0119tego kr\u0119gu b\u0142\u0119dnych k\u00f3\u0142 nie wyrwie ateisty jednak \u017cadne transcendentne o\u015bwiecenie, kt\u00f3re przyjdzie z zewn\u0105trz, bo przecie\u017c on w takie o\u015bwiecenie nie wierzy. Jedyna \u015bwiadomo\u015b\u0107, jaka jest w stanie rozumowa\u0107, i o kt\u00f3rej istnieniu on wie, to \u015bwiadomo\u015b\u0107 ludzka.<br \/>\nA wi\u0119c autorytet epistemologiczny ateisty jest tym bardziej oparty na b\u0142\u0119dnym kole uzasadnienia. Mo\u017cna wi\u0119c zada\u0107 mu pytanie, dlaczego nie chce on wierzy\u0107 Biblii z tego powodu, \u017ce jej autorytet jest oparty na b\u0142\u0119dnym kole, sam za\u015b wierzy w \u015bwiadectwo zmys\u0142\u00f3w i rozumu, cho\u0107 nie mo\u017cna ich uzasadni\u0107 inaczej jak w\u0142a\u015bnie za pomoc\u0105 rozumowania tkwi\u0105cego w pu\u0142apce b\u0142\u0119dnego ko\u0142a. Je\u015bli jeste\u015b teist\u0105, to nie spodziewaj si\u0119 konsekwentnej i unikaj\u0105cej powy\u017cszych dylemat\u00f3w odpowiedzi na to pytanie. Przynajmniej ja takiej odpowiedzi nigdy nie dosta\u0142em. Je\u015bli za\u015b jeste\u015b ateist\u0105, to nie s\u0105dz\u0119, \u017ce \u0142atwo ci b\u0119dzie wybrn\u0105\u0107 z tego dylematu i konsekwentnie odpowiedzie\u0107 sobie samemu na to pytanie.<br \/>\nAteista wierzy, \u017ce wszystko jest tylko materi\u0105, bo styka\u0142 si\u0119 dot\u0105d tylko z materi\u0105. Jest to oczywi\u015bcie b\u0142\u0105d logiczny <em>fallacy of composition<\/em>, <em>pretensious<\/em> i <em>reductive fallacy<\/em>. Taki sam b\u0142\u0105d pope\u0142nia\u0142by np. glon, kt\u00f3ry jakim\u015b cudem osi\u0105gn\u0105\u0142by na czas jednej mikrosekundy samo\u015bwiadomo\u015b\u0107 nie gorsz\u0105 od \u015bwiadomo\u015bci ludzkiej, dochodz\u0105c w tym kr\u00f3tkim czasie do wniosku, \u017ce wszystko co istnieje jest tylko wod\u0105, poniewa\u017c nie zetkn\u0105\u0142 si\u0119 on w czasie tej jednej mikrosekundy z niczym innym. Ateista nie wierzy w to, \u017ce istnieje co\u015b poza materi\u0105, cho\u0107 takie przekonanie mo\u017ce powsta\u0107 tylko kosztem pope\u0142nienia wspomnianych przed momentem b\u0142\u0119d\u00f3w logicznych.<br \/>\nNiejeden ateista wierzy te\u017c, \u017ce prawdziwa historia Jezusa by\u0142a inna od tej, kt\u00f3r\u0105 opisuj\u0105 Ewangelie. Zdarza si\u0119, \u017ce m\u00f3wi on na przyk\u0142ad, \u017ce Aposto\u0142owie wykradli cia\u0142o Jezusa a potem udawali, \u017ce wierz\u0105 w Jego zmartwychwstanie. Wierzy on w to, albo w tysi\u0105ce jeszcze innych o wiele bardziej fantastycznych wersji \u201ealternatywnych historii Jezusa\u201d, lub przynajmniej uznaje je za bardzo prawdopodobne, cho\u0107 nie ma \u017cadnych dowod\u00f3w, kt\u00f3re mog\u0142yby uprawomocni\u0107 jego historie Jezusa. Kiedy mu o tym powiemy, lub nawet zarzucimy mu, \u017ce sobie to zwyczajnie zmy\u015bli\u0142, to <em>nadal nie przeszkadza mu to wierzy\u0107<\/em> w te jego wersje historii Jezusa, kt\u00f3re s\u0105 zupe\u0142nie odmienne od tego, co w tym temacie przekazali nam czterej Ewangeli\u015bci. Jednocze\u015bnie on sam nie wierzy w ewangeliczny opis historii Jezusa w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce uwa\u017ca go za zmy\u015blony. Zn\u00f3w mogliby\u015bmy go zapyta\u0107, czemu nie jest on w stanie uwierzy\u0107 w ewangeliczn\u0105 wersj\u0119 wydarze\u0144, nawet je\u015bli jest ona fantasmagor\u0105 Aposto\u0142\u00f3w, wierzy natomiast bardzo ch\u0119tnie we w\u0142asn\u0105 wersj\u0119 historii Jezusa, <em>cho\u0107 jest ona w\u0142a\u015bnie niczym wi\u0119cej jak fantasmagor\u0105<\/em>, kt\u00f3rej nie mo\u017cna uprawomocni\u0107 przez odwo\u0142anie si\u0119 do czegokolwiek poza w\u0142asnym widzimisi\u0119.<br \/>\nA zatem nawet gdy nasze autorytatywne \u017ar\u00f3d\u0142a czy metody epistemologiczne s\u0105 ska\u017cone jak\u0105\u015b wad\u0105, wybieramy je, nawet wtedy i mimo to, \u017ce z powodu tej samej wady odrzucamy \u017ar\u00f3d\u0142a autorytetu, czy metody epistemologiczne, na jakich opieraj\u0105 si\u0119 nasi adwersarze. W tym wypadku zn\u00f3w wybieramy co\u015b nie dlatego, \u017ce nie jest to ska\u017cone \u017cadnym b\u0142\u0119dem, ale wybieramy to jedynie dlatego, \u017ce <em>bardziej nam to po prostu odpowiada<\/em>. Pisz\u0105c to mam na my\u015bli przede wszystkim ateist\u00f3w, cho\u0107 mo\u017ce zdarzy\u0107 si\u0119, \u017ce role w tym dramacie niedowiarstwa zamieni\u0105 si\u0119 miejscami.<br \/>\nTaki oto mniej wi\u0119cej klimat psychologiczny towarzyszy motywacjom wiary i niewiary. Dla wierz\u0105cego apologety, kt\u00f3ry postawi\u0142 sobie na celu nawr\u00f3ci\u0107 jakiego\u015b ateist\u0119 na wiar\u0119 w Boga, staje si\u0119 w tym momencie niew\u0105tpliwie zbyt mocno jasne, \u017ce niewiara, lub pozbawienie ateisty jego wiary <em>sui generis<\/em>, jest bardzo z\u0142o\u017conym zadaniem. Niewiara, lub wiara ateistyczna w jak\u0105\u015b materialistyczn\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107, nie jest zatem kwesti\u0105 fakt\u00f3w, braku fakt\u00f3w, lub logiki. Jest ona konsekwencj\u0105 przyj\u0119cia takich a nie innych za\u0142o\u017ce\u0144 co do \u015bwiata, te za\u0142o\u017cenia bior\u0105 si\u0119 za\u015b z osobistej preferencji, kt\u00f3ra tkwi poza \u015bwiatem poj\u0119\u0107 zwi\u0105zanych z faktami lub logik\u0105. M\u00f3wi\u0105c wprost, ateista wierzy lub nie wierzy w co\u015b w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce chce wierzy\u0107 lub nie wierzy\u0107 w co\u015b innego. S\u0105dz\u0119, \u017ce pokaza\u0142y to moje powy\u017csze rozwa\u017cania, ale dalej postaram si\u0119 to unaoczni\u0107 jeszcze bardziej.<br \/>\nA zatem fakty nie maj\u0105 a\u017c tak wielkiego znaczenia dla naszego \u015bwiatopogl\u0105du, jak si\u0119 to im tradycyjnie przypisuje (cho\u0107 powinny mie\u0107). O wiele wi\u0119ksze znaczenie ma tutaj co\u015b co mo\u017cna okre\u015bli\u0107 mianem \u201ewiedzy uprzedniej\u201d, albo \u201esiatki poj\u0119ciowej\u201d. Ju\u017c Hume zauwa\u017cy\u0142, \u017ce owa siatka poj\u0119ciowa, czy wiedza uprzednia, ma decyduj\u0105ce znaczenie dla naszych os\u0105d\u00f3w. Bez funkcjonowania tego w\u0142a\u015bnie czynnika nie jeste\u015bmy w stanie stwierdzi\u0107 w\u0142a\u015bciwie \u017cadnego faktu. Kiedy na przyk\u0142ad patrzymy na proch strzelniczy, czy nawet badamy jego sk\u0142ad chemiczny, nie jeste\u015bmy w stanie na podstawie tylko samej tej analizy stwierdzi\u0107, \u017ce proch strzela po podpaleniu go. Podobnie gdy patrzymy na magnes, lub nawet gdy badamy go, nie jeste\u015bmy w stanie stwierdzi\u0107 jedynie na podstawie samego takiego badania, \u017ce przyci\u0105ga on lub odpycha metal. Os\u0105d taki wydamy dopiero wtedy, je\u015bli pozwoli nam na to oparta na wcze\u015bniejszym do\u015bwiadczeniu wiedza uprzednia, kt\u00f3ra uzdolni nas do wyci\u0105gni\u0119cia takiego wniosku<sup>1<\/sup>.<br \/>\nWbrew pozorom owa wiedza uprzednia musi by\u0107 obecna w ka\u017cdym naszym os\u0105dzie jaki wydajemy co do \u015bwiata, tak\u017ce w ka\u017cdym najbardziej elementarnym os\u0105dzie. Nawet stwierdzenie: \u201eTam jest drzewo\u201d, wymaga istnienia takiej wiedzy uprzedniej. Bez niej nie b\u0119dziemy w stanie powiedzie\u0107 nic o tym drzewie, kt\u00f3re okre\u015blimy co najwy\u017cej jako \u201erozga\u0142\u0119ziona kupa odn\u00f3g\u201d. Bez tej wiedzy uprzedniej nie b\u0119dziemy nawet w stanie stwierdzi\u0107 w pierwszym postrze\u017ceniu, \u017ce owa \u201erozga\u0142\u0119ziona kupa odn\u00f3g\u201d jest form\u0105 materii o\u017cywionej. Samo poj\u0119cie materii o\u017cywionej r\u00f3wnie\u017c wymaga wiedzy uprzedniej, poniewa\u017c gdyby\u015bmy my sami byli za\u0142\u00f3\u017cmy form\u0105 \u015bwiadomo\u015bci nieo\u017cywionej, a ponadto nie znaliby\u015bmy wcze\u015bniej w og\u00f3le poj\u0119cia materii o\u017cywionej, to wtedy w og\u00f3le mogliby\u015bmy pomin\u0105\u0107 kwesti\u0119 \u017cycia organicznego w naszych rozwa\u017caniach nad pierwszy raz spostrze\u017conym przez nas drzewem. Poj\u0119cie \u017cycia organicznego w og\u00f3le by dla nas bowiem wcze\u015bniej nie istnia\u0142o. Soki o\u017cywiaj\u0105ce drzewo, na kt\u00f3re trafiliby\u015bmy w tym wypadku po przeci\u0119ciu go pi\u0142\u0105 na p\u00f3\u0142, dawa\u0142yby nam nic wi\u0119cej jak tylko odczucie lepkiej soczysto\u015bci.<br \/>\nA zatem to co oceniamy jako fakt, lub nie, jest spowodowane nie samym faktem, ale takim a nie innym kszta\u0142tem poj\u0119ciowej siatki, jaka kieruje naszym os\u0105dem w sprawie tego faktu. Je\u015bli wi\u0119c owa siatka poj\u0119ciowa jest \u201eprzestrojona\u201d na ateizm, to wtedy poj\u0119cie Boga nie b\u0119dzie w niej funkcjonowa\u0142o, nawet wtedy, gdy natrafimy na \u015blady dzia\u0142alno\u015bci Absolutu gdzie\u015b we Wszech\u015bwiecie. Przyk\u0142ad\u00f3w takich sytuacji nie trzeba daleko szuka\u0107. Kiedy na przyk\u0142ad ateista spotyka si\u0119 z form\u0105 cudu, to twierdzi, \u017ce nie jest to <em>de facto<\/em> cud. Gdy figurki Matki Boskiej p\u0142aka\u0142y krwi\u0105 w jednym z maryjnych sanktuari\u00f3w, na co by\u0142o wielu \u015bwiadk\u00f3w, w tym komisarz lokalnej Policji, pewna przygnieciona realno\u015bci\u0105 tego faktu ateistka na \u0142amach prasy popularnej stwierdzi\u0142a, \u017ce co prawda zjawisko to wydarzy\u0142o si\u0119, ale nie jest to zjawisko nadprzyrodzone. Jej zdaniem zosta\u0142o ono spowodowane na zasadzie jakiej\u015b tajemniczej si\u0142y wyp\u0142ywaj\u0105cej z wiary wierz\u0105cych, kt\u00f3rzy wpatrywali si\u0119 w \u00f3w pos\u0105g. Owa si\u0142a mia\u0142aby spowodowa\u0107 to, i\u017c materia, z kt\u00f3rej wykonano figurk\u0119, zacz\u0119\u0142a samoistnie wytwarza\u0107 krew. Nie znamy rzecz jasna \u017cadnej takiej si\u0142y, ani wyt\u0142umaczenia fizycznego, kt\u00f3re mog\u0142oby nam uprawomocni\u0107 tak\u0105 hipotez\u0119. Owo wyja\u015bnienie wymaga wi\u0119c wielkiej wiary, nie mniejszej ni\u017c ta, kt\u00f3ra prostolinijnie zak\u0142ada, \u017ce cud p\u0142acz\u0105cych figurek zosta\u0142 spowodowany po prostu przez rzeczywisto\u015b\u0107 nadprzyrodzon\u0105. Ateista jest w stanie odwo\u0142a\u0107 si\u0119 do ka\u017cdej innej wiary, aby tylko nie uwierzy\u0107 w to, co nadprzyrodzone, <em>nawet je\u015bli wiara ta wymaga r\u00f3wnie wielkiego samozaparcia<\/em>, <em>co wiara w nadprzyrodzono\u015b\u0107<\/em>. Ka\u017cdy uwierzy w to, w co chce uwierzy\u0107, byleby tylko nie uwierzy\u0107 w to, w co nie chce uwierzy\u0107.<br \/>\nInny ze znanych mi ateist\u00f3w stwierdzi\u0142, \u017ce uznaje cuda jakie wydarzy\u0142y si\u0119 w zwi\u0105zku z ojcem Pio, uwa\u017ca\u0142 jednak (kosztem pope\u0142nienia b\u0142\u0119du logicznego <em>appeal to the future<\/em>), \u017ce nie s\u0105 to zjawiska nadprzyrodzone, ale co\u015b, co zostanie wyja\u015bnione kiedy\u015b przez nauk\u0119. Wybra\u0142 on w tym momencie wiar\u0119 w nieistniej\u0105ce wyja\u015bnienie, kt\u00f3re wcale nie musi zosta\u0107 kiedykolwiek odnalezione, ni\u017c bardziej oczywist\u0105 wiar\u0119 w to, \u017ce rzeczywi\u015bcie jest to zjawisko nadprzyrodzone. Niniejszy schemat wyja\u015bnie\u0144 powtarza si\u0119 zawsze wtedy, gdy dokona si\u0119 jaki\u015b inny cud, kt\u00f3rego wyst\u0105pieniu ateista nie jest w stanie ju\u017c d\u0142u\u017cej zaprzecza\u0107 i przyjmuje jego istnienie jako co\u015b jak najbardziej realnego.<br \/>\nPoj\u0119ciowa siatka ateisty nie dopuszcza zatem w swej strukturze istnienia \u015bwiata zwanego nadprzyrodzonym. Wszystko co jest przejawem \u015bwiata nadprzyrodzonego, jaki\u015b cud, nag\u0142e uzdrowienie nieuleczalnie chorego, kt\u00f3re nie mo\u017ce zosta\u0107 wyt\u0142umaczone przez odwo\u0142anie si\u0119 do placebo itd., zostanie przez t\u0119 siatk\u0119 potraktowane jako zak\u0142\u00f3cenie, kt\u00f3re ta siatka postanowi wyeliminowa\u0107 ze \u015bwiata percepcji ateisty. Powie on wtedy, \u017ce dane zjawisko nadprzyrodzone jest albo oszustwem, albo sztuczk\u0105 jakiego\u015b prestigitatora, kt\u00f3ry u\u017cy\u0142 jedynie hochsztaplerskich metod wprowadzaj\u0105cych zmys\u0142y w z\u0142udzenie. Je\u015bli za\u015b nie da si\u0119 ju\u017c d\u0142u\u017cej zaprzecza\u0107 temu, \u017ce jaki\u015b cud rzeczywi\u015bcie nast\u0105pi\u0142, to wtedy ateista poszuka wyja\u015bnie\u0144, kt\u00f3re pozwol\u0105 \u201ezestroi\u0107\u201d percepcyjne do\u015bwiadczenie owego cudu z wspomnian\u0105 siatk\u0105. Owe wyja\u015bnienia nigdy nie mog\u0105 mie\u0107 jednak w oczach ateisty charakteru nadprzyrodzonego. Zostaj\u0105 wi\u0119c one automatycznie pozbawione takiego charakteru i wtedy mog\u0105 by\u0107 ju\u017c niejako zestrojone z siatk\u0105 poj\u0119ciow\u0105 ateisty, a tym samym staj\u0105 si\u0119 dla niego wyja\u015bnieniem do przyj\u0119cia.<br \/>\nTym samym dochodz\u0119 do sedna niniejszych rozwa\u017ca\u0144, czas zatem na pytanie: czy je\u015bli o wierze lub niewierze decyduj\u0105 nie tylko same fakty, ale przede wszystkim wcze\u015bniej wytworzony w umy\u015ble \u015bwiat zwany siatk\u0105 poj\u0119ciow\u0105, to czy cokolwiek jest w stanie przekona\u0107 ateist\u0119? Nie chc\u0119 na to pytanie odpowiada\u0107 \u201enie\u201d, cho\u0107 powy\u017csze rozwa\u017cania sk\u0142aniaj\u0105 mnie do takiej w\u0142a\u015bnie odpowiedzi. Nie chc\u0119 te\u017c na to pytanie odpowiada\u0107 \u201enie\u201d z tego powodu, \u017ce znam przypadki nawr\u00f3ce\u0144 si\u0119 ateist\u00f3w na wiar\u0119 w Boga. Odpowiem wi\u0119c tylko tyle, \u017ce przekonanie ateisty na wiar\u0119 w \u015bwiat nadprzyrodzony jest piekielnie trudne i graniczy z niemo\u017cliwo\u015bci\u0105. Mo\u017ce ono nast\u0105pi\u0107, ale z powodu si\u0142y jak\u0105 na umys\u0142 ateisty wywiera owa siatka poj\u0119ciowa, kt\u00f3ra jakby kr\u0119puje wolno\u015b\u0107 jego oceny danej rzeczywisto\u015bci, owo nawr\u00f3cenie mo\u017ce by\u0107 po prostu niemo\u017cliwe.<br \/>\nJe\u015bli kto\u015b nie wierzy w tak\u0105 niemo\u017cliwo\u015b\u0107, to popatrzmy mniej wi\u0119cej jak wygl\u0105da\u0142by hipotetyczny proces przekonywania ateisty nieprzekonanego z za\u0142o\u017cenia. Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce \u00f3w niedowiarek mia\u0142by przyjemno\u015b\u0107 by\u0107 jednym z uczni\u00f3w Jezusa. Po \u015bmierci i zmartwychwstaniu Mistrza z Nazaretu, \u00f3w niedowiarek wcale nie musia\u0142by jednak zosta\u0107 przekonanym, i\u017c dokona\u0142o si\u0119 wkroczenie rzeczywisto\u015bci nadprzyrodzonej w bieg historii ludzko\u015bci, nawet je\u015bli spotka\u0142by Zmartwychwsta\u0142ego osobi\u015bcie. \u00f3w sceptyk m\u00f3g\u0142by przecie\u017c powiedzie\u0107, \u017ce Zmartwychwsta\u0142y w rzeczywisto\u015bci nie zmartwychwsta\u0142. Nawet je\u015bli widzia\u0142by, \u017ce Jezus umar\u0142 na krzy\u017cu, a Jego serce przebito w\u0142\u00f3czni\u0105 (J 19,34), to m\u00f3g\u0142by powiedzie\u0107, \u017ce teraz objawia mu si\u0119 tylko jaki\u015b sobowt\u00f3r Ukrzy\u017cowanego. Blizny na r\u0119kach i stopach, jakie Jezus pokaza\u0142 uczniom na dow\u00f3d swego zmartwychwstania (J 20,25), m\u00f3g\u0142by on natomiast wyt\u0142umaczy\u0107 w ten spos\u00f3b, \u017ce \u00f3w sobowt\u00f3r stosuje jakie\u015b sztuczki magiczne, mniej wi\u0119cej tak sugestywne jak te, kt\u00f3re stosuje s\u0142ynny Copperfield, lub, \u017ce hipnotyzuje obserwator\u00f3w. Tak samo mo\u017cna by wyja\u015bni\u0107 inne cuda, jakie potem przydarzy\u0142y si\u0119 Aposto\u0142om, np. cud j\u0119zyk\u00f3w ognia opisany w <em>Dziejach Apostolskich<\/em> (Dz 2,3).<br \/>\n\u00f3w niedowiarek m\u00f3g\u0142by te\u017c stwierdzi\u0107, \u017ce ca\u0142e to zamieszanie zwi\u0105zane z rzekomym zmartwychwstaniem Jezusa jest kwesti\u0105 jakiego\u015b wcze\u015bniejszego spisku i ju\u017c du\u017co wcze\u015bniej znaleziono kogo\u015b, kto ma takie w\u0142a\u015bnie blizny, jak \u00f3w Ukrzy\u017cowany Jezus z Nazaretu, o kt\u00f3rym ju\u017c du\u017co wcze\u015bniej wiedziano i postanowiono, \u017ce zostanie ukrzy\u017cowany, co mia\u0142oby by\u0107 rzecz jasna cz\u0119\u015bci\u0105 tego samego scenariusza spisku. Dlatego w\u0142a\u015bnie Jezus powiedzia\u0142, \u017ce \u201echo\u0107by kto z umar\u0142ych powsta\u0142, nie uwierz\u0105\u201d (\u0141k 16,31, <em>Biblia Tysi\u0105clecia<\/em>).<br \/>\nJe\u015bli B\u00f3g stara\u0142by si\u0119 jako\u015b bardziej wkroczy\u0107 w nasz \u015bwiat fizyczny i nadal przekonywa\u0107 wspomnianego niedowiarka, to wcale nie oznacza\u0142oby, \u017ce mo\u017cna go przekona\u0107. Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce w pewnym momencie B\u00f3g ukazuje si\u0119 na oczach wspomnianego sceptyka i o\u015bwiadcza mu, \u017ce jest Bogiem. Wtedy niedowiarek pewnie za\u017c\u0105da\u0142by dowod\u00f3w na to, \u017ce osobnik ukazuj\u0105cy si\u0119 przed jego oczami rzeczywi\u015bcie jest Bogiem. Powiedzmy, \u017ce B\u00f3g dostarczy\u0142by mu dowod\u00f3w w postaci cud\u00f3w, np. uzdrowi\u0142by jakiego\u015b nieuleczalnie chorego, lub wskrzesi\u0142by zmar\u0142ego na jego oczach. Niedowiarek m\u00f3g\u0142by jednak na to odpowiedzie\u0107, \u017ce \u00f3w zmar\u0142y widocznie nigdy nie by\u0142 zmar\u0142y, m\u00f3g\u0142 by\u0107 on jedynie w jakim\u015b letargu, skoro uda\u0142o si\u0119 go o\u017cywi\u0107, lub, \u017ce jest to jedynie jaka\u015b zmowa. Natomiast uzdrowienie chorego nasz niedowiarek m\u00f3g\u0142by skomentowa\u0107 w ten spos\u00f3b, \u017ce \u00f3w chory by\u0107 mo\u017ce wyleczy\u0142 si\u0119 na skutek zadzia\u0142ania jakiego\u015b placebo, pod wp\u0142ywem emocji i swej wiary, albo, \u017ce po prostu \u00f3w chory nigdy nie by\u0142 chory, poniewa\u017c zn\u00f3w jest to tylko cz\u0119\u015bci\u0105 jakiego\u015b spisku. Nawet gdyby B\u00f3g sprawi\u0142, \u017ce na jakim\u015b pobliskim cmentarzu wszystkie groby nagle otworzy\u0142yby si\u0119, a zmarli wstaliby i ukazaliby si\u0119 wszystkim, w tym ci zmarli, jacy byli znani sceptykowi, to zawsze m\u00f3g\u0142by on na to zn\u00f3w odpowiedzie\u0107, \u017ce to wszystko jest cz\u0119\u015bci\u0105 jakiego\u015b spisku z udzia\u0142em sobowt\u00f3r\u00f3w i wielkiej trupy teatralnej, wynaj\u0119tej specjalnie w tym celu. Owa trupa teatralna mia\u0142aby rzecz jasna by\u0107 w zmowie z zarz\u0105dem pobliskiego cmentarza, a przede wszystkim by\u0142aby ona w zmowie z osobnikiem podaj\u0105cym si\u0119 za Boga.<br \/>\nZa\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce B\u00f3g pr\u00f3bowa\u0142by nadal przekona\u0107 niedowiarka i sprawi\u0142by, \u017ce jaka\u015b du\u017ca konstrukcja przed jego oczami, np. jaki\u015b budynek, znikn\u0119\u0142aby. Niedowiarek m\u00f3g\u0142by jednak zby\u0107 ten cud stwierdzeniem, \u017ce r\u00f3wnie\u017c i sam Copperfield sprawi\u0142 przecie\u017c, i\u017c przed oczami obserwator\u00f3w znikn\u0119\u0142a Statua Wolno\u015bci. Powiedzmy, \u017ce B\u00f3g nie ust\u0119powa\u0142by w swym mno\u017ceniu coraz bardziej sugestywnych cud\u00f3w i nast\u0119pnie spowodowa\u0142by, \u017ce przed oczami niedowiarka nagle ukaza\u0142oby si\u0119 Niebieskie Miasto na niebie, o kt\u00f3rym wspomina <em>Apokalipsa \u015bw. Jana<\/em> (21,2n). Niedowiarek m\u00f3g\u0142by jednak zn\u00f3w unikn\u0105\u0107 w tym momencie wniosku postuluj\u0105cego nadprzyrodzono\u015b\u0107 na podstawie tej obserwacji i stwierdzi\u0107 na przyk\u0142ad, \u017ce s\u0105 to istoty z innej galaktyki, kt\u00f3re przylecia\u0142y skolonizowa\u0107 nasz \u015bwiat w tak w\u0142a\u015bnie wygl\u0105daj\u0105cym statku UFO. B\u00f3g mia\u0142by by\u0107 w tym momencie jednym z takich kosmit\u00f3w, rzecz jasna, by\u0107 mo\u017ce nawet ich przyw\u00f3dc\u0105, cho\u0107 to pewnie dla sceptyka mia\u0142oby ju\u017c drugorz\u0119dne znaczenie. Dla ateisty, kt\u00f3ry wierzy nawet w nik\u0142e (dla niekt\u00f3rych nawet zerowe) prawdopodobie\u0144stwo przypadkowego powstania \u017cycia na ziemi, czy w nik\u0142\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107 wykrycia tajemniczej si\u0142y fizycznej powoduj\u0105cej krwawienie marmurowych pos\u0105g\u00f3w, wszystkie powy\u017csze scenariusze \u201eniewiary\u201d by\u0142yby jak najbardziej realne.<br \/>\nGdyby B\u00f3g nadal nie ust\u0119powa\u0142 i spowodowa\u0142by na przyk\u0142ad, \u017ce ca\u0142y \u015bwiat wok\u00f3\u0142 niedowiarka znikn\u0105\u0142by, \u017ce od tej pory \u00f3w sceptyk unosi\u0142by si\u0119 tylko w pustej przestrzeni, w jakiej\u015b nawet pr\u00f3\u017cni, w towarzystwie Boga obok niego, to ten fakt r\u00f3wnie\u017c nie musia\u0142by wywo\u0142a\u0107 u wspomnianego niedowiarka wiary w nadprzyrodzono\u015b\u0107. M\u00f3g\u0142by on doj\u015b\u0107 przecie\u017c do wniosku, \u017ce ca\u0142a ta wizja jest skutkiem jego choroby psychicznej, lub niekontrolowanego zatrucia si\u0119 jakim\u015b \u015brodkiem odurzaj\u0105cym, jest zatem nierealna. W tym momencie jakiekolwiek dowody na istnienie Boga, odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do zmys\u0142\u00f3w, jakich to dowod\u00f3w atei\u015bci cz\u0119sto \u017c\u0105daj\u0105 od wierz\u0105cych, by\u0142yby nic nie warte. Skoro bowiem przyjmie si\u0119, \u017ce dany podmiot doznaj\u0105cy jest chory psychicznie, lub doznaje halucynacji, to od tej pory \u015bwiadectwo jego zmys\u0142\u00f3w jest bez warto\u015bci. Nic nie przekona glona, kt\u00f3ry przez mikrosekund\u0119 by\u0142 \u015bwiadomy i pozna\u0142 tylko wodny \u015bwiat, o kt\u00f3rego wy\u0142\u0105cznym istnieniu jest jedynie przekonany, \u017ce gdzie\u015b istnieje bezkresny \u015bwiat bez wody. Dla niego te kilka b\u0105belk\u00f3w powietrza, kt\u00f3re przemykaj\u0105 obok niego w g\u00f3r\u0119, ku tafli wody, nigdy nie b\u0119dzie podstaw\u0105 dla wniosku, \u017ce gdzie\u015b niedaleko istnieje \u015bwiat takiej bezkresnej przestrzeni bez wody.<br \/>\nZdaj\u0119 sobie spraw\u0119, \u017ce powy\u017cszy opis tak skrajnego sceptycyzmu jest nieco przejaskrawiony. Na pewno wielu ateist\u00f3w przekona\u0142oby si\u0119 do wiary w nadprzyrodzono\u015b\u0107 po zaledwie kilku takich prze\u017cyciach, jak te opisane przed chwil\u0105. Jednak sam fakt, \u017ce tak skrajny proces w\u0105tpienia jest mo\u017cliwy, ukazuje nam, \u017ce proces niewiary w nadprzyrodzono\u015b\u0107 mo\u017ce osi\u0105ga\u0107 w zasadzie nieograniczone rozmiary.<br \/>\nKto\u015b jednak zapyta, jak to si\u0119 dzieje, \u017ce ten czy inny ateista nawraca si\u0119 na wiar\u0119 w nadprzyrodzono\u015b\u0107? Odpowied\u017a na to pytanie jest zapewne zar\u00f3wno teologicznie jak i psychologicznie bardzo z\u0142o\u017cona, my\u015bl\u0119 jednak, \u017ce wyja\u015bnienia na to pytanie nale\u017cy szuka\u0107 w fakcie dezintegracji struktury wspomnianej siatki poj\u0119ciowej ateisty. Je\u015bli owa siatka ulegnie z jakich\u015b powod\u00f3w procesowi rozpadu, wtedy mo\u017ce nast\u0105pi\u0107 proces nawr\u00f3cenia si\u0119, a przynajmniej droga do niego zostaje otwarta.<br \/>\nJak s\u0105dz\u0119, w powy\u017cszych rozwa\u017caniach uda\u0142o mi si\u0119 przynajmniej cz\u0119\u015bciowo na\u015bwietli\u0107 przyczyny nieprzejednanej niewiary ateist\u00f3w. Nie by\u0142o to oczywi\u015bcie studium przyczyn tej niewiary, to sprawa z\u0142o\u017cona i powinna by\u0107 przedmiotem oddzielnego studium, by\u0107 mo\u017ce dokonanego przez jakiego\u015b psychologa religii. Przedmiotem niniejszego studium by\u0142y natomiast przyczyny nieprzejednanego stosunku ateist\u00f3w do przes\u0142anek przekonuj\u0105cych wierz\u0105cych do wiary w nadprzyrodzono\u015b\u0107. W \u015bwietle tego, co powy\u017cej powiedziano o siatce poj\u0119ciowej blokuj\u0105cej ich obiektywn\u0105 ocen\u0119 takich przes\u0142anek, jasne staje si\u0119 to, \u017ce ich ocena tych przes\u0142anek jest niewiarygodna i nieobiektywna z powodu swoistych blokad istniej\u0105cych w ich \u015bwiadomo\u015bci. Owe blokady zniekszta\u0142caj\u0105 im naturalne i otwarte postrzeganie oraz obiektywne ocenianie tych przes\u0142anek. Kryteria, przy pomocy kt\u00f3rych odrzucaj\u0105 oni te przes\u0142anki s\u0105 r\u00f3wnie\u017c niekonsekwentne, poniewa\u017c bardzo cz\u0119sto kwestionuj\u0105 oni te przes\u0142anki za pomoc\u0105 rozumowania opartego na b\u0142\u0119dzie, kt\u00f3ry tym przes\u0142ankom wytykaj\u0105 (np. kolisto\u015b\u0107 uzasadnie\u0144). Owe kryteria przy pomocy kt\u00f3rych odrzucaj\u0105 oni te przes\u0142anki s\u0105 niekonsekwentne r\u00f3wnie\u017c dlatego, \u017ce tworz\u0105c te kryteria atei\u015bci cz\u0119sto odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 do wyja\u015bnie\u0144 opartych na takiej samej lub jeszcze wi\u0119kszej wierze, kt\u00f3r\u0105 tym w\u0142a\u015bnie przes\u0142ankom wytykaj\u0105.<br \/>\nJan Lewandowski (lipiec 2005)<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n1 Por. D. Hume, <em>Badania dotycz\u0105ce rozumu ludzkiego<\/em>, Krak\u00f3w 2004, s. 27.<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kto\u015b kiedy\u015b powiedzia\u0142, \u017ce \u201eka\u017cdy wierzy w to, w co chce wierzy\u0107\u201d. Na pierwszy rzut oka my\u015bl ta wydaje si\u0119 bana\u0142em, ale moim zdaniem tkwi w niej klucz do odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego atei\u015bci wierz\u0105 w co\u015b innego&hellip; <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_sitemap_exclude":false,"_sitemap_priority":"","_sitemap_frequency":"","footnotes":""},"categories":[974],"tags":[],"class_list":["post-1378","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ateizm"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1378","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1378"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1378\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1378"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1378"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/beniuk.gr5.pl\/apologetyka2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1378"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}